Nieoczywista oczywistość

Nieoczywista oczywistość

Czy Polacy musieli stracić stolicę i najlepszych ludzi, żeby przenieść nadzieję na wolność? A z żywymi w żywym mieście nie byłoby ciut łatwiej?
Minister Sikorski dokonał cudu! Sprawił, że w jednym chórze wystąpili prezydent Komorowski i Jarosław Kaczyński, Hanna Gronkiewicz-Waltz i Adam Hofman. Jak to uczynił? Powiedział prawdę. Znowu okazało się, że prawda wyzwala, także w ludziach to, co najlepsze.

Praga w gruzach, ponad 200 tys. prażan nie żyje, kwiat młodzieży wymordowany. Jak by to w Czechach nazywano? Zgaduję, że katastrofą narodową. Tak samo nazywano by taką sytuację w każdym kraju. Poza jednym. Zawsze szczególnym. U nas zrównanie stolicy z ziemią, wymordowanie 200 tys. cywilów, śmierć najlepszej młodzieży katastrofą narodową nie jest. Nie jest? To czym jest?

Wydawałoby się, że Sikorski mówiąc, iż powstanie warszawskie było narodową katastrofą, stwierdził oczywistą oczywistość. Ale nie – popełnił straszliwy błąd! Delikatnie, acz stanowczo wytłumaczyła mu to głowa najważniejsza. Głowa państwa. Zasmucony prezydent Komorowski stwierdził, że Sikorski napisał, co napisał, „nie w porę". Prezydent nie wyjaśnił, jaka pora byłaby odpowiednia. Jeśli nie 67. rocznica powstania, to może 167.? A może 120. rocznica powstania wielkopolskiego? Dzień Dziadka? W każdym razie rocznica powstania warszawskiego nie jest dobrą porą, żeby mówić o powstaniu warszawskim.

Najwyraźniej powstanie z 1944 r. objęte jest tabu i na poważną rozmowę o nim nie ma dobrej pory. W ’44 r. generał Anders mógł powiedzieć, że powstanie było zbrodnią. W ’45 r. Stefan Kisielewski mógł powiedzieć, że było formą egoizmu, a Stanisław Cat-Mackiewicz, że było samobójczym szałem. Trzy czwarte stulecia później nie można nawet stwierdzić czegoś oczywistego, mianowicie, że było wielką narodową katastrofą. Oto sukces polityki, nie historycznej, ale histerycznej i ahistorycznej. Oto fantastyczny triumf wielkiego moralnego szantażu dzielnych budowniczych narodowej mitologii.

Sikorski myślą, słowem i zaniedbaniem nie kwestionował bohaterstwa powstańców. Nikt przytomny go nie kwestionuje. Przyzwoitość nakazuje oczywiście wszystkim im oddawać cześć i pokłon, okazywać szacunek i podziw. Ale dlaczego i w imię czego miałoby to unicestwiać dyskusję nad sensem, a dokładniej bezsensem powstania? Zniszczona stolica, pogrzebana elita, setki tysięcy ofiar, militarna klęska. To była realizacja polskiego celu i marzeń? Czy, przepraszam za brutalność, celu Józefa Wissarionowicza, po spełnieniu którego wzięcie Polski pod sowiecki but było łatwiejsze? Czy Polacy musieli stracić stolicę i najlepszych ludzi, żeby przenieść przez dziesięciolecia żywe nadzieje na wolność? A z żywymi w żywym mieście nie byłoby ciut łatwiej? Jasne, że w tamtym czasie i kontekście młodzież chciała się bić i chciała Niemcowi odpłacić za lata upokorzeń. Tylko czy uzasadnia to wysyłanie tej młodzieży na śmierć?

W całej tej sprawie nie tylko o powstanie warszawskie idzie i dlatego Radosław Sikorski nie powinien pozwolić, by ktokolwiek zamykał mu usta. Paradoksalnie, z największą werwą próbują to czynić ci, którzy w Warszawie i Brukseli potrafią wrzeszczeć, że w Polsce tłumiona jest wolność słowa. Znaczy, ich wolność, należy rozumieć, bo wolność słowa, które im się nie podoba, tłumić można, a nawet należy. Spór wokół jednego zdania Sikorskiego jest sporem o to, czy chcemy mieć w Polsce patriotyzm dojrzały, gotowy zmierzyć się także z niemiłymi prawdami, czy patriotyzm ze szkolnej akademii i ulicznych rocznicowych inscenizacji. Czy gotowi jesteśmy prowadzić dorosłą debatę o historii, czy też zafundujemy sobie nową polityczną poprawność. W efekcie jej przyjęcia zamiast rzetelnej refleksji o Polsce będziemy mieli patriotyzm żywiący się produkowanym przez jedynych patriotów historycznym bebiko dla maluczkich, patriotyzm, który musi być wyposażony nie w myśl, lecz w pieluszkę. Warto pójść tropem myśli Sikorskiego, bo w gruncie rzeczy idzie o to, czy nasza duma będzie oparta na złudnych mitach, czy na racjonalnym osądzie tego, co nam się udało, a co nie i dlaczego, oraz na analizie tego, co w konkretnym momencie i kontekście historycznym można, a czego nie wolno, jaką cenę i za co zapłacić trzeba, a jakiej płacić nigdy nie należy. Idzie o dyskusję, która zmniejszy prawdopodobieństwo tego, że kiedykolwiek jakiś głupiec, cynik albo szaleniec będzie szafował życiem Polaków i polską krwią.

Świętowanie powstania warszawskiego ma sens, ale będzie miało głęboki sens, jeśli nie będzie mu towarzyszyło sakralizowanie narodowej katastrofy. A będzie miało sens jeszcze głębszy, jeśli nauczymy się na przykład świętować także rocznicę 4 czerwca 1989 r., kiedy wielkiego historycznego zwycięstwa nie okupiliśmy nawet kroplą krwi. Osiągnęliśmy je głową. I sprytem. Może nieefektownie, ale skutecznie. Jasne, i tu nie powinno to być świętowanie bezrefleksyjne.

Ci, którzy próbują Radosława Sikorskiego uciszyć, powinni się wstydzić. Panie Sikorski, wstydu oszczędź! Nie kończ!

Okładka tygodnika WPROST: 32/2011
Więcej możesz przeczytać w 32/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 4
  • Red-Bul   IP
    Zdradek powiedział prawdę, ale którą ?
    Przecież już Sokrates nauczał, że są różne prawdy
    a wśród nich puł-prawda i guwno-prawda.
    • jok   IP
      Są,niestety,ludzie do których żadne argumenty nie trafiają. Są zaprogramowani na jedną prawdę i żadne, nawet rzetelnie udokumentowane fakty z okoliczności towarzyszących wybuchowi powstania nie są brane pod uwagę. Rozumiem, w pewnym sensie,pana Bartoszewskiego, bo to stary człowiek i już zamknięty na inny punkt widzenia,który traktuje wręcz jako obrazę osobista. Wykorzystuje swoją ugruntowaną pozycję i bezkompromisowo traktuje majacych odmienny punkt widzenia.Ale nikt nie zwalnia z myślenia innych.
      • KUKEN   IP
        Panie redaktorze Lis i znów się z Panem nie zgadzam,ale rozumię Pana,że fakt walki z hitlerowcami w tamtym czasie był sprawą przegraną,ale co Pan może wiedzieć i Panu podobni na co liczyli powstańcy.Przecież do bram Warszawy zbliżała się armia radziecka,która zachowała się jak się zachowała,a przecież to nie kiełbasą,którą się wyczuje.Ta armia nawet pomogła Niemcom tłumić powstańców,chociażby rekwirujac zrzuty aliantów.A jak by to wszystko wyglądało gdyby nie te sytuacje,które torpedowali Rosjanie.Ponadto proszę mi nie wmawiać i nie powielać wypowiedzi nieodpowiedzialnych ludzi czy to było potrzebne czy nie,bo jak byśmy wychodzili z tego założenia to \'Cud nad Wisłą\' był, także przez posunięcie Piłsudskiego na przegranym miejscu i co?Bolszewik dostał czadu i tyle,a Europa ocalała.

        Spis treści tygodnika Wprost nr 32/2011 (1487)

        • Nieoczywista oczywistość 7 sie 2011, 12:00 Czy Polacy musieli stracić stolicę i najlepszych ludzi, żeby przenieść nadzieję na wolność? A z żywymi w żywym mieście nie byłoby ciut łatwiej? 4
        • Na skróty 7 sie 2011, 12:00 Wielki Rów Grecki Sposób na nielegalnych imigrantów? Wykopanie głębokiego rowu na granicy. Tak przynajmniej uważają władze Grecji. Opłacona przez nie armia robotników – jak podał ateński dziennik „To Wima" –... 6
        • Buczący bez głowy 7 sie 2011, 12:00 W zeszłym tygodniu byłem na meczu pucharowym Legii Warszawa. Nie widziałem tam mojego naczelnego, znanego kibica, poruszałem się więc śmiało po różnych obszarach stadionu. Na stadionie jest światowo, czyli tak, jak powinno być, to... 9
        • Ulotki hipermarketów i horoskopy 7 sie 2011, 12:00 W przeciwieństwie do Gienka Loski Marek Dyjak nie potrzebował „X Factora", aby pokazać Polsce swoją muzykę i swój głos, które są gorzkie, ciężkie i prawdziwe jak seta taniej wódy. W październiku nowa płyta artysty,... 10
        • Agonia 7 sie 2011, 12:00 Wokół Andrzeja Leppera przez długie lata było głośno. Potem, cztery lata temu, nastał czas tylko niekiedy przerywanej ciszy. Lepper powoli gasł. 12
        • Z PGR na salony 7 sie 2011, 12:00 Od zapoconego buntownika w podkoszulce po wicepremiera w butach robionych na miarę. Od awanturującego się posła po gabinet marszałka Sejmu. Tak wyglądała pierwsza część kariery Andrzeja Leppera. 16
        • Powalony 7 sie 2011, 12:00 Wiele razy mówił ze łzami w oczach, że nie wie, jak spojrzy w oczy żonie i dzieciom. Jak się z tej seksafery wytłumaczy, co powie sąsiadom – wspomina Artur Balazs. 20
        • Polskie tabu, czyli o czym się nie rozmawia 7 sie 2011, 12:00 Szacunek dla prawdy jest w Polsce mniej ważny niż szacunek dla tabu. To w PRL naruszano różne tabu i dlatego sam PRL stał się tabu. 23
        • Nie ulec szantażowi 7 sie 2011, 12:00 Powstanie pokazuje nam, do czego doprowadza patriotyzm nieprzefiltrowany przez głowę – mówi minister Radosław Sikorski. 28
        • Zawsze wierny 7 sie 2011, 12:00 Ludzie mają prawo dyskutować o powstaniu warszawskim. Tylko nie nad grobami w dzień święta. Minister Sikorski jest młody, z Bydgoszczy i w swoim kręgu kulturowym ma prawo mieć poglądy, jakie ma – mówi prof. Władysław Bartoszewski. 30
        • Nic, tylko honor i honor 7 sie 2011, 12:00 – Często słyszę, że walki i tak musiały wybuchnąć. Nieprawda. Armia Krajowa nie była cywilbandą. Działała na rozkaz – mówi Wiesław Chrzanowski. 32
        • Synowie pułku 7 sie 2011, 12:00 Po Smoleńsku politycy i generałowie zaczęli nas traktować jak samobójców. Donald Tusk już rok temu przestraszył się i przesiadł się na embraera. A Waldemar Pawlak raz prawie uciekł nam z samolotu – opowiada pilot specpułku. Czy powinniśmy się dziwić, że po raporcie... 34
        • Jakiś numer jeszcze wywinę 7 sie 2011, 12:00 Tyle razy co on nie upadał w polskiej polityce żaden polityk. Stracił stanowiska premiera, marszałka Sejmu, szefa partii. Prawie zawsze się podnosił. Jak będzie teraz? 38
        • Nie-odpowiedzialność polityczna 7 sie 2011, 12:00 Jakkolwiek paskudny byłby Zbigniew Ziobro, i tak nie ponosi odpowiedzialności politycznej, jeśli jedynie wywierał naciski. 42
        • Czas wirtualnych płatności 7 sie 2011, 12:00 Handel w sieci kwitnie. Płacąc za towary i usługi, klienci coraz częściej i chętniej korzystają z różnych możliwości bezgotówkowego regulowania należności. Firmy oferujące takie usługi zapewniają: robimy to szybko i bezpiecznie. 44
        • Nowe asy w talii 7 sie 2011, 12:00 Mija właśnie 20 lat, od kiedy na polskim rynku pojawiła się pierwsza karta płatnicza. Te dzisiejsze są już zupełnie inne – lepsze, bezpieczniejsze i nowocześniejsze. 46
        • Trzeba pozbyć się gotówki 7 sie 2011, 12:00 O perspektywach obrotu bezgotówkowego, o tym, kto lubi gotówkę, a kto widzi korzyści z jej wyeliminowania, mówi prof. Remigiusz Kaszubski, dyrektor w Związku Banków Polskich. 48
        • Taniec z gwiazdami i kaczkami 7 sie 2011, 12:00 Twórca nieśmiertelnego „Metra” między dojeniem kóz a łowieniem ryb zastąpi nieśmiertelnego Zbigniewa Wodeckiego w jury show TVN. Janusz Józefowicz przyznaje, że robota będzie łatwa, przyjemna i dobrze płatna. 50
        • Całą dobę 7 sie 2011, 12:00 Z przybudówki „Faktów”, dziennika puszczanego na okrągło, TVN 24 wyrosła na stację demiurga. 54
        • Ciąża po polsku: opowieści grozy 7 sie 2011, 12:00 W telewizji i kolorowych pismach ciąża wygląda wspaniale. Celebrytki głaszczą się po krągłych brzuchach, przekonując o blaskach macierzyństwa. Dla przeciętnej Polki dziecko nie jest jednak tylko pasmem rodzicielskich uniesień. 59
        • Jesteśmy na wczasach... 7 sie 2011, 12:00 To nieprawda, że wakacje w zalanym deszczem polskim uzdrowisku muszą się zakończyć klapą. Wystarczy dzieciom odpalić laptopa, teściową wysłać do fryzjera, a samemu wybrać się do biblioteki. A potem łapczywie czytać: romansidła Danielle Steel albo kryminały. 61
        • Tylko jeden kupiony mecz 7 sie 2011, 12:00 Łukasz Piszczek, filar obrony piłkarskiej reprezentacji polski, został ukarany przez PZPN sześciomiesięczną dyskwalifikacją za ustawienie meczu w 2006 r. Czy powinien aż tak surowo płacić za jeden grzech młodości? 64
        • Diabelska kanapka Obamy 7 sie 2011, 12:00 Barack Obama przegrał negocjacje w sprawie cięć budżetowych i limitu zadłużenia usa. Czy na tej „polukrowanej diabelskiej kanapce” – jak określił układ z republikanami kongresman Emanuel Cleaver – prezydent nie połamie sobie zębów? 66
        • Podwójny blamaż USA 7 sie 2011, 12:00 Amerykanie awansowali do czołówki nacji o zapędach samobójczych: rutynową procedurę zamienili w przewlekły dreszczowiec, groźny dla nich i dla reszty świata. Epilog zaserwowali za pięć dwunasta: nie strzelili sobie w skroń, ale tylko w stopę. 69
        • Strzał w plecy 7 sie 2011, 12:00 Adrian Pracon był 22 lipca na wyspie UtØya. Cudem uratował się z krwawej rzezi urządzonej przez Andersa Breivika. 72
        • Jak pan antyrak mierzył się z rakiem 7 sie 2011, 12:00 Człowiek, który udowadniał, że z rakiem można wygrać, umarł z powodu choroby nowotworowej. przegrał czy może wygrał? Lekarze dawali mu tylko sześć lat życia, a dr David Servan-Schreiber przetrwał aż dwie dekady. 74
        • Filozof spekulacji 7 sie 2011, 12:00 Choć światowe media obwieściły, że George Soros, król globalnej spekulacji, odchodzi na emeryturę, to tropiciele spisków, którzy ochrzcili go mianem „wroga ludzkości”, nie stracą pożywki dla swych fantazji. 78
        • Szatan przed emeryturą 7 sie 2011, 12:00 Kiedyś uchodził za największego skandalistę rocka, dziś – za nieco zdziwaczałego staruszka. Ozzy Osbourne 9 sierpnia wystąpi w Ergo Arena w Sopocie. 82
        • Nowy król komedii 7 sie 2011, 12:00 Chłopaki płaczą, dziewczyny piją, wszyscy bez końca gadają o seksie. Tu każdy skrycie marzy o ślubie, lecz wymiotuje na myśl o dorosłym życiu. Witajcie w Apatown, świecie dla ludzi o mocnych… żołądkach. Traficie do niego, oglądając film „Druhny”. 82
        • PolskiObama.pl 7 sie 2011, 12:00 Polscy politycy, którzy zamierzają skopiować internetową kampanię Baracka Obamy sprzed czterech lat, muszą spełnić jeden warunek: cofnąć czas o kilka lat. Wtedy być może im się uda. Tego dnia siedzieliśmy w kawiarni Szparka z panem... 94
        • My, włoska brygada! 7 sie 2011, 12:00 w czasie wędrówek po ojczyźnie uderzyło mnie, że prapolskie krasnale ogrodowe doczekały się godnego rywala. Kraj podbijają dinozaury. A konkretnie parki tematyczne poświęcone tymże. Jedzie człowiek przez Wielkopolskę czy Pomorze, a tu... 95
        • Szanowny Panie Prezydencie 7 sie 2011, 12:00 opowiem panu pewną historię. niedawno przeprowadzałam kolejną rewolucję, tym razem w okolicach mojego ukochanego Nałęczowa. Bajeczna okolica. Wyjątkowa rzeźba terenu połączona z bliskością Wisły wyzwala tęsknotę za nieskażoną... 96
        • Fizyka Nova* 7 sie 2011, 12:00 PRZYZNAJĘ, NIGDY NIE BYŁEM DOBRY Z FIZYKI. Mogę się, owszem, zasłaniać stresem, bo mój nauczyciel nie budował – mówiąc najogólniej – sprzyjających warunków do przyswajania wiedzy. Rzut gąbką o odpowiedniej wilgotności,... 97
        • Warszawskie dzieci idziemy w buu 7 sie 2011, 12:00 WARSZAWIAKU WARSZAWIANKO Jeżeli nie wziąłeś udziału w wojnie polsko-bolszewickiej, powstaniu warszawskim, wojnie obronnej w 1939 r. czy chociażby w strajkach w 1980 r. etc., ale chciałbyś się odznaczyć podczas obchodów polskich rocznic,... 97
        • Pod prysznicem 7 sie 2011, 12:00 Nieodżałowany Zygmunt Kałużyński, zakała polskiego światka filmowego, pogromca nabzdyczonych reżyserów, wiecznie drapiący się po głowie krytyk, złośliwy prowokator i intelektualny muszkieter, cykl swoich felietonów zatytułował... 98

        ZKDP - Nakład kontrolowany