Szatan przed emeryturą

Szatan przed emeryturą

Kiedyś uchodził za największego skandalistę rocka, dziś – za nieco zdziwaczałego staruszka. Ozzy Osbourne 9 sierpnia wystąpi w Ergo Arena w Sopocie.
Lekarze nie mają wątpliwości, że z medycznego punktu widzenia Ozzy Osbourne powinien już od dawna nie żyć – jego organizm jest do tego stopnia wyniszczony przez blisko 40 lat rockandrollowego życia, narkotyki, alkohol i kontuzje, których nabawił się przy okazji imprez. Do tego u 62-latka wykryto objawy choroby Parkinsona, problemy ze słuchem, pracą serca i jelitami. Tymczasem od sukcesu reality show „Rodzina Osbourne’ów" w stacji MTV dziesięć lat temu Ozzy wciąż jest na topie. W zeszłym roku wydał dziesiątą solową płytę „Scream", która podbiła listy sprzedaży od Ameryki po Grecję, rusza w europejską minitrasę koncertową, podczas której wystąpi w Polsce. Jest gwiazdą poważnych magazynów muzycznych i chętnie goszczą go popularne programy telewizyjne po obu stronach oceanu. A losy jego rodziny – szczególnie żony Sharon i córki Kelly – śledzą pisma plotkarskie. Ozzy ma na to wytłumaczenie: – Próbowałem pójść na emeryturę, ale to było strasznie nudne. Wiem, że jak powiem sobie dość, to zanim się zorientuję, ktoś będzie sypał piach na trumnę z moim imieniem. To dopiero będzie dla mnie emerytura.

Doktor dobra rada

– Wspomnienia innych osób, które brały udział w wydarzeniach opisanych w tej książce, mogą się różnić od moich. Nie będę się z nikim o to kłócił. Przez ostatnie 40 lat byłem pod wpływem alkoholu, kokainy, kwasów, pigułek usypiających, syropu na kaszel, kleju, heroiny, rohypnolu, clonazepamu, vicodiny i wielu innych ciężkich środków. Więcej niż raz byłem pod wpływem tych wszystkich substancji jednocześnie. Ale to nie jest pieprzona Encyclopedia Britannica. To, co za chwilę przeczytacie, wypływa z galarety, którą nazywam swoim mózgiem, i jest to historia mojego życia – zachęcał artysta, promując „Jestem Ozzy". Książka wzbudziła nie mniejszą sensację niż autobiografia Keitha Richardsa „Life", który jest chyba jedynym rockmanem z równie barwną przeszłością.

Ozzy opisywał występy, podczas których zjadał na scenie nietoperze i rzucał w publiczność mięsem. Wspominał, jak podczas trasy w 1984 r. zrobił zawody z Nikki Sixx z Mötley Crüe na największą głupotę i postanowił wciągnąć nosem mrówki. Tłumaczył się z incydentu w San Antonio, kiedy oddał mocz na pomnik ofiar bitwy pod Alamo, za co dostał dziesięcioletni zakaz wjazdu do miasta. Dziennikarze najbardziej byli zaskoczeni tym, że Ozzy wciąż to w ogóle pamięta. – To prawda, mam problemy z pamięcią. Dotyczy to głównie codziennych spraw, kiedy wchodzę po schodach do pokoju i myślę sobie, cholera, po co tam idę, co miałem zrobić? – tłumaczy. – To może być kwestia wieku albo efekt wypadku na quadzie kilka lat temu. Na szczęście mój ghostwriter miał dużo cierpliwości, kiedy miewałem totalną zawieszkę i przez dłuższy czas nie mogłem wydusić słowa. Na koniec pracy powiedział, że nazbierał tyle materiału, że możemy myśleć o kolejnych częściach biografii! Więc może wcale nie jest ze mną tak źle? Zrobiłem w życiu wiele głupich rzeczy, ale przynajmniej dobrze się bawiłem i mam co wspominać.

Gdy Ozzy pojawia się w program telewizyjnych, z długimi włosami, w okrągłych okularach i z krzyżem na szyi, może sprawiać wrażenie dziwaka i podstarzałego gwiazdora. Podobnie gdy mówi niewyraźnie, gubi wątki, przeklina i snuje niestworzone historie. Jednak to, co odróżnia go od większości muzyków w jego wieku, to brytyjski charakter – ekscentryzm i duży dystans do siebie. Razem z żoną ma dwie posiadłości – elegancką w Los Angeles i klasyczną w Buckinghamshire w Anglii. Kupił sobie ostatnio dwa samochody, ferrari i jaguara, bo po 35 latach udało mu się zrobić prawo jazdy. Jego pasją są też sprawy medyczne. – Często myślę o swoim zdrowiu i dochodzę do wniosku, że muszę być jakimś cudem. Mam nadzieję, że po śmierci moje ciało trafi do Muzeum Historii Natury – opowiada.

Podobno od pięciu lat jest czysty, jedyne jego używki to delikatna zielona herbata i mocna kawa. Na opiekę medyczną zdążył jednak wydać ponad milion dolarów, a przy okazji stał się rasowym hipochondrykiem. Potrafi godzinami siedzieć w internecie i szukać u siebie kolejnych schorzeń. W związku z tym dostał propozycję najpierw z „The Sunday Times", a później z magazynu „The Rolling Stone" prowadzenia kolumny „Dr Ozzy radzi”. Ostatnio doradzał młodemu czytelnikowi w sprawie brania LSD: „To fajny narkotyk do momentu, kiedy przestaje być fajnie. W jednej chwili biegniesz szczęśliwy po plaży w Miami, wymachując chorągiewką ulubionej drużyny, a za chwilę przykładasz najlepszemu przyjacielowi pistolet do skroni". W październiku ukaże się nawet książka z tymi felietonami – „Trust Me, I’m Dr. Ozzy”. Zapowiada się kolejny bestseller.

God Bless Ozzy

Jest jeszcze jedna osoba, bez której Ozzy Osbourne dawno albo by nie żył, albo występował w podrzędnych barach – to jego żona Sharone Osbourne. Najpierw wyciągnęła go z poważnego nałogu i depresji pod koniec lat 70., potem pomogła stanąć na nogi i wrócić na scenę w latach 80., w latach 90. stworzyła Ozzfest, czyli największy metalowy festiwal w Stanach, w ostatniej dekadzie uczyniła z męża i całej rodziny maszynkę do zarabiania pieniędzy. Przy okazji sama została specjalistką w programach „Idol", „X Factor", prowadziła własne programy „The Sharon Osbourne Show” i „The Talk” oraz zyskała opinię obrotnej biznesmenki z niewyparzoną gębą. Gdy sześć lat temu podczas występu na Ozzfest grupa Iron Maiden miała do niej pretensje o złe warunki techniczne i wyzłośliwiała się na temat sukcesów rodziny Osbourne’ów, Sharon nie pozostała im dłużna i przerwała koncert. – To ja odcięłam im dźwięk. Ozzfest to nasza trasa, a wokalista Bruce Dickinson nie zna dobrych manier. Zaprosiliśmy go do naszego domu, posadziliśmy przy stole. Nie powinien mówić o nas źle za naszymi plecami. Dostał za to po tyłku – tłumaczyła kulisy afery.

Starzy fani Black Sabbath mają jej za złe, że sprzedała starego poczciwego Ozzy’ego do MTV, wcisnęła go nastoletnim fanom jako prekursora nu-metalu grup Slipknot, Limp Bizkit, Korn, Linkin Park, a także paniom domu w reklamie sieci Best Buy razem z Justinem Bieberem. Mimo burzliwych wspólnych losów artysta wytrzymał z nią w związku 30 lat. Do dziś chwali się w wywiadach, że wciąż uprawiają seks pięć razy w tygodniu i tak są z sobą zżyci, że chodzą w tych samych ciuchach.

A jak Ozzy sprawdza się w roli ojca? Ma szóstkę dzieci – trójkę z pierwszego małżeństwa i trójkę z drugiego. Nie ukrywa, że nie pamięta ich dat urodzin, a po latach najbardziej żałuje udziału w reality show najmłodszej córki Kelly i syna Jacka (starsza Aimee odmówiła udziału). – Ten eksperyment trochę wymknął się spod kontroli. Ekipa telewizyjna miała być u nas przez kilka tygodni, a została na kilka miesięcy. To musiało rozwalić psychikę moim dzieciakom. Jack trafił na odwyk, Kelly trafiła na odwyk. Ja też trafiłem na odwyk – tłumaczy. – Cieszę się, że z tego wyszli i jakoś ułożyli sobie życie. Jestem dumny z Kelly, robi tyle rzeczy, nagrywa płyty, projektuje ubrania, występuje w programach telewizyjnych, gra w filmach. Przy okazji zrzuciła kilka kilogramów i jest w świetnej formie. Również Jack radzi sobie całkiem nieźle, założył niedawno firmę producencką. Myślę, że nie mają do mnie żalu.

Oczywiście Ozzy i Sharon wspierają swoje dzieci. Kiedy Kelly Osbourne nie udał się debiut albumem „Shut Up!", nagrała z ojcem cover grupy Black Sabbath „Changes" i odniosła pierwszy sukces na liście przebojów. Natomiast Jack Osbourne nakręcił teledysk promujący płytę „Scream” i zadebiutował w tym roku jako producent filmowy dokumentem „God Bless Ozzy Osbourne”, na który pieniądze wyłożyła jego matka. Artystę wychwalają zarówno członkowie rodziny, jak i znajomi muzycy: od Paula McCartneya po członków Metalliki i Red Hot Chili Peppers. – Podjąłem próbę pokazania realistycznego obrazu mojego ojca. Obawiam się, że „Rodzina Osbourne’ów” do pewnego stopnia wykrzywiła jego obraz jako niedołężnego, zabawnego i niezdarnego gościa – mówi Jack. – Tak, mój ojciec też bywa taki, ale to nie jest on. Mój tata nie jest idiotą, to współczesny fenomen i prawdziwy geniusz. Chciałbym, żeby ludzie zdali sobie z tego wreszcie sprawę.

Okładka tygodnika WPROST: 32/2011
Więcej możesz przeczytać w 32/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 32/2011 (1487)

  • Nieoczywista oczywistość 7 sie 2011, 12:00 Czy Polacy musieli stracić stolicę i najlepszych ludzi, żeby przenieść nadzieję na wolność? A z żywymi w żywym mieście nie byłoby ciut łatwiej? 4
  • Na skróty 7 sie 2011, 12:00 Wielki Rów Grecki Sposób na nielegalnych imigrantów? Wykopanie głębokiego rowu na granicy. Tak przynajmniej uważają władze Grecji. Opłacona przez nie armia robotników – jak podał ateński dziennik „To Wima" –... 6
  • Buczący bez głowy 7 sie 2011, 12:00 W zeszłym tygodniu byłem na meczu pucharowym Legii Warszawa. Nie widziałem tam mojego naczelnego, znanego kibica, poruszałem się więc śmiało po różnych obszarach stadionu. Na stadionie jest światowo, czyli tak, jak powinno być, to... 9
  • Ulotki hipermarketów i horoskopy 7 sie 2011, 12:00 W przeciwieństwie do Gienka Loski Marek Dyjak nie potrzebował „X Factora", aby pokazać Polsce swoją muzykę i swój głos, które są gorzkie, ciężkie i prawdziwe jak seta taniej wódy. W październiku nowa płyta artysty,... 10
  • Agonia 7 sie 2011, 12:00 Wokół Andrzeja Leppera przez długie lata było głośno. Potem, cztery lata temu, nastał czas tylko niekiedy przerywanej ciszy. Lepper powoli gasł. 12
  • Z PGR na salony 7 sie 2011, 12:00 Od zapoconego buntownika w podkoszulce po wicepremiera w butach robionych na miarę. Od awanturującego się posła po gabinet marszałka Sejmu. Tak wyglądała pierwsza część kariery Andrzeja Leppera. 16
  • Powalony 7 sie 2011, 12:00 Wiele razy mówił ze łzami w oczach, że nie wie, jak spojrzy w oczy żonie i dzieciom. Jak się z tej seksafery wytłumaczy, co powie sąsiadom – wspomina Artur Balazs. 20
  • Polskie tabu, czyli o czym się nie rozmawia 7 sie 2011, 12:00 Szacunek dla prawdy jest w Polsce mniej ważny niż szacunek dla tabu. To w PRL naruszano różne tabu i dlatego sam PRL stał się tabu. 23
  • Nie ulec szantażowi 7 sie 2011, 12:00 Powstanie pokazuje nam, do czego doprowadza patriotyzm nieprzefiltrowany przez głowę – mówi minister Radosław Sikorski. 28
  • Zawsze wierny 7 sie 2011, 12:00 Ludzie mają prawo dyskutować o powstaniu warszawskim. Tylko nie nad grobami w dzień święta. Minister Sikorski jest młody, z Bydgoszczy i w swoim kręgu kulturowym ma prawo mieć poglądy, jakie ma – mówi prof. Władysław Bartoszewski. 30
  • Nic, tylko honor i honor 7 sie 2011, 12:00 – Często słyszę, że walki i tak musiały wybuchnąć. Nieprawda. Armia Krajowa nie była cywilbandą. Działała na rozkaz – mówi Wiesław Chrzanowski. 32
  • Synowie pułku 7 sie 2011, 12:00 Po Smoleńsku politycy i generałowie zaczęli nas traktować jak samobójców. Donald Tusk już rok temu przestraszył się i przesiadł się na embraera. A Waldemar Pawlak raz prawie uciekł nam z samolotu – opowiada pilot specpułku. Czy powinniśmy się dziwić, że po raporcie... 34
  • Jakiś numer jeszcze wywinę 7 sie 2011, 12:00 Tyle razy co on nie upadał w polskiej polityce żaden polityk. Stracił stanowiska premiera, marszałka Sejmu, szefa partii. Prawie zawsze się podnosił. Jak będzie teraz? 38
  • Nie-odpowiedzialność polityczna 7 sie 2011, 12:00 Jakkolwiek paskudny byłby Zbigniew Ziobro, i tak nie ponosi odpowiedzialności politycznej, jeśli jedynie wywierał naciski. 42
  • Czas wirtualnych płatności 7 sie 2011, 12:00 Handel w sieci kwitnie. Płacąc za towary i usługi, klienci coraz częściej i chętniej korzystają z różnych możliwości bezgotówkowego regulowania należności. Firmy oferujące takie usługi zapewniają: robimy to szybko i bezpiecznie. 44
  • Nowe asy w talii 7 sie 2011, 12:00 Mija właśnie 20 lat, od kiedy na polskim rynku pojawiła się pierwsza karta płatnicza. Te dzisiejsze są już zupełnie inne – lepsze, bezpieczniejsze i nowocześniejsze. 46
  • Trzeba pozbyć się gotówki 7 sie 2011, 12:00 O perspektywach obrotu bezgotówkowego, o tym, kto lubi gotówkę, a kto widzi korzyści z jej wyeliminowania, mówi prof. Remigiusz Kaszubski, dyrektor w Związku Banków Polskich. 48
  • Taniec z gwiazdami i kaczkami 7 sie 2011, 12:00 Twórca nieśmiertelnego „Metra” między dojeniem kóz a łowieniem ryb zastąpi nieśmiertelnego Zbigniewa Wodeckiego w jury show TVN. Janusz Józefowicz przyznaje, że robota będzie łatwa, przyjemna i dobrze płatna. 50
  • Całą dobę 7 sie 2011, 12:00 Z przybudówki „Faktów”, dziennika puszczanego na okrągło, TVN 24 wyrosła na stację demiurga. 54
  • Ciąża po polsku: opowieści grozy 7 sie 2011, 12:00 W telewizji i kolorowych pismach ciąża wygląda wspaniale. Celebrytki głaszczą się po krągłych brzuchach, przekonując o blaskach macierzyństwa. Dla przeciętnej Polki dziecko nie jest jednak tylko pasmem rodzicielskich uniesień. 59
  • Jesteśmy na wczasach... 7 sie 2011, 12:00 To nieprawda, że wakacje w zalanym deszczem polskim uzdrowisku muszą się zakończyć klapą. Wystarczy dzieciom odpalić laptopa, teściową wysłać do fryzjera, a samemu wybrać się do biblioteki. A potem łapczywie czytać: romansidła Danielle Steel albo kryminały. 61
  • Tylko jeden kupiony mecz 7 sie 2011, 12:00 Łukasz Piszczek, filar obrony piłkarskiej reprezentacji polski, został ukarany przez PZPN sześciomiesięczną dyskwalifikacją za ustawienie meczu w 2006 r. Czy powinien aż tak surowo płacić za jeden grzech młodości? 64
  • Diabelska kanapka Obamy 7 sie 2011, 12:00 Barack Obama przegrał negocjacje w sprawie cięć budżetowych i limitu zadłużenia usa. Czy na tej „polukrowanej diabelskiej kanapce” – jak określił układ z republikanami kongresman Emanuel Cleaver – prezydent nie połamie sobie zębów? 66
  • Podwójny blamaż USA 7 sie 2011, 12:00 Amerykanie awansowali do czołówki nacji o zapędach samobójczych: rutynową procedurę zamienili w przewlekły dreszczowiec, groźny dla nich i dla reszty świata. Epilog zaserwowali za pięć dwunasta: nie strzelili sobie w skroń, ale tylko w stopę. 69
  • Strzał w plecy 7 sie 2011, 12:00 Adrian Pracon był 22 lipca na wyspie UtØya. Cudem uratował się z krwawej rzezi urządzonej przez Andersa Breivika. 72
  • Jak pan antyrak mierzył się z rakiem 7 sie 2011, 12:00 Człowiek, który udowadniał, że z rakiem można wygrać, umarł z powodu choroby nowotworowej. przegrał czy może wygrał? Lekarze dawali mu tylko sześć lat życia, a dr David Servan-Schreiber przetrwał aż dwie dekady. 74
  • Filozof spekulacji 7 sie 2011, 12:00 Choć światowe media obwieściły, że George Soros, król globalnej spekulacji, odchodzi na emeryturę, to tropiciele spisków, którzy ochrzcili go mianem „wroga ludzkości”, nie stracą pożywki dla swych fantazji. 78
  • Szatan przed emeryturą 7 sie 2011, 12:00 Kiedyś uchodził za największego skandalistę rocka, dziś – za nieco zdziwaczałego staruszka. Ozzy Osbourne 9 sierpnia wystąpi w Ergo Arena w Sopocie. 82
  • Nowy król komedii 7 sie 2011, 12:00 Chłopaki płaczą, dziewczyny piją, wszyscy bez końca gadają o seksie. Tu każdy skrycie marzy o ślubie, lecz wymiotuje na myśl o dorosłym życiu. Witajcie w Apatown, świecie dla ludzi o mocnych… żołądkach. Traficie do niego, oglądając film „Druhny”. 82
  • PolskiObama.pl 7 sie 2011, 12:00 Polscy politycy, którzy zamierzają skopiować internetową kampanię Baracka Obamy sprzed czterech lat, muszą spełnić jeden warunek: cofnąć czas o kilka lat. Wtedy być może im się uda. Tego dnia siedzieliśmy w kawiarni Szparka z panem... 94
  • My, włoska brygada! 7 sie 2011, 12:00 w czasie wędrówek po ojczyźnie uderzyło mnie, że prapolskie krasnale ogrodowe doczekały się godnego rywala. Kraj podbijają dinozaury. A konkretnie parki tematyczne poświęcone tymże. Jedzie człowiek przez Wielkopolskę czy Pomorze, a tu... 95
  • Szanowny Panie Prezydencie 7 sie 2011, 12:00 opowiem panu pewną historię. niedawno przeprowadzałam kolejną rewolucję, tym razem w okolicach mojego ukochanego Nałęczowa. Bajeczna okolica. Wyjątkowa rzeźba terenu połączona z bliskością Wisły wyzwala tęsknotę za nieskażoną... 96
  • Fizyka Nova* 7 sie 2011, 12:00 PRZYZNAJĘ, NIGDY NIE BYŁEM DOBRY Z FIZYKI. Mogę się, owszem, zasłaniać stresem, bo mój nauczyciel nie budował – mówiąc najogólniej – sprzyjających warunków do przyswajania wiedzy. Rzut gąbką o odpowiedniej wilgotności,... 97
  • Warszawskie dzieci idziemy w buu 7 sie 2011, 12:00 WARSZAWIAKU WARSZAWIANKO Jeżeli nie wziąłeś udziału w wojnie polsko-bolszewickiej, powstaniu warszawskim, wojnie obronnej w 1939 r. czy chociażby w strajkach w 1980 r. etc., ale chciałbyś się odznaczyć podczas obchodów polskich rocznic,... 97
  • Pod prysznicem 7 sie 2011, 12:00 Nieodżałowany Zygmunt Kałużyński, zakała polskiego światka filmowego, pogromca nabzdyczonych reżyserów, wiecznie drapiący się po głowie krytyk, złośliwy prowokator i intelektualny muszkieter, cykl swoich felietonów zatytułował... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany