Filozof spekulacji

Filozof spekulacji

Choć światowe media obwieściły, że George Soros, król globalnej spekulacji, odchodzi na emeryturę, to tropiciele spisków, którzy ochrzcili go mianem „wroga ludzkości”, nie stracą pożywki dla swych fantazji.
W przestronnym salonie nowojorskiego apartamentu George’a Sorosa zebrał się tłum przyjaciół i znajomych wielkiego inwestora. Wsłuchują się w  przemówienie stojącego na podwyższeniu czarnoskórego mężczyzny. Jeśli jego argumenty ich przekonają, to sfinansują jego kampanię wyborczą. Jest 2004 r., zbliżają się wybory do Senatu USA, a mówca to Barack Obama, który chce w nich startować. Soros zorganizował temu niezbyt znanemu wówczas politykowi (Obama był członkiem legislatury stanowej) fundraisingowe przyjęcie. Czy teraz, gdy – jak ogłosiły największe światowe media – Soros odchodzi na inwestorską emeryturę, przestanie się angażować również w politykę i działalność filantropijną? Czy ten 81-latek wycofa się z życia publicznego? Z całą pewnością Soros nie  zamierza spędzić jesieni życia okryty pledem, w bujanym fotelu na  werandzie.

To, co media nazywają emeryturą, w jego wypadku oznacza jedynie rezygnację z zajmowania się cudzymi pieniędzmi. Fundusze hedgingowe Sorosa z Quantum Group of Funds na czele oddadzą co prawda klientom miliard dolarów, którym dotąd zarządzały, ale jemu samemu i  jego rodzinie zostanie – bagatela! – ok. 25 mld dolarów. Taka kwota ma  wystarczyć Sorosowi na realizację pielęgnowanych od dawna marzeń. A o  czym miliarder marzył?

Półbóg

„Zawsze sądziłem, że jestem wyjątkowy, czasami nawet myślałem o sobie w  kategoriach boskich" – wyznał kiedyś Soros swojemu biografowi Michaelowi T. Kaufmanowi. Jego wyjątkowość w dziedzinie spekulacji finansowych można zmierzyć w prosty sposób – wartością jego majątku. Jednak Soros wciąż pozostaje niedoceniony – przynajmniej we własnej opinii – w  dziedzinach, na których zależy mu najbardziej. Według Kaufmana chciałby być współczesnym Heglem i zarazem współczesnym Keynesem. Marzy, że  filozoficzne i ekonomiczne idee, które wyłożył w swoich 11 książkach, trafią do naukowego mainstreamu. Intelektualne ambicje zaszczepił Sorosowi filozof Karl Popper.

Gdy Soros studiował 60 lat temu w London School of Economics, Popper wykładał tam swoje teorie „fallibilizmu", „krytycznego racjonalizmu” i przede wszystkim „społeczeństwa otwartego” – akceptującego odmienność, inność, pogrążonego w nieustannej dyskusji, w którym nikt nie rości sobie prawa do nieomylności. Zwalczający zaciekle wszelkie przejawy totalitaryzmu (nawet u Platona i  Arystotelesa!) profesor, przed

wojną emigrant z nazistowskiej Austrii, zrobił ogromne wrażenie na Sorosie, który podczas wojny – jako Żyd –  zaznał prześladowań ze strony totalitaryzmu spod znaku swastyki, a w  1947 r. uciekł z podbitych przez komunizm rodzinnych Węgier do Wielkiej Brytanii. Zainspirowany teoriami Poppera Soros opracował tzw. teorię zwrotności, która ma zrewolucjonizować ekonomię. Zdaniem Sorosa dominujące dogmaty ekonomiczne są bowiem błędne, głównie w twierdzeniu, że rynki dążą do stanu równowagi, a różne odchylenia i zaburzenia tego trendu są rzadkie. Jest odwrotnie – uważa Soros.

Do najpoważniejszych kryzysów dochodzi często właśnie wtedy, gdy „rzadkie" odchylenie zostaje uznane za normę. Jak na początku tego wieku, gdy wielkim kryzysem zakończyły się gorączkowe próby niemal wszystkich instytucji finansowych, by powtórzyć sukces nielicznych, którym udało się dobrze zarobić na inwestowaniu w kredyty „gorszej jakości”. Biznesmen myśliciel przekonuje, że państwo powinno bardziej restrykcyjnie kontrolować działania rynkowych aktorów i zwalcza „wolnorynkowych fundamentalistów”. Skoro „kapitalizm i demokracja podlegają różnym zasadom” – tłumaczy – bo  pierwszy jest amoralny i oparty na interesie własnym, a demokracja wymaga moralnej podstawy i myślenia o dobru ogółu, to najlepsza jest gospodarka mieszana. Na ironię zakrawa fakt, że Soros padł ofiarą reform inspirowanych ideami jemu samemu bliskimi.

Do odejścia na inwestorską emeryturę zmusza go ustawa Dodda- Franka, która zaostrza nadzór nad amerykańskim sektorem finansowym. Gdyby Soros nie oddał klientom wspomnianego miliarda dolarów, to zgodnie z nowymi przepisami musiałby ujawnić nadzorowi finansowemu ich personalia, a także informacje o  wszystkich aktywach. Tego uczynić nie chciał.

Szef tajnego rządu

Można rzec, że sam jest sobie winien. W końcu mógł wspierać republikanów, z zasady przeciwnych regulacjom gospodarczym. Tymczasem on opowiadał się za demokratami. W 2004 r. dał łącznie 23,5 mln dolarów 527 różnym organizacjom, które miały przekonać Amerykanów, aby nie oddawali głosu na George’a Busha Jr. Uznał, że jego polityka – po zamachach 11 września ociekająca narodową i wojenną retoryką – zagraża amerykańskiemu „społeczeństwu otwartemu" i jest pierwszym krokiem do totalitaryzmu. Wygłosił wówczas na prestiżowym spotkaniu dziennikarskim mowę „Dlaczego nie powinniśmy wybierać Busha”.

Od tamtej pory prawicowe media przy każdej okazji doklejają Sorosowi rogi, brodę i ogon z chwostem. Celuje w  tym Glenn Beck z telewizji Fox News. W 2010 r. dokonał w jednym z  programów swoistej syntezy teorii spiskowych na temat Sorosa, stwierdzając, że w czasie drugiej wojny współpracował on z nazistami, mimo żydowskiej narodowości jest antysemitą (sic!), a obecnie stoi na  czele tajnego i skrajnie lewicowego „rządu cieni", działającego pod  przykrywką Open Society Institute (Instytutu Społeczeństwa Otwartego –  flagowej fundacji miliardera). Soros ma zamiar obalić demokrację w  Ameryce i wprowadzić socjalistyczny totalitaryzm, który rozleje się na  cały świat! – grzmiał dziennikarz

– Robią ze mnie diabła, golema! – żali się Soros, słysząc podobne oskarżenia. Nietrudno przyznać mu rację. Już od lat 80. angażuje siły i pieniądze w obalanie, a nie w budowanie totalitaryzmów. – Na pewnym etapie Soros przeszedł kryzys tożsamości. W  jego życiu nastąpiło przewartościowanie: postanowił użyć pieniędzy w  niestandardowy sposób, zaczął angażować się w działalność filantropijną, walkę o prawa człowieka, równość i demokrację – przekonuje prof. Wiktor Osiatyński, bliski współpracownik Sorosa, który wykłada m.in. na  ufundowanym przez niego za 250 mln dolarów Uniwersytecie Środkowoeuropejskim w Budapeszcie. Właśnie na Węgrzech w 1984 r. Soros założył swoją pierwszą fundację. – Idea była prosta: wspierać każdą inicjatywę kulturalną, która nie była wyrazem ustalonego partyjnego dogmatu – tłumaczył niedawno stacji CNN.

Zaangażował się we wspieranie opozycji we wszystkich krajach socjalistycznych. Nieoficjalnymi kanałami przekazywał pieniądze podziemnej „Solidarności", w 1988 r. założył zaś  wspierającą demokrację i społeczeństwo obywatelskie Fundację im. Stefana Batorego (w zeszłym roku otrzymała ze środków Instytutu Społeczeństwa Otwartego ponad 2 mln euro). Działania Sorosa nie zjednały mu oczywiście życzliwości włodarzy Kremla – wciąż ma tam opinię imperialistycznego agenta, maczającego palce w antykomunistycznych przewrotach ostatniego dwudziestolecia – od Bukaresztu po Belgrad czy Kijów.

Jeszcze na  początku tego milenium walnie przyczynił się do zdobycia władzy w Gruzji przez proamerykańskiego prezydenta Micheila Saakaszwilego. Działalność fundacji Sorosa nie ogranicza się jednak do Europy i Azji Środkowej –  działają one w 60 krajach, w tym w Afryce. W RPA Soros był jednym z  pierwszych, którzy wsparli walkę z apartheidem.

Władca walut

Społeczna aktywność Sorosa kosztowała go dotąd ponad 5 mld dolarów. Skąd je wziął człowiek tak niewrażliwy na czar mamony, że często nie nosi przy sobie portfela i musi prosić znajomych o drobne pożyczki? Jego syn Robert zażartował kiedyś, że tajemnica sukcesu Sorosa jest banalnie prosta: „Ojciec kupuje, gdy czuje się dobrze, a sprzedaje, gdy bolą go  plecy". Z kolei sam Soros twierdzi, że po prostu lubi skrajne ryzyko, mimo że stres z nim związany powoduje u niego „zawroty głowy”, a wówczas „słania się na nogach”.

To umiłowanie do ryzyka miliarder odziedziczył –  jak mówi – po ojcu. Tivadar Soros w trakcie wojny ratował Żydów, wystawiając im fałszywe papiery, za co groziła natychmiastowa egzekucja. Jednak odkąd w 1956 r. 26-letni George przyjechał do USA, ryzykował głównie na cudzy rachunek, pracując jako trader i analityk w funduszach inwestycyjnych i biurach maklerskich. Drogę do własnej fortuny otworzyło mu uruchomienie w 1969 r. wraz z Jimem Rogersem firmy inwestycyjnej Quantum Fund. Od początku firma unika płacenia podatków ( jej najważniejsze komórki zarejestrowane są na Kajmanach i Antylach Holenderskich), a w latach 80. korzystała z przyjaznej finansowym spekulacjom atmosfery rządów Ronalda Reagana. Inwestycje Sorosa dawały wówczas nawet 30 proc. zysku.

Naprawdę głośno zrobiło się o Quantum Fund w 1992 r. Soros przewidział, że Bank Anglii będzie chciał wzmocnić kurs funta. Wyłożył 10 mld dolarów, grając na jego zniżkę. Operacja się powiodła. Zjednoczone Królestwo straciło ok. 6 mld dolarów na nieudanej obronie swej waluty, a Soros zarobił ponad miliard. Na Wyspach przylgnął do niego od tej pory przydomek człowieka, „który złamał Bank Anglii".

– Stwierdził w jednym z wywiadów, że skoro Brytyjczycy nie pomagają krajom Europy Środkowej i Wschodniej, to on sam ich opodatkuje, a wpływy z tego „podatku" przekaże nowym demokracjom – wspomina prof. Osiatyński. Spekulacyjne ataki na narodowe waluty przypisywano Sorosowi niejednokrotnie. Miał doprowadzić do deprecjacji włoskiego lira (1992-1994 r.), aprecjacji japońskiego jena (1994 r.) i deprecjacji waluty w Tajlandii (1997-1998 r.), która przyczyniła się do wybuchu kryzysu gospodarczego w całym regionie.

Ówczesny premier Malezji Mahathir Mohamad nazwał Sorosa „zbrodniarzem", za co później go  przepraszał. Nie brak jednak takich, którzy twierdzą, że  wypowiadając się na tematy globalnej gospodarki, Soros załatwia wciąż własne interesy. On sam wspomina z rozbawieniem jedną z wizyt w Wielkiej Brytanii, poświęconą zakładaniu politycznego think tanku. Rozmowy z  angielskimi urzędnikami otworzyły mu wówczas drzwi do ekskluzywnego rynku brytyjskich obligacji. Zarobił – jak mówi – „miliony”.

Amator?

Pieniądze nie zapewniły Sorosowi oczekiwanego uznania dla jego ekonomiczno-filozoficznych koncepcji. Recenzję jednej z jego książek laureat Nagrody Nobla z ekonomii, Robert Solow, zatytułował wymownie: „Amator". I choć twórczość Sorosa docenia inny noblista, Joseph Stiglitz, to tę ocenę trzeba wziąć w nawias, bo  panowie są wieloletnimi przyjaciółmi. Niemniej dzięki imponującej aktywności społecznej i filantropijnej Soros może wpływać na politykę gospodarczą poszczególnych krajów.

Strobe Talbott, podsekretarz stanu w  administracji Billa Clintona, twierdził nawet, że „rząd USA uzgadnia swoją politykę zagraniczną z Wielką Brytanią, Niemcami, Francją, Japonią i George’em Sorosem". O pozycji miliardera świadczy fakt, że spotyka się z nim większość prominentnych polityków z całego świata po corocznym wrześniowym Zgromadzeniu Ogólnym ONZ w Nowym Jorku. – Przez cały rok Soros nieustannie podróżuje. Ale we wrześniu przebywa w swoim apartamencie na Manhattanie i wtedy nawet Nicolas Sarkozy przychodzi do  niego po rady – mówi prof. Osiatyński.

Teraz, na finansowej emeryturze, Soros będzie miał wiele czasu na udzielanie porad politykom. Raczej nie  powtórzy się już sytuacja sprzed 20 lat, gdy został wyśmiany przez zachodnich polityków, których namawiał do uruchomienia nowego „planu Marshalla" dla postkomunistycznej Europy. Teraz, gdy zabiera głos –  proponując najbardziej nawet zaskakujące idee (np. legalizację narkotyków) – nikt się już nie śmieje.

Okładka tygodnika WPROST: 32/2011
Więcej możesz przeczytać w 32/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 32/2011 (1487)

  • Nieoczywista oczywistość 7 sie 2011, 12:00 Czy Polacy musieli stracić stolicę i najlepszych ludzi, żeby przenieść nadzieję na wolność? A z żywymi w żywym mieście nie byłoby ciut łatwiej? 4
  • Na skróty 7 sie 2011, 12:00 Wielki Rów Grecki Sposób na nielegalnych imigrantów? Wykopanie głębokiego rowu na granicy. Tak przynajmniej uważają władze Grecji. Opłacona przez nie armia robotników – jak podał ateński dziennik „To Wima" –... 6
  • Buczący bez głowy 7 sie 2011, 12:00 W zeszłym tygodniu byłem na meczu pucharowym Legii Warszawa. Nie widziałem tam mojego naczelnego, znanego kibica, poruszałem się więc śmiało po różnych obszarach stadionu. Na stadionie jest światowo, czyli tak, jak powinno być, to... 9
  • Ulotki hipermarketów i horoskopy 7 sie 2011, 12:00 W przeciwieństwie do Gienka Loski Marek Dyjak nie potrzebował „X Factora", aby pokazać Polsce swoją muzykę i swój głos, które są gorzkie, ciężkie i prawdziwe jak seta taniej wódy. W październiku nowa płyta artysty,... 10
  • Agonia 7 sie 2011, 12:00 Wokół Andrzeja Leppera przez długie lata było głośno. Potem, cztery lata temu, nastał czas tylko niekiedy przerywanej ciszy. Lepper powoli gasł. 12
  • Z PGR na salony 7 sie 2011, 12:00 Od zapoconego buntownika w podkoszulce po wicepremiera w butach robionych na miarę. Od awanturującego się posła po gabinet marszałka Sejmu. Tak wyglądała pierwsza część kariery Andrzeja Leppera. 16
  • Powalony 7 sie 2011, 12:00 Wiele razy mówił ze łzami w oczach, że nie wie, jak spojrzy w oczy żonie i dzieciom. Jak się z tej seksafery wytłumaczy, co powie sąsiadom – wspomina Artur Balazs. 20
  • Polskie tabu, czyli o czym się nie rozmawia 7 sie 2011, 12:00 Szacunek dla prawdy jest w Polsce mniej ważny niż szacunek dla tabu. To w PRL naruszano różne tabu i dlatego sam PRL stał się tabu. 23
  • Nie ulec szantażowi 7 sie 2011, 12:00 Powstanie pokazuje nam, do czego doprowadza patriotyzm nieprzefiltrowany przez głowę – mówi minister Radosław Sikorski. 28
  • Zawsze wierny 7 sie 2011, 12:00 Ludzie mają prawo dyskutować o powstaniu warszawskim. Tylko nie nad grobami w dzień święta. Minister Sikorski jest młody, z Bydgoszczy i w swoim kręgu kulturowym ma prawo mieć poglądy, jakie ma – mówi prof. Władysław Bartoszewski. 30
  • Nic, tylko honor i honor 7 sie 2011, 12:00 – Często słyszę, że walki i tak musiały wybuchnąć. Nieprawda. Armia Krajowa nie była cywilbandą. Działała na rozkaz – mówi Wiesław Chrzanowski. 32
  • Synowie pułku 7 sie 2011, 12:00 Po Smoleńsku politycy i generałowie zaczęli nas traktować jak samobójców. Donald Tusk już rok temu przestraszył się i przesiadł się na embraera. A Waldemar Pawlak raz prawie uciekł nam z samolotu – opowiada pilot specpułku. Czy powinniśmy się dziwić, że po raporcie... 34
  • Jakiś numer jeszcze wywinę 7 sie 2011, 12:00 Tyle razy co on nie upadał w polskiej polityce żaden polityk. Stracił stanowiska premiera, marszałka Sejmu, szefa partii. Prawie zawsze się podnosił. Jak będzie teraz? 38
  • Nie-odpowiedzialność polityczna 7 sie 2011, 12:00 Jakkolwiek paskudny byłby Zbigniew Ziobro, i tak nie ponosi odpowiedzialności politycznej, jeśli jedynie wywierał naciski. 42
  • Czas wirtualnych płatności 7 sie 2011, 12:00 Handel w sieci kwitnie. Płacąc za towary i usługi, klienci coraz częściej i chętniej korzystają z różnych możliwości bezgotówkowego regulowania należności. Firmy oferujące takie usługi zapewniają: robimy to szybko i bezpiecznie. 44
  • Nowe asy w talii 7 sie 2011, 12:00 Mija właśnie 20 lat, od kiedy na polskim rynku pojawiła się pierwsza karta płatnicza. Te dzisiejsze są już zupełnie inne – lepsze, bezpieczniejsze i nowocześniejsze. 46
  • Trzeba pozbyć się gotówki 7 sie 2011, 12:00 O perspektywach obrotu bezgotówkowego, o tym, kto lubi gotówkę, a kto widzi korzyści z jej wyeliminowania, mówi prof. Remigiusz Kaszubski, dyrektor w Związku Banków Polskich. 48
  • Taniec z gwiazdami i kaczkami 7 sie 2011, 12:00 Twórca nieśmiertelnego „Metra” między dojeniem kóz a łowieniem ryb zastąpi nieśmiertelnego Zbigniewa Wodeckiego w jury show TVN. Janusz Józefowicz przyznaje, że robota będzie łatwa, przyjemna i dobrze płatna. 50
  • Całą dobę 7 sie 2011, 12:00 Z przybudówki „Faktów”, dziennika puszczanego na okrągło, TVN 24 wyrosła na stację demiurga. 54
  • Ciąża po polsku: opowieści grozy 7 sie 2011, 12:00 W telewizji i kolorowych pismach ciąża wygląda wspaniale. Celebrytki głaszczą się po krągłych brzuchach, przekonując o blaskach macierzyństwa. Dla przeciętnej Polki dziecko nie jest jednak tylko pasmem rodzicielskich uniesień. 59
  • Jesteśmy na wczasach... 7 sie 2011, 12:00 To nieprawda, że wakacje w zalanym deszczem polskim uzdrowisku muszą się zakończyć klapą. Wystarczy dzieciom odpalić laptopa, teściową wysłać do fryzjera, a samemu wybrać się do biblioteki. A potem łapczywie czytać: romansidła Danielle Steel albo kryminały. 61
  • Tylko jeden kupiony mecz 7 sie 2011, 12:00 Łukasz Piszczek, filar obrony piłkarskiej reprezentacji polski, został ukarany przez PZPN sześciomiesięczną dyskwalifikacją za ustawienie meczu w 2006 r. Czy powinien aż tak surowo płacić za jeden grzech młodości? 64
  • Diabelska kanapka Obamy 7 sie 2011, 12:00 Barack Obama przegrał negocjacje w sprawie cięć budżetowych i limitu zadłużenia usa. Czy na tej „polukrowanej diabelskiej kanapce” – jak określił układ z republikanami kongresman Emanuel Cleaver – prezydent nie połamie sobie zębów? 66
  • Podwójny blamaż USA 7 sie 2011, 12:00 Amerykanie awansowali do czołówki nacji o zapędach samobójczych: rutynową procedurę zamienili w przewlekły dreszczowiec, groźny dla nich i dla reszty świata. Epilog zaserwowali za pięć dwunasta: nie strzelili sobie w skroń, ale tylko w stopę. 69
  • Strzał w plecy 7 sie 2011, 12:00 Adrian Pracon był 22 lipca na wyspie UtØya. Cudem uratował się z krwawej rzezi urządzonej przez Andersa Breivika. 72
  • Jak pan antyrak mierzył się z rakiem 7 sie 2011, 12:00 Człowiek, który udowadniał, że z rakiem można wygrać, umarł z powodu choroby nowotworowej. przegrał czy może wygrał? Lekarze dawali mu tylko sześć lat życia, a dr David Servan-Schreiber przetrwał aż dwie dekady. 74
  • Filozof spekulacji 7 sie 2011, 12:00 Choć światowe media obwieściły, że George Soros, król globalnej spekulacji, odchodzi na emeryturę, to tropiciele spisków, którzy ochrzcili go mianem „wroga ludzkości”, nie stracą pożywki dla swych fantazji. 78
  • Szatan przed emeryturą 7 sie 2011, 12:00 Kiedyś uchodził za największego skandalistę rocka, dziś – za nieco zdziwaczałego staruszka. Ozzy Osbourne 9 sierpnia wystąpi w Ergo Arena w Sopocie. 82
  • Nowy król komedii 7 sie 2011, 12:00 Chłopaki płaczą, dziewczyny piją, wszyscy bez końca gadają o seksie. Tu każdy skrycie marzy o ślubie, lecz wymiotuje na myśl o dorosłym życiu. Witajcie w Apatown, świecie dla ludzi o mocnych… żołądkach. Traficie do niego, oglądając film „Druhny”. 82
  • PolskiObama.pl 7 sie 2011, 12:00 Polscy politycy, którzy zamierzają skopiować internetową kampanię Baracka Obamy sprzed czterech lat, muszą spełnić jeden warunek: cofnąć czas o kilka lat. Wtedy być może im się uda. Tego dnia siedzieliśmy w kawiarni Szparka z panem... 94
  • My, włoska brygada! 7 sie 2011, 12:00 w czasie wędrówek po ojczyźnie uderzyło mnie, że prapolskie krasnale ogrodowe doczekały się godnego rywala. Kraj podbijają dinozaury. A konkretnie parki tematyczne poświęcone tymże. Jedzie człowiek przez Wielkopolskę czy Pomorze, a tu... 95
  • Szanowny Panie Prezydencie 7 sie 2011, 12:00 opowiem panu pewną historię. niedawno przeprowadzałam kolejną rewolucję, tym razem w okolicach mojego ukochanego Nałęczowa. Bajeczna okolica. Wyjątkowa rzeźba terenu połączona z bliskością Wisły wyzwala tęsknotę za nieskażoną... 96
  • Fizyka Nova* 7 sie 2011, 12:00 PRZYZNAJĘ, NIGDY NIE BYŁEM DOBRY Z FIZYKI. Mogę się, owszem, zasłaniać stresem, bo mój nauczyciel nie budował – mówiąc najogólniej – sprzyjających warunków do przyswajania wiedzy. Rzut gąbką o odpowiedniej wilgotności,... 97
  • Warszawskie dzieci idziemy w buu 7 sie 2011, 12:00 WARSZAWIAKU WARSZAWIANKO Jeżeli nie wziąłeś udziału w wojnie polsko-bolszewickiej, powstaniu warszawskim, wojnie obronnej w 1939 r. czy chociażby w strajkach w 1980 r. etc., ale chciałbyś się odznaczyć podczas obchodów polskich rocznic,... 97
  • Pod prysznicem 7 sie 2011, 12:00 Nieodżałowany Zygmunt Kałużyński, zakała polskiego światka filmowego, pogromca nabzdyczonych reżyserów, wiecznie drapiący się po głowie krytyk, złośliwy prowokator i intelektualny muszkieter, cykl swoich felietonów zatytułował... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany