Konstytucja Buzka

Konstytucja Buzka

Lekarstwo na raka biurokracji ponad 80 lat temu znalazł przodek premiera Jerzego Buzka. Trzeba je tylko zastosować Trzech Buzków z pokolenia dziadków premiera Jerzego Buzka znalazło się w "Wielkiej encyklopedii powszechnej". W światowej metalurgii metali kolorowych funkcjonuje termin "liczba Buzka" - na cześć Jerzego Buzka, profesora Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Jan Buzek, działacz społeczny, był posłem z Zaolzia do parlamentu przedwojennej Czechosłowacji. Zginął w Dachau. Trzeci ze stryjecznych braci - Józef Buzek - to najwybitniejszy polski administratywista, profesor Uniwersytetu Lwowskiego, potem - Uniwersytetu Warszawskiego, po pierwszej wojnie światowej twórca i przez dwanaście lat dyrektor Głównego Urzędu Statystycznego. W 1919 r. Józef Buzek opracował swój własny, bodaj najciekawszy w naszej nowożytnej historii, a całkowicie zapomniany projekt konstytucji. On sam nie przetrwał w pamięci publicznej - był tylko fachowcem.
Gotowi do niepodległości
Trafiłem na dorobek Buzka Wielkiego kilka lat temu. Buzka (prawie) całkowicie zapomnianego, ale z tej samej cieszyńskiej rodziny, co nasz niedawny premier, czyli że musiałem odczekać, aż nie będzie to przypochlebianiem się rządowi.
Józef Buzek swoją "zasadę" przedstawił w drugim tomie jeszcze bardziej zapomnianego, wcześniejszego, zbiorowego projektu konstytucji z roku 1918. Przydługi jego tytuł oddaje styl epoki: "Projekt Konstytucji Państwa Polskiego i ordynacji wyborczej sejmowej oraz uzasadnienie i [uwaga!] porównanie projektu Konstytucji Państwa Polskiego z innemi konstytucjami, opracowane przez dr. Józefa Buzka, dziekana fakultetu prawniczego Uniwersytetu Lwowskiego".
Kiedy Niemcy aresztowali Piłsudskiego Komisja Sejmowo-Konstytucyjna pracowała dalej. Ukończyła projekt w maju 1918 r., pół roku przed niepodległością. Zdziwię czytelników: mieliśmy być... królestwem! Bardzo skrupulatnie obmyślono reguły sukcesji, by wykluczyć dynastyczne spory. Za takim ustrojem głosował nawet socjalista. Uważano, że monarchia najskuteczniej scali Polskę po rozbiorach. "Zasadzie Buzka", zdeklarowanego demokraty, ustrój monarchii nie przeszkadzał. Zasady Monteskiusza, zwróćmy zresztą uwagę, nie wymagały demokracji.


Nie przesadzając z Monteskiuszem
Proszę teraz wytrzymać krótki wykład konstytucjonalizmu. W swym dziele "O duchu praw" (przełożył Boy-Żeleński), w księdze jedenastej, w rozdziale "O ustroju angielskim", rozróżnił Monteskiusz "trzy rodzaje władzy": władzę prawodawczą, władzę wykonawczą i władzę sądzenia. Zalecał równowagę między nimi, na którą powołują się dzisiaj nawet ci, którzy nie odróżniają prokuratury od sądu. Omówił też doświadczenia antycznego Rzymu; tam ciało prawodawcze składało się z dwóch części, sugerował więc, by we współczesnej władzy prawodawczej jedna część trzymała w szachu drugą "przez obopólną zdolność przeszkadzania. Obie będą związane przez władzę wykonawczą, którą znów pętać będzie władza prawodawcza".
To nie starocie. Żebyście państwo wiedzieli, jak jeszcze niedawno kłócono się o źródła ustroju Stanów Zjednoczonych!
Gminy Amerykanów złożyły się na "stany" (państwa), a te na związek federalny. Amerykanie chcieli dobrych rządów, z samodzielnością władzy wykonawczej, od poziomu stanu poczynając, dlatego oparli się na Monteskiuszu. Nie rezygnowali z gmin. Rolę gmin w ich ustroju ukaże inny Francuz - Alexis de Tocqueville; ogromną część swego nieśmiertelnego dzieła "O demokracji w Ameryce" im poświęci (społeczeństwa demokratyczne powinny jego i Monteskiusza czytać obowiązkowo).
Co tu zrewolucjonizował Buzek? Ten znawca administracji uznał ów Monteskiuszowy podział władz, jak Bentham, za niewystarczający! Więcej: gdyby go w pełni zrealizować, byłby szkodliwy! Bo gdyby się wzajemnie władza prawodawcza z wykonawczą blokowały, sparaliżowałoby to wszelkie rządy. Co ciekawe, Anglicy sami świetnie to rozumieli. Im to szło łatwo: rząd Anglii był swoistą komisją parlamentarną o szczególnych uprawnieniach i obowiązkach. Ich wielki Bagehot (1867) bał się - ludu. Z jego ciemnotą u władzy. Bo akurat lud Anglii zdobył wtedy pełne prawa wyborcze. Bagehot nie dożył czasów, kiedy Anglię do zwycięskiej wojny z Niemcami poprowadził największy polityk brytyjski, syn walijskiego robotnika.
Dziś w myśli ustrojowej Europy, czego nam nikt nie mówi, najbardziej nadal liczą się Anglicy. Bez nich nie da się rozważać rewolucji Buzka Zapomnianego. Otóż jest pewne dzieło, które od prawie 120 lat "uważa się za część konstytucji brytyjskiej, stanowiącej połączenie wielu pisanych i niepisanych zasad" (cytuję za "Encyclopaedia Britannica"). Albert V. Dicey wydał swe "Wprowadzenie do studiów nad prawem Konstytucji" w roku 1885; do jego śmierci w 1922 r. wznawiano je osiem razy z dwoma jeszcze reprintami! I potem parę razy, zaś Emlyn Wade uzupełnił je nieznanym Anglii "prawem administracyjnym". Nasi przodkowie umieli to docenić: wersję "kanoniczną" Diceya z 1908 r. przełożono na polski w tym samym roku!
Dicey wolał, żeby i Anglia miała jedną ustawę wyższą nad wszystkie, a nie "konstytucję składaną". Niemniej i on nie dostrzegał, że zrównoważone piony władzy mogą się dogadać między sobą. Przewertowałem wczesne edycje i najpóźniejsze; w tych wczesnych, z czasów życia Diceya, nie ma nawet samorządu. Pierwszy dostrzegł tę groźbę sir Maurice Amos, profesor Uniwersytetu Londyńskiego (wydano i jego zaraz po polsku!). Pierwszy uwzględnił, że władze prawodawcza i wykonawcza "mogą bardzo dobrze pogodzić się na szkodę słabszych" (tłum. M. Szerer). Kto miałby tych słabszych bronić? "Czujna i ruchliwa" opinia publiczna, czyli w latach 30. wieku XX - prasa. Nie nazywał jej Amos "czwartą władzą". Skoro jednak "głębokie poczucie narodowe" miało czuwać nad tym, "by rząd nasz rządził z zasięganiem opinii", to się rozumiało samo przez się.
Anglicy nie byli tacy święci, zawiści naukowe działały i tam: Wade, wydając Diceya w 1939 r., pomijał Amosa, Amos nie wspomniał o Local Government Act z 1933 r., ba, pominął całą przebogatą literaturę samorządową Anglii. Anglii - ojczyzny samorządu! Doceniał go, owszem, ale nie mieścił w tej (niepisanej) konstytucji. Ot, w Anglii, gdzie sądy mogą oceniać każdy akt administracji, lud zaznajamia się z obowiązkami władzy: zasiada wszak w sądach przysięgłych i sprawuje przez niezawodowców urzędy sędziego pokoju. I ani słowa (u Wade'a też nie), że Anglicy dopiero w 1929 r. odkryli, ile ich administracja sama produkuje prawa... Tak, prawo "powielaczowe" ma swoją tradycję i tam.

Inna czwarta władza
Dopiero na tym tle docenić można rewolucję Buzka. Buzek nie polityk, a świetny znawca administracji, uważał za konieczny inny czwarty rodzaj władzy. "Czwartą władzą", pełnoprawną zaporą przeciw despotyzmowi władz centralnych, powinien być - samorząd. Z Tocqueville'a zacytował Buzek jedno, ale najważniejsze zdanie: "Bez pomocy instytucji gminnych naród może stworzyć sobie wolny rząd, lecz nie będzie w nim ducha wolności" (tłum. Marcin Król, sam Buzek przełożył to zdanie trochę inaczej).
Buzek nie zaczynał w Polsce na pustym gruncie. W 1905 r. w Warszawie Wojciech Szukiewicz spolszczył "Angielski samorząd miejscowy" Williama B. Odgersa. Co ważniejsze, w 1910 r. wyszło we Lwowie porównawcze studium samorządów Anglii, Francji, Prus i USA Percy'ego Ashleya, profesora Oksfordu, w tłumaczeniu jego polskiego ucznia (wracało w polskich dyskusjach sejmowych jeszcze w latach 30.!). Ashley w 1907 r. napisał przedmowę do wydania polskiego. Wstrzemięźliwą, ale do dziś aktualną w całej Europie kontynentalnej: "Jedną z nauk, jakie wypływają z tej książki, jest ta, że zupełna swoboda instytucji samorządu lokalnego pod względem formalnym może być zredukowana do zupełnej zależności od woli rządu centralnego w najdrobniejszych nawet sprawach nie tyle na skutek celowej akcji władz centralnych, ile z powodu politycznych zwyczajów ludności". Odgers skontrował ten pogląd (uwaga!): "Ciałom lokalnym powinno być dozwolone nawet liche prowadzenie swych własnych spraw, do pewnego przynajmniej stopnia, w ten bowiem sposób jedynie mogą one zdobyć konieczne doświadczenie i zyskać potrzebną naukę".
Ashley we wstępie wręcz uzasadniał przyszły postulat Buzka Zapomnianego - i przewidywał nasze kłopoty: "Doświadczenie zarówno przeszłych, jak i nowszych czasów wykazało dobitnie, że zupełnie scentralizowana biurokracja, a więc dobierające się samo ciało urzędnicze, rządzące z jednego centrum i odpowiedzialne jedynie przed samym sobą, nie może prowadzić w nieskończoność administracji obszernego kraju; zdradza ona zawsze tendencję do wytworzenia suchego schematyzmu myśli i metod, zapominania różnic lokalnych warunków, do stwarzania sobie nowych obowiązków, którym podołać nie jest w stanie, i wcześniej czy później upadek staje się nieuniknionym. Tam zaś, gdzie naród był usuwany od udziału w rządach krajem, gdzie nie był przyzwyczajony do kierowania sprawami publicznymi, katastrofa wywołana bankructwem biurokracji jest tym większa, że nie ma żadnej innej siły, którą by można postawić na miejsce przeżytej organizacji urzędniczej". To wszystko jakby o nas dzisiaj...

Dlaczego nam nie idzie
Wszystko już było. Dzisiejsza "Historia konstytucyjna i polityczna Francji 1789-1958" Marcela Morabito i Daniela Bourmauda wspomina, że warstwę rządzącą polityków Francji nazywano QM - Quinze Mille, Piętnaście Tysięcy (termin "klasa polityczna" wynalazł w latach 30. Gaetano Mosca). Robert de Jouvenel nazywał ją "republiką kolesiów", a diety parlamentarzystów wzrosły z 9 tys. franków w 1848 r. do 15 tys. franków (twardych!) w roku 1906. Ja zaś mam na półkach pamflet Gastona Deschamps'a z 1899 r. "Niedomagania demokracyi"; podał on, że w 1841 r. wykaz posad obsadzanych decyzjami rządu, irytujący wówczas Tocqueville'a, liczył 1071 stron, zaś w 1899 r. urósł do 1509 stron.
Sam Buzek opisywał rozstrój w rządach Francji paraliżowanych ambicjami partyjnymi, biurokracją i korupcją. Cytował francuskie opinie z roku 1883: "Większość [parlamentarna] chce kierować zamiast doradzać, chce sama administrować zamiast kontrolować". Gabinety rządziły średnio dziewięć miesięcy, państwo zaś to była administracja. Scentralizowana - w spadku po Napoleonie. Napoleon w aparacie administracyjnym widział swoiste wojsko, podlegające jednolitej dyscyplinie i centralnemu dowództwu.
Filozofia takiego ustroju administracji przetrwała w całej kontynentalnej Europie. Także w polskiej Galicji. Moi krakowscy profesorowie prawa administracyjnego przemilczali Buzka i jego równie zapomniany znakomity, ponadtysiącstronicowy, podręcznik "Administracyja gospodarstwa społecznego" z 1913 r. Przemilczali nie przypadkiem.


Władza pochodzi od władzy
Prof. Maurycy Jaroszyński, który potem doskonale wpasował się w PRL, w roku 1923 jako młody doktor, w swych "wnioskach do reformy", opowiadał o podstawach wyborów do sejmików powiatowych: "Jeżeli wybory do rad gminnych wprowadzą do nich ludzi ciasnych, co łatwo stać się może, w takim razie w sejmikach spotęguje i wzmocni się to zło, które w radach tkwić będzie".
Proszę się teraz domyślić, jaka to wyobraźnia rodziła naszą ostatnią reformę administracyjną... Gdzież było tu miejsce na samorząd jako czwartą władzę? W 1934 r. jeden z moich profesorów - Szczęsny Wachholz - po ogłoszeniu ustawy samorządowej przyzywał wiekopomne, jego zdaniem, zasady reformy administracyjnej z 28 pluviose'a VIII roku (17 lutego 1800 r.; Wielka Rewolucja Francuska nie tylko miesiące chrzciła po swojemu, ale i historię datowała od nowa). Owej reformy dokonał Napoleon, pierwszy konsul republiki, ale wcześniejszym ojcem owych zasad był Sieyes, były hrabia, były ksiądz, były już wtedy jakobin: "Zaufanie republikańskie powinno płynąć od dołu, zaś władza winna pochodzić od góry".
Skoro dzieło Napoleona przetrwało aż do roku 1934, "tym samym zasady stawione przez Sieyesa zdały [wedle Wachholza] swój egzamin dojrzałości w sposób możliwie najdoskonalszy". Trudno było uznać, że władza może pochodzić od tych, którzy ją komuś swoim wyborem powierzyli. Generacja Wachholza i Jaroszyńskiego w ogóle nie chciała pełnej samorządności gminy. Dlatego to konstytucja marcowa po dwóch latach obrad ówczesnego Sejmu nie miała w sprawach samorządu prawie nic do powiedzenia. W trzech artykułach o nim szła właściwie samorządowi w poprzek. Mało tego: szła mu w poprzek dalej niż wzory pruskie, które naśladowała (na marginesie: powiaty, choć nazwy polsko-czesko-ruskiej, mamy po zaborcach pruskim i austriackim).
Owe wzory pruskie... Buzek nie posłużył się nimi. Już w 1807 r. faktyczny ojciec nowoczesnego państwa pruskiego Karl von Stein, przywołany wówczas do władzy, pisał, że trzeba koniecznie urabiać w narodzie (pruskim!) nawyk i umiejętność zarządzania swoimi własnymi interesami. I już od czasów Steina, od 1808 r., gmina pruska imponowała swą sprawnością, poddani w pełni ją doceniali. Gmina niemiecka ostateczną swoją organizację otrzymała dopiero po pruskim zjednoczeniu Niemiec - od pruskich władz państwa. Reformowano ją potem jeszcze kilka razy, ale demokratycznych wyborów doczekała się dopiero po pierwszej wojnie światowej. Samorząd państwo pruskie umiejętnie wmontowało w machinę swojej biurokracji, nie mógł on być żadną przeciwwagą dla despotyzmu centralnych władz państwa.
Polska praca, ongiś fundamentalna, Jerzego Panejki "Geneza i podstawy samorządu europejskiego" też wmontowywała samorząd w administrację rządową. Sam Panejko unosił się na łamach kwartalnika "Samorząd terytorjalny" nad epokową reformą Steina, podkreślał jej "społecznościowo-obywatelski punkt wyjścia"!
Buzek znał z praktyki biurokrację austro-węgierską. Potrafili ją ograniczać niedoceniani w naszej tradycji polscy - tak, polscy - premierzy i ministrowie Franciszka Józefa, w tym zwłaszcza ministrowie finansów, przez ponad 50 lat wyłącznie Polacy! Jeden z nich - prof. Leon Biliński - w swym podręczniku skarbowości z 1876 r. przekonywał, argumentując doświadczeniem ówczesnej Anglii, że gmina ściągałaby podatki nie tylko skuteczniej, ale i przy większym zrozumieniu ze strony obywateli, przekazując wyżej tyle, ile potrzeba na utrzymanie władz państwa i realizację ich zadań. Niestety, ani Biliński, ani Buzek nie mieli nic do powiedzenia w projektowaniu ostatecznej wersji konstytucji wolnego państwa polskiego po roku 1919. Dlatego szło u nas jak po grudzie. Buzka zapomniano planowo.

Projekt dobrej konstytucji
W 1919 r. Józef Buzek przedstawił projekt dobrej konstytucji: proponował rząd prezydencki, "amerykański", sprawniejszy i tańszy (zgodny notabene z tradycją Konstytucji 3 maja, ale nie do przyjęcia w roku 1921, kiedy tak lękano się prezydentury Piłsudskiego). Opowiadałem się za tym ustrojem, ale nie o nim tu dziś mowa. Zajmujemy się ochroną demokracji przed centralną biurokracją.
Buzek dobrze znał wszystkie europejskie ustroje, w tym i ustrój Szwajcarii; z niego wziął podstawy swej konstytucji. Zaczął od podziału administracyjnego, ale zarazem i ustrojowego. Dzielił kraj nie na wielkie województwa, czyli regiony, z których nieuchronnego bezwładu administratywista zdawał sobie sprawę. Dzielił na prawie 70 "ziem", z ludnością od 200 tys. do 500 tys. każda. Buzek chciał, żeby owe "ziemie" same uchwalały swoje konstytucje i ustawy szczegółowe. Oczywiście w ramach regulacji ogólnopaństwowych i w ściśle określonym zakresie. Chciał uwolnić centralne władze państwa od zajmowania się sprawami małymi i codziennymi. I vice versa, "ziemie" nie mogłyby utrzymywać samodzielnie żadnych stosunków dyplomatycznych ani zawierać traktatów międzynarodowych (jakieś szczególne umowy "w sprawach należących do zakresu działania ziemi" mogłyby zawierać też tylko za pośrednictwem władz państwa). Nadzór i możliwe restrykcje władz centralnych wobec "rządów ziemskich" konstytucja Buzka opisała precyzyjnie. Żeby zaś cała idea nie pozostała w sferze ogólników, Buzek dołączył, dla przykładu, projekt konstytucji dla ziemi cieszyńskiej!
Gminie projekt Buzka nadawał rangę iście szwajcarską - co nam po 70 latach nawet nie przyszło do głowy. Gdyby ktoś go czytał, gmina zyskałaby realne poczucie tożsamości, uczynilibyśmy ją tym samym rzeczywistą bazą demokratycznego państwa (w czasie Wiosny Ludów zrewolucjonizowany parlament Austrii uchwalił, że wolna gmina jest podstawą wolnego państwa). Wedle Buzka, "każdy obywatel polski musi być obywatelem jednej z gmin Rzeczypospolitej Polskiej"; "każdy obywatel polski uzyskuje obywatelstwo w gminie, w której po dojściu do pełnoletności co najmniej przez rok jeden nieprzerwanie i dobrowolnie mieszkał".
Niestety, po pierwszym triumfie reformy samorządowej roku 1990 nigdy nie doszliśmy do uczciwej, otwartej dyskusji ani nad jej dalszym ciągiem, ani nad ustrojem państwa jako całości. Myślę jednak, że wolna gmina może być podstawą wolnego państwa polskiego.


Jan Buzek (1874-1940)
Lekarz i polityk. Wsławił się obroną Polaków zaolziańskich - najpierw przed czeskimi nacjonalistami, potem przed hitlerowcami. Polityczną i społeczną karierę rozpoczął w polskich organizacjach na terenie zaboru austriackiego. Gdy wybuchła I wojna światowa, został wcielony do armii austriackiej i wysłany na front rosyjski do pracy w szpitalu polowym. Otrzymał odznaczenie za skuteczne zwalczanie chorób zakaźnych.
W latach międzywojennych władze demokratycznej Czechosłowacji stosowały wobec Polaków zaolziańskich rozmaite szykany. Jan Buzek z woli polskich mieszkańców Zaolzia zasiadł w parlamencie Czechosłowacji. W 1922 r. współorganizował śląski oddział Stronnictwa Ludowego. Był też wiceprezesem Rady Naczelnej Polaków w Czechosłowacji, a od 1938 r. - wiceprezesem Związku Polaków w Czechosłowacji. W kwietniu 1940 r. po zajęciu Zaolzia przez Niemcy trafił do aresztu, a stamtąd do obozu koncentracyjnego w Dachau, gdzie zmarł z wycieńczenia.

Jerzy Buzek (1874-1939)
Profesor Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Zajmował się m.in. metalurgią. Technologie opracowane przez niego 100 lat temu są stosowane do dziś. Pierwsze badania nad procesami odlewnictwa żeliwa Jerzy Buzek prowadził w Zakładach Hutniczych w Trzyńcu. Tam właśnie rozpoczął karierę, gdy jako młody inżynier powrócił ze studiów w Austrii na rodzinne Zaolzie. Pracy w trzynieckiej hucie poświęcił 12 lat życia. W 1911 r. powierzono mu zbadanie stanu przeznaczonej do likwidacji odlewni żeliwa w Węgierskiej Górce. Dzięki zainicjowanym przez niego pracom odlewnia nie została zlikwidowana, ale gruntownie unowocześniona. Buzek wkrótce został jej dyrektorem naczelnym. W 1923 r. odlewnię przekształcono w Spółkę Akcyjną Węgierska Górka. Buzek zarządzał nią aż do śmierci. Węgierska Górka stała się jego drugim warsztatem naukowym. Kontynuował w niej badania nad wydajnością pieców do produkcji ciekłego metalu. W 1927 r. został wykładowcą krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej. Zmarł pół roku przed wybuchem II wojny światowej.
Okładka tygodnika WPROST: 51/52/2003
Więcej możesz przeczytać w 51/52/2003 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • hanek IP
    Józef Buzek był współtwórcą Ustawy Organicznej - konstytucji śląskiej międzywojennej autonomii. Gospodarczo świetnie to działało, dopóki nacjonaliści nie zaczęli do niej wpychać swoich paluchów. Ruch Autonomii Śląska w dużej mierze nawiązuje do doświadczeń wynikających z tamtych lat, dąży do powrotu do praktycznej realizacji idei Józefa Buzka. I jak wtedy - nacjonaliści ubierają RAŚ w cudze buty. Dojrzały samorząd, regionalizacja Polski, jest moim zdaniem skutecznym lekarstwem na wiele chorób toczących administrację i gospodarkę regionów, zatem i całej Polski

    Spis treści tygodnika Wprost nr 51/52/2003 (1099)

    • Na stronie - Huśtawka na karuzeli 28 sty 2008 Podobno jesteśmy tak zbudowani, że brakuje nam tego, czego mamy dosyć. Z tego powodu zapewne listonosze spędzają urlop na wczasach wędrownych, górnicy pod kołdrą, a konie jeżdżą na wczasy w siod-le. W PRL żyliśmy jak na huśtawce, co było nie do zniesienia. Po 1989 roku... 3
    • Peryskop 28 sty 2008 Dwa kilogramy Polski Nie więcej niż dwa kilogramy - tyle mogą ważyć świąteczne paczki wysyłane do polskich żołnierzy w Iraku. W paczkach nie może być alkoholu i leków. Edyta Gąsiorowska ze Szczecina, żona chorążego Jacka... 6
    • Dossier 28 sty 2008 Donald TUSK wicemarszałek Sejmu RP, lider Platformy Obywatelskiej "To, że SLD nie pali się do skrócenia kadencji Sejmu, zaczyna być coraz bardziej zrozumiałe. Kiedyś premier Miller powiedział, że dziwi się karpiom,... 7
    • Poczta 28 sty 2008 Równi i równiejsi Stronami (podmiotami, sygnatariuszami) Unii Europejskiej nie są obywatele, lecz reprezentujące ich państwa. Całkowicie nieuzasadnione jest zatem uzależnianie liczby głosów w radzie unii od liczby... 11
    • Kadry 28 sty 2008 11
    • M&M 28 sty 2008  KAŻDEMU WEDŁUG POTRZEB Czym choinka bez bombek, czym bez psa pancerni, tym bez wkładu Leppera intelekt Jaskierni. 12
    • Playback 28 sty 2008 12
    • Macocha Śnieżki uniewinniona 28 sty 2008 Według najnowszych badań baśniofilów, Królewna Śnieżka nie padła ofiarą złej macochy, ale rodzonej matki. Podczas międzynarodowego kongresu filologów w Poczdamie Heinrich Dickerdoff, prezes Europejskiego... 12
    • Fotoplastykon 28 sty 2008 14
    • Germania 28 sty 2008 Niemcy rządzące Europą - o to chodzi w zamieszaniu wokół europejskiej konstytucji Niemcy odegrały kluczową rolę w budowie Europy, więc nadszedł czas, by teraz bronić Niemiec" - powiedział przed rozpoczęciem brukselskiego szczytu premier Szwecji Göran Persson. Obrona Niemiec... 16
    • Eurofikcja 28 sty 2008 Mistyfikacje zamiast realiów są podstawą jednoczenia Europy Komentarze zachodniej prasy na temat obecnego stanu integracji europejskiej mogą wprawić polskiego czytelnika w stan pomieszania. Mało jest w nich triumfalistycznej retoryki o jedności Europy, a stosunkowo wiele... 20
    • Praktyczna pani 28 sty 2008 Danuta Hübner będzie najlepszym komisarzem Unii Europejskiej - dla Francji i Niemiec Oklaskami przyjęli brukselscy urzędnicy w listopadzie 2001 r. nominację Danuty Hübner na stanowisko szefa Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej. "Nareszcie ktoś, o kim marzyliśmy jako o... 23
    • Duma Polski 28 sty 2008 Powiedzmy sobie szczerze: mało kto wpada w entuzjazm, gdy dowiaduje się, że jesteśmy z Polski. Nawet przychylność jest raczej wyjątkiem. Funkcjonariusze straży granicznej i celnicy na lotniskach na widok polskiego paszportu zazwyczaj przybierają zatroskane miny i wzmagają... 26
    • Wojny Kisiela 28 sty 2008 Nagrody Kisiela 2003: socjalizm nie, wypaczenia tak Wojna nie przychodzi wtedy, gdy gotowi są na nią wszyscy, lecz wtedy, gdy gotowi są na nią niektórzy" - pisał Stefan Kisielewski. Gotowi na wojnę ze skorumpowanym państwem, głupotą i populizmem są na pewno - a nawet już ją... 32
    • Konstytucja Buzka 28 sty 2008 Lekarstwo na raka biurokracji ponad 80 lat temu znalazł przodek premiera Jerzego Buzka. Trzeba je tylko zastosować Trzech Buzków z pokolenia dziadków premiera Jerzego Buzka znalazło się w "Wielkiej encyklopedii powszechnej". W światowej metalurgii metali kolorowych... 36
    • Alfabet koalicji 28 sty 2008 Anita Błochowiak - zrobiła w SLD chyba największą karierę: od Panny Nikt do znanej amatorki toalet i mocnych wrażeń. Posłanka SLD zasłynęła nie tylko dzięki pedałom i ich kolorowym skarpetkom. Wcześniej wykazała się... 40
    • Alfabet opozycji 28 sty 2008 Amfetamina - specyfik popularny w kołach zbliżonych do Ligi Polskich Rodzin. Handlował nim pewien młody ligowiec, a poseł Gabriel Janowski (już, niestety, nie w lidze) czerpał zeń energię i natchnienie do swych licznych przygód.... 42
    • Ubodzy krezusi 28 sty 2008 Miliony zarabiane przez mistrzów sportu to propagandowa bzdura "Trzy miliony dolarów w trzy lata zarobi polski nastolatek" - napisały gazety, gdy koszykarz Maciej Lampe podpisał kontrakt z New York Knicks. Lampe tych milionów nigdy nie zobaczy. Milion musi oddać Realowi... 44
    • Oskarżona Grażyna K. 28 sty 2008 Po wyroku NSA oczyszczającym Romana Kluskę wydawało się, że polowanie na biznesmenów zostało przynajmniej ograniczone. Nic z tego! Teraz obiektem polowania z nagonką została Grażyna Kulczyk. Ona oraz należąca do niej firma Fortis powinny być jak najszybciej ukarane - głosi... 48
    • Nałęcz - Rozwiązać państwo! 28 sty 2008 Nasi politycy już dzień po przegranych wyborach szukają rewanżu na rywalach Posłowie Prawa i Sprawiedliwości oraz Ligi Polskich Rodzin zgłosili wnioski o skrócenie kadencji Sejmu, czyli o natychmiastowe rozwiązanie parlamentu. Takie propozycje są często przedstawiane w... 48
    • Wydarzenia - Polska 2003 28 sty 2008 Adam Małysz jako pierwszy skoczek w historii po raz trzeci z rzędu zdobywa Puchar Świata, a do tego dwa złote medale mistrzostw świata: jeden za wszystkich Powołano sejmową komisję śledczą do zbadania afery Rywina: rywinoterapia PSL występuje z koalicji z... 50
    • Powiedzenia roku 28 sty 2008 My jesteśmy partią godną, jesteśmy partią o bardzo dużym zapleczu społecznym i nasz elektorat oczekuje od nas postawy godnej tego poparcia, jakie mamy w narodzie JERZY JASKIERNIA szef klubu SLD Rząd próbuje przekonać Wysoką Izbę,... 50
    • Wydarzenia - świat 2003 28 sty 2008 "Stara Europa" wypowiada zimną wojnę USA: przepaść atlantycka Autorka bestsellerowych wspomnień Hillary Clinton mierzy w Biały Dom: first Mrs. President? Epidemia SARS na Dalekim Wschodzie: tygrysia dżuma 52
    • Lista nieobecności 28 sty 2008 POLSKA Roman Andrzejewski Żył 65 lat Biskup włocławski, krajowy duszpasterz wsi. Z zamiłowania - filolog klasyczny. 16 lat dojeżdżał maluchem z Włocławka do Lublina, by na KUL wykładać literaturę antyczną. Zmarł z powodu... 54
    • Giełda i wektory 28 sty 2008 Hossa Świat Kruszenie muru Polskie Centrum Handlowe powstaje w Berlinie. Inwestorem jest szwedzki SEB-Bank oraz niemiecka firma Grundstucksges - dowiedział się "Wprost". W siedmiopiętrowym budynku znajdą się polskie sklepy,... 58
    • Klub pięciu kontynentów 28 sty 2008 25 najbogatszych emigrantów z Polski Barbara Piasecka-Johnson (162. miejsce na liście najzamożniejszych ludzi świata "Forbesa") nadal jest najbogatszą emigrantką polskiego pochodzenia. Jej majątek w ciągu roku zmalał jednak aż o 200 mln dolarów. W 2002 r. wyprzedziła drugiego... 60
    • Mitomania globalna 28 sty 2008 Pięć najbardziej szkodliwych mitów ekonomicznych We współczesnym świecie popełniono tak wiele błędów gospodarczych, że trudno wybrać najpoważniejsze lub najśmieszniejsze. Pięć koncepcji (i ich twórcy) ma jednak zasługi szczególne. Co gorsza, koncepcje te (teoria, że... 70
    • Manifest kapitalistyczny 28 sty 2008 Własność prywatna, czyli tajemnica powstania nowoczesnej cywilizacji Kiedy w 1848 r. Marks i Engels wypowiedzieli w "Manifeście komunistycznym" wojnę własności prywatnej, uderzyli w samo serce - nie tylko kapitalizmu. Także w serce współczesnej cywilizacji. Bo wszędzie - jak... 72
    • Rok bandytów i znachorów 28 sty 2008 Rekomendacje "Wprost" do Nagrody Złamanego Grosza 2003 Gdyby Grzegorzowi W. Kołodce dano dłużej pokierować naszymi finansami, spełniłaby się jego wizja, że jedynym ratunkiem dla Polski jest nasycenie gospodarki (która jest jak wyschnięta gąbka) Amazonką złotówek. Wódz... 76
    • Filantropia spekulacyjna 28 sty 2008 Jak upada George Soros - "piąte mocarstwo świata" Niespełna 74-letni George Soros kreuje się na współczesnego Zorro. Jednego dnia jest bezlitosnym spekulantem, wygrywającym finansowe stracia z najpotężniejszymi państwami (w 1992 r. w ciągu kilku dni doprowadził do spadku... 82
    • Santa Claus na procesorach 28 sty 2008 Za elektroniczne gadżety Amerykanie płacą o jedną trzecią mniej niż Polacy W tym roku pod choinką co drugi Amerykanin znajdzie elektroniczny supergadżet. Supernowoczesny. I supertani. Sprzedawane w tym roku w Ameryce telefony komórkowe coraz bardziej przypominają komputery... 85
    • Załatwione odmownie - Podglebie cywilizacji 28 sty 2008 Putinowska koalicja jest "wydmuszką", zza której wygląda twarz kolejnego samodzierżcy Aresztowanie rosyjskiego miliardera Chodorkowskiego, tak jak wcześniejsze aresztowania innych biznesmenów, wstrząsnęło moskiewską giełdą. Zachwiało też zaufaniem zachodniego biznesu do... 86
    • Balcerowicz wprost - Na tle liderów 28 sty 2008 To liberalne reformy zredukowały w Polsce szkodliwą interwencję państwa i dały ludziom wolność Wbrew populistycznym atakom Polska generalnie nie zmarnowała lat, które upłynęły od upadku socjalizmu. Świadczą o tym wyniki badań prowadzonych m.in. przez Bank Światowy i... 88
    • 2x2=4 - Smutne refleksje o stanie państwa 28 sty 2008 Społeczeństwo obywatelskie przegrywa u nas z centralistyczną mentalnością Centralizm ma się u nas znowu coraz lepiej, a państwo coraz gorzej. Wydatki budżetowe na administrację, i to głównie centralną, wzrastają najszybciej. Ich hierarchia wewnętrzna jest oczywiście wątpliwa... 89
    • Supersam 28 sty 2008 Domowa filharmonia Przezroczysty i głęboki - tak określa się dźwięk wydobywający się ze wzmacniacza Unison Research S2K. Odbiór muzyki płynącej z kolumn jest identyczny jak w sali koncertowej. Wzmacniacz równie dobrze jak... 90
    • Front Jedności Zblatowanych 28 sty 2008 Gdyby politycy mieli honor, okolice Sejmu byłyby usiane zwłokami samobójców i ofiar pojedynków Pojawiła się nowa harmonia społeczna. Coraz częściej słyszy się o towarzyskich imprezach, w których zgodnie uczestniczą politycy, gwiazdy rozrywki, znani gangsterzy i... 92
    • Polska królowa 28 sty 2008 Matka belgijskiej księżniczki Matyldy urodziła się w tym samym szpitalu co Aleksander Kwaśniewski Nareszcie królową będzie prawdziwa Belgijka łącząca podzielonych Flamandów i Walonów - tak w 1999 r. komentowano ślub Matyldy d'Udekem d'Acoz z następcą tronu księciem Filipem.... 96
    • Ład chaosu 28 sty 2008 Norman Foster kontra Frank Gehry Wielkie bryły geometryczne wcinają się w starą zabudowę miast, często budząc lęk, że nowa architektura to tylko agresja i chaos. Norman Foster, jeden z najsłynniejszych w świecie architektów, świadomie przeciwstawia się chaosowi, cierpliwie... 100
    • Policja duchowa 28 sty 2008 Czy anioły ingerują w nasze życie? Jeśli wierzysz w istnienie aniołów i nie uznajesz ich za takie same twory wyobraźni jak trole, centaury czy hobbity - nie musisz się wstydzić. Z badań Instytutu Gallupa wynika, że w anioły wierzy 72 proc. Amerykanów. Nawet w mocno... 104
    • Komisja Śledcza Satyryków 28 sty 2008 obcy z konstelacji LWA Kiedy zwykła logika i dedukcja zawodzą, jedynym sposobem wytłumaczenia zjawisk niepojętych bywa magia, metafizyka lub fantastyka. Ponieważ wiele wskazuje na to, że w końcowym werdykcie sądu okaże się, iż Rywin z propozycją korupcyjną posłał się sam, a... 108
    • Makłowicz do Bikonta, Bikont do Makłowicza - Głos mają ryby 28 sty 2008 Piotrusiu! Wróciłem właśnie z Końskich, miasta w Świętokrzyskiem, gdzie nagrywaliśmy kolejny odcinek "Podróży kulinarnych". Pobyt niezwykle miły i owocny. Wyobraź sobie, że w powiecie koneckim we wsi Kołoniec, opisywanej przez Reymonta w relacji z pielgrzymki do Częstochowy,... 112
    • Druga płeć - Mężowi pod choinkę 28 sty 2008 Każdy mąż chciałby przynajmniej raz dziennie usłyszeć, że jest dla swojej żony bohaterem Jeden z amerykańskich dowcipów brzmi tak: "Oto nadszedł długo oczekiwany moment - właśnie otwarto Centrum Idealnego Męża. W tym supernowoczesnym markecie klientki będą wybierać... 114
    • Testament Ericha Kocha 28 sty 2008 "Wprost" dotarł do sensacyjnych zapisków Ericha Kocha, osławionego gauleitera Prus Wschodnich. Wynika z nich między innymi, że Bursztynową Komnatę, przedmiot targów o własne życie z władzami komunistycznej Polski, Koch mógł ukryć w Krasnem, w swym dawnym latyfundium. Nikt jej... 116
    • Zwycięzca pustyni 28 sty 2008 Dawida Josefa Gryna Ben Guriona droga z ziemi polskiej do ziemi obiecanej Trudno sobie wyobrazić nowoczesny Izrael bez geniuszu i pracowitości Dawida Ben Guriona. Godne podkreślenia jest przy tym, że w pierwszym rządzie Państwa Izrael, stworzonym przez Ben Guriona, sześciu... 120
    • Know-how 28 sty 2008 Nowe dzieci Urana Posługując się teleskopem Hubble'a, naukowcy odkryli dwa niewielkie księżyce Urana. W ten sposób liczba znanych naturalnych satelitów tej planety zwiększyła się do 24. Księżyce mają odpowiednio 12 i 16... 122
    • Boski podręcznik 28 sty 2008 Czy Biblia może być przewodnikiem po starożytności? Cudów opisanych w Księdze Wyjścia, które - wedle Biblii - pomogły uciekającym z egipskiej niewoli Izraelitom, nie trzeba tłumaczyć interwencją Stwórcy. Jak dowodzi prof. Colin Humphreys, fizyk z Cambridge University, do... 124
    • Strachy na Lachy 28 sty 2008 Duchy, czyli zaburzenia pola magnetycznego i infradźwięki? Duchy opanowały muzeum przemyskiego Zamku Kazimierzowskiego! Nie mający ochoty na spotkania ze zjawami pracownicy muzeum ogłosili strajk i odmówili pracy w nocy. W tym czasie w zamkowych pomieszczeniach słychać... 130
    • Dno skarbów 28 sty 2008 762 metry do 4 miliardów dolarów Gdy 27 grudnia 1693 r. w pierwszy rejs wyruszał okręt HMS "Sussex" z 80 działami na pokładzie, żaden z 560 członków załogi - z wyjątkiem admirała sir Francisa Wheelera - nie domyślał się, jaki jest docelowy port żaglowca będącego największą... 134
    • Bez granic 28 sty 2008 Kontrrewolucjonista Mikołaj Są jeszcze enklawy prawdziwej wolności. Kubańczycy i w tym roku nie będą obchodzić Bożego Narodzenia. W 1969 r. Fidel Castro wykreślił je z listy świąt. Władze są zobowiązane do usuwania z ulic wszystkich... 138
    • Zarząd Europy 28 sty 2008 Jak w piekle Dantego, tak i w Unii Europejskiej można wyodrębnić siedem kręgów władzy Unia Europejska to z pun-ktu widzenia struktury zarządzania twór przedziwny, bardziej przypominający ZSRR niż nowoczesną demokrację zachodnią. Władza skupiona jest w rękach garstki nie... 140
    • Wojna na śmierć i życie 28 sty 2008 Rozmowa z Walterem Laqueurem 146
    • Menedżerowie śmierci 28 sty 2008 Do największych sponsorów terroryzmu należą dziś Arabia Saudyjska i Unia Europejska Cherlawy i schorowany Osama bin Laden, główny animator największych zamachów na wolny świat, nie jest typem nieustraszonego bojownika. Nie ma też charyzmy przywódcy politycznego ani... 148
    • Polska na równiku 28 sty 2008 Władze Wyspy Bożego Narodzenia życzą ci wesołych świąt Welcome to Christmas Is' - wita przybyszów schludny barak portu lotniczego. Po betonowej płycie lotniska spacerują kraby, za płotem stoją wpatrzone w samolot i pasażerów gromadki kobiet z dziećmi. We znaki daje się... 152
    • Menu 28 sty 2008 Świat Grecki obłęd El Greco za życia nie zrobił wielkiej kariery. Jego styl wydawał się tak dziwny XVI-wiecznym odbiorcom, że krążyły plotki o rzekomym obłędzie i wadzie wzroku malarza. Nie zdobył uznania Filipa II, musiał opuścić... 156
    • Bestsellery 2003 28 sty 2008 KINO reż. Peter Weir Pan i WŁadca: Na krańcu świata CinePix Kolejna oscarowa kreacja Russela Crowe'a. Tym razem wciela się w dowódcę brytyjskiej fregaty z początku XIX wieku - Jacka Aubreya. Przez dwa oceany ściga większy i lepiej... 158
    • Antyamerykańska obsesja 28 sty 2008 Kultura staje się dekadencka, gdy przejawia skłonność do krytykowania innych kultur, a samą siebie gloryfikuje W inspirowanej przez Francję europejskiej retoryce "kulturową wyjątkowość" zastępuje "kulturowa różnorodność". W rzeczywistości oba te określenia przysłaniają... 162
    • Arcydzieła nijakości 28 sty 2008 Polscy pisarze nie potrafią zdobywać serc czytelników Witold Gombrowicz powiedział kiedyś, że narodzinom arcydzieła towarzyszy wrzawa, entuzjazm, dźwięk dzwonów. Praktyka pokazuje, że bywa inaczej. Arcydzieła Cypriana Kamila Norwida, Bolesława Prusa czy Fiodora Dostojewskiego... 166
    • DVDmania 28 sty 2008 Nowy gatunek telewizyjny, serial na żądanie, powstał dzięki technologii DVD To technika w największym stopniu decyduje obecnie o nowych gatunkach w kulturze popularnej. Nie byłoby blogów jako nowego rodzaju pamiętnikarstwa, gdyby nie komputery i Internet. Nie byłoby poezji... 168
    • Ostra jazda 28 sty 2008 Rozmowa z KIEFEREM SUTHERLANDEM, kanadyjskim aktorem, odtwórcą głównej roli w serialu "24 godziny" 170
    • Przebój na zabój 28 sty 2008 Superhit przychodzi jak policja, czyli nieproszony Dlaczego jedna piosenka staje się przebojem, a druga - nie, mimo że obie są do kitu? Jak to się dzieje, że tę samą piosenkę nucą w kółko jak ogłupiali zarówno pani ze sklepu, jak i traktorzysta, dyrektor banku, gwiazda... 172
    • Lwowska kopalnia obrazów 28 sty 2008 Po raz pierwszy od ponad 60 lat można w Polsce oglądać arcydzieła naszego malarstwa ze Lwowa Można tam zobaczyć obrazy Tycjana, Goi i Rubensa, a przed wojną był jeszcze Rembrandt. Można podziwiać prace Marcello Bacciarellego, Jana Matejki, Józefa Brandta, Jacka Malczewskiego,... 175
    • Kalendarz Sawki 2003 28 sty 2008 178
    • Maliny narwane do picia 28 sty 2008 Nawet najwięksi twórcy mieli większy kłopot, żeby zrobić dobrą reklamę, niż namalować kolejny obraz John Cleese, jeden z członków Latającego Cyrku Monty Pythona, powtarza, że stworzenie dobrej, zabawnej reklamy jest trudniejsze niż napisanie nawet najlepszego skeczu. Cleese... 180
    • Organ Ludu 28 sty 2008 TRYBUNA PRZYMIERZA MIĘDZY DAWNYMI A MŁODYMI Nr 51/52 (64/65) Rok wyd. 2 WARSZAWA, poniedziałek 15 grudnia 2003 r. Cena + VAT + ZUS + akcyza Ballada klerykalno-postĘpowa (zamiast kolędy). Słowa i muzyka - ludowe1) Jak to premier w sondażach... 181
    • Skibą w mur - Potwory i spółka 28 sty 2008 Polityków wiele łączy z bohaterami filmów dla dzieci, na przykład umiejętność wychodzenia z najgorszych wpadek bez szwanku Zawsze miałem podejrzenia, że politycy to postaci z filmów animowanych. Długoletnia obserwacja tej tajemniczej grupy zawodowej zdawała się potwierdzać... 182

    ZKDP - Nakład kontrolowany