Bezpieczny kraj

Bezpieczny kraj

Katastrofalne trzęsienie ziemi nie rzuci Japonii na kolana. Jeśli jest jakiś naród przygotowany, by stawić czoła największym katastrofom, to są to właśnie Japończycy.
Nie wyjeżdżajcie z Japonii. Tu jest najbezpieczniej na świecie – przekonywała nas parę lat temu, gdy mieszkaliśmy w Japonii, nasza 85-letnia sąsiadka, pani Mieko Matsumoto, dziedziczka jednego z najznamienitszych rodów wyspiarskiego kraju. Mieko przeżyła wielkie trzęsienie ziemi w Tokio w 1923 r., które zabiło około 124 tysięcy osób. Jedynym śladem po tamtej katastrofie są dziś schodzące do jeziorka i przysypane ziemią schodki. W całej okolicy żywioł pochłonął wówczas wszystkie domy i uśmiercił ich mieszkańców. Pani Mieko twierdziła jednak, że od tamtej pory Japonia zaczęła skuteczniej się przygotowywać na następne kataklizmy, dlatego teraz nie musi się bać. Bo to, że następne katastrofy musiały nadejść, było w zasadzie oczywiste.Krajobraz sejsmiczny

Potężne sejsmiczne wstrząsy w piątek 11 marca, z epicentrum w oddalonym o 400 km na północ od Tokio Senkaku, o sile dochodzącej do 9 stopni w skali Richtera, nie oszczędziły jednak i naszego dawnego sąsiedztwa w położonej nieco na wzgórzu dzielnicy Higashi Gotanda. Kilkanaście budynków zostało poważnie uszkodzonych. – Moim drewnianym domem trzęsło tak mocno, że nie mogłem chodzić bez trzymania się stołu. Ale nigdzie nie widać paniki. Ludzie starali się być wzajemnie dla siebie mili – zapewnia mnie inny dawny sąsiad z Gotandy Katsuhiko Futamura, wieloletni dziennikarz poczytnego japońskiego dziennika „Asahi Shimbun". On sam razem z rodziną wyszedł na naglące apele władz z domu, ale po niedługim czasie wrócił. Futamura mówi, że przeszedł w życiu tyle ćwiczeń, iż obecne trzęsienie traktuje niemal jak jedno z nich.

Lata temu, za jego namową, poszedłem raz na regularnie organizowane dla tokijczyków szkolenie antysejsmiczne. Niepozorny budynek mieści coś w rodzaju dużej sali kinowej, z fotelami i ekranem. Gaśnie światło, słychać najpierw brzęk tłuczonego szkła, spiker każe mocno t się rzymać foteli, a na ekran wyskakują walące się budynki. Fotele trzęsą się coraz gwałtowniej, przesuwają w poziomie i w pionie, niemal falują. Podczas trójwymiarowego seansu widzowie mają wrażenie uczestnictwa w czymś absolutnie realnym, na środku ulicy wyskakują na nich nagle auta i przedmioty, wszyscy odruchowo odchylają głowy. Głos zza ekranu tłumaczy, że podczas trzęsienia ziemi należy się schować pod stół lub stanąć we framudze drzwi. Na koniec wybucha ogień, widzowie dostają gaśnicę i próbują stłumić płomień. Szczęśliwiec, któremu to się udaje, jest nagradzany oklaskami. Do domu wróciłem nieco spocony. Rano obudził mnie brzęk tłuczonego szkła w kredensie, żyrandol gwałtownie się kiwał. To był „normalny" wstrząs, miał 3, najwyżej 4 stopnie.

Każdy japoński dom musi być zaopatrzony w „survival kit", zestaw narzędzi na wypadek sejsmicznego nieszczęścia, z radioodbiornikiem, apteczką pierwszej pomocy i zapasem żywności przynajmniej na kilka dni. Przepisy nakazują, by nie stawiać ciężkich przedmiotów w miejscach, z których mogą spaść, raniąc ludzi albo blokując wyjścia. Pożądana jest gaśnica i znajomość najbliższej drogi ewakuacji.

Co roku w niestabilnej geologicznie Japonii notuje się około tysiąca wstrząsów o różnej sile. Stałe sejsmiczne zagrożenie wpływa na tamtejsze budownictwo, które ma z założenia minimalizować straty po wstrząsach. Konstrukcja budynków musi więc być bardzo elastyczna albo sztywna.

W pierwszym przypadku chodzi o nieduże domy mieszkalne lub domki letniskowe, które po wstrząsie chwieją się, ale nie zawalają. W drugim, stosującym technologie budownictwa sztywnego, fundamenty wysokiego wieżowca przesuwają się po swojej podstawie, w rezultacie czego budynek może popękać, ale nie runie. Na szczycie wieżowców umieszczane są też ciężary, które w momencie trzęsienia przesuwają się z jednej strony na drugą, dzięki czemu budynek stoi nieruchomo. Wreszcie, wieżowiec w trakcie trzęsienia może się przesuwać na specjalnie przygotowanych walcach.

Lekcja Kobe

Smukłe sylwetki japońskich wieżowców zdają się falować już przy silniejszym wietrze, ale to one są najbezpieczniejsze. Eksperci obawiają się raczej o wytrzymałość kilkudziesięcioletnich i starszych budynków. Pani Mieko, kiedy pytaliśmy o jej wiekowy domek, zapewniała, że wierzy w jego trwałość. A jeszcze bardziej, jak większość japońskiego społeczeństwa, w rozległy system zabezpieczeń i środków pomocy bądź samopomocy w chwilach zagrożeń.

Japończycy mogą krytykować swój rząd, gwałtownie kłócić się w parlamencie, ale w momentach klęsk naturalnych, których jest tu co niemiara, nie wpadają w rozpacz i nie opuszczają bezradnie rąk, lecz szukają drogi naprawy. Po tragicznym trzęsieniu ziemi w Kobe w styczniu 1995 r., w którym zginęło blisko 6,5 tys. osób, władze zapowiedziały, że zrobią wszystko, co w ich mocy, by lepiej przygotować Japonię na katastrofy naturalne. Następca tronu książę Naruhito oświadczył wtedy, że tamta lekcja zaowocowała nowymi procedurami reagowania na podobne katastrofy. Opracowano też specjalne techniki minimalizacji szkód.

16 lat później kolejny kataklizm potwierdził wartość japońskich wysiłków zapobiegawczych. Kraj, na który przypada jedna piąta najpotężniejszych trzęsień ziemi na świecie, przygotowywał się od lat na nadejście wielkiej katastrofy. Każde dziecko w szkole wie teraz, że w momencie gdy ziemia zaczyna się trząść, musi przykryć głowę watowanym kocem i schować się pod najbliższą ławką. Ludzie w domach mieszkalnych w sytuacji zagrożenia otworzą drzwi wejściowe, aby szybko się znaleźć na otwartej przestrzeni. Uwięzieni na wyższych piętrach w biurach i w apartamentowcach, jakich wiele w Tokio, doskonale zdają sobie sprawę, że ich odporne na wstrząsy budynki mocno się zachwieją, lecz prawie na pewno nie upadną. Superszybkie pociągi shinkanseny w wypadku silnego wstrząsu zwalniają i automatycznie się zatrzymują. W ciągu 40 lat przewiozły ponad 6 mld osób bez choćby jednego wypadku śmiertelnego z powodu wykolejenia czy kolizji.

Te niekończące się przygotowania do katastrofy, która może w każdej chwili nastąpić, przynoszą efekty. Idzie bowiem nie tylko o to, by ludzie wiedzieli, co robić, jeśli zdarzy się najgorsze. Także o to, by owo „najgorsze" nie było czymś na kształt Armagedonu, by nie wywoływało paniki i totalnego paraliżu. Jest to więc w pewnym sensie ogólnonarodowy trening psychologiczny, którego celem jest systematyczne obniżanie poziomu strachu i progu stresu. Ludzie poddani takiemu treningowi łatwiej radzą sobie z efektami katastrofy, a potem walczą z jej skutkami.

Gniew oceanu

W zeszły piątek, 11 marca, zdarzyło się oczywiście coś, do czego można się przygotować tylko w bardzo ograniczonym stopniu. Wielkie trzęsienie ziemi, a potem wielka fala, która wdziera się w ląd i masakruje wszystko, co napotka po drodze. Ocean pokazał swą niszczycielską moc, zwalając się na północne wybrzeża Japonii i wyrządzając gigantyczne szkody.

Tu system zabezpieczeń okazał się bezradny wobec żywiołu. Liczba ofiar wciąż rośnie, ale już słychać o szybkiej pomocy dla poszkodowanych. Katastrofa w Kobe kosztowała Japonię 100 mld dolarów. Jakie będą straty wywołane przez obecne, największe od 140 lat trzęsienie ziemi, jeszcze nie wiadomo. Eksperci przewidują jednak, że niższe od tych w Kobe. Dzięki parasejsmicznym normom w Tokio uszkodzenia wieżowców są stosunkowo niewielkie, choć trzeba będzie zrekonstruować wiele budynków osłabionych przez wstrząsy.

– Japonia się nie poddaje – mówi mój tokijski znajomy. Można by dodać: to nie Haiti, gdzie sejsmiczny kataklizm w styczniu 2010 r., choć słabszy niż w Japonii, pochłonął życie przeszło 230 tys. osób. Haitańczycy po dziś dzień modlą się o pomoc do swych duchów wudu. Japończycy też mają swoje opiekuńcze duchy. Ale bardziej, wbrew wszystkim żywiołom, stawiają na siebie samych.

Okładka tygodnika WPROST: 11/2011
Więcej możesz przeczytać w 11/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 11/2011 (1466)

  • Dwie opozycje, jednak debata 13 mar 2011, 12:00 W decydującą fazę wchodzi debata na temat OFE, najważniejsza w Polsce debata ostatniej dekady. Najważniejsza, bo chodzi w niej nie tylko i nie przede wszystkim o OFE, lecz o zdolność naszej klasy politycznej do zajęcia się Polską na serio. 4
  • Na skróty 13 mar 2011, 12:00 Sondaże? Łgarze! Skandal we Francji. Instytuty badania opinii płacą ankietowanym za to, że potwierdzą jakąś tezę. Niedawny sondaż Instytutu Harrisa na zamówienie dziennika „Le Parisien" wykazał, że gdyby wybory prezydenckie... 6
  • Internet w pudełeczku 13 mar 2011, 12:00 „Panie premierze, za idiotę robię tu ja" – wypalił do rozpoczynającego swoje wystąpienie premiera Tuska Krzysztof Globisz. Chwilę wcześniej znany aktor w bardzo osobliwy sposób powitał gości na uroczystym otwarciu... 10
  • Zabić, zginąć, czy zaginąć 13 mar 2011, 12:00 Bartek Obuchowicz, aktor polski i specjalista od ról wyluzowanych, młodych ludzi, zawsze chciał być raperem, a marzenia, niestety, czasami się spełniają. Obuchowicz zagra w serialu „Prosto w serce" niejakiego MC Jagódkę.... 12
  • Bezpieczny kraj 13 mar 2011, 12:00 Katastrofalne trzęsienie ziemi nie rzuci Japonii na kolana. Jeśli jest jakiś naród przygotowany, by stawić czoła największym katastrofom, to są to właśnie Japończycy. 17
  • Skąd się bierze tsunami? 13 mar 2011, 12:00 Mieszkać na japońskich wyspach to mniej więcej tak, jak zbudować państwo na krze. Trudno sobie wyobrazić mniej spokojne geologicznie miejsce. 22
  • Zięć marnotrawny 13 mar 2011, 12:00 Były wczasy z prezydentem w Juracie i regularne wizyty w pałacu. Były obiady z Jarosławem Kaczyńskim i plan, by zostać premierem. Marcin Dubieniecki szybował wysoko. Teraz błyskawicznie spada. 26
  • Minimalna cena życia 13 mar 2011, 12:00 Dla wielu Polaków korzyści natury gospodarczej były wystarczającym argumentem, by zarąbać żydowską rodzinę siekierą albo wydać Niemcom ukrywającego się Żyda na pewną śmierć za kilogram cukru – mówi prof. Jan Tomasz Gross, współautor wydanej właśnie książki „Złote... 30
  • Światło z ciemności 13 mar 2011, 12:00 CZTERNAŚCIE MIESIĘCY ŻYCIA W KANAŁACH LWOWA. Wśród wszy, szczurów, w smrodzie i wilgoci. Przeżyła, tak jak jej cała rodzina, wyłącznie dzięki Polakowi, który choć był wcześniej zwykłym złodziejem, okazał się nieustraszonym wybawicielem. 35
  • Ruch pod żyrandolem 13 mar 2011, 12:00 Prezydent Komorowski zarzucił sieć i cierpliwie czeka. Kłopoty i pech innych rybaków dają nadzieję na niezły połów. 41
  • Panika we mgle 13 mar 2011, 12:00 Kto po katastrofie chciał uciekać z Rosji? Czy kapitan Protasiuk wiedział, że w Smoleńsku będzie mgła? Dlaczego politycy PiS sądzili, że rząd chce ich internować? Przedstawiamy nieznane fakty związane z katastrofą smoleńską. 44
  • Tusk jak Grobelny 13 mar 2011, 12:00 Tworzymy z ZUS coś na kształt bezpiecznej kasy oszczędności Lecha Grobelnego. To taka piramida finansowa, za którą zapłacimy wielką cenę – mówi prof. Krzysztof Rybiński, ekonomista, były wiceprezes NBP, jeden z głównych krytyków rządu. 50
  • Feministki, beneficjentki i śpioszki 13 mar 2011, 12:00 Z radością trzeba zwrócić uwagę na fakt, że tradycyjne święto kobiet nie ograniczyło się do kwiatka na 8 marca, ale rozlało się po Polsce i mediach, trwając dłużej niż tydzień. 56
  • Bezradność czy zmierzch Zachodu 13 mar 2011, 12:00 Sprawa Libii pokazuje, że zachód sam rezygnuje z przywództwa. Ale w jego miejsce pojawią się inni. Już czeka Iran, już czekają Chiny, już czeka Rosja. 58
  • Między księdzem a aktorem 13 mar 2011, 12:00 Kiedy przed tygodniem rekordowe 8,5 mln widzów zasiadło przed telewizorami, żeby obejrzeć serial o fikcyjnej wsi Wilkowyje, prawdziwa wieś Jeruzal puchła z dumy. Przecież „Ranczo” jest jakby o nich. 60
  • Wychowani na Facebooku 13 mar 2011, 12:00 Rodzice z niepokojem obserwują, jak ich dzieci, zamiast odrabiać lekcje i czytać, spędzają długie godziny na Facebooku. Ostatnio przybył im nowy powód do niepokoju – z filmu „Sala samobójców” dowiedzieli się, że internet to dla ich dzieci śmiertelne... 64
  • Polska Partia Myśliwych 13 mar 2011, 12:00 Poluje cała lewica, PSL poluje wręcz namiętnie, z PO – m.in. Radosław Sikorski i Elżbieta Radziszewska. Wygląda na to, że strzelanie do zwierząt to jedna z ulubionych rozrywek naszych polityków. 68
  • Pretendenci 13 mar 2011, 12:00 Półtora roku przed wyborami prezydenckimi w Ameryce startuje kampania. Republikanie ruszają do boju. Wszyscy oprócz Sarah Palin, według ostatniego sondażu jednej z najbardziej nielubianych postaci amerykańskiej polityki. 70
  • Tygrys pod półksiężycem 13 mar 2011, 12:00 Wielka rewolta w krajach arabskich sprawiła, że świat z jeszcze większą uwagą patrzy na Turcję. Ona daje odpowiedź na kluczowe pytanie – czy islam da się pożenić z modernizacją? 72
  • Europa jak muzeum 13 mar 2011, 12:00 Czym będzie za pół wieku Europa? Mocarstwem czy muzeum? Gdy Azja gna do przodu, a Europa przypatruje się bezradnie tsunami na Bliskim Wschodzie, coraz częściej odpowiedź brzmi: muzeum. 74
  • Samochód wyjechał z kryzysu 13 mar 2011, 12:00 Auta zużywają coraz mniej paliwa, ale na szczęście nie zaczęły przypominać rowerów. Są jeszcze szybsze i jeszcze ładniejsze. To było widać na targach w Genewie. 77
  • Zabierz babci waloryzację 13 mar 2011, 12:00 Elementarna sprawiedliwość wymaga, by także dzisiejszych emerytów obciążyć skutkami kryzysu w systemie emerytalnym. Bo to, że świadczenia przyszłych emerytów będą dużo niższe, już wiadomo. Ten problem też powinien się pojawić w debacie Balcerowicza i Rostowskiego o OFE i... 80
  • Profesor cyborg 13 mar 2011, 12:00 Przekonuje, że przyszłość należy do cyborgów – ludzi udoskonalanych za sprawą technologii. Zamiast zaczytywać się powieściami SF, równie dobrze można porozmawiać z profesorem Kevinem Warwickiem, światowej sławy cybernetykiem z brytyjskiego University of Reading. 82
  • Uciekinier z Hollywood 13 mar 2011, 12:00 Na świecie jest gwiazdą. W Polsce uważa się go za ekscentryka balansującego na krawędzi kiczu. Do kin wchodzi właśnie najnowszy film Lecha Majewskiego „Młyn i krzyż”, a pod koniec marca Muzeum Narodowe w Krakowie zaprezentuje retrospektywę jego twórczości. 84
  • Czarnoksiężnik z Lipska 13 mar 2011, 12:00 Wielkie przemysłowe przestrzenie, wycieczki w świat wyobraźni, dużo poenerdowskiej melancholii – tak wygląda malarstwo Neo Raucha. Świetne i bardzo drogie. Właśnie pokazuje je warszawska Zachęta. 88
  • Zapomniani buntownicy 13 mar 2011, 12:00 Bawili się świetnie, w latach 80. zmienili polską popkulturę, dziś niemal nikt o nich nie pamięta. Twórcy Trójmiejskiej Sceny Alternatywnej. 90
  • Powieść z dymkiem 13 mar 2011, 12:00 Czytasz komiksy? Polski stereotyp podpowiada, że w takim razie jesteś dzieckiem albo jesteś zdziecinniałym facetem koło trzydziestki. Tymczasem na świecie tzw. powieść graficzna została uznana za pełnoprawny gatunek literacki. 92
  • Ropa spekulantów 13 mar 2011, 12:00 Dziś ropa drożeje w szaleńczym tempie, a już jutro jej cena może spaść na łeb na szyję. Wszystko zależy od nerwów spekulantów, bo według ekonomistów to oni rządzą cenami „czarnego złota” i odpowiadają za drożyznę na naszych stacjach. 97
  • Wątpliwy plan Orbana 13 mar 2011, 12:00 Węgierski Fidesz doszedł do władzy, opowiadając się przeciw zaciskaniu pasa. Czy centroprawicowej partii starczy woli politycznej, by wdrożyć proponowane przez siebie działania? 100
  • Przez politykę do fortun 13 mar 2011, 12:00 Nowe rządy na Bliskim Wschodzie będą musiały ocenić, czy za korupcję na szczytach władzy odpowiada sam model gospodarczego liberalizmu, czy też sposób jego wdrażania. 102
  • Hodowanie głodu 13 mar 2011, 12:00 Weszliśmy w okres postu. Okres pożądany, zdrowy i jak najbardziej zgodny z naszym naturalnym rytmem. 104
  • Jak dobry Chuck niedobrego Dubienieckiego nie pokona 13 mar 2011, 12:00 Opis: Na tyłach Krakowskiego Przedmieścia, na ulicy Karowej skrada się dwóch mężczyzn. Ponieważ każdy z nich cofa się ostrożnie, nie patrząc, co za plecami, wpadają na siebie. W momencie zderzenia każdy wykrzykuje bardzo brzydkie... 105
  • O pedOFEilii i politykofobii. Na marginesie debaty 13 mar 2011, 12:00 Dzień bez pochwalenia premiera uważam, przeciwnie do tylu tak zwanych celebrytów, za dzień stracony. Szukam, za co by tak, pochwalić, szukam… szukam… szukam… O! Znalazłem. Ale przygadał temu Rybińskiemu! 105
  • Wielkie chcenie i niechcenie 13 mar 2011, 12:00 Demokracja jest tak urządzona, że obywatele stale czegoś żądają od władzy, a władza od obywateli, i w związku z tym rośnie poziom niepożądania jednych przez drugich. 106

ZKDP - Nakład kontrolowany