Światło z ciemności

Światło z ciemności

CZTERNAŚCIE MIESIĘCY ŻYCIA W KANAŁACH LWOWA. Wśród wszy, szczurów, w smrodzie i wilgoci. Przeżyła, tak jak jej cała rodzina, wyłącznie dzięki Polakowi, który choć był wcześniej zwykłym złodziejem, okazał się nieustraszonym wybawicielem.
Napisałam tę książkę, zęby to, co zrobił mój dobry Polak, zostało w pamięci. Jestem ostatnia żyjąca osoba z dziesięcioosobowej grupy, która przeżyła dzięki jego pomocy – mówi „Wprost" Krystyna Chiger-Keren od lat mieszkająca w USA. Przez 14 miesięcy okupacyjnego życia pod ziemią nosiła na sobie zielony sweterek zrobiony przez babcie na drutach w przedwojennych czasach. Rósł razem z nią, a może to ona malała wycieńczona głodem i powracająca co kilka tygodni czerwonka. Dlatego książkę, która za chwile ukaże się w Polsce, zatytułowała „Dziewczynka w zielonym sweterku".

Książka Krystyny Chiger-Keren nie jest literackim arcydziełem. Nie musi być. Jej siła to prostota narracji. Ozdobniki są zbędne, gdy krzyczy historia. Jednej żydowskiej dziewczynki. Jednej żydowskiej rodziny. Kilkudziesięciu Żydów. I kilku dzielnych Polaków. Ale prawdziwa wartość tej opowieści kryje się jeszcze w czymś innym. Oto w mrocznym kanale, w którym garstka Żydów spędza 14 miesięcy, widać nie tylko biel i czerń. Widać barwy. Żydzi bohaterscy, ale też Żydzi odrażający, gotowi porzucić najbliższych. Polacy kanalie, ale też Polacy prawdziwi herosi. Nic tu nie jest proste. Nic nie jest jednoznaczne. Poza bólem i cierpieniem.

– Zbliżamy się do momentu otwartości, odkłamywania i wielowątkowości w tematyce dotyczącej stosunków polsko- -żydowskich w czasie okupacji. Z jednej strony mamy książkę Jana Grossa „Złote żniwa" opisującą ciemną stronę zachowań Polaków. Z drugiej, historię pani Chiger, która pokazuje Polaków, nieważne jakimi motywami się kierujących, ale ratujących Żydów – mówi dr Barbara Engelking, sama autorka badawczej książki poświęconej zachowaniom polskiej wsi wobec Żydów w czasie wojny.

W tę gęstą od literackich i badawczych opracowań dyskusję wpisuje się najnowszy film Agnieszki Holland. Opowiada właśnie historię dziewczynki w zielonym sweterku, jej rodziny i ich wybawiciela Leopolda Sochy. Film „W ciemności" będzie miał premierę w maju, na festiwalu w Cannes. – Ten film jest dla mnie bardzo ważny. Wydaje mi się, że udało się w nim dotknąć jakiejś prawdy o naturze ludzkiej, wokół której krążyłam od dłuższego czasu – mówi Agnieszka Holland. Bo bohaterowie tej opowieści nie są jednowymiarowi. Żyd potrafi przystawić pistolet do głowy żydowskiemu dziecku, by ocalić swoje życie. A Polak staje się bohaterem, choć ratuje Żydów, by zbić na nich majątek.

Lwów: srebra i fortepian

– Gdy wybuchła wojna, miałam cztery lata. Byłam rozpieszczanym dzieckiem – wspomina Krystyna Chiger-Keren. Mieszkali w eleganckiej kamienicy w centrum Lwowa, w apartamencie z czterema sypialniami. W kredensach stały srebra i porcelanowa zastawa Rosenthala na 32 osoby. W salonie fortepian marki August Förster, na którym grała matka. Rodzice mieli dobrze prosperujący sklep. Gdy miasto zajęli Rosjanie, stracili sklep. Gdy zajęli je Niemcy, stracili wszystko. – Ojciec bardzo bał się Rosjan, mówił, że mogą nas uznać za burżujów, a wtedy wywiozą na Syberię – mówi pani Krystyna. – Zwykł powtarzać, że Rosjanie nazywali się wyzwolicielami, bo wyzwolili nas ze wszystkiego.

Dopiero jednak gdy Rosjan zastąpili Niemcy, z mieszkania Chigerów zaczęły znikać obrazy i meble, łącznie z fortepianem, po który osobiście przyszedł tymczasowy gubernator Lwowa sturmbannführer Wepke. Ojciec Krystyny wszystkie przedmioty stemplował w tajnych miejscach, mając nadzieję na ich odzyskanie po zakończeniu wojny. Nie odzyskał niczego. Niemiec, który zabrał z domu Chigerów ostatni cenny album, poradził, by wyprowadzili się czym prędzej, bo następnego dnia zaczną się czystki. Spakowani w jedną walizkę przenieśli się do getta.

– Odwiedziłam Lwów dopiero trzy lata temu. Poszłam do wszystkich miejsc, w których żyliśmy w tym mieście. Zapukałam do drzwi naszego mieszkania, ale nikt nie otworzył. Poszłam na teren getta. Znalazłam miejsce, w którym weszliśmy do kanałów, i to, przez które w 1944 r. z kanałów wyszliśmy. Płakałam. To wciąż jest mój Lwów, bardzo zaniedbany, ale wciąż bardzo piękny – mówi Krystyna Chiger.

Wojenne wspomnienia długo ukrywała. Bo zbyt bolesne i trudne. Dopiero kilka lat temu pokazała dzieciom zielony sweterek. – Wyciągnęłam go z szafy podczas rodzinnej kolacji. Zawołały niemal równocześnie: „Mama, jaka ty byłaś wtedy mała". Postanowiliśmy oddać sweterek do Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie. Wisi tam do dziś – opowiada pani Krystyna.

Getto: życie pod parapetem

W getcie rodzice, by zarobić na miskę zupy, muszą pracować. Dzieci zostają same w domu. Niemcy często robią rewizje, więc ojciec buduje skrytkę pod parapetem. Na tyle dużą, że mieści się w niej sześcioletnia Krysia i dwuletni Pawełek. Oraz ich nocnik. Skuleni spędzają w tym zamknięciu długie godziny.

Gdy w łapance ginie babcia, ta, która zrobiła na drutach zielony sweterek, także matka Krysi zaczyna się bać wychodzenia z domu. – Tata co rano ukrywał mamę w tapczanie. Byliśmy jak zwierzęta. Każdy ruch, każdy hałas budził w nas paniczny lęk. Nauczyłam się płakać, połykając łzy, i spać z jednym okiem otwartym, zawsze gotowa do ucieczki – opowiada Krystyna Chiger.

12 sierpnia 1942 r. w getcie rozpoczyna się wielka czystka. Niemcy zabijają 40 tysięcy lwowskich Żydów i życie zamienia się w pogoń: Niemców za Żydami i Żydów za życiem. Chigerowie przenoszą się z mieszkania do mieszkania. W jednym z baraków ojciec odkrywa sporą piwnicę. Buduje maskującą ścianę, za którą codziennie chowa dzieci i żonę.

– Raz, podczas rewizji, Niemcy odkryli mokrą farbę i zaczęli rozbijać ścianę. Mama zawsze miała za paskiem zegarka trzy fiolki z cyjankiem. Zastanawiałam się, czy to właśnie nie jest koniec – wspomina pani Krystyna. Ale zdarza się cud. Wystarcza złoty zegarek i sześć jajek, z których matka smaży dla Niemca jajecznicę. Na kolejny cud nie ma jednak co liczyć. Ojciec wraz z grupą kilku Żydów zaczyna przygotowania do zejścia pod ziemię.

Szukając kryjówki w kanałach, spotyka polskiego kanalarza – Leopolda Sochę. Polak zgadza się pomóc, pod warunkiem że zobaczy tych, których ma ratować. – Nigdy nie zapomnę jego uśmiechu, gdy wystawił głowę z przekopu. Mówił nam potem, że właśnie wtedy, kiedy zobaczył moją mamę z dwójką wtulonych w nią dzieci, zadecydował, że będzie nam pomagał. Nazwał mamę „kanią z pisklętami" – opowiada Krystyna Chiger.

30 maja 1943 r., gdy zaczyna się ostateczna likwidacja getta, Chigerowie, jako jedni z nielicznych, mają dokąd uciekać.

Kanały: szczury i woda z fontanny

Do kanałów ruszają dziesiątki Żydów, ale wielu z nich ginie w rwących prądach podziemnej rzeki. Wielu umiera z głodu. Grupa, która próbuje dołączyć do uciekających Chigerów, liczy 70 osób, Socha od razu jednak zastrzega, że może ratować tylko kilkunastu, tych, którzy szykowali ucieczkę i z którymi dobił targu. Pobiera za to słoną opłatę.

Przypomina w tym bohaterów „Złotych żniw" Grossa oraz książek „Jest taki piękny słoneczny dzień” Barbary Engelking i „Judenjagd. Polowanie na Żydów” Jana Grabowskiego. Dla wielu z tych ludzi liczy się wyłącznie żydowskie mienie. Często zabijają Żyda własnoręcznie, by przejąc jego majątek, albo wydaja Niemcowi na pewna śmierć, by dostać butelkę wódki czy kilogram cukru. Leopold Socha jest inny. Owszem, ratuje Żydów za pieniądze, ale im dłużej to robi, tym bardziej jest do nich przywiązany. Można nawet powiedzieć, że im mniej pieniędzy maja Chigerowie, tym Sosze bardziej zależy na ich uratowaniu.

Początki pobytu w kanałach sa szczurzym koszmarem. Chiger pisze w książce: „Gdziekolwiek się spojrzało, pod stopami poruszały się szczury. Setki szczurów, może tysiące. I robaki. Pokłady tłustych, oślizgłych robali wszelkich rozmiarów, robali pokrywających całe ściany, kamienie, warstwy mułu. To było obrzydliwsze niż najokropniejszy koszmar, a my byliśmy w samym jego środku". Rola Sochy w tym czasie ogranicza się do przynoszenia raz dziennie jedzenia. Po wodę do picia Żydzi chodzą sami, przedzierając się rurami po kilka kilometrów każdego dnia do przeciekającej miejskiej fontanny. Tak uzbieranej wody starcza na kubek dla każdego dziennie.

Ale z czasem to się zmienia. Gdy kryjówkę odkrywają Niemcy, Socha szuka lepszej. Gdy trzeba wymyślić, jak Żydzi w kanale powinni sobie zorganizować czas, by po prostu nie zwariować, pomaga Socha. Gdy mała Krysia po miesiącach spędzonych w ciemnościach dostaje depresji, z pomocą rodzicom przychodzi Socha. Jest jak ojciec albo czuły wujek. Przedziera się z dziewczynka przez kanał, by pokazać jej widok, o którym ta marzy najbardziej – słonce. A potem ciepłym głosem przekonuje, ze musi jeść, ze nie może dostarczać rodzicom kolejnych trosk. I obiecuje, ze przyjdzie czas, gdy widoku słońca pozbawia ja co najwyżej chmury.

Nie, to nie jest książka pomnik dla bohaterskiego Polaka. To pomnik człowieczeństwa. Dokładniej obraz dojrzewania do człowieczeństwa. Gdy w ściganym widzi się ofiarę, gdy w ofierze dostrzega się człowieka, gdy w sobie dostrzega się chęć pomocy, gdy w tej pomocy widzi się test dla własnego człowieczeństwa. Socha powoli dorasta do wielkości. Jest człowiekiem w czasach, które człowieczeństwo mordują. Łamie własny strach i opory. Także opór i strach swej zony.

Socha to tak naprawdę centralna postać książki. To jego historia krzyczy – nic nie jest tak proste, jak może się wydawać. Choć przecież dla niego w końcu staje się proste – życie, pomoc, dobroć.

Podziemny „pałac": śnieżki i morderstwo

W „pałacu", kolejnej podziemnej kryjówce Chigerów i pozostałych Żydów, mija większość z 14 miesięcy kanałowego życia. Socha już nie tylko dostarcza jedzenie. Raz w tygodniu zabiera rzeczy do prania, które z wszy i brudu wygotowuje jego zona. Dostarcza świecę na szabasowa kolacje i śniegowe kule, by dzieci w całkowicie anormalnych warunkach miały choć namiastkę normalności. – Dzięki temu żyliśmy jak ludzie, a nie jak zwierzęta. A powodów do zezwierzęcenia nie brakowało – mówi pani Krystyna. Jedna z Żydówek jest w ciąży. Rodzi bez krzyku, ale dziecko zaczyna kwilić. Jego płacz może zdradzić kryjówkę całej grupy. Matka próbuje je uciszyć, a gdy wszyscy usypiają, dusi niemowlę. Socha jest załamany, bo właśnie znalazł dla noworodka miejsce u zakonnic.

Jest kluczowym bohaterem nie tylko książki, ale także filmu Agnieszki Holland. W przedwojennym życiu złodziej, który napadał na bank. W czasie okupacji cwaniaczek, który ratuje Żydów, zbijając na nich fortunę, a jednocześnie człowiek wielkiej przemiany. Gdy Chigerom kończą się kosztowności, postanawia ich utrzymać za własne pieniądze i nazywa „swoimi Żydami". – Właśnie na tym polega siła tej historii i – mam nadzieje – siła filmu Agnieszki Holland. Na pokazaniu różnych odcieni szarości ludzkiej natury, a nie biało-czarnych postaci, od których aż roi się w rożnych dotychczasowych gniotach na temat relacji polsko-żydowskich – mówi Dariusz Libionka, historyk, współautor „Zarysu krajobrazu”, książki poświęconej Polakom Sprawiedliwym wśród Narodów Świata i niesprawiedliwym w swym postępowaniu wobec Żydów, która ukaże się w kwietniu.

Ziemia: piec pełen kosztowności

26 lipca 1944 r. Socha przynosi „swoim Żydom" najbardziej oczekiwana wiadomość: mogą opuścić kanały, bo Rosjanie przejmują miasto. Rodzinę Chigerów zabiera do swojego domu. Kilka miesięcy później, trzy dni po zakończeniu wojny, ginie na drodze rozjechany przez rosyjska ciężarówkę.

Po pogrzebie Chigerowie pytają żonę Sochy, czy ma za co żyć. Pokazuje im kaflowy piec wypełniony pieniędzmi i kosztownościami zebranymi przez męża w czasie wojny. Także tymi od Chigerów. – Ojciec, widząc własny majątek w piecu Sochy, powiedział tylko: „Tak powinno być" – wspomina pani Krystyna.

Leopold Socha ma w Yad Vashem swoje drzewko dla Sprawiedliwego wśród Narodów Swiata. Agnieszka Holland wpadła na trop tej niezwykłej historii sześć lat temu. Scenarzysta David Shampoon zaproponował jej scenariusz napisany na podstawie filmu dokumentalnego BBC, który powstał na bazie pamiętników pisanych w kanałach przez ojca Krystyny. – Pani Krystyna odszukała mnie sama, już po nakręceniu filmu – mówi Agnieszka Holland. – Okazała się wspaniała osoba. Bardzo się polubiłyśmy. Jej książka jest bardzo szczera, bardzo prawdziwa, pełna niebywałych detali.

Krystyna Chiger była pierwsza osoba, która obejrzała w nieskończonej jeszcze wersji film Agnieszki Holland. – Nie mogłam od niego oderwać oczu. Od pierwszej do ostatniej sekundy płakałam – mówi. Niemal to samo o filmie i o głównej roli, która gra Robert Więckiewicz, mówią właściwie wszyscy, którzy już film widzieli. Film o dzielnych Żydach i dobrym Polaku, choć w tej historii nic nie jest tak proste, jak mogłoby się wydawać.

Krystyna Chiger-Keren: – Gdy w 1945 r. staliśmy nad trumna Sochy, usłyszeliśmy, jak ktoś powiedział z tyłu: „To kara od Boga, ze ratował Żydów".

Okładka tygodnika WPROST: 11/2011
Więcej możesz przeczytać w 11/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 11/2011 (1466)

  • Dwie opozycje, jednak debata 13 mar 2011, 12:00 W decydującą fazę wchodzi debata na temat OFE, najważniejsza w Polsce debata ostatniej dekady. Najważniejsza, bo chodzi w niej nie tylko i nie przede wszystkim o OFE, lecz o zdolność naszej klasy politycznej do zajęcia się Polską na serio. 4
  • Na skróty 13 mar 2011, 12:00 Sondaże? Łgarze! Skandal we Francji. Instytuty badania opinii płacą ankietowanym za to, że potwierdzą jakąś tezę. Niedawny sondaż Instytutu Harrisa na zamówienie dziennika „Le Parisien" wykazał, że gdyby wybory prezydenckie... 6
  • Internet w pudełeczku 13 mar 2011, 12:00 „Panie premierze, za idiotę robię tu ja" – wypalił do rozpoczynającego swoje wystąpienie premiera Tuska Krzysztof Globisz. Chwilę wcześniej znany aktor w bardzo osobliwy sposób powitał gości na uroczystym otwarciu... 10
  • Zabić, zginąć, czy zaginąć 13 mar 2011, 12:00 Bartek Obuchowicz, aktor polski i specjalista od ról wyluzowanych, młodych ludzi, zawsze chciał być raperem, a marzenia, niestety, czasami się spełniają. Obuchowicz zagra w serialu „Prosto w serce" niejakiego MC Jagódkę.... 12
  • Bezpieczny kraj 13 mar 2011, 12:00 Katastrofalne trzęsienie ziemi nie rzuci Japonii na kolana. Jeśli jest jakiś naród przygotowany, by stawić czoła największym katastrofom, to są to właśnie Japończycy. 17
  • Skąd się bierze tsunami? 13 mar 2011, 12:00 Mieszkać na japońskich wyspach to mniej więcej tak, jak zbudować państwo na krze. Trudno sobie wyobrazić mniej spokojne geologicznie miejsce. 22
  • Zięć marnotrawny 13 mar 2011, 12:00 Były wczasy z prezydentem w Juracie i regularne wizyty w pałacu. Były obiady z Jarosławem Kaczyńskim i plan, by zostać premierem. Marcin Dubieniecki szybował wysoko. Teraz błyskawicznie spada. 26
  • Minimalna cena życia 13 mar 2011, 12:00 Dla wielu Polaków korzyści natury gospodarczej były wystarczającym argumentem, by zarąbać żydowską rodzinę siekierą albo wydać Niemcom ukrywającego się Żyda na pewną śmierć za kilogram cukru – mówi prof. Jan Tomasz Gross, współautor wydanej właśnie książki „Złote... 30
  • Światło z ciemności 13 mar 2011, 12:00 CZTERNAŚCIE MIESIĘCY ŻYCIA W KANAŁACH LWOWA. Wśród wszy, szczurów, w smrodzie i wilgoci. Przeżyła, tak jak jej cała rodzina, wyłącznie dzięki Polakowi, który choć był wcześniej zwykłym złodziejem, okazał się nieustraszonym wybawicielem. 35
  • Ruch pod żyrandolem 13 mar 2011, 12:00 Prezydent Komorowski zarzucił sieć i cierpliwie czeka. Kłopoty i pech innych rybaków dają nadzieję na niezły połów. 41
  • Panika we mgle 13 mar 2011, 12:00 Kto po katastrofie chciał uciekać z Rosji? Czy kapitan Protasiuk wiedział, że w Smoleńsku będzie mgła? Dlaczego politycy PiS sądzili, że rząd chce ich internować? Przedstawiamy nieznane fakty związane z katastrofą smoleńską. 44
  • Tusk jak Grobelny 13 mar 2011, 12:00 Tworzymy z ZUS coś na kształt bezpiecznej kasy oszczędności Lecha Grobelnego. To taka piramida finansowa, za którą zapłacimy wielką cenę – mówi prof. Krzysztof Rybiński, ekonomista, były wiceprezes NBP, jeden z głównych krytyków rządu. 50
  • Feministki, beneficjentki i śpioszki 13 mar 2011, 12:00 Z radością trzeba zwrócić uwagę na fakt, że tradycyjne święto kobiet nie ograniczyło się do kwiatka na 8 marca, ale rozlało się po Polsce i mediach, trwając dłużej niż tydzień. 56
  • Bezradność czy zmierzch Zachodu 13 mar 2011, 12:00 Sprawa Libii pokazuje, że zachód sam rezygnuje z przywództwa. Ale w jego miejsce pojawią się inni. Już czeka Iran, już czekają Chiny, już czeka Rosja. 58
  • Między księdzem a aktorem 13 mar 2011, 12:00 Kiedy przed tygodniem rekordowe 8,5 mln widzów zasiadło przed telewizorami, żeby obejrzeć serial o fikcyjnej wsi Wilkowyje, prawdziwa wieś Jeruzal puchła z dumy. Przecież „Ranczo” jest jakby o nich. 60
  • Wychowani na Facebooku 13 mar 2011, 12:00 Rodzice z niepokojem obserwują, jak ich dzieci, zamiast odrabiać lekcje i czytać, spędzają długie godziny na Facebooku. Ostatnio przybył im nowy powód do niepokoju – z filmu „Sala samobójców” dowiedzieli się, że internet to dla ich dzieci śmiertelne... 64
  • Polska Partia Myśliwych 13 mar 2011, 12:00 Poluje cała lewica, PSL poluje wręcz namiętnie, z PO – m.in. Radosław Sikorski i Elżbieta Radziszewska. Wygląda na to, że strzelanie do zwierząt to jedna z ulubionych rozrywek naszych polityków. 68
  • Pretendenci 13 mar 2011, 12:00 Półtora roku przed wyborami prezydenckimi w Ameryce startuje kampania. Republikanie ruszają do boju. Wszyscy oprócz Sarah Palin, według ostatniego sondażu jednej z najbardziej nielubianych postaci amerykańskiej polityki. 70
  • Tygrys pod półksiężycem 13 mar 2011, 12:00 Wielka rewolta w krajach arabskich sprawiła, że świat z jeszcze większą uwagą patrzy na Turcję. Ona daje odpowiedź na kluczowe pytanie – czy islam da się pożenić z modernizacją? 72
  • Europa jak muzeum 13 mar 2011, 12:00 Czym będzie za pół wieku Europa? Mocarstwem czy muzeum? Gdy Azja gna do przodu, a Europa przypatruje się bezradnie tsunami na Bliskim Wschodzie, coraz częściej odpowiedź brzmi: muzeum. 74
  • Samochód wyjechał z kryzysu 13 mar 2011, 12:00 Auta zużywają coraz mniej paliwa, ale na szczęście nie zaczęły przypominać rowerów. Są jeszcze szybsze i jeszcze ładniejsze. To było widać na targach w Genewie. 77
  • Zabierz babci waloryzację 13 mar 2011, 12:00 Elementarna sprawiedliwość wymaga, by także dzisiejszych emerytów obciążyć skutkami kryzysu w systemie emerytalnym. Bo to, że świadczenia przyszłych emerytów będą dużo niższe, już wiadomo. Ten problem też powinien się pojawić w debacie Balcerowicza i Rostowskiego o OFE i... 80
  • Profesor cyborg 13 mar 2011, 12:00 Przekonuje, że przyszłość należy do cyborgów – ludzi udoskonalanych za sprawą technologii. Zamiast zaczytywać się powieściami SF, równie dobrze można porozmawiać z profesorem Kevinem Warwickiem, światowej sławy cybernetykiem z brytyjskiego University of Reading. 82
  • Uciekinier z Hollywood 13 mar 2011, 12:00 Na świecie jest gwiazdą. W Polsce uważa się go za ekscentryka balansującego na krawędzi kiczu. Do kin wchodzi właśnie najnowszy film Lecha Majewskiego „Młyn i krzyż”, a pod koniec marca Muzeum Narodowe w Krakowie zaprezentuje retrospektywę jego twórczości. 84
  • Czarnoksiężnik z Lipska 13 mar 2011, 12:00 Wielkie przemysłowe przestrzenie, wycieczki w świat wyobraźni, dużo poenerdowskiej melancholii – tak wygląda malarstwo Neo Raucha. Świetne i bardzo drogie. Właśnie pokazuje je warszawska Zachęta. 88
  • Zapomniani buntownicy 13 mar 2011, 12:00 Bawili się świetnie, w latach 80. zmienili polską popkulturę, dziś niemal nikt o nich nie pamięta. Twórcy Trójmiejskiej Sceny Alternatywnej. 90
  • Powieść z dymkiem 13 mar 2011, 12:00 Czytasz komiksy? Polski stereotyp podpowiada, że w takim razie jesteś dzieckiem albo jesteś zdziecinniałym facetem koło trzydziestki. Tymczasem na świecie tzw. powieść graficzna została uznana za pełnoprawny gatunek literacki. 92
  • Ropa spekulantów 13 mar 2011, 12:00 Dziś ropa drożeje w szaleńczym tempie, a już jutro jej cena może spaść na łeb na szyję. Wszystko zależy od nerwów spekulantów, bo według ekonomistów to oni rządzą cenami „czarnego złota” i odpowiadają za drożyznę na naszych stacjach. 97
  • Wątpliwy plan Orbana 13 mar 2011, 12:00 Węgierski Fidesz doszedł do władzy, opowiadając się przeciw zaciskaniu pasa. Czy centroprawicowej partii starczy woli politycznej, by wdrożyć proponowane przez siebie działania? 100
  • Przez politykę do fortun 13 mar 2011, 12:00 Nowe rządy na Bliskim Wschodzie będą musiały ocenić, czy za korupcję na szczytach władzy odpowiada sam model gospodarczego liberalizmu, czy też sposób jego wdrażania. 102
  • Hodowanie głodu 13 mar 2011, 12:00 Weszliśmy w okres postu. Okres pożądany, zdrowy i jak najbardziej zgodny z naszym naturalnym rytmem. 104
  • Jak dobry Chuck niedobrego Dubienieckiego nie pokona 13 mar 2011, 12:00 Opis: Na tyłach Krakowskiego Przedmieścia, na ulicy Karowej skrada się dwóch mężczyzn. Ponieważ każdy z nich cofa się ostrożnie, nie patrząc, co za plecami, wpadają na siebie. W momencie zderzenia każdy wykrzykuje bardzo brzydkie... 105
  • O pedOFEilii i politykofobii. Na marginesie debaty 13 mar 2011, 12:00 Dzień bez pochwalenia premiera uważam, przeciwnie do tylu tak zwanych celebrytów, za dzień stracony. Szukam, za co by tak, pochwalić, szukam… szukam… szukam… O! Znalazłem. Ale przygadał temu Rybińskiemu! 105
  • Wielkie chcenie i niechcenie 13 mar 2011, 12:00 Demokracja jest tak urządzona, że obywatele stale czegoś żądają od władzy, a władza od obywateli, i w związku z tym rośnie poziom niepożądania jednych przez drugich. 106

ZKDP - Nakład kontrolowany