Minimalna cena życia

Minimalna cena życia

Dla wielu Polaków korzyści natury gospodarczej były wystarczającym argumentem, by zarąbać żydowską rodzinę siekierą albo wydać Niemcom ukrywającego się Żyda na pewną śmierć za kilogram cukru – mówi prof. Jan Tomasz Gross, współautor wydanej właśnie książki „Złote żniwa”.
Aleksandra Pawlicka: „Złote żniwa" to książka historyka czy prowokatora?

Jan Tomasz Gross: Nie dam się ubrać w buty prowokatora. Nie uprawiam prowokacji, to nie jest moja dziedzina. „Złote żniwa", podobnie jak poprzednie książki, są głosem w dyskusji na temat losów Żydów w czasie okupacji, problematyki wciąż mało rozpoznanej. To jest kolejny krok do przodu w pracy historyka tego okresu.

Może jednak krok zbyt mały? Nie uważa pan, że lepiej było poświęcić więcej czasu, zebrać więcej materiału i napisać rzetelną książkę na temat udziału Polaków w Holocauście? Dziś toczy się głównie dyskusja na temat niedoskonałości pana warsztatu badawczego, a nie tego, co jest istotą „Złotych żniw".

W zamierzeniu to miała być mała książka pokazująca pewne rzeczy ostro, co nie wyklucza zajęcia się problemem bardziej dogłębnie. W najbliższej przyszłości chciałbym pisać o tym, co się działo dalej na wschód – na Ukrainie, na Litwie. W przyszłym roku planuję urlop akademicki i tej tematyce zamierzam się poświęcić. Chcę spędzić kilka miesięcy w Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie, czytając archiwa, które zostały ściągnięte z Rosji. A co do krytyki dotyczącej mojej metodologii badawczej w „Złotych żniwach" to uważam, że wypływa z całkowitego niezrozumienia tego, czym jest praca historyka. Oprócz dokumentowania faktów zadaniem historyka jest sproblematyzowanie tego, co się wydarzyło, a więc zadawanie pytań, co oznacza materiał, o którym mowa, zwłaszcza gdy pewne prawdy próbuje się ukryć czy przemilczeć. Krytyka mojej wiarygodności badawczej to przede wszystkim ucieczka przed tym, by stanąć twarzą w twarz z prawdą opisaną w „Złotych żniwach”.

Dlaczego napisał pan „Złote żniwa"?

To ciąg dalszy tego, czym zajmuję się od kilkunastu lat. Bezpośrednim impulsem była propozycja wydawnictwa napisania niewielkiego studium na temat jednego zdjęcia w ramach serii książek poświęconych zdjęciom. Dla mnie takim zdjęciem o niesamowitej sile przekazu była fotografii a kopaczy z Treblinki opublikowana w 2008 r. przez „Gazetę Wyborczą". Niesamowita w tym zdjęciu była nie tylko jego treść, ale również fakt, ze oprócz tej jednej publikacji nikt się nim nie zajął. Wokół tego wyrosła narracja mojej książki, choć oczywiście nie jest to książka o jednym zdjęciu. Ono stanowi tylko punkt wyjścia do rozważań o doświadczeniu żydowskim z obrzeży Holocaustu. O tym, co robili Polacy z Żydami próbującymi ukrywać się na prowincji, w czasie gdy Niemcy problem żydowski rozwiązywali w obozach zagłady. Uważa pan, ze Polacy dali się „uwieść” Holocaustowi?

Uważa pan, ze Polacy dali się „uwieść" Holocaustowi?

Uwieść to za dużo powiedziane, ale w czasie okupacji weszli w logikę prześladowania Żydów i wzięli w tym udział. Pisza o tym zresztą na bieżąco sprawozdawcy Armii Krajowej. To oczywiście jest zjawisko, które występuje w całej okupowanej Europie, bo wszędzie, gdzie Niemcy potrafi li narzucić swoje reguły, i instytucje, i miejscowa ludność dały przyzwolenie na prześladowanie Żydów. Właśnie to przyzwolenie pozwoliło posunąć prześladowania do granicy eksterminacji narodu.

Ale o innych krajach jedynie pan w książce napomyka, a pisze głównie o zachowaniach Polaków. Uwziął się pan na Polaków – mówią pana przeciwnicy.

Ja się na nikogo nie uwziąłem, tylko historia Polski mnie szczególnie dotyczy i interesuje, bo sam jestem Polakiem. A poza tym w Polsce żyła największa społeczność Żydów, ponad 3 miliony, i Holocaust miał tu inny przebieg niż w Europie na zachód od Niemiec. To prawda, ze 75 proc. holenderskich Żydów nie przeżyło wojny, ze Holendrzy czy Francuzi dawali przyzwolenie na izolowanie Żydów, na działanie instytucji, które ich prześladowały, ze policja francuska czy holenderska dokonywała aresztowań, ale nie było tego, co działo się w Polsce na styku ludności polskiej i żydowskiej. W Polsce działalność eksterminacyjna miała miejsce wszędzie i sposób, w jaki ludzie zostali wciągnięci we współudział na obrzeżach Holocaustu, był okropny. Polacy bezpośrednio angażowali się w różne brutalne akcje. Nie były to działania instytucji, ale atak człowieka na człowieka. Sąsiad sąsiada łapał, rabował i mordował.

Czy można mówić, że to było zjawisko powszechne? Może to po prostu margines podłości, a takie efekt strachu przed Niemcami, którzy zmuszali Polaków do współudziału?

Niestety, było to zjawisko rozpowszechnione na terenie całej okupowanej Polski i angażowali się w nie zupełnie otwarcie (co ważne) zwykli ludzie, solidni gospodarze, przedstawiciele lokalnych elit. Co więcej, nie miano im tego za złe i gdy oddali Żyda w ręce policji, która go mordowała, cieszyli się szacunkiem, funkcjonowali jakby nigdy nic w swojej wspólnocie.

Zasadnicza teza „Złotych żniw" brzmi tak: głównym motywem zbrodni Polaków na Żydach była chciwość, chęć przejęcia majątku żydowskiego.

To ważny element tej współpracy, w która okupanci potrafili wciągnąć miejscowa ludność. Dla wielu Polaków korzyści natury gospodarczej były wystarczającym argumentem, by zarąbać żydowską rodzinę siekierą albo wydać Niemcom ukrywającego się Żyda na pewna śmierć za kilogram cukru. Skala tego zysku była często absurdalnie mała. Cena ludzkiego życia dramatycznie zminimalizowana. Wielu Polaków na nią przystało.

My, Polacy, nauczyliśmy się traktować siebie wyłącznie jako ofiary wojny. Pan próbuje mówić, ze Polacy byli także katami.

Ofiarami okupacji Polacy byli i są, jak najbardziej.  Z jednej strony mamy niesłychanie szlachetne zachowania osób ratujących Żydów, mamy podziemne państwo polskie, które w okupowanej Europie było zjawiskiem bez precedensu, i jesteśmy Słowianami, którzy z wyjątkiem Czechów byli traktowani przez Niemców jako podludzie. Z drugiej jednak strony tych podludzi dało się wciągnąć w prześladowania tych, którzy w hierarchii nazistowskiej byli jeszcze niżej. Używanie prześladowanej ludności do prześladowania innych prześladowanych potęguje brutalizacje. To właśnie było doświadczeniem Polaków i Żydów.

Określenie „polakożerca" pana boli?

Takie oskarżenia płyną wyłącznie od endeków albo głupców, a ponieważ ani jedni, ani drudzy mnie specjalnie nie interesują, więc niech sobie mówią, co chcą.

Uważa pan, ze Polska jest krajem antysemickim?

Polska jest jedynym krajem, w którym dyskusja na temat kwestii żydowskich w czasie wojny toczy się z takim rozmachem. Dobrze czy źle, ale jest wciąż obecna i uważam to raczej za oznakę otwartości niż zamykania się. A czy Polska jest krajem antysemickim, najlepiej można się dowiedzieć z publikowanych na ten temat sondaży opinii publicznej.

Spotkał się pan bezpośrednio z polskim antysemityzmem?

Oczywiście, ale zdecydowanie częściej w Nowym Jorku niż w Warszawie. Polonia amerykańska jest potwornie antysemicka i rasistowska, co naprawdę robi straszne wrażenie na Amerykanach. Od tego trudno abstrahować, ale na szczęście dyskusje, które toczą się w Polsce, są w amerykańskich środowiskach opiniotwórczych zainteresowanych Polska traktowane jako dowód na przełamanie barier i gotowość do otwartego patrzenia na historie.

Nie chce pan wrócić do Polski? Podjął pan taką próbę na początku lat 90., ale była nieudana. Dlaczego?

Mam dzieci urodzone w Ameryce i tu zakorzenione. W dzisiejszych czasach życie na dwóch kontynentach w ogóle nie jest problemem. Gdy przejdę na emeryturę, zamierzam żyć właśnie w takim rozkroku i zapewne więcej czasu będę spędzać w Polsce. Na początku lat 90. rzeczywiście przyjechałem z rodzina do Polski w ramach urlopu akademickiego, ale dzieci nie do końca odnalazły się w nowej rzeczywistości, która dla mnie w swej postsolidarnościowej wersji była daleka od solidarności. Poza tym czekała praca na dobrym amerykańskim uniwersytecie. Wróciliśmy do Ameryki, która jest dziś o wiele bliżej niż wtedy, gdy wyjeżdżałem po 1968 r. z rodzicami z Polski. Wtedy ta Ameryka wydawała mi się innym światem, położonym o wiele dalej, niż wynikałoby to z mapy. To było całkowite oderwanie. Przepaść.

Rodzice wrócili po śmierci do Polski, oboje chcieli być tu pochowani.

Jeśli pyta pani o moje plany, to też mam już wykupione miejsce na cmentarzu w Polsce. Zawsze przyjemniej być w towarzystwie ludzi, których się zna i lubi, zwłaszcza jak ma to być wieczny odpoczynek (śmiech).

Czy los rodziców miał wpływ na to, że zajął się pan relacjami polsko-żydowskimi?

W moim akademickim życiu ta tematyka pojawia się dość późno. Najpierw napisałem książkę o państwie podziemnym, później o okupacji sowieckiej. Zrozumienie, do jakiego stopnia historia stosunków polsko-żydowskich jest zakłamana, zajęło mi sporo czasu. Nie ukrywam jednak, że sporą rolę odegrała wrażliwość na te tematy, jaką wyniosłem z domu, jaką zaszczepiła we mnie matka. W czasie wojny była mocno zaangażowana w konspirację. Jej pierwszy mąż, z zasymilowanej rodziny żydowskiej, pracował w Biurze Informacji i Propagandy AK i został zamordowany na Pawiaku. Potem zeszła się z moim ojcem, również Żydem, ukrywającym się do końca wojny. Sama będąc Polką, miała wokół siebie Żydów przez całą okupację. Dużo z nią na ten temat rozmawiałem.

Czy w opowieściach pana mamy były historie Żydów wydawanych Niemcom przez polskich sąsiadów? Był strach Żydów przed Polakami, tak obecny w pana książkach?

Rozmawialiśmy o wszystkim z rodzicami, ale to akurat nie był dominujący temat. Została mi natomiast w pamięci jedna uwaga mamy. Po powstaniu warszawskim jak cała ludność cywilna znaleźli się w obozie w Pruszkowie, skąd matce udało się wyciągnąć ojca z pomocą Eryka Lipińskiego, który był tam sanitariuszem w szpitalu. Powstał wówczas problem, gdzie się ukryć do końca okupacji, bo ojciec miał jednak mocno żydowską urodę. Matka poszła z nim do majątku swojej ciotki w Okołowicach, uznając, że właśnie tam było dla niego najbezpieczniej, bo nikomu we wsi nie przyszłoby do głowy, że panienka ze dworu mogłaby zadawać się z Żydem. Opowiadała o tym, jak było w jej zwyczaju, z lekka się podśmiewając, jakby to był dobry dowcip, ale wyczuwałem, że było w tej konstatacji jakieś niepokojące drugie dno.

Do którego dokopał się pan sam?

Do którego dokopałem się sam, po latach.

Co musiałoby się w Polsce wydarzyć w kwestii relacji polsko-żydowskich, aby uznał pan swoją misję za zakończoną?

Nie mam poczucia misji do spełnienia. To raczej obowiązek historyka tego okresu. Wydaje mi się, że jesteśmy w świetnym momencie. Powstają książki na ten temat napisane przez bardzo dobrych historyków i z każdym rokiem będzie ich coraz więcej. A im więcej będzie dostępnych publikacji, tym dyskusja będzie poważniejsza. 10 lat temu, gdy wyszła moja pierwsza książka „Sąsiedzi", powiedzenie, że Polacy mordowali Żydów, było nie do pomyślenia. Dziś można już o tym mówić. Oczywiście, część prawdy wciąż czeka na ujawnienie, ale jest ona bolesna, i potrzeba czasu, aby się z tym oswoić. To trudne zwłaszcza dla ludzi, którzy czują się tą prawdą zranieni i uważają, że ich patriotycznym obowiązkiem jest dawanie odporu tej bolesnej prawdzie. Jedwabne na odkrycie swojej prawdy czekało 60 lat. Polska na odkrycie prawdy o swoim udziale w Holocauście też potrzebuje czasu.

Okładka tygodnika WPROST: 11/2011
Więcej możesz przeczytać w 11/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 8
  • wyssogota IP
    Zwracając rzekomo zagrabione majątki kosciolowi,bo trudno nazwac zabrane przez carat lub tereny Prus,że stanowily wlasnosć kosciola nalezalo przewidziec,że inne religie i narody również wystapia o rekompensaty.Kosciol katolicki dal wyraz wyjątkowej pazernosci w grabieniu majątku narodowego,rozdajmy reszte i zamknijmy rozdzial POLSKA.
    • nac IP
      palikot palikot palikot ende
      • bez-nazwy IP
        Jak powiedzieli, tak robią - poniżanie narodu polskiego na arenie międzynarodowej trwać będzie dopóty, dopóki cały majątek narodowy (być może prywatny też) nie przejdzie w odpowiednie ręce. Czy w Jałcie \"obdarowano\" Polskę długami za majątek spacyfikowany przez okupantów?
        • Kate. IP
          To bezczelność i chamstwo! Może by z obiektywizmem zaczął pisać-może dla równowagi tez dobre rzeczy o Polakach! Albo może niech napisze o Niemcach!Może ktoś mu zlecił,może dla pieniedzy,może..........
          • starzec IP
            Zydzi zrobili sobie doskonałe alibi:antysemityzm.Jeżeli się coś mówi nie po ich myśli -jyż jwst.Ksiązka Grossa to zydowski paszkwil,który powinien być karany! nie ma miejsca na rozwinięcie tematu,Ale niech pisze o żydach w okupacji bolszewickiej i ich działania p/polakom.Bermanie,Fajginie,Kohnie ii mordercom.O dziaanie żydowskiej \"policjiu\"w gwhcie.O 500latach \"pijawkowania\" nA polskim społeczetwie.

            Spis treści tygodnika Wprost nr 11/2011 (1466)

            • Dwie opozycje, jednak debata 13 mar 2011, 12:00 W decydującą fazę wchodzi debata na temat OFE, najważniejsza w Polsce debata ostatniej dekady. Najważniejsza, bo chodzi w niej nie tylko i nie przede wszystkim o OFE, lecz o zdolność naszej klasy politycznej do zajęcia się Polską na serio. 4
            • Na skróty 13 mar 2011, 12:00 Sondaże? Łgarze! Skandal we Francji. Instytuty badania opinii płacą ankietowanym za to, że potwierdzą jakąś tezę. Niedawny sondaż Instytutu Harrisa na zamówienie dziennika „Le Parisien" wykazał, że gdyby wybory prezydenckie... 6
            • Internet w pudełeczku 13 mar 2011, 12:00 „Panie premierze, za idiotę robię tu ja" – wypalił do rozpoczynającego swoje wystąpienie premiera Tuska Krzysztof Globisz. Chwilę wcześniej znany aktor w bardzo osobliwy sposób powitał gości na uroczystym otwarciu... 10
            • Zabić, zginąć, czy zaginąć 13 mar 2011, 12:00 Bartek Obuchowicz, aktor polski i specjalista od ról wyluzowanych, młodych ludzi, zawsze chciał być raperem, a marzenia, niestety, czasami się spełniają. Obuchowicz zagra w serialu „Prosto w serce" niejakiego MC Jagódkę.... 12
            • Bezpieczny kraj 13 mar 2011, 12:00 Katastrofalne trzęsienie ziemi nie rzuci Japonii na kolana. Jeśli jest jakiś naród przygotowany, by stawić czoła największym katastrofom, to są to właśnie Japończycy. 17
            • Skąd się bierze tsunami? 13 mar 2011, 12:00 Mieszkać na japońskich wyspach to mniej więcej tak, jak zbudować państwo na krze. Trudno sobie wyobrazić mniej spokojne geologicznie miejsce. 22
            • Zięć marnotrawny 13 mar 2011, 12:00 Były wczasy z prezydentem w Juracie i regularne wizyty w pałacu. Były obiady z Jarosławem Kaczyńskim i plan, by zostać premierem. Marcin Dubieniecki szybował wysoko. Teraz błyskawicznie spada. 26
            • Minimalna cena życia 13 mar 2011, 12:00 Dla wielu Polaków korzyści natury gospodarczej były wystarczającym argumentem, by zarąbać żydowską rodzinę siekierą albo wydać Niemcom ukrywającego się Żyda na pewną śmierć za kilogram cukru – mówi prof. Jan Tomasz Gross, współautor wydanej właśnie książki „Złote... 30
            • Światło z ciemności 13 mar 2011, 12:00 CZTERNAŚCIE MIESIĘCY ŻYCIA W KANAŁACH LWOWA. Wśród wszy, szczurów, w smrodzie i wilgoci. Przeżyła, tak jak jej cała rodzina, wyłącznie dzięki Polakowi, który choć był wcześniej zwykłym złodziejem, okazał się nieustraszonym wybawicielem. 35
            • Ruch pod żyrandolem 13 mar 2011, 12:00 Prezydent Komorowski zarzucił sieć i cierpliwie czeka. Kłopoty i pech innych rybaków dają nadzieję na niezły połów. 41
            • Panika we mgle 13 mar 2011, 12:00 Kto po katastrofie chciał uciekać z Rosji? Czy kapitan Protasiuk wiedział, że w Smoleńsku będzie mgła? Dlaczego politycy PiS sądzili, że rząd chce ich internować? Przedstawiamy nieznane fakty związane z katastrofą smoleńską. 44
            • Tusk jak Grobelny 13 mar 2011, 12:00 Tworzymy z ZUS coś na kształt bezpiecznej kasy oszczędności Lecha Grobelnego. To taka piramida finansowa, za którą zapłacimy wielką cenę – mówi prof. Krzysztof Rybiński, ekonomista, były wiceprezes NBP, jeden z głównych krytyków rządu. 50
            • Feministki, beneficjentki i śpioszki 13 mar 2011, 12:00 Z radością trzeba zwrócić uwagę na fakt, że tradycyjne święto kobiet nie ograniczyło się do kwiatka na 8 marca, ale rozlało się po Polsce i mediach, trwając dłużej niż tydzień. 56
            • Bezradność czy zmierzch Zachodu 13 mar 2011, 12:00 Sprawa Libii pokazuje, że zachód sam rezygnuje z przywództwa. Ale w jego miejsce pojawią się inni. Już czeka Iran, już czekają Chiny, już czeka Rosja. 58
            • Między księdzem a aktorem 13 mar 2011, 12:00 Kiedy przed tygodniem rekordowe 8,5 mln widzów zasiadło przed telewizorami, żeby obejrzeć serial o fikcyjnej wsi Wilkowyje, prawdziwa wieś Jeruzal puchła z dumy. Przecież „Ranczo” jest jakby o nich. 60
            • Wychowani na Facebooku 13 mar 2011, 12:00 Rodzice z niepokojem obserwują, jak ich dzieci, zamiast odrabiać lekcje i czytać, spędzają długie godziny na Facebooku. Ostatnio przybył im nowy powód do niepokoju – z filmu „Sala samobójców” dowiedzieli się, że internet to dla ich dzieci śmiertelne... 64
            • Polska Partia Myśliwych 13 mar 2011, 12:00 Poluje cała lewica, PSL poluje wręcz namiętnie, z PO – m.in. Radosław Sikorski i Elżbieta Radziszewska. Wygląda na to, że strzelanie do zwierząt to jedna z ulubionych rozrywek naszych polityków. 68
            • Pretendenci 13 mar 2011, 12:00 Półtora roku przed wyborami prezydenckimi w Ameryce startuje kampania. Republikanie ruszają do boju. Wszyscy oprócz Sarah Palin, według ostatniego sondażu jednej z najbardziej nielubianych postaci amerykańskiej polityki. 70
            • Tygrys pod półksiężycem 13 mar 2011, 12:00 Wielka rewolta w krajach arabskich sprawiła, że świat z jeszcze większą uwagą patrzy na Turcję. Ona daje odpowiedź na kluczowe pytanie – czy islam da się pożenić z modernizacją? 72
            • Europa jak muzeum 13 mar 2011, 12:00 Czym będzie za pół wieku Europa? Mocarstwem czy muzeum? Gdy Azja gna do przodu, a Europa przypatruje się bezradnie tsunami na Bliskim Wschodzie, coraz częściej odpowiedź brzmi: muzeum. 74
            • Samochód wyjechał z kryzysu 13 mar 2011, 12:00 Auta zużywają coraz mniej paliwa, ale na szczęście nie zaczęły przypominać rowerów. Są jeszcze szybsze i jeszcze ładniejsze. To było widać na targach w Genewie. 77
            • Zabierz babci waloryzację 13 mar 2011, 12:00 Elementarna sprawiedliwość wymaga, by także dzisiejszych emerytów obciążyć skutkami kryzysu w systemie emerytalnym. Bo to, że świadczenia przyszłych emerytów będą dużo niższe, już wiadomo. Ten problem też powinien się pojawić w debacie Balcerowicza i Rostowskiego o OFE i... 80
            • Profesor cyborg 13 mar 2011, 12:00 Przekonuje, że przyszłość należy do cyborgów – ludzi udoskonalanych za sprawą technologii. Zamiast zaczytywać się powieściami SF, równie dobrze można porozmawiać z profesorem Kevinem Warwickiem, światowej sławy cybernetykiem z brytyjskiego University of Reading. 82
            • Uciekinier z Hollywood 13 mar 2011, 12:00 Na świecie jest gwiazdą. W Polsce uważa się go za ekscentryka balansującego na krawędzi kiczu. Do kin wchodzi właśnie najnowszy film Lecha Majewskiego „Młyn i krzyż”, a pod koniec marca Muzeum Narodowe w Krakowie zaprezentuje retrospektywę jego twórczości. 84
            • Czarnoksiężnik z Lipska 13 mar 2011, 12:00 Wielkie przemysłowe przestrzenie, wycieczki w świat wyobraźni, dużo poenerdowskiej melancholii – tak wygląda malarstwo Neo Raucha. Świetne i bardzo drogie. Właśnie pokazuje je warszawska Zachęta. 88
            • Zapomniani buntownicy 13 mar 2011, 12:00 Bawili się świetnie, w latach 80. zmienili polską popkulturę, dziś niemal nikt o nich nie pamięta. Twórcy Trójmiejskiej Sceny Alternatywnej. 90
            • Powieść z dymkiem 13 mar 2011, 12:00 Czytasz komiksy? Polski stereotyp podpowiada, że w takim razie jesteś dzieckiem albo jesteś zdziecinniałym facetem koło trzydziestki. Tymczasem na świecie tzw. powieść graficzna została uznana za pełnoprawny gatunek literacki. 92
            • Ropa spekulantów 13 mar 2011, 12:00 Dziś ropa drożeje w szaleńczym tempie, a już jutro jej cena może spaść na łeb na szyję. Wszystko zależy od nerwów spekulantów, bo według ekonomistów to oni rządzą cenami „czarnego złota” i odpowiadają za drożyznę na naszych stacjach. 97
            • Wątpliwy plan Orbana 13 mar 2011, 12:00 Węgierski Fidesz doszedł do władzy, opowiadając się przeciw zaciskaniu pasa. Czy centroprawicowej partii starczy woli politycznej, by wdrożyć proponowane przez siebie działania? 100
            • Przez politykę do fortun 13 mar 2011, 12:00 Nowe rządy na Bliskim Wschodzie będą musiały ocenić, czy za korupcję na szczytach władzy odpowiada sam model gospodarczego liberalizmu, czy też sposób jego wdrażania. 102
            • Hodowanie głodu 13 mar 2011, 12:00 Weszliśmy w okres postu. Okres pożądany, zdrowy i jak najbardziej zgodny z naszym naturalnym rytmem. 104
            • Jak dobry Chuck niedobrego Dubienieckiego nie pokona 13 mar 2011, 12:00 Opis: Na tyłach Krakowskiego Przedmieścia, na ulicy Karowej skrada się dwóch mężczyzn. Ponieważ każdy z nich cofa się ostrożnie, nie patrząc, co za plecami, wpadają na siebie. W momencie zderzenia każdy wykrzykuje bardzo brzydkie... 105
            • O pedOFEilii i politykofobii. Na marginesie debaty 13 mar 2011, 12:00 Dzień bez pochwalenia premiera uważam, przeciwnie do tylu tak zwanych celebrytów, za dzień stracony. Szukam, za co by tak, pochwalić, szukam… szukam… szukam… O! Znalazłem. Ale przygadał temu Rybińskiemu! 105
            • Wielkie chcenie i niechcenie 13 mar 2011, 12:00 Demokracja jest tak urządzona, że obywatele stale czegoś żądają od władzy, a władza od obywateli, i w związku z tym rośnie poziom niepożądania jednych przez drugich. 106

            ZKDP - Nakład kontrolowany