Tusk jak Grobelny

Tusk jak Grobelny

Tworzymy z ZUS coś na kształt bezpiecznej kasy oszczędności Lecha Grobelnego. To taka piramida finansowa, za którą zapłacimy wielką cenę – mówi prof. Krzysztof Rybiński, ekonomista, były wiceprezes NBP, jeden z głównych krytyków rządu.
Tomasz Machała: Żeby zostać Palikotem ekonomii, brakuje już panu tylko rekwizytu w postaci świńskiego łba.

Krzysztof Rybiński: Bez moich porównań informacje miałyby dużo mniejszą siłę i szanse, by dotrzeć pod strzechy. To, co mówię, nie jest przerostem formy nad treścią. To jest komunikowanie bardzo ważnych rzeczy milionom ludzi, którzy powinni wiedzieć, jak wygląda prawda.

Nazwanie Jana Rostowskiego Fidelem Castro ich do niej zbliża?

W planie ograniczenia deficytu, jaki minister finansów wysłał do Brukseli, są ewidentne kłamstwa i jest bardzo dużo polityki. To nasuwa porównanie do Fidela Castro, który mówi bardzo dużo politycznych rzeczy, a jest w tym bardzo mało prawdy.

Z tą różnicą, że Fidel Castro nigdy nie został najlepszym ministrem finansów Unii Europejskiej, a Jan Rostowski całkiem niedawno tak.

Nagrodę dostała Polska za pokazanie siły w czasie kryzysu, a nie minister. Kategorie były tak ustawione, że dostaliśmy dużo punktów za silną gospodarkę. Tymczasem w kategorii polityki fiskalnej Polska była trzecia od końca.

Bo?

Bo nie ma reform, jest narastanie patologii. Ujawniłem dramatyczny wzrost zatrudnienia w administracji publicznej. Ujawniłem wysokie – gierkowskie – tempo przyrastania długu. Teraz pokazuję ludziom, że na skutek decyzji rządu Donalda Tuska tworzymy z ZUS coś na kształt Bezpiecznej Kasy Oszczędności Lecha Grobelnego. BKO załamała się po czterech miesiącach i ludzie odzyskali jedną czwartą pieniędzy. Piramida finansowa Tuska załamie się po kilkudziesięciu latach, a ludzie odzyskają tylko część składek emerytalnych.

Może pan ma z Janem Rostowskim po prostu osobisty problem. Wasze spotkanie w Ministerstwie Finansów zakończyło się głośną awanturą.

Nie lubię, jak ktoś mnie zaprasza i na mnie krzyczy. Powiedziałem mu, że ewentualnie może krzyczeć na podwładnych, jak ma taki styl pracy. Wielu wybitnych ekonomistów, w tym zasłużeni reformatorzy, uważa podobnie: to jest najgorszy minister finansów w historii Polski. Gorszego nie było.

Nawet Zyta Gilowska i Grzegorz Kołodko, którzy w pana środowisku liberalnych ekonomistów mieli złe notowania?

Rostowski ukradł Polakom prawie cztery lata. Wiele rzeczy cofnął, tolerował nieprawdopodobne patologie. W sposób karygodny dezinformuje społeczeństwo, okłamuje je, doprowadza do demontażu systemu emerytalnego. Skazuje Polaków na taki los, jakby co miesiąc zanosili pieniądze Grobelnemu.

Pan, będąc ministrem finansów, w pół roku straciłby stanowisko albo doprowadził rząd do upadku. Pana i Leszka Balcerowicza propozycje reform są – zdaniem PO – oderwane od rzeczywistości.

Mówi pan, jakbym przesiedział całe życie na uczelni w książkach i mole się nade mną unosiły. Ja przez cztery lata byłem wiceprezesem NBP i wiem, co można zrobić, jak się wykazuje determinację. A minister Rostowski zastanawia się wyłącznie, czy coś podnosi, czy obniża popularność partii rządzącej.

Jest pan na „ty" z Janem Rostowskim?

Bardzo wiele lat się z Janem Rostowskim znamy. Kiedyś byliśmy po imieniu. Teraz nie wiem, czy nadal jesteśmy.

Rozeszliście się przy okazji OFE?

Wcześniej. Wtedy, kiedy nastąpił jego bezprecedensowy atak na NBP i próba wyciśnięcia ekstra zysku z banku. Ja wtedy powiedziałem, że jest to gorzej niż za Leppera, bo Lepper tylko straszył, a on chce to przeprowadzić.

Porównał pan Jana Rostowskiego do Andrzeja Leppera i Castro. Donalda Tuska do Edwarda Gierka. Kończy się panu lista finansowych złoczyńców.

Nie kończy się. Teraz porównuję działania premiera Tuska do piramidy finansowej Lecha Grobelnego.

A za chwilę kolejnych ministrów do kolejnych słynnych aferzystów III RP?

Nie jest tak, że sobie oglądam obrazki w Google i porównuję rysy twarzy. Nie. Porównuję twarde merytoryczne fakty. Tym się różnię od Palikota – za tym, co robię, kryją się merytoryczne uzasadnienia, a nie chodzi tylko o happening. Mogę wyjaśnić punkt po punkcie, dlaczego mechanizm, który tworzy rząd w ustawie o OFE, jest zbliżony do mechanizmu, który wymyślił Grobelny w BKO.

Zgoda, punkt po punkcie. Premier mówi, że oszczędza Polsce konieczności zadłużenia się o 190 miliardów do 2020 r.

Tusk kłamie. KŁA-MIE. Załóżmy, że mam pieniądze w lewej kieszeni, przekładam do prawej, wydaję i mówię: patrzcie, nie wydałem żadnych pieniędzy, oto dowód, moja lewa kieszeń. To oszustwo. Rząd przekłada dług z jednej kieszeni do drugiej. Ten dług jest jak lodowiec. Ten czubek, który jest widoczny, będzie rósł wolniej niż teraz z OFE. Ale to, co jest pod wodą, ta niewidoczna podstawa będzie rosła bardzo szybko.

Aż pociągnie całość na dno?

Około 2020 r. zacznie się problem. Pokolenie wyżu powojennego pójdzie na emerytury. Iluś Polaków pójdzie do ZUS i usłyszy: tak, na koncie jest suma X, ale możemy wypłacić, jak u Grobelnego, tylko część tego X.

Rząd pokazuje tabelki, z których wynika, że emerytury po nowemu będą nawet wyższe niż te z OFE.

Gdyby Rostowskiemu jak Pinokio przy każdym kłamstwie nos rósł o 10 cm, to dzisiaj by się nie zmieścił do limuzyny Gołoty.

Tabelki są oszukane?

Rząd w wyliczeniach indeksuje emerytury o wzrost gospodarczy i inflację. Papier wszystko wytrzyma. Mówię rządowi: dajcie więcej! Dlaczego żałujecie!? Dlaczego zamiast 8 proc. nie wpiszecie 15 proc. albo 20 proc. I tak nie będzie nas stać. Statystyki narastania długu publicznego w zależności od starzenia się społeczeństwa są dla Polski bezwzględne. Będziemy mieć dług na poziomie 300 proc. PKB, a nie jak dziś 55 proc. Nasza demografia odciśnie się na nas strasznym piętnem. Przeżyjemy straszny kryzys.

Na miarę Grecji?

Tak jak w Grecji czy w krajach bałtyckich rząd nie będzie w stanie wypłacać emerytur. Polska do 1994 r. była bankrutem po Gierku. I kiedyś znów będziemy – po Tusku.

Premier mówi: reformując OFE, tnę koszty funduszy emerytalnych.

I tu pełna zgoda. Od dawna to mówiłem, jeszcze jako członek Komisji Nadzoru Finansowego. OFE są same sobie winne. Siedzieli przez lata na wygodnych stołkach, wiedzieli, że nie oferują żadnej wartości klientom w postaci stóp zwrotu wyższych od przeciętnej rynkowej, a brali za to duże pieniądze. I myśleli, że tak będzie zawsze.

Po co więc OFE bronić, skoro dużo zarabiali, a niewiele dawali.

Fundusze, biorąc pod uwagę ich koszty, były darmozjadem. Ale rządowi nie o to chodzi. Rząd nie chce żadnych zmian efektywnościowych, chce wszystko rozwalić.

Premier sugeruje, że jego przeciwnikami w sprawie OFE są lobbyści wielkiego kapitału.

Jasne, że to jest gra wielkich interesów. Jeżeli tu jest 15 milionów ludzi i każdy ma trochę pieniędzy, to to jest gra wielkich interesów. Nie jestem obrońcą interesów OFE.

Donald Tusk mówi, że rządowa propozycja zwiększa bezpieczeństwo emerytur, bo zmniejsza hazard, jakim jest gra na giełdzie.

Jeżeli mam 1 tys. zł i mogę je zainwestować na giełdzie albo zanieść do BKO Grobelnego, to wolę giełdę.

Na co premier przypomina niedawny kryzys i pokazuje USA, gdzie ludzie potracili emerytury.

To właśnie oszustwo intelektualne PO. Donald Tusk może o tym nie wiedzieć, bo jest historykiem. Ale Jan Rostowski albo się nie douczył, albo wie i oszukuje ludzi, bo jest politycznym bezpiecznikiem Tuska.

Krach na giełdzie nie jest zmyślonym zagrożeniem dla emerytur.

Oszczędzanie na emeryturę trwa 40 lat. Proszę w dowolnym kraju Zachodu wziąć dowolne 40 lat z ostatnich 100 lat. W każdym okresie inwestowanie w akcje okazało się dobrą strategią.

Rząd mówi, że reforma z 1998 r. była zbyt ambitna, bo Polski na nią nie stać.

Była zbyt ambitna. Ktoś założył, że będziemy mieli racjonalnych rządzących, którzy będą podejmować niepopularne decyzje w interesie kraju. Błąd polegał na tym, że założyliśmy, iż można mieć mądrych rządzących.

Jan Rostowski twierdzi, że II filar jest rakiem, który doprowadza do szybkiego i niepotrzebnego zadłużania państwa.

Jedynym błędem było nieuwzględnienie sytuacji, że pojawi się grupa polityków, która będzie się kierowała wyłącznie słupkami popularności, a nie dobrem kraju. Niestety, w Polsce mieliśmy niemal wyłącznie takich polityków. Rząd teraz nie naprawia nic. Przesuwa problem w czasie. On nas uderzy w twarz z podwójną siłą. Rakiem okazały się tzw. elity polityczne.

Co by pan zrobił, gdyby przez jeden dzień był pan dyktatorem i nie miał presji na wygranie wyborów.

Albo głodu władzy. Kiedyś kolega powiedział mi: teraz ich rozumiem, bo władza jest lepsza od seksu. Jak człowiek popróbuje, to nie chce przestać.

Gdyby w jeden dzień dało się zrobić wszystkie reformy...

Z dnia na dzień wyrównałbym i wydłużył wiek emerytalny do 67 lat dla wszystkich. Zero wyjątków.

Górnik? Żołnierz?

Dziś w ciągu życia trzeba kilkakrotnie zmieniać zawód. Nie ma powodu, żeby ktoś, kto założył mundur, chodził w nim 20 lat, a następnie przechodził na emeryturę.

Co dalej? Pytam tylko o największe oszczędności.

Kasuję wszystkie transfery socjalne, które trafiają do kogoś innego niż 20 proc. najbiedniejszych Polaków. Jestem dobrze sytuowanym człowiekiem, a z budżetu dostaję: refundację leków, zasiłek pogrzebowy, dwie ulgi podatkowe, jak mi się dziecko urodzi, to becikowe. Syn pewnie dostanie stypendium naukowe. Przecież to jest nienormalne.

Jan Rostowski ma inny pomysł. Wprowadza regułę wydatkową i ogranicza wydatki rządu i samorządów.

To doprowadzi do bezrobocia. Bez inwestycji miasta się zakorkują, wzrośnie bezrobocie. Wiem, że samorządy czasem wydają pieniądze bez sensu. W co drugim powiecie jest aqua park. Powiaty też bym zlikwidował. Trzeba zwolnić 50 tys. urzędników. Przywróciłbym sensowną liczbę nauczycieli. Mamy głęboki niż demograficzny, a w ciągu dwóch lat zatrudniliśmy 30 tys. nauczycieli. Nie jest tak, że dzieci mają takie potrzeby. Potrzeby mają nauczyciele, bo rząd dał im podwyżki.

Pana plan sprawi, że dogonimy Niemcy?

Jeśli ktoś myśli, że będziemy gonili Niemcy 20-30 lat, to się myli. Jeżeli przez 10 lat nie dogonimy, to nigdy nie dogonimy. Potem uderzenie demograficzne jest tak duże, że polski rozwój zwolni – najpierw do 1,5, a potem do 0,5 punktu procentowego, to są prognozy OECD i Komisji Europejskiej. Nie tylko nie będziemy doganiać. Będziemy tracili dystans. Więc musimy reformować i inwestować w to, co może przynieść Polsce sukces w przyszłości. W politykę prorodzinną, w innowacje, w edukację.

Kiedy ostatnio był pan poza Warszawą? Dowiedziałby się pan, jak pana reformatorskie pomysły są tam przyjmowane.

Można wpompować dowolną sumę złotówek w Polskę B i nie uda się podnieść poziomu biednych regionów. Proszę spojrzeć na Włochy północne i Włochy południowe, Niemcy zachodnie i wschodnie, Apallachy w USA.

Tylko duże miasta mogą dogonić Niemcy?

Wysokowydajne miejsca pracy nie powstaną w Polsce B. Możemy więc robić dwie rzeczy. Albo zatrudniać w powiatach dodatkowych urzędników, utrzymywać nierentowny szpital, trzymać nauczycieli, choć w klasie jest trzech uczniów. Albo przestać palić te miliardy i np. zbudować szybką kolej z Lublina do Warszawy, żeby można przyjechać rano do pracy i wieczorem wrócić do domu.

Miał pan jakieś przykrości z powodu swojej opozycyjności względem rządu? Były naciski i to nieczyste.

Dla mnie są rzeczą obrzydliwą. Nie chcę mówić o szczegółach.

Naciski ekipy Platformy?

Ja się ich nie boję. To zresztą nic nowego. W mojej karierze trzykrotnie rządzący interweniowali u mojego pracodawcy ze skargą na mnie. Wiem, że niektórzy koledzy ekonomiści też byli poddawani naciskom. Rozmawiałem z osobą wysoko postawioną w swojej instytucji. Po niepochlebnej wypowiedzi tej osoby względem rządu przedstawiciel polskiego rządu wysłał list do właścicieli tej firmy za granicę z żądaniem, żeby z tą osobą zrobić porządek. To są praktyki stosowane przez polityków, w tym również PO.

Przez kogo dokładnie?

Jak się ma twardy kręgosłup, to nie ma co się bać, tylko trzeba robić swoje. Nie chcę, żeby mnie zmusili do włożenia forsy w piramidę finansową Tuska. Bronię interesów swoich i swoich dzieci. Zacytuję Leszka Balcerowicza: politycy traktują nas jak stado baranów do strzyżenia. A ja nie jestem baranem do strzyżenia.

Znajdzie pan tysiąc osób, które dadzą panu pieniądze na pozwanie rządu?

W 24 godziny dostałem 600 głosów poparcia na stronie internetowej, kilkadziesiąt maili, trzy partie polityczne powiedziały mi, że ich struktury terenowe pomogą zbierać podpisy. Zgłosiła się firma informatyczna, która za darmo zrobi stronę do zbierania podpisów i pieniędzy. Musimy policzyć, ile mamy szabel. Mam nadzieję, że znajdziemy tysiące osób, które powiedzą: jesteśmy obywatelami RP, domagamy się naszych praw. Chcemy godziwych emerytur, a tymczasem zmusza się nas do oszczędzania w Bezpiecznej Kasie Oszczędności Grobelnego-Tuska.

Okładka tygodnika WPROST: 11/2011
Więcej możesz przeczytać w 11/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 5
  • smalllady3@hotmail. IP
    MDLI JAK SIE TO WSZYSTKO CZYTA...
    • izbaskrskr@yahoo.com IP
      /http://www.youtube.com/watch?v=QS-QF0_nENQ
      Polską obecnie wstrząsa konflikt dotyczący sposobu finansowania świadczeń emerytalnych i powrotu do systemu podatkowego, w sytuacji gdy ilość podatników drastycznie maleje. Mało kto zauważa że decyzja o obniżeniu składki do OFE z 7,3% do 2,3% oznacza skokową bo pięciopunktową podwyżkę opodatkowania funduszu płac. Mało kto zwrócił uwagę na poniedziałkową analizę finansów publicznych USA zawartą w Financial Times’ie w której ukazano lawinowy przyrost wydatków federalnych związanych ze starzeniem się społeczeństwa. Przestrogą powinny być opisane w artykule The Economist „On their own” propozycje administracji z 14 lutego, które w miejsce wsparcia federalnego pozwalają stanom na zredukowanie ich zobowiązań długoterminowych względem obywateli i także byłych pracowników, poprzez ogłoszenie bankructwa. Tego typu filozofia może wyjaśniać niechęć Komisji Europejskiej do równego traktowania zobowiązań emerytalno-zdrowotnych na równi z kapitałowymi. Jeśli państwa UE nie będą w stanie ograniczyć swoich deficytów, to może się okazać, że propozycje będą polegały właśnie na bankructwie kraju członkowskiego, w ramach którego zredukowaniu ulegną zobowiązania emerytalne. W Polsce debatę gospodarczą charakteryzuje kompletny brak odesłania do konieczności zainicjowania polityki prorodzinnej w sytuacji dwu i półmilionowego deficytu dzieci do prostej zastępowalności pokoleń, prowadzącej wprost do katastrofy sektor finansów publicznych. Dlatego też obecny kryzys należy wykorzystać jako katalizator debaty dotyczącej struktury instytucjonalnej, zarówno pod względem naukowym, jak i ukształtowania właściwej polityki gospodarczej. Polskie elity muszą sobie zadać kluczowe pytania i nie dopuścić do tego, aby błędna polityka instytucjonalna, w połączeniu z brakiem polityki prorodzinnej doprowadziły do zaniku i emigracji nielicznego młodego pokolenia, zmniejszenia liczby miejsc pracy i wyludnienia Polski, a w efekcie
      • bez-nazwy IP
        rybinski ty zloz pozew na swoje bredzenie,caly czas obszczekujesz ten rzad,jaki masz w tym cel??? jestes PiSowskim klakierem,ale nic nie wyjdzie z twego krakania!!!
        • ggg IP
          Już widzę jak PJN obejmuje władzę w Polsce i są dwie możliwości
          1.Pan Rybiński zostaje ministrem finansów i co? i nic bo nawet przy dobrych układach koalicjant się nie zgadza na nic
          2.Pan Rybiński z podwieszonym ogonem ucieka gdzie pieprz rośnie bo dobrymi radami jest piekło wybrukowane a wprowadzić coś w życie to dopiero jest sztuka
          • won IP
            Przecież Rybiński to polityk PJN - kolega Jakubiak, Mojzesowicza i Bielana.
            A do tego bezczelny lobbysta interesów właścicieli OFE.

            Spis treści tygodnika Wprost nr 11/2011 (1466)

            • Dwie opozycje, jednak debata 13 mar 2011, 12:00 W decydującą fazę wchodzi debata na temat OFE, najważniejsza w Polsce debata ostatniej dekady. Najważniejsza, bo chodzi w niej nie tylko i nie przede wszystkim o OFE, lecz o zdolność naszej klasy politycznej do zajęcia się Polską na serio. 4
            • Na skróty 13 mar 2011, 12:00 Sondaże? Łgarze! Skandal we Francji. Instytuty badania opinii płacą ankietowanym za to, że potwierdzą jakąś tezę. Niedawny sondaż Instytutu Harrisa na zamówienie dziennika „Le Parisien" wykazał, że gdyby wybory prezydenckie... 6
            • Internet w pudełeczku 13 mar 2011, 12:00 „Panie premierze, za idiotę robię tu ja" – wypalił do rozpoczynającego swoje wystąpienie premiera Tuska Krzysztof Globisz. Chwilę wcześniej znany aktor w bardzo osobliwy sposób powitał gości na uroczystym otwarciu... 10
            • Zabić, zginąć, czy zaginąć 13 mar 2011, 12:00 Bartek Obuchowicz, aktor polski i specjalista od ról wyluzowanych, młodych ludzi, zawsze chciał być raperem, a marzenia, niestety, czasami się spełniają. Obuchowicz zagra w serialu „Prosto w serce" niejakiego MC Jagódkę.... 12
            • Bezpieczny kraj 13 mar 2011, 12:00 Katastrofalne trzęsienie ziemi nie rzuci Japonii na kolana. Jeśli jest jakiś naród przygotowany, by stawić czoła największym katastrofom, to są to właśnie Japończycy. 17
            • Skąd się bierze tsunami? 13 mar 2011, 12:00 Mieszkać na japońskich wyspach to mniej więcej tak, jak zbudować państwo na krze. Trudno sobie wyobrazić mniej spokojne geologicznie miejsce. 22
            • Zięć marnotrawny 13 mar 2011, 12:00 Były wczasy z prezydentem w Juracie i regularne wizyty w pałacu. Były obiady z Jarosławem Kaczyńskim i plan, by zostać premierem. Marcin Dubieniecki szybował wysoko. Teraz błyskawicznie spada. 26
            • Minimalna cena życia 13 mar 2011, 12:00 Dla wielu Polaków korzyści natury gospodarczej były wystarczającym argumentem, by zarąbać żydowską rodzinę siekierą albo wydać Niemcom ukrywającego się Żyda na pewną śmierć za kilogram cukru – mówi prof. Jan Tomasz Gross, współautor wydanej właśnie książki „Złote... 30
            • Światło z ciemności 13 mar 2011, 12:00 CZTERNAŚCIE MIESIĘCY ŻYCIA W KANAŁACH LWOWA. Wśród wszy, szczurów, w smrodzie i wilgoci. Przeżyła, tak jak jej cała rodzina, wyłącznie dzięki Polakowi, który choć był wcześniej zwykłym złodziejem, okazał się nieustraszonym wybawicielem. 35
            • Ruch pod żyrandolem 13 mar 2011, 12:00 Prezydent Komorowski zarzucił sieć i cierpliwie czeka. Kłopoty i pech innych rybaków dają nadzieję na niezły połów. 41
            • Panika we mgle 13 mar 2011, 12:00 Kto po katastrofie chciał uciekać z Rosji? Czy kapitan Protasiuk wiedział, że w Smoleńsku będzie mgła? Dlaczego politycy PiS sądzili, że rząd chce ich internować? Przedstawiamy nieznane fakty związane z katastrofą smoleńską. 44
            • Tusk jak Grobelny 13 mar 2011, 12:00 Tworzymy z ZUS coś na kształt bezpiecznej kasy oszczędności Lecha Grobelnego. To taka piramida finansowa, za którą zapłacimy wielką cenę – mówi prof. Krzysztof Rybiński, ekonomista, były wiceprezes NBP, jeden z głównych krytyków rządu. 50
            • Feministki, beneficjentki i śpioszki 13 mar 2011, 12:00 Z radością trzeba zwrócić uwagę na fakt, że tradycyjne święto kobiet nie ograniczyło się do kwiatka na 8 marca, ale rozlało się po Polsce i mediach, trwając dłużej niż tydzień. 56
            • Bezradność czy zmierzch Zachodu 13 mar 2011, 12:00 Sprawa Libii pokazuje, że zachód sam rezygnuje z przywództwa. Ale w jego miejsce pojawią się inni. Już czeka Iran, już czekają Chiny, już czeka Rosja. 58
            • Między księdzem a aktorem 13 mar 2011, 12:00 Kiedy przed tygodniem rekordowe 8,5 mln widzów zasiadło przed telewizorami, żeby obejrzeć serial o fikcyjnej wsi Wilkowyje, prawdziwa wieś Jeruzal puchła z dumy. Przecież „Ranczo” jest jakby o nich. 60
            • Wychowani na Facebooku 13 mar 2011, 12:00 Rodzice z niepokojem obserwują, jak ich dzieci, zamiast odrabiać lekcje i czytać, spędzają długie godziny na Facebooku. Ostatnio przybył im nowy powód do niepokoju – z filmu „Sala samobójców” dowiedzieli się, że internet to dla ich dzieci śmiertelne... 64
            • Polska Partia Myśliwych 13 mar 2011, 12:00 Poluje cała lewica, PSL poluje wręcz namiętnie, z PO – m.in. Radosław Sikorski i Elżbieta Radziszewska. Wygląda na to, że strzelanie do zwierząt to jedna z ulubionych rozrywek naszych polityków. 68
            • Pretendenci 13 mar 2011, 12:00 Półtora roku przed wyborami prezydenckimi w Ameryce startuje kampania. Republikanie ruszają do boju. Wszyscy oprócz Sarah Palin, według ostatniego sondażu jednej z najbardziej nielubianych postaci amerykańskiej polityki. 70
            • Tygrys pod półksiężycem 13 mar 2011, 12:00 Wielka rewolta w krajach arabskich sprawiła, że świat z jeszcze większą uwagą patrzy na Turcję. Ona daje odpowiedź na kluczowe pytanie – czy islam da się pożenić z modernizacją? 72
            • Europa jak muzeum 13 mar 2011, 12:00 Czym będzie za pół wieku Europa? Mocarstwem czy muzeum? Gdy Azja gna do przodu, a Europa przypatruje się bezradnie tsunami na Bliskim Wschodzie, coraz częściej odpowiedź brzmi: muzeum. 74
            • Samochód wyjechał z kryzysu 13 mar 2011, 12:00 Auta zużywają coraz mniej paliwa, ale na szczęście nie zaczęły przypominać rowerów. Są jeszcze szybsze i jeszcze ładniejsze. To było widać na targach w Genewie. 77
            • Zabierz babci waloryzację 13 mar 2011, 12:00 Elementarna sprawiedliwość wymaga, by także dzisiejszych emerytów obciążyć skutkami kryzysu w systemie emerytalnym. Bo to, że świadczenia przyszłych emerytów będą dużo niższe, już wiadomo. Ten problem też powinien się pojawić w debacie Balcerowicza i Rostowskiego o OFE i... 80
            • Profesor cyborg 13 mar 2011, 12:00 Przekonuje, że przyszłość należy do cyborgów – ludzi udoskonalanych za sprawą technologii. Zamiast zaczytywać się powieściami SF, równie dobrze można porozmawiać z profesorem Kevinem Warwickiem, światowej sławy cybernetykiem z brytyjskiego University of Reading. 82
            • Uciekinier z Hollywood 13 mar 2011, 12:00 Na świecie jest gwiazdą. W Polsce uważa się go za ekscentryka balansującego na krawędzi kiczu. Do kin wchodzi właśnie najnowszy film Lecha Majewskiego „Młyn i krzyż”, a pod koniec marca Muzeum Narodowe w Krakowie zaprezentuje retrospektywę jego twórczości. 84
            • Czarnoksiężnik z Lipska 13 mar 2011, 12:00 Wielkie przemysłowe przestrzenie, wycieczki w świat wyobraźni, dużo poenerdowskiej melancholii – tak wygląda malarstwo Neo Raucha. Świetne i bardzo drogie. Właśnie pokazuje je warszawska Zachęta. 88
            • Zapomniani buntownicy 13 mar 2011, 12:00 Bawili się świetnie, w latach 80. zmienili polską popkulturę, dziś niemal nikt o nich nie pamięta. Twórcy Trójmiejskiej Sceny Alternatywnej. 90
            • Powieść z dymkiem 13 mar 2011, 12:00 Czytasz komiksy? Polski stereotyp podpowiada, że w takim razie jesteś dzieckiem albo jesteś zdziecinniałym facetem koło trzydziestki. Tymczasem na świecie tzw. powieść graficzna została uznana za pełnoprawny gatunek literacki. 92
            • Ropa spekulantów 13 mar 2011, 12:00 Dziś ropa drożeje w szaleńczym tempie, a już jutro jej cena może spaść na łeb na szyję. Wszystko zależy od nerwów spekulantów, bo według ekonomistów to oni rządzą cenami „czarnego złota” i odpowiadają za drożyznę na naszych stacjach. 97
            • Wątpliwy plan Orbana 13 mar 2011, 12:00 Węgierski Fidesz doszedł do władzy, opowiadając się przeciw zaciskaniu pasa. Czy centroprawicowej partii starczy woli politycznej, by wdrożyć proponowane przez siebie działania? 100
            • Przez politykę do fortun 13 mar 2011, 12:00 Nowe rządy na Bliskim Wschodzie będą musiały ocenić, czy za korupcję na szczytach władzy odpowiada sam model gospodarczego liberalizmu, czy też sposób jego wdrażania. 102
            • Hodowanie głodu 13 mar 2011, 12:00 Weszliśmy w okres postu. Okres pożądany, zdrowy i jak najbardziej zgodny z naszym naturalnym rytmem. 104
            • Jak dobry Chuck niedobrego Dubienieckiego nie pokona 13 mar 2011, 12:00 Opis: Na tyłach Krakowskiego Przedmieścia, na ulicy Karowej skrada się dwóch mężczyzn. Ponieważ każdy z nich cofa się ostrożnie, nie patrząc, co za plecami, wpadają na siebie. W momencie zderzenia każdy wykrzykuje bardzo brzydkie... 105
            • O pedOFEilii i politykofobii. Na marginesie debaty 13 mar 2011, 12:00 Dzień bez pochwalenia premiera uważam, przeciwnie do tylu tak zwanych celebrytów, za dzień stracony. Szukam, za co by tak, pochwalić, szukam… szukam… szukam… O! Znalazłem. Ale przygadał temu Rybińskiemu! 105
            • Wielkie chcenie i niechcenie 13 mar 2011, 12:00 Demokracja jest tak urządzona, że obywatele stale czegoś żądają od władzy, a władza od obywateli, i w związku z tym rośnie poziom niepożądania jednych przez drugich. 106

            ZKDP - Nakład kontrolowany