Między księdzem a aktorem

Między księdzem a aktorem

Kiedy przed tygodniem rekordowe 8,5 mln widzów zasiadło przed telewizorami, żeby obejrzeć serial o fikcyjnej wsi Wilkowyje, prawdziwa wieś Jeruzal puchła z dumy. Przecież „Ranczo” jest jakby o nich.
Na fakturze powinno być w adresie Wilkowyje, a nie Jeruzal – śmieje się dostawca do sklepu U Krysi. Sklepowa też się śmieje.

Jeruzal na wschodnim Mazowszu to wieś, w której od 2004 r. nakręcono pięć sezonów serialu „Ranczo". W fikcyjnej wsi rządzą dwaj skłóceni z sobą bliźniacy – wójt i proboszcz, a nowe porządki wprowadza Amerykanka polskiego pochodzenia, która w Wilkowyjach odziedziczyła dworek. Pierwszy odcinek nowej serii obejrzało 8,5 mln widzów, połowa wszystkich, którzy marcowego niedzielnego wieczoru zasiedli przed telewizorami.

Pytanie, czy mieszkańcy Jeruzala oglądają serial, jest retoryczne. Podobnie jak to, czy chodzą na mszę. Plan na niedzielę jest jasny – na godz. 9 albo 11.15 do kościoła, potem rodzinny obiad, a wieczorem „Ranczo".

– Życie wsi jest pokazane prawdziwie – kiwa głową pielęgniarka położna z wilkowyjskiego, o przepraszam, z jeruzalskiego ośrodka zdrowia.

– Tylko ładniej. – Pokazuje rzeczywistość trochę weselszą – dodaje Hanna, która dojeżdża do pracy „w edukacji" w Warszawie.

Mamrot

W sklepie U Krysi (Krysi Więcławskiej oczywiście, z serialu – szyldu nikt nie ściągnął po zdjęciach zakończonych w listopadzie), przemalowanym przez filmowców we flagę unijną, jest wszystko: zabawki, alkohole, adidasy, kalosze, pantofle na wyższej żabce, ziemia, cerata na metry, śledzie, kapcie, sześć rodzajów chleba, cztery rodzaje bułek, artykuły spożywcze, alkohole. Jest mamrot z Wilkowyj po 5 zł. Tuż nad głową sklepowej, nie do przeoczenia. Ci, co oglądają „Ranczo", wiedzą, o co chodzi – o wino, które serialowi pijaczkowie piją na ławce przed sklepem.

W rzeczywistości przed sklepem pić nie można – zaznacza sklepowa – ale pijaczkowie są. Jak w „Ranczu". I piją. Tyle że na stojąco i nie mamrota. – Wiśnióweczkę, proszę – wybiera pierwszy klient po godz. 11. – 5,50 – podaje sklepowa. – Ci, co przeważnie stoją przed sklepem, to żon nie mają. Żonaty to nie siedzi przed sklepem.

Sklepowa w filmie udziału nie bierze, bo nie bardzo jest czasowa – zawsze w sklepie musi być. Ale jej córka statystuje jak najbardziej. I jej dom także. Gra dom Wioletki i policjanta. – Filmowcy szukali takiego ani bogatego, ani zbyt biednego. I ja taki mam – całkiem zwykły dom murowany.

No więc jak się tylko robi ciepło, to mamrot jest hitem. Schodzi po 50 skrzynek tygodniowo. 50! W każdej po 12 butelek. A to dla siostry, dla ojca, dla teściowej, kolegi, który nie mógł przyjechać. Na wesele córki. Całe autokary zajeżdżają do Jeruzala – jak z południa, ze Śląska czy Krakowa jadą nad morze, to tak celują, by przez Jeruzal jechać. I sfotografować się na ławeczce przed serialowym sklepem. Zobaczyć ośrodek zdrowia z nieserialowym lekarzem, o którym mieszkańcy mają znacznie lepsze zdanie niż o tym serialowym. Szkołę, która tak naprawdę jest biblioteką. Dom Hadziuków, Więcławskich, Witebskiego. I kościół oczywiście. Żałują, że nie ma dworku Lucy, głównej bohaterki serialu. Ten serialowy dworek jest 130 km od Jeruzala, aż pod Żyrardowem.

Ale za to do domu wójta, wójta Wilkowyj, nie Jeruzala, bliżej. I choć od pięciu lat turyści zalewają Jeruzal i pytają, gdzie tu co jest, to dopiero teraz wójt wpadł na pomysł, żeby im pomóc. Do wakacji stanie tablica z mapą wsi i okolic z zaznaczonymi wszystkimi miejscami z planu „Rancza".

Sołtyska

Sołtyska Jeruzala Barbara Wróblewska jest zadowolona: – Wieś odżyła, bo tak to każdy do kościoła, z kościoła i wszystko.

Na domu tabliczki „sołtys" nie ma, bo filmowcy kazali zdjąć. A właściwie poprosili grzecznie, bo w ogóle są uprzejmi i sympatyczni. Tłumaczyli, że skoro w serialowych Wilkowyjach rządzi wójt, to w kadr nie może się wkradać tabliczka „sołtys”.

Wróblewska zaprasza na herbatę owocową i pączki. Publiczną funkcję pełni od 19 lat i nie mogła nie zauważyć, że od lat liczba mieszkańców spada. Akurat siedzi nad wiejskimi księgami, bo to czas zbierania podatku, i wychodzi jej ledwie 333 mieszkańców. Ziemia tu słaba – V albo i VI klasa, zostaje hodowla. Kiedyś, jak gospodarz miał cztery krowy i 2 ha, to już gospodarzył, a teraz to więcej by do tego dołożył i się nie utrzymał. Wieś się przekształca w noclegownię. Do Warszawy tylko 70 albo 74 km – zależy, którą drogą pojechać. Pierwszy autobus prywatnych linii odjeżdża o 4.20. Można kupić bilet miesięczny, można w wariacji zmianowej, jeśli nie jeździ się codziennie. Ludzie pracują w bibliotekach, na poczcie. Do Mińska Mazowieckiego jest bliżej, 30 km, i też sporo autobusów. Dwóch synów sołtyski wyprowadziło się do Mińska. Tylko córka została w domu. Kiedyś mieli krowy, świnki, indyki – różnie. Teraz tylko króli trochę zostało. Bo się nie opłaca.

Sołtyska wraca do ksiąg, bo jest jeszcze coś, co może napawać optymizmem. Domów starych mieszkańców jest sto kilka, ale drugie tyle pobudowali albo zaraz pobudują przyjezdni, który pokupowali działki. Większość to warszawiacy – ponad 40, ale też sporo mieszkańców Mińska, Legionowa, Łodzi, Lublina czy nawet Zakopanego i Szczecina. Wszystko jakoś się ruszyło po „Ranczu".

Memeły, a nie rodzice

Babcia Daniela Jurkowska przyjmuje w kuchni w najprawdziwszej zapasce, bordowej, w ciemne paski. – Łoj tam, upaprana węglem cała – wzbrania się przed zachwytami. – Lepsze mam schowane na odpusty i dożynki – uśmiecha się.

To na dożynkach reżyser „Rancza" zobaczył starsze kobiety w pasiastych zapaskach i się zachwycił. Babcia Daniela z koleżankami śpiewała później w serialu w chórkach w piosence Pietrka i Joli: „Seks ma w głowie, seks ma w ciele, seksu nigdy nie za wiele”. – Mam 84 lata, a choruję ile, synku? – zwraca się do syna Andrzeja, który zrobił sobie przerwę w dojeniu krów. – 50 lat. Męża już pięć lat nie ma.

Babcia Daniela chwali, że wnuczka Marlena doskonale zna się na lekach – jest technikiem farmacji – ale ma też do niej sporo wyrzutów. Po studiach, a męża ciągle nie ma, nie mówiąc już o dzieciach. – Oj, babciu, to nie na temat – protestuje wnuczka. Ale babcia się nie zraża: – Ostatnio pojechała, trzech było kawalerów i wróciła: „Żaden się nie nadawał!".

– Oj, babciu, to nie na temat! – Ja wyszłam za mąż, mając 20 lat i co pięć lat było dziecko. Trójkę urodziłam. – Najpierw studia wieczorowe – zarządzanie i marketing, w weekendy zaocznie studium farmacji, potem pracowałam w Mińsku, o północy po pracy do domu wracałam, to i kiedy chłopaka miałam zapoznać? Włącza się ojciec: – Ludzie w polu robili i dzieci mieli. Ja się siostrą zajmowałem. A teraz jedna osoba jest do pilnowania dziecka i sobie rady nie może dać. – Memeły są – ucina babcia. – I jeszcze nie chcą w gospodarce robić. Z wyjątkiem wnuczka Łukasza. – Od małego na tym robię – wyjaśnia Łukasz krótko. – Startując od zera, niemożliwe się rozwinąć. Za dużo nakładów potrzeba. – Przeszło 50 sztuk bydła jest – wtrąca ojciec, który właśnie przekazał synowi 20 ha gospodarstwa. – Jak trzeba koło tego pochodzić! Pracuje się świątek, piątek czy niedziela. Albo krowa zachoruje, albo się cieli.

Opatrzność boża

Ksiądz proboszcz Andrzej Sobczyk to nawet kiedyś w rozmowie ze starszymi parafiankami w żartach poruszył temat dzietności: – Co by tu zrobić, żeby nam się dzieci rodziły?

Jedna z kobiet uśmiechnęła się: – Za pokutę zadawać, proszę księdza. Proboszcza to wszyscy chwalą, że jest do rzeczy. Jak zimą chrzest był, to i piecyk w kościele wystawił. Ale tych chrztów to w Jeruzalu mniej jest niż pogrzebów. – Była tu w parafii wioska Barania Ruda, są zachowane księgi. I cała wymarła. Teraz rośnie tam las. Kolejne wsie się wyludniają.

W Jeruzalu co drugi drewniany dom stoi pusty. Jeden właściciele wynajęli na sklep. Po Staśce – pusty. Po Okrzejskich też. Organistówka pusta, ale ma być remont. Niewygodnie się w tym mieszka, a na remont więcej się wyda niż na nowy. Nowy przecież ładniejszy, nie? Tak samo z kościołem. Stary, z drewna modrzewiowego, z przeciekającym dachem i przechylony, bo konstrukcja była uszkodzona. Ludzie się już zastanawiali, czy obok nie postawić nowego kościoła. Na remont starego potrzeba było 850 tys. zł. Gdzie tu wiejska parafia, która z 1500 duszami udźwignie taki ciężar?

Proboszcz poprzednio pracował w trzech parafiach w Warszawie. Prosto z blokowiska dostał parafię w Jeruzalu. – Zawsze marzyłem o wsi – przyznaje. I księdzu w głowie się nie mieściło, żeby kościół zostawić w tak opłakanym stanie. W obecnym kształcie stanął w 1758 r., ale początki parafii sięgają XVI w. Zostawić przez tyle wieków wymodlony kościół?

Kiedy górale przedstawiali kosztorys, proboszcz pisał do Ministerstwa Kultury, do marszałka województwa, zbierał na tacę, ale wciąż było mało. I w 2004 r. przez wieś przejeżdżał reżyser Wojciech Adamczyk z ekipą. Ponoć nie miał wątpliwości: – Mamy Wilkowyje – powiedział. A ksiądz poczuł czuwającą nad Jeruzalem opatrzność bożą: – Wielu ludzi Pan Bóg nam przysyłał do wsparcia.

Bo tak: aktorzy bywali na odpustach i dożynkach, zbierali na tacę na remont kościoła. A wiadomo, jak zapowiedzieli przyjazd znanych z telewizji twarzy, to na rynku było gęsto od ludzi, którzy hojnie sypali pieniędzmi. Miejscowi też dzięki filmowi się wzbogacili. Jak potrzeba było statystów, ksiądz na mszy zapowiadał i się zgłaszali. Szczególnie dużo zawsze trzeba ludzi do scen w kościele. Około setki. Przynosili zarobione pieniądze na remont kościoła. – Pierwsza przyszła Oleńka, gimnazjalistka. Nie chciałem przyjąć. „Nie, ja to przemyślałam, porozmawiałam z rodzicami". Potem byli inni: „Zarobiliśmy przy kościele, to chcemy oddać na remont kościoła”.

Przez dwa lata kościół remontowali górale, ale 10 mieszkańców zawsze było do pomocy. Za darmo. – Ludzie jakoś poczuli się wspólnotą. Może to po tym filmie.

Ma być estetycznie

11-letni Daniel, jedyny z serialowych dzieci Solejuków, jest z Jeruzala. Spodobał się producentom. W prawdziwym życiu Daniel jest w ostatniej klasie podstawówki, dobrze się uczy, do mszy służy co niedziela i w każdy pierwszy piątek miesiąca. I w te piątki zaraz po kościele łapie spodenki i biegnie na trening piłki nożnej. Szkoła ma piękną nową halę ze środków unijnych. W czerwcu Daniel pojedzie z Akademii Orlika na turniej do Danii. Jego sześcioletni brat, Kuba, poszedł do zerówki. W przedszkolu nie płaci się nawet za obiady – wszystko jest opłacane z projektu unijnego.

Mama chłopców, Anna, mieszka z rodzicami. Brat dostał mieszkanie z książeczki mieszkaniowej mamy w Mińsku Mazowieckim, a ona została. I dobrze, bo po porodach to była ledwie żywa i potrzebna była pomoc. Anna zajmuje się wychowywaniem dzieci, a jak zaczyna się sezon wesel, pracuje jako kelnerka. Ojciec chłopaków na tirach jeździ. – Dzisiaj pojechał, jest wtorek, na sobotę przyjedzie – mówi 36-letnia Anna. – A w poniedziałek znów pojedzie. Dobrze, że teraz na swoim jeździ, samochód wziął w leasing, bo wcześniej to i dwa tygodnie go mogło nie być.

Daniel od nowego roku idzie do gimnazjum i ciągle nie może się zdecydować, kim chce zostać: – Rozmyślałem między księdzem, aktorem i piosenkarzem – mówi. Na pewno nie wójtem, bo choć go dobrze nie kojarzy, ma o nim całkiem dobre zdanie. „Prawdziwego" wójta z wójtem serialowym łączy ponoć tylko to, że obaj mają wąsy. – Naszego wójta to byśmy nie zamienili na nic – deklaruje sołtyska Wróblewska. Bo dzięki niemu Jeruzal ciągle się rozwija. Właściwie to brakuje jeszcze tylko kanalizacji.

Dariusz Jaszczuk na stanowisku jest już 12. rok. W 1999 r. zostawił swoją firmę geodezyjną, został wójtem gminy, napisał strategię rozwoju do 2015 r. Strategia zakładała, że choć stolicą gminy są Mrozy, to jako miejscowość gminna będzie też wykorzystywany Jeruzal. Nie można przecież wozić dzieci do szkoły 20 km. I radni się zgodzili. Dlatego w Jeruzalu jest przedszkole, podstawówka, gimnazjum, hala sportowa, ośrodek zdrowia z lekarzem.

Ostatnio we wsi zmienił się ryneczek. Ze środków unijnych został zrewitalizowany, ogarnięty, jeszcze tylko trzeba ławki ustawić, kwiatki posadzić. Trawa widoczna jeszcze w najnowszym sezonie „Rancza" zniknęła sprzed sklepu U Krysi. Pojawiła się kostka. Estetycznie ma być i z duchem czasów. Dla Jurkowskich oznacza to, że nie przegnają już krów przez rynek na łąki po drugiej stronie wsi. Krowa to nie człowiek. Jak 50 sztuk przejdzie, to kto to potem będzie sprzątał?

Okładka tygodnika WPROST: 11/2011
Więcej możesz przeczytać w 11/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 3
  • Matti IP
    Rzeczywiście. Jedyny serial którego fabuła w 95% pokrywa się z rzeczywistością. A i miejscowi sobie zarobią na statystowaniu.
    • koloratka IP
      Dobry serial ukazujący prawdę o Polakach w sposób sympatyczniejszy niż zasługujemy.W zasadzie pokazanych jest większość polskich cech narodowych tj. korupcja, protekcjonizm, opilstwo i...dewocję.
      • polkaweronika IP
        ja lubię ten serial i oglądam !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        Spis treści tygodnika Wprost nr 11/2011 (1466)

        • Dwie opozycje, jednak debata 13 mar 2011, 12:00 W decydującą fazę wchodzi debata na temat OFE, najważniejsza w Polsce debata ostatniej dekady. Najważniejsza, bo chodzi w niej nie tylko i nie przede wszystkim o OFE, lecz o zdolność naszej klasy politycznej do zajęcia się Polską na serio. 4
        • Na skróty 13 mar 2011, 12:00 Sondaże? Łgarze! Skandal we Francji. Instytuty badania opinii płacą ankietowanym za to, że potwierdzą jakąś tezę. Niedawny sondaż Instytutu Harrisa na zamówienie dziennika „Le Parisien" wykazał, że gdyby wybory prezydenckie... 6
        • Internet w pudełeczku 13 mar 2011, 12:00 „Panie premierze, za idiotę robię tu ja" – wypalił do rozpoczynającego swoje wystąpienie premiera Tuska Krzysztof Globisz. Chwilę wcześniej znany aktor w bardzo osobliwy sposób powitał gości na uroczystym otwarciu... 10
        • Zabić, zginąć, czy zaginąć 13 mar 2011, 12:00 Bartek Obuchowicz, aktor polski i specjalista od ról wyluzowanych, młodych ludzi, zawsze chciał być raperem, a marzenia, niestety, czasami się spełniają. Obuchowicz zagra w serialu „Prosto w serce" niejakiego MC Jagódkę.... 12
        • Bezpieczny kraj 13 mar 2011, 12:00 Katastrofalne trzęsienie ziemi nie rzuci Japonii na kolana. Jeśli jest jakiś naród przygotowany, by stawić czoła największym katastrofom, to są to właśnie Japończycy. 17
        • Skąd się bierze tsunami? 13 mar 2011, 12:00 Mieszkać na japońskich wyspach to mniej więcej tak, jak zbudować państwo na krze. Trudno sobie wyobrazić mniej spokojne geologicznie miejsce. 22
        • Zięć marnotrawny 13 mar 2011, 12:00 Były wczasy z prezydentem w Juracie i regularne wizyty w pałacu. Były obiady z Jarosławem Kaczyńskim i plan, by zostać premierem. Marcin Dubieniecki szybował wysoko. Teraz błyskawicznie spada. 26
        • Minimalna cena życia 13 mar 2011, 12:00 Dla wielu Polaków korzyści natury gospodarczej były wystarczającym argumentem, by zarąbać żydowską rodzinę siekierą albo wydać Niemcom ukrywającego się Żyda na pewną śmierć za kilogram cukru – mówi prof. Jan Tomasz Gross, współautor wydanej właśnie książki „Złote... 30
        • Światło z ciemności 13 mar 2011, 12:00 CZTERNAŚCIE MIESIĘCY ŻYCIA W KANAŁACH LWOWA. Wśród wszy, szczurów, w smrodzie i wilgoci. Przeżyła, tak jak jej cała rodzina, wyłącznie dzięki Polakowi, który choć był wcześniej zwykłym złodziejem, okazał się nieustraszonym wybawicielem. 35
        • Ruch pod żyrandolem 13 mar 2011, 12:00 Prezydent Komorowski zarzucił sieć i cierpliwie czeka. Kłopoty i pech innych rybaków dają nadzieję na niezły połów. 41
        • Panika we mgle 13 mar 2011, 12:00 Kto po katastrofie chciał uciekać z Rosji? Czy kapitan Protasiuk wiedział, że w Smoleńsku będzie mgła? Dlaczego politycy PiS sądzili, że rząd chce ich internować? Przedstawiamy nieznane fakty związane z katastrofą smoleńską. 44
        • Tusk jak Grobelny 13 mar 2011, 12:00 Tworzymy z ZUS coś na kształt bezpiecznej kasy oszczędności Lecha Grobelnego. To taka piramida finansowa, za którą zapłacimy wielką cenę – mówi prof. Krzysztof Rybiński, ekonomista, były wiceprezes NBP, jeden z głównych krytyków rządu. 50
        • Feministki, beneficjentki i śpioszki 13 mar 2011, 12:00 Z radością trzeba zwrócić uwagę na fakt, że tradycyjne święto kobiet nie ograniczyło się do kwiatka na 8 marca, ale rozlało się po Polsce i mediach, trwając dłużej niż tydzień. 56
        • Bezradność czy zmierzch Zachodu 13 mar 2011, 12:00 Sprawa Libii pokazuje, że zachód sam rezygnuje z przywództwa. Ale w jego miejsce pojawią się inni. Już czeka Iran, już czekają Chiny, już czeka Rosja. 58
        • Między księdzem a aktorem 13 mar 2011, 12:00 Kiedy przed tygodniem rekordowe 8,5 mln widzów zasiadło przed telewizorami, żeby obejrzeć serial o fikcyjnej wsi Wilkowyje, prawdziwa wieś Jeruzal puchła z dumy. Przecież „Ranczo” jest jakby o nich. 60
        • Wychowani na Facebooku 13 mar 2011, 12:00 Rodzice z niepokojem obserwują, jak ich dzieci, zamiast odrabiać lekcje i czytać, spędzają długie godziny na Facebooku. Ostatnio przybył im nowy powód do niepokoju – z filmu „Sala samobójców” dowiedzieli się, że internet to dla ich dzieci śmiertelne... 64
        • Polska Partia Myśliwych 13 mar 2011, 12:00 Poluje cała lewica, PSL poluje wręcz namiętnie, z PO – m.in. Radosław Sikorski i Elżbieta Radziszewska. Wygląda na to, że strzelanie do zwierząt to jedna z ulubionych rozrywek naszych polityków. 68
        • Pretendenci 13 mar 2011, 12:00 Półtora roku przed wyborami prezydenckimi w Ameryce startuje kampania. Republikanie ruszają do boju. Wszyscy oprócz Sarah Palin, według ostatniego sondażu jednej z najbardziej nielubianych postaci amerykańskiej polityki. 70
        • Tygrys pod półksiężycem 13 mar 2011, 12:00 Wielka rewolta w krajach arabskich sprawiła, że świat z jeszcze większą uwagą patrzy na Turcję. Ona daje odpowiedź na kluczowe pytanie – czy islam da się pożenić z modernizacją? 72
        • Europa jak muzeum 13 mar 2011, 12:00 Czym będzie za pół wieku Europa? Mocarstwem czy muzeum? Gdy Azja gna do przodu, a Europa przypatruje się bezradnie tsunami na Bliskim Wschodzie, coraz częściej odpowiedź brzmi: muzeum. 74
        • Samochód wyjechał z kryzysu 13 mar 2011, 12:00 Auta zużywają coraz mniej paliwa, ale na szczęście nie zaczęły przypominać rowerów. Są jeszcze szybsze i jeszcze ładniejsze. To było widać na targach w Genewie. 77
        • Zabierz babci waloryzację 13 mar 2011, 12:00 Elementarna sprawiedliwość wymaga, by także dzisiejszych emerytów obciążyć skutkami kryzysu w systemie emerytalnym. Bo to, że świadczenia przyszłych emerytów będą dużo niższe, już wiadomo. Ten problem też powinien się pojawić w debacie Balcerowicza i Rostowskiego o OFE i... 80
        • Profesor cyborg 13 mar 2011, 12:00 Przekonuje, że przyszłość należy do cyborgów – ludzi udoskonalanych za sprawą technologii. Zamiast zaczytywać się powieściami SF, równie dobrze można porozmawiać z profesorem Kevinem Warwickiem, światowej sławy cybernetykiem z brytyjskiego University of Reading. 82
        • Uciekinier z Hollywood 13 mar 2011, 12:00 Na świecie jest gwiazdą. W Polsce uważa się go za ekscentryka balansującego na krawędzi kiczu. Do kin wchodzi właśnie najnowszy film Lecha Majewskiego „Młyn i krzyż”, a pod koniec marca Muzeum Narodowe w Krakowie zaprezentuje retrospektywę jego twórczości. 84
        • Czarnoksiężnik z Lipska 13 mar 2011, 12:00 Wielkie przemysłowe przestrzenie, wycieczki w świat wyobraźni, dużo poenerdowskiej melancholii – tak wygląda malarstwo Neo Raucha. Świetne i bardzo drogie. Właśnie pokazuje je warszawska Zachęta. 88
        • Zapomniani buntownicy 13 mar 2011, 12:00 Bawili się świetnie, w latach 80. zmienili polską popkulturę, dziś niemal nikt o nich nie pamięta. Twórcy Trójmiejskiej Sceny Alternatywnej. 90
        • Powieść z dymkiem 13 mar 2011, 12:00 Czytasz komiksy? Polski stereotyp podpowiada, że w takim razie jesteś dzieckiem albo jesteś zdziecinniałym facetem koło trzydziestki. Tymczasem na świecie tzw. powieść graficzna została uznana za pełnoprawny gatunek literacki. 92
        • Ropa spekulantów 13 mar 2011, 12:00 Dziś ropa drożeje w szaleńczym tempie, a już jutro jej cena może spaść na łeb na szyję. Wszystko zależy od nerwów spekulantów, bo według ekonomistów to oni rządzą cenami „czarnego złota” i odpowiadają za drożyznę na naszych stacjach. 97
        • Wątpliwy plan Orbana 13 mar 2011, 12:00 Węgierski Fidesz doszedł do władzy, opowiadając się przeciw zaciskaniu pasa. Czy centroprawicowej partii starczy woli politycznej, by wdrożyć proponowane przez siebie działania? 100
        • Przez politykę do fortun 13 mar 2011, 12:00 Nowe rządy na Bliskim Wschodzie będą musiały ocenić, czy za korupcję na szczytach władzy odpowiada sam model gospodarczego liberalizmu, czy też sposób jego wdrażania. 102
        • Hodowanie głodu 13 mar 2011, 12:00 Weszliśmy w okres postu. Okres pożądany, zdrowy i jak najbardziej zgodny z naszym naturalnym rytmem. 104
        • Jak dobry Chuck niedobrego Dubienieckiego nie pokona 13 mar 2011, 12:00 Opis: Na tyłach Krakowskiego Przedmieścia, na ulicy Karowej skrada się dwóch mężczyzn. Ponieważ każdy z nich cofa się ostrożnie, nie patrząc, co za plecami, wpadają na siebie. W momencie zderzenia każdy wykrzykuje bardzo brzydkie... 105
        • O pedOFEilii i politykofobii. Na marginesie debaty 13 mar 2011, 12:00 Dzień bez pochwalenia premiera uważam, przeciwnie do tylu tak zwanych celebrytów, za dzień stracony. Szukam, za co by tak, pochwalić, szukam… szukam… szukam… O! Znalazłem. Ale przygadał temu Rybińskiemu! 105
        • Wielkie chcenie i niechcenie 13 mar 2011, 12:00 Demokracja jest tak urządzona, że obywatele stale czegoś żądają od władzy, a władza od obywateli, i w związku z tym rośnie poziom niepożądania jednych przez drugich. 106

        ZKDP - Nakład kontrolowany