Wychowani na Facebooku

Wychowani na Facebooku

Rodzice z niepokojem obserwują, jak ich dzieci, zamiast odrabiać lekcje i czytać, spędzają długie godziny na Facebooku. Ostatnio przybył im nowy powód do niepokoju – z filmu „Sala samobójców” dowiedzieli się, że internet to dla ich dzieci śmiertelne niebezpieczeństwo. Ale to nie musi być prawda.
Filmowa historia jest rzeczywiście wstrząsająca. Główny bohater, 18-letni Dominik, upija się podczas studniówki i zaczyna całować z kolegą. Ktoś nagrywa to komórką i umieszcza filmik na Facebooku. Upokorzony chłopak zamyka się w swoim pokoju, włącza komputer i wkracza w wirtualny świat. Tam poznaje demoniczną Sylwię, która wprowadza go do „Sali samobójców". To niebezpieczna gra, której uczestnicy zamierzają odebrać sobie życie.Obecni na sali rodzice mają zapewne prawo do obaw. Młodsi widzowie są jednak bardziej sceptyczni. – Nigdy nie słyszałem o takim przypadku – bagatelizuje problem 15-letni Piotrek Czubkowski, gimnazjalista z Warszawy. – To nie jest film o normalnych nastolatkach, tylko o jakimś rozpuszczonym emo. On miał pieniądze i kochających rodziców, więc nie rozumiem, dlaczego siedział w internecie i miał schizy. Jak się z niego śmiali, mógł zmienić szkołę – tłumaczy.

Na „Salę samobójców" wybrał się razem z bratem bliźniakiem i starszą siostrą. Po wyjściu z kina długo dyskutowali i wspólnie doszli do wniosku, że historia Dominika jest wydumana, a jego problemy sztuczne.

Co oni tam robią?

Facebook, którego polska wersja pojawiła się niemal dokładnie dwa lata temu i szybko stała się popularna wśród młodzieży, zwłaszcza wielkomiejskiej, mocno niepokoił rodziców już długo przed premierą „Sali samobójców". – Co oni tam tyle godzin robią? Z kim się spotykają? O czym rozmawiają? Czy te internetowe znajomości nie są przypadkiem groźne? – zastanawiali się.

Zdaniem większości ekspertów zupełnie niepotrzebnie. – Facebook jest o wiele bezpieczniejszy niż na przykład popularne do niedawna czaty. Tu anonimowość jest ograniczona, bardzo łatwo jest sprawdzić, z kim dziecko się kontaktuje – tłumaczy psycholog internetu Jacek Wasilewski. I dodaje: – Dla młodych Facebook jest czymś tak oczywistym jak tlen. Tymczasem starsi żyją w innej rzeczywistości i mogą odczuwać lęk przed czymś, czego nie znają.

Podobnego zdania jest Michał Pozdał, trener młodzieży z warszawskiej Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, który od początku roku w największych polskich miastach prowadzi szkolenia na temat Facebooka. Osobne dla młodzieży, osobne dla pedagogów. Pamięta, że podczas jednego z takich spotkań pewna nauczycielka opowiedziała, że jej córka dostała od facebookowych znajomych 200 życzeń urodzinowych. Ku jego zdziwieniu reszta grona pedagogicznego ją wyśmiała. – Wtedy uświadomiłem sobie, że to są kompletnie różne światy. Dla dziewczyny fakt, że tyle osób o niej pamiętało i zadało sobie trud wysłania życzeń, był niezwykle ważny. Rozumiała to też jej matka. Niestety, większość nauczycieli nie jest zalogowana na żadnym portalu społecznościowym i nie wie, o co w nich chodzi – mówi Pozdał.

On sam sporo się dowiaduje od nastolatków, które przychodzą na warsztaty. Na przykład tego, że wbrew obawom dorosłych najczęściej korzystają z Facebooka w zupełnie niewinny sposób. Mitem okazało się np. powszechne wśród dorosłych przekonanie, że nastolatki utrzymują mnóstwo kontaktów z nieznanymi osobami. W rzeczywistości większość ich znajomych w sieci to koledzy ze szkoły. – Można powiedzieć, że młodzi traktują Facebooka czysto użytkowo. Wymieniają się informacjami na temat pracy domowej, tłumaczą, jak rozwiązać zadanie i umawiają na spotkania. No i oczywiście flirtują i wysyłają sobie tzw. zaczepki. Jedyne zagrożenie polega na tym, że zanurzeni po szyję w internetowym świecie nie trenują prawdziwych umiejętności społecznych. Jeżeli ktoś jest nieśmiały, to w sieci nie nauczy się, jak poderwać dziewczynę – wyjaśnia Pozdał.

Ciemne strony Facebooka

Co nie znaczy, że rodzice Facebookiem nie powinni się przejmować.

Michał Pozdał nie widział jeszcze „Sali samobójców", ale w odróżnieniu od 15-letnich braci Czubkowskich uważa, że taka historia jest prawdopodobna. – To może się zdarzyć, choć podobne przypadki to raczej wyjątki niż reguła. Znam dziewczynę, która przez ponad rok opiekowała się poznaną w sieci koleżanką twierdzącą, że jest chora na białaczkę. Bardzo się dla niej poświęcała, zawaliła nawet rok studiów. Potem się okazało, że żadnej białaczki nie było – opowiada.

Uważa, że najgorsze, co może się nastolatkowi przydarzyć na Facebooku, to wykluczenie z grupy znajomych. Czyli to, co spotkało filmowego Dominika. – To boli dokładnie tak jak przemoc. Znam historię 12-latki, która pojechała na szkolną wycieczkę, źle się poczuła w autokarze i zwymiotowała na koleżanki. Została wyśmiana przez całą klasę, a następnego dnia wszyscy wyrzucili ją z grona znajomych. Ta dziewczynka targnęła się potem na swoje życie – opowiada.

Gdy zaniepokojeni rodzice pytają go, co zrobić, jeśli nastolatek spędza za wiele czasu przed komputerem, Pozdał radzi, by wyznaczyć dzienny limit surfowania i stanowczo go egzekwować. – A poza tym dorośli powinni sami stwarzać dzieciom inne niż internet okazje do ciekawego spędzania czasu. Można przecież w porozumieniu z innymi rodzicami zorganizować im wyjście na basen czy do klubu bilardowego – przekonuje.

Mniej więcej to samo radzi młodym. Gdy podczas jednego z warsztatów zapytali uczestników, ile godzin dziennie spędzają w internecie, pewna licealistka powiedziała, że zdarzył jej się maraton, który trwał… 36 godzin. Odrywała się od ekranu jedynie po to, żeby coś zjeść, wypić lub pójść do toalety. Inni przyznawali, że na portalach siedzą po trzy, cztery, siedem godzin dziennie. Gdy nastolatki pytają, jak sprawdzić, czy są uzależnione, odpowiada: – Narysujcie tort i zaznaczcie, jaki kawałek przypada na internet i komputer, a jaki na życie towarzyskie i inne sprawy. Jeśli kawałek internetowy jest zbyt duży, macie problem.

Michał Pozdał daleki jest od straszenia kogokolwiek Facebookiem. Nie mógłby, zwłaszcza że, jak sam przyznaje, też korzysta z niego bardzo często. – Widzę wiele dobrych stron, na przykład to, że dzięki niemu młodzi ludzie się rozwijają, dowiadują o różnych akcjach charytatywnych i nowych ideach. A poza tym poznają inne kultury i młodych ludzi z krajów, do których w inny sposób by nie dotarli. Po prostu uczą się świata.

Wszyscy mają konto

Łukasz Marks, 47-letni informatyk z Warszawy, Facebooka się nie boi, bo jest rodzicem świadomym. Zainteresował się nim już rok temu, gdy przyszła do niego dziesięcioletnia wówczas córka, prosząc, aby założył jej na tym portalu konto. „Bo wszystkie koleżanki już mają, a ja nie" – argumentowała. Ojciec szybko portal sprawdził, a potem oświadczył dziewczynce, że na założenie konta się nie zgadza. Z jednego powodu: bo nie skończyła jeszcze 14 lat, a tego wymaga regulamin. – Była niepocieszona, ale wytłumaczyłem jej, że musiałaby podać nieprawdziwe dane – wspomina.

Marks tak się jednak wciągnął w temat, że dziś uczy innych rodziców, jak działa Facebook. Zainteresowanie warsztatami jest spore. – Rodzice pytają głównie o zagrożenia czyhające w sieci. Niepokoi ich to, czy dzieci nie publikują tam przypadkiem jakichś informacji o sobie czy rodzinie. Wyjaśnień słuchają z otwartymi ustami – opowiada.

Gdy dorośli dopytują się, czy nie lepiej byłoby zakazać nastolatkom korzystania z portali społecznościowych, Marks zawsze odpowiada, że to nie jest rozwiązanie. Choćby dlatego, że niemal każde dziecko ma dziś komórkę, z której może się połączyć z siecią. Radzi rodzicom, by zamiast zakazywać, sami założyli sobie konto na Facebooku. – Są różne szkoły, jak postępować dalej. Niektórzy proszą dzieci o przyjęcie do grona znajomych. Inni szukają „szpiegów" – to może być np. starsze rodzeństwo – którzy będą ich dyskretnie informować, co młodsi robią w sieci. Jeszcze inni sami zakładają fałszywe konta, by podpatrywać aktywność dzieci. Ja zawsze sugeruję, by usiedli razem z dziećmi i wspólnie opracowali model korzystania z Facebooka. Na przykład umówili się z nimi, że pozwolą na korzystanie z portalu, pod warunkiem że będą znali hasło dostępu – tłumaczy Łukasz Marks.

Martwi go tylko to, że jego córka do dziś nie pogodziła się z ojcowskim zakazem, a on cały czas ma świadomość, że może sprawę przegrać. Jak? – Założy sobie konto bez mojej wiedzy, czego bym bardzo nie chciał.

Nastoletnie tajemnice

Elżbieta Czulak z Krakowa przyznaje, że Facebooka nie zna i nie lubi. Denerwuje ją, że 15-letnia córka, zamiast się uczyć, rozmawia na czacie z koleżankami. – Wraca wieczorem do domu i od razu włącza komputer. A przecież mogłaby poczytać w tym czasie książkę – narzeka matka. Chciałaby oczywiście się dowiedzieć, czego dotyczą te dyskusje, ale kiedy tylko próbuje zajrzeć Weronice przez ramię, ta szybko zamyka okienko czatu. Sama nie ma konta na Facebooku, a córka stanowczo odmówiła ujawnienia hasła do swojego konta.

Bo nastolatki zazdrośnie strzegą swojego internetowego życia. – Boją się inwigilacji i marudzenia. Na Facebooku czują się wolne i nie chcą sobie tej wolności ograniczać. A poza tym rodzice w gronie znajomych to w wielu kręgach najzwyklejszy obciach – tłumaczy Mariusz Infulecki, szef serwisu Fejsik.pl w całości poświęconego temu, co się dzieje na Facebooku. On sam jest głęboko przekonany, że należy sprawdzać, co młodzi robią na Facebooku. Przede wszystkim po to, by wiedzieć, z kim się przyjaźnią i utrzymują kontakty. – Na największym portalu społecznościowym swobodnie grasują seksualni dewianci. Wśród ponad 600 milionów użytkowników zawsze znajdzie się ktoś, kto czyha na nasze dziecko – ostrzega Infulecki. Ważne jest również – dodaje – żeby rodzice wiedzieli, jakie treści wymieniają między sobą dzieci.

A te bywają szokujące. Polskie nastolatki ochoczo zamieszczają na swoich tablicach zdjęcia z zakrapianych alkoholem imprez. Ich ulubioną rozrywką jest również klikanie w ikonkę „Lubię to", by wyrazić poparcie dla różnych złotych myśli, takich jak „Wypijmy za błędy – to się ostro nawalimy” albo „Pyskowanie to mówienie prawdy, której dorośli nie chcą słyszeć”.

Co ma zrobić rodzic, kiedy odkryje niewygodną prawdę o swoim nastolatku, którego dotąd uważał za niewinnego aniołka? Tu wszyscy specjaliści są zgodni: broń Boże nie krzyczeć, że takie zachowanie jest niemądre i wulgarne. Lepiej wytłumaczyć, że treści, które raz się pojawią w internecie, zostają w nim na zawsze. – I mogą zostać wykorzystane w najmniej odpowiednim momencie, na przykład wtedy, gdy będą się starać o pracę – tłumaczy Łukasz Marks.

Dla dorosłych, którym udało się przekonać dziecko, by przyjęło ich do grona facebookowych znajomych, eksperci mają zestaw praktycznych rad. – Nie należy robić niczego, co może zostać uznane za ośmieszające. Dorosłym zdjęcie syna z przedszkola może się wydawać śliczne, ale jemu samemu niekoniecznie. Nie wolno też pisać na tablicy „Maciusiu, przyjdź na obiad" czy „Nie zapomnij o aparacie na zęby”, bo to dla młodego człowieka kompromitacja – tłumaczy Łukasz Mańkowski z Centrum Terapii i Interwencji Kryzysowej. Najlepiej jest zresztą w ogóle się powstrzymać od komentowania. Nie wolno też „oznaczać” swojego dziecka na zdjęciach bez zapytania go o pozwolenie ani prosić jego przyjaciół o dodanie do listy znajomych.

I nigdy, pod żadnym pozorem, nie należy krytykować ich wyglądu (dlaczego ona ma pępek na wierzchu?) ani zamieszczanych na portalu wypowiedzi. Nawet jeśli są niegramatyczne i pełne błędów ortograficznych.


Okładka tygodnika WPROST: 11/2011
Więcej możesz przeczytać w 11/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 3
  • ida IP
    Zaczyna mnie drażnić niedokładne podchodzenie do tematu dziennikarzy, co zdarza się już któryś raz we \"Wprost\". Może to nieistotne - ale jeśli już się pisze o jakimś filmie, może warto obejrzeć nie tylko trailer ale całość? Chłopak zamyka się w pokoju nie po opublikowaniu filmu ze studniówki.
    • emeryt IP
      Do psychiatry czy do psychoseksuologa? Facebook to forma ekshibcjonizmu psychiki. Ekshibicjonistów się leczy, jak pokazują klejnoty - to podlegają do działań medycyny seksualnej. Zajmuje się tym Towarzystwo Medycyny Seksualnej,co prowadzi gab. lek. E.psychicznych powinny więc leczyć Por. Psychiczne lub Psychiatryczne. Dotyczy to części Facebook-owców,taka moja optyka, starszego pana.
      • polkaweonika IP
        tak niebezpieczna gra,która doprowadza nie tylko ich życie na skraj przepaści ale nawet i narody do upadku moralności i wzajemnej życzliwości!!!!!!!!!!!!!!!no i te obelgi tutaj można bez żadnych zahamowań obrażać,poniżać,uwłaczać czyjejś godności,szczególnie sympatykom pisu i jej lidera.TO JEST OKRUTNE!!!!!!!!!!!!!!!!!

        Spis treści tygodnika Wprost nr 11/2011 (1466)

        • Dwie opozycje, jednak debata 13 mar 2011, 12:00 W decydującą fazę wchodzi debata na temat OFE, najważniejsza w Polsce debata ostatniej dekady. Najważniejsza, bo chodzi w niej nie tylko i nie przede wszystkim o OFE, lecz o zdolność naszej klasy politycznej do zajęcia się Polską na serio. 4
        • Na skróty 13 mar 2011, 12:00 Sondaże? Łgarze! Skandal we Francji. Instytuty badania opinii płacą ankietowanym za to, że potwierdzą jakąś tezę. Niedawny sondaż Instytutu Harrisa na zamówienie dziennika „Le Parisien" wykazał, że gdyby wybory prezydenckie... 6
        • Internet w pudełeczku 13 mar 2011, 12:00 „Panie premierze, za idiotę robię tu ja" – wypalił do rozpoczynającego swoje wystąpienie premiera Tuska Krzysztof Globisz. Chwilę wcześniej znany aktor w bardzo osobliwy sposób powitał gości na uroczystym otwarciu... 10
        • Zabić, zginąć, czy zaginąć 13 mar 2011, 12:00 Bartek Obuchowicz, aktor polski i specjalista od ról wyluzowanych, młodych ludzi, zawsze chciał być raperem, a marzenia, niestety, czasami się spełniają. Obuchowicz zagra w serialu „Prosto w serce" niejakiego MC Jagódkę.... 12
        • Bezpieczny kraj 13 mar 2011, 12:00 Katastrofalne trzęsienie ziemi nie rzuci Japonii na kolana. Jeśli jest jakiś naród przygotowany, by stawić czoła największym katastrofom, to są to właśnie Japończycy. 17
        • Skąd się bierze tsunami? 13 mar 2011, 12:00 Mieszkać na japońskich wyspach to mniej więcej tak, jak zbudować państwo na krze. Trudno sobie wyobrazić mniej spokojne geologicznie miejsce. 22
        • Zięć marnotrawny 13 mar 2011, 12:00 Były wczasy z prezydentem w Juracie i regularne wizyty w pałacu. Były obiady z Jarosławem Kaczyńskim i plan, by zostać premierem. Marcin Dubieniecki szybował wysoko. Teraz błyskawicznie spada. 26
        • Minimalna cena życia 13 mar 2011, 12:00 Dla wielu Polaków korzyści natury gospodarczej były wystarczającym argumentem, by zarąbać żydowską rodzinę siekierą albo wydać Niemcom ukrywającego się Żyda na pewną śmierć za kilogram cukru – mówi prof. Jan Tomasz Gross, współautor wydanej właśnie książki „Złote... 30
        • Światło z ciemności 13 mar 2011, 12:00 CZTERNAŚCIE MIESIĘCY ŻYCIA W KANAŁACH LWOWA. Wśród wszy, szczurów, w smrodzie i wilgoci. Przeżyła, tak jak jej cała rodzina, wyłącznie dzięki Polakowi, który choć był wcześniej zwykłym złodziejem, okazał się nieustraszonym wybawicielem. 35
        • Ruch pod żyrandolem 13 mar 2011, 12:00 Prezydent Komorowski zarzucił sieć i cierpliwie czeka. Kłopoty i pech innych rybaków dają nadzieję na niezły połów. 41
        • Panika we mgle 13 mar 2011, 12:00 Kto po katastrofie chciał uciekać z Rosji? Czy kapitan Protasiuk wiedział, że w Smoleńsku będzie mgła? Dlaczego politycy PiS sądzili, że rząd chce ich internować? Przedstawiamy nieznane fakty związane z katastrofą smoleńską. 44
        • Tusk jak Grobelny 13 mar 2011, 12:00 Tworzymy z ZUS coś na kształt bezpiecznej kasy oszczędności Lecha Grobelnego. To taka piramida finansowa, za którą zapłacimy wielką cenę – mówi prof. Krzysztof Rybiński, ekonomista, były wiceprezes NBP, jeden z głównych krytyków rządu. 50
        • Feministki, beneficjentki i śpioszki 13 mar 2011, 12:00 Z radością trzeba zwrócić uwagę na fakt, że tradycyjne święto kobiet nie ograniczyło się do kwiatka na 8 marca, ale rozlało się po Polsce i mediach, trwając dłużej niż tydzień. 56
        • Bezradność czy zmierzch Zachodu 13 mar 2011, 12:00 Sprawa Libii pokazuje, że zachód sam rezygnuje z przywództwa. Ale w jego miejsce pojawią się inni. Już czeka Iran, już czekają Chiny, już czeka Rosja. 58
        • Między księdzem a aktorem 13 mar 2011, 12:00 Kiedy przed tygodniem rekordowe 8,5 mln widzów zasiadło przed telewizorami, żeby obejrzeć serial o fikcyjnej wsi Wilkowyje, prawdziwa wieś Jeruzal puchła z dumy. Przecież „Ranczo” jest jakby o nich. 60
        • Wychowani na Facebooku 13 mar 2011, 12:00 Rodzice z niepokojem obserwują, jak ich dzieci, zamiast odrabiać lekcje i czytać, spędzają długie godziny na Facebooku. Ostatnio przybył im nowy powód do niepokoju – z filmu „Sala samobójców” dowiedzieli się, że internet to dla ich dzieci śmiertelne... 64
        • Polska Partia Myśliwych 13 mar 2011, 12:00 Poluje cała lewica, PSL poluje wręcz namiętnie, z PO – m.in. Radosław Sikorski i Elżbieta Radziszewska. Wygląda na to, że strzelanie do zwierząt to jedna z ulubionych rozrywek naszych polityków. 68
        • Pretendenci 13 mar 2011, 12:00 Półtora roku przed wyborami prezydenckimi w Ameryce startuje kampania. Republikanie ruszają do boju. Wszyscy oprócz Sarah Palin, według ostatniego sondażu jednej z najbardziej nielubianych postaci amerykańskiej polityki. 70
        • Tygrys pod półksiężycem 13 mar 2011, 12:00 Wielka rewolta w krajach arabskich sprawiła, że świat z jeszcze większą uwagą patrzy na Turcję. Ona daje odpowiedź na kluczowe pytanie – czy islam da się pożenić z modernizacją? 72
        • Europa jak muzeum 13 mar 2011, 12:00 Czym będzie za pół wieku Europa? Mocarstwem czy muzeum? Gdy Azja gna do przodu, a Europa przypatruje się bezradnie tsunami na Bliskim Wschodzie, coraz częściej odpowiedź brzmi: muzeum. 74
        • Samochód wyjechał z kryzysu 13 mar 2011, 12:00 Auta zużywają coraz mniej paliwa, ale na szczęście nie zaczęły przypominać rowerów. Są jeszcze szybsze i jeszcze ładniejsze. To było widać na targach w Genewie. 77
        • Zabierz babci waloryzację 13 mar 2011, 12:00 Elementarna sprawiedliwość wymaga, by także dzisiejszych emerytów obciążyć skutkami kryzysu w systemie emerytalnym. Bo to, że świadczenia przyszłych emerytów będą dużo niższe, już wiadomo. Ten problem też powinien się pojawić w debacie Balcerowicza i Rostowskiego o OFE i... 80
        • Profesor cyborg 13 mar 2011, 12:00 Przekonuje, że przyszłość należy do cyborgów – ludzi udoskonalanych za sprawą technologii. Zamiast zaczytywać się powieściami SF, równie dobrze można porozmawiać z profesorem Kevinem Warwickiem, światowej sławy cybernetykiem z brytyjskiego University of Reading. 82
        • Uciekinier z Hollywood 13 mar 2011, 12:00 Na świecie jest gwiazdą. W Polsce uważa się go za ekscentryka balansującego na krawędzi kiczu. Do kin wchodzi właśnie najnowszy film Lecha Majewskiego „Młyn i krzyż”, a pod koniec marca Muzeum Narodowe w Krakowie zaprezentuje retrospektywę jego twórczości. 84
        • Czarnoksiężnik z Lipska 13 mar 2011, 12:00 Wielkie przemysłowe przestrzenie, wycieczki w świat wyobraźni, dużo poenerdowskiej melancholii – tak wygląda malarstwo Neo Raucha. Świetne i bardzo drogie. Właśnie pokazuje je warszawska Zachęta. 88
        • Zapomniani buntownicy 13 mar 2011, 12:00 Bawili się świetnie, w latach 80. zmienili polską popkulturę, dziś niemal nikt o nich nie pamięta. Twórcy Trójmiejskiej Sceny Alternatywnej. 90
        • Powieść z dymkiem 13 mar 2011, 12:00 Czytasz komiksy? Polski stereotyp podpowiada, że w takim razie jesteś dzieckiem albo jesteś zdziecinniałym facetem koło trzydziestki. Tymczasem na świecie tzw. powieść graficzna została uznana za pełnoprawny gatunek literacki. 92
        • Ropa spekulantów 13 mar 2011, 12:00 Dziś ropa drożeje w szaleńczym tempie, a już jutro jej cena może spaść na łeb na szyję. Wszystko zależy od nerwów spekulantów, bo według ekonomistów to oni rządzą cenami „czarnego złota” i odpowiadają za drożyznę na naszych stacjach. 97
        • Wątpliwy plan Orbana 13 mar 2011, 12:00 Węgierski Fidesz doszedł do władzy, opowiadając się przeciw zaciskaniu pasa. Czy centroprawicowej partii starczy woli politycznej, by wdrożyć proponowane przez siebie działania? 100
        • Przez politykę do fortun 13 mar 2011, 12:00 Nowe rządy na Bliskim Wschodzie będą musiały ocenić, czy za korupcję na szczytach władzy odpowiada sam model gospodarczego liberalizmu, czy też sposób jego wdrażania. 102
        • Hodowanie głodu 13 mar 2011, 12:00 Weszliśmy w okres postu. Okres pożądany, zdrowy i jak najbardziej zgodny z naszym naturalnym rytmem. 104
        • Jak dobry Chuck niedobrego Dubienieckiego nie pokona 13 mar 2011, 12:00 Opis: Na tyłach Krakowskiego Przedmieścia, na ulicy Karowej skrada się dwóch mężczyzn. Ponieważ każdy z nich cofa się ostrożnie, nie patrząc, co za plecami, wpadają na siebie. W momencie zderzenia każdy wykrzykuje bardzo brzydkie... 105
        • O pedOFEilii i politykofobii. Na marginesie debaty 13 mar 2011, 12:00 Dzień bez pochwalenia premiera uważam, przeciwnie do tylu tak zwanych celebrytów, za dzień stracony. Szukam, za co by tak, pochwalić, szukam… szukam… szukam… O! Znalazłem. Ale przygadał temu Rybińskiemu! 105
        • Wielkie chcenie i niechcenie 13 mar 2011, 12:00 Demokracja jest tak urządzona, że obywatele stale czegoś żądają od władzy, a władza od obywateli, i w związku z tym rośnie poziom niepożądania jednych przez drugich. 106

        ZKDP - Nakład kontrolowany