Przez politykę do fortun

Przez politykę do fortun

Nowe rządy na Bliskim Wschodzie będą musiały ocenić, czy za korupcję na szczytach władzy odpowiada sam model gospodarczego liberalizmu, czy też sposób jego wdrażania.
Polityka liberalizacji gospodarki, prowadzona w części krajów Bliskiego Wschodu przy wsparciu Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego, jest dziś krytykowana. Zarzuca się jej, że stała się przykrywką dla korupcji, prowadząc do zwiększenia biedy i nierówności społecznych.Nikt nie był czysty

Egipskie gazety rządowe, które zaledwie kilka tygodni temu bezkrytycznie cytowały Hosniego Mubaraka, dziś piszą o śledztwie dotyczącym majątku byłego prezydenta, jego rodziny, nominowanych przez niego ministrów i czołowych postaci egipskiego biznesu. Wszyscy ci ludzie zgromadzili ogromne fortuny.

Prywatne majątki prominentnych postaci życia publicznego od lat są przyczyną niezadowolenia obywateli krajów Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Żadne z państw regionu nie może się pochwalić czystą kartą. W monarchiach rodziny panujące często są głęboko zaangażowane w działalność gospodarczą. Sprawują kontrolę nad spółkami holdingowymi (jak w Maroku i Dubaju), są właścicielami i „rozdawcami" działek budowlanych (w Jordanii, Arabii Saudyjskiej i Abu Zabi), właścicielami firm sprzedaży nieruchomości (w Katarze, Bahrajnie i Abu Zabi) lub mają uprzywilejowany dostęp do ogromnych dochodów generowanych przez spółki naftowe. Z kolei w republikach napotykamy znany schemat: rodzina prezydencka i krąg jej znajomych podpisują lukratywne kontrakty lub otrzymują koncesje od państwa. W takich warunkach świetnie prosperują także wojsko i organizacje takie jak irańscy Strażnicy Rewolucji. Istnieje różnica między tymi krajami regionu, które przyjęły normy globalizacji i dążą do zapewnienia gospodarkom najbardziej sprzyjających warunków zgodnych z modelem zdefiniowanym przez Bank Światowy, a tymi, które niechętnie wprowadzają reformy rynkowe – nawet tylko kosmetyczne. Różnice te dobrze widać w opracowywanym przez Bank Światowy rankingu Doing Business. W ostatnich latach dziesięć państw Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej (w tym Izrael i Turcja) znalazło się w pierwszej setce, kolejnych dziesięć na miejscach między 105. a 166. Stosunkowo najlepsze wyniki osiągnęło sześć państw znad Zatoki Perskiej oraz Tunezja i Egipt. Rządy Egiptu i Arabii Saudyjskiej specjalnie zmieniły niektóre aspekty swojej polityki gospodarczej, by lepiej wypaść w rankingu Doing Business. Strategia ta powiodła się w obu wypadkach. W ciągu czterech lat Egipt awansował w rankingu, Arabia Saudyjska znajduje się zaś o krok od pierwszej dziesiątki.

Najwyżsi kapłani globalizacji

Autorem egipskiego sukcesu był Mahmud Mohieldin, minister inwestycji w powołanym w 2004 r. rządzie Ahmeda Nazifa. Uznając jego osiągnięcia, Bank Światowy w zeszłym roku powołał go na stanowisko jednego z wicedyrektorów. Silna pozycja Egiptu znalazła odbicie również w mianowaniu mentora ministra Mohieldina, Jusufa Boutrosa-Ghalego, przewodniczącym Komisji Finansowej Międzynarodowego Funduszu Walutowego, podstawowego organu doradczego rady nadzorczej Funduszu. Boutros-Ghali, absolwent słynnego Massachussets Institute of Technology, pracował w MFW, a w połowie lat 80. wrócił do ojczyzny, by wesprzeć rząd podczas negocjacji dotyczących katastrofalnego zadłużenia Egiptu. Jako minister gospodarki był zaangażowany w przygotowywanie serii programów Międzynarodowego Funduszu Walutowego i porozumienia Egiptu z Klubem Paryskim. W ciągu dekady zmieniła się struktura gospodarki kraju. Dominacja państwa w sferze produkcji i usług słabła, ożył za to rynek kapitałowy. Sprywatyzowano majątek państwowy, sprzedając go na giełdzie lub inwestorom strategicznym.

Liberalizacja na najwyższych obrotach

Kolejni premierzy – Atef Sedki, Kamal el-Ganzouri i Atef Ebeid – utrzymali głębokie związki z sektorem publicznymi oraz armią i nie zamierzali oddawać zbyt wielkiej kontroli prozachodniemu reformatorowi. Dopiero w 2004 r. mianowany ministrem finansów w rządzie Ahmeda Nazifa Jusuf Boutros-Ghali dostał swobodę działania. Obniżył podatki i cła na towary importowane. Następnie zabrał się do poszerzenia bazy podatkowej, zmuszając biznes do dokładnego deklarowania dochodów i wprowadzając nowy podatek od nieruchomości. Jego dwaj rządowi koledzy – odpowiedzialny za inwestycje Mahmud Mohieldin oraz minister przemysłu i handlu Raszid Mohammed Raszid – także odnieśli imponujące wyniki. Bezpośrednie inwestycje zagraniczne sięgały 10 mld dolarów rocznie, wpływy z prywatyzacji wyniosły ok. 7 mld dolarów, przedsiębiorstwa sektora państwowego stały się wypłacalne, a eksport się podwoił.

Władza i biznes

Jusuf Boutros-Ghali i Mahmud Mohieldin to typowi wysoko wykwalifikowani technokraci. Raszid Mohammed Raszid to z kolei biznesmen zarządzający egipskim oddziałem koncernu Unilever, który trafił do rządu w efekcie polityki zakładającej, że ministrowie z praktycznym doświadczeniem w biznesie pomogą w kształtowaniu odpowiednich warunków dla rozwoju sektora prywatnego. Wchodząc do rządu, zrezygnował z wszelkiej działalności gospodarczej, obecnie jednak oskarża się go o to, że firmy kontrolowane przez członków jego rodziny odniosły korzyści z prowadzonej przez niego polityki.

Zarówno Raszidowi, jak i Boutros-Ghalemu zarzuca się uprzywilejowanie biznesmenów znajdujących się blisko władzy. Jednym z tych biznesmenów jest Ahmed Ezz, prezes największej egipskiej spółki stalowej, który zajmował także wysoką pozycję w rządzącej Partii Narodowo-Demokratycznej i kierował komisją parlamentarną, odpowiedzialną za opiniowanie ustaw gospodarczych.

Ezz jest zatrzymany do czasu zakończenia postępowania w sprawie jego działalności gospodarczej. Oprócz niego w pierwotnym składzie gabinetu Nazifa znalazło się jeszcze kilku ministrów biznesmenów, a ich liczba powiększyła się po przetasowaniach w 2006 r. Zuheir Garana (minister turystyki) i Ahmed Magrabi (początkowo minister turystyki, potem mieszkalnictwa) także są przedmiotem formalnego postępowania, podobnie jak Yasine Mansour, bliski wspólnik Magrabiego, i Amir Assel, kierujący agencją przyznającą koncesje w głównych gałęziach przemysłu, w tym produkcji stali i cementu.

Ziemia należy do nas

W oskarżeniach pod adresem polityków reżimu Mubaraka powtarza się stwierdzenie, że urzędnicy państwowi i uprzywilejowani biznesmeni wykorzystywali dostęp do narodowych zasobów, przede wszystkim ziemi, by osiągać ogromne zyski. Z biegiem czasu dowiemy się, na ile te zarzuty się potwierdzą. Prawo egipskie nie rozstrzyga jednoznacznie, czy sprzedaż działek budowlanych powinna się odbywać w drodze przetargu, czy też w niektórych wypadkach można dopuścić bezpośrednie negocjacje. Rząd premiera Nazifa zamierzał zmienić prawo, by te niejasności zlikwidować, po tym jak w 2010 r. wobec części przedsiębiorców budowlanych wysunięto zarzuty prawne. Wiadomo już, że większość wielkich inwestycji w nieruchomościach i w turystyce, w tym budowa nowych miast wokół Kairu i ośrodków wypoczynkowych na Synaju, nad Morzem Czerwonym i Śródziemnym, zostanie poddana drobiazgowej kontroli. Będą konieczne także śledztwa, by wyjaśnić, czy wojskowi otrzymywali zapłatę w zamian za wydawanie niezbędnych zezwoleń.

Analiza transakcji dotyczących działek budowlanych w Egipcie skłania do bacznego przyjrzenia się sytuacji w innych krajach regionu, zwłaszcza w tych, gdzie panują monarchie absolutne lub „prawie" konstytucyjne. Mechanizmy, dzięki którym rodziny panujące znad Zatoki Perskiej, Jordanii czy Maroka prowadzą inwestycje budowlane na własnej ziemi lub decydują o przyznawaniu działek, z pewnością zainteresują każdy ruch polityczny dążący do wprowadzenia przejrzystego systemu władzy i odpowiedzialności.

Nic nie widziałem…

Warto zapytać tych pozornie oświeconych technokratów, jak Boutros- -Ghali czy Mohieldin (a także innych im podobnych w krajach, które przeszły podobny proces liberalizacji gospodarki), w jakim stopniu byli świadomi szalejącej wokół korupcji. Jeśli byli jej nieświadomi, dowodzi to, że w niewystarczającym stopniu znają realia gospodarcze swych krajów. A jeśli dobrze wiedzieli, co się wokół nich dzieje? W najlepszym wypadku można im zarzucić, że naiwnie wierzyli, iż ich wysiłki ostatecznie ukrócą podobne praktyki; w najgorszym zaś – że są współodpowiedzialni.

Okładka tygodnika WPROST: 11/2011
Więcej możesz przeczytać w 11/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • b.serowik@nuerk-partner.de IP
    Trudno winic za korupcje liberalizm, ktorego na Bliskim Wschodzie nie bylo i nie ma. Mozna mowic natomiast o feudalizmie nawet rewolucjonisci w Iraku, Syrii, Libii itd. ubrali szybko feudalne buty i chyba tez musieli, poniewaz lud tak rozumial swiat. Nie mozna w feudalizmie mowic o korupcji. Mianowany przez ksiecia rycerz dostawal wioske w ktorej mial byc obronca, policjantem, sedzia, nauczycielem, wojtem, przedsiebiorca i urzedem skarbowym. Mial obowiazek kupic uzbrojenie, utrzymac bojowego rumaka, cwiczyc siebie i swoje otoczenie w sztuce wojennej, wybudowac jakies umocnienia np, obronny Kosciol, gdzie w przypadku napadu, mogla sie skryc ludnosc. Czesto nie prowadzono zadnych ksiazek dochodow i wydatkow. Wszystkie pieniadze nalezaly i musialy nalezec do rycerza, zeby ten system funkcjonowal. W feudalizmie nie ma korupcji, sa tylko lepsi albo gorsi panowie. Natomiast o korupcji mozna dopiero mowic wtedy, kiedy lud przejal wladze i zaczal oplacac funkcjonariuszy panstwowych i urzednicy rozdwoili sie na osobe publiczna i prywatna. Korupcja jest przede wszystkim zjawiskiem kulturowym, zwyczajem, mentalnoscia wyniesione z przeszlosci i nie ma wiele wspolnego z systemem gospodarczym. Do dzisiaj dyrektor miasteczkowego banku na Sycylii nie placi w piekarni, u rzesnika i dostaje najlepsze kawalki. Bez zrozumienia genezy kulturowej korupcji dyskusja o tym zjawisku nie ma sensu, a doskonalenie prawa i policyjnych metod jest jak zaklinanie deszczu przez czarownika. Moze spadnie albo nie. Nawet mafia wloska jest bardziej kontynuacja zwyczajow feudalnch w nowych warunkach niz zwiazkiem zlych i niemoralnych ludzi, a Gaddafi oplaca najemnikow ze swojego \"krolewskiego\" skarbu. Takie zachowania utrwalaly sie przez tysiace lat i sa mocno zakorzenione.
    Bogdan Serowik

    Spis treści tygodnika Wprost nr 11/2011 (1466)

    • Dwie opozycje, jednak debata 13 mar 2011, 12:00 W decydującą fazę wchodzi debata na temat OFE, najważniejsza w Polsce debata ostatniej dekady. Najważniejsza, bo chodzi w niej nie tylko i nie przede wszystkim o OFE, lecz o zdolność naszej klasy politycznej do zajęcia się Polską na serio. 4
    • Na skróty 13 mar 2011, 12:00 Sondaże? Łgarze! Skandal we Francji. Instytuty badania opinii płacą ankietowanym za to, że potwierdzą jakąś tezę. Niedawny sondaż Instytutu Harrisa na zamówienie dziennika „Le Parisien" wykazał, że gdyby wybory prezydenckie... 6
    • Internet w pudełeczku 13 mar 2011, 12:00 „Panie premierze, za idiotę robię tu ja" – wypalił do rozpoczynającego swoje wystąpienie premiera Tuska Krzysztof Globisz. Chwilę wcześniej znany aktor w bardzo osobliwy sposób powitał gości na uroczystym otwarciu... 10
    • Zabić, zginąć, czy zaginąć 13 mar 2011, 12:00 Bartek Obuchowicz, aktor polski i specjalista od ról wyluzowanych, młodych ludzi, zawsze chciał być raperem, a marzenia, niestety, czasami się spełniają. Obuchowicz zagra w serialu „Prosto w serce" niejakiego MC Jagódkę.... 12
    • Bezpieczny kraj 13 mar 2011, 12:00 Katastrofalne trzęsienie ziemi nie rzuci Japonii na kolana. Jeśli jest jakiś naród przygotowany, by stawić czoła największym katastrofom, to są to właśnie Japończycy. 17
    • Skąd się bierze tsunami? 13 mar 2011, 12:00 Mieszkać na japońskich wyspach to mniej więcej tak, jak zbudować państwo na krze. Trudno sobie wyobrazić mniej spokojne geologicznie miejsce. 22
    • Zięć marnotrawny 13 mar 2011, 12:00 Były wczasy z prezydentem w Juracie i regularne wizyty w pałacu. Były obiady z Jarosławem Kaczyńskim i plan, by zostać premierem. Marcin Dubieniecki szybował wysoko. Teraz błyskawicznie spada. 26
    • Minimalna cena życia 13 mar 2011, 12:00 Dla wielu Polaków korzyści natury gospodarczej były wystarczającym argumentem, by zarąbać żydowską rodzinę siekierą albo wydać Niemcom ukrywającego się Żyda na pewną śmierć za kilogram cukru – mówi prof. Jan Tomasz Gross, współautor wydanej właśnie książki „Złote... 30
    • Światło z ciemności 13 mar 2011, 12:00 CZTERNAŚCIE MIESIĘCY ŻYCIA W KANAŁACH LWOWA. Wśród wszy, szczurów, w smrodzie i wilgoci. Przeżyła, tak jak jej cała rodzina, wyłącznie dzięki Polakowi, który choć był wcześniej zwykłym złodziejem, okazał się nieustraszonym wybawicielem. 35
    • Ruch pod żyrandolem 13 mar 2011, 12:00 Prezydent Komorowski zarzucił sieć i cierpliwie czeka. Kłopoty i pech innych rybaków dają nadzieję na niezły połów. 41
    • Panika we mgle 13 mar 2011, 12:00 Kto po katastrofie chciał uciekać z Rosji? Czy kapitan Protasiuk wiedział, że w Smoleńsku będzie mgła? Dlaczego politycy PiS sądzili, że rząd chce ich internować? Przedstawiamy nieznane fakty związane z katastrofą smoleńską. 44
    • Tusk jak Grobelny 13 mar 2011, 12:00 Tworzymy z ZUS coś na kształt bezpiecznej kasy oszczędności Lecha Grobelnego. To taka piramida finansowa, za którą zapłacimy wielką cenę – mówi prof. Krzysztof Rybiński, ekonomista, były wiceprezes NBP, jeden z głównych krytyków rządu. 50
    • Feministki, beneficjentki i śpioszki 13 mar 2011, 12:00 Z radością trzeba zwrócić uwagę na fakt, że tradycyjne święto kobiet nie ograniczyło się do kwiatka na 8 marca, ale rozlało się po Polsce i mediach, trwając dłużej niż tydzień. 56
    • Bezradność czy zmierzch Zachodu 13 mar 2011, 12:00 Sprawa Libii pokazuje, że zachód sam rezygnuje z przywództwa. Ale w jego miejsce pojawią się inni. Już czeka Iran, już czekają Chiny, już czeka Rosja. 58
    • Między księdzem a aktorem 13 mar 2011, 12:00 Kiedy przed tygodniem rekordowe 8,5 mln widzów zasiadło przed telewizorami, żeby obejrzeć serial o fikcyjnej wsi Wilkowyje, prawdziwa wieś Jeruzal puchła z dumy. Przecież „Ranczo” jest jakby o nich. 60
    • Wychowani na Facebooku 13 mar 2011, 12:00 Rodzice z niepokojem obserwują, jak ich dzieci, zamiast odrabiać lekcje i czytać, spędzają długie godziny na Facebooku. Ostatnio przybył im nowy powód do niepokoju – z filmu „Sala samobójców” dowiedzieli się, że internet to dla ich dzieci śmiertelne... 64
    • Polska Partia Myśliwych 13 mar 2011, 12:00 Poluje cała lewica, PSL poluje wręcz namiętnie, z PO – m.in. Radosław Sikorski i Elżbieta Radziszewska. Wygląda na to, że strzelanie do zwierząt to jedna z ulubionych rozrywek naszych polityków. 68
    • Pretendenci 13 mar 2011, 12:00 Półtora roku przed wyborami prezydenckimi w Ameryce startuje kampania. Republikanie ruszają do boju. Wszyscy oprócz Sarah Palin, według ostatniego sondażu jednej z najbardziej nielubianych postaci amerykańskiej polityki. 70
    • Tygrys pod półksiężycem 13 mar 2011, 12:00 Wielka rewolta w krajach arabskich sprawiła, że świat z jeszcze większą uwagą patrzy na Turcję. Ona daje odpowiedź na kluczowe pytanie – czy islam da się pożenić z modernizacją? 72
    • Europa jak muzeum 13 mar 2011, 12:00 Czym będzie za pół wieku Europa? Mocarstwem czy muzeum? Gdy Azja gna do przodu, a Europa przypatruje się bezradnie tsunami na Bliskim Wschodzie, coraz częściej odpowiedź brzmi: muzeum. 74
    • Samochód wyjechał z kryzysu 13 mar 2011, 12:00 Auta zużywają coraz mniej paliwa, ale na szczęście nie zaczęły przypominać rowerów. Są jeszcze szybsze i jeszcze ładniejsze. To było widać na targach w Genewie. 77
    • Zabierz babci waloryzację 13 mar 2011, 12:00 Elementarna sprawiedliwość wymaga, by także dzisiejszych emerytów obciążyć skutkami kryzysu w systemie emerytalnym. Bo to, że świadczenia przyszłych emerytów będą dużo niższe, już wiadomo. Ten problem też powinien się pojawić w debacie Balcerowicza i Rostowskiego o OFE i... 80
    • Profesor cyborg 13 mar 2011, 12:00 Przekonuje, że przyszłość należy do cyborgów – ludzi udoskonalanych za sprawą technologii. Zamiast zaczytywać się powieściami SF, równie dobrze można porozmawiać z profesorem Kevinem Warwickiem, światowej sławy cybernetykiem z brytyjskiego University of Reading. 82
    • Uciekinier z Hollywood 13 mar 2011, 12:00 Na świecie jest gwiazdą. W Polsce uważa się go za ekscentryka balansującego na krawędzi kiczu. Do kin wchodzi właśnie najnowszy film Lecha Majewskiego „Młyn i krzyż”, a pod koniec marca Muzeum Narodowe w Krakowie zaprezentuje retrospektywę jego twórczości. 84
    • Czarnoksiężnik z Lipska 13 mar 2011, 12:00 Wielkie przemysłowe przestrzenie, wycieczki w świat wyobraźni, dużo poenerdowskiej melancholii – tak wygląda malarstwo Neo Raucha. Świetne i bardzo drogie. Właśnie pokazuje je warszawska Zachęta. 88
    • Zapomniani buntownicy 13 mar 2011, 12:00 Bawili się świetnie, w latach 80. zmienili polską popkulturę, dziś niemal nikt o nich nie pamięta. Twórcy Trójmiejskiej Sceny Alternatywnej. 90
    • Powieść z dymkiem 13 mar 2011, 12:00 Czytasz komiksy? Polski stereotyp podpowiada, że w takim razie jesteś dzieckiem albo jesteś zdziecinniałym facetem koło trzydziestki. Tymczasem na świecie tzw. powieść graficzna została uznana za pełnoprawny gatunek literacki. 92
    • Ropa spekulantów 13 mar 2011, 12:00 Dziś ropa drożeje w szaleńczym tempie, a już jutro jej cena może spaść na łeb na szyję. Wszystko zależy od nerwów spekulantów, bo według ekonomistów to oni rządzą cenami „czarnego złota” i odpowiadają za drożyznę na naszych stacjach. 97
    • Wątpliwy plan Orbana 13 mar 2011, 12:00 Węgierski Fidesz doszedł do władzy, opowiadając się przeciw zaciskaniu pasa. Czy centroprawicowej partii starczy woli politycznej, by wdrożyć proponowane przez siebie działania? 100
    • Przez politykę do fortun 13 mar 2011, 12:00 Nowe rządy na Bliskim Wschodzie będą musiały ocenić, czy za korupcję na szczytach władzy odpowiada sam model gospodarczego liberalizmu, czy też sposób jego wdrażania. 102
    • Hodowanie głodu 13 mar 2011, 12:00 Weszliśmy w okres postu. Okres pożądany, zdrowy i jak najbardziej zgodny z naszym naturalnym rytmem. 104
    • Jak dobry Chuck niedobrego Dubienieckiego nie pokona 13 mar 2011, 12:00 Opis: Na tyłach Krakowskiego Przedmieścia, na ulicy Karowej skrada się dwóch mężczyzn. Ponieważ każdy z nich cofa się ostrożnie, nie patrząc, co za plecami, wpadają na siebie. W momencie zderzenia każdy wykrzykuje bardzo brzydkie... 105
    • O pedOFEilii i politykofobii. Na marginesie debaty 13 mar 2011, 12:00 Dzień bez pochwalenia premiera uważam, przeciwnie do tylu tak zwanych celebrytów, za dzień stracony. Szukam, za co by tak, pochwalić, szukam… szukam… szukam… O! Znalazłem. Ale przygadał temu Rybińskiemu! 105
    • Wielkie chcenie i niechcenie 13 mar 2011, 12:00 Demokracja jest tak urządzona, że obywatele stale czegoś żądają od władzy, a władza od obywateli, i w związku z tym rośnie poziom niepożądania jednych przez drugich. 106

    ZKDP - Nakład kontrolowany