O dwóch takich, co bardzo chcą

O dwóch takich, co bardzo chcą

Zbigniew Ziobro i Jacek Kurski chcą, by prezes przestał być prezesem. Ale widzą, że obalić go nie mogą. Muszą czekać.
Jeden z wieloletnich współpracowników Kaczyńskiego mawia tak: – Jarosław jest niezwykle sprawny w partyjnych rozgrywkach. Najlepszy dowód, że od  dwudziestu lat nikt nie potrafił odebrać mu przywództwa w partii. Ale  też jeszcze nigdy nie miał przeciwko sobie tak wytrawnego rywala jak Zbigniew Ziobro. On potrafi go zahipnotyzować jak najlepszy fakir.

Środa po południu, biuro PiS. Kaczyński każe łączyć z Ziobrą, który przed kilkoma godzinami zaatakował Donalda Tuska podczas debaty w  Strasburgu. Wcześniej wystosował też list do szefów frakcji w  europarlamencie na temat złego stanu polskiej demokracji.

Kaczyński jest zdenerwowany, ma do Ziobry pretensje. Powołuje się na  posiedzenie komitetu politycznego sprzed dwóch tygodni, na którym zabronił ostrych ataków na rząd w sprawie prezydencji. Były minister słucha w milczeniu. Gdy prezes kończy, zasypuje go jednak szczegółami. Twierdzi, że na tym samym spotkaniu komitetu zapowiadał rozesłanie listu. Przypomina też, że dzień przed debatą konsultował się z  Kaczyńskim w sprawie swojego wystąpienia. Co prawda nie precyzował, co  konkretnie zamierza w nim poruszyć, ale pytał, czy może wspomnieć o  badaniach psychiatrycznych, na które sąd zamierzał wysłać prezesa. Prosił też o zgodę na zorganizowanie demonstracji przed budynkiem PE, chciał rozwiesić transparent „Tola ma Donalda. Donald Ma Tole". Pomysły nie zyskały jednak akceptacji, więc Ziobro pokornie się z nich wycofał. Kaczyński kończy rozmowę zbity z tropu. W gruncie rzeczy nie może mieć o  nic pretensji, bo przecież o wszystkim był uprzedzony. Tak hipnotyzuje Ziobro.

Jeden z liderów PiS: – Zbyszek wie, że prezes mu do końca nie ufa, i  straszliwie się pilnuje. Robi wszystko, byle nie dać najmniejszego argumentu przeciw sobie. Wystąpienie w Strasburgu było mu potrzebne do  umocnienia się w twardym, radiomaryjnym elektoracie. W kontekście zbliżającej się kampanii PiS to oczywiście gol do własnej bramki, ale  chodziło wyłącznie o wzmocnienie się wewnątrz partii. Kaczyński, nawet gdyby chciał, to nie może mu w tej sprawie nic zrobić. Zbyszek książkowo zabezpieczył sobie tyły.

Zbyszku, ratuj Polskę!

Jarosław Kaczyński lubi być dobrze poinformowany. Wie, który z jego posłów utrzymuje kontakty z politykami Platformy, który podważa jego przywództwo, a który za plecami się z niego podśmiewa. Część tych informacji znajduje się w małym archiwum mieszczącym się w biurze PiS przy ul. Nowogrodzkiej. To papierowe teczki z wycinkami z gazet, partyjnymi donosami i listami od wyborców. Resztę historii prezes gromadzi w głowie – posłowie opowiadają mu, co widzieli i słyszeli, on to zapamiętuje. W obu archiwach, tym papierowym i tym pamięciowym, wiele jest historii o Zbigniewie Ziobrze i Jacku Kurskim. Prezes podejrzewa tę dwójkę o plan przewrotu w partii.

Najważniejsza z tych historii to zapis pierwszych siedmiu dni po katastrofie w Smoleńsku. Ranek 10 kwietnia 2010 r., pół godziny po zderzeniu samolotu z ziemią. Do Zbigniewa Ziobry dzwoni znany publicysta sympatyzujący z PiS. – Zbyszku – dyszy w słuchawce – bracia zginęli. Ratuj Polskę! Trzy godziny później już wiadomo, że w tupolewie lecącym do Smoleńska był tylko prezydent. Jarosław Kaczyński żyje i jest w Warszawie. Mimo to nazwisko byłego ministra sprawiedliwości nie schodzi z politycznej giełdy. Jeszcze przed południem były poseł PiS Artur Zawisza wysyła do Jacka Kurskiego, najbliższego współpracownika Ziobry, SMS: „Jarosław Kaczyński na prezydenta!". Kurski błyskawicznie odpisuje: „Nie. Gilo albo Zizu". Czyli Zyta Gilowska albo Zbigniew Ziobro.

Warszawskie Okęcie, kilka dni później. Na płycie lotniska stoi grupka polityków PiS, wśród nich Jacek Kurski i Joachim Brudziński. Czekają na samolot z kolejnymi trumnami z ciałami ofiar smoleńskiej katastrofy. – Trzeba jak najszybciej zwołać komitet polityczny i podjąć decyzję w sprawie wyborów prezydenckich – zagaduje Kurski. – Człowieku, nie widzisz, w jakim stanie jest Jarosław? Powstrzymaj się – odpowiada Brudziński. – Możemy zwołać posiedzenie bez niego, ty mógłbyś je poprowadzić – mówi Kurski. Sugeruje, że Kaczyński nie powinien startować w wyborach. Brudziński odpowiada krótko: – Sp…aj.

Piątek, 16 kwietnia. Nad Europą od kilku dni wisi chmura pyłu wulkanicznego. Jacek Kurski i Ryszard Czarnecki wracają z Brukseli pociągiem, jadą na pogrzeb pary prezydenckiej. – Jarosław nie może kandydować. Trzeba się na coś zdecydować. Albo Lech na Wawelu, albo jego brat w Pałacu – zaczyna Kurski. – Chcesz go wysłać na polityczną emeryturę? – dziwi się Czarnecki. Kurski: – Partią może symbolicznie kierować, ale kandydować nie powinien. Dla ludzi to byłoby za dużo. Czarnecki: – Rozumiem. Czyli zgodnie z twoją logiką nie powinien też już nigdy starać się o premierostwo? Kurski się peszy, nie odpowiada.

To jest nasz czas, Warszawa spłonie sama

– To, że Zbyszek i Jacek chcą przejąć władzę w partii, jest oczywiste. Obaj wiedzą jednak, że siłą niczego nie zwojują. Gdyby dziś zamachnęli się na Jarosława, to spotkaliby się jedynie z agresją. Przecież Ziobro już raz został odesłany do nauki angielskiego, a Kurski stracił funkcję szefa pomorskich struktur partii. Po co im kolejne upokorzenie? – przekonuje bliski współpracownik Kaczyńskiego. Znajomy Ziobry i Kurskiego uzupełnia: – Zdają sobie sprawę, że z prezesem prędzej czy później będzie jak z jabłkiem. Ono w końcu samo spadnie, nawet bez potrząsania drzewem.

Taki scenariusz potwierdza scena z początku kadencji Parlamentu Europejskiego. Strasburg, późna jesień 2009 r. – Zobacz – Kurski poszturchuje jednego z deputowanych PiS – ja i Zbyszek spokojnie siedzimy sobie na drugim brzegu rzeki. To nasze najlepsze lata. A gdy Warszawa zapłonie, będziemy obserwować ją z daleka przez lornetkę.

Ten pożar to oczywiście upadek prezesa. Jeśli do niego dojdzie, to partia, jak kalkuluje Kurski, sama odda się w ręce Ziobry. Mimo że od dwóch lat siedzi w Brukseli, to sympatycy i działacze o nim nie zapomnieli. Jest pupilkiem o. Tadeusza Rydzyka, kochają go też wszyscy słuchacze Radia Maryja (głównie za sprawą takich wystąpień jak to w Strasburgu). A ilekroć przyjeżdża do Sejmu, w klubie PiS zawsze robi się poruszenie. Posłowie z tylnych ław wciąż tytułują go ministrem.

Manipulacja? Mam regał fachowej literatury

Ziobro jest introwertykiem. Kiedy jest w towarzystwie, waży każde słowo. Gdy przed laty był zapraszany na spotkanie z Kaczyńskim, przygotowywał sobie konspekt rozmowy. Zakładał w nim różne warianty zachowań prezesa. Rysował strzałki i zapisywał, co i kiedy należy powiedzieć. Jest w tym dobry, od lat interesuje się technikami negocjacji. W domu ma cały regał fachowej literatury. Na temat jego manipulacyjnych zdolności w PiS krążą legendy. Są nawet tacy, którzy twierdzą, że Ziobro mówił Kaczyńskiemu, iż traktuje go jak drugiego ojca. Albo że próbował wkraść się w łaski jego matki Jadwigi: dzwonił do niej do domu i ucinał sobie dłuższe pogawędki.

– Jarosława Kaczyńskiego darzę wielkim szacunkiem, ale nigdy nie mówiłem mu, że traktuję go jak drugiego ojca. Tatę ma się jednego. A jeśli chodzi o panią Jadwigę, to oczywiście zdarzało się, że odbierała telefony, gdy wieczorem dzwoniło się do Jarosława Kaczyńskiego. Wówczas oczywiście z nią rozmawiałem, bo to bardzo ciepła osoba, posługuje się piękną polszczyzną, a jej powaga budzi naturalny respekt. Nigdy jednak nie dzwoniłem specjalnie do pani Jadwigi. To wszystko insynuacje rozpuszczane przez kolegów, którzy odeszli z PiS. Te same osoby rozpowiadały też kiedyś, że obiecywałem prezesowi, iż nigdy się nie ożenię. To wszystko pokazuje skalę czarnego PR wobec mnie – zapewnia wiceprezes PiS.

Ziobro jest małomówny. W PiS chyba nie ma polityka, który słyszałby, jak Ziobro opowiada żarty o prezesie albo otwarcie mówi o swoich politycznych planach. Gdy po katastrofie smoleńskiej usłyszał wezwanie „Ratuj Polskę!", bez wahania odpowiedział, że chce się dalej rozwijać w europarlamencie, a poza tym zamierza poukładać swoje sprawy osobiste. To samo odpowiadał wszystkim, którzy namawiali go do walki o prezydenturę.

My English? Good, I suppose

Kurski to przeciwieństwo Ziobry. Jest błyskotliwy, ma cięty żart, ale najpierw mówi, a potem myśli. A może raczej mówi to, co naprawdę myśli. Lipiec 2010 r., kilka dni po przegranych przez Kaczyńskiego wyborach prezydenckich. Kurski siedzi w samolocie do Brukseli. – No i co, Jacuś? Przerżnęliście czwarte wybory z rzędu – zagaduje go europoseł Platformy. – Daj spokój – Kurski macha ręką. Mówi tak głośno, że słyszy go cała biznesklasa. – Przegramy jeszcze jedne i chyba trzeba będzie przeprowadzić królobójstwo.

Obrazek z Sejmu poprzedniej kadencji. Kurski dumny sunie korytarzem. Zaczepia go jeden z posłów PiS, pyta, co słychać. Kurski podchodzi, odchyla marynarkę i pokazuje metkę Armaniego. – I jak, ładny?

Kilka tygodni temu powtórzyła się z kolei sytuacja z samolotu. Kurski siedzi z kilkoma znajomymi w restauracji w europarlamencie i popija wino. Przy drugim kieliszku jego donośny głos słychać przy wszystkich sąsiednich stolikach. Kurski się nie przejmuje. Chwali się, że, jeśli PiS przegra jesienne wybory, to przestanie płacić partyjne składki.

Ci, którzy go znają, wiedzą jednak, że to tylko słowa. Kurski już kilkakrotnie zapowiadał, że pójdzie do prezesa i wszystko wygarnie. Że odebranie mu funkcji szefa regionu było ogromnym błędem, że ma dość bycia popychadłem i że to on powinien kierować sztabem wyborczym, a nie jakiś tam Tomasz Poręba. Zawsze kończyło się na słowach.

Kilka lat temu Kurski powiedział o sobie „bulterier Kaczyńskich". Ta etykietka przylgnęła do niego na dobre, w mediach do dziś uchodzi za symbol politycznego cynizmu. Kurski rzeczywiście ma tupet i lubi grać ostro. Podczas ubiegłorocznej kampanii prezydenckiej chciał zorganizować pod wejściem do kancelarii premiera czarne miasteczko, odpowiednik protestu pielęgniarek z 2007 r. Tym razem tematem miał być Smoleńsk. Pomysł jednak przepadł, bo nie pasował do ówczesnej retoryki kampanii.

Zuchwałość Kurskiego czasem bywa też zabawna. Kiedy w trakcie kampanii do PE Janusz Palikot zapytał go w Radiu Zet o znajomość angielskiego, Kurski bez wahania odpowiedział: „Quite well. Not as good as I wish but good enough to be Polish candidate for European Parliament, I suppose. What about your English, Mr. Palikot?".

Jak już kiedyś będzie pan prezydentem…

Ziobro i Kurski różnią się nie tylko temperamentami, ale także typem relacji z szefem PiS. – Jeśli chodzi o Jacka, to prezes nie ma złudzeń. Ceni go za błyskotliwość, ale nie ufa mu za grosz. Uważa go za politycznego bandytę. Nieraz słyszałem, jak go tak nazywał – twierdzi jeden z naszych rozmówców.

Kaczyński uważa też, że Kurski ma zły wpływ na Ziobrę, którego nigdy nie traktował całkiem poważnie. Sądzi, że to on podpuszcza go do spiskowania. Efekt jest taki, że prezes z jednej strony bacznie obserwuje Ziobrę, a z drugiej cały czas uważa go za polityka niedojrzałego, który próbuje odgrywać zbyt poważne role. Swoim współpracownikom lubi opowiadać następującą anegdotę. „Kilka lat temu, gdy byliśmy jeszcze u władzy, dla żartu spytałem Ziobrę: Panie ministrze, jak już zostanie pan kiedyś tym prezydentem, to chyba znalazłby pan dla mnie jakieś stanowisko w swojej kancelarii? Odpowiedź padła zupełnie poważna: Panie premierze, jestem dziś skoncentrowany na resorcie sprawiedliwości. Za wcześnie na takie spekulacje".

Na razie ta historia śmieszy prezesa, ale to się może zmienić. Gdy Ziobro kilka miesięcy temu powiedział Kaczyńskiemu o ślubie z Patrycją Kotecką i dziecku, gratulacje były bardzo chłodne. Podobno prezes się zorientował, że żarty się skończyły: Ziobro dojrzał i szykuje się do walki o tron.

Okładka tygodnika WPROST: 28/2011
Więcej możesz przeczytać w 28/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 2
  • ZZ   IP
    Czy jest jakakolwiek nadzieja,że dacie spokój PiSowi.Dokąd wasze myśli zdążają ?
    • pjn   IP
      http://www.prezesjestnajwazniejszy.pl/
      dla nas nie ma innego prezesa

      Spis treści tygodnika Wprost nr 28/2011 (1483)

      • Leczenie Kononowiczem 10 lip 2011, 12:00 Słyszę, że mamy podobno dwie polski i dwa narody. Błąd! Mamy jedną Polskę i jeden naród, ale w tej Polsce mamy dwa światy. 4
      • Na skróty 10 lip 2011, 12:00 PO ma z kim przegrać „Wprost" dotarł do wyników sondażu zleconego przez ruch Obywatele do Senatu założony przez prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza. Jego wyniki są zaskakujące: inicjatywa prezydentów w wyborach do Senatu... 6
      • Wdzięk, masowość, bezpretensjonalność 10 lip 2011, 12:00 Sezon wakacyjny nazywany jest w polityce sezonem ogórkowym. Za sprawą polskiej prezydencji jest o czym pisać, a jak dołożymy do tego problemy z eksportem ogórków, to jak znam życie, mój redaktor naczelny zaciera zadowolony ręce, bo są... 9
      • Piekielny kocioł Nergala 10 lip 2011, 12:00 Marcin Miller z Boysów udzielił wywiadu pismu „Takie Jest Życie". Życie Marcina jest rzeczywiście ciężkie. Car disco polo zarabia miesięcznie niewiele ponad ćwierć bańki na koncertach, a ze sprzedaży płyt nie dostaje od... 10
      • Cała Polska się gotuje 10 lip 2011, 12:00 Grille są już passe. Teraz ma być entuzjastycznie i ekstrawagancko. Zamiast smętnych nasiadówek przy stole – wypady do knajp albo wspólne gotowanie. Zabawy z jedzeniem to nasza nowa rozrywka narodowa. 12
      • Przepieprzeni komuną, samotni w susharniach 10 lip 2011, 12:00 Choć milczą o tym prawicowe media, naprawdę daliśmy się wynarodowić. Polska zniknęła z talerza ok. 20 lat temu. Archeolog Magda Gessler opowiada o swoich wykopaliskach. 16
      • O dwóch takich, co bardzo chcą 10 lip 2011, 12:00 Zbigniew Ziobro i Jacek Kurski chcą, by prezes przestał być prezesem. Ale widzą, że obalić go nie mogą. Muszą czekać. 22
      • PSL to marka w Europie 10 lip 2011, 12:00 Wszystkim się podobało, gdy wygrywałem – nie chciałbym zniszczyć twarzy tą pracą w sejmie – mówi słynny tyczkarz, który ma startować w wyborach z listy PSL. 26
      • Z motyką na Senat 10 lip 2011, 12:00 Rafał Dutkiewicz do wielkiej polityki nie musi się wybierać, ale bardzo chce. Na razie próbuje jednak na pół gwizdka, a tak się nie da. 28
      • Dzieje Grzecha 10 lip 2011, 12:00 Podpalił polewaczkę, zarobił miliony. Położył lewicowy tygodnik, kupił prawicowy dziennik. Z biznesów najbliższe są mu teraz media. Oraz Brazylia. 32
      • Jeśli nie teraz, to kiedy? 10 lip 2011, 12:00 Molestowanie seksualne ma niewiele wspólnego z seksem. Jest związane z tradycyjną władzą mężczyzn nad kobietami. 35
      • Odczepcie się od naszej wolności 10 lip 2011, 12:00 Wystąpienie Zbigniewa Ziobry w europarlamencie było nie tylko nieprzyzwoite, ale także obrzydliwe. 36
      • Szybko i bezpiecznie 10 lip 2011, 12:00 Lubimy gotówkę i chętnie się nią posługujemy. Ale systematycznie rośnie udział różnych instrumentów obrotu bezgotówkowego. Przełom podobno tuż przed nami. 39
      • Ile kosztuje gotówka 10 lip 2011, 12:00 Najprawdopodobniej wcześniej czy później Polska wejdzie do strefy euro. W takiej sytuacji im mniej będzie na rynku gotówki do wymiany, tym mniejsze będą koszty zmiany waluty – uważa Adam Tochmański, dyrektor Departamentu Systemu Płatniczego w Narodowym Banku Polskim. 43
      • Boom erotyczny 10 lip 2011, 12:00 Statystyczna większość nadal robi to w pozycji klasycznej, przy zgaszonym świetle i najchętniej w weekendy. Choć rośnie grupa Polaków, którzy nie boją się erotycznych eksperymentów. Ale także tych, którym seks nie jest do niczego potrzebny. 44
      • Mam problem, jestem dziewicą 10 lip 2011, 12:00 14-latki planują swój „pierwszy raz” na wakacje. 17-latki mają go już za sobą, za to wypytują o „najskuteczniejsze” pozycje. Lato to czas seksualnej burzy. 48
      • Starość radość (erotyczna) 10 lip 2011, 12:00 Polscy seniorzy nie zamierzają przechodzić na seksualną emeryturę. Chętnie nawiązują romanse, nie wstydzą się leczyć impotencji, a życie erotyczne urozmaicają gadżetami z sex-shopów. I tylko przed swoimi dorosłymi dziećmi ukrywają, że w podeszłym wieku nadal uprawiają seks. 50
      • Kulisy maturalnej katastrofy 10 lip 2011, 12:00 To była prawdziwa edukacyjna klęska: w tym roku maturę oblał prawie co czwarty uczeń. Większość poległa na matematyce. Winni są nie tylko niedouczeni maturzyści, nauczyciele i reformatorzy polskiej szkoły. Także politycy, którzy zamienili egzamin w równanie z wieloma... 52
      • Nieposkromione złośnice 10 lip 2011, 12:00 „Szczepkowska i Janda urządziły sobie piekło” – donosiły brukowce, informując, że wielkie aktorki miały pokłócić się o rolę Marii Skłodowskiej-Curie. Czy to prawda? Nie do końca. Ale pewne jest, że na oczach spragnionej sensacji gawiedzi rozgrywa się dziwny... 54
      • Strzał w serce 10 lip 2011, 12:00 Krakowscy kardiolodzy odetchnęli z ulgą, bo prokuratura oczyściła ich z zarzutów o spowodowanie śmierci ojca Zbigniewa Ziobry. Ale rodzina Ziobrów nie składa broni. Chce dochodzić sprawiedliwości na własną rękę. 56
      • Powrót "Czarneckiego" 10 lip 2011, 12:00 Podbił nasze serca, gdy doprowadził piłkarską reprezentację na mundial. Później Emmanuel Olisadebe „zaginął” w Chinach, dziś wraca do Polski. Czy znów stanie się gwiazdą? Szanse ma raczej marne. 58
      • Życie i śmierć na podsłuchu 10 lip 2011, 12:00 Poszkodowani: członkowie rodziny królewskiej, słynni celebryci, nawet rodziny ofiar zamachów terrorystycznych. Oskarżeni: były doradca brytyjskiego premiera i szefowie ogromnej korporacji medialnej. Po aferze z nielegalnymi podsłuchami właśnie zamknięto należący do potężnego... 60
      • Mrugacze i mormoni 10 lip 2011, 12:00 Kiedy Mitt Romney przymierzał się cztery lata temu do fotela w białym domu, komentatorzy twierdzili, że zaszkodzi mu mormonizm. Teraz o nominację Partii Republikańskiej walczy dwóch mormonów. Drugi to eksgubernator Utah Jon Huntsman. 63
      • Wizja na sprzedaż 10 lip 2011, 12:00 Chcieli wielkiego sukcesu i wielki sukces odnieśli. Ale go nie unieśli. TVN jest na sprzedaż. 66
      • TVN - koniec pięknego snu 10 lip 2011, 12:00 To smutne, że ta piękna historia tak się kończy. TVN była ukochanym dzieckiem Mariusza Waltera i Jana Wejcherta. Dla nich to była życiowa misja – mówi Jakub Bierzyński, szef domu mediowego OmnicomMediaGroup. 70
      • Kokosy z wirtualnej farmy 10 lip 2011, 12:00 Nakłonić internautów, by zagrali w beznadziejnie nudną grę i zarobić na tym miliardy dolarów – coś takiego udało się Markowi Pincusowi, twórcy „FarmVille”. 72
      • Żegnajcie Harry-mary 10 lip 2011, 12:00 To już koniec. 15 lipca, w dniu premiery "Harry'ego Pottera i Insygniów śmierci 2" zakończy się trwająca kilkanaście lat epoka najsłynniejszego czarodzieja świata Ale będzie to długie pożegnanie, bo z tym akurat bohaterem trudno rozstać się i widzom, i aktorom, i samej... 74
      • Masy, masy! 10 lip 2011, 12:00 Wojownik, który uderzeniem pięści wyczarowuje stadion na euro, albo polski rycerz stający przeciw krzyżackiemu Mordorowi – Tomasz Bagiński chce nas porywać do patriotycznych uniesień. Twórca animacji rzeczywiście zjednoczył rodaków. Zgodnie krytykują jego najnowszy spot. 77
      • Wciąż nie daje nam spać 10 lip 2011, 12:00 Rozpalała wyobraźnię mieszkańców socjalistycznej polski, dziś jest diwą gejów. W Instytucie Teatralnym w Warszawie można oglądać pokazywane po raz pierwszy pamiątki po Kalinie Jędrusik. Wystawę „Kalina Jędrusik w podróży” otwarto w 20. rocznicę śmierci i 80.... 80
      • Leonardo i jego zbawiciel 10 lip 2011, 12:00 Niespodziewane odnalezienie nieznanego obrazu Leonarda da Vinci dowiodło, że świat sztuki wciąż ma swoje tajemnice. I swoich żądnych chwały odkrywców. 82
      • Witajcie w TimberSpace 10 lip 2011, 12:00 Justin Timberlake został dyrektore kreatywnym podupadającego serwisu myspace. Zdoła przywrócić mu dawny blask? 84
      • Kolaboruję, bo jestem podły 10 lip 2011, 12:00 Kierując się logiką, ten rząd nie ma prawa wygrać wyborów. Czegokolwiek się tknie, spartoli. Miały być autostrady, jest kretowisko. Miało być jedno okienko, jest tuzin labiryntów. Miały być reformy, a przytulili nasze pieniądze z... 93
      • Bez matury 10 lip 2011, 12:00 Pewnego dnia mój syn Tytus, który był wówczas uczniem renomowanego społecznego gimnazjum, przyszedł na zajęcia w T-shircie z dziwacznym nadrukiem. Widnieli na nim Michał Wiśniewski, Marylin Manson, utleniony raper Eminem i Britney Spears.... 94
      • Prawie jak... 10 lip 2011, 12:00 wszyscy już wiemy, jak jeść bezę. Dzięki pani Jolancie Kwaśniewskiej nikt nie ma z tym problemu, wręcz przeciwnie, bezy zajadamy coraz chętniej i coraz bardziej masowo. Szczególnie teraz, latem, gdy wokół zatrzęsienie cudownie... 104
      • Nie Dżedaj Zbigniew 10 lip 2011, 12:00 OPIS: Na małej scenie stoi Zbigniew Ziobro i jego Prezes. Ubrani są odpowiednio w biały i czarny strój. Pierwszy ma przypominać Luke’a Skywalkera, drugi Lorda Vadera. Panowie nieporadnie machają dobrze zrobionymi imitacjami mieczy... 105
      • Potter a sprawa polska 10 lip 2011, 12:00 TYLKO TEN KTO NIE CHCE WIDZIEĆ NIE WIDZI ŻE PREMIERA OSTATNIEJ CZĘŚCI FILMOWYCH SZALEŃSTW HARRY'EGO POTTERA MA KONTEKST POLSKI. JA CHCE1. Co rusz w tych filmach ktoś lata. Zazwyczaj ze złym skutkiem. 2. Tylko jeden... 105
      • Wielkie wiązanie 10 lip 2011, 12:00 Wiązać można się na różne sposoby. Dawno temu chłop był przywiązany do ziemi, dziś do tego, że nie płaci podatków. Zakochani wiążą się w stałe związki, niekoniecznie partnerskie. Jak wykazuje praktyka dnia codziennego, nawet... 106

      ZKDP - Nakład kontrolowany