Cała Polska się gotuje

Cała Polska się gotuje

Grille są już passe. Teraz ma być entuzjastycznie i ekstrawagancko. Zamiast smętnych nasiadówek przy stole – wypady do knajp albo wspólne gotowanie. Zabawy z jedzeniem to nasza nowa rozrywka narodowa.
Sobotnie popołudnie. Każdy przynosi własny nóż, fartuch oraz produkty kupione zgodnie z przygotowaną wcześniej instrukcją. I zaczynamy imprezę – opowiada Dorota Peter, menedżer dużej firmy oraz mieszkanka jednego z podwarszawskich osiedli. Z sąsiadami stworzyła grupę, która spotyka się na wspólnym gotowaniu. – Mieliśmy sushi party, hinduską rozpustę i wieczór włoskiej pasty. A teraz szykujemy się do meksykańskiego ognia, bo jedni z sąsiadów przywieźli z Meksyku najpikantniejsze papryczki świata. W fartuchach, na wspólnym pichceniu spędzamy także sylwestry. To są imprezy w kuchni, do stołu siada się tylko po to, by próbować przygotowanych dań. Nasze spotkania trwają po 7-8 godzin i jeszcze się nie zdarzyło, żeby ktoś wyszedł niezadowolony – dodaje.

Z rondlem na przyjęcie

Dla Doroty Peter i jej przyjaciół, pamiętających czasy pustych półek w sklepach, dzisiejsza obfitość towarów jest po prostu pokusą, której trudno się oprzeć. Kto kiedyś w Polsce słyszał o awokado, karczochach, świeżym imbirze czy figach? Albo o krewetkach, małżach, oliwkach, zielonych herbatach i różnorodności maseł? Masło było tylko solone lub niesolone. Na kartki albo rzucone luzem i wtedy ustawiała się w sklepie długa kolejka. Przez lata szczytem luksusu były sprzedawane przed świętami cytrusy.

Urokowi obfitości ulegają jednak nie tylko ci, którym przyszło dorastać w stanie wojennym. Równie chętnie pasji gotowania ulega młodsze pokolenie. Trzydziestolatek Michał Waszkiewicz, ekspert z branży internetowej, przyznaje, że nie spędza czasu wolnego ze znajomymi inaczej niż na gotowaniu: – Gdy ostatnio znajomi zaprosili nas na tartę i lody domowej roboty, od razu zrozumieliśmy, że nie pozostaje nam nic innego jak wyprodukowanie „konkretu". W takiej sytuacji bierze się patelnię, rondel, przyprawy, mięso i gotuje gościnnie w obcej kuchni. Zresztą dzisiejsze kuchnie są tak zorganizowane, otwarte, że aż się prosi, by wykorzystywać je do wspólnego spędzania czasu. – Możemy mówić już nie tyle o modzie, ile o trendzie wspólnego gotowania – twierdzi socjolog dr Tomasz Sobierajski z Uniwersytetu Warszawskiego. Jego zdaniem ten trend jest reakcją na nadmierną dynamikę naszego życia: – Zaczynamy doceniać i pielęgnować obszary, które dają chwile wytchnienia. A takimi są wspólnie przygotowywane posiłki.

Tę prawidłowość potwierdza także Anna Januszewicz ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej we Wrocławiu, specjalizująca się w psychodietetyce: – Coraz wyraźniej widać u Polaków potrzebę oddzielenia pracy od życia prywatnego. Zaczynamy cenić jakość wolnego czasu. Bardziej dbamy o siebie, o swoją kondycję psychiczną i fizyczną. I bardziej interesujemy się tym, co i jak jemy.

Z ubiegłorocznych badań przeprowadzonych przez firmę badawczą IQS wynika, że gotowanie sprawia przyjemność dwóm trzecim Polek i prawie połowie Polaków, a blisko 40 proc. z nas uważa, że to ciekawa forma spędzania czasu. – Odradzanie się celebry jedzenia to ważny proces. Transformacja przyniosła pełne półki, jednak odebrała czas na gotowanie i cieszenie się wspólnymi posiłkami. Zaczęliśmy jeść w biegu, osobno. A przecież oprócz zaspokajania podstawowej potrzeby życiowej jedzenie to także doskonała okazja do nawiązywania międzyludzkich więzi – mówi prof. Ewa Babicz-Zielińska z Akademii Morskiej w Gdyni, od lat badająca zwyczaje żywieniowe Polaków.

Latający talerz

Gotowanie w gronie rodziny czy znajomych to jedno. Zapraszanie do własnej kuchni nieznajomych, którzy lubią gotować, to całkiem nowe zjawisko. W internecie pełno jest informacji o terminach spotkań oraz proponowanym na dany wieczór menu. Ludzie skrzykują się za pomocą Facebooka, blogów.

Formuła jest prosta – gospodarz wieczoru urządza przyjęcie dla nieznanych sobie gości, którzy dorzucają się do wspólnego garnka. Zazwyczaj kolacje odbywają się w prywatnych domach i mieszkaniach, ale czasem także w zaprzyjaźnionych lokalach lub w plenerze. Bierze w nich udział do kilkunastu osób. Ta nieformalna alternatywa dla tradycyjnych wyjść do restauracji zyskała już własną nazwę – kluby kolacyjne. Pierwsze pojawiły się w USA i Wielkiej Brytanii. W Polsce zaczęły powstawać 2-3 lata temu. Można je znaleźć w każdym większym mieście: w Krakowie Japoński Klub Kolacyjny, we Wrocławiu – Pod Beszamelem, w Gdańsku – 12 Krzeseł, w Warszawie – Latający Talerz i Perfetto. Jest ich u nas ok. 20. – Klub kolacyjny to wymarzone miejsce dla każdego, kto kocha celebrować dobre jedzenie, dobre wino i dobre towarzystwo. A jeśli dodatkowo jest się otwartym na niespodzianki, to czego chcieć więcej? – stwierdza Karolina Turzańska, bywalczyni stołecznych klubów. Podobnie Izabela Dauksza, zawodowo pracownik korporacji mediowej, a prywatnie autorka bloga kulinarnego Foto-foody. blogspot.com. – Odwiedziłam Leniwe Raz! i Pod Widelcem. To takie miejsca, gdzie można smacznie zjeść. Czasem rzeczy, których samemu się nigdy nie gotowało, a co najważniejsze robi się to w gronie osób, dla których dobre jedzenie jest tak samo ważne jak dla nas.

Dauksza czyta książki kucharskie od deski do deski. Lubi gotować i o gotowaniu rozmawiać. Na przykład o tym, gdzie kupić najlepszą wołowinę, gdzie zjeść prawdziwą pizzę albo kto sprowadza pomarańcze prosto z Sycylii. – Klub kolacyjny to miejsce pozwalające łączyć pasję gotowania z możliwością poznawania nowych ludzi – uważa Paulina Michalska, pomysłodawczyni wrocławskiego No To Jemy. Przez lata z rodzicami prowadziła restaurację, dziś zaprasza nieznane osoby do własnego domu: – Każdy gotuje inaczej. To możliwość próbowania nowych potraw, nowych kulinarnych aranżacji – mówi. Gdański klub 12 Krzeseł zrodził się z kolei po obejrzeniu w internecie filmu z Kalifornii o składkowym klubie. – Kiedy się okazało, że w Trójmieście takiego miejsca jeszcze nie ma, kupiłem dwa stoły, krzesła, kilkadziesiąt talerzy, kieliszków, karafek na wino i zaprosiłem ludzi na gotowanie. Jedzenie w samotności jest smutne – tłumaczy Roger de Laval, założyciel 12 Krzeseł.

Dla Rogera, Izabeli i Pauliny liczy się jakość jedzenia. Na kluby kolacyjne kupują produkty na bazarach, prosto od producentów, wymyślają menu oparte na warzywach i owocach sezonowych. Tym samym włączają się do modnego ruchu slow food, który promuje regionalne produkty. Kluby kolacyjne to niejedyne nieformalne formy kulinarnych spotkań. Tomek Woźniak, autor kulinarnego bloga (Tomekwozniak. com), prowadzący warsztaty i pokazy kulinarne, wpadł na pomysł tzw. foodingu. – Nazwa mówi sama za siebie, jest łatwo zrozumiała także dla obcokrajowców, z którymi studiowałem. To rodzaj spotkania, na które każdy musi coś ugotować – mówi. Zdaniem Woźniaka ogromna popularność spotkań bierze się stąd, że „każdy ma coś do powiedzenia o jedzeniu". – Nawet jeśli nie jesteśmy w tym biegli, odruchowo mamy ochotę w czymś pomóc, włączyć się. Gotowanie od razu wciąga. Często słyszę, że osoby, który były u mnie na imprezie, organizują własne foodingi. To znak, że ktoś nowy przekonał się, że wspólne gotowanie i jedzenie nie musi być obowiązkiem, tylko zabawą – dodaje.

Z badań IQS wynika, że atrakcyjność wspólnego gotowania najbardziej doceniają właśnie młodzi ludzie – 64 proc. dwudziestolatków woli wieczór z przyjaciółmi w kuchni od wyjścia do klubu. – Geneza tego zjawiska wiąże się domówkami, które stały się modne kilka lat temu. Wtedy socjologowie ze zdziwieniem obserwowali, że młodzi ludzie wolą spotykać się w domach niż w klubach, a każda impreza domowa i tak kończy się w kuchni. Siedząc między stołem a kuchenką i lodówką, nabieramy chęci do zrobienia czegoś wspólnie. Stąd już tylko krok do gotowania – tłumaczy dr Sobierajski.

Seks w garnku

Na rosnącą popularność gotowania bez wątpienia miało wpływ otwarcie Polski na świat, coraz częstsze wyjazdy zagraniczne Polaków. Przywiezione z Indii opakowanie masali sprawiło, że polski sos zaczął smakować inaczej, a ryż z dodatkiem kupionego w Kairze szafranu stał się ozdobą przyjęcia.

Raz złapany bakcyl eksperymentowania w kuchni sprawia, że rośnie zapotrzebowanie na produkty ze świata. Odpowiedzią są powstające w każdym większym mieście sklepy z egzotyczną żywnością, półki ze składnikami do sushi czy tortilli w każdym hipermarkecie. W Polsce można już kupić i krewetki tygrysie, i wołowinę Kobe, której cena za ćwierć kilograma dochodzi do 1,3 tys. dolarów (bo krowy są nie tylko specjalnie karmione, ale i każdego dnia dwa razy masowane).

Nie byłoby boomu na gotowanie, gdyby nie kulinarna erupcja w mediach i filmie. Kucharze stali się celebrytami (Pascal Brodnicki, Karol Okrasa, Magda Gessler), a celebryci próbują zostać kucharzami, wierząc, że droga do serca widzów wiedzie przez żołądek. W filmie aż roi się od kucharzy. Meryl Streep dwukrotnie w ostatnim czasie wcieliła się w rolę kulinarnej mistrzyni – w romantycznej komedii „To skomplikowane" i w filmie „Julie i Julia", gdzie zagrała słynną Julię Child, kobietę, która nauczyła Amerykanów, czym jest kuchnia francuska.

W Polsce pichcących kochanków grali Borys Szyc (serial „Przepis na życie"), Tomasz Karolak („Śniadanie do łóżka") i Marcin Dorociński, który w „Rozmowach nocą" nie tylko gotował, ale i pisał „Odę do ziemniaka". Kucharz to bohater naszych czasów. I nowe wcielenie amanta, jeśli przyjmiemy, że rację ma amerykańska pisarka Mary Eberstadt, która stwierdziła niedawno, iż „jedzenie jest nowym seksem”. Doszła ona do wniosku, że o ile niegdyś seks podlegał zakazom, nakazom, regułom oraz moralnym ocenom, jedzenie zaś było kwestią – nomen omen – smaku, o tyle teraz jest dokładnie odwrotnie. Kochamy się jak chcemy, z kim chcemy, kiedy chcemy, jednak posiłki wybieramy z wielką ostrożnością. Przestrzegając reguł, zakazów i nakazów, wspierając się kulinarnymi poradnikami i radami ekspertów, stosując diety. Kolacje z przyjaciółmi byłyby więc według Eberstadt współczesnymi orgiami, chwilami, gdy pozwalamy sobie na zakazane przyjemności i dajemy upust skrywanym żądzom. A oglądanie programów kulinarnych czy czytanie książek kucharskich w epoce mody na odchudzanie to jak wizyta w klubie z alkoholem w czasach prohibicji.

Dla niejadków

Wielki głód kulinarnej wiedzy widać na najróżniejszych kursach. Uczymy się gotowania włoskiego, koreańskiego, robienia sushi, kuchni ekologicznej, molekularnej. – Opłacenie kursu to dzisiaj popularny prezent dla bliskiej osoby – przyznaje Zbigniew Wieczorek z firmy Pokazy Sushi.

Co więcej, ulegając nowej pasji, wciągamy w nią dzieci. Katia Roman-Trzaska, współzałożycielka i szefowa szkoły kulinarnej dla dzieci i nastolatków, w ciągu ponad trzech lat istnienia Little Chef przeszkoliła 8 tys. młodych ludzi na kursach, obozach żeglarsko-kulinarnych, zajęciach prowadzonych w ramach akcji „Lato w mieście" i „Zima w mieście". Z wykształcenia prawniczka, na pomysł założenia szkoły wpadła z przyjaciółką Valerie Colloredo, widząc własnych synów angażujących się w domowe gotowanie. W te wakacje Little Chef przeprowadzi dla najmłodszych kilkadziesiąt kursów gotowania hiszpańskiego gazpacho czy włoskiego makaronu z domowym pesto. – Rzadko się zdarza, żeby któreś dziecko nie chciało spróbować tego, co przygotowało, przeciwnie nawet niejadki proszą o dokładkę – przyznaje Katia.

Małgorzata Laskus z Akademii Kurta Schellera, szwajcarskiego mistrza kuchni mieszkającego od 20 lat w Polsce, zauważa jeszcze jedną, istotną zmianę dotyczącą kursów gotowania: – Pod koniec lat 90. wyraźna była fascynacja kuchnią międzynarodową, często wyrafinowaną, a teraz zauważamy zwrot ku kuchni regionalnej. Nie mówiąc o tym, że coraz częściej nasi klienci wiedzą przewyższają zawodowych kucharzy.

W stronę zrazów

Na rozbudzenie apetytu Polaków na dobre jedzenie mają wpływ również młodzi mistrzowie gotowania, których ambicją jest stworzenie polskiej kuchni XXI wieku. Sprawienie, żeby nie kojarzyła się tylko ze schabowym i z bigosem, ale raczej z rozpływającą się w ustach kaczką albo żurkiem kuszącym kawiorowym zakwasem i przepiórczym jajkiem zamiast tłustej kiełbasy.

Taki cel stawiają sobie słynni polscy kucharze Wojciech Modest Amaro, autor dwóch bestsellerowych książek: „Kuchnia polska XXI wieku" i „Natura kuchni polskiej", i Robert Trzópek, który zaczynał jako obieracz ziemniaków po gastronomicznej zawodówce, a następnie przeszedł przez wszystkie szczeble kucharskiej drabiny, i to w najsłynniejszych restauracjach świata, łącznie z duńską Nomą (która dwa razy z rzędu zdobyła miano najlepszej restauracji świata). Dziś Trzópek prowadzi w Warszawie restaurację Tamka 43. Amaro otwiera we wrześniu swoje Atelier, w którym proponuje kulinarną podróż od morza do Tatr.

Lokale obydwóch to mekki młodych pasjonatów kuchni. Takich jak Kamil Pietrowicz, z racji ogolonej głowy nazywany Kojakiem, który mając 22 lat, wyjechał do Londynu pracować na zmywaku. – Po kilku miesiącach trafiłem do kuchni. Im dłużej tam pracowałem, tym bardziej czułem, że gotowanie jest tym, co chcę robić w życiu – opowiada. Po powrocie do Polski najpierw pracował dla Amaro, potem u Jacka Grochowiny (gotował w londyńskim Ritzu), a wkrótce przechodzi do Trzópka.

Własnej knajpki dorobił się natomiast Kuba Chojecki, podobnie jak Kojak kucharz z powołania, a nie wykształcenia, i podobnie hołdujący polskiej kuchni. Są przykładami nowych kucharzy polskich – tych, których do gotowania wiedzie pasja. – Już w liceum zamieniłem imprezy polegające na popijawie i paleniu papierosów na uczty z przyjaciółmi. Zaczął starać się o praktykę u Magdy Gessler. Po paru miesiącach wysłała go do nowo otwieranej restauracji w Polsce. Dziś Chojecki we własnym Karmniku na warszawskiej Starówce serwuje mus z wątróbki według własnej receptury i dopieszczone w eksperymentach kuchennych zrazy. – Wystarczy trochę udoskonalić przepis, dopracować go, a coś, co wydaje się siermiężną polską kuchnią, okazuje się szlachetnym smakiem cieszącym wybredne podniebienia – mówi.

Rynek usług gastronomicznych wyceniany jest dziś na 20 mld zł rocznie, a przecież Polacy dopiero uczą się chodzić do restauracji. Z badań Ipsos „Trendy w zwyczajach żywieniowych Polaków" wynika, że z roku na rok rośnie liczba osób jadających poza domem (8 proc. w roku 2007, 13 proc. w 2010). Restauracje zaczynają być pełne nie tylko w weekendy i podczas lunchów, ale także w dni, które do niedawna były zarezerwowane wyłącznie na siedzenie w domu przy rodzinnym stole – w wielkanocną Wielką Sobotę czy Boże Narodzenie. Chodzenie do restauracji zaczyna być postrzegane jako wyznacznik przynależności do klasy średniej. Socjolog prof. Henryk Domański w swojej książce „Polska klasa średnia" pisze, że „zapach smażonego oleju na klatce schodowej, kiedyś swojski, stał się dziś denerwująco prostacki". Dobre jedzenie, w dobrych lokalach zaczyna być wizytówką statusu społecznego Polaka. I o niego właśnie walczą restauratorzy.

W związku z polską prezydencją w Radzie Unii Europejskiej wydana została książka „Cuisine PL", którą w prezencie otrzymają unijni urzędnicy, dziennikarze, przedstawiciele krajów wspólnoty. To zestaw przepisów szefów najlepszych polskich restauracji, wykorzystujących wyłącznie polskie produkty. Kurt Scheller uczy, jak gotować kaszę, Karol Okrasa barszcz z buraków, Robert Trzópek jagnięcinę z szarą renetą, a Wojciech Amaro ogórkową z jakże polskich kiszonych ogórków.

Maksyma tego ostatniego brzmi: „Jedyne, co naprawdę chcę robić, to wstrząsnąć polską kuchnią". I wszystko wskazuje na to, że jego słowa powoli stają się ciałem. Nie tylko w restauracjach, nie tylko w aspiracjach ambitnych kucharzy, nie tylko w wyrastających jak grzyby po deszczu programach kulinarnych. Przede wszystkim w domach zwykłych Polaków, którzy pokochali gotowanie. I niczym Magda Gessler chcą robić kuchenne rewolucje.


Okładka tygodnika WPROST: 28/2011
Więcej możesz przeczytać w 28/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 28/2011 (1483)

  • Leczenie Kononowiczem 10 lip 2011, 12:00 Słyszę, że mamy podobno dwie polski i dwa narody. Błąd! Mamy jedną Polskę i jeden naród, ale w tej Polsce mamy dwa światy. 4
  • Na skróty 10 lip 2011, 12:00 PO ma z kim przegrać „Wprost" dotarł do wyników sondażu zleconego przez ruch Obywatele do Senatu założony przez prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza. Jego wyniki są zaskakujące: inicjatywa prezydentów w wyborach do Senatu... 6
  • Wdzięk, masowość, bezpretensjonalność 10 lip 2011, 12:00 Sezon wakacyjny nazywany jest w polityce sezonem ogórkowym. Za sprawą polskiej prezydencji jest o czym pisać, a jak dołożymy do tego problemy z eksportem ogórków, to jak znam życie, mój redaktor naczelny zaciera zadowolony ręce, bo są... 9
  • Piekielny kocioł Nergala 10 lip 2011, 12:00 Marcin Miller z Boysów udzielił wywiadu pismu „Takie Jest Życie". Życie Marcina jest rzeczywiście ciężkie. Car disco polo zarabia miesięcznie niewiele ponad ćwierć bańki na koncertach, a ze sprzedaży płyt nie dostaje od... 10
  • Cała Polska się gotuje 10 lip 2011, 12:00 Grille są już passe. Teraz ma być entuzjastycznie i ekstrawagancko. Zamiast smętnych nasiadówek przy stole – wypady do knajp albo wspólne gotowanie. Zabawy z jedzeniem to nasza nowa rozrywka narodowa. 12
  • Przepieprzeni komuną, samotni w susharniach 10 lip 2011, 12:00 Choć milczą o tym prawicowe media, naprawdę daliśmy się wynarodowić. Polska zniknęła z talerza ok. 20 lat temu. Archeolog Magda Gessler opowiada o swoich wykopaliskach. 16
  • O dwóch takich, co bardzo chcą 10 lip 2011, 12:00 Zbigniew Ziobro i Jacek Kurski chcą, by prezes przestał być prezesem. Ale widzą, że obalić go nie mogą. Muszą czekać. 22
  • PSL to marka w Europie 10 lip 2011, 12:00 Wszystkim się podobało, gdy wygrywałem – nie chciałbym zniszczyć twarzy tą pracą w sejmie – mówi słynny tyczkarz, który ma startować w wyborach z listy PSL. 26
  • Z motyką na Senat 10 lip 2011, 12:00 Rafał Dutkiewicz do wielkiej polityki nie musi się wybierać, ale bardzo chce. Na razie próbuje jednak na pół gwizdka, a tak się nie da. 28
  • Dzieje Grzecha 10 lip 2011, 12:00 Podpalił polewaczkę, zarobił miliony. Położył lewicowy tygodnik, kupił prawicowy dziennik. Z biznesów najbliższe są mu teraz media. Oraz Brazylia. 32
  • Jeśli nie teraz, to kiedy? 10 lip 2011, 12:00 Molestowanie seksualne ma niewiele wspólnego z seksem. Jest związane z tradycyjną władzą mężczyzn nad kobietami. 35
  • Odczepcie się od naszej wolności 10 lip 2011, 12:00 Wystąpienie Zbigniewa Ziobry w europarlamencie było nie tylko nieprzyzwoite, ale także obrzydliwe. 36
  • Szybko i bezpiecznie 10 lip 2011, 12:00 Lubimy gotówkę i chętnie się nią posługujemy. Ale systematycznie rośnie udział różnych instrumentów obrotu bezgotówkowego. Przełom podobno tuż przed nami. 39
  • Ile kosztuje gotówka 10 lip 2011, 12:00 Najprawdopodobniej wcześniej czy później Polska wejdzie do strefy euro. W takiej sytuacji im mniej będzie na rynku gotówki do wymiany, tym mniejsze będą koszty zmiany waluty – uważa Adam Tochmański, dyrektor Departamentu Systemu Płatniczego w Narodowym Banku Polskim. 43
  • Boom erotyczny 10 lip 2011, 12:00 Statystyczna większość nadal robi to w pozycji klasycznej, przy zgaszonym świetle i najchętniej w weekendy. Choć rośnie grupa Polaków, którzy nie boją się erotycznych eksperymentów. Ale także tych, którym seks nie jest do niczego potrzebny. 44
  • Mam problem, jestem dziewicą 10 lip 2011, 12:00 14-latki planują swój „pierwszy raz” na wakacje. 17-latki mają go już za sobą, za to wypytują o „najskuteczniejsze” pozycje. Lato to czas seksualnej burzy. 48
  • Starość radość (erotyczna) 10 lip 2011, 12:00 Polscy seniorzy nie zamierzają przechodzić na seksualną emeryturę. Chętnie nawiązują romanse, nie wstydzą się leczyć impotencji, a życie erotyczne urozmaicają gadżetami z sex-shopów. I tylko przed swoimi dorosłymi dziećmi ukrywają, że w podeszłym wieku nadal uprawiają seks. 50
  • Kulisy maturalnej katastrofy 10 lip 2011, 12:00 To była prawdziwa edukacyjna klęska: w tym roku maturę oblał prawie co czwarty uczeń. Większość poległa na matematyce. Winni są nie tylko niedouczeni maturzyści, nauczyciele i reformatorzy polskiej szkoły. Także politycy, którzy zamienili egzamin w równanie z wieloma... 52
  • Nieposkromione złośnice 10 lip 2011, 12:00 „Szczepkowska i Janda urządziły sobie piekło” – donosiły brukowce, informując, że wielkie aktorki miały pokłócić się o rolę Marii Skłodowskiej-Curie. Czy to prawda? Nie do końca. Ale pewne jest, że na oczach spragnionej sensacji gawiedzi rozgrywa się dziwny... 54
  • Strzał w serce 10 lip 2011, 12:00 Krakowscy kardiolodzy odetchnęli z ulgą, bo prokuratura oczyściła ich z zarzutów o spowodowanie śmierci ojca Zbigniewa Ziobry. Ale rodzina Ziobrów nie składa broni. Chce dochodzić sprawiedliwości na własną rękę. 56
  • Powrót "Czarneckiego" 10 lip 2011, 12:00 Podbił nasze serca, gdy doprowadził piłkarską reprezentację na mundial. Później Emmanuel Olisadebe „zaginął” w Chinach, dziś wraca do Polski. Czy znów stanie się gwiazdą? Szanse ma raczej marne. 58
  • Życie i śmierć na podsłuchu 10 lip 2011, 12:00 Poszkodowani: członkowie rodziny królewskiej, słynni celebryci, nawet rodziny ofiar zamachów terrorystycznych. Oskarżeni: były doradca brytyjskiego premiera i szefowie ogromnej korporacji medialnej. Po aferze z nielegalnymi podsłuchami właśnie zamknięto należący do potężnego... 60
  • Mrugacze i mormoni 10 lip 2011, 12:00 Kiedy Mitt Romney przymierzał się cztery lata temu do fotela w białym domu, komentatorzy twierdzili, że zaszkodzi mu mormonizm. Teraz o nominację Partii Republikańskiej walczy dwóch mormonów. Drugi to eksgubernator Utah Jon Huntsman. 63
  • Wizja na sprzedaż 10 lip 2011, 12:00 Chcieli wielkiego sukcesu i wielki sukces odnieśli. Ale go nie unieśli. TVN jest na sprzedaż. 66
  • TVN - koniec pięknego snu 10 lip 2011, 12:00 To smutne, że ta piękna historia tak się kończy. TVN była ukochanym dzieckiem Mariusza Waltera i Jana Wejcherta. Dla nich to była życiowa misja – mówi Jakub Bierzyński, szef domu mediowego OmnicomMediaGroup. 70
  • Kokosy z wirtualnej farmy 10 lip 2011, 12:00 Nakłonić internautów, by zagrali w beznadziejnie nudną grę i zarobić na tym miliardy dolarów – coś takiego udało się Markowi Pincusowi, twórcy „FarmVille”. 72
  • Żegnajcie Harry-mary 10 lip 2011, 12:00 To już koniec. 15 lipca, w dniu premiery "Harry'ego Pottera i Insygniów śmierci 2" zakończy się trwająca kilkanaście lat epoka najsłynniejszego czarodzieja świata Ale będzie to długie pożegnanie, bo z tym akurat bohaterem trudno rozstać się i widzom, i aktorom, i samej... 74
  • Masy, masy! 10 lip 2011, 12:00 Wojownik, który uderzeniem pięści wyczarowuje stadion na euro, albo polski rycerz stający przeciw krzyżackiemu Mordorowi – Tomasz Bagiński chce nas porywać do patriotycznych uniesień. Twórca animacji rzeczywiście zjednoczył rodaków. Zgodnie krytykują jego najnowszy spot. 77
  • Wciąż nie daje nam spać 10 lip 2011, 12:00 Rozpalała wyobraźnię mieszkańców socjalistycznej polski, dziś jest diwą gejów. W Instytucie Teatralnym w Warszawie można oglądać pokazywane po raz pierwszy pamiątki po Kalinie Jędrusik. Wystawę „Kalina Jędrusik w podróży” otwarto w 20. rocznicę śmierci i 80.... 80
  • Leonardo i jego zbawiciel 10 lip 2011, 12:00 Niespodziewane odnalezienie nieznanego obrazu Leonarda da Vinci dowiodło, że świat sztuki wciąż ma swoje tajemnice. I swoich żądnych chwały odkrywców. 82
  • Witajcie w TimberSpace 10 lip 2011, 12:00 Justin Timberlake został dyrektore kreatywnym podupadającego serwisu myspace. Zdoła przywrócić mu dawny blask? 84
  • Kolaboruję, bo jestem podły 10 lip 2011, 12:00 Kierując się logiką, ten rząd nie ma prawa wygrać wyborów. Czegokolwiek się tknie, spartoli. Miały być autostrady, jest kretowisko. Miało być jedno okienko, jest tuzin labiryntów. Miały być reformy, a przytulili nasze pieniądze z... 93
  • Bez matury 10 lip 2011, 12:00 Pewnego dnia mój syn Tytus, który był wówczas uczniem renomowanego społecznego gimnazjum, przyszedł na zajęcia w T-shircie z dziwacznym nadrukiem. Widnieli na nim Michał Wiśniewski, Marylin Manson, utleniony raper Eminem i Britney Spears.... 94
  • Prawie jak... 10 lip 2011, 12:00 wszyscy już wiemy, jak jeść bezę. Dzięki pani Jolancie Kwaśniewskiej nikt nie ma z tym problemu, wręcz przeciwnie, bezy zajadamy coraz chętniej i coraz bardziej masowo. Szczególnie teraz, latem, gdy wokół zatrzęsienie cudownie... 104
  • Nie Dżedaj Zbigniew 10 lip 2011, 12:00 OPIS: Na małej scenie stoi Zbigniew Ziobro i jego Prezes. Ubrani są odpowiednio w biały i czarny strój. Pierwszy ma przypominać Luke’a Skywalkera, drugi Lorda Vadera. Panowie nieporadnie machają dobrze zrobionymi imitacjami mieczy... 105
  • Potter a sprawa polska 10 lip 2011, 12:00 TYLKO TEN KTO NIE CHCE WIDZIEĆ NIE WIDZI ŻE PREMIERA OSTATNIEJ CZĘŚCI FILMOWYCH SZALEŃSTW HARRY'EGO POTTERA MA KONTEKST POLSKI. JA CHCE1. Co rusz w tych filmach ktoś lata. Zazwyczaj ze złym skutkiem. 2. Tylko jeden... 105
  • Wielkie wiązanie 10 lip 2011, 12:00 Wiązać można się na różne sposoby. Dawno temu chłop był przywiązany do ziemi, dziś do tego, że nie płaci podatków. Zakochani wiążą się w stałe związki, niekoniecznie partnerskie. Jak wykazuje praktyka dnia codziennego, nawet... 106

ZKDP - Nakład kontrolowany