Czas talibanu

Czas talibanu

Jeszcze miesiąc temu w pis brylowały gołębie: Paweł Poncyljusz i Joanna Kluzik-Rostkowska. Dziś wrócił taliban.
Traktowali nas jak bydło! – huknęła posłanka Marzena Wróbel. – Podczas wizyty prezesa w Radomiu kazali mi się odsunąć, żeby nie było mnie widać w kadrze – skarżyła się podczas ostatniego posiedzenia klubu PiS przed drugą turą wyborów prezydenckich. Omawiano na nim współpracę sztabu Jarosława Kaczyńskiego z parlamentarzystami. Głos Wróbel nie był odosobniony – na Joannę Kluzik-Rostkowską, Pawła Poncyljuszai Adama Bielana, których zresztą nie było na sali, gromy rzucało kilkunastu posłów kojarzonych z frakcją twardogłowych, nazywaną „talibanem".

Każdy z mówców zbierał brawa i każdy powtarzał z grubsza te same zarzuty: jesteśmy traktowani przez sztab jak mięso armatnie, potrzebują nas tylko do rozdawania ulotek, nie słuchają naszych pomysłów, a naszym zdaniem zwycięstwo może dać tylko powrót do sprawy Smoleńska. Żale nic nie  pomogły. Relacje między sztabem a posłami nie zmieniły się do końca kampanii, o katastrofie wciąż mówiono niewiele.

Dziś jest czas rewanżu. Wybory przegrane, sztabowcy już nie wypychają z kadru Marzeny Wróbel, z  mediów zniknęli Kluzik-Rostkowska i Poncyljusz. Zamiast nich brylują: Antoni Macierewicz i Jolanta Szczypińska. Dwa najważniejsze stanowiska –  wicemarszałka Sejmu i szefa klubu – mają objąć przedstawiciele „zakonu PC", czyli grupy najwierniejszych towarzyszy prezesa Kaczyńskiego –  Marek Kuchciński i Mariusz Błaszczak. PiS-owska krew z krwi. Wróciła też sprawa katastrofy smoleńskiej, PiS powołał zespół Macierewicza do  wyjaśnienia jej przyczyn.

Prezesa się nie karze

Pierwszy sygnał do odwrotu sztabowcy dostali 4 lipca. I nie chodzi nawet o wystąpienie podczas wieczoru wyborczego, w którym Jarosław Kaczyński zadeklarował powrót do sprawy katastrofy Tu-154. Ważniejsze wydaje się to, co szef PiS powiedział swoim współpracownikom kilka minut wcześniej w saloniku na piętrze. – Musimy teraz walczyć o prawdę o Smoleńsku. Jeśli komuś się to nie podoba, to trudno – rzucił. To o tyle ważne, że  słuchali go głównie sztabowcy, czyli zwolennicy łagodnego kursu, którzy sprawę katastrofy omijali w kampanii szerokim łukiem.

Sejm, kilkadziesiąt godzin później. Po aksamitnej retoryce z kampanii, w  której politycy PiS nazywali Donalda Tuska mężem stanu i śpiewali hipisowskie piosenki, nie ma już śladu. Grzegorz Schetyna właśnie został wybrany na marszałka Sejmu i odbiera owację na stojąco od klubów PO, PSL i SLD. W ławach PiS wstaje tylko jeden poseł – Zbigniew Girzyński. Reszta klubu patrzy na niego jak na wariata. Parę minut później, gdy Schetyna odbiera kwiaty od partyjnych kolegów, na sali pojawiają się wydruki z imiennymi wynikami głosowania. Jeden z nich trafia do  rzecznika dyscypliny w PiS Marka Suskiego. Okazuje się, że z zarządzonej przez niego dyscypliny przeciw Schetynie wyłamało się aż 36 posłów: część się wstrzymała, a część w ogóle nie wzięła udziału w głosowaniu. Suski demonstracyjnie wyjmuje z teczki komputer i jeszcze podczas głosowań celebruje wypisywanie wniosków o kary dla niezdyscyplinowanych: po 500 zł dla każdego. Napotyka jednak nieprzewidziany problem, bo w głosowaniu nie uczestniczył Jarosław Kaczyński. – I co? Wypisał pan dla niego wniosek? – pytamy Suskiego. – Nie, bo ja jestem rzecznikiem dyscypliny klubu, a nie prezesa. Poza tym prezes jako najważniejszy organ partii sam może się zwolnić z dyscypliny – odpowiada zadowolony.

Co ciekawe, zaraz po głosowaniu Kaczyński przychodzi Suskiemu w sukurs i sam bierze się do musztrowania posłów. – Ci, którzy złamali dyscyplinę, nie dostaną miejsc na listach w najbliższych wyborach – rzuca nieprzyjemnie, odwracając się do tylnych ław. Tłumaczenie jednego z posłów, który broni się, że nie głosując, brał tylko przykład z prezesa, nie skutkuje. Kilkadziesiąt minut później dzieje się rzecz jeszcze dziwniejsza: głosowanie kandydatury Jerzego Wenderlicha z SLD na wicemarszałka i  kolejnych 21 posłów PiS łamie dyscyplinę (tym razem „za"). Nie pada ani jeden wniosek o karę. Skąd ta niesprawiedliwość? Wystarczy spojrzeć na  wyniki głosowań. W sprawie Schetyny dyscyplinę łamały głównie partyjne gołębie: Kluzik-Rostkowska, Elżbieta Jakubiak i Adam Hofman. A podczas głosowania kandydatury Wenderlicha do partyjnych nakazów nie zastosowały się jastrzębie w rodzaju Antoniego Macierewicza. Ta historia jest dziś najlepszym barometrem sytuacji wewnątrz PiS: gołębie, które w kampanii były górą, dziś ustępują pola jastrzębiom.

Szoszoni lubią być w koszarach

– Ten podział przebiega dziś, można powiedzieć, postpolitycznie. To  wyłącznie kwestia stylu. Jastrzębie, zwane też talibanem, jadą po  bandzie, a gołębie są łagodne i używają gładkiego języka. Weźmy takiego Girzyńskiego. Pod względem światopoglądowym zdecydowanie bliżej mu do  Macierewicza niż do Kluzik-Rostkowskiej, a mimo to jest gołębiem, którego talibowie tępią bardzo zaciekle – tłumaczy partyjne kulisy jeden z posłów PiS. Na dowód dorzuca anegdotę. Kilka dni temu na biurku jednego z partyjnych liderów wylądował donos na Girzyńskiego złożony przez jednego z jastrzębi. Chodziło o to, że młody poseł po wyborze Schetyny… wstał i bił brawo.

PiS-owskie gołębie nazywają swój spór z  jastrzębiami jeszcze ostrzej: biali kontra kudłaci lub biali kontra szoszoni (Szoszoni to plemię Indian z Ameryki Północnej). – Oni są nieprzewidywalni i nieokiełznani, po prostu dzicz kudłata. My przy nich jesteśmy jak cywilizowani biali ludzie – tłumaczy te podziały jeden z gołębi.

Powodów, dla których to szoszoni – by  trzymać się tej terminologii – nadają dziś ton, jest kilka. Po pierwsze, hasło do zaostrzenia języka wyszło od samego Kaczyńskiego. – To całkiem racjonalne. Zbliżają się wybory samorządowe, w których decydujące znaczenie ma mobilizacja żelaznych elektoratów. Twarda retoryka nadaje się do tego idealnie – zauważa były poseł PiS Artur Zawisza. Po drugie, Kaczyńskiemu zapewne zależy na zwarciu partyjnych szeregów po wyborczej porażce. To jeden z najczęściej stosowanych chwytów szefa PiS. Kaczyński ćwiczył go na przykład po przegranych wyborach parlamentarnych w 2007 r. Efektem ówczesnego zaostrzenia kursu było odejście z partii Ludwika Dorna, Kazimierza Ujazdowskiego i Pawła Zalewskiego. Dziś na taki exodus się nie zapowiada, ale nie ma wątpliwości, że w skoszarowanej partii lepiej czują się jastrzębie. Trzecim czynnikiem jest polityczny powrót do sprawy Smoleńska, o który szoszoni dopominali się przez całą kampanię. Kiedy po wyborach prezes stwierdził, że wyjaśnienie katastrofy jest jego „moralnym imperatywem", jastrzębie poczuły korzystny wiatr, rozwinęły skrzydła i wzbiły się w powietrze. Zdezorientowane gołębie zostały na ziemi. Część z nich, m.in. Poncyljusz, Girzyński i  Kluzik-Rostkowska, nie chcąc firmować nowej retoryki, zdecydowała się nie zabierać publicznie głosu w sprawach zespołu kierowanego przez Macierewicza czy krzyża stojącego przed Pałacem Prezydenckim.

I wreszcie sprawa najważniejsza – wynik wyborów. Jastrzębiom udało się ukręcić z  niego całkiem gruby bicz do okładania gołębi. – Przegraliśmy, a przecież katastrofa i powódź powinny być naszymi naturalnymi atutami. Do tego dochodzi wyjątkowo słaby przeciwnik. Kiedy mamy wygrywać, jeśli nie w  takich sytuacjach? – pyta jeden z szoszonów. Jest oczywiście wątpliwe, by taktyka jastrzębi oskarżających rząd o „pozostawienie ciała prezydenta w ruskiej trumnie" i „dążenie do władzy po trupach” mogła przynieść lepsze skutki. Ale w PiS trwają wciąż powyborcze rozliczenia. Większość twardogłowych tradycyjnie winą za porażkę obarcza spin doktora Adama Bielana. Lista zarzutów pod jego adresem jest długa, jest na niej m.in. nieudany spot o dębie Bartku, marnowanie pieniędzy na drogie konwencje, wdawanie się w dyskusje na Twitterze na temat kota Kaczyńskiego, nieprzygotowanie kandydata do pierwszej debaty z  Komorowskim. Najbardziej podejrzliwi oskarżają go nawet o zakulisową współpracę z Platformą, przekazywanie jej poufnych informacji i… celowe doprowadzenie do porażki. Wszystkie zarzuty są oczywiście przekazywane prezesowi.

Przecież to hodowanie gada!

Taliban atakuje też Pawła Poncyljusza, rzecznika sztabu wyborczego Kaczyńskiego. On naraził się krytycznymi wypowiedziami na temat partii i  prezesa. Przykład pierwszy z brzegu. Przez kilka dni po katastrofie Tu- -154 wśród jastrzębi krążyło ksero wywiadu udzielonego przez Poncyljusza dzień przed tragedią. Poseł zwierzał się w nim z obaw o przyszłość partii trącącej zaściankowością. Posłowie wywodzący się z zakonu PC odebrali to jako aluzję skierowaną pod ich adresem i tak się nakręcili, że najbliższe posiedzenie klubu zamienili w samosąd nad popularnym posłem. Kiedy kilka tygodni później Poncyljusz niespodziewanie został rzecznikiem sztabu, wyciągnięto mu wypowiedź na temat Kaczyńskiego. –  Dlaczego do sztabu trafia człowiek, który całkiem niedawno wysyłał prezesa do Sulejówka?– grzmiał jeden z jastrzębi, na co sala odpowiedziała gromkimi brawami.

Na tym zapewne się nie skończy, bo, jak wynika z ustaleń „Wprost", Poncyljusz jest coraz bliżej nominacji na  kandydata w wyborach prezydenckich w Warszawie. Jego najpoważniejszy konkurent, były wiceszef Kancelarii Prezydenta Jacek Sasin, ma bowiem liderować listom do sejmiku mazowieckiego. Faworyt talibanu Mariusz Błaszczak zostanie z kolei szefem klubu parlamentarnego, a  Kluzik-Rostkowska, która także pojawiała się na giełdzie kandydatów, w  nagrodę za pracę w kampanii ma dostać prestiżowe, choć mało znaczące stanowisko wiceprezesa partii.

Problem jednak w tym, że kandydatura Poncyljusza nie podoba się szoszonom. – Wystawienie go w wyborach to  hodowanie gada. I tak nie wygra, a tylko się wypromuje i urośnie – mówi dosadnie jeden z nich. Do tego, że stanowiska talibanu nie należy lekceważyć, w PiS nie trzeba nikogo przekonywać. Całkiem niedawno pokazał to przykład Kluzik-Rostkowskiej, która miała być wicemarszałkiem Sejmu. Jej kandydaturę zablokowali właśnie szoszoni, zarzucając jej lewicowe odchylenie i zbytnią miękkość.

Gra na wewnętrzną równowagę –  tak można określić dzisiejszą taktykę Kaczyńskiego. – Żadna z frakcji nie może dominować. Skoro w kampanii górowały gołębie, to teraz swoje pięć minut muszą dostać jastrzębie – kalkuluje zapewne prezes PiS. Tyle tylko, że tak nagłe przestawienie wajchy może odbić się na notowaniach partii. Sympatyzująca z PiS prof. Jadwiga Staniszkis przewiduje, że  centrowo-wielkomiejski elektorat, który udało się Kaczyńskiemu przyciągnąć w trakcie kampanii, teraz znów się rozpierzchnie. Co więcej, PiS może też stracić odbudowaną w ciągu ostatnich trzech miesięcy zdolność koalicyjną. W przyszłym Sejmie może po prostu zabraknąć chętnych do współpracy z talibami.

Okładka tygodnika WPROST: 31/2010
Więcej możesz przeczytać w 31/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 11
  • ministrateg   IP
    PO ZADŁUŻYŁO POLSKĘ O DODATKOWE 40 MLD ZŁ PRZEZ 3 LATA SWOICH RZĄDÓW. Jest to najsłabsza ekipa gospodarcza w ciągu minionych 20 lat jaką można było sobie wyobrazić.Pomijając ich chorą i obłędną doktrynę gospodarczą to nawet sposób jej realizacji jest całkowicie nieprofesjonalny.Załóżmy na chwilę, że wg tej doktryny Polska będzie rozwijała się bardzo szybko , co jest ewidentną bzdurą, to jeszcze pozostaje pytanie komu ten rozwój będzie służył i kto na tym najwięcej zarobi.Czy czasami nie będzie tak jak w Indiach czy w Chinach, że państwo będzie rosło w siłę a ludzie będą głodni chodzili na bosaka i mieszkali w kartonach.Dwa lata temu spłaciliśmy ostatnie długi z epoki Gierka, to co się stało ,że teraz po wybuchu demokracji i odsunięciu od władzy znienawidzonych komuchów oraz przejęciu władzy przez prawdziwych patriotów , długów mamy kilkakrotnie więcej.Co się stało w ciągu ostatnich 3 lat, że pomimo ogromnych dotacji z UE, gwałtownie rozrastających się stref nędzy i ubóstwa, szczęśliwym ominięciu kryzysu gospodarczego, zginęło gdzieś z budżetu państwa 40 mld. zł. Gdzie są te pieniądze i co się z nimi stało. Czy może pan premier zdaje sobie sprawę z tego co się właściwie z tymi pieniędzmi dzieje? Połowa wypłynęła do Watykanu ,ale gdzie jest reszta? Nie może tak być proszę państwa żeby grupa cwaniaków z pod znaku krzyża i nawiedzonych pseudo intelektualistów gospodarczych tak cynicznie i okrutnie okradała nasze biedne społeczeństwo.
    • ja i ona   IP
      Łajdactwem SBeckim (metoda podobna) jest nazywanie jakiejś frakcji partyjnej (jesli jest) TALIBANEM.
      Łajdactwem bo nie wierzą, że nieuctwem. Talibowie mordują ludzi, dokonują zamachów.....
      Ale metodą Urbana z 80tych lat budowanie takich skojarzeń ma zniechęcić do przeciwnika politycznego.
      W Polsce nie ma już wolnych mediów.....
      • emeryt z podlasia   IP
        Gratuluje pomysłu fotomontażu Palikut - Antoni Maciarewicz .Jest pan wybitnym uczniem mistrza Adama Michnika . Gdyby los nas zetknął dostał by pan w mordę
        • norbert   IP
          Obsesje, poczucie krzywdy i osaczenia, sfrustrowani pieniacze, oszołomy ksonofobiczne ---> taliban pisowski.
          • bez-nazwy   IP
            Dlaczego Palikot nie pyta o zdrowie Prezydenta elekta. Operacja w czasie kampanii wyborczej została przemilczana.Dlaczego dziennikarz radiowy pytał się Palikota o zrdowie a ten mówił, że nie zauważył Komorowski zniknął w czasie kampanii, zamiast spytać ordynatora?żeby

            Spis treści tygodnika Wprost nr 31/2010 (1434)

            • Śmierć polityki 25 lip 2010, 12:00 Jak to śmierć polityki? Przecież ona, choć sezon mamy wakacyjny, toczy się w najlepsze. Nie, toczy się jedynie coś, co jest antypolityką, a w swej istocie jest wyłącznie marnym przedstawieniem, pokazem żałosnej błazenady i tandetnej groteski. 4
            • Na skróty 25 lip 2010, 12:00 Zabiła syna, błaga o litość Czy matka, która podała synowi śmiertelną dawkę heroiny, zasługuje na litość? Na to pytanie musi odpowiedzieć brytyjski sąd najwyższy, który właśnie zajął się prośbą londyńskiej pielęgniarki... 7
            • Rydzyk - podejrzany 25 lip 2010, 12:00 Donald Tusk powinien oficjalnie podziękować Palikotowi i Macierewiczowi. Ci dwaj panowie zapewniają rządowi absolutny komfort pracy, nikt nie pyta o reformy, ustawy itp. To się nazywa 500 dni spokoju! Jak co roku trwa wakacyjny horror na... 9
            • Czasem trzeba zdjąć majtki 25 lip 2010, 12:00 Od jakiegoś czasu wiadomo, że powstaje film o znanym celebrycie Przemysławie Salecie. Biograficzne dzieło ma nosić tytuł „Bokser", a samą siebie ma zagrać epizodycznie Jolanta „Uciekający Kurczak” Rutowicz. Do... 10
            • Czas talibanu 25 lip 2010, 12:00 Jeszcze miesiąc temu w pis brylowały gołębie: Paweł Poncyljusz i Joanna Kluzik-Rostkowska. Dziś wrócił taliban. 12
            • Terminator 25 lip 2010, 12:00 – Dawna działalność opozycyjna nie ma już żadnego znaczenia. Dużo ważniejsza walka trwa teraz – powtarza znajomym Antoni Macierewicz. 16
            • Protektorzy Palikota 25 lip 2010, 12:00 Uderzenie w kościół byłoby zwykłą polityczną głupotą. Wszyscy, którzy z nim walczyli, źle na tym wyszli – mówi Tomaszowi Machale poseł PO Jarosław Gowin. 20
            • Fatalne zauroczenie 25 lip 2010, 12:00 Już nawet zwolennicy kościoła dostrzegają, że jego wpływ na państwo jest zbyt duży. A Kościół przez lata przyzwyczaił się, że polska polityka uprawiana jest na klęczkach. 24
            • Infekcja duszy narodowej 25 lip 2010, 12:00 – Jesteś z nami czy przeciwko nam? Bo jak przeciwko, to lejemy. – Spalimy krzyż! I was też! – Dziwki! Pod krzyżem trwa wojna smoleńska. Jedna z wielu. 28
            • Rymkiewicza zemsta na Polakach 25 lip 2010, 12:00 Jarosław Marek Rymkiewicz skończył niedawno 75 lat. Genialny w literaturze, szalony w polityce. W ostatnich tygodniach znów przypomniał o swoim temperamencie. 33
            • Kuba na wojennej ścieżce 25 lip 2010, 12:00 Przewał wawelski i przewał krucyfiksowy pogrzał polskie zombie i człapiąc, podchodzą do kamer autopodnieconych tragedią dziennikarzy. Ale przyjdzie czas wyprowadzki świeżego sarkofagu z Wawelu – twierdzi Kuba Wojewódzki. 36
            • Mój PRL 25 lip 2010, 12:00 Emancypował kobiety, pozwalał na swobodne aborcje, a katolicy musieli chować się po kątach. 41
            • Biurokracja zżera demokrację 25 lip 2010, 12:00 Rząd chodzi na pasku ZUS, KRUS, PRFON, US, tylko jeszcze o tym nie wie. 42
            • Rok z turkusem 25 lip 2010, 12:00 Trendy kolorystyczne w aranżacji wnętrz zmieniają się co roku. Skąd wiadomo, jakie kolory będą modne w danym sezonie? 44
            • Siła koloru 25 lip 2010, 12:00 Błękitny Uspokaja, wycisza, wspomaga pracę twórczą. Sprawdza się więc w sypialniach i pokojach do pracy umysłowej. – Można go z powodzeniem zastosować również w domowej siłowni, bo podczas ćwiczeń nie potrzebujemy kolorów,... 46
            • Otwórz oczy! 25 lip 2010, 12:00 Wakacje sprzyjają temu, zeby spojrzeć na swój dom i jego urzĄdzenie z dystansem i poczuciem humoru. Przestańmy być tacy śmiertelnie poważni – mówią młodzi projektanci. I proponują nam meble i akcesoria, które opierają się schematom. 48
            • Meble spod igły 25 lip 2010, 12:00 Wielcy projektanci mody zajęli się projektowaniem wnętrz. Proponują kolekcje w charakterystycznym dla siebie stylu, sygnując swoim nazwiskiem sofy, stoły i porcelanę. Czy stworzą meble i dodatki na miarę kultowych torebek od Hermesa czy butów od Laboutina? 50
            • Powrót do korzeni 25 lip 2010, 12:00 Ekologiczny, organiczny i łatwy w uprawie, a przy tym niezwykle elegancki. Tak według najnowszych trendów ma wyglądać ogród. 54
            • Prawdziwe historie zmyślone 25 lip 2010, 12:00 Przepis na wydawniczy sukces jest prosty: kilkanaście opowieści o miłości, zdradzie, nieszczęściu, chorobie i seksie pod hasłem „z życia wzięte”. Pisma z kategorii true stories to hit rynku prasy. Z prawdą mają jednak niewiele wspólnego. 58
            • Fucking Polak robi show 25 lip 2010, 12:00 Duńskie dziennikarki nazwał „głupimi blondynkami”, Duńczyków – „tchórzami”. Obraził też tamtejszych gejów. Za bicie żony i grożenie jej śmiercią został skazany. Na piłkarską emeryturę wrócił do Polski i szybko wywołał kolejny skandal. Mimo to... 60
            • Maczeta po polsku 25 lip 2010, 12:00 Ma ponad 50 cm, przypomina tasak albo duży nóż. – W niej jest wszystko: egzotyczna, groźna, poręczna – zachwala 18-letni kibic Cracovii. Maczeta stała się w Polsce bronią kiboli. 62
            • Cesarz 25 lip 2010, 12:00 O sukcesie zdecydowało zdjęcie nagiej Marilyn Monroe. Twórca „playboya” kupił je za 200 dolarów i dał na rozkładówkę w pierwszym numerze. Dziś Hugh Hefner ma 83 lata i walczy o swoje imperium. 64
            • Kawa czy herbata 25 lip 2010, 12:00 Skrajna prawica z tzw. tea parties idzie w USA po władzę. Oficjalnie ich głównym celem jest sprawiedliwy, niemieszający się w sprawy obywateli rząd. Ale tak naprawdę zależy im na tym, żeby rządu nie było w ogóle. 68
            • Zły policjant Sarkozy 25 lip 2010, 12:00 Fiasko francuskiego modelu integracji imigrantów jest oczywiste. Podpalacze aut nauczyli się, że być silnym, to znaczy umieć szkodzić. A od kogo się nauczyli? Od Francji. 70
            • Ucieczka z Afganistanu 25 lip 2010, 12:00 Rozpada się koalicja walcząca z terrorystami w afganistanie. Zmęczenie wojną zadeklarowali Niemcy, potem Kanadyjczycy, Polacy, wreszcie Brytyjczycy. Amerykanie pewnie w Kabulu zostaną, ale nawet oni przyznają: ta kampania jest już przegrana. 72
            • Kamień, który nie zabija od razu 25 lip 2010, 12:00 Dzięki wielkiej międzynarodowej akcji 43-letnia Iranka skazana na ukamienowanie niemal cudem uniknęła śmierci. Na razie. 74
            • Arcymistrz z epoki iPoda 25 lip 2010, 12:00 Ma 20 lat. zarabia miliony. Występuje w jednej kampanii reklamowej z Liv Tyler. I bije szachowe rekordy wszech czasów. 76
            • Zaczarowany empik 25 lip 2010, 12:00 Jeśli empik przejmie internetową księgarnię merlin.pl, to na naszym rynku powstanie nowy, potężny sklep internetowy, który będzie mógł dyktować warunki wydawcom oraz czytelnikom. Czy grozi nam książkowy oligopol? 78
            • Samolot ze snu 25 lip 2010, 12:00 Nie jest największym ani najszybszym samolotem, ale jednym z najbardziej ekologicznych. Boeing 787 Dreamliner po raz pierwszy przeleciał Atlantyk. 80
            • Elektryczny zawrót głowy 25 lip 2010, 12:00 Auta elektryczne są ciche, szybkie i oszczędne. Uznano je już za przyszłość motoryzacji. Powoli pojawiają się również na naszych ulicach. 82
            • Świat to za mało 25 lip 2010, 12:00 To ma być filmowe wydarzenie na miarę „Matrixa”. Reżyser Christopher Nolan, m.in. twórca ostatniego wcielenia Batmana, nie kryje swoich wielkich ambicji. W najbliższy weekend do naszych kin wchodzi „Incepcja”. 84
            • Powstanie przy grillu 25 lip 2010, 12:00 Marsze, akademie ku pamięci, zapalanie zniczy? To dobre dla kombatantów. Młodzież chce świętować rocznicę wybuchu powstania warszawskiego, ale w wersji pop. Czy to upamiętnianie powstania, czy jego banalizowanie? 88
            • Poczytaj mi w lato 2 25 lip 2010, 12:00 Baśnie o królach i złudzeniach. Thriller o wielkim malarzu, który dotarł do piekieł. Sontag o fotografii, Oz o fanatykach. I owoc zakazany. Książki na wakacje poleca Roman Kurkiewicz. 90
            • Materializm mamy w kiełbasie 25 lip 2010, 12:00 Zgodnie ze stereotypem sztukę lat 80. tworzyli konformiści w państwowych galeriach i nudziarze w kruchtach. Oprócz nich funkcjonowało jednak coś jeszcze. Coś znacznie bardziej krnąbrnego i zwariowanego. 93
            • Interes życia 25 lip 2010, 12:00 Biznesmeni partyjni już chwycili za noże do krojenia medialnego tortu. 95
            • Czarna magia... porzeczkowa 25 lip 2010, 12:00 Czarna porzeczka znika z polskiego krajobrazu. Warto spojrzeć na nią nieco inaczej, szczególnie teraz, szczególnie latem. 96
            • Wpuszczeni w las 25 lip 2010, 12:00 Opis: Leśna polana. Wszystko, co kraj ma najlepszego, pięknie tu wyeksponowano – owoce leśne, umyta wcześniej dziczyzna, która po ostatnich zmianach odetchnęła, i polskie drzewa: sosna, brzoza, dąb (las mieszany). W rogu polanki... 97
            • 146 procent wyborców też ma powody 25 lip 2010, 12:00 Dopiero teraz analitycy z sondażowni złapali się za głowę. Ściśle tajne źródła, których nie mogę zdradzić nikomu (chyba że redaktorowi naczelnemu), informują o badaniach opinii publicznej… Trudnych w interpretacji... 97
            • Lato ruskich agentów 25 lip 2010, 12:00 Latem zwykle zalewały nas tematy ogórkowe. Wakacyjne romanse i miłości, tajemnicze odkrycia naukowców i przygody turystów zagubionych w górach czy lesie. Media pełne były tematów, od których nie bolała głowa. 98

            ZKDP - Nakład kontrolowany