Materializm mamy w kiełbasie

Materializm mamy w kiełbasie

Zgodnie ze stereotypem sztukę lat 80. tworzyli konformiści w państwowych galeriach i nudziarze w kruchtach. Oprócz nich funkcjonowało jednak coś jeszcze. Coś znacznie bardziej krnąbrnego i zwariowanego.
Na końcu długiej sali warszawskiego Muzeum Sztuki Nowoczesnej stanęła wielka czarna figura przedstawiająca Bokassę, okrutnego afrykańskiego dyktatora. Jej twórcy – Mirosław Bałka, Mirosław Filonik oraz nieżyjący już Marek Kijewski – którzy w latach 80. blisko z sobą współpracowali, obdarzyli postać imponująco długim fallusem. Ta zrekonstruowana po wielu latach praca wciąż zaskakuje swą ironiczną, wywrotową siłą. I świetnie wprowadza w klimat otwartej w minioną sobotę wystawy „Mógłbym żyć w  Afryce", prezentującej twórców aktywnych w ostatnim dziesięcioleciu PRL.

– Tytuł tej wystawy przypomina, jak w latach 80. część naszych artystów budowała sobie alternatywną rzeczywistość. Ludzie z ówczesnego offu mówili: „Fajnie byłoby uciec z tej szarej, zimnej rzeczywistości pod  palmy i zajarać jointa". Tamten świat można było porównać do jakiejś republiki bananowej. Przecież „Cesarz” Kapuścińskiego był traktowany jak odbicie w krzywym zwierciadle komunistycznego reżimu. Wszystko odbywało się tu nie tak, jak powinno: korupcja, hierarchia. Nie można było osiągnąć niczego normalnie, ale załatwićw jak w Trzecim Świecie –  opowiada kurator wystawy Michał Woliński.

Nie ruszaj się

Artyści drugoobiegowi bojkotujący państwowe galerie w okresie stanu wojennego chętnie korzystali wtedy z możliwości, jakie dawały im piwnice świątyń – mogli tam prezentować prace poza oficjalnym obiegiem. Tymczasem ci, których przypomina Woliński, tworzyli trzeci obieg, zbuntowany do tego stopnia, że sprzeciwiał się nawet innym buntownikom: – Trzeci obieg był subkulturowy. Punk był jednym z bardziej energetycznych jego przejawów, ale niektórzy artyści byli anarchistami, inni – ironistami... Chodziło o dystans i kpinę. Oni równie chętnie kpili z komuny co z Kościoła katolickiego.

Wspomniany Bokassa był najlepszym przykładem kpiny sprowadzonej do granic absurdu. Środkowoafrykański cesarz i tyran oskarżany był o to, że zjadał poddanych. – W Afryce panował głód, a w Polsce wprowadzono kartki na mięso. W tym kontekście ludożerstwo Bokassy było perfidne – przypomina Woliński.

Woliński dotarł do filmu holenderskiego reżysera Jacques’a de Koninga o zespole reggae’owym Izrael. W jednej ze  scen wokalista Paweł „Kelner" Rozwadowski tłumaczy łamanym angielskim: „Mnisi mówią: ?Nie ruszaj się, politycy powiedzieli prawdę!? Ja mówię: ?To nieprawda!?”. Jego słowa najlepiej obrazują frustrację tamtego pokolenia – skłóconego z opresyjną władzą i z klerem dążącym do  dyplomatycznych rozwiązań. Dla radykalnych buntowników i  eksperymentatorów w tym świecie nie było miejsca. „Myślę, że najlepszym systemem dla ludzi jest taki, w którym nie ma liderów” – mówi jeden z  muzyków w dokumencie de Koninga.

Oficjalna sztuka śmiertelnie ich nudziła. Oficjalna kultura była skrajnie hermetyczna i niezrozumiała albo przaśna i banalna. Woliński stwierdza: – Młodzi artyści byli zmęczeni i znudzeni sztuką medialną i postkonceptualną poprzednich lat, a także oficjalnym obiegiem muzyki, czyli Opolem, Zieloną Górą, Sopotem oraz wytwórniami, które wydawały tylko Krystynę Prońko lub Kombi. Mnóstwo dzieciaków chciało się jakoś odnieść do tej sytuacji. Wentylem bezpieczeństwa był Jarocin, ale też różne organizowane oddolnie imprezy punkowe. W drugim obiegu mówiło się o rzeczach zdeterminowanych konfliktem z komunistycznym reżimem. Młodzi byli wobec niego krytyczni, ale nie chcieli w to wchodzić, bo sprzeciwiali się także narodowo pojętej opozycji i Kościołowi.

Wybierz to, co wszyscy

Ówcześni buntownicy wpłynęli na dzisiejszą kulturę znacznie bardziej niż  ich pierwszo i drugoobiegowi koledzy. To jednak, co wywalczyły wczorajsze subkultury, paradoksalnie przyczyniło się także do ich zaniknięcia. Takie zjawiska jak punk czy reggae zmarginalizowały się, uspokoiły i  nabrały turystycznego kolorytu. Kontrkultura stała się kulturą jak każda inna.

Tymczasem w Muzeum można obejrzeć najciekawsze realizacje z lat, w  których była jeszcze żywa i pełna energii: obraz Włodzimierza Pawlaka przedstawiający Adolfa Hitlera wylegującego się w tropikach, „Gandzię" Marka Sobczyka, gdzie generałowi Jaruzelskiemu wystaje z ust coś na  kształt lufy, ale też wielkiego sfinksa Krzysztofa Bednarskiego zbudowanego z trudno dostępnych wtedy pudełek po zapałkach czy zdjęcia i  archiwalia ze zbiorów Mirosława Bałki, wśród którychwy różnia się etykieta sprzedawanych w sklepach „sardynek po nigeryjsku”. Jest też amatorski film „Dotknąć dźwięku” z festiwali w Jarocinie, obrazujący ekstazę uczestników tańczących w rytm transowej muzyki.

Jak widać, projekt Wolińskiego łączy w jednym miejscu wiele różnych artefaktów, wspomnień i osób, często całkiem odmiennych w swoich postawach artystycznych. Wydawać by się mogło, że wszystko zostało wrzucone tu do  jednego worka, lecz każde z tych zjawisk łączy autentyczny zapał i  energia. – Najbardziej podobało mi się to szukanie alternatyw, trudność wynikająca z braku instytucji, z którymi można by kolaborować, z braku przemysłu fonograficznego otwartego na to, co robisz – to było bardzo stymulujące. Musiałeś sobie stworzyć nową ekonomię działania. To mnie ciekawi: wyprowadzenie sztuki z bezpiecznego kontekstu, wychodzenie na  ulicę, chowanie się z nią ze względów politycznych. Tak samo z muzyką –  robienie koncertów gdziekolwiek, gdzie popadnie, zaszywanie się na wsi lub robienie megahappeningów w centrach miast, brak strachu. Młodzi nie  byli złamani tak jak ich rodzice. Nie bali się o stołek, dostęp do  telefonu, pensję, nigdy tego nie posiadali, więc mieli to w dupie. Mogli sobie pozwolić na więcej, dlatego artziny czy teksty piosenek były kpiarskie i ironiczne – tłumaczy Woliński.

Na montaż wystawy przyjechała z Wrocławia niemal cała grupa Luxus – autorzy wydawanego w tamtych latach własnym sumptem artzinu wykpiwającego system komunistyczny i  propagandę dobrobytu. Powstało jedynie sześć numerów pisma, wszystkie w  mikroskopijnym nakładzie, ale ich znaczenie było ogromne. „Bądź sobą, wybierz to, co wszyscy", „Kaprofagiczny materializm mamy w kiełbasie” –  szydzili luxusowcy. Na miejscu, obok Muzeum, za szklanymi witrynami sklepu meblowego Emilia ponownie wykonali swoje najlepsze szablony. W  stanie wojennym odbijali je na murach, a teraz umieszczają w nobliwym kontekście państwowej instytucji.

– Występujemy tu w roli klasyków i  jesteśmy tego świadomi. Mieliśmy problem, jak to pokazać. Te szablony mają 30 lat, a przez ten czas street art bardzo się rozwinął i teraz ich pokazanie może być obciachem. Dlatego może lepiej, że to jest za szybą. Mieliśmy też taką koncepcję, by podkreślić nawet tę klasyczność. W  każdej witrynie pod szablonem miała być złota tabliczka. Młodzież to  ogląda jak powstanie warszawskie, i to jest problem – mówi Jerzy Kosałka, członek grupy.

– A ja zorientowałem się teraz, że nie mam tego problemu. Bo jeśli mówisz o latach 80. jako o symbolu, to nie zauważyłem, że się skończyły. W moim podejściu nic się nie zmieniło –  odpowiada mu Paweł Jarodzki, kiedyś jeden z założycieli Luxusu. –  Możliwości są w zasadzie takie same. Nic się nie zmieniło od lat 80., bo  ciągle ktoś nas chce zrobić w balona, a my staramy się nie dać. Pazerność ludzka i chęć posiadania są takie same.

Nostalgiczne echa

Zapytany o to, czy jego projekt to świadectwo nostalgii za latami 80., Woliński odpowiada: – Nie, to raczej z tęsknoty za energią i odwagą działania, za szukaniem nowych sposobów funkcjonowania.

Dziś jednak odwaga i energia opierają się na czymś innym. Brakuje wyraźnego wroga. Artyści nie gromadzą się wokół subkultur, a nawet mniej chętnie niż 30 lat temu tworzą grupy artystyczne. Kolektyw stracił na znaczeniu na  rzecz ostentacyjnego indywidualizmu. – Dzisiejsze echa tamtejszych lat mogą być tylko nostalgiczne, bo tamta rzeczywistość była zupełnie inna. Kontekst ekonomiczny i społeczny sprawił, że był to specyficzny czas. Stan wojenny szalenie zdeterminował to, w jaki sposób ci artyści działali. Dzisiejsze postawy są w dużej części oparte na kalkulacji, teraz jest bezpiecznie i nie ma w tym żadnego aktu odwagi. Sytuacja jest opanowana i wiesz, czego się spodziewać, a wtedy była nieprzewidywalna –  mówi Woliński.

Niektórzy artyści lat 80. osiągnęli dziś sukces na scenie artystycznej, również międzynarodowej, czego najlepszym przykładem jest kariera Mirosława Bałki, który dwa lata temu realizował wielki projekt w  londyńskiej galerii Tate Modern. O innych już trochę zapomniano, a  nieliczni wykładają na akademiach sztuk pięknych, jak Paweł Jarodzki, który nadal jest pełen przekory i kpiny. – Większość ludzi, łącznie ze  światem sztuki, traktowała nas jak idiotów i nadal nas tak traktuje, a  nam to pasuje. Taka jest punkowa ideologia – twierdzi z poważną miną.

Okładka tygodnika WPROST: 31/2010
Więcej możesz przeczytać w 31/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 31/2010 (1434)

  • Śmierć polityki 25 lip 2010, 12:00 Jak to śmierć polityki? Przecież ona, choć sezon mamy wakacyjny, toczy się w najlepsze. Nie, toczy się jedynie coś, co jest antypolityką, a w swej istocie jest wyłącznie marnym przedstawieniem, pokazem żałosnej błazenady i tandetnej groteski. 4
  • Na skróty 25 lip 2010, 12:00 Zabiła syna, błaga o litość Czy matka, która podała synowi śmiertelną dawkę heroiny, zasługuje na litość? Na to pytanie musi odpowiedzieć brytyjski sąd najwyższy, który właśnie zajął się prośbą londyńskiej pielęgniarki... 7
  • Rydzyk - podejrzany 25 lip 2010, 12:00 Donald Tusk powinien oficjalnie podziękować Palikotowi i Macierewiczowi. Ci dwaj panowie zapewniają rządowi absolutny komfort pracy, nikt nie pyta o reformy, ustawy itp. To się nazywa 500 dni spokoju! Jak co roku trwa wakacyjny horror na... 9
  • Czasem trzeba zdjąć majtki 25 lip 2010, 12:00 Od jakiegoś czasu wiadomo, że powstaje film o znanym celebrycie Przemysławie Salecie. Biograficzne dzieło ma nosić tytuł „Bokser", a samą siebie ma zagrać epizodycznie Jolanta „Uciekający Kurczak” Rutowicz. Do... 10
  • Czas talibanu 25 lip 2010, 12:00 Jeszcze miesiąc temu w pis brylowały gołębie: Paweł Poncyljusz i Joanna Kluzik-Rostkowska. Dziś wrócił taliban. 12
  • Terminator 25 lip 2010, 12:00 – Dawna działalność opozycyjna nie ma już żadnego znaczenia. Dużo ważniejsza walka trwa teraz – powtarza znajomym Antoni Macierewicz. 16
  • Protektorzy Palikota 25 lip 2010, 12:00 Uderzenie w kościół byłoby zwykłą polityczną głupotą. Wszyscy, którzy z nim walczyli, źle na tym wyszli – mówi Tomaszowi Machale poseł PO Jarosław Gowin. 20
  • Fatalne zauroczenie 25 lip 2010, 12:00 Już nawet zwolennicy kościoła dostrzegają, że jego wpływ na państwo jest zbyt duży. A Kościół przez lata przyzwyczaił się, że polska polityka uprawiana jest na klęczkach. 24
  • Infekcja duszy narodowej 25 lip 2010, 12:00 – Jesteś z nami czy przeciwko nam? Bo jak przeciwko, to lejemy. – Spalimy krzyż! I was też! – Dziwki! Pod krzyżem trwa wojna smoleńska. Jedna z wielu. 28
  • Rymkiewicza zemsta na Polakach 25 lip 2010, 12:00 Jarosław Marek Rymkiewicz skończył niedawno 75 lat. Genialny w literaturze, szalony w polityce. W ostatnich tygodniach znów przypomniał o swoim temperamencie. 33
  • Kuba na wojennej ścieżce 25 lip 2010, 12:00 Przewał wawelski i przewał krucyfiksowy pogrzał polskie zombie i człapiąc, podchodzą do kamer autopodnieconych tragedią dziennikarzy. Ale przyjdzie czas wyprowadzki świeżego sarkofagu z Wawelu – twierdzi Kuba Wojewódzki. 36
  • Mój PRL 25 lip 2010, 12:00 Emancypował kobiety, pozwalał na swobodne aborcje, a katolicy musieli chować się po kątach. 41
  • Biurokracja zżera demokrację 25 lip 2010, 12:00 Rząd chodzi na pasku ZUS, KRUS, PRFON, US, tylko jeszcze o tym nie wie. 42
  • Rok z turkusem 25 lip 2010, 12:00 Trendy kolorystyczne w aranżacji wnętrz zmieniają się co roku. Skąd wiadomo, jakie kolory będą modne w danym sezonie? 44
  • Siła koloru 25 lip 2010, 12:00 Błękitny Uspokaja, wycisza, wspomaga pracę twórczą. Sprawdza się więc w sypialniach i pokojach do pracy umysłowej. – Można go z powodzeniem zastosować również w domowej siłowni, bo podczas ćwiczeń nie potrzebujemy kolorów,... 46
  • Otwórz oczy! 25 lip 2010, 12:00 Wakacje sprzyjają temu, zeby spojrzeć na swój dom i jego urzĄdzenie z dystansem i poczuciem humoru. Przestańmy być tacy śmiertelnie poważni – mówią młodzi projektanci. I proponują nam meble i akcesoria, które opierają się schematom. 48
  • Meble spod igły 25 lip 2010, 12:00 Wielcy projektanci mody zajęli się projektowaniem wnętrz. Proponują kolekcje w charakterystycznym dla siebie stylu, sygnując swoim nazwiskiem sofy, stoły i porcelanę. Czy stworzą meble i dodatki na miarę kultowych torebek od Hermesa czy butów od Laboutina? 50
  • Powrót do korzeni 25 lip 2010, 12:00 Ekologiczny, organiczny i łatwy w uprawie, a przy tym niezwykle elegancki. Tak według najnowszych trendów ma wyglądać ogród. 54
  • Prawdziwe historie zmyślone 25 lip 2010, 12:00 Przepis na wydawniczy sukces jest prosty: kilkanaście opowieści o miłości, zdradzie, nieszczęściu, chorobie i seksie pod hasłem „z życia wzięte”. Pisma z kategorii true stories to hit rynku prasy. Z prawdą mają jednak niewiele wspólnego. 58
  • Fucking Polak robi show 25 lip 2010, 12:00 Duńskie dziennikarki nazwał „głupimi blondynkami”, Duńczyków – „tchórzami”. Obraził też tamtejszych gejów. Za bicie żony i grożenie jej śmiercią został skazany. Na piłkarską emeryturę wrócił do Polski i szybko wywołał kolejny skandal. Mimo to... 60
  • Maczeta po polsku 25 lip 2010, 12:00 Ma ponad 50 cm, przypomina tasak albo duży nóż. – W niej jest wszystko: egzotyczna, groźna, poręczna – zachwala 18-letni kibic Cracovii. Maczeta stała się w Polsce bronią kiboli. 62
  • Cesarz 25 lip 2010, 12:00 O sukcesie zdecydowało zdjęcie nagiej Marilyn Monroe. Twórca „playboya” kupił je za 200 dolarów i dał na rozkładówkę w pierwszym numerze. Dziś Hugh Hefner ma 83 lata i walczy o swoje imperium. 64
  • Kawa czy herbata 25 lip 2010, 12:00 Skrajna prawica z tzw. tea parties idzie w USA po władzę. Oficjalnie ich głównym celem jest sprawiedliwy, niemieszający się w sprawy obywateli rząd. Ale tak naprawdę zależy im na tym, żeby rządu nie było w ogóle. 68
  • Zły policjant Sarkozy 25 lip 2010, 12:00 Fiasko francuskiego modelu integracji imigrantów jest oczywiste. Podpalacze aut nauczyli się, że być silnym, to znaczy umieć szkodzić. A od kogo się nauczyli? Od Francji. 70
  • Ucieczka z Afganistanu 25 lip 2010, 12:00 Rozpada się koalicja walcząca z terrorystami w afganistanie. Zmęczenie wojną zadeklarowali Niemcy, potem Kanadyjczycy, Polacy, wreszcie Brytyjczycy. Amerykanie pewnie w Kabulu zostaną, ale nawet oni przyznają: ta kampania jest już przegrana. 72
  • Kamień, który nie zabija od razu 25 lip 2010, 12:00 Dzięki wielkiej międzynarodowej akcji 43-letnia Iranka skazana na ukamienowanie niemal cudem uniknęła śmierci. Na razie. 74
  • Arcymistrz z epoki iPoda 25 lip 2010, 12:00 Ma 20 lat. zarabia miliony. Występuje w jednej kampanii reklamowej z Liv Tyler. I bije szachowe rekordy wszech czasów. 76
  • Zaczarowany empik 25 lip 2010, 12:00 Jeśli empik przejmie internetową księgarnię merlin.pl, to na naszym rynku powstanie nowy, potężny sklep internetowy, który będzie mógł dyktować warunki wydawcom oraz czytelnikom. Czy grozi nam książkowy oligopol? 78
  • Samolot ze snu 25 lip 2010, 12:00 Nie jest największym ani najszybszym samolotem, ale jednym z najbardziej ekologicznych. Boeing 787 Dreamliner po raz pierwszy przeleciał Atlantyk. 80
  • Elektryczny zawrót głowy 25 lip 2010, 12:00 Auta elektryczne są ciche, szybkie i oszczędne. Uznano je już za przyszłość motoryzacji. Powoli pojawiają się również na naszych ulicach. 82
  • Świat to za mało 25 lip 2010, 12:00 To ma być filmowe wydarzenie na miarę „Matrixa”. Reżyser Christopher Nolan, m.in. twórca ostatniego wcielenia Batmana, nie kryje swoich wielkich ambicji. W najbliższy weekend do naszych kin wchodzi „Incepcja”. 84
  • Powstanie przy grillu 25 lip 2010, 12:00 Marsze, akademie ku pamięci, zapalanie zniczy? To dobre dla kombatantów. Młodzież chce świętować rocznicę wybuchu powstania warszawskiego, ale w wersji pop. Czy to upamiętnianie powstania, czy jego banalizowanie? 88
  • Poczytaj mi w lato 2 25 lip 2010, 12:00 Baśnie o królach i złudzeniach. Thriller o wielkim malarzu, który dotarł do piekieł. Sontag o fotografii, Oz o fanatykach. I owoc zakazany. Książki na wakacje poleca Roman Kurkiewicz. 90
  • Materializm mamy w kiełbasie 25 lip 2010, 12:00 Zgodnie ze stereotypem sztukę lat 80. tworzyli konformiści w państwowych galeriach i nudziarze w kruchtach. Oprócz nich funkcjonowało jednak coś jeszcze. Coś znacznie bardziej krnąbrnego i zwariowanego. 93
  • Interes życia 25 lip 2010, 12:00 Biznesmeni partyjni już chwycili za noże do krojenia medialnego tortu. 95
  • Czarna magia... porzeczkowa 25 lip 2010, 12:00 Czarna porzeczka znika z polskiego krajobrazu. Warto spojrzeć na nią nieco inaczej, szczególnie teraz, szczególnie latem. 96
  • Wpuszczeni w las 25 lip 2010, 12:00 Opis: Leśna polana. Wszystko, co kraj ma najlepszego, pięknie tu wyeksponowano – owoce leśne, umyta wcześniej dziczyzna, która po ostatnich zmianach odetchnęła, i polskie drzewa: sosna, brzoza, dąb (las mieszany). W rogu polanki... 97
  • 146 procent wyborców też ma powody 25 lip 2010, 12:00 Dopiero teraz analitycy z sondażowni złapali się za głowę. Ściśle tajne źródła, których nie mogę zdradzić nikomu (chyba że redaktorowi naczelnemu), informują o badaniach opinii publicznej… Trudnych w interpretacji... 97
  • Lato ruskich agentów 25 lip 2010, 12:00 Latem zwykle zalewały nas tematy ogórkowe. Wakacyjne romanse i miłości, tajemnicze odkrycia naukowców i przygody turystów zagubionych w górach czy lesie. Media pełne były tematów, od których nie bolała głowa. 98

ZKDP - Nakład kontrolowany