Elektryczny zawrót głowy

Elektryczny zawrót głowy

Auta elektryczne są ciche, szybkie i oszczędne. Uznano je już za przyszłość motoryzacji. Powoli pojawiają się również na naszych ulicach.
Dwuskrzydłowe szklane drzwi unoszą się do tyłu, wąski fotel odjeżdża do  przodu. Gramolę się na tylne siedzisko dziwacznego zielonego stwora. Przedni fotel wraca na miejsce zajęty przez kierowcę. Drzwi się zatrzaskują. Ruszamy w kompletnej ciszy.

Pierwszy raz w życiu jadę samochodem elektrycznym. „Samochodem" to w tym przypadku za dużo powiedziane – Re-Volt to trójkołowiec bardziej przypominający motocykl z  kawałkiem dachu niż normalne auto. Mocniejsze naciśnięcie pedału gazu (gazu?) powoduje, że do uszu dobiega lekki gwizd, przyspieszenie fajnie wciska w fotel. Na ulicy spokojnie wyprzedzamy na trzeciego,nie opuszczając nawet naszego pasa ruchu. Zaczyna mi się podobać.

Hybrydy do muzeum

Wygląda na to, że decyzja na temat napędu przyszłości już zapadła. Po  kilkunastu latach eksperymentów i zgadywanek już wiemy – paliwem samochodowym najbliższych dekad będzie nie wodór, nie gaz, ale prąd. Optymizm producentów jest jednoznaczny. Już nie padają pytania, „czy", ale „kiedy" i „w jakim stopniu” samochody elektryczne zdominują rynek. Na każdej większej wystawie motoryzacyjnej producenci czują się zobowiązani do pokazania, jeśli nie samochodu seryjnego, to chociaż jeżdżącego na baterie prototypu. Obok bezpieczeństwa ekologia stała się modnym hasłem promocyjnym. Dymić i truć dziś po prostu nie wypada.

Od kilku lat rolę ekologicznego alibi odgrywały samochody hybrydowe, wyposażone w klasyczny silnik spalinowy i elektryczny. Ten drugi miał być głównie używany jako wspomaganie podczas przyspieszania albo jazdy w  mieście, na krótkich odcinkach. Pracujący motor spalinowy miał z kolei ładować baterie silnika elektrycznego. Konstrukcje te – a może towarzysząca im otoczka marketingowa – okazały się bardzo przekonujące. Hybrydy stały się modne, zwłaszcza wśród gwiazd Hollywood – na oscarową galę nie wypadało ostatnio podjeżdżać niczym innym.

Szybko jednak okazało się, że hybrydy to ślepa uliczka. Skomplikowana konstrukcja powodowała podwyższenie kosztów produkcji, więc łączony napęd trafił do  dużych modeli, które i tak już były drogie. Doszło do  sytuacji, w której wielkie SUV-y i luksusowe limuzyny, zamiast palić 16 litrów na setkę, zużywały tylko litrów 11, ale dotyczyło to klientów, dla których rachunki na stacjach i tak należały do najmniejszych problemów życiowych. Do tego proces produkcji hybrydy okazał się dużo bardziej uciążliwy dla środowiska niż wytworzenie „normalnego" samochodu.

Hybrydy odniosły sukces głównie jako element kształtujący publiczny wizerunek właściciela, ale odegrały też pożyteczną rolę –  uczuliły kierowców na problem ochrony środowiska. Po tym etapie przejściowym na pewno łatwiej będzie trafić do klientów z nowymi pomysłami. Bo nowy napęd wygra naprawdę, dopiero gdy trafi pod strzechy – czyli pod maski tanich, popularnych samochodów.

Ładowanie na śniadanie

Napęd elektryczny wydaje się wprost stworzony do samochodu. Jedzie się cicho, czysto, szybko. Nie trzeba żadnych przeglądów, olejów, świec, filtrów czy tłumików; nie potrzeba skrzyni biegów ani sprzęgła. Problemem wciąż jednak pozostaje zasięg i „tankowanie". Modele, do  których produkcji seryjnej przymierzają się najpoważniejsze koncerny samochodowe, mogą na jednym ładowaniu baterii przejechać 100-150 kilometrów. Taki z grubsza zasięg mają VW Golf blue-e-motion, Citroën C-Zero, BMW Active czy Volvo BEV. Po wyładowaniu baterii do zera trzeba auto na kilka godzin (przeważnie koło czterech-pięciu) podłączyć do  gniazdka elektrycznego.

Niby żaden kłopot. Żaden? Czy raczej poważna bariera mentalna? Dziś na jednym baku paliwa można przejechać spokojnie 500 kilometrów, a nierzadko drugie tyle. I w każdej chwili podjechać na  stację, gdzie tankowanie do pełna trwa pięć minut. Z samochodem elektrycznym jest problem – jeśli zapomnę wetknąć wieczorem wtyczkę, co  zrobię rano? Przecież nie „zatankuję" prądu w pięć minut. Poza tym sformułowanie „auto ładuje się z domowego gniazdka" ładnie wygląda tylko w materiałach promocyjnych. Nie każdy ma willę z garażem. Obsłużenie milionów samochodów elektrycznych będzie wymagało budowy oddzielnej infrastruktury, gęstej sieci punktów ładowania. Chyba że przedtem technologia budowy akumulatorów poprawi się tak bardzo, że baterie staną się bardziej wydajne (zasięg wzrośnie, powiedzmy, do 400 kilometrów), a  ich ładowanie (albo wymiana, gdyby upowszechnił się jeden standard akumulatorów) do pełna zabierze nie więcej niż kilka minut– wtedy w  odpowiednie urządzenia będzie można wyposażyć istniejące sieci stacji benzynowych. Dopóki przeciętny kierowca nie będzie pewien, że zawsze będzie miał gdzie szybko i bezpiecznie „zatankować” prąd, samochody elektryczne nie zdobędą pożądanej popularności.

Tesla rządzi

Auta elektryczne to wciąż droga impreza. Ceny niepozornego polskiego Re-Volta zaczynają się od 14 tysięcy euro, a przecież to nawet nie jest pełnowymiarowy samochód. Niestety, co nie jest masowe, musi być drogie. Dopiero produkcja setek tysięcy pojazdów może zapewnić przyzwoity spadek cen.

Na lidera branży wyrasta tymczasem nieduża amerykańska firma Tesla Motors. Założona przez grupę inżynierów zapaleńców z kalifornijskiej Doliny Krzemowej – zadziwionych, że w dzisiejszych czasach wciąż nie  sposób kupić porządnego auta na prąd – produkuje i z powodzeniem sprzedaje samochody elektryczne o prawdziwie sportowych osiągach. Ich Roadster rozpędza się do setki w niespełna cztery sekundy, pędzi ponad 200 km/h, a na jednym „tankowaniu" przejeżdża ponad 300 kilometrów. Ładowanie baterii trwa zaś tylko trzy godziny. Ceny zaczynają się od 84 tysięcy euro. Nie jest więc tanio, ale Tesla sprzedała dotąd 1200 aut w  28 krajach. Ostatnio także szefowie Ferrari zapowiedzieli, że w ciągu czterech lat będzie można kupić każdy z produkowanych modeli w wersji elektrycznej.

Cena zakupu jest jedyną barierą finansową. Później jest już tylko lepiej. Koszty „tankowania" trójkołowego Re-Volta to jakieś trzy złote na 100 kilometrów. W ostatnich dniach na testy w stołecznej policji trafił elektryczny Fiat Panda. Policjanci zachwycają się „spalaniem" w cenie jednego litra „benzyny” na setkę. Na dodatek bez wyrzutów sumienia (i spalin) będą sobie jeździć po Starówce.

To właśnie wszelkie służby miejskie są pierwszymi masowymi nabywcami samochodów elektrycznych. Wrocławska firma 3xE oprócz sprzedaży Re-Volta zajmuje się przerabianiem „normalnych" aut na elektryczne. Zamówienia zbiera na  razie z zagranicy. – Wymiana silnika i osprzętu to 11-15 tysięcy euro, więc inwestycja opłaca się przy większych przebiegach, ponad 20 tysięcy kilometrów rocznie – tłumaczy Rafał Ramotowski z 3xE. Wspomniany Re- -Volt jest produkowany w Pruszkowie przez firmę Impact Automotive Technologies na szwajcarskiej licencji, ale na razie – choć zainteresowanie nowinką jest oczywiste – trudno mówić o konkretnych zamówieniach. W przypadku Re-Volta nie chodzi tylko o cenę – do  prowadzenia trójkołowca wymagane jest prawo jazdy kategorii A, jak do  jazdy motocyklem. Ale to ma się wkrótce zmienić. – Polska zobowiązała się do stycznia przyszłego roku dostosować przepisy do unijnych –  tłumaczy Rafał Ramotowski. Wtedy Re- -Volta będzie można poprowadzić, mając kategorię B lub B1.

Elektryczna przyszłość motoryzacji wygląda obiecująco. Nie wiadomo jednak, jak zmiany rozłożą się w czasie. Firma Bosch w samym tylko dziale badawczym technologii hybrydowych i  elektrycznych zatrudnia 800 osób i dysponuje całą gamą komponentów do  napędów elektrycznych. Nic, tylko brać, montować, eksperymentować. Jednocześnie koncern prognozuje, że za dziesięć lat po świecie będą jeździły trzy miliony samochodów, które dadzą się podłączyć do gniazdka, obok sześciu milionów znanych już hybryd – przy 100 milionach nowo produkowanych samochodów. Zatem ponad 90 procent nowych samochodów będzie wciąż napędzanych silnikami spalinowymi. Dymu z rury wydechowej nie pozbędziemy się pewnie jeszcze przez pół wieku. Chyba że wcześniej skończy się ropa.

Okładka tygodnika WPROST: 31/2010
Więcej możesz przeczytać w 31/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • kreatywny innowator IP
    nowością jest szkielet biznesowy tej nowej bańki giełdowej - medialnego gadżetu: dźwignia (x 10) sprzedaż \"marki\" i \"owczego pędu\", Samochody elektryczne robili w PRL uczniowie w technikach samochodowych jako prace dyplomowe. A przyszłośc to autoloty - zrobotyzowane taksówki produkowane przez chińczyków tylko dla chińczyków zasilane ogniwami paliwowymi z zimna fuzją jądrową, a dla europy używane rowery i riksze z Chin...

    Spis treści tygodnika Wprost nr 31/2010 (1434)

    • Śmierć polityki 25 lip 2010, 12:00 Jak to śmierć polityki? Przecież ona, choć sezon mamy wakacyjny, toczy się w najlepsze. Nie, toczy się jedynie coś, co jest antypolityką, a w swej istocie jest wyłącznie marnym przedstawieniem, pokazem żałosnej błazenady i tandetnej groteski. 4
    • Na skróty 25 lip 2010, 12:00 Zabiła syna, błaga o litość Czy matka, która podała synowi śmiertelną dawkę heroiny, zasługuje na litość? Na to pytanie musi odpowiedzieć brytyjski sąd najwyższy, który właśnie zajął się prośbą londyńskiej pielęgniarki... 7
    • Rydzyk - podejrzany 25 lip 2010, 12:00 Donald Tusk powinien oficjalnie podziękować Palikotowi i Macierewiczowi. Ci dwaj panowie zapewniają rządowi absolutny komfort pracy, nikt nie pyta o reformy, ustawy itp. To się nazywa 500 dni spokoju! Jak co roku trwa wakacyjny horror na... 9
    • Czasem trzeba zdjąć majtki 25 lip 2010, 12:00 Od jakiegoś czasu wiadomo, że powstaje film o znanym celebrycie Przemysławie Salecie. Biograficzne dzieło ma nosić tytuł „Bokser", a samą siebie ma zagrać epizodycznie Jolanta „Uciekający Kurczak” Rutowicz. Do... 10
    • Czas talibanu 25 lip 2010, 12:00 Jeszcze miesiąc temu w pis brylowały gołębie: Paweł Poncyljusz i Joanna Kluzik-Rostkowska. Dziś wrócił taliban. 12
    • Terminator 25 lip 2010, 12:00 – Dawna działalność opozycyjna nie ma już żadnego znaczenia. Dużo ważniejsza walka trwa teraz – powtarza znajomym Antoni Macierewicz. 16
    • Protektorzy Palikota 25 lip 2010, 12:00 Uderzenie w kościół byłoby zwykłą polityczną głupotą. Wszyscy, którzy z nim walczyli, źle na tym wyszli – mówi Tomaszowi Machale poseł PO Jarosław Gowin. 20
    • Fatalne zauroczenie 25 lip 2010, 12:00 Już nawet zwolennicy kościoła dostrzegają, że jego wpływ na państwo jest zbyt duży. A Kościół przez lata przyzwyczaił się, że polska polityka uprawiana jest na klęczkach. 24
    • Infekcja duszy narodowej 25 lip 2010, 12:00 – Jesteś z nami czy przeciwko nam? Bo jak przeciwko, to lejemy. – Spalimy krzyż! I was też! – Dziwki! Pod krzyżem trwa wojna smoleńska. Jedna z wielu. 28
    • Rymkiewicza zemsta na Polakach 25 lip 2010, 12:00 Jarosław Marek Rymkiewicz skończył niedawno 75 lat. Genialny w literaturze, szalony w polityce. W ostatnich tygodniach znów przypomniał o swoim temperamencie. 33
    • Kuba na wojennej ścieżce 25 lip 2010, 12:00 Przewał wawelski i przewał krucyfiksowy pogrzał polskie zombie i człapiąc, podchodzą do kamer autopodnieconych tragedią dziennikarzy. Ale przyjdzie czas wyprowadzki świeżego sarkofagu z Wawelu – twierdzi Kuba Wojewódzki. 36
    • Mój PRL 25 lip 2010, 12:00 Emancypował kobiety, pozwalał na swobodne aborcje, a katolicy musieli chować się po kątach. 41
    • Biurokracja zżera demokrację 25 lip 2010, 12:00 Rząd chodzi na pasku ZUS, KRUS, PRFON, US, tylko jeszcze o tym nie wie. 42
    • Rok z turkusem 25 lip 2010, 12:00 Trendy kolorystyczne w aranżacji wnętrz zmieniają się co roku. Skąd wiadomo, jakie kolory będą modne w danym sezonie? 44
    • Siła koloru 25 lip 2010, 12:00 Błękitny Uspokaja, wycisza, wspomaga pracę twórczą. Sprawdza się więc w sypialniach i pokojach do pracy umysłowej. – Można go z powodzeniem zastosować również w domowej siłowni, bo podczas ćwiczeń nie potrzebujemy kolorów,... 46
    • Otwórz oczy! 25 lip 2010, 12:00 Wakacje sprzyjają temu, zeby spojrzeć na swój dom i jego urzĄdzenie z dystansem i poczuciem humoru. Przestańmy być tacy śmiertelnie poważni – mówią młodzi projektanci. I proponują nam meble i akcesoria, które opierają się schematom. 48
    • Meble spod igły 25 lip 2010, 12:00 Wielcy projektanci mody zajęli się projektowaniem wnętrz. Proponują kolekcje w charakterystycznym dla siebie stylu, sygnując swoim nazwiskiem sofy, stoły i porcelanę. Czy stworzą meble i dodatki na miarę kultowych torebek od Hermesa czy butów od Laboutina? 50
    • Powrót do korzeni 25 lip 2010, 12:00 Ekologiczny, organiczny i łatwy w uprawie, a przy tym niezwykle elegancki. Tak według najnowszych trendów ma wyglądać ogród. 54
    • Prawdziwe historie zmyślone 25 lip 2010, 12:00 Przepis na wydawniczy sukces jest prosty: kilkanaście opowieści o miłości, zdradzie, nieszczęściu, chorobie i seksie pod hasłem „z życia wzięte”. Pisma z kategorii true stories to hit rynku prasy. Z prawdą mają jednak niewiele wspólnego. 58
    • Fucking Polak robi show 25 lip 2010, 12:00 Duńskie dziennikarki nazwał „głupimi blondynkami”, Duńczyków – „tchórzami”. Obraził też tamtejszych gejów. Za bicie żony i grożenie jej śmiercią został skazany. Na piłkarską emeryturę wrócił do Polski i szybko wywołał kolejny skandal. Mimo to... 60
    • Maczeta po polsku 25 lip 2010, 12:00 Ma ponad 50 cm, przypomina tasak albo duży nóż. – W niej jest wszystko: egzotyczna, groźna, poręczna – zachwala 18-letni kibic Cracovii. Maczeta stała się w Polsce bronią kiboli. 62
    • Cesarz 25 lip 2010, 12:00 O sukcesie zdecydowało zdjęcie nagiej Marilyn Monroe. Twórca „playboya” kupił je za 200 dolarów i dał na rozkładówkę w pierwszym numerze. Dziś Hugh Hefner ma 83 lata i walczy o swoje imperium. 64
    • Kawa czy herbata 25 lip 2010, 12:00 Skrajna prawica z tzw. tea parties idzie w USA po władzę. Oficjalnie ich głównym celem jest sprawiedliwy, niemieszający się w sprawy obywateli rząd. Ale tak naprawdę zależy im na tym, żeby rządu nie było w ogóle. 68
    • Zły policjant Sarkozy 25 lip 2010, 12:00 Fiasko francuskiego modelu integracji imigrantów jest oczywiste. Podpalacze aut nauczyli się, że być silnym, to znaczy umieć szkodzić. A od kogo się nauczyli? Od Francji. 70
    • Ucieczka z Afganistanu 25 lip 2010, 12:00 Rozpada się koalicja walcząca z terrorystami w afganistanie. Zmęczenie wojną zadeklarowali Niemcy, potem Kanadyjczycy, Polacy, wreszcie Brytyjczycy. Amerykanie pewnie w Kabulu zostaną, ale nawet oni przyznają: ta kampania jest już przegrana. 72
    • Kamień, który nie zabija od razu 25 lip 2010, 12:00 Dzięki wielkiej międzynarodowej akcji 43-letnia Iranka skazana na ukamienowanie niemal cudem uniknęła śmierci. Na razie. 74
    • Arcymistrz z epoki iPoda 25 lip 2010, 12:00 Ma 20 lat. zarabia miliony. Występuje w jednej kampanii reklamowej z Liv Tyler. I bije szachowe rekordy wszech czasów. 76
    • Zaczarowany empik 25 lip 2010, 12:00 Jeśli empik przejmie internetową księgarnię merlin.pl, to na naszym rynku powstanie nowy, potężny sklep internetowy, który będzie mógł dyktować warunki wydawcom oraz czytelnikom. Czy grozi nam książkowy oligopol? 78
    • Samolot ze snu 25 lip 2010, 12:00 Nie jest największym ani najszybszym samolotem, ale jednym z najbardziej ekologicznych. Boeing 787 Dreamliner po raz pierwszy przeleciał Atlantyk. 80
    • Elektryczny zawrót głowy 25 lip 2010, 12:00 Auta elektryczne są ciche, szybkie i oszczędne. Uznano je już za przyszłość motoryzacji. Powoli pojawiają się również na naszych ulicach. 82
    • Świat to za mało 25 lip 2010, 12:00 To ma być filmowe wydarzenie na miarę „Matrixa”. Reżyser Christopher Nolan, m.in. twórca ostatniego wcielenia Batmana, nie kryje swoich wielkich ambicji. W najbliższy weekend do naszych kin wchodzi „Incepcja”. 84
    • Powstanie przy grillu 25 lip 2010, 12:00 Marsze, akademie ku pamięci, zapalanie zniczy? To dobre dla kombatantów. Młodzież chce świętować rocznicę wybuchu powstania warszawskiego, ale w wersji pop. Czy to upamiętnianie powstania, czy jego banalizowanie? 88
    • Poczytaj mi w lato 2 25 lip 2010, 12:00 Baśnie o królach i złudzeniach. Thriller o wielkim malarzu, który dotarł do piekieł. Sontag o fotografii, Oz o fanatykach. I owoc zakazany. Książki na wakacje poleca Roman Kurkiewicz. 90
    • Materializm mamy w kiełbasie 25 lip 2010, 12:00 Zgodnie ze stereotypem sztukę lat 80. tworzyli konformiści w państwowych galeriach i nudziarze w kruchtach. Oprócz nich funkcjonowało jednak coś jeszcze. Coś znacznie bardziej krnąbrnego i zwariowanego. 93
    • Interes życia 25 lip 2010, 12:00 Biznesmeni partyjni już chwycili za noże do krojenia medialnego tortu. 95
    • Czarna magia... porzeczkowa 25 lip 2010, 12:00 Czarna porzeczka znika z polskiego krajobrazu. Warto spojrzeć na nią nieco inaczej, szczególnie teraz, szczególnie latem. 96
    • Wpuszczeni w las 25 lip 2010, 12:00 Opis: Leśna polana. Wszystko, co kraj ma najlepszego, pięknie tu wyeksponowano – owoce leśne, umyta wcześniej dziczyzna, która po ostatnich zmianach odetchnęła, i polskie drzewa: sosna, brzoza, dąb (las mieszany). W rogu polanki... 97
    • 146 procent wyborców też ma powody 25 lip 2010, 12:00 Dopiero teraz analitycy z sondażowni złapali się za głowę. Ściśle tajne źródła, których nie mogę zdradzić nikomu (chyba że redaktorowi naczelnemu), informują o badaniach opinii publicznej… Trudnych w interpretacji... 97
    • Lato ruskich agentów 25 lip 2010, 12:00 Latem zwykle zalewały nas tematy ogórkowe. Wakacyjne romanse i miłości, tajemnicze odkrycia naukowców i przygody turystów zagubionych w górach czy lesie. Media pełne były tematów, od których nie bolała głowa. 98

    ZKDP - Nakład kontrolowany