Fucking Polak robi show

Fucking Polak robi show

Duńskie dziennikarki nazwał „głupimi blondynkami”, Duńczyków – „tchórzami”. Obraził też tamtejszych gejów. Za bicie żony i grożenie jej śmiercią został skazany. Na piłkarską emeryturę wrócił do Polski i szybko wywołał kolejny skandal. Mimo to twierdzi, że wszystko z nim w porządku.
Gdy kilka tygodni temu bramkarz Arkadiusz Onyszko podpisał intratny kontrakt z Polonią Warszawa, niespodziewanie okazało się, że jest śmiertelnie chory. Od Józefa Wojciechowskiego, właściciela klubu i  jednego z najbogatszych Polaków, nie usłyszał słów współczucia. Ten piłkarza nazwał oszustem i zarzucił zatajenie informacji o stanie zdrowia. To nie pierwszy raz, kiedy nazwisko Onyszki wraca w kontekście skandalu.

Pochodzi z Lublina. Wychował się na osiedlu Bronowice. –  Bardzo interesująca dzielnica. Moi kumple poumierali nieszczęśliwie albo siedzą w więzieniach – mówi.

W 1992 r. jako rezerwowy zdobył srebrny medal na olimpiadzie w Barcelonie. To ostatni dotychczas medal olimpijski w sportach zespołowych dla Polski. – Moje dobre występy na  boiskach nie przekładały się na popularność. Bardziej kojarzono mnie, gdy stałem się uczestnikiem afer. Ludzie to chłoną. Historie o facecie, który wstaje rano, pije kawę i odbiera dzieci z przedszkola, nie  sprzedają się. Ja dopiero po 20 latach gry w piłkę stałem się rozpoznawalny, choć wcale o to nie zabiegałem – opowiada Onyszko.

W Danii był cenionym zawodnikiem. Jako pierwszy obcokrajowiec w historii tego kraju został uznany za najlepszego bramkarza ligi. – W Polsce nikogo to nie obchodziło. Jednak jak napisałem książkę, to się zaczęło. Rozdzwoniły się telefony. Stałem się sławny – mówi.

Koniec kariery Onyszki w Danii nastąpił, gdy media zacytowały jego opinię z  autobiografii zatytułowanej znamiennie „Fucking Polak": „To obrzydliwe, kiedy dwóch mężczyzn całuje się na ulicy". Dziś nie potrafi ukryć rozżalenia tamtą sytuacją. – Wyrzucono mnie z pracy i publicznie zlinczowano. Jakie to zakłamanie! Karykatura Mahometa wkurzyła miliony Arabów. Premier duńskiego rządu bronił jednak autora. Wszędzie opowiadał,że tutaj jest Dania, że wolność słowa. Każdy ma prawo rysować i mówić, co mu się podoba. A jak Polak coś powiedział, od razu skandal. Tolerancja na Zachodzie nie dotyczy obcokrajowców, a zwłaszcza Polaków.

„Fucking Polak" stał się najmodniejszym prezentem gwiazdkowym w Danii w  2009 r. W tym samym czasie Onyszko stracił pracę w klubie Midtjylland. –  Na drugi dzień wiedziałem, że jest po mnie, bo jeden z głównych sponsorów jest gejem. Argumentowali, że nie jestem dobrym przykładem dla  młodzieży – wspomina bramkarz. Na tym jednak się nie skończyło. – Jakiś polityk się wkurzył. Jakiś redaktor napisał, że my, Polacy, śmierdzimy kapustą, że jesteśmy tępaki i bezmózgowcy – tak ich to ruszyło –  opowiada Onyszko.

Opinia homofoba wciąż się za nim ciągnie. – Już miałem podpisać kontrakt w Anglii, ale okazało się, że tam prezes też jest gejem i mnie sobie nie życzy. Nawet jak przyjechałem tutaj, to jakiś Giedroń czy Biedroń protestował. Ech, żałuję, że PiS nie rządzi.

W obroży

Nietrudno spotkać celebrytów, którzy planują swoje happeningi. Świadomie szokują, aby było o nich głośno. Onyszko nie pasuje do tego opisu. Prowokował, ale nie przewidywał konsekwencji. – Tylko idiota mógłby zaplanować swój upadek – twierdzi.

Prawda jest taka, że zachowywał się mało rozsądnie. Rozjuszył Duńczyków, gdy powiedział, że tenisistka Caroline Wozniacki odnosi sukcesy tylko dlatego, że ma polskie korzenie. – Nie wyobrażam sobie, żeby duńska 16-latka dzień w dzień ciężko harowała fizycznie, a weekendy spędzała na kortach. One wolą ubrać się ładnie i pójść na zabawę, a wcześniej zapożyczyć się w banku. Dziewczyny szpanują torebkami Louisa Vuittona. To nic, że później nie mają co do  garnka włożyć. Taki system, wszystko musi być na raty – wyrzuca z siebie Onyszko.

Sytuacji nie poprawiła pochwała Hells Angels: – Duńczycy twierdzą, że to źli ludzie,mafia, mnie chodziło o to, że jeżdżą na  motocyklach i trzymają się razem. Jak ktoś z nich potrzebował pomocy, się wspierają. Tylko to mi imponowało. Ale wyszło na to, że promuję morderców, a nawet ich kocham.

Nigdy przed nim piłkarz duńskiej ligi nie  został wyprowadzony w kajdankach z szatni po meczu. – Nie będę kłamał, że nie podniosłem ręki na żonę. Zostałem skazany za to, że w nerwach groziłem jej śmiercią. Powiedziałem, że jak pójdzie na policję, to ją zaje…. To prawda, za to mnie skazali – przyznaje. Ale zaraz tłumaczy, że  Duńczykom chodziło o show. Że gdyby nie był Polakiem, nie zostałby skazany. – Wiem, że źle zrobiłem, ale to nie tak, że byłem pijakiem, który nawalał żonę co tydzień. To mi się raz zdarzyło. Każdy popełnia błędy, to był mój zakręt w życiu. Od razu się rozstaliśmy. Ona też wielokrotnie podnosiła na mnie rękę, ale nie leciałem na policję.

Uważałem, że to powinno zostać w rodzinie. Ale ona przejęła duńskie zwyczaje: tam wszyscy z byle powodu wzywają policję. W areszcie domowym spędził trzy miesiące. Na nogę miał założoną elektroniczną obrożę, która rejestrowała każdy jego ruch. Za skuteczność tego systemu chwali Skandynawów. – Fantastyczna sprawa, bo nie trzeba naciągać podatników na  koszty więzienia. Nastawiają ci odpowiedni program na tej obroży i masz chodzić jak w zegarku, po określonym terenie. Jak jechałem na trening, na pięć godzin mi go wyłączali. Dwa razy w tygodniu miałem dwie godziny wolnego na zakupy. Byłem jak Roman Polański.

Bez obroży były też zajęcia z psychologiem. O tym, jak działa psychika, dlaczego ludzie podejmują takie, a nie inne decyzje. – Skorzystałem. Bardzo. Nauczyłem się samokontroli, hamowania emocji – przekonuje.

Grał w Danii 12 lat. Nigdy nawet nie pomyślał o obywatelstwie tego kraju. Nigdy się nie  zasymilował. – Nie ma tam otwartości, mają egoistyczne podejście do  życia. Przeraża mnie, że Polska pójdzie w tym kierunku. To jest dziadostwo, żadnych więzi, wspólnoty. Dzieci po piętnastym roku życia wychodzą z domu, nie ma szacunku do  rodziców. Piątek wieczorem to jest jedno hasło: wszyscy piją i ćpają do  nieprzytomności albo jadą na tani weekend do Bułgarii. Sodoma i gomora. Bez żadnej moralności – opowiada. W Polsce też się ostro pije w weekendy – zaznaczam. – Ale nie w takim stylu! Im puszczają wszystkie hamulce. Jeżeli dążymy do takiej wolności i nowoczesności, to ja dziękuję. I  jeszcze żeby geje adoptowali dzieci i po ulicach się całowali. Nie  podoba mi się to – ciągnie.

Zaprzecza oskarżeniom o zacofanie. Chce, by  Polska normalnie się rozwijała. Jest tylko przeciwny przejmowaniu zachodnich wzorów obyczajowych. – Kiedyś marzyłem, by w Polsce było jak na Zachodzie. Po kilkunastu latach widzę to inaczej. Polska jest dziesięć razy ładniejsza niż Dania. Żeby to dostrzec, trzeba wyjechać za  granicę. Jak byłem w Danii, myślałem, że to pępek świata. Oni to  podkreślają na każdym kroku. „Czujesz, Arek, jak smakują te nasze duńskie kartofle? A jakie wspaniałe drogi?".

Według najnowszego badania Gallupa Duńczycy są najbardziej zadowolonym narodem świata. – To  polityczna poprawność. Duńczyk, jak się źle czuje, to ci powie, że jest w świetnym nastroju. A Polak zawsze, że jest ch… – komentuje Onyszko.

Test od Boga

Ma dwóch synów. Nie zdołał wpoić im swoich wartości. Obaj mieszkają w  Danii z matką. Onyszko ma pięcioletni sądowy zakaz zbliżania się do  niej. Nie ma więc też kontaktu z dziećmi. – Jestem przerażony, gdy widzę, co wypisują na Facebooku, ale nie mam na to wpływu. Próbowałem coś napisać, ale bez odzewu. Musi upłynąć parę lat. Zrozumieją pewne rzeczy, wtedy pewnie się spotkamy – mówi smutno.

Kilka dni temu znów było o nim głośno. Koniec kariery, śmiertelna choroba – krzyczały nagłówki w gazetach. Onyszko nawet o tym nie myśli. – Gram z tą chorobą od 18 lat. Nerki nie bolą. Tylko przy jakichś anginach wyczuwałem, że  coś jest nie tak, bo miałem krew w moczu – mówi. Zapewnia, że prezesa Wojciechowskiego nie oszukał. Nie wiedział, że potrzebny będzie przeszczep.

Mówi, że to wydarzenie jest jak test od Boga. – Jestem wierzący, ale nie zawsze trzymałem się dziesięciu przykazań. Nie jestem świętoszkiem, ale też chyba nie jestem złym człowiekiem. Za te złe rzeczy przeprosiłem, wyspowiadałem się i sporo zapłaciłem.

Kariery kończyć nie zamierza. Chce wrócić. Mówi, że to go motywuje i nakręca. I  że tak ułożył sobie sprawy w głowie, że czuje, jakby już był po operacji.

Okładka tygodnika WPROST: 31/2010
Więcej możesz przeczytać w 31/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 2
  • bez-nazwy   IP
    Brawo Arek. Dobrze mówisz!
    • mada   IP
      Rewelacja! Przyznał się do błędów, żałował i odpokutował. Tak być powinno. I broni POLSKI jak lew!!! Już go lubię! I tylko powodzenia z chorobą mu życzę... CHŁOPIE, DASZ RADĘ!!! Będę trzymać kciuki!

      Spis treści tygodnika Wprost nr 31/2010 (1434)

      • Śmierć polityki 25 lip 2010, 12:00 Jak to śmierć polityki? Przecież ona, choć sezon mamy wakacyjny, toczy się w najlepsze. Nie, toczy się jedynie coś, co jest antypolityką, a w swej istocie jest wyłącznie marnym przedstawieniem, pokazem żałosnej błazenady i tandetnej groteski. 4
      • Na skróty 25 lip 2010, 12:00 Zabiła syna, błaga o litość Czy matka, która podała synowi śmiertelną dawkę heroiny, zasługuje na litość? Na to pytanie musi odpowiedzieć brytyjski sąd najwyższy, który właśnie zajął się prośbą londyńskiej pielęgniarki... 7
      • Rydzyk - podejrzany 25 lip 2010, 12:00 Donald Tusk powinien oficjalnie podziękować Palikotowi i Macierewiczowi. Ci dwaj panowie zapewniają rządowi absolutny komfort pracy, nikt nie pyta o reformy, ustawy itp. To się nazywa 500 dni spokoju! Jak co roku trwa wakacyjny horror na... 9
      • Czasem trzeba zdjąć majtki 25 lip 2010, 12:00 Od jakiegoś czasu wiadomo, że powstaje film o znanym celebrycie Przemysławie Salecie. Biograficzne dzieło ma nosić tytuł „Bokser", a samą siebie ma zagrać epizodycznie Jolanta „Uciekający Kurczak” Rutowicz. Do... 10
      • Czas talibanu 25 lip 2010, 12:00 Jeszcze miesiąc temu w pis brylowały gołębie: Paweł Poncyljusz i Joanna Kluzik-Rostkowska. Dziś wrócił taliban. 12
      • Terminator 25 lip 2010, 12:00 – Dawna działalność opozycyjna nie ma już żadnego znaczenia. Dużo ważniejsza walka trwa teraz – powtarza znajomym Antoni Macierewicz. 16
      • Protektorzy Palikota 25 lip 2010, 12:00 Uderzenie w kościół byłoby zwykłą polityczną głupotą. Wszyscy, którzy z nim walczyli, źle na tym wyszli – mówi Tomaszowi Machale poseł PO Jarosław Gowin. 20
      • Fatalne zauroczenie 25 lip 2010, 12:00 Już nawet zwolennicy kościoła dostrzegają, że jego wpływ na państwo jest zbyt duży. A Kościół przez lata przyzwyczaił się, że polska polityka uprawiana jest na klęczkach. 24
      • Infekcja duszy narodowej 25 lip 2010, 12:00 – Jesteś z nami czy przeciwko nam? Bo jak przeciwko, to lejemy. – Spalimy krzyż! I was też! – Dziwki! Pod krzyżem trwa wojna smoleńska. Jedna z wielu. 28
      • Rymkiewicza zemsta na Polakach 25 lip 2010, 12:00 Jarosław Marek Rymkiewicz skończył niedawno 75 lat. Genialny w literaturze, szalony w polityce. W ostatnich tygodniach znów przypomniał o swoim temperamencie. 33
      • Kuba na wojennej ścieżce 25 lip 2010, 12:00 Przewał wawelski i przewał krucyfiksowy pogrzał polskie zombie i człapiąc, podchodzą do kamer autopodnieconych tragedią dziennikarzy. Ale przyjdzie czas wyprowadzki świeżego sarkofagu z Wawelu – twierdzi Kuba Wojewódzki. 36
      • Mój PRL 25 lip 2010, 12:00 Emancypował kobiety, pozwalał na swobodne aborcje, a katolicy musieli chować się po kątach. 41
      • Biurokracja zżera demokrację 25 lip 2010, 12:00 Rząd chodzi na pasku ZUS, KRUS, PRFON, US, tylko jeszcze o tym nie wie. 42
      • Rok z turkusem 25 lip 2010, 12:00 Trendy kolorystyczne w aranżacji wnętrz zmieniają się co roku. Skąd wiadomo, jakie kolory będą modne w danym sezonie? 44
      • Siła koloru 25 lip 2010, 12:00 Błękitny Uspokaja, wycisza, wspomaga pracę twórczą. Sprawdza się więc w sypialniach i pokojach do pracy umysłowej. – Można go z powodzeniem zastosować również w domowej siłowni, bo podczas ćwiczeń nie potrzebujemy kolorów,... 46
      • Otwórz oczy! 25 lip 2010, 12:00 Wakacje sprzyjają temu, zeby spojrzeć na swój dom i jego urzĄdzenie z dystansem i poczuciem humoru. Przestańmy być tacy śmiertelnie poważni – mówią młodzi projektanci. I proponują nam meble i akcesoria, które opierają się schematom. 48
      • Meble spod igły 25 lip 2010, 12:00 Wielcy projektanci mody zajęli się projektowaniem wnętrz. Proponują kolekcje w charakterystycznym dla siebie stylu, sygnując swoim nazwiskiem sofy, stoły i porcelanę. Czy stworzą meble i dodatki na miarę kultowych torebek od Hermesa czy butów od Laboutina? 50
      • Powrót do korzeni 25 lip 2010, 12:00 Ekologiczny, organiczny i łatwy w uprawie, a przy tym niezwykle elegancki. Tak według najnowszych trendów ma wyglądać ogród. 54
      • Prawdziwe historie zmyślone 25 lip 2010, 12:00 Przepis na wydawniczy sukces jest prosty: kilkanaście opowieści o miłości, zdradzie, nieszczęściu, chorobie i seksie pod hasłem „z życia wzięte”. Pisma z kategorii true stories to hit rynku prasy. Z prawdą mają jednak niewiele wspólnego. 58
      • Fucking Polak robi show 25 lip 2010, 12:00 Duńskie dziennikarki nazwał „głupimi blondynkami”, Duńczyków – „tchórzami”. Obraził też tamtejszych gejów. Za bicie żony i grożenie jej śmiercią został skazany. Na piłkarską emeryturę wrócił do Polski i szybko wywołał kolejny skandal. Mimo to... 60
      • Maczeta po polsku 25 lip 2010, 12:00 Ma ponad 50 cm, przypomina tasak albo duży nóż. – W niej jest wszystko: egzotyczna, groźna, poręczna – zachwala 18-letni kibic Cracovii. Maczeta stała się w Polsce bronią kiboli. 62
      • Cesarz 25 lip 2010, 12:00 O sukcesie zdecydowało zdjęcie nagiej Marilyn Monroe. Twórca „playboya” kupił je za 200 dolarów i dał na rozkładówkę w pierwszym numerze. Dziś Hugh Hefner ma 83 lata i walczy o swoje imperium. 64
      • Kawa czy herbata 25 lip 2010, 12:00 Skrajna prawica z tzw. tea parties idzie w USA po władzę. Oficjalnie ich głównym celem jest sprawiedliwy, niemieszający się w sprawy obywateli rząd. Ale tak naprawdę zależy im na tym, żeby rządu nie było w ogóle. 68
      • Zły policjant Sarkozy 25 lip 2010, 12:00 Fiasko francuskiego modelu integracji imigrantów jest oczywiste. Podpalacze aut nauczyli się, że być silnym, to znaczy umieć szkodzić. A od kogo się nauczyli? Od Francji. 70
      • Ucieczka z Afganistanu 25 lip 2010, 12:00 Rozpada się koalicja walcząca z terrorystami w afganistanie. Zmęczenie wojną zadeklarowali Niemcy, potem Kanadyjczycy, Polacy, wreszcie Brytyjczycy. Amerykanie pewnie w Kabulu zostaną, ale nawet oni przyznają: ta kampania jest już przegrana. 72
      • Kamień, który nie zabija od razu 25 lip 2010, 12:00 Dzięki wielkiej międzynarodowej akcji 43-letnia Iranka skazana na ukamienowanie niemal cudem uniknęła śmierci. Na razie. 74
      • Arcymistrz z epoki iPoda 25 lip 2010, 12:00 Ma 20 lat. zarabia miliony. Występuje w jednej kampanii reklamowej z Liv Tyler. I bije szachowe rekordy wszech czasów. 76
      • Zaczarowany empik 25 lip 2010, 12:00 Jeśli empik przejmie internetową księgarnię merlin.pl, to na naszym rynku powstanie nowy, potężny sklep internetowy, który będzie mógł dyktować warunki wydawcom oraz czytelnikom. Czy grozi nam książkowy oligopol? 78
      • Samolot ze snu 25 lip 2010, 12:00 Nie jest największym ani najszybszym samolotem, ale jednym z najbardziej ekologicznych. Boeing 787 Dreamliner po raz pierwszy przeleciał Atlantyk. 80
      • Elektryczny zawrót głowy 25 lip 2010, 12:00 Auta elektryczne są ciche, szybkie i oszczędne. Uznano je już za przyszłość motoryzacji. Powoli pojawiają się również na naszych ulicach. 82
      • Świat to za mało 25 lip 2010, 12:00 To ma być filmowe wydarzenie na miarę „Matrixa”. Reżyser Christopher Nolan, m.in. twórca ostatniego wcielenia Batmana, nie kryje swoich wielkich ambicji. W najbliższy weekend do naszych kin wchodzi „Incepcja”. 84
      • Powstanie przy grillu 25 lip 2010, 12:00 Marsze, akademie ku pamięci, zapalanie zniczy? To dobre dla kombatantów. Młodzież chce świętować rocznicę wybuchu powstania warszawskiego, ale w wersji pop. Czy to upamiętnianie powstania, czy jego banalizowanie? 88
      • Poczytaj mi w lato 2 25 lip 2010, 12:00 Baśnie o królach i złudzeniach. Thriller o wielkim malarzu, który dotarł do piekieł. Sontag o fotografii, Oz o fanatykach. I owoc zakazany. Książki na wakacje poleca Roman Kurkiewicz. 90
      • Materializm mamy w kiełbasie 25 lip 2010, 12:00 Zgodnie ze stereotypem sztukę lat 80. tworzyli konformiści w państwowych galeriach i nudziarze w kruchtach. Oprócz nich funkcjonowało jednak coś jeszcze. Coś znacznie bardziej krnąbrnego i zwariowanego. 93
      • Interes życia 25 lip 2010, 12:00 Biznesmeni partyjni już chwycili za noże do krojenia medialnego tortu. 95
      • Czarna magia... porzeczkowa 25 lip 2010, 12:00 Czarna porzeczka znika z polskiego krajobrazu. Warto spojrzeć na nią nieco inaczej, szczególnie teraz, szczególnie latem. 96
      • Wpuszczeni w las 25 lip 2010, 12:00 Opis: Leśna polana. Wszystko, co kraj ma najlepszego, pięknie tu wyeksponowano – owoce leśne, umyta wcześniej dziczyzna, która po ostatnich zmianach odetchnęła, i polskie drzewa: sosna, brzoza, dąb (las mieszany). W rogu polanki... 97
      • 146 procent wyborców też ma powody 25 lip 2010, 12:00 Dopiero teraz analitycy z sondażowni złapali się za głowę. Ściśle tajne źródła, których nie mogę zdradzić nikomu (chyba że redaktorowi naczelnemu), informują o badaniach opinii publicznej… Trudnych w interpretacji... 97
      • Lato ruskich agentów 25 lip 2010, 12:00 Latem zwykle zalewały nas tematy ogórkowe. Wakacyjne romanse i miłości, tajemnicze odkrycia naukowców i przygody turystów zagubionych w górach czy lesie. Media pełne były tematów, od których nie bolała głowa. 98

      ZKDP - Nakład kontrolowany