Fatalne zauroczenie

Fatalne zauroczenie

Już nawet zwolennicy kościoła dostrzegają, że jego wpływ na państwo jest zbyt duży. A Kościół przez lata przyzwyczaił się, że polska polityka uprawiana jest na klęczkach.
Problemem jest nie Kościół sam w sobie, bo ten był, jest i będzie w  Polsce potrzebny, ale fakt, że ton próbuje nadawać mu Tadeusz Rydzyk. Ton podsycania wrogości, nienawiści, co dla mnie, osoby uczestniczącej w  życiu kościelnym, jest nie do przyjęcia – mówi Henryk Wujec, znany działacz opozycji, członek warszawskiego Klubu Inteligencji Katolickiej. Także inni wieloletni działacze KIK, jak Tadeusz Mazowiecki czy Andrzej Wielowieyski, dostrzegają ten problem.

Sprzeciw wobec politycznego zaangażowania Kościoła jest coraz powszechniejszy. I to nie tylko wśród osób od dawna będących w kościelnej opozycji, ale także w środowiskach ludzi przyjaznych Kościołowi i od lat zabiegających o umacnianie jego pozycji w Polsce. To chyba największa po 1989 r. fala krytycyzmu wobec kościelnych władz.

– Kościół zapomniał, że Pana Boga nie da się zapisać do żadnej partii. Próbuje zawłaszczać obszary, które do niego nie  należą, zapominając o swym głównym zadaniu, czyli budowaniu wspólnoty –  tłumaczy socjolog prof. Edmund Wnuk-Lipiński, także działacz opozycyjny.

– Gdyby dziesięć lat temu wybrano takiego prezydenta, to święte obrazy całowano by ze szczęścia po ramach. A dziś słyszymy, że Bronisław Komorowski to katolik gorszej kategorii – dodaje ksiądz Kazimierz Sowa, szef telewizji Religia TV.

Uderzająca okazała się w ostatnim czasie dawka kontrowersyjnych decyzji Kościoła: od pochówku prezydenta Kaczyńskiego na Wawelu, przez otwartą agitację wyborczą na rzecz prezesa PiS, po przyzwolenie Episkopatu na mówienie o katastrofie smoleńskiej głosem Radia Maryja. Wszystko to sprawiło, że coraz częściej pojawia się pytanie, czy pielęgnowany przez lata kompromis na linii Kościół – władza nie wyprowadził polityków na manowce?

Instytucja specjalnej troski

Uzależnienie polskiej polityki od Kościoła w ostatnim dwudziestoleciu ma  swe źródło w czasach opozycyjnych – Kościół przez lata był opoką walki o  demokrację. Gdy Edward Gierek w latach 70. próbował konstytucyjnie podporządkować prawa jednostki interesom partyjnym, prymas Wyszyński mówił w kazaniu o nadrzędności praw człowieka i o tym, że przysługują każdemu, nawet pijakowi, co leży pod płotem. Kościół miał i ma prawo wy- powiadania się w sprawach publicznych, tyle że czym innym jest obrona wartości demokratycznych w czasach reżimu, a czym innym odnalezienie swej roli w demokratycznym państwie. Z tym, zdaje się, Kościół wciąż ma  kłopot – mówi Henryk Wujec.

Olga Krzyżanowska, solidarnościowa wicemarszałek Sejmu po 1989 r., tłumaczy z kolei, że na początku transformacji ludzie z jej środowiska czuli „historyczną lojalność wobec Kościoła wynikającą z ogromnej wdzięczności za to, co Kościół zrobił w  czasie stanu wojennego".

To z powodu tej wdzięczności rząd Tadeusza Mazowieckiego bez większych problemów, bo jedynie instrukcją ministra edukacji, wprowadził religię do szkół. Przygotowano pisaną pod dyktando Kościoła ustawę antyaborcyjną i odrzucono pomysł opodatkowania Kościoła.

A w 1991 r. powołano Komisję Majątkową przy MSWiA. Działa do dziś i  zajmuje się zwrotem utraconego przez Kościół mienia. Obywatele, którzy potracili po wojnie majątki, nie doczekali się ustawy reprywatyzacyjnej. O utracone dobra muszą latami walczyć w sądach. Kościół przez 20 lat działalności Komisji Majątkowej odzyskał blisko pół tysiąca nieruchomości (w tym m.in. szpitale, szkoły, kina, dworce, browar) i 60 tysięcy hektarów gruntów. Wyceny dokonywane były zawsze na korzyść instytucji kościelnych, które po odzyskaniu praw własności często sprzedawały majątek z wielokrotnym zyskiem.

W zamian za lukratywny przywilej reprywatyzacyjny Kościół poparł w pierwszych wolnych wyborach parlamentarnych w 1991 r. Wyborczą Akcję Katolicką, składającą się głównie z działaczy Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego. Pozwoliło to  stworzyć z Porozumieniem Ludowym i partią braci Kaczyńskich –  Porozumieniem Centrum – prawicowy rząd Jana Olszewskiego.

Wiesław Chrzanowski, ówczesny szef ZChN, twierdzi jednak, że w ostatecznym rozliczeniu jego partia na tej współpracy straciła, bo poniosła koszty forsowania niepopularnej, prokościelnej polityki. A w przedterminowych wyborach 1993 r. Episkopat nie poparł już podupadłej partii. Korzystniejsze było wówczas puszczanie oka do rosnącej w siłę lewicy, bo  bez niej trudno byłoby załatwić sprawę konkordatu, czyli umowy między Polską a Watykanem.

Konkordat podpisany w 1993 r. ugruntował pozycję Kościoła. Sejm ratyfikował go w 1998 r. – to była cena za poparcie przez Episkopat konstytucji z 1997 r.

Podobny mechanizm zadziałał kilka lat później podczas referendum w sprawie wejścia Polski do UE. W zamian za  poparcie Kościoła rząd SLD przyspieszył prace Komisji Majątkowej zwracającej po cichu majątek Kościołowi.

Prof. Karol Modzelewski, działacz opozycji, uważa, że uzależnienie polityki od Kościoła w  demokratycznej Polsce to efekt grzechu pierworodnego popełnionego przez postsolidarnościowe rządy na początku lat 90. Gdy skłócone partie zaczęły tracić poparcie społeczne, jedyny ratunek widziały we wpływach Kościoła. Grzech uprawiania polityki na klęczkach popełniały potem już wszystkie rządy. Od prawa do lewa, po liberałów. Bo przecież uznawana za  liberalną PO co roku organizuje w jednym z klasztorów rekolekcje, a  Donald Tusk przed wyborami prezydenckimi 2005 r. wziął ślub kościelny, by nie dawać przeciwnikom pretekstu do mówienia, że nie jest prawdziwym katolikiem, czytaj: prawdziwym Polakiem.

Gdy dwa lata później zdobył władzę, z klęczek już nie powstał. Nie tylko odżegnał się od obietnicy refundowania zabiegów in vitro, ale prace nad tą ustawą powierzył najbardziej „kościelnemu" ze swych partyjnych kolegów – Jarosławowi Gowinowi.

Grzech ciężki popełniony

Lata układania się polityków z Kościołem doprowadziły do wypracowania niepisanego paktu o nieagresji. Tę wygodną dla obu stron symbiozę przerwały tak naprawdę dopiero ostatnie wybory prezydenckie.

– Byliśmy zaskoczeni skalą zaangażowania Kościoła, tym szczerzeniem na Platformę zębów od proboszczów po biskupów – mówi marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna.

Oficjalnie Episkopat nie poparł żadnego z kandydatów, a  jedynie wezwał do udziału w wyborach. Ale księża maskę neutralności zrywali tym razem wyjątkowo chętnie. W Poroninie proboszcz poprosił wiernych o przyjście na mszę z dowodem osobistym, żeby mogli od razu podpisać się pod listą poparcia dla Jarosława Kaczyńskiego. W Kraśniku w  niedzielę wyborczą podczas drugiej tury proboszcz dał upust swoim politycznym poglądom, porównując Bronisława Komorowskiego do szatana.

Podobnie było wśród kościelnych elit. Tu też dominowały wyborcze szarże. Biskup kielecki Kazimierz Ryczan podczas kazania 3 maja mówił o hienach nad trumnami ofiar smoleńskiej katastrofy, krytykom filmu Jana Pospieszalskiego „Solidarni 2010" wytknął, że „zbliżają Polskę do  Białorusi".

Biskup sandomierski Edward Frankowski i biskup diecezji zielonogórskiej Stefan Regmunt namaścili podczas pielgrzymki Radia Maryja na Jasną Górę, ojcaTadeusza Rydzyka na obrońcę prawdy smoleńskiej.

Biskup wrocławski Marian Gołębiewski w wygłaszanej tuż przed wyborami homilii w specyficzny sposób zacytował Biblię: „Chciałbym, aby ktoś opisujący po latach ten okres historyczny, w którym przypadło nam żyć po tym niezwykle trudnym doświadczeniu z 10 kwietnia, mógł napisać: ?Polska prawem i sprawiedliwością stoi?

Biskup Tadeusz Pieronek, były sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski i były przewodniczący Kościelnej Komisji Konkordatowej, przyznaje, że wyrażenie „prawo i sprawiedliwość" występuje w Biblii wielokrotnie, ale „nie trzeba się wielce wysilać, by akurat w przedwyborczym okresie unikać tego jednego sformułowania".

Biskup Pieronek krytycznie ocenia także zachowanie pięciu księży profesorów krakowskiego Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II, którzy podpisali listę poparcia Jarosława Kaczyńskiego. – Duchowni przede wszystkim powinni głosić ewangelię. Nie  da się tego robić, jeśli człowiek jest partyjnie zaangażowany. Podczas tych wyborów niektórzy duchowni zapomnieli, dlaczego i po co są księżmi – mówi.

Jednak w samym Kościele takie głosy należą do rzadkości. Abp Józef Życiński w dniu wyborów publicznie skrytykował księży twierdzących, że głosowanie na niewłaściwego kandydata to grzech ciężki: „To przerażająca wizja katolickiego kraju, w którym straszy się, że  kilkanaście milionów Polaków chodzi w stanie grzechu ciężkiego, bo  oddali głos nie taki, jak ktoś sobie życzył".

– Niestety, młodsze pokolenie księży jest pod wpływem Radia Maryja i przejawia syndrom dużego zaangażowania politycznego – twierdzi prowadzący częste rozmowy z  kościelnymi hierarchami Jarosław Gowin.

Niebezpieczne związki

Szczególny związek Kościoła i PiS rodził się w czasie, gdy partia ta  była u władzy. To wtedy wykonano efektowne gesty w stronę Kościoła. Forsowano finansowanie Świątyni Opatrzności z budżetu państwa, włączono ocenę z religii do średniej ocen, uchwalono ustawę o dotowaniu trzech kościelnych uczelni. Dwie ostatnie sprawy trafiły do Trybunału Konstytucyjnego i ostatecznie zostały uznane za zgodne z prawem. Tylko sędzia Ewa Łętowska zgłosiła zastrzeżenia do wyroków, uznając, że  naruszają bezstronność państwa i faworyzują katolików. Dziś Łętowska przyznaje, że coraz częściej przeciera oczy ze zdumienia, patrząc na  eksploatację polityczną Kościoła i na to, jak władze kościelne poczynają sobie z władzami demokratycznego państwa.

Oczy ze zdumienia otwierają także osoby świeckie związane z Kościołem. Dr Paweł Milcarek, publicysta miesięcznika „Christianitas", zaangażowany w ostatnich wyborach w kampanię Marka Jurka (popieranego zresztą przez przewodniczącego Episkopatu abp Józefa Michalika), twierdzi, że od Marka Jurka zażądano, by się wycofał, bo swoim startem rozbija prawicowy elektorat.

– Mieliśmy do czynienia z histerią zwolenników PiS, że oto zagrożona jest suwerenność Polski, a w tych warunkach różnice programowe przestają mieć znaczenie, bo za chwilę przyjadą rosyjskie czołgi. W tej retoryce kandydat Platformy został ubrany w kostium zła absolutnego, a  Jarosławowi Kaczyńskiemu urosły skrzydła archanioła – wspomina Milcarek.

– Odnoszę wrażenie, jakby pewne grupy katolików zobaczyły w prezesie PiS polskiego Mojżesza, który przeprowadzi ich przez morze układów i  wprowadzi do nowej Ziemi Obiecanej – ironizuje z kolei ojciec Jacek Prusak, jezuita i publicysta „Tygodnika Powszechnego".

Punkt odbicia

– Z biegiem lat Kościół zaczął odgrywać nadmierną rolę polityczną. Dlatego uważam, że pora przestać uprawiać politykę pod dyktando tej niezwykle ważnej, ale nie predestynowanej do robienia polityki instytucji. W sensie konstytucyjnym jesteśmy państwem świeckim, ale w  praktyce państwem wyznaniowym – twierdzi Olga Krzyżanowska.

Pytanie, czy  PO wykorzysta niepowtarzalną okazję, by zaprzestać uprawiania polityki na kolanach? Niepowtarzalną, bo wygrała wybory prezydenckie nie tylko bez poparcia Kościoła, ale wręcz na przekór jego sympatiom. To daje jej silniejszą pozycję w układaniu relacji państwo – Kościół.

Jak podkreśla ks. Kazimierz Sowa, umacnia to zwłaszcza Bronisława Komorowskiego, któremu w tej kampanii odmówiono nie tylko prawa do bycia dobrym katolikiem, ale wręcz oskarżono go o świętokradztwo. Tuż przed wyborami Rada Episkopatu ds. Rodziny wydała oświadczenie na temat in vitro. Napisano, że ci, którzy dokonują takich zabiegów albo ustanawiają sprzyjające im prawo, nie mogą przystępować do komunii świętej. Wniosek był prosty: opowiadający się za prawem do in vitro i jednocześnie przystępujący do komunii Komorowski to świętokradca. Tak nazwał go „Nasz Dziennik". Ofensywa tym dziwniejsza, że Komorowski to jeden z  najbardziej związanych z Kościołem liderów politycznych, w stanie wojennym nauczyciel kleryków w seminarium.

– Kościół nie wziął pod uwagę sympatii politycznych polskich katolików – mówi ojciec Jacek Prusak. Jego zdaniem hierarchowie przeliczyli się w wyborczych kalkulacjach, zakładając, że łatwiej będzie rozmawiać o roli Kościoła i rozgrywać własne interesy w sytuacji skłóconej władzy świeckiej. Pełna władza PO oznacza dla Kościoła konieczność dogadywania się z silniejszym partnerem, a tym samym większą uległość w szukaniu kompromisów.

Czy PO zdobędzie się więc na prawdziwy bój o odzyskanie wpływów w  zawłaszczonych przez Kościół obszarach życia publicznego? Nie chodzi o  zwalczanie Kościoła, ale o uniezależnienie od jego dyktatu szkolnej edukacji (zapewnienie lekcji etyki i wychowania seksualnego), o  rozwiązanie kwestii in vitro bez zniewolenia kościelnymi zakazami, o  dostrzeżenie skali podziemia aborcyjnego będącej wynikiem restrykcyjnego prawa.

Czy PO w relacjach z Kościołem uchyli przyłbicę politycznego asekuranctwa i objawi twarz partii prawdziwie obywatelskiej?

– Nie sądzę – odpowiada Lech Wałęsa, który uprawiał politykę z Matką Boską w klapie. – Jeszcze musimy się mocno wykłócić, wypalić rany do żywego, by  wzajemnie zrozumieć błędy popełnione przez ostatnie 20-lecie w relacjach państwo – Kościół.

Okładka tygodnika WPROST: 31/2010
Więcej możesz przeczytać w 31/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 10
  • Aspol   IP
    Witam

    Zaczynam czytac WPROST po wielu latach przerwy, kiedy nie dalo sie czytac juz tego tygodnika na poziomie \"tworczosci\" Rydzyka\"
    .
    Panie Lis...z pewna nieufnoscia, ale gratuluje, zobaczymy co bedzie dalej.
    I naprawde...niech w koncu w Polsce dziennikarze wstana z kolan i zaczna pisac jak ludzie XXI wieku..
    Pozdrawiam i zycze sukcesow
    • andrzej.krajewski@yahoo.pl   IP
      Kardynał Dziwisz został arcybiskupem Krakowa, bo Papież Ratzinger chciał się go jak najprędzej pozbyć z Rzymu. Poziom intelektualny tego księcia Kościoła jest dokładnie taki jak przeciętnej gosposi przeciętnego proboszcza. Sic!
      • wolfram.77@o2.pl   IP
        Czy ten Lis we WPROST też będzie klęczał przed byle biskupem, czy na przykład porozmawia z kimś ciekawym. Nie będę podpowiadał mu osób, ani tematów. Jest dobrym dziennikarzem, ale boi się, jak prawie wszyscy w Polsce, Kościoła. Ja nie. Bo już jestem tak stary, że nawet pamiętam Gomułkę, jak w 1956 roku zapytał Adenareua: Panie, o co chodzi? A ten nie wiedział, bo miał amerykańskich doradców, którzy naprawdę nie wiedzieli, o co chodzi.
        • Stelka   IP
          To co podaje jedna z bloggerek o napisie Katyn zamiast Smolensk na grobach ofiar wypadku w Swiatyni Opatrznosci jest SKANDALEM Czy Kosciol calkiem stracil rozum? Toz to politykierstwo najgorsze z mozliwych. Czy Kosciol zamierza zamienic sie w progtestancki kosciol narodowy czy jest jeszcze katolicki? Kardynal Dziwisz uwaza chyna. ze jesli opiekowal sie Papiezem to zostal namaszczony i przejal Jego dzielo - NIE! Byl tylko jakby sluzacym - sekretarzem a intelektu Papieza Jana Pawla II nie ma i nie nalezy kreowac kard. Dziwisza na nastepce Papieza-Polaka. Dziwisz okazal sie wiejskim proboszczem z ducha i pogladow. Politrukiem, ktory chce wykorzystac katastrofe Smolenska do doraznych celow Kosciola. Sadzi, ze zakrzykujac swa \"religijnoscia\" i powolujac sie na krzyz, grupa wiejskich wiernych zmusi wiekszosc narodu do ustepstw. Kochani - powiedzmy NIE!
          • bez-nazwy   IP
            powskie wszy-ukryte komuchy

            Spis treści tygodnika Wprost nr 31/2010 (1434)

            • Śmierć polityki 25 lip 2010, 12:00 Jak to śmierć polityki? Przecież ona, choć sezon mamy wakacyjny, toczy się w najlepsze. Nie, toczy się jedynie coś, co jest antypolityką, a w swej istocie jest wyłącznie marnym przedstawieniem, pokazem żałosnej błazenady i tandetnej groteski. 4
            • Na skróty 25 lip 2010, 12:00 Zabiła syna, błaga o litość Czy matka, która podała synowi śmiertelną dawkę heroiny, zasługuje na litość? Na to pytanie musi odpowiedzieć brytyjski sąd najwyższy, który właśnie zajął się prośbą londyńskiej pielęgniarki... 7
            • Rydzyk - podejrzany 25 lip 2010, 12:00 Donald Tusk powinien oficjalnie podziękować Palikotowi i Macierewiczowi. Ci dwaj panowie zapewniają rządowi absolutny komfort pracy, nikt nie pyta o reformy, ustawy itp. To się nazywa 500 dni spokoju! Jak co roku trwa wakacyjny horror na... 9
            • Czasem trzeba zdjąć majtki 25 lip 2010, 12:00 Od jakiegoś czasu wiadomo, że powstaje film o znanym celebrycie Przemysławie Salecie. Biograficzne dzieło ma nosić tytuł „Bokser", a samą siebie ma zagrać epizodycznie Jolanta „Uciekający Kurczak” Rutowicz. Do... 10
            • Czas talibanu 25 lip 2010, 12:00 Jeszcze miesiąc temu w pis brylowały gołębie: Paweł Poncyljusz i Joanna Kluzik-Rostkowska. Dziś wrócił taliban. 12
            • Terminator 25 lip 2010, 12:00 – Dawna działalność opozycyjna nie ma już żadnego znaczenia. Dużo ważniejsza walka trwa teraz – powtarza znajomym Antoni Macierewicz. 16
            • Protektorzy Palikota 25 lip 2010, 12:00 Uderzenie w kościół byłoby zwykłą polityczną głupotą. Wszyscy, którzy z nim walczyli, źle na tym wyszli – mówi Tomaszowi Machale poseł PO Jarosław Gowin. 20
            • Fatalne zauroczenie 25 lip 2010, 12:00 Już nawet zwolennicy kościoła dostrzegają, że jego wpływ na państwo jest zbyt duży. A Kościół przez lata przyzwyczaił się, że polska polityka uprawiana jest na klęczkach. 24
            • Infekcja duszy narodowej 25 lip 2010, 12:00 – Jesteś z nami czy przeciwko nam? Bo jak przeciwko, to lejemy. – Spalimy krzyż! I was też! – Dziwki! Pod krzyżem trwa wojna smoleńska. Jedna z wielu. 28
            • Rymkiewicza zemsta na Polakach 25 lip 2010, 12:00 Jarosław Marek Rymkiewicz skończył niedawno 75 lat. Genialny w literaturze, szalony w polityce. W ostatnich tygodniach znów przypomniał o swoim temperamencie. 33
            • Kuba na wojennej ścieżce 25 lip 2010, 12:00 Przewał wawelski i przewał krucyfiksowy pogrzał polskie zombie i człapiąc, podchodzą do kamer autopodnieconych tragedią dziennikarzy. Ale przyjdzie czas wyprowadzki świeżego sarkofagu z Wawelu – twierdzi Kuba Wojewódzki. 36
            • Mój PRL 25 lip 2010, 12:00 Emancypował kobiety, pozwalał na swobodne aborcje, a katolicy musieli chować się po kątach. 41
            • Biurokracja zżera demokrację 25 lip 2010, 12:00 Rząd chodzi na pasku ZUS, KRUS, PRFON, US, tylko jeszcze o tym nie wie. 42
            • Rok z turkusem 25 lip 2010, 12:00 Trendy kolorystyczne w aranżacji wnętrz zmieniają się co roku. Skąd wiadomo, jakie kolory będą modne w danym sezonie? 44
            • Siła koloru 25 lip 2010, 12:00 Błękitny Uspokaja, wycisza, wspomaga pracę twórczą. Sprawdza się więc w sypialniach i pokojach do pracy umysłowej. – Można go z powodzeniem zastosować również w domowej siłowni, bo podczas ćwiczeń nie potrzebujemy kolorów,... 46
            • Otwórz oczy! 25 lip 2010, 12:00 Wakacje sprzyjają temu, zeby spojrzeć na swój dom i jego urzĄdzenie z dystansem i poczuciem humoru. Przestańmy być tacy śmiertelnie poważni – mówią młodzi projektanci. I proponują nam meble i akcesoria, które opierają się schematom. 48
            • Meble spod igły 25 lip 2010, 12:00 Wielcy projektanci mody zajęli się projektowaniem wnętrz. Proponują kolekcje w charakterystycznym dla siebie stylu, sygnując swoim nazwiskiem sofy, stoły i porcelanę. Czy stworzą meble i dodatki na miarę kultowych torebek od Hermesa czy butów od Laboutina? 50
            • Powrót do korzeni 25 lip 2010, 12:00 Ekologiczny, organiczny i łatwy w uprawie, a przy tym niezwykle elegancki. Tak według najnowszych trendów ma wyglądać ogród. 54
            • Prawdziwe historie zmyślone 25 lip 2010, 12:00 Przepis na wydawniczy sukces jest prosty: kilkanaście opowieści o miłości, zdradzie, nieszczęściu, chorobie i seksie pod hasłem „z życia wzięte”. Pisma z kategorii true stories to hit rynku prasy. Z prawdą mają jednak niewiele wspólnego. 58
            • Fucking Polak robi show 25 lip 2010, 12:00 Duńskie dziennikarki nazwał „głupimi blondynkami”, Duńczyków – „tchórzami”. Obraził też tamtejszych gejów. Za bicie żony i grożenie jej śmiercią został skazany. Na piłkarską emeryturę wrócił do Polski i szybko wywołał kolejny skandal. Mimo to... 60
            • Maczeta po polsku 25 lip 2010, 12:00 Ma ponad 50 cm, przypomina tasak albo duży nóż. – W niej jest wszystko: egzotyczna, groźna, poręczna – zachwala 18-letni kibic Cracovii. Maczeta stała się w Polsce bronią kiboli. 62
            • Cesarz 25 lip 2010, 12:00 O sukcesie zdecydowało zdjęcie nagiej Marilyn Monroe. Twórca „playboya” kupił je za 200 dolarów i dał na rozkładówkę w pierwszym numerze. Dziś Hugh Hefner ma 83 lata i walczy o swoje imperium. 64
            • Kawa czy herbata 25 lip 2010, 12:00 Skrajna prawica z tzw. tea parties idzie w USA po władzę. Oficjalnie ich głównym celem jest sprawiedliwy, niemieszający się w sprawy obywateli rząd. Ale tak naprawdę zależy im na tym, żeby rządu nie było w ogóle. 68
            • Zły policjant Sarkozy 25 lip 2010, 12:00 Fiasko francuskiego modelu integracji imigrantów jest oczywiste. Podpalacze aut nauczyli się, że być silnym, to znaczy umieć szkodzić. A od kogo się nauczyli? Od Francji. 70
            • Ucieczka z Afganistanu 25 lip 2010, 12:00 Rozpada się koalicja walcząca z terrorystami w afganistanie. Zmęczenie wojną zadeklarowali Niemcy, potem Kanadyjczycy, Polacy, wreszcie Brytyjczycy. Amerykanie pewnie w Kabulu zostaną, ale nawet oni przyznają: ta kampania jest już przegrana. 72
            • Kamień, który nie zabija od razu 25 lip 2010, 12:00 Dzięki wielkiej międzynarodowej akcji 43-letnia Iranka skazana na ukamienowanie niemal cudem uniknęła śmierci. Na razie. 74
            • Arcymistrz z epoki iPoda 25 lip 2010, 12:00 Ma 20 lat. zarabia miliony. Występuje w jednej kampanii reklamowej z Liv Tyler. I bije szachowe rekordy wszech czasów. 76
            • Zaczarowany empik 25 lip 2010, 12:00 Jeśli empik przejmie internetową księgarnię merlin.pl, to na naszym rynku powstanie nowy, potężny sklep internetowy, który będzie mógł dyktować warunki wydawcom oraz czytelnikom. Czy grozi nam książkowy oligopol? 78
            • Samolot ze snu 25 lip 2010, 12:00 Nie jest największym ani najszybszym samolotem, ale jednym z najbardziej ekologicznych. Boeing 787 Dreamliner po raz pierwszy przeleciał Atlantyk. 80
            • Elektryczny zawrót głowy 25 lip 2010, 12:00 Auta elektryczne są ciche, szybkie i oszczędne. Uznano je już za przyszłość motoryzacji. Powoli pojawiają się również na naszych ulicach. 82
            • Świat to za mało 25 lip 2010, 12:00 To ma być filmowe wydarzenie na miarę „Matrixa”. Reżyser Christopher Nolan, m.in. twórca ostatniego wcielenia Batmana, nie kryje swoich wielkich ambicji. W najbliższy weekend do naszych kin wchodzi „Incepcja”. 84
            • Powstanie przy grillu 25 lip 2010, 12:00 Marsze, akademie ku pamięci, zapalanie zniczy? To dobre dla kombatantów. Młodzież chce świętować rocznicę wybuchu powstania warszawskiego, ale w wersji pop. Czy to upamiętnianie powstania, czy jego banalizowanie? 88
            • Poczytaj mi w lato 2 25 lip 2010, 12:00 Baśnie o królach i złudzeniach. Thriller o wielkim malarzu, który dotarł do piekieł. Sontag o fotografii, Oz o fanatykach. I owoc zakazany. Książki na wakacje poleca Roman Kurkiewicz. 90
            • Materializm mamy w kiełbasie 25 lip 2010, 12:00 Zgodnie ze stereotypem sztukę lat 80. tworzyli konformiści w państwowych galeriach i nudziarze w kruchtach. Oprócz nich funkcjonowało jednak coś jeszcze. Coś znacznie bardziej krnąbrnego i zwariowanego. 93
            • Interes życia 25 lip 2010, 12:00 Biznesmeni partyjni już chwycili za noże do krojenia medialnego tortu. 95
            • Czarna magia... porzeczkowa 25 lip 2010, 12:00 Czarna porzeczka znika z polskiego krajobrazu. Warto spojrzeć na nią nieco inaczej, szczególnie teraz, szczególnie latem. 96
            • Wpuszczeni w las 25 lip 2010, 12:00 Opis: Leśna polana. Wszystko, co kraj ma najlepszego, pięknie tu wyeksponowano – owoce leśne, umyta wcześniej dziczyzna, która po ostatnich zmianach odetchnęła, i polskie drzewa: sosna, brzoza, dąb (las mieszany). W rogu polanki... 97
            • 146 procent wyborców też ma powody 25 lip 2010, 12:00 Dopiero teraz analitycy z sondażowni złapali się za głowę. Ściśle tajne źródła, których nie mogę zdradzić nikomu (chyba że redaktorowi naczelnemu), informują o badaniach opinii publicznej… Trudnych w interpretacji... 97
            • Lato ruskich agentów 25 lip 2010, 12:00 Latem zwykle zalewały nas tematy ogórkowe. Wakacyjne romanse i miłości, tajemnicze odkrycia naukowców i przygody turystów zagubionych w górach czy lesie. Media pełne były tematów, od których nie bolała głowa. 98

            ZKDP - Nakład kontrolowany