Prawdziwe historie zmyślone

Prawdziwe historie zmyślone

Przepis na wydawniczy sukces jest prosty: kilkanaście opowieści o miłości, zdradzie, nieszczęściu, chorobie i seksie pod hasłem „z życia wzięte”. Pisma z kategorii true stories to hit rynku prasy. Z prawdą mają jednak niewiele wspólnego.
Dla czytelniczek lipcowego wydania magazynu „Sekrety Serca" –  statystycznie rzecz biorąc, mieszkanek małych miast i wsi w średnim wieku, ze średnim wykształceniem i dochodami grubo poniżej średniej –  redakcja przygotowała gratkę – historię Marka i jego miłosnych igraszek z szefową. „Moje palce łapczywie wędrowały po jej ciele, dotykając cudownych krągłości. Nie wiem sam, kiedy zdarłem z niej ubranie i  zanurzyłem się w niej bez reszty. Zatraciliśmy się bez opamiętania” –  opisuje upojne chwile mężczyzna. Jego historia kończy się tak lubianym przez czytelniczki happy endem: Marek przestał się przy przełożonej jąkać i stał się w pracy bardziej kreatywny. W biurze wymieniają teraz porozumiewawcze spojrzenia i zaczynają nawet planować wspólną przyszłość.

Inną historię ma dla swoich czytelników „Lato Gorących Uczuć". Młoda kobieta o imieniu Agata wyznaje na łamach pisma, że była utrzymanką bogatego mężczyzny. I nie zrezygnowała z tej roli, nawet gdy odkryła, że sponsor jest żonaty. Wręcz przeciwnie, błagała, aby zechciał z nią pozostać. Na szczęście – bo czytelniczki lubią opowieści z morałem – wyciągnęła ze swojego błędu wnioski: nie zwraca już uwagi na  szastających pieniędzmi biznesmenów, a na życiowego partnera wybrała kolegę z biura, „przeciętnego faceta z przeciętną pensją, za to z wielkim sercem”.

Doskonale sprzedaje się seks. „Uwiodłam męża siostry i wciąż się tego wstydzę", „Pomogłam żonie mojego kochanka pokonać chorobę”, „Łączy nas dzika namiętność, chociaż on jest narzeczonym przyjaciółki” –  kuszą tytułami okładki magazynów, obiecując spragnionym wzruszeń czytelniczkom dramatyczne historie. Po prostu z życia wzięte.

Oficjalna wersja, ta dla czytelniczek, brzmi tak: wszystkie barwne opowieści przysyłają do redakcji zwykli ludzie. Do publicznych zwierzeń zachęca ich niewielkie honorarium, od 150 do 250 złotych, i obietnica anonimowości. – Dostajemy tak dużo historii, że możemy w nich przebierać. Często ludzie sami dzwonią do redakcji i proszą, aby  wysłuchać ich sekretów. My je potem tylko redagujemy i artykuł gotowy –  zapewnia Małgorzata Janicka-Gruca, redaktor naczelna magazynu „Moje Zwierzenia" należącego do wydawnictwa Burda.

Tę wersję podtrzymuje Karina Hadyś, dyrektor wydawniczy spółki Phoenix Press, niekwestionowanego lidera na rynku. Phoenix ma w swoim portfolio aż 16 tytułów, w tym sprzedający się w ponad 250 tysiącach egzemplarzy magazyn „Z życia wzięte". – Czytelnicy piszą, my drukujemy – zapewnia Hadyś. Na  dalsze pytania odpowiada krótko: – Wszelkie informacje na temat pracy redakcji są zastrzeżone. Dlaczego? Chcemy chronić swoje źródła informacji.

Wersja nieoficjalna jest jednak inna: autorami większości tekstów opowiadających o perypetiach zwykłych ludzi są… dziennikarze. A  same perypetie również najczęściej okazują się wymyślone. – Nie bez powodu w branży nazywa się te gazetki ironicznie „trustorisami". Po  angielsku „true story” znaczy prawdziwa historia, a tu wszyscy wiedzą, że historie zamieszczane w takich magazynach z prawdą nie mają wiele wspólnego – tłumaczy dziennikarka od wielu lat pracująca w kolorowych pismach.

Plotki w sklepie

Powód gazetowego oszustwa jest banalny: to, co rzeczywiście masami przysyłają do redakcji czytelnicy, zwykle nadaje się tylko do kosza. –  Nie ma najmniejszego sensu przepisywać tych bazgrołów. Lepiej zamówić gotowy tekst u profesjonalisty – tłumaczy doświadczona redaktorka, której zdarzało się pisywać do „Sekretów Serca".

Dziennikarka opowiada, że kilkanaście lat temu, gdy na rynku istniało zaledwie kilka tytułów spod znaku „ z życia wzięte", redakcje pilnowały przynajmniej jakości.Wprawdzie zlecały teksty dziennikarzom, ale zdarzało im się weryfikować opisywane przez historie albo nawet domagały się zdjęć bohaterów. Jednak gdy wydawnictwa zaczęły seryjnie tworzyć kolejne pisemka, te standardy przestały obowiązywać. – Wszyscy zgodnie uznali, że nie da się wyprodukować raz na dwa tygodnie kilkunastu wstrząsających opowieści z życia zwykłego człowieka. Dziś te redakcje to fabryki historii wyssanych z palca – mówi.

– To prawda – przyznaje inna warszawska dziennikarka. Ona sama inspirację do artykułów dla magazynu „Cienie i Blaski" czerpała z plotek wymienianych z koleżankami, rozmów podsłuchanych w sklepach, rodzinnych historii bliższych i dalszych znajomych. – W końcu w każdym środowisku zdarzają się ogniste romanse, choroby starzejących się rodziców czy nagłe wypadki dzieci. Wystarczyło nadstawiać ucha, użyć wyobraźni i historia była gotowa – śmieje się dziewczyna. Ze wszystkich dzieł, jakie wyszły spod jej pióra, najlepiej zapamiętała historię dziewczyny, która pojechała zrobić sobie aborcję na  Białorusi. – Turystyka aborcyjna była akurat modnym tematem, pisała o  tym prasa, wystarczyło wymyślić konkretną bohaterkę z Białegostoku i  opisać jej ból i strach. Bardzo starałam się, by jej, to znaczy moja opowieść brzmiała autentycznie – wspomina.

Co na te rewelacje przedstawiciele wydawnictw? – Tak, może dwa, trzy razy zamówiliśmy tekst u profesjonalistów – przyznaje z niechęcią Małgorzata Janicka-Gruca. Bardziej szczera jest Joanna Słodowska, sekretarz redakcji magazynów „Sekrety Serca" oraz „Cienie i Blaski”. – Owszem, współpracujemy z  dziennikarzami, mamy również stałych autorów, na przykład polonistki, które zawsze dobrze piszą – mówi.

Sekrety produkcji

Wyprodukowanie „trustorisa" jest bardzo tanie. Wystarczy policzyć: w  każdym numerze jest jakieś 15 tekstów, więc nawet jeśli czytelnicy/autorzy dostają za nie najwyższe honorarium, całość nie  kosztuje więcej niż 4 tysiące złotych. Do tego dochodzą koszty druku i  oczywiście pensje pracowników. Te ostatnie wydawców z pewnością nie  rujnują, bo na przykład we wrocławskiej redakcji „Moich Zwierzeń” pracują zaledwie trzy osoby, w tym redaktor naczelna, która kieruje również pismem „Mój Pies”.

„Trustorisy" są bardzo tanie – od 1,2 do 2,90 złotych – i sprzedają się doskonale. Wprawdzie żadnemu wydawcy nie udało się pobić należącego do magazynu „Z Życia Wzięte” rekordu ćwierć miliona sprzedawanych egzemplarzy, ale wyniki zbliżone do stu tysięcy są jak najbardziej prawdopodobne. To tylko szacunkowe dane, bo wydawnictwa nie  zgłaszają tych informacji do Związku Kontroli Dystrybucji Prasy. Robi to  jedynie krajowy potentat w segmencie ludzkich opowieści, czyli Phoenix Press. Ale poza tym pilnie strzeże własnej recepty na sukces: nie podaje żadnych szczegółów dotyczących tworzenia tytułów czy wyników badań jakościowych. – Nie będziemy dzielić się tymi informacjami z  konkurencją. Nie chcemy, by z naszych doświadczeń skorzystało na  przykład Edipresse, które stanowi dla nas poważne zagrożenie – mówi dyrektor wydawniczy Phoenix Press Karina Hadryś.

Konkurencja rzeczywiście nie śpi. Całkiem niedawno, na początku lipca Edipresse wprowadziło na rynek już szósty swój magazyn „true stories" zatytułowany „Okruchy Życia”. O rynek zacięcie walczy też Marquard Media. Bo jest o  co: „trustorisy” mają miliony wiernych czytelniczek, a ich wydawcy nie  potrzebują nawet reklam, by przeżyć na trudnym prasowym rynku, bo  rentowność zapewnia im sprzedaż egzemplarzowa. A na dodatek gazetki prawie nie wymagają promocji!

W dużych miastach trudno je znaleźć. Kioskarze zamawiają dwa, co najwyżej trzy tytuły i chowają je wstydliwie za innymi pismami. Za to na prowincji wybór jest ogromny. – Do wyboru, do koloru. Mam zawsze co najmniej siedem różnych gazet z ludzkimi historiami – mówi Katarzyna Szala, właścicielka kiosku w centrum podkrakowskiej Alwerni. Niektóre jej klientki kupują wszystkie tytuły jak leci, a inne mają swoje ulubione. Zjawiają się po nie regularnie, zawsze w dniu dostawy.

Sprzedawczynie ze sklepu motoryzacyjnego w  zachodniopomorskim Gryfinie opracowały nawet własny system: jedna kupuje „Cienie i Blaski" oraz „Sekrety Serca”, a druga „Z Życia Wzięte” i  jeszcze czasem „Moje Zwierzenia”. Po przeczytaniu wymieniają się tytułami, bo tak jest taniej. Mają też swoje codzienne czytelnicze rytuały. Koło południa, gdy sklep nieco pustoszeje, robią sobie kawę i  zabierają się do lektury, każda przy swoim stoisku. – Lubię te gazetki, bo jest w nich mało zdjęć, a dużo historii – mówi 55-letnia pani Ewa. Czyta gazetki od deski do deski i nie przeszkadza jej nawet to, że  wyraźnie widzi, iż niektóre artykuły zostały wymyślone. – Nikt nie ma aż  takich niesamowitych przygód. Ale co z tego? Są ciekawe – śmieje się. 

Okładka tygodnika WPROST: 31/2010
Więcej możesz przeczytać w 31/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 31/2010 (1434)

  • Śmierć polityki 25 lip 2010, 12:00 Jak to śmierć polityki? Przecież ona, choć sezon mamy wakacyjny, toczy się w najlepsze. Nie, toczy się jedynie coś, co jest antypolityką, a w swej istocie jest wyłącznie marnym przedstawieniem, pokazem żałosnej błazenady i tandetnej groteski. 4
  • Na skróty 25 lip 2010, 12:00 Zabiła syna, błaga o litość Czy matka, która podała synowi śmiertelną dawkę heroiny, zasługuje na litość? Na to pytanie musi odpowiedzieć brytyjski sąd najwyższy, który właśnie zajął się prośbą londyńskiej pielęgniarki... 7
  • Rydzyk - podejrzany 25 lip 2010, 12:00 Donald Tusk powinien oficjalnie podziękować Palikotowi i Macierewiczowi. Ci dwaj panowie zapewniają rządowi absolutny komfort pracy, nikt nie pyta o reformy, ustawy itp. To się nazywa 500 dni spokoju! Jak co roku trwa wakacyjny horror na... 9
  • Czasem trzeba zdjąć majtki 25 lip 2010, 12:00 Od jakiegoś czasu wiadomo, że powstaje film o znanym celebrycie Przemysławie Salecie. Biograficzne dzieło ma nosić tytuł „Bokser", a samą siebie ma zagrać epizodycznie Jolanta „Uciekający Kurczak” Rutowicz. Do... 10
  • Czas talibanu 25 lip 2010, 12:00 Jeszcze miesiąc temu w pis brylowały gołębie: Paweł Poncyljusz i Joanna Kluzik-Rostkowska. Dziś wrócił taliban. 12
  • Terminator 25 lip 2010, 12:00 – Dawna działalność opozycyjna nie ma już żadnego znaczenia. Dużo ważniejsza walka trwa teraz – powtarza znajomym Antoni Macierewicz. 16
  • Protektorzy Palikota 25 lip 2010, 12:00 Uderzenie w kościół byłoby zwykłą polityczną głupotą. Wszyscy, którzy z nim walczyli, źle na tym wyszli – mówi Tomaszowi Machale poseł PO Jarosław Gowin. 20
  • Fatalne zauroczenie 25 lip 2010, 12:00 Już nawet zwolennicy kościoła dostrzegają, że jego wpływ na państwo jest zbyt duży. A Kościół przez lata przyzwyczaił się, że polska polityka uprawiana jest na klęczkach. 24
  • Infekcja duszy narodowej 25 lip 2010, 12:00 – Jesteś z nami czy przeciwko nam? Bo jak przeciwko, to lejemy. – Spalimy krzyż! I was też! – Dziwki! Pod krzyżem trwa wojna smoleńska. Jedna z wielu. 28
  • Rymkiewicza zemsta na Polakach 25 lip 2010, 12:00 Jarosław Marek Rymkiewicz skończył niedawno 75 lat. Genialny w literaturze, szalony w polityce. W ostatnich tygodniach znów przypomniał o swoim temperamencie. 33
  • Kuba na wojennej ścieżce 25 lip 2010, 12:00 Przewał wawelski i przewał krucyfiksowy pogrzał polskie zombie i człapiąc, podchodzą do kamer autopodnieconych tragedią dziennikarzy. Ale przyjdzie czas wyprowadzki świeżego sarkofagu z Wawelu – twierdzi Kuba Wojewódzki. 36
  • Mój PRL 25 lip 2010, 12:00 Emancypował kobiety, pozwalał na swobodne aborcje, a katolicy musieli chować się po kątach. 41
  • Biurokracja zżera demokrację 25 lip 2010, 12:00 Rząd chodzi na pasku ZUS, KRUS, PRFON, US, tylko jeszcze o tym nie wie. 42
  • Rok z turkusem 25 lip 2010, 12:00 Trendy kolorystyczne w aranżacji wnętrz zmieniają się co roku. Skąd wiadomo, jakie kolory będą modne w danym sezonie? 44
  • Siła koloru 25 lip 2010, 12:00 Błękitny Uspokaja, wycisza, wspomaga pracę twórczą. Sprawdza się więc w sypialniach i pokojach do pracy umysłowej. – Można go z powodzeniem zastosować również w domowej siłowni, bo podczas ćwiczeń nie potrzebujemy kolorów,... 46
  • Otwórz oczy! 25 lip 2010, 12:00 Wakacje sprzyjają temu, zeby spojrzeć na swój dom i jego urzĄdzenie z dystansem i poczuciem humoru. Przestańmy być tacy śmiertelnie poważni – mówią młodzi projektanci. I proponują nam meble i akcesoria, które opierają się schematom. 48
  • Meble spod igły 25 lip 2010, 12:00 Wielcy projektanci mody zajęli się projektowaniem wnętrz. Proponują kolekcje w charakterystycznym dla siebie stylu, sygnując swoim nazwiskiem sofy, stoły i porcelanę. Czy stworzą meble i dodatki na miarę kultowych torebek od Hermesa czy butów od Laboutina? 50
  • Powrót do korzeni 25 lip 2010, 12:00 Ekologiczny, organiczny i łatwy w uprawie, a przy tym niezwykle elegancki. Tak według najnowszych trendów ma wyglądać ogród. 54
  • Prawdziwe historie zmyślone 25 lip 2010, 12:00 Przepis na wydawniczy sukces jest prosty: kilkanaście opowieści o miłości, zdradzie, nieszczęściu, chorobie i seksie pod hasłem „z życia wzięte”. Pisma z kategorii true stories to hit rynku prasy. Z prawdą mają jednak niewiele wspólnego. 58
  • Fucking Polak robi show 25 lip 2010, 12:00 Duńskie dziennikarki nazwał „głupimi blondynkami”, Duńczyków – „tchórzami”. Obraził też tamtejszych gejów. Za bicie żony i grożenie jej śmiercią został skazany. Na piłkarską emeryturę wrócił do Polski i szybko wywołał kolejny skandal. Mimo to... 60
  • Maczeta po polsku 25 lip 2010, 12:00 Ma ponad 50 cm, przypomina tasak albo duży nóż. – W niej jest wszystko: egzotyczna, groźna, poręczna – zachwala 18-letni kibic Cracovii. Maczeta stała się w Polsce bronią kiboli. 62
  • Cesarz 25 lip 2010, 12:00 O sukcesie zdecydowało zdjęcie nagiej Marilyn Monroe. Twórca „playboya” kupił je za 200 dolarów i dał na rozkładówkę w pierwszym numerze. Dziś Hugh Hefner ma 83 lata i walczy o swoje imperium. 64
  • Kawa czy herbata 25 lip 2010, 12:00 Skrajna prawica z tzw. tea parties idzie w USA po władzę. Oficjalnie ich głównym celem jest sprawiedliwy, niemieszający się w sprawy obywateli rząd. Ale tak naprawdę zależy im na tym, żeby rządu nie było w ogóle. 68
  • Zły policjant Sarkozy 25 lip 2010, 12:00 Fiasko francuskiego modelu integracji imigrantów jest oczywiste. Podpalacze aut nauczyli się, że być silnym, to znaczy umieć szkodzić. A od kogo się nauczyli? Od Francji. 70
  • Ucieczka z Afganistanu 25 lip 2010, 12:00 Rozpada się koalicja walcząca z terrorystami w afganistanie. Zmęczenie wojną zadeklarowali Niemcy, potem Kanadyjczycy, Polacy, wreszcie Brytyjczycy. Amerykanie pewnie w Kabulu zostaną, ale nawet oni przyznają: ta kampania jest już przegrana. 72
  • Kamień, który nie zabija od razu 25 lip 2010, 12:00 Dzięki wielkiej międzynarodowej akcji 43-letnia Iranka skazana na ukamienowanie niemal cudem uniknęła śmierci. Na razie. 74
  • Arcymistrz z epoki iPoda 25 lip 2010, 12:00 Ma 20 lat. zarabia miliony. Występuje w jednej kampanii reklamowej z Liv Tyler. I bije szachowe rekordy wszech czasów. 76
  • Zaczarowany empik 25 lip 2010, 12:00 Jeśli empik przejmie internetową księgarnię merlin.pl, to na naszym rynku powstanie nowy, potężny sklep internetowy, który będzie mógł dyktować warunki wydawcom oraz czytelnikom. Czy grozi nam książkowy oligopol? 78
  • Samolot ze snu 25 lip 2010, 12:00 Nie jest największym ani najszybszym samolotem, ale jednym z najbardziej ekologicznych. Boeing 787 Dreamliner po raz pierwszy przeleciał Atlantyk. 80
  • Elektryczny zawrót głowy 25 lip 2010, 12:00 Auta elektryczne są ciche, szybkie i oszczędne. Uznano je już za przyszłość motoryzacji. Powoli pojawiają się również na naszych ulicach. 82
  • Świat to za mało 25 lip 2010, 12:00 To ma być filmowe wydarzenie na miarę „Matrixa”. Reżyser Christopher Nolan, m.in. twórca ostatniego wcielenia Batmana, nie kryje swoich wielkich ambicji. W najbliższy weekend do naszych kin wchodzi „Incepcja”. 84
  • Powstanie przy grillu 25 lip 2010, 12:00 Marsze, akademie ku pamięci, zapalanie zniczy? To dobre dla kombatantów. Młodzież chce świętować rocznicę wybuchu powstania warszawskiego, ale w wersji pop. Czy to upamiętnianie powstania, czy jego banalizowanie? 88
  • Poczytaj mi w lato 2 25 lip 2010, 12:00 Baśnie o królach i złudzeniach. Thriller o wielkim malarzu, który dotarł do piekieł. Sontag o fotografii, Oz o fanatykach. I owoc zakazany. Książki na wakacje poleca Roman Kurkiewicz. 90
  • Materializm mamy w kiełbasie 25 lip 2010, 12:00 Zgodnie ze stereotypem sztukę lat 80. tworzyli konformiści w państwowych galeriach i nudziarze w kruchtach. Oprócz nich funkcjonowało jednak coś jeszcze. Coś znacznie bardziej krnąbrnego i zwariowanego. 93
  • Interes życia 25 lip 2010, 12:00 Biznesmeni partyjni już chwycili za noże do krojenia medialnego tortu. 95
  • Czarna magia... porzeczkowa 25 lip 2010, 12:00 Czarna porzeczka znika z polskiego krajobrazu. Warto spojrzeć na nią nieco inaczej, szczególnie teraz, szczególnie latem. 96
  • Wpuszczeni w las 25 lip 2010, 12:00 Opis: Leśna polana. Wszystko, co kraj ma najlepszego, pięknie tu wyeksponowano – owoce leśne, umyta wcześniej dziczyzna, która po ostatnich zmianach odetchnęła, i polskie drzewa: sosna, brzoza, dąb (las mieszany). W rogu polanki... 97
  • 146 procent wyborców też ma powody 25 lip 2010, 12:00 Dopiero teraz analitycy z sondażowni złapali się za głowę. Ściśle tajne źródła, których nie mogę zdradzić nikomu (chyba że redaktorowi naczelnemu), informują o badaniach opinii publicznej… Trudnych w interpretacji... 97
  • Lato ruskich agentów 25 lip 2010, 12:00 Latem zwykle zalewały nas tematy ogórkowe. Wakacyjne romanse i miłości, tajemnicze odkrycia naukowców i przygody turystów zagubionych w górach czy lesie. Media pełne były tematów, od których nie bolała głowa. 98

ZKDP - Nakład kontrolowany