Zachód jest fikcją

Zachód jest fikcją

Wojna polsko-polska to okres wymiotów – ocenia wybitny historyk Norman Davies.
Tomasz Machała: Czy Polska jest już nudnym krajem?

Norman Davies: Trochę nudniejszym, niż była. Jednak nie takim całkiem spokojnym. Bywałem na Krakowskim Przedmieściu w ciągu ostatnich miesięcy i temperatura była wysoka.

A porównując nas z przewidywalnymi i spokojnymi krajami Zachodu? Jesteśmy jak one?

Nie, nie, nie. Przez ostatnie lata Polska miała gorączkę. Wydaje się, że temperatura doszła do szczytu w lecie. Teraz jest chyba lepiej, ale choroba jeszcze się nie skończyła. Pacjent natomiast się uspokaja.

Czasem pacjent potrafi być bardzo spokojny, bo już umarł.

Polska nie jest w tej kategorii.

Pana ostatnia książka jest o państwach, które istniały bardzo krótko. Jedno tylko rok.

Nawet tylko jeden dzień, jak Ruś Podkarpacka w 1939 r. Każde państwo jest śmiertelne – jak każdy człowiek. I jeśli się nie dba o zdrowie tego organizmu, to można umrzeć szybko.

Dotyczy to każdego?

Każde państwo wcześniej czy później umrze. Stany Zjednoczone też, ale na razie są mocne i ten koniec jest bardzo daleko.

Na jakie choroby cierpi polski pacjent?

Fizycznie jest w niezłym stanie. Polska przeżyła recesję lepiej niż nie tylko Irlandia, ale i Wielka Brytania. To są raczej chyba choroby psychiczne. Powiedziałbym: histerie. Takie histerie są zaraźliwe. Jak widziałem tu, przed Pałacem, pochód z krzyżem, to myślałem: „Boże, zaczyna się rewolucja".

Pan uważa, że główną chorobą w Polsce jest histeryczny nastrój opozycji?

Absolutnie.

Nie rząd, nie prezydent?

Prezydent, premier jak każdy polityk mogą czasem robić błędy. Mogą czasem stracić głowę i powiedzieć parę słów za dużo albo nie tak. Ale to jest zupełnie coś innego niż mówienie, że rząd musi odejść albo że premier knuje z Putinem.

Czyli od tego, co mówi PiS.

To są absolutne histerie. To wszystko jest zbudowane na fałszywych powodach, na fałszywych fundamentach.

Czy Polska jest krajem śmiesznym?

Nigdy nie była.

W 2007 r. mówił pan, ze z pana syna śmieją się na uniwersytecie.

Nie wiem, czy to, co działo się między 2005 a 2007 r., było śmieszne. Było żenujące. Syna pytali, dlaczego premier chciał zaaresztować wicepremiera. Nikt w prasie brytyjskiej nie był w stanie pisać poważnych analiz, bo oni tego nie rozumieli.

Potem syn zrobił się mniej wrażliwy czy uwagi o Polsce stały się inne?

I to, i to. Ale to, co zdarzyło się z krzyżem, ta mobilizacja tłumów, to wyglądało groźnie.

To, co wydarzyło się w kwietniu?

Później. W kwietniu na Krakowskim Przedmieściu stały kamery wszystkich telewizji świata, ja jako anglojęzyczny chodziłem od jednej do drugiej. Moje uwagi były bardzo pozytywne: „To jest naród w żałobie, ci ludzie zapomnieli o podziałach, kultura żałobna w Polsce jest bardzo wysoka". Wrażenie wtedy było jak najlepsze.

A potem?

Potem były pochody nie tyle antyrządowe, ile wręcz antyustrojowe. Retoryka tego czasu przypominała retorykę ruchów wywrotowych. Tyle że taki ruch musi mieć jakieś instrumenty, żeby sprowokować rozruchy. Tu tego nie było. Za retoryką ekstremalną nie nadążały możliwosci ruchu.

Pan uważa, że jest coś wspólnego między tegorocznymi marszami z pochodniami a marszami nazistowskimi w latach 30.?

Porównywanie ich jest trafne. I tu, i tu są ruchy wywrotowe. Są ludzie, którzy nie mają zamiaru dojść do celu drogą demokratyczną, tylko przez emocje i rozpalony tłum. Nie można powiedzieć, że to było pseudofaszystowskie. To było raczej absurdalne. Retoryka nie pasowała do rzeczywistości tego kraju.

W 1997 r. porównał pan Polskę do Włoch, jeśli chodzi o jakość demokracji. Coś się zmieniło?

Miałem na myśli liczbę rządów Włoch od drugiej wojny światowej.

Z pięćdziesiąt.

Właśnie. I sporo również w Polsce. Ale też trochę dlatego, ze Włosi mało poważnie traktują politykę. Muzyka, sztuka, opera – to są dla nich ważne rzeczy.

U nas niezbyt. Ale może chociaż piłka nożna.

W Polsce pojawiło się kilku poważnych polityków. Choć niestabilność partii nadal jest niepokojąca. Od upadku AWS i Unii Wolności nie minęło dużo czasu. Teraz grozi to PiS.

W Wielkiej Brytanii też nie zawsze były dwie partie.

Ale od XVIII w. tak. Oczywiście one powoli się zmieniają. Byli torysi i wigowie. Na początku XX w. pojawiła się Partia Pracy, potem liberałowie.

Może z polską demokracją jest jak z brytyjską trawą. Trzeba ją kosić i podlewać przez 100 lat.

W Wielkiej Brytanii też nie wszystko jest idealne. Nasz system ma inne choroby, pojawiają się patologie. Mozę to są patologie starego systemu, w Polsce są patologie systemu młodego.

Polacy nie traktują poważnie polityki?

Obywatele wszystkich krajów, w których panowały systemy totalitarne, przez parę pokoleń są podejrzliwi wobec polityki.

Kiedyś wyróżniał pan trzy Europy: Zachodnią, Środkową z Polską i Wschodnią z Rumunią, Bułgarią. Gdzie teraz jest Polska?

Teraz wyróżniam już pięć Europ: jest Zachodnia, Wschodnia, Północna, czyli Skandynawia, Południowa, czyli śródziemnomorska, i Środek.

To są różne kontynenty?

Nie ma wyraźnych granic. Polska leży trochę na granicy między Wschodem a Środkiem.

Cywilizacyjnie jesteśmy krajem Zachodu?

Polska jest coraz bliżej. Cywilizacyjna przepaść dzieli teraz 27 krajów Unii i resztę. To jest nowa mapa Europy.

Polska nie jest jeszcze dwiema nogami na Zachodzie?

Zachód jest fikcją. Proszę o nim nie mówić.

Jestem z pokolenia, które pamięta ładunek emocjonalny stojący za słowem „Zachód".

To była piękna fikcja. Bo są części Zachodu cywilizacyjnie bardzo zacofane. Irlandia dopiero 30 lat temu zaczeła okres dobrobytu, ale wcześniej była bardzo biednym krajem. Irlandia dzięki Unii zrobiła olbrzymi skok.

Polska może to powtórzyć?

Myślę, że tak. Jednak Polska jest w tym systemie krótko. To nie wystarczy, żeby zmienić infrastrukturę, zmienić to, co materialne, ale i to, co psychiczne. Idzie jednak w dobrym kierunku.

Nie bez wstrząsów.

Ta wojno polsko-polska to okres wymiotów. Ciekawe, że wybuchy tak ekstremalnej opozycji wobec systemu następują nie parą lat po odejściu PRL, ale 20 lat później.

Sześć lat po wejściu do Unii.

Od kiedy Polska jest w Unii, zmiany są coraz głębsze. Są ludzie z tego niezadowoleni. Oni są przekonani, że świat się kończy i że ta nowa Polska nie pasuje do ich ideałów. To tak jakby organizm połykał tyle bogatego jedzenia, ze już nie może i je zwraca.

Czyli polski pacjent choruje także na niestrawność.

Jeśli, daj Boże, sukces Polski potrwa trochę dłużej, to ten organizm się uspokoi. Za złe emocje ogromną odpowiedzialność ponosi Kościół. Stał się instytucją niezadowolonych ze zmian. I czuje się zagrożony, bo młodzi nie praktykują jak dawniej.

Co Polska może dać Europie? Bo na razie nie pieniądze.

Pieniądze też. Polska będzie za jakiś czas jednym z krajów, które płacą więcej, niż dostają. Niech tylko okres dobrobytu trochę dłużej potrwa.

A teraz?

Polska może mieć duży wkład w zbudowanie nowej mentalności Europy. Możecie dać Europie poczucie, że podziały i konflikty są skończone. Unia Europejska nie zaczęła się od gospodarki, ale od ludzi, którzy widzieli konsekwencje II wojny światowej. Polska to rozumie bardziej niż ktokolwiek.

I może pomóc rozumieć innym?

Unia to jest wielka kawiarnia, w której wszyscy się spotykają i rozmawiają. To jest strasznie ważne. Najgorsi eurosceptycy, którzy plują na Europę, są w Anglii. A w Brukseli spotykam wielu młodych Polaków i oni doceniają te nowe możliwości. Kiedy ja pierwszy raz przyjechałem do Polski, to był kraj kompletnie odcięty.

W latach 70.?

Dużo wcześniej, w 1962 r. Kiedy przyjechałem pierwszy raz do Krakowa, to w całym mieście były trzy osoby z zagranicy.

Trzy razem z panem?

Był geolog amerykański, który coś kopał w Tatrach, była starsza pani, która wyszła za Polaka przed wojną i przeżyła to wszystko, i byłem ja.

Dziś setki Brytyjczyków przyjeżdżają na weekendy.

Codziennie z Wielkiej Brytanii do Krakowa leci pięć samolotów. W drugą stronę tyle samo. Więc jest bardzo zdrowa, nieustanna wymiana poglądów i kontaktów ludzkich.

Powiedział pan kiedyś, że Rosja się rozpadnie. Pomylił się pan.

Władimir Putin uratował Rosję od rozpadu.

I prowadzi ją do wielkości?

Rosja nadal jest ogromnym problemem dla świata, a nie tylko dla sąsiadów. Dla Polski dużo lepiej byłoby mieć na wschodzie Szwajcarię.

Do tego wielki plan modernizacji Dmitrija Miedwiediewa nie doprowadzi.

To jest największy kraj na świecie, a jednocześnie bardzo słabo rozwinięty. Pamiętam, że kiedy byłem 7 kwietnia w Katyniu, to największe wrażenie na mnie, poza uroczystością, zrobił stan Smoleńska.

Jednego z największych miast zachodniej, wiec teoretycznie bogatszej Rosji.

Nawet w Afryce trudno znaleźć miasta w stanie takiego upadku. Ale jednocześnie Rosja nadal jest mocna. Ma własny arsenał nuklearny. Jest w małej grupie państw, które mogą zniszczyć sąsiadów. Z drugiej strony jest wyraźnie osłabiona. I moim zdaniem strategicznie Rosjanie widzą perspektywy konfliktu z Chinami.

Pomylił się pan, przewidując rozpad Rosji. Jaką dziś widzi pan dla niej przyszłość?

Stosunki Polski z Rosją są szczególnie trudne, bo to jest ogromny kraj, z ogromnymi kompleksami, bardzo łatwo się obrażają, bardzo trudno ufać temu, co mówią. Moim zdaniem Rosjanie psychicznie dawno zrezygnowali z Polski i z tych krajów dawnego bloku. Mentalność rosyjska zmienia się, ale bardzo powoli. Miedwiediew próbuje według mnie naprawdę zmienić perspektywy Rosjan na przyszłość, zmienić spojrzenie na Stalina, na sąsiadów.

Uważa pan, że nie udają? Że to nie jest gra?

Oni zrozumieli, że nie można bez końca udawać, że Związek Radziecki był świetny. Oni muszą żyć dobrze z Unią Europejską, muszą sprzedać tę naftę, bo z tego są dochody. I nie mogą mieć ciągle konfliktów z członkami Unii. Oni chcą się pozbawić tego bagażu historycznego. Emisja filmu „Katyń" w Rosji to nie był gest dla Polaków. Musieli być świadomi, że parę milionów rosyjskich widzów zobaczy, jak ich milicja morduje tysiące bezbronnych ofiar. Wydaje mi się, że rozumieją, że trzeba wyrzucić tę truciznę, żeby normalnie funkcjonować i iść do przodu.

Kiedyś zgodził się pan z opinią, że skoro Polska jest panną bez wielkiego posagu, to powinna być chociaż sympatyczna. Nadal pan uważa, że to właściwa postawa w świecie twardych interesów?

Oczywiście, że każdy kraj ma swoje interesy, tylko o tym się nie mówi. To jest tak jak z facetem w barze, który ciągle mówi, jaki jest wielki, jaki mocny. Tak się nie robi. Ten, kto ma interesy, pokazuje je, ale śmieje się, nie atakuje wszystkich dookoła.

Czy smoleńska katastrofa zapisze się w historii?

Jako straszny cios dla narodu tak. Ale jednocześnie ona nie dotknęła funkcjonowania państwa. To nie była katastrofa polityczna. To był wypadek. Każdego roku ginie na polskich drogach o wiele więcej ludzi. Jest sto razy więcej rodzin, które przeżyją podobne tragedie.

Czy Lech Kaczyński może się zapisać w historii jako polski bohater narodowy?

To znany fakt, że niektórzy ludzie są lepiej widziani po śmierci niż za życia. Ale bardzo wątpię, czy Lech Kaczyński będzie takim bohaterem narodowym, bo jego zasługi są raczej przeciętne.

A jak historia zapamięta Wojciecha Jaruzelskiego, którego ostatnio Bronisław Komorowski politycznie reanimował, zapraszając do Pałacu?

Moim zdaniem to był błąd prezydenta.

Dlaczego?

Jako historyk nie zgadzam się z tłumaczeniem Komorowskiego, że zaprosił wszystkich prezydentów III RP. Generał Jaruzelski nim nie był. Był prezydentem przejściowym. Nowy system zaczął się z demokratycznym wyborem Lecha Wałęsy.

Nie z wyborami w czerwcu 1989 r.?

Oczywiście, że nie. Jaruzelski na nie pozwolił, bo myślał, że będzie nadal rządził.

Nie dlatego, że był prawdziwie gotowy na oddanie władzy „Solidarności"?

Nie. Odwrotnie. Komuniści widzieli, że autorytet systemu słabnie i chcieli go ratować. Zmienić system, żeby go ratować. Prezydent Kaczorowski przekazał insygnia Orderu Orła Białego dopiero prezydentowi Wałęsie. Nie miał zaufania do Jaruzelskiego.

A kiedy zaczęła się wolna Polska?

W grudniu 1990 r. po zaprzysiężeniu na prezydenta Lecha Wałęsy.

Tomasz Machała jest dziennikarzem „Wydarzeń" telewizji Polsat.

Okładka tygodnika WPROST: 51/2010
Więcej możesz przeczytać w 51/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 3
  • gap   IP
    ciekawy artykul, dziekuje
    Gdyby kazdy historyk pisal w taki sposob jak Davies, wszyscy uczyli by sie z przyjemnosciq i nie byloby takich niedouczonych ludzi jak wymiot ponizej-zreszta jak sama nazwa wskazuje-juz go wymiotlo!!!!!
    • wymiot   IP
      PRL-owski doktor Davies próbuje ratować tonącą Platformę Obciachu.

      Po dojściu do władzy Kwaśniewskiego i SLD pseudoautorytet Norman Davies orzekł, że Polska jest nareszcie \"normalnym krajem\".

      Po dojściu do władzy Lecha Kaczyńskiego i PIS tenże sam Norman Davies na łamach Newsweeka orzekł, że w Polsce jest zagrożona demokracja. Nawet groził interwencją ze strony Unii Europejskiej.

      Kiedy Bolek został ostatecznie zdemaskowany przez historyków IPN ...

      TAK, ZGADLIŚĆIE!

      Norman Davies powiedział, ze to wszystko nieprawda.

      Ładny mi naukowiec, który jest gotów twierdzić, że białe jest czarne.

      No cóż, czego się nie zrobi dla przyjaciół z tej samej loży.

      Swego czasu Davies został lansowany jako \"autorytet\" przez Salon po to, by michnikowców chronić przed dociekliwością takich ludzi, jak np. Cenckiewicz, Nowak lub Zyzak. Na zachodzie Davies jako historyk właściwie nie istnieje. To jest w najlepszym razie słaby popularyzator, a nie naukowiec. Wystarczy go słuchać przez pięć minut, żeby się o tym przekonać. Taki z niego historyk, jak z Komorowskiego hrabia.

      Spis treści tygodnika Wprost nr 51/2010 (1454)

      • Sojusznik czy protegowany 12 gru 2010, 12:00 Na świecie zastanawiają się, jakie będą dalekosiężne skutki przecieków z WikiLeaks. U nas zastanawiać się nie trzeba. Już wiadomo. Wskutek wycieku nastąpiła zmiana filozofii naszej polityki zagranicznej. 4
      • Na skróty 12 gru 2010, 12:00 Prezydent na łowach – Jeśli mamy razem iść na wielkie polowanie, to najpierw musimy mieć pewność, że nasz dom, nasze kobiety, nasze dzieci są bezpieczne – powiedział Bronisław Komorowski po spotkaniu z Barackiem Obamą.... 6
      • Wielkie Polowanie 12 gru 2010, 12:00 Bronisław Komorowski odniósł pierwszy dyplomatyczny sukces. Podczas wizyty w Waszyngtonie umówił się na polowanie z Barackiem Obamą. Polski prezydent postawił warunek. „Jeśli mamy iść na wielkie polowanie, to musimy mieć... 9
      • Breakdance w Ostrołęce 12 gru 2010, 12:00 Gdy zobaczyłem okładkę płyty „Tomasz Szymuś Orkiestra", myślałem, że to projekt charytatywny, a Szymuś to taki studencki Owsiak, który walczy o zniżki w barach mlecznych dla swoich kamratów z uniwerku. Okazało się, ze... 10
      • Bez znieczulenia 12 gru 2010, 12:00 Czas taryfy ulgowej się skończył. Leszek Balcerowicz nie jest już adwokatem rządu. Jest jego wybitnie surowym krytykiem. 16
      • Skok pulsu 12 gru 2010, 12:00 Cztery miesiące letargu i nagłe ożywienie – to najkrótsze podsumowanie prezydentury Bronisława Komorowskiego. Ale niewiele wskazuje na to, że po spotkaniach z Dmitrijem Miedwiediewem i Barackiem Obamą prezydent utrzyma tempo. 22
      • Zachód jest fikcją 12 gru 2010, 12:00 Wojna polsko-polska to okres wymiotów – ocenia wybitny historyk Norman Davies. 26
      • Sami swoi 12 gru 2010, 12:00 PiS i PJN są niczym potiomkinowskie wsie. Nieźle wyglądają oglądane z większej odległości. Jednak w rzeczywistości jedna z tych formacji właśnie została boleśnie upokorzona, a druga dostaje kosza za koszem. 32
      • Oświadczenie 12 gru 2010, 12:00 Agencja Wydawniczo-Reklamowa „Wprost" Spółka z o.o. w Warszawie, wydawca tygodnika „Wprost", oświadcza, że opublikowane w tygodniku „Wprost" w grudniu 2007 r. nr 51/52 w artykule „Taśmy Krauzego"... 35
      • Dyzma w mieście Zulusów 12 gru 2010, 12:00 W Wałbrzychu od dawna nikt już nie udaje. Wybory się kupuje, stołki obsadza swoimi. Działacze wymieszali się z lokalnymi mediami tak bardzo, że już nikt nie wie, kto z kim gra. I o co. 36
      • Obywatel Bałtroczyk 12 gru 2010, 12:00 Rolnik z Warmii nagrał się i puścił w radiu apel o niewybieranie skompromitowanego byłego prezydenta Olsztyna. Tak się zdarzyło po raz pierwszy w Polsce. I po raz pierwszy Bałtroczyk nie żartował. 40
      • Prezydencki komiks 12 gru 2010, 12:00 Wizyta pana prezydenta w USA dostarczyła materiału na kolejny rozdział komiksu „Sarmata prezydentem”. 46
      • Słodkie idee PJN 12 gru 2010, 12:00 Deklaracja PJN to dokument nadzwyczaj sympatyczny, tylko kompletnie niemożliwy do zrealizowania w polityce. 48
      • Atak Świętego Mikołaja 12 gru 2010, 12:00 Rozpylany w powietrzu aromat pieczonego ciasta, zapach igliwia oraz nastrojowa muzyka – to triki handlowców, którzy już od listopada starają się przekonać nas, że czas ruszyć na świąteczne zakupy. Siła marketingowej manipulacji jest tak wielka, że nawet połowę... 52
      • Swietłany, Ludmiły, Iriny 12 gru 2010, 12:00 Sprzątają nasze domy od świtu do nocy, nie dojadają i nie dosypiają, każdy uciułany grosz wysyłają do domu na Ukrainę. Choć teraz przed świętami słaniają się ze zmęczenia, nie narzekają na harówkę ani na wygórowane wymagania pracodawców. Socjologom, którzy zbadali, jak żyje im... 56
      • Szczęki 2010 12 gru 2010, 12:00 Po atakach rekinów w Szarm el-Szejk lekka panika. Ale winni są raczej ludzie, a nie rekiny. 60
      • Uśmiech, optymizm, praca, praca, praca 12 gru 2010, 12:00 "Wielki sukces książki Krzysztofa Ibisza! Widać, że jak pisze się z pasji, czytelnicy to doceniają. Oby tak dalej, a będziemy wszyscy zdrowi, szczęśliwi i wysportowani" – ogłosił prezenter na swojej stronie internetowej,... 62
      • Car futbolu 12 gru 2010, 12:00 To będzie opowieść o jednym z najpotężniejszych ludzi na świecie. O korupcji i wielkich pieniądzach. Szef FIFA Sepp Blatter rządzi futbolem niczym wschodni satrapa – jego wola jest prawem. Organizacja, którą włada, to dziś prawdziwe mocarstwo. 66
      • Baron germański 12 gru 2010, 12:00 Młody, przystojny, bogaty, arystokrata, z piękną żoną. Niemcy za nim szaleją. Jeśli nie nastąpi polityczny kataklizm, baron Karl-Theodor zu Guttenberg będzie kolejnym kanclerzem. 70
      • Murdoch kontra Obama 12 gru 2010, 12:00 Tym razem odpowiedź będzie bez niuansów. Nie przesadziła. Prawda jest bowiem taka, że to nie Biały Dom zdecydował się wypowiedzieć wojnę kanałowi Ruperta Murdocha za to, że kanał ów wykazał się dziennikarską dociekliwością. Nie:... 72
      • Lew podnosi głowę 12 gru 2010, 12:00 Nawet przywódcy państw arabskich namawiali USA na zbombardowanie Iranu, by „uciąć głowę węża”. Świat się boi, że Teheran chce wyprodukować broń nuklearną. 74
      • Euro – stary pieniądz 12 gru 2010, 12:00 Ewentualny upadek euro nie opłaci się nikomu. Ale w czasach, gdy zaczyna o nim mówić nawet kanclerz Angela Merkel, coraz trudniej go wykluczyć. 76
      • Władca długów 12 gru 2010, 12:00 Bill Gross zarządza majątkiem trzykrotnie większym niż roczne PKB polski, a swoją pozycję umacnia, gdy… wybuchają kryzysy. Liczą się z nim nawet w Białym Domu, bo systematycznie pomaga ratować dolara. Czy uratuje go również teraz i czy znów zarobi na tym fortunę? 80
      • Nie drażnić limfocytów! 12 gru 2010, 12:00 Choć nadciśnienie tętnicze dotyka 30 proc. dorosłych ludzi, jego przyczyny wciąż są dla naukowców tajemnicą. Jej rąbka uchyla polski badacz prof. Tomasz Guzik, alergolog. Co alergolog może wiedzieć o nadciśnieniu? Na tyle dużo, by dokonać ważnego odkrycia w tej dziedzinie. 84
      • Dziewięć lat po „Pasji” 12 gru 2010, 12:00 W 2001 roku pokazała „Pasję”, fotografię męskich genitaliów wkomponowanych w krzyż. Później był wielki skandal, wieloletni proces, wreszcie uniewinnienie. Dorota Nieznalska rozlicza się z tym czasem na otwartej właśnie w Gdańsku wystawie „Selekcja”. 86
      • Hajs, hajs, hajs 12 gru 2010, 12:00 Niedawno rapował o katastrofie smoleńskiej. Dla sukcesu zdecyduje się na wszystko? Tede – pierwszy polski raper, który zauważył, że muzyka to biznes – wraca z płytą „Notes 3D”. 90
      • Kicz ponadczasowy 12 gru 2010, 12:00 W czasach PRL Marek Piestrak chciał być polskim Stevenem Spielbergiem. Jednak po latach częściej jest porównywany do Eda Wooda. Jego filmy wciąż się ogląda, bo są tak złe, że aż dobre. 92
      • Instrukcja obsługi człowieka 12 gru 2010, 12:00 Wielu rzeczy mógłbym uniknąć, gdybym w odpowiednim czasie dostał instrukcję obsługi własnego ciała. 98
      • Święta Magdy Gessler - Tradycja 12 gru 2010, 12:00 Polska choinka musi być kolorowa i radosna, wywołująca emocje. Trwa moda na choinki jednokolorowe, która mi się nie podoba. Choinka ma cieszyć, więc musi być trochę kiczowata. 100
      • Święta Magdy Gessler - Kapusta z grzybami 12 gru 2010, 12:00 To danie wyjątkowe. Ja i moje dzieci co roku bardzo na nie czekamy. Kapusta z grzybami była popisową potrawą mojej mamy i chyba w takiej wersji, w jakiej ją pamiętam, jest nie do odtworzenia. Nie mam pojęcia, jakie czary odprawiała nad kapustą moja mama, ale to danie co roku... 102
      • Święta Magdy Gessler - Barszcz i zupa grzybowa 12 gru 2010, 12:00 W moim domu barszcz przyrządza się z pieczonych buraków. Nie ma mięsa, bo nie ma prawa mieć, ale są prawdziwki, które świetnie je zastępują i poza smakiem zmieniają również kolor barszczu. Robi się bardziej brunatny, bardziej wigilijny. 106
      • Święta Magdy Gessler - Ryba? Karp! 12 gru 2010, 12:00 Po podzieleniu się opłatkiem delektujemy się najlepszym śledziem na świecie, od którego w dużej mierze zależy udana wigilia. To bardzo trudne danie, niewiele osób potrafi je dobrze przygotować. Wyręczają nas supermarkety, gdzie można kupić formy filetowe, które zdecydowanie... 108
      • Święta Magdy Gessler - Prezenty! I coś słodkiego... 12 gru 2010, 12:00 Wigilijny deser jest szczególnie wyczekiwany przez dzieci, bo właśnie przed deserem pędzą pod choinkę po prezenty. Każdy podarunek musi być zapakowany ręcznie i z miłością. Stawianie pod choinką prezentów w torbach, w których je kupiliśmy, odziera je z indywidualności.... 110
      • Orła wrona nie pokona 12 gru 2010, 12:00 Zima wydobywa z nas to, co najgorsze? Uważajcie na dziką lustrację zimową. Oto kilka zasad, których trzeba się trzymać: 112
      • 13 grudnia, czyli jak działa Magiczna Zasłona 12 gru 2010, 12:00 Opis: Ten posępny zamek znamy wszyscy. To oczywiście wymarzona szkoła każdego malucha, czyli Hogwart. Trwają wakacje, więc Harry’ego Pottera akurat nie ma. Są natomiast uczniowie z kursów wakacyjnych, którymi szkoła dorabia sobie... 112
      • Świąteczna okazja 12 gru 2010, 12:00 Premier Donald Tusk, gdy ma pustą kasę, zawsze napada na ten zamek w królestwie, który jest najsłabiej broniony. 114

      ZKDP - Nakład kontrolowany