Kicz ponadczasowy

Kicz ponadczasowy

W czasach PRL Marek Piestrak chciał być polskim Stevenem Spielbergiem. Jednak po latach częściej jest porównywany do Eda Wooda. Jego filmy wciąż się ogląda, bo są tak złe, że aż dobre.
Kręcił w Paryżu i Wietnamie, zatrudniał aktorów z górnej półki, a jego produkcje niemal za każdym razem gromadziły widownię liczoną w milionach. Marek Piestrak był jednym z nielicznym reżyserów, którzy w czasach siermiężnego socjalizmu chcieli robić efektowne kino rozrywkowe, konkurujące z amerykańskim. Statki kosmiczne, zabójcze węże, wilkołaki i pościgi jak z Jamesa Bonda – to znaki rozpoznawcze jego filmów.

Ale Polska to nie Hollywood, wiec węże były gumowe, a start rakiety ukradziony z amerykańskiego filmu. Wraz ze schyłkiem PRL i z ekspansją zachodnich superprodukcji o rodzimych podróbkach litościwie zapomniano, a sam reżyser został oddelegowany do kręcenia marnych seriali takich jak „Samo Życie". Po latach twórczość Piestraka przeżywa jednak drugą młodość – jego filmy zaskakują bowiem niezamierzonym humorem. Są tak złe, że aż dobre. Kina studyjne organizują przeglądy jego produkcji, TVP Kultura raz na jakiś czas przypomina najgłośniejsze tytuły, a Kino Polska właśnie wydało boks z serii „Przeboje polskiego kina”, w którym znalazły się „Test pilota Pirxa” i „Klątwa Doliny Węży”. Peerelowskie hity doczekały się statusu kultowych, a Marek Piestrak otrzymał nieco krzywdzący przydomek polskiego Eda Wooda.

Pociąg do Hollywood Piestrak nie przez przypadek miał ambicje naśladowania amerykańskich blockbusterów. Student łódzkiej filmówki pierwsze szlify zdobywał bowiem w Los Angeles na planie „Dziecka Rosemary" Romana Polańskiego. O wszystkim zdecydował przypadek. Gdy Piestrak odwiedzał w USA rodzinę, profesor Jerzy Toeplitz dawał wykłady na kalifornijskim uniwersytecie i poprosił swojego ucznia, by zawiózł go na plan. – Polański przyjął nas i wszystko pokazał. Potem spytał mnie: chcesz przychodzić na plan? Przyjeżdżałem codziennie. Byłem jakby praktykantem. Słabo znałem angielski, więc trudno mi było się porozumieć, ale poznałem Ruth Gordon, Mię Farrow, Johna Cassavetesa. Czułem się jak w bajce. Starałem się podpatrzyć, jak działa hollywoodzkie kino – wspomina Piestrak. – Polański zachowywał się wobec mnie wspaniale, znajdował czas, żeby mówić mi, co robi, zapraszał do domu na kolację. Była tam Sharon Tate, przychodził Komeda. Raz spotkałem Miłosza – dodaje.

Piestrak wrócił z głową pełną spektakularnych wizji, ale musiał długo czekać na ich realizację. Został etatowym drugim reżyserem i współpracował m.in. z Krzysztofem Kieślowskim. Swój pierwszy pełnometrażowy film nakręcił dopiero 10 lat po ukończeniu studiów, ale był to od razu skok na głęboką wodę. Reżyser wziął się za science fiction, czyli „Test pilota Pirxa" na podstawie „Rozprawy” Stanisława Lema. Ten film musiał być wydarzeniem – Lem znany był ze sceptycznego podejścia do filmowców i rzadko godził się na adaptacje. Ale Piestrak wcześniej nakręcił krótkometrażowy horror na podstawie „Śledztwa” pisarza. Choć był nieznanym nikomu studentem, udało mu się zorganizować wyjazd do Londynu, gdzie toczyła się akcja. – Kiedy to załatwiłem, plotkowano, że mam wujka w KC – śmieje się. Lemowi film się spodobał. – Powiedział: jeśli będzie pan chciał zrobić coś innego, dam panu prawa – mówi Piestrak.

„Test pilota Pirxa" co prawda już się tak bardzo pisarzowi nie podobał, ale za to okazał się hitem: w kraju obejrzało go milion widzów, a na festiwalu SF w Trieście dostał główną nagrodę, choć konkurował m.in. z „Obcym – ósmym pasażerem Nostromo” Ridleya Scotta. Dzisiaj kiczowate efekty specjalne i tekturowe dekoracje mogą bawić, ale Piestrak musiał wtedy stworzyć coś z niczego. – W jednej ze scen bohaterowie mieli się posługiwać futurystycznymi telefonami, takimi jak dzisiejsze komórki, z wybieraniem klawiszowym. Ale w Polsce znaliśmy wtedy tylko aparaty z systemem tarczowym, więc trzeba było takie telefony zrobić z drewna – wspomina reżyser. Największym wyzwaniem było jednak nakręcenie startu statku kosmicznego. Ekipa filmowa pojechała na wystawę technologiczną do Moskwy, gdzie zrobiła zdjęcia rakiety, a potem start promu wycięła z amerykańskiego filmu wypożyczonego z ambasady.

Być jak Steven Spielberg

Piestrak to miłośnik kina gatunkowego, kręcił filmy science fiction, horrory, a nawet produkcje okultystyczne. – Zawsze interesowało mnie kino popularne, rozrywkowe. Te gatunki, które w Polsce były rzadkie, a które widownia chciała oglądać – przyznaje.

Największy sukces osiągnęła jego „Klątwa Doliny Węży" z 1987 roku. Fabuła obrazu, który w ZSRR obejrzało 25 mln widzów, w niepokojący sposób przypomina przygody Indiany Jonesa, zwłaszcza „Poszukiwaczy zaginionej arki”. Mamy tu francuskiego pilota helikoptera, który w 1950 roku podczas walk w Indochinach znajduje w buddyjskiej świątyni drogocenną szkatułkę. Okazuje się, że w środku ukryty jest manuskrypt opisujący broń, która pozwala na zawładnięcie światem. Piestrak broni się jednak, że film Spielberga widział dopiero kilka lat później, a na zarzuty o realizacyjne niedociągnięcia odpowiada: – Jeśli kręci się film przygodowy w Wietnamie, to nie z założeniem, że wszystko będzie chałupnicze, tylko z nadzieją, że pewne rzeczy, które obiecują kontrahenci, będą OK. Dopiero rzeczywistość weryfikuje te marzenia. Przykład: mamy filmować scenę przechodzenia przez most wiszący nad przepaścią. Wietnamczycy przywożą nas na miejsce i mówią: Ma pan cztery godziny na kręcenie, później musimy wracać do hotelu. Z mostu ma zwisać Ewa Sałacka. Ta cudowna dziewczyna poświęca się i naprawdę wisi na rękach nad przepaścią. Obok leży kaskader, żeby ją złapać, gdy nie da rady dłużej się utrzymać. I tak wyszło nam to nieźle. Spielberg z Kamińskim w takich warunkach też by więcej nie wycisnęli.

Do historii rodzimej kinematografii Piestrak przeszedł jako prekursor horroru. Status kultowej ma jego „Wilczyca" z 1982 roku, której bohaterka po śmierci mści się na złym mężu. – Chciałem, żeby film rozgrywał się w dusznej atmosferze powstania styczniowego, ale nie pozwolono mi na to, bo na ekranie jako oprawcy musieliby się pojawić Rosjanie. Kazano mi przenieść akcję do roku 1848 i zastąpić Rosjan Austriakami. Starałem się, żeby to nie był horror typu gore, żeby krew nie tryskała strumieniami. Tu wampiryzm łączy się ze zdradą narodową – opisuje reżyser.

Podczas zdjęć wprowadzono stan wojenny, co znacznie skomplikowało pracę. – Na każde użycie pistoletu trzeba było mieć zezwolenie milicji. Na dodatek miała być kareta i kilka koni, ale okazało się, że nie da się tego wszystkiego przewieźć, bo nie ma odpowiedniego przydziału benzyny. Jasiek Galica przez cały tydzień jechał z Poronina saniami załadowanymi po brzegi sianem na plan w Łodzi – wspomina Piestrak. Film udało się jednak ukończyć i nie brakuje w nim ostrych scen, do legendy przeszła choćby ta, w której bohaterka obgryza palce kochanka, a on wyciera krew o jej nagie piersi. Produkcja doczekała się kontynuacji, „Powrotu wilczycy", która okazała się jednak początkiem końca kariery Piestraka. Był rok 1990 i wymagania stawiane filmom zmieniły się diametralnie. Kolejny tytuł, okultystyczno- satanistyczna „Łza księcia ciemności”, nie doczekał się nawet premiery kinowej, a sam reżyser mówi dziś jedynie: – Spuśćmy na to zasłonę milczenia.

Kultowy kicz

Ale kiczowate efekty specjalne, tandetne dekoracje i groteskowe dialogi to mieszanka, za którą kolejne pokolenie pokochało Piestraka. Teksty takie jak: „Nie jestem szatanem ani nawet jego sługą, jestem zwyczajnym mordercą", robią na serwisie YouTube furorę. Sam reżyser nie czuje się jednak dobrze z etykietką polskiego Eda Wooda. – Te filmy są w większości dobrze zagrane, miały niezłe wnętrza. Choć zastosowane w „Powrocie wilczycy” triki mogą dziś wydawać się śmieszne – mówi.

Dlaczego Piestrak zniknął z kina? – Scenariusze, które przedstawiałem, to pomysły na filmy kosztowne. A że nie była to klasyka literatury, która zawsze przyciąga widownię, nie dostawałem na ich realizację pieniędzy. Dlatego zacząłem pracować jako reżyser seriali telewizyjnych – mówi. Zapowiada jednak, że tak łatwo nie zejdzie ze sceny. – Teraz przygotowuję film familijny na motywach „Małych zwycięzców" Ferdynanda Ossendowskiego – deklaruje. Problemem są jak zwykle finanse, ale prowadzone są rozmowy z zagranicznymi koproducentami. Reżyser snuje już kolejne plany. Po produkcji dla dzieci ma zamiar znów sięgnąć po gatunek, w którym czuje się najlepiej, czyli horror. – Mam scenariusz według ostatniej książki autora „Wilczycy”, nieżyjącego już Jerzego Gierałtowskiego. Uważam, że to materiał na dobry horror. Nazywa się „Pomarlica”.

Okładka tygodnika WPROST: 51/2010
Więcej możesz przeczytać w 51/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 51/2010 (1454)

  • Sojusznik czy protegowany 12 gru 2010, 12:00 Na świecie zastanawiają się, jakie będą dalekosiężne skutki przecieków z WikiLeaks. U nas zastanawiać się nie trzeba. Już wiadomo. Wskutek wycieku nastąpiła zmiana filozofii naszej polityki zagranicznej. 4
  • Na skróty 12 gru 2010, 12:00 Prezydent na łowach – Jeśli mamy razem iść na wielkie polowanie, to najpierw musimy mieć pewność, że nasz dom, nasze kobiety, nasze dzieci są bezpieczne – powiedział Bronisław Komorowski po spotkaniu z Barackiem Obamą.... 6
  • Wielkie Polowanie 12 gru 2010, 12:00 Bronisław Komorowski odniósł pierwszy dyplomatyczny sukces. Podczas wizyty w Waszyngtonie umówił się na polowanie z Barackiem Obamą. Polski prezydent postawił warunek. „Jeśli mamy iść na wielkie polowanie, to musimy mieć... 9
  • Breakdance w Ostrołęce 12 gru 2010, 12:00 Gdy zobaczyłem okładkę płyty „Tomasz Szymuś Orkiestra", myślałem, że to projekt charytatywny, a Szymuś to taki studencki Owsiak, który walczy o zniżki w barach mlecznych dla swoich kamratów z uniwerku. Okazało się, ze... 10
  • Bez znieczulenia 12 gru 2010, 12:00 Czas taryfy ulgowej się skończył. Leszek Balcerowicz nie jest już adwokatem rządu. Jest jego wybitnie surowym krytykiem. 16
  • Skok pulsu 12 gru 2010, 12:00 Cztery miesiące letargu i nagłe ożywienie – to najkrótsze podsumowanie prezydentury Bronisława Komorowskiego. Ale niewiele wskazuje na to, że po spotkaniach z Dmitrijem Miedwiediewem i Barackiem Obamą prezydent utrzyma tempo. 22
  • Zachód jest fikcją 12 gru 2010, 12:00 Wojna polsko-polska to okres wymiotów – ocenia wybitny historyk Norman Davies. 26
  • Sami swoi 12 gru 2010, 12:00 PiS i PJN są niczym potiomkinowskie wsie. Nieźle wyglądają oglądane z większej odległości. Jednak w rzeczywistości jedna z tych formacji właśnie została boleśnie upokorzona, a druga dostaje kosza za koszem. 32
  • Oświadczenie 12 gru 2010, 12:00 Agencja Wydawniczo-Reklamowa „Wprost" Spółka z o.o. w Warszawie, wydawca tygodnika „Wprost", oświadcza, że opublikowane w tygodniku „Wprost" w grudniu 2007 r. nr 51/52 w artykule „Taśmy Krauzego"... 35
  • Dyzma w mieście Zulusów 12 gru 2010, 12:00 W Wałbrzychu od dawna nikt już nie udaje. Wybory się kupuje, stołki obsadza swoimi. Działacze wymieszali się z lokalnymi mediami tak bardzo, że już nikt nie wie, kto z kim gra. I o co. 36
  • Obywatel Bałtroczyk 12 gru 2010, 12:00 Rolnik z Warmii nagrał się i puścił w radiu apel o niewybieranie skompromitowanego byłego prezydenta Olsztyna. Tak się zdarzyło po raz pierwszy w Polsce. I po raz pierwszy Bałtroczyk nie żartował. 40
  • Prezydencki komiks 12 gru 2010, 12:00 Wizyta pana prezydenta w USA dostarczyła materiału na kolejny rozdział komiksu „Sarmata prezydentem”. 46
  • Słodkie idee PJN 12 gru 2010, 12:00 Deklaracja PJN to dokument nadzwyczaj sympatyczny, tylko kompletnie niemożliwy do zrealizowania w polityce. 48
  • Atak Świętego Mikołaja 12 gru 2010, 12:00 Rozpylany w powietrzu aromat pieczonego ciasta, zapach igliwia oraz nastrojowa muzyka – to triki handlowców, którzy już od listopada starają się przekonać nas, że czas ruszyć na świąteczne zakupy. Siła marketingowej manipulacji jest tak wielka, że nawet połowę... 52
  • Swietłany, Ludmiły, Iriny 12 gru 2010, 12:00 Sprzątają nasze domy od świtu do nocy, nie dojadają i nie dosypiają, każdy uciułany grosz wysyłają do domu na Ukrainę. Choć teraz przed świętami słaniają się ze zmęczenia, nie narzekają na harówkę ani na wygórowane wymagania pracodawców. Socjologom, którzy zbadali, jak żyje im... 56
  • Szczęki 2010 12 gru 2010, 12:00 Po atakach rekinów w Szarm el-Szejk lekka panika. Ale winni są raczej ludzie, a nie rekiny. 60
  • Uśmiech, optymizm, praca, praca, praca 12 gru 2010, 12:00 "Wielki sukces książki Krzysztofa Ibisza! Widać, że jak pisze się z pasji, czytelnicy to doceniają. Oby tak dalej, a będziemy wszyscy zdrowi, szczęśliwi i wysportowani" – ogłosił prezenter na swojej stronie internetowej,... 62
  • Car futbolu 12 gru 2010, 12:00 To będzie opowieść o jednym z najpotężniejszych ludzi na świecie. O korupcji i wielkich pieniądzach. Szef FIFA Sepp Blatter rządzi futbolem niczym wschodni satrapa – jego wola jest prawem. Organizacja, którą włada, to dziś prawdziwe mocarstwo. 66
  • Baron germański 12 gru 2010, 12:00 Młody, przystojny, bogaty, arystokrata, z piękną żoną. Niemcy za nim szaleją. Jeśli nie nastąpi polityczny kataklizm, baron Karl-Theodor zu Guttenberg będzie kolejnym kanclerzem. 70
  • Murdoch kontra Obama 12 gru 2010, 12:00 Tym razem odpowiedź będzie bez niuansów. Nie przesadziła. Prawda jest bowiem taka, że to nie Biały Dom zdecydował się wypowiedzieć wojnę kanałowi Ruperta Murdocha za to, że kanał ów wykazał się dziennikarską dociekliwością. Nie:... 72
  • Lew podnosi głowę 12 gru 2010, 12:00 Nawet przywódcy państw arabskich namawiali USA na zbombardowanie Iranu, by „uciąć głowę węża”. Świat się boi, że Teheran chce wyprodukować broń nuklearną. 74
  • Euro – stary pieniądz 12 gru 2010, 12:00 Ewentualny upadek euro nie opłaci się nikomu. Ale w czasach, gdy zaczyna o nim mówić nawet kanclerz Angela Merkel, coraz trudniej go wykluczyć. 76
  • Władca długów 12 gru 2010, 12:00 Bill Gross zarządza majątkiem trzykrotnie większym niż roczne PKB polski, a swoją pozycję umacnia, gdy… wybuchają kryzysy. Liczą się z nim nawet w Białym Domu, bo systematycznie pomaga ratować dolara. Czy uratuje go również teraz i czy znów zarobi na tym fortunę? 80
  • Nie drażnić limfocytów! 12 gru 2010, 12:00 Choć nadciśnienie tętnicze dotyka 30 proc. dorosłych ludzi, jego przyczyny wciąż są dla naukowców tajemnicą. Jej rąbka uchyla polski badacz prof. Tomasz Guzik, alergolog. Co alergolog może wiedzieć o nadciśnieniu? Na tyle dużo, by dokonać ważnego odkrycia w tej dziedzinie. 84
  • Dziewięć lat po „Pasji” 12 gru 2010, 12:00 W 2001 roku pokazała „Pasję”, fotografię męskich genitaliów wkomponowanych w krzyż. Później był wielki skandal, wieloletni proces, wreszcie uniewinnienie. Dorota Nieznalska rozlicza się z tym czasem na otwartej właśnie w Gdańsku wystawie „Selekcja”. 86
  • Hajs, hajs, hajs 12 gru 2010, 12:00 Niedawno rapował o katastrofie smoleńskiej. Dla sukcesu zdecyduje się na wszystko? Tede – pierwszy polski raper, który zauważył, że muzyka to biznes – wraca z płytą „Notes 3D”. 90
  • Kicz ponadczasowy 12 gru 2010, 12:00 W czasach PRL Marek Piestrak chciał być polskim Stevenem Spielbergiem. Jednak po latach częściej jest porównywany do Eda Wooda. Jego filmy wciąż się ogląda, bo są tak złe, że aż dobre. 92
  • Instrukcja obsługi człowieka 12 gru 2010, 12:00 Wielu rzeczy mógłbym uniknąć, gdybym w odpowiednim czasie dostał instrukcję obsługi własnego ciała. 98
  • Święta Magdy Gessler - Tradycja 12 gru 2010, 12:00 Polska choinka musi być kolorowa i radosna, wywołująca emocje. Trwa moda na choinki jednokolorowe, która mi się nie podoba. Choinka ma cieszyć, więc musi być trochę kiczowata. 100
  • Święta Magdy Gessler - Kapusta z grzybami 12 gru 2010, 12:00 To danie wyjątkowe. Ja i moje dzieci co roku bardzo na nie czekamy. Kapusta z grzybami była popisową potrawą mojej mamy i chyba w takiej wersji, w jakiej ją pamiętam, jest nie do odtworzenia. Nie mam pojęcia, jakie czary odprawiała nad kapustą moja mama, ale to danie co roku... 102
  • Święta Magdy Gessler - Barszcz i zupa grzybowa 12 gru 2010, 12:00 W moim domu barszcz przyrządza się z pieczonych buraków. Nie ma mięsa, bo nie ma prawa mieć, ale są prawdziwki, które świetnie je zastępują i poza smakiem zmieniają również kolor barszczu. Robi się bardziej brunatny, bardziej wigilijny. 106
  • Święta Magdy Gessler - Ryba? Karp! 12 gru 2010, 12:00 Po podzieleniu się opłatkiem delektujemy się najlepszym śledziem na świecie, od którego w dużej mierze zależy udana wigilia. To bardzo trudne danie, niewiele osób potrafi je dobrze przygotować. Wyręczają nas supermarkety, gdzie można kupić formy filetowe, które zdecydowanie... 108
  • Święta Magdy Gessler - Prezenty! I coś słodkiego... 12 gru 2010, 12:00 Wigilijny deser jest szczególnie wyczekiwany przez dzieci, bo właśnie przed deserem pędzą pod choinkę po prezenty. Każdy podarunek musi być zapakowany ręcznie i z miłością. Stawianie pod choinką prezentów w torbach, w których je kupiliśmy, odziera je z indywidualności.... 110
  • Orła wrona nie pokona 12 gru 2010, 12:00 Zima wydobywa z nas to, co najgorsze? Uważajcie na dziką lustrację zimową. Oto kilka zasad, których trzeba się trzymać: 112
  • 13 grudnia, czyli jak działa Magiczna Zasłona 12 gru 2010, 12:00 Opis: Ten posępny zamek znamy wszyscy. To oczywiście wymarzona szkoła każdego malucha, czyli Hogwart. Trwają wakacje, więc Harry’ego Pottera akurat nie ma. Są natomiast uczniowie z kursów wakacyjnych, którymi szkoła dorabia sobie... 112
  • Świąteczna okazja 12 gru 2010, 12:00 Premier Donald Tusk, gdy ma pustą kasę, zawsze napada na ten zamek w królestwie, który jest najsłabiej broniony. 114

ZKDP - Nakład kontrolowany