Dziewięć lat po „Pasji”

Dziewięć lat po „Pasji”

W 2001 roku pokazała „Pasję”, fotografię męskich genitaliów wkomponowanych w krzyż. Później był wielki skandal, wieloletni proces, wreszcie uniewinnienie. Dorota Nieznalska rozlicza się z tym czasem na otwartej właśnie w Gdańsku wystawie „Selekcja”.
Zbigniew Hołdys: Co pamiętasz z procesu?

Dorota Nieznalska: Miałam poczucie, że zderzyłam się ze złem, bardzo realnym. Z agresją i bezpodstawną nienawiścią. Najgorszy moment przeżyłam podczas drugiego procesu, w 2005 roku, kiedy sędzia przesłuchiwał mnie około 10 godzin. Zwykle podczas rozpraw pod salą zebrani byli ludzie z LPR-u, posłowie, Młodzież Wszechpolska. Musiałam przechodzić w policyjnym kordonie. W sądzie były rozstawiane bramki, wejście na salę było kontrolowane. Trzeba było mieć specjalną przepustkę. Podczas każdej z takich wizyt spotykałam się z agresją, z wyzwiskami, ze złością, której wcześniej nie doświadczyłam.

Jak cię wyzywali?

Leciały k…, szmaty. „Czarownica" to było bardzo lightowe. Do mojego adwokata krzyczeli, że jest adwokatem diabła…

Grożono ci śmiercią?

Grożono, ale wtedy nie mogłam o tym mówić. Policja namierzyła człowieka, który groził mi zabójstwem. Okazało się, że to katecheta. Adwokat zabronił mi o tym mówić publicznie, żeby nie nakręcać atmosfery, nie prowokować podobnych reakcji. 

Kiedy zrozumiałaś, że wokół ciebie dzieje się coś niedobrego? Kiedy zauważyłaś, że będzie afera?

„Pasja" była pokazywana na przełomie 2001 i 2002 roku w gdańskiej galerii Wyspa. Z galerią zaczęłam współpracować jeszcze jako studentka, pracując społecznie przy organizacji wystaw. Przeważnie nie mieliśmy budżetu i opiekuna wystaw, więc siedziałam na miejscu i pilnowałam, kto wchodzi. Podczas prezentacji „Pasji" spotykałam się z różnymi reakcjami. Niektórzy nic nie mówili, niektórzy byli zaskoczeni, bardzo chcieli wiedzieć, dlaczego to zrobiłam. Nigdy nie doszło do żadnych awantur. Krótko przed zaplanowanym końcem wystawy pojawiła się recenzja w „Gazecie Wyborczej". Była wyważona, nie krytykowała, informowała, że wystawa się kończy. To wystarczyło, by zainteresować lokalny oddział TVN, którego reporterzy po przybyciu na wystawę szybko nakręcili krótki reportaż i wywiad ze mną w tonie sensacyjnym. Wieczorem tego samego dnia materiał pokazano w „Faktach". Później wszystko poszło szybko. W poniedziałek rano odbyła się akcja LPR-owców, którzy w liczbie około 20 osób z dwoma posłami LPR na czele wtargnęli do galerii wraz z lokalnymi mediami z intencją, by zniszczyć „Pasję” przed kamerami. Tyle że nie wiedzieli, że się spóźnili, bo wystawa została zdemontowana: praca była spakowana, stała w galerii, czekała na transport. LPR-owcy próbowali ją odpakować. Broniłam jej, zostałam porządnie poszturchana. Najbardziej mnie bolało, że moi koledzy dziennikarze, którzy w tym czasie byli świadkami tej awantury, nie byli wstanie mi pomóc, byli skupieni na robieniu zdjęć, dokumentacji. Po tej wizycie w galerii działacze LPR wraz z posłami na czele udali się do prokuratury złożyć doniesienie o popełnieniu przestępstwa.

Cały system zawiódł, skoro mogło dojść do takiej sytuacji...

To była sprawa polityczna i z całą pewnością nie chodziło o sztukę. W tamtym czasie LPR walczyła o masowe poparcie, w Gdańsku odbywały się wybory samorządowe, więc moja sprawa okazała się świetnym przykładem skuteczności tych ludzi.

Bałaś się?

Najbardziej zapamiętałam pierwszą rozprawę w sądzie, byłam bardzo zablokowana, przestraszona, nieśmiała. Miałam również problem z porozumiewaniem się z moim adwokatem, który używał prawniczego języka, obcego dla mnie, i którego klientami zwykle byli kryminaliści.

I to trwało, i trwało…

Pierwszy proces trwał półtora roku, latem w 2003 roku sędzia wydał wyrok: winna. Grzywna 2 tys. zł, dodatkowo 6 miesięcy ograniczenia wolności polegającego na kontrolowanej nieodpłatnej pracy społecznej. Postanowiłam apelować. Na szczęście sąd wyższej instancji stwierdził uchybienia proceduralne. M.in. takie, że z mojej strony powołany był jeden świadek, z przeciwnej – 14, to była rażąca dysproporcja. Do rozpatrzenia sprawy nie zostali powołani rzeczoznawcy. Sędzia nakazał powtórny proces, który rozpoczął się w 2005 roku, skończył w 2010. Okazało się, że obrażonych jest jeszcze więcej niż poprzednio. Przeciw mnie zeznawało tym razem około 40 osób, z których żadna nie widziała „Pasji". Z mojej strony powołanych zostało 14 świadków. Z powodu liczby świadków obu stron oraz skrupulatności nowego sędziego proces trwał długo.

Od początku miałaś poczucie wagi tej sprawy?

To poczucie wywołał u mnie krytyk sztuki z Krakowa Łukasz Guzek. Pierwszy publicznie stanął w mojej obronie, napisał do mnie długi list, bardzo podnoszący na duchu. Był osobą, która mi pomogła i zobowiązała się, że udokumentuje tę historię, twierdził, że to jest sprawa historyczna, precedensowa. Tak powstała strona, obecnie archiwum procesu: www.nieznalska. art.pl. Mam sporą dokumentację tekstów, esejów, wywiadów, listów dotyczących tej sprawy – zamieszanie wokół „Pasji" ujawniło niestety krytyczny punkt. Okazało się, że nie jest to tylko „sprawa Nieznalskiej", ale każdego niezależnego twórcy, a walka toczy się o wolność słowa. W tamtym czasie ta walka była przegrana. Do sztuki dobrali się politycy.

Dowiedziałaś się kiedyś, ile kosztował ten proces?

Nie. Wiedziałam tylko, że w przypadku przegranej będę musiała pokryć wszystkie koszty sądowe. Na pewno nie byłabym w stanie tego zrobić.

Skąd w ogóle wzięła się „Pasja"? Jak się pojawił jej temat?

Jeszcze w czasach studenckich centrum mojego zainteresowania stanowił człowiek, jego psychiczna i fizyczna kondycja, relacje społeczno-polityczne, w które wszyscy jesteśmy jakoś tam uwikłani. Przy tym wszystkim nie da się pominąć płci, relacji władzy, którą m.in. jest religia z jej systemem zakazów, gróźb, śmiertelnych grzechów. Początek mojej twórczości to eksploatacja tematyki męskości. Tak powstały prace „Vitium Originis", „Potencja", „Pasja". Te prace wideo, instalacje z dźwiękiem, fotografie ujawniają męski świat, zmaganie się z męskością poddaną presji kulturowej. W tamtym czasie krytycznie przyglądałam się „męskości", „byciu męskim”.

To wynikało z jakichś osobistych doświadczeń? Miałaś jakieś osobiste porachunki z mężczyznami?

Na pewno mój ojciec był ważnym punktem odniesienia. To bardzo silna osobowość, ja z kolei byłam bardzo nieśmiałym dzieckiem. Myślę, że prace dotyczące męskości, dominacji były próbą odreagowania sytuacji zapamiętanej z dzieciństwa.

Kim jest twój ojciec?

Artystą fotografem. Kiedy byłam dzieckiem, ojciec miał chyba najlepszy okres w życiu, bardzo zaangażował się w „Solidarność", dokumentował jej początki, historię. Brał udział w różnych akcjach często z narażeniem życia, by zrobić odpowiednie zdjęcie. Teraz ma jedną z największych dokumentacji w Polsce dotyczących „Solidarności".

Ojciec dominował w domu? To była przemoc fizyczna?

Ojciec, jak go pamiętam, był silną osobowością, dominującą, podporządkowującą sobie otoczenie, dla dziecka taki typ osobowości jest raczej utrapieniem, słabszego łatwiej zdominować. Dość wcześnie jednak straciłam kontakt z ojcem, w swoim dorosłym życiu nie widujemy się w ogóle.

Bałaś się ojca?

Ojej, tak.

A reszta rodziny? Jak na to reagowali?

Rodzina ze strony mojej matki jest bardzo wierząca. Dlatego wiele lat temu ja i mój starszy brat zostaliśmy trochę na siłę ochrzczeni – w wieku około 14 lat! Ale ja już dawno wybrałam ateizm. Wcześniej obserwowałam dalszą rodzinę i nie pasowało mi, że ci ludzie, którzy na co dzień chodzą do kościoła, wyznają miłość bliźniego, w domu wobec siebie zachowują się skrajnie inaczej. Te prywatne obserwacje społeczne wielokrotnie wykorzystywałam w moich pracach, „Absolucji" czy „Modus Operandi".

Co teraz stanie się z „Pasją"? Czy możesz ją wystawić po raz drugi?

W 2010 roku decyzją sądu po ośmiu latach dochodzenia zostałam uniewinniona. Instalacja „Pasja", która w czasie trwania procesu była „zaaresztowana" jako dowód w sprawie, została uwolniona. Obecnie jest w moim posiadaniu. Jeśli dostanę konkretną propozycję wystawienniczą, nie zawaham się, chętnie ją pokażę. Moim marzeniem jest, aby ta praca na stałe znalazła się w jakieś instytucji publicznej. Kiedyś korespondowałam z Piotrem Piotrowskim, wtedy dyrektorem Muzeum Narodowego w Warszawie, on deklarował, że chciałby „Pasję" kupić, niestety nie miał wtedy na to budżetu. Swego czasu była propozycja, by „Pasja" wyjechała za granicę i tam była sprzedana, jednak nie zgodziłam się na to, chcę, by została w Polsce.

„Naziści" Uklańskiego najpierw wywołali wielki skandal, a później zostali sprzedani za ogromne pieniądze. Nie miałaś kiedyś ochoty zagrać ludziom na nosie i sprzedać „Pasji"?

Tak, miałam propozycję zakupienia pracy do Kulczyk Collection w Poznaniu, jednak w tym czasie proces karny był w toku i sprzedaż „dowodu w sprawie" była niemożliwa pod groźbą kary.

A z czego dziś żyjesz? Zarabiasz tyle, żeby móc sobie kupić samochód?

Ja jeżdżę rowerem (śmiech). W tym roku moja sytuacja materialna znacznie się poprawiła. Zaczęłam dostawać propozycje realizacji projektów, wystaw w kraju i za granicą, sprzedałam kilka prac fotograficznych, wideo, przygotowuję się do wystawy indywidualnej, pierwszej po dziesięciu latach milczenia, w oficjalnej instytucji – Gdańskiej Galerii Miejskiej, która zaplanowana jest na wrzesień 2011 roku. To wszystko zdarzyło się w tym roku, po oficjalnym uniewinnieniu mnie z zarzutów, wcześniej właściwie walczyłam o przetrwanie.

Z czego żyłaś?

Zazwyczaj pracowałam fizycznie, byle zarobić na życie, w tym czasie bardzo pomagał mi starszy brat. Często pracowałam u brata w firmie jako magazynier.

Z perspektywy czasu widzisz cokolwiek pozytywnego w tej aferze z „Pasją"? Dała ci cokolwiek wartościowego?

No wiesz, ta historia mnie zbudowała. Spowodowała, że mimo wszystko chciałam iść do przodu. W tamtym czasie, jak pamiętam, świeżo po szkole, byłam bardzo naiwna. Trwający osiem lat proces, który przeszłam, to spore życiowe doświadczenie, pozbawiające złudzeń. Była to również wyjątkowa okazja do obserwowania medialnej machiny, w którą z konieczności zostałam wkręcona. Oficjalne instytucje kultury były terroryzowane naciskami społecznymi w imię obrony moralności. Tak skrajnie przejawiała się nietolerancja w Polsce. Mam nadzieję, że ten czas już nie wróci.

Okładka tygodnika WPROST: 51/2010
Więcej możesz przeczytać w 51/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
 3
  • a IP
    WYZNAWCY A.....A juz by wydali wyrok niech obrazi ich UCZUCIA w imie ROZGLOSU zobaczy TOLERANCJE o obludo OBLUDNIC[nie wymieniaj imie MOJE nadaremnie].a
    • aleksanderkara@gmail.com IP
      moze NA CMENTARZACH [grobie jej rodziny] SA PLUSY [nie krzyze] takie ARTYSTYCZNE niech ZMIENI na SWOJkrzyz.bedzie CMENTARZ Z genitaliami i plusami

      Spis treści tygodnika Wprost nr 51/2010 (1454)

      • Sojusznik czy protegowany 12 gru 2010, 12:00 Na świecie zastanawiają się, jakie będą dalekosiężne skutki przecieków z WikiLeaks. U nas zastanawiać się nie trzeba. Już wiadomo. Wskutek wycieku nastąpiła zmiana filozofii naszej polityki zagranicznej. 4
      • Na skróty 12 gru 2010, 12:00 Prezydent na łowach – Jeśli mamy razem iść na wielkie polowanie, to najpierw musimy mieć pewność, że nasz dom, nasze kobiety, nasze dzieci są bezpieczne – powiedział Bronisław Komorowski po spotkaniu z Barackiem Obamą.... 6
      • Wielkie Polowanie 12 gru 2010, 12:00 Bronisław Komorowski odniósł pierwszy dyplomatyczny sukces. Podczas wizyty w Waszyngtonie umówił się na polowanie z Barackiem Obamą. Polski prezydent postawił warunek. „Jeśli mamy iść na wielkie polowanie, to musimy mieć... 9
      • Breakdance w Ostrołęce 12 gru 2010, 12:00 Gdy zobaczyłem okładkę płyty „Tomasz Szymuś Orkiestra", myślałem, że to projekt charytatywny, a Szymuś to taki studencki Owsiak, który walczy o zniżki w barach mlecznych dla swoich kamratów z uniwerku. Okazało się, ze... 10
      • Bez znieczulenia 12 gru 2010, 12:00 Czas taryfy ulgowej się skończył. Leszek Balcerowicz nie jest już adwokatem rządu. Jest jego wybitnie surowym krytykiem. 16
      • Skok pulsu 12 gru 2010, 12:00 Cztery miesiące letargu i nagłe ożywienie – to najkrótsze podsumowanie prezydentury Bronisława Komorowskiego. Ale niewiele wskazuje na to, że po spotkaniach z Dmitrijem Miedwiediewem i Barackiem Obamą prezydent utrzyma tempo. 22
      • Zachód jest fikcją 12 gru 2010, 12:00 Wojna polsko-polska to okres wymiotów – ocenia wybitny historyk Norman Davies. 26
      • Sami swoi 12 gru 2010, 12:00 PiS i PJN są niczym potiomkinowskie wsie. Nieźle wyglądają oglądane z większej odległości. Jednak w rzeczywistości jedna z tych formacji właśnie została boleśnie upokorzona, a druga dostaje kosza za koszem. 32
      • Oświadczenie 12 gru 2010, 12:00 Agencja Wydawniczo-Reklamowa „Wprost" Spółka z o.o. w Warszawie, wydawca tygodnika „Wprost", oświadcza, że opublikowane w tygodniku „Wprost" w grudniu 2007 r. nr 51/52 w artykule „Taśmy Krauzego"... 35
      • Dyzma w mieście Zulusów 12 gru 2010, 12:00 W Wałbrzychu od dawna nikt już nie udaje. Wybory się kupuje, stołki obsadza swoimi. Działacze wymieszali się z lokalnymi mediami tak bardzo, że już nikt nie wie, kto z kim gra. I o co. 36
      • Obywatel Bałtroczyk 12 gru 2010, 12:00 Rolnik z Warmii nagrał się i puścił w radiu apel o niewybieranie skompromitowanego byłego prezydenta Olsztyna. Tak się zdarzyło po raz pierwszy w Polsce. I po raz pierwszy Bałtroczyk nie żartował. 40
      • Prezydencki komiks 12 gru 2010, 12:00 Wizyta pana prezydenta w USA dostarczyła materiału na kolejny rozdział komiksu „Sarmata prezydentem”. 46
      • Słodkie idee PJN 12 gru 2010, 12:00 Deklaracja PJN to dokument nadzwyczaj sympatyczny, tylko kompletnie niemożliwy do zrealizowania w polityce. 48
      • Atak Świętego Mikołaja 12 gru 2010, 12:00 Rozpylany w powietrzu aromat pieczonego ciasta, zapach igliwia oraz nastrojowa muzyka – to triki handlowców, którzy już od listopada starają się przekonać nas, że czas ruszyć na świąteczne zakupy. Siła marketingowej manipulacji jest tak wielka, że nawet połowę... 52
      • Swietłany, Ludmiły, Iriny 12 gru 2010, 12:00 Sprzątają nasze domy od świtu do nocy, nie dojadają i nie dosypiają, każdy uciułany grosz wysyłają do domu na Ukrainę. Choć teraz przed świętami słaniają się ze zmęczenia, nie narzekają na harówkę ani na wygórowane wymagania pracodawców. Socjologom, którzy zbadali, jak żyje im... 56
      • Szczęki 2010 12 gru 2010, 12:00 Po atakach rekinów w Szarm el-Szejk lekka panika. Ale winni są raczej ludzie, a nie rekiny. 60
      • Uśmiech, optymizm, praca, praca, praca 12 gru 2010, 12:00 "Wielki sukces książki Krzysztofa Ibisza! Widać, że jak pisze się z pasji, czytelnicy to doceniają. Oby tak dalej, a będziemy wszyscy zdrowi, szczęśliwi i wysportowani" – ogłosił prezenter na swojej stronie internetowej,... 62
      • Car futbolu 12 gru 2010, 12:00 To będzie opowieść o jednym z najpotężniejszych ludzi na świecie. O korupcji i wielkich pieniądzach. Szef FIFA Sepp Blatter rządzi futbolem niczym wschodni satrapa – jego wola jest prawem. Organizacja, którą włada, to dziś prawdziwe mocarstwo. 66
      • Baron germański 12 gru 2010, 12:00 Młody, przystojny, bogaty, arystokrata, z piękną żoną. Niemcy za nim szaleją. Jeśli nie nastąpi polityczny kataklizm, baron Karl-Theodor zu Guttenberg będzie kolejnym kanclerzem. 70
      • Murdoch kontra Obama 12 gru 2010, 12:00 Tym razem odpowiedź będzie bez niuansów. Nie przesadziła. Prawda jest bowiem taka, że to nie Biały Dom zdecydował się wypowiedzieć wojnę kanałowi Ruperta Murdocha za to, że kanał ów wykazał się dziennikarską dociekliwością. Nie:... 72
      • Lew podnosi głowę 12 gru 2010, 12:00 Nawet przywódcy państw arabskich namawiali USA na zbombardowanie Iranu, by „uciąć głowę węża”. Świat się boi, że Teheran chce wyprodukować broń nuklearną. 74
      • Euro – stary pieniądz 12 gru 2010, 12:00 Ewentualny upadek euro nie opłaci się nikomu. Ale w czasach, gdy zaczyna o nim mówić nawet kanclerz Angela Merkel, coraz trudniej go wykluczyć. 76
      • Władca długów 12 gru 2010, 12:00 Bill Gross zarządza majątkiem trzykrotnie większym niż roczne PKB polski, a swoją pozycję umacnia, gdy… wybuchają kryzysy. Liczą się z nim nawet w Białym Domu, bo systematycznie pomaga ratować dolara. Czy uratuje go również teraz i czy znów zarobi na tym fortunę? 80
      • Nie drażnić limfocytów! 12 gru 2010, 12:00 Choć nadciśnienie tętnicze dotyka 30 proc. dorosłych ludzi, jego przyczyny wciąż są dla naukowców tajemnicą. Jej rąbka uchyla polski badacz prof. Tomasz Guzik, alergolog. Co alergolog może wiedzieć o nadciśnieniu? Na tyle dużo, by dokonać ważnego odkrycia w tej dziedzinie. 84
      • Dziewięć lat po „Pasji” 12 gru 2010, 12:00 W 2001 roku pokazała „Pasję”, fotografię męskich genitaliów wkomponowanych w krzyż. Później był wielki skandal, wieloletni proces, wreszcie uniewinnienie. Dorota Nieznalska rozlicza się z tym czasem na otwartej właśnie w Gdańsku wystawie „Selekcja”. 86
      • Hajs, hajs, hajs 12 gru 2010, 12:00 Niedawno rapował o katastrofie smoleńskiej. Dla sukcesu zdecyduje się na wszystko? Tede – pierwszy polski raper, który zauważył, że muzyka to biznes – wraca z płytą „Notes 3D”. 90
      • Kicz ponadczasowy 12 gru 2010, 12:00 W czasach PRL Marek Piestrak chciał być polskim Stevenem Spielbergiem. Jednak po latach częściej jest porównywany do Eda Wooda. Jego filmy wciąż się ogląda, bo są tak złe, że aż dobre. 92
      • Instrukcja obsługi człowieka 12 gru 2010, 12:00 Wielu rzeczy mógłbym uniknąć, gdybym w odpowiednim czasie dostał instrukcję obsługi własnego ciała. 98
      • Święta Magdy Gessler - Tradycja 12 gru 2010, 12:00 Polska choinka musi być kolorowa i radosna, wywołująca emocje. Trwa moda na choinki jednokolorowe, która mi się nie podoba. Choinka ma cieszyć, więc musi być trochę kiczowata. 100
      • Święta Magdy Gessler - Kapusta z grzybami 12 gru 2010, 12:00 To danie wyjątkowe. Ja i moje dzieci co roku bardzo na nie czekamy. Kapusta z grzybami była popisową potrawą mojej mamy i chyba w takiej wersji, w jakiej ją pamiętam, jest nie do odtworzenia. Nie mam pojęcia, jakie czary odprawiała nad kapustą moja mama, ale to danie co roku... 102
      • Święta Magdy Gessler - Barszcz i zupa grzybowa 12 gru 2010, 12:00 W moim domu barszcz przyrządza się z pieczonych buraków. Nie ma mięsa, bo nie ma prawa mieć, ale są prawdziwki, które świetnie je zastępują i poza smakiem zmieniają również kolor barszczu. Robi się bardziej brunatny, bardziej wigilijny. 106
      • Święta Magdy Gessler - Ryba? Karp! 12 gru 2010, 12:00 Po podzieleniu się opłatkiem delektujemy się najlepszym śledziem na świecie, od którego w dużej mierze zależy udana wigilia. To bardzo trudne danie, niewiele osób potrafi je dobrze przygotować. Wyręczają nas supermarkety, gdzie można kupić formy filetowe, które zdecydowanie... 108
      • Święta Magdy Gessler - Prezenty! I coś słodkiego... 12 gru 2010, 12:00 Wigilijny deser jest szczególnie wyczekiwany przez dzieci, bo właśnie przed deserem pędzą pod choinkę po prezenty. Każdy podarunek musi być zapakowany ręcznie i z miłością. Stawianie pod choinką prezentów w torbach, w których je kupiliśmy, odziera je z indywidualności.... 110
      • Orła wrona nie pokona 12 gru 2010, 12:00 Zima wydobywa z nas to, co najgorsze? Uważajcie na dziką lustrację zimową. Oto kilka zasad, których trzeba się trzymać: 112
      • 13 grudnia, czyli jak działa Magiczna Zasłona 12 gru 2010, 12:00 Opis: Ten posępny zamek znamy wszyscy. To oczywiście wymarzona szkoła każdego malucha, czyli Hogwart. Trwają wakacje, więc Harry’ego Pottera akurat nie ma. Są natomiast uczniowie z kursów wakacyjnych, którymi szkoła dorabia sobie... 112
      • Świąteczna okazja 12 gru 2010, 12:00 Premier Donald Tusk, gdy ma pustą kasę, zawsze napada na ten zamek w królestwie, który jest najsłabiej broniony. 114

      ZKDP - Nakład kontrolowany