Euro – stary pieniądz

Euro – stary pieniądz

Ewentualny upadek euro nie opłaci się nikomu. Ale w czasach, gdy zaczyna o nim mówić nawet kanclerz Angela Merkel, coraz trudniej go wykluczyć.
W Europie trwa wojna. Na pieniądze. Europejski Bank Centralny wydaje miliardy euro na zakup obligacji Grecji, Portugalii oraz Irlandii, a rynkowi spekulanci – fundusze inwestycyjne i banki – obracając podobnymi sumami, grają na spadek ich wartości. Liczą, że wcześniej czy później najbardziej zagrożone kraje strefy euro zostaną pozostawione własnemu losowi. Do tego jednak – mówi jeden z najbardziej znanych polskich ekonomistów, były wiceminister finansów prof. Stanisław Gomułka – dopuścić nie można, bo oznaczałoby to zgodę na destabilizację strefy euro.

Na samym końcu stawką w tej wojnie jest nie tylko kwestia ewentualnego bankructwa państw tzw. strefy PIGS (Portugalia, Irlandia, Grecja, Hiszpania – ang. Spain), lecz także przyszłość euro, a może całej Unii.

Czy euro może zniknąć? Pewnie może. Tylko po co?

Paweł Kowalewski, główny ekspert od euro w NBP, dyrektor tamtejszego Biura ds. Integracji ze Strefą Euro, rozmawia ze mną, popatrując jednocześnie zza biurka na właśnie pokazywaną w którejś z telewizji konferencję szefa Międzynarodowego Funduszu Walutowego Dominique’a Strauss- -Kahna. Szef MFW mówi, że „jeśli strefa euro nie weźmie się w garść wystarczająco szybko, to grożą jej trudne okresy powolnego wzrostu". Podkreśla jednak, że „euro nie jest zagrożone”.

Także Kowalewski uważa, że euro obroni się z powodów ekonomicznych. Przy wszystkich kłopotach ze wspólną walutą rezygnacja z niej kosztowałaby więcej niż jej obrona.

Wyobraźmy sobie, że taka – powiedzmy – Grecja zechciałaby wrócić do czasów, kiedy w przypadku gospodarczych problemów dewaluowała drachmę i w ten sposób podtrzymywała swój eksport, zmniejszała import, rozkręcała gospodarkę i nie dopuszczała do eksplozji bezrobocia (na podobnej zasadzie w zeszłym roku Polska dzięki spadkowi wartości złotego suchą stopą przeszła przez szeroko rozlane morze kryzysu). Przede wszystkim nie bardzo wiadomo, jak porzucenie euro miałoby się dokonać. W demokratycznym kraju potrzebna do tego byłaby kilkumiesięczna procedura, w której trakcie parlament zdecyduje o przyjęciu nowej waluty, uchwali odpowiednie prawa, w drukarniach zamówione zostaną nowe banknoty, bank centralny ustali kurs, po jakim zostanie wymieniona stara waluta (czyli euro), i przeprowadzi całą operację. A przecież już sama zapowiedź, że dany kraj do takiego kroku się przygotowuje, spowodowałaby panikę rynkową.

– Jeśli taki kraj chciałby rozwijać swoją gospodarkę, to musi obniżyć stopy procentowe. Ale gdy obniży stopy, to zacznie od niego uciekać kapitał, więc spadnie wartość tej lokalnej waluty. To będzie generować inflację, a zarazem spowoduje wzrost kosztów obsługi zadłużenia zagranicznego – mówi Kowalewski. Koszty wyjścia ze strefy euro są tak wysokie, że w ostatecznym rozrachunku oznaczałyby bankructwo kraju, konieczność układania się z wierzycielami i przyjmowania ich ostrych warunków. Pewnie równie ostrych jak te, których od Aten żądają unijni partnerzy. A skoro tak, to jaka korzyść z tej operacji?

Może więc opuszczenie strefy euro opłacałoby się Niemcom?

– Ależ skąd! – mówi profesor Leokadia Oręziak z SGH, autorka m.in. podstawowej na polskim rynku książki „Euro – nowy pieniądz". – Wyjście ze strefy euro oznaczałoby dla Niemiec katastrofę. Niemcy to potęga eksportowa. Dzięki Unii i euro mają otwarty dostęp do olbrzymiego europejskiego rynku, a w zamian w razie potrzeby ratują jego członków.

Jakie byłyby konsekwencje pozostawienia przez Niemcy pogrążonej w kłopotach strefy euro jej własnemu losowi oraz powrotu do starej „dojczmarki"? – Marka szybko by się umacniała w stosunku do walut innych państw Unii, wszystko jedno, czy byłoby to osłabione euro, czy drachma, peseta lub lir. Ale także w stosunku do dolara. A to by oznaczało, że niemieckiej gospodarce, opartej na eksporcie, groziłyby bardzo poważne napięcia – mówi Paweł Kowalewski, który przypomina, że sukcesy niemieckiej gospodarki wynikają nie tylko z doskonałości niemieckich pracowników i ich wstrzemięźliwości w żądaniach płacowych, lecz także ze słabości partnerów z eurozony, która ciągnie w dół kurs euro. Dzięki rezygnacji z własnej waluty zniknął problem, jakim wcześniej dla Niemiec był wciąż rosnący kurs marki. Na początku lat 60. dolar wart był 4,2 marki, a w latach 90. niespełna 1,4 marki – trzykrotnie mniej. Jeszcze silniejszy był wzrost w stosunku do funta brytyjskiego, za którego na początku lat 60. płacono prawie 12 marek, a 30 lat później już tylko niewiele ponad 2 marki. W efekcie zagraniczni odbiorcy musieli coraz więcej płacić za importowane mercedesy czy kuchenki Boscha. Tymczasem wartość euro w stosunku do dolara np. od 2007 r. utrzymuje się na poziomie ok. 1,3 dol. (choć przejściowo w 2008 i w 2009 r. sięgała 1,5 dol. za euro).

Jeśli jest dobrze, to czemu jest źle?

Ekonomiści są w większości zgodni, że euro się sprawdziło. Komisja Europejska szacuje, że wspólna waluta zwiększyła wzrost gospodarek krajów strefy euro o średnio jeden procent rocznie. To efekt m.in. niższych kosztów transakcyjnych w handlu, wzrostu inwestycji czy integracji rynków finansowych, a także spadku kosztów obsługi długu zagranicznego.

To skąd w takim razie problemy Grecji, Irlandii i Portugalii? Nie z samego euro, lecz z jego nadużycia. – Z nieodpowiedzialnej polityki, jaką przez lata prowadziły rządy niektórych krajów strefy euro – mówi profesor Leokadia Oręziak z SGH. Rynki chętnie (i tanio) pożyczały pieniądze, politycy greccy czy irlandzcy zaś fundowali wyborcom na kredyt złudne poczucie rosnącego bogactwa.

Skoro korzyści ze wspólnej waluty są tak duże, a rozpad euro nikomu by się nie opłacał, to skąd tyle obaw i przepowiedni, że euro upadnie? Niezależnie od tego, co twierdzą ekonomiści, wyborcy greccy, portugalscy, a może w niedalekiej przyszłości i włoscy mogą zacząć idealizować odległe o tylko jedno pokolenie czasy, gdy utrata wartości przez rodzimą walutę amortyzowała gospodarcze wstrząsy. Z kolei niemieccy podatnicy mogą uznać, że politycy w Berlinie zbyt rozrzutnie wydają ich pieniądze na dolce vita śródziemnomorskich nierobów.

I co wtedy?

Paweł Kowalewski na pytanie o ewentualne konsekwencje pożegnania się Europy ze wspólną walutą odpowiada krótko: „niewyobrażalny chaos". Profesor Oręziak dorzuca, że upadek euro byłby „katastrofą”. – W takiej sytuacji – mówi – każdy kraj starałby się pobudzić swój eksport, osłabiając krajową walutę. Inni, widząc to, robiliby to samo. Następowałyby konkurencyjne obniżki kursów. Kraje – broniąc się przed niszczącym ich przemysł napływem tanich towarów z zagranicy – wprowadzałyby ograniczenia w handlu i cła. A gdyby już przywrócono cła i zniknąłby wolny handel, to co zostałoby z Unii? Taki rozwój wypadków faktycznie oznaczałby jej zniszczenie, a co najmniej powrót do lat 50.

Dlatego kanclerz Angela Merkel powtarza, że „jeśli upadnie euro, to upadnie zjednoczona Europa". Zarazem jednak promuje takie zmiany w europejskich traktatach, które mają ułatwić niemieckiemu podatnikowi pogodzenie się z kosztami operacji ratunkowej. W październiku na szczycie unijnych przywódców zagroziła wyjściem Niemiec z Unii, jeśli pozostałe kraje nie zgodzą się na wbudowanie do unijnych traktatów mechanizmów dyscyplinujących i na propozycję przerzucenia na wierzycieli części kosztów operacji ratunkowych. Do tej pory instytucje finansowe zakładały, że w razie czego Hans zapłaci rachunek za Jorgosa, Xaviera i Seana. Teraz miałyby przygotować się na to, że w razie problemów za każde pożyczone euro dostaną może tylko np. 80 centów. Na krótką metę te plany zmian pogarszają jednak sytuację dłużników, utrudniając im zaciąganie pożyczek na bieżące spłaty należności. To m.in. stąd kłopoty Greków oraz Irlandczyków, które zmuszają do interwencji Europejski Bank Centralny.

A co z nami, Polakami?

Zdaniem Davida Marsha, przewodniczącego organizacji Official Monetary and Financial Institutions Forum, byłego dziennikarza „Financial Times", wcześniej czy później strefa euro podzieli się na zadłużone „europołudnie” i „europółnoc” z gospodarką niemiecką na czele. Obie grupy scalać będą monetarne, techniczne i instytucjonalne więzi, ale sama istota strefy euro, a przede wszystkim zasady wewnętrznej solidarności, zmienią się nie do poznania. Także były kanclerz Niemiec i jeden z architektów wspólnej waluty, 92-letni dziś Helmut Schmidt, w niedawnym wywiadzie ocenił na 51 proc. prawdopodobieństwo tego, że w konsekwencji obecnych kłopotów w ciągu kolejnych kilkunastu lat wyłoni się „twarde jądro” Unii, do której należeć będą poza Niemcami także Francja czy Holandia. – Jestem raczej pewien, że w tym gronie nie znajdą się Brytyjczycy, zapewne także nie Polacy – stwierdził Schmidt.

W ubiegłym tygodniu podczas wizyty w Berlinie premier Donald Tusk zapowiedział, że Polska będzie „konsekwentnie, niczego nie przyspieszając, zmierzać do strefy euro". Stwierdził, że jesteśmy „zdeterminowani”, aby znaleźć się w tej strefie. Czy tak jest naprawdę? Na pewno kryzys spowodował, że kwestia przyjęcia przez nasz kraj euro (teoretycznie przesądzona, bo zobowiązaliśmy się do tego w traktacie akcesyjnym) odsunęła się na bliżej nieokreśloną przyszłość. Jak mówi profesor Oręziak, na razie nie spełniamy kryteriów przyjęcia sformułowanych w traktacie z Maastricht, z kolei strefa euro ma już dość problemów z krajami na swoich peryferiach, by akceptować kolejny nadmiernie zadłużony kraj ze zbyt wysokimi wydatkami. Jeżeli chcemy wejść do strefy euro, najpierw musimy poprawić swoje finanse publiczne.

Tak czy inaczej powinniśmy trzymać kciuki za to, żeby euro przeżyło. Ponieważ – jak zwraca uwagę profesor Gomułka – fiasko wspólnej waluty oznaczałoby poważne osłabienie i marginalizację Unii Europejskiej. A to dla Polski miałoby fatalne konsekwencje.

Okładka tygodnika WPROST: 51/2010
Więcej możesz przeczytać w 51/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
 2
  • lowa szczurow IP
    Zbynio, co ci zydzi zrobili?
    • zbynio z berlina IP
      euro to jest waluta masonow i zydow i jako taka musi
      upasc na pysk
      68% niemcow jej nie chce

      Spis treści tygodnika Wprost nr 51/2010 (1454)

      • Sojusznik czy protegowany 12 gru 2010, 12:00 Na świecie zastanawiają się, jakie będą dalekosiężne skutki przecieków z WikiLeaks. U nas zastanawiać się nie trzeba. Już wiadomo. Wskutek wycieku nastąpiła zmiana filozofii naszej polityki zagranicznej. 4
      • Na skróty 12 gru 2010, 12:00 Prezydent na łowach – Jeśli mamy razem iść na wielkie polowanie, to najpierw musimy mieć pewność, że nasz dom, nasze kobiety, nasze dzieci są bezpieczne – powiedział Bronisław Komorowski po spotkaniu z Barackiem Obamą.... 6
      • Wielkie Polowanie 12 gru 2010, 12:00 Bronisław Komorowski odniósł pierwszy dyplomatyczny sukces. Podczas wizyty w Waszyngtonie umówił się na polowanie z Barackiem Obamą. Polski prezydent postawił warunek. „Jeśli mamy iść na wielkie polowanie, to musimy mieć... 9
      • Breakdance w Ostrołęce 12 gru 2010, 12:00 Gdy zobaczyłem okładkę płyty „Tomasz Szymuś Orkiestra", myślałem, że to projekt charytatywny, a Szymuś to taki studencki Owsiak, który walczy o zniżki w barach mlecznych dla swoich kamratów z uniwerku. Okazało się, ze... 10
      • Bez znieczulenia 12 gru 2010, 12:00 Czas taryfy ulgowej się skończył. Leszek Balcerowicz nie jest już adwokatem rządu. Jest jego wybitnie surowym krytykiem. 16
      • Skok pulsu 12 gru 2010, 12:00 Cztery miesiące letargu i nagłe ożywienie – to najkrótsze podsumowanie prezydentury Bronisława Komorowskiego. Ale niewiele wskazuje na to, że po spotkaniach z Dmitrijem Miedwiediewem i Barackiem Obamą prezydent utrzyma tempo. 22
      • Zachód jest fikcją 12 gru 2010, 12:00 Wojna polsko-polska to okres wymiotów – ocenia wybitny historyk Norman Davies. 26
      • Sami swoi 12 gru 2010, 12:00 PiS i PJN są niczym potiomkinowskie wsie. Nieźle wyglądają oglądane z większej odległości. Jednak w rzeczywistości jedna z tych formacji właśnie została boleśnie upokorzona, a druga dostaje kosza za koszem. 32
      • Oświadczenie 12 gru 2010, 12:00 Agencja Wydawniczo-Reklamowa „Wprost" Spółka z o.o. w Warszawie, wydawca tygodnika „Wprost", oświadcza, że opublikowane w tygodniku „Wprost" w grudniu 2007 r. nr 51/52 w artykule „Taśmy Krauzego"... 35
      • Dyzma w mieście Zulusów 12 gru 2010, 12:00 W Wałbrzychu od dawna nikt już nie udaje. Wybory się kupuje, stołki obsadza swoimi. Działacze wymieszali się z lokalnymi mediami tak bardzo, że już nikt nie wie, kto z kim gra. I o co. 36
      • Obywatel Bałtroczyk 12 gru 2010, 12:00 Rolnik z Warmii nagrał się i puścił w radiu apel o niewybieranie skompromitowanego byłego prezydenta Olsztyna. Tak się zdarzyło po raz pierwszy w Polsce. I po raz pierwszy Bałtroczyk nie żartował. 40
      • Prezydencki komiks 12 gru 2010, 12:00 Wizyta pana prezydenta w USA dostarczyła materiału na kolejny rozdział komiksu „Sarmata prezydentem”. 46
      • Słodkie idee PJN 12 gru 2010, 12:00 Deklaracja PJN to dokument nadzwyczaj sympatyczny, tylko kompletnie niemożliwy do zrealizowania w polityce. 48
      • Atak Świętego Mikołaja 12 gru 2010, 12:00 Rozpylany w powietrzu aromat pieczonego ciasta, zapach igliwia oraz nastrojowa muzyka – to triki handlowców, którzy już od listopada starają się przekonać nas, że czas ruszyć na świąteczne zakupy. Siła marketingowej manipulacji jest tak wielka, że nawet połowę... 52
      • Swietłany, Ludmiły, Iriny 12 gru 2010, 12:00 Sprzątają nasze domy od świtu do nocy, nie dojadają i nie dosypiają, każdy uciułany grosz wysyłają do domu na Ukrainę. Choć teraz przed świętami słaniają się ze zmęczenia, nie narzekają na harówkę ani na wygórowane wymagania pracodawców. Socjologom, którzy zbadali, jak żyje im... 56
      • Szczęki 2010 12 gru 2010, 12:00 Po atakach rekinów w Szarm el-Szejk lekka panika. Ale winni są raczej ludzie, a nie rekiny. 60
      • Uśmiech, optymizm, praca, praca, praca 12 gru 2010, 12:00 "Wielki sukces książki Krzysztofa Ibisza! Widać, że jak pisze się z pasji, czytelnicy to doceniają. Oby tak dalej, a będziemy wszyscy zdrowi, szczęśliwi i wysportowani" – ogłosił prezenter na swojej stronie internetowej,... 62
      • Car futbolu 12 gru 2010, 12:00 To będzie opowieść o jednym z najpotężniejszych ludzi na świecie. O korupcji i wielkich pieniądzach. Szef FIFA Sepp Blatter rządzi futbolem niczym wschodni satrapa – jego wola jest prawem. Organizacja, którą włada, to dziś prawdziwe mocarstwo. 66
      • Baron germański 12 gru 2010, 12:00 Młody, przystojny, bogaty, arystokrata, z piękną żoną. Niemcy za nim szaleją. Jeśli nie nastąpi polityczny kataklizm, baron Karl-Theodor zu Guttenberg będzie kolejnym kanclerzem. 70
      • Murdoch kontra Obama 12 gru 2010, 12:00 Tym razem odpowiedź będzie bez niuansów. Nie przesadziła. Prawda jest bowiem taka, że to nie Biały Dom zdecydował się wypowiedzieć wojnę kanałowi Ruperta Murdocha za to, że kanał ów wykazał się dziennikarską dociekliwością. Nie:... 72
      • Lew podnosi głowę 12 gru 2010, 12:00 Nawet przywódcy państw arabskich namawiali USA na zbombardowanie Iranu, by „uciąć głowę węża”. Świat się boi, że Teheran chce wyprodukować broń nuklearną. 74
      • Euro – stary pieniądz 12 gru 2010, 12:00 Ewentualny upadek euro nie opłaci się nikomu. Ale w czasach, gdy zaczyna o nim mówić nawet kanclerz Angela Merkel, coraz trudniej go wykluczyć. 76
      • Władca długów 12 gru 2010, 12:00 Bill Gross zarządza majątkiem trzykrotnie większym niż roczne PKB polski, a swoją pozycję umacnia, gdy… wybuchają kryzysy. Liczą się z nim nawet w Białym Domu, bo systematycznie pomaga ratować dolara. Czy uratuje go również teraz i czy znów zarobi na tym fortunę? 80
      • Nie drażnić limfocytów! 12 gru 2010, 12:00 Choć nadciśnienie tętnicze dotyka 30 proc. dorosłych ludzi, jego przyczyny wciąż są dla naukowców tajemnicą. Jej rąbka uchyla polski badacz prof. Tomasz Guzik, alergolog. Co alergolog może wiedzieć o nadciśnieniu? Na tyle dużo, by dokonać ważnego odkrycia w tej dziedzinie. 84
      • Dziewięć lat po „Pasji” 12 gru 2010, 12:00 W 2001 roku pokazała „Pasję”, fotografię męskich genitaliów wkomponowanych w krzyż. Później był wielki skandal, wieloletni proces, wreszcie uniewinnienie. Dorota Nieznalska rozlicza się z tym czasem na otwartej właśnie w Gdańsku wystawie „Selekcja”. 86
      • Hajs, hajs, hajs 12 gru 2010, 12:00 Niedawno rapował o katastrofie smoleńskiej. Dla sukcesu zdecyduje się na wszystko? Tede – pierwszy polski raper, który zauważył, że muzyka to biznes – wraca z płytą „Notes 3D”. 90
      • Kicz ponadczasowy 12 gru 2010, 12:00 W czasach PRL Marek Piestrak chciał być polskim Stevenem Spielbergiem. Jednak po latach częściej jest porównywany do Eda Wooda. Jego filmy wciąż się ogląda, bo są tak złe, że aż dobre. 92
      • Instrukcja obsługi człowieka 12 gru 2010, 12:00 Wielu rzeczy mógłbym uniknąć, gdybym w odpowiednim czasie dostał instrukcję obsługi własnego ciała. 98
      • Święta Magdy Gessler - Tradycja 12 gru 2010, 12:00 Polska choinka musi być kolorowa i radosna, wywołująca emocje. Trwa moda na choinki jednokolorowe, która mi się nie podoba. Choinka ma cieszyć, więc musi być trochę kiczowata. 100
      • Święta Magdy Gessler - Kapusta z grzybami 12 gru 2010, 12:00 To danie wyjątkowe. Ja i moje dzieci co roku bardzo na nie czekamy. Kapusta z grzybami była popisową potrawą mojej mamy i chyba w takiej wersji, w jakiej ją pamiętam, jest nie do odtworzenia. Nie mam pojęcia, jakie czary odprawiała nad kapustą moja mama, ale to danie co roku... 102
      • Święta Magdy Gessler - Barszcz i zupa grzybowa 12 gru 2010, 12:00 W moim domu barszcz przyrządza się z pieczonych buraków. Nie ma mięsa, bo nie ma prawa mieć, ale są prawdziwki, które świetnie je zastępują i poza smakiem zmieniają również kolor barszczu. Robi się bardziej brunatny, bardziej wigilijny. 106
      • Święta Magdy Gessler - Ryba? Karp! 12 gru 2010, 12:00 Po podzieleniu się opłatkiem delektujemy się najlepszym śledziem na świecie, od którego w dużej mierze zależy udana wigilia. To bardzo trudne danie, niewiele osób potrafi je dobrze przygotować. Wyręczają nas supermarkety, gdzie można kupić formy filetowe, które zdecydowanie... 108
      • Święta Magdy Gessler - Prezenty! I coś słodkiego... 12 gru 2010, 12:00 Wigilijny deser jest szczególnie wyczekiwany przez dzieci, bo właśnie przed deserem pędzą pod choinkę po prezenty. Każdy podarunek musi być zapakowany ręcznie i z miłością. Stawianie pod choinką prezentów w torbach, w których je kupiliśmy, odziera je z indywidualności.... 110
      • Orła wrona nie pokona 12 gru 2010, 12:00 Zima wydobywa z nas to, co najgorsze? Uważajcie na dziką lustrację zimową. Oto kilka zasad, których trzeba się trzymać: 112
      • 13 grudnia, czyli jak działa Magiczna Zasłona 12 gru 2010, 12:00 Opis: Ten posępny zamek znamy wszyscy. To oczywiście wymarzona szkoła każdego malucha, czyli Hogwart. Trwają wakacje, więc Harry’ego Pottera akurat nie ma. Są natomiast uczniowie z kursów wakacyjnych, którymi szkoła dorabia sobie... 112
      • Świąteczna okazja 12 gru 2010, 12:00 Premier Donald Tusk, gdy ma pustą kasę, zawsze napada na ten zamek w królestwie, który jest najsłabiej broniony. 114

      ZKDP - Nakład kontrolowany