Przez śmierć do życia

Przez śmierć do życia

Popchnąć Kościół w przepaść, w którą sam zmierza. Paradoksalnie to dla niego jedyny ratunek – ocenia Tadeusz Bartoś. Bo polski Kościół zasługuje na jeszcze poważniejszą krytykę niż niedawny głośny list ojca Ludwika Wiśniewskiego.
TOMASZ MACHAŁA: Jak, będąc poza zakonem, przeżywa pan święta?

TADEUSZ BARTOŚ: Nigdy nie rozpatrywałem tego w kategoriach emocji.

Można porównać święta w zakonie i te poza nim?

W zakonie jest pewien rytuał. Składa się życzenia wszystkim. Wielkich różnic nie ma. Jest kolacja w Wigilię, pasterka.

W tym roku będzie pan na pasterce?

Chyba nie.

Chodzi pan do kościoła?

Staram się o utrzymanie stosownego dystansu. To, co dziś jest Kościołem katolickim, i sposób, w jaki on funkcjonuje, także liturgicznie, jest czymś, w czym się nie odnajduję.

Od lat krytykuje pan Kościół.

Mam poczucie, że nie spotyka się to w Kościele z życzliwym odbiorem. Moja argumentacja jest przyjmowana jako chęć szkodzenia Kościołowi, jako chęć odreagowania. Tymczasem ja dzielę się moją wiedzą, doświadczeniem.

Może ze strachu nie chodzi pan do kościoła?

Nie jest to miejsce, gdzie byłbym mile widziany. Eucharystia ma być miejscem miłości, tymczasem tam zamiast życzliwości jest straszenie innymi, szczucie na innych, budzenie niechęci. Poza tym cały ten magiczny rytualizm... Katolicyzm nie poradził sobie w spotkaniu z nowoczesnością.

Zachował pan kontakty z dominikanami?

Z niektórymi tak.

Jak oni się czują?

Bywają zażenowani, krytyczni. To jest krytyka wewnętrzna, która nie wypływa na zewnątrz. Niektórzy mają taką postawę, że będą robić swoje. To jedyna rozsądna opcja. To znaczy, jeśli ktoś decyduje się zostać w środku, to musi mieć jakąś opcję pozytywną. Bo co mają robić? Siedzieć i narzekać?

Pan zrzucił habit.

Kościół tkwi w starej, feudalnej strukturze, która niczemu nie służy. Raczej demoralizuje. Jedni na górze, drudzy na dole. Właściciele i własność. Kapłan jest dysponentem ludzkiego losu, daje rozgrzeszenie lub nie daje, łaje, jak uzna za słuszne, albo chwali.

75 proc. badanych przez CBOS weźmie udział w pasterce.

Rośnie grupa ludzi, która mówi: dość, nie chcemy być tak traktowani. Teraz mamy list ojca Wiśniewskiego, który pisze: dość takiego traktowania ludzi, takiego stylu pouczania. Przerwał nawet kazanie jednemu księdzu, że tak nie wolno.

Ojciec Wiśniewski krytykuje zachowanie biskupów, pan całą strukturę Kościoła.

On mówi o pewnym przejawie, ja mówię o źródle. On nie podał analizy przyczyn, dlaczego tak jest. Dlaczego biskupi wchodzą w politykę? Dlaczego łają ludzi w dziedzinie moralnej? To jest niestosowne, ponieważ powinni być doradcami z pozycji partnerskiej. Powinni wspierać, pomagać. Tego nie ma w strukturze kościelnej. Żeby to zmienić, trzeba inaczej wychowywać księży. Żeby inaczej wychowywać, trzeba zmienić strukturę. Ona nie może być tak silnie hierarchiczna.

Jaki jest statystyczny polski ksiądz?

Czasem polscy duchowni wyjeżdżają do pracy na Zachód. I tam się ich boją. Bo przyjeżdżają i łają wszystkich z góry. A to nie jest styl angielskiej ani francuskiej kultury. Styl polskiego księdza to styl nawet nie udzielnego księcia, ale zarządcy folwarcznego, który siedzi i mówi: „Ty masz to, ty tamto zrobić". U nas się to sprawdza, bo mamy takie społeczeństwo. U nas nie ma kultury dyskusji, tylko siermiężna kultura okładania się i batożenia.

Kiedyś wyglądało to inaczej.

Wiele zostało zaprzepaszczone. Kościół otwarty w ostatnich dwudziestu latach przegrał. Kościół był kojarzony z wolnością, z obroną wolności. I tego nie ma, zniknęło. Liberalizm, filozoficzna podstawa demokracji, to dziś dla duchownych najgorsze wyzwisko. Kościół staje przeciwko demokratycznym wartościom.

Przeciwko osobistej wolności?

Wolność osobista, prawo do samostanowienia to już jest swawola. Według badań 70 proc. kazań proboszczów używa języka Radia Maryja. Radio Maryja odniosło największy sukces propagandowy. Przejąć język oznacza w tym świecie zdobyć wszystko.

Przejąć władzę?

Rząd dusz. Tym językiem mówią także biskupi. A jak mówią, tak myślą. Ton nadaje ojciec Rydzyk. Pełnia władzy w Toruniu.

Według ojca Wiśniewskiego połowa księży jest zarażona ksenofobią, nacjonalizmem i antysemityzmem.

Język Radia Maryja wskazuje na bliźniego jako na wroga, podejrzanego, to język insynuacji, szerzenia niechęci. Przeciwieństwo Ewangelii. Tego języka uczymy się w rozgłośni toruńskiej. Arcybiskup Michalik jest w kropce, kiedy ma skomentować słowa ojca Ludwika, ponieważ on myśli jak Radio Maryja.

Dlaczego mógłby mieć z tego powodu problem?

Nie chce zadeklarować, że myśli jak Radio Maryja. Nie mówi wprost: „Radio Maryja ma rację". Krąży. Mówi: „Jest »Tygodnik Powszechny«, jest i Radio Maryja”. Atakuje uczciwość intencji o. Wiśniewskiego. A tymczasem dziś w Kościele polskim nie ma już języka mówiącego o wolności. Zniknęło to, co było sukcesem Kościoła z lat 80., który jako instytucja wspierał wolność. W liście ojca Ludwika wyraźna jest pretensja, że Kościół stracił twarz instytucji niosącej i wspierającej wolność.

Co się stało z księżmi, którzy w tę wolność wierzyli 20 lat temu. Przecież nie odeszli.

To jedna z pułapek, której można łatwo ulec. Patrzeć na wybitnych duchownych, na Wojtyłę, Tischnera i myśleć, że wszyscy księża są tacy. Patrzyli na Ludwika Wiśniewskiego i myśleli, że wszyscy są tacy. Na Jana Kłoczowskiego patrzyli i jego twarz dali Kościołowi. Wszyscy powtarzali dowcipy Tischnera. I to była pewna dobroduszna naiwność. A ci nienawistni, antysemiccy księża mieszkali z Tischnerem w tym samym mieście albo i w tym samym domu. Oni już tam byli. Niemało mu dokuczali pod koniec życia.

A Kościół nie wyglądał wtedy lepiej niż dziś?

Może jeszcze gorzej. To były te stare pokolenia. Teraz młode pokolenie księży to częściowo młodzież oazowa, troszeczkę inna.

To zapowiada, że może być lepiej?

Trochę może jest lepiej. Choć formacja seminaryjna to skądinąd miejsce dosyć demoralizujące. Ktoś, kto wchodzi ideowo do seminarium w wieku 19 lat, po sześciu latach jest ustawionym w życiu cynikiem.

Jaki procent?

Tego nie wiem. Ale są badania, obserwacje robione w seminariach. Mam kolegów, wiem, kim byli wcześniej, jaki był ich stan moralności i jacy są teraz. Trafiają do parafii, a tam każdy musi wejść w jakiś istniejący już towarzyski, finansowy układ. Żyją w takich męskich klubach i muszą mieć jakąś akceptację towarzystwa. Ta akceptacja przychodzi od starszych, od patronów, od proboszczów, którzy mogą gwarantować przyszłość w diecezji. Oni więc się tam układają. Wiesz, tutaj to zrobisz, tutaj to. I się uczą. To z pokolenia na pokolenie jest przekazywane. To nie jest fajny świat.

Świat „Ojca chrzestnego"?

To za wiele powiedziane. Najważniejsze jest, żeby dostać dobrą parafię. Dostaje się ją niekoniecznie dlatego, że jest się dobrym duszpasterzem, ale dlatego, że ma się dobre układy. Jak to w życiu. Brak jakiegokolwiek obiektywnego systemu oceny merytorycznej. Więc trzeba samemu o to zadbać. To tworzy całą sieć towarzyską. To jest po prostu demoralizujące, ponieważ wszystko jest nieformalne.

Co to jest dobra parafia?

Bogata. Taka, która ma dużo dochodów z tacy, z cmentarza, nieruchomości. Jest cały system danin na kurię, wedle zwyczajów diecezjalnych. Im lepsza koperta, tym lepsza pozycja.

Co jest większym zagrożeniem dla Kościoła w Polsce? Zapateryzm, czyli SLD i Palikot, czy prawicowy radykalizm?

Zależy, jaką przyjmujemy perspektywę. Zależy, czego Kościołowi życzymy.

Wszystkiego dobrego. Wielu wiernych, pełnych kościołów.

Czyli przyjmujemy perspektywę wewnętrzną duchownego. Żeby jego gospodarstwo kwitło. Gospodarski punkt widzenia. Prawicowy radykalizm jest większym zagrożeniem. Odkąd w Kościele nie ma innego dyskursu niż dyskurs Radia Maryja, Kościół zachowuje kontrolę tylko nad twardym elektoratem PiS. Czyli de facto się marginalizuje. Jeśli będzie miał twarz Jarosława Kaczyńskiego, to dobrego gospodarstwa nie da. Da puste kościoły. Trzeba więc życzyć Kościołowi odejścia od polityki. Powrotu do początku lat 90., gdy był postrzegany jako wspierający wolność, wspierający człowieka w jego samorealizacji. To jest twarz księdza Tischnera.

Czy list ojca Wiśniewskiego będzie czymś więcej niż naiwnym wołaniem do bardzo ograniczonej grupy osób?

Ojciec Wiśniewski wierzy, że w Kościele możliwe są zmiany na lepsze. Ja tej wiary nie podzielam, choć jego list jest odważnym świadectwem.

Czy będzie czymś więcej?

Czas pokaże. Idee mają konsekwencje. Oddziałują niekiedy powoli, drążą, jak kropla drąży skały. Wszystko, co sam krytycznie piszę od lat o Kościele, wynika z tego przekonania, iż przyszłość jest otwarta i że trzeba kłaść fundamenty pod to, co dopiero powstanie. Tym fundamentem jest myślenie u podstaw wiary. Czyli teologia.

Postawa ojca Wiśniewskiego jest czymś nowym w polskim Kościele?

Ktoś przed nim napisał taki list? Nikt. To nie jest krytyczny artykuł w prasie. To jest apel, protest w sprawie Kościoła. To jest nacisk, wezwanie. Tego w Polsce nie było. W latach 90. prof. Stefan Swieżawski napisał list do Jana Pawła II o swoich niepokojach dotyczących braku reform w Kościele. Duchowni się boją, a świeccy katolicy jakoś też odwagi nie wykazują. Ksiądz powie jedno słowo za dużo i wylatuje tam, gdzie naprawdę nie chciałby być. Był jakiś czas temu pedofilski proces przeciwko księdzu. I proszą wikarego, żeby zeznawał. A on, że nie będzie zeznawał. Dlaczego? Bo ma matkę chorą w mieście i jakby go wyrzucili z parafii, to co zrobi, musi się matką zajmować.

To prawdziwa historia?

To fakt. Niby nie można jednego przypadku uogólniać. Ale to pokazuje strukturę. Każdy ksiądz ma gdzieś jakąś pracę, której nie chce stracić albo ma matkę, albo kochankę, albo córkę. Każdy kogoś ma. I każdy ma dobry powód, żeby siedzieć cicho. Ogólnie rzecz biorąc, ludzie są strachliwi.

Przed ojcem Ludwikiem nie było odważnych?

Spójrzmy na naszych odważnych świeckich katolików. Gdzie są ci bohaterowie ze środowiska „Więzi", ze środowiska Znaku? Dlaczego oni nic nie napisali? Na czym polega znaczenie tekstu Wiśniewskiego? Nie na tym, że artykuł napisał. On zajął stanowisko. Wzywa, protestuje. Zwraca się do władz kościelnych. Stanowczy w treści, łagodny w formie. Dlaczego w Polsce nigdy nie powstało środowisko katolickie, które czegoś się domaga, tworzy grupę nacisku, chce się spotkać z tym czy innym kardynałem, pisze listy, proponuje debaty, wzywa do zmian? To jest zupełnie inny styl i sposób bycia w Kościele niż siedzenie i pisanie artykułów, za które nic nie grozi, bo i tak nikt tego nie przeczyta. Sto razy już to samo zostało grzecznie napisane. Tu się trochę ktoś zgodził, tu się trochę ktoś nie zgodził. Kawka wypita. Dobranoc.

Nie ma odważnych w polskim Kościele?

Nie ma grup nacisku, nie ma organizacji. Rozmawiałem z sekretarz niemieckiej grupy domagającej się reform w Kościele. Powiedziała, że próbowali się kontaktować ze środowiskami katolików w Polsce. Odmawiają w ogóle kontaktu. Jakby bali się nawet porozmawiać.

Bo usłyszą, że rozbijają Kościół, że mu szkodzą.

Jak się zajmuje stanowisko, trzeba dać twarz temu. A jak się daje twarz, to można dostać w twarz. I wtedy jest ryzyko. Towarzyskie na przykład. Jeśli ma być pluralizm wewnątrz Kościoła, to muszą być ludzie, którzy go stworzą. Jednoosobowo się tego nie stworzy.

Halina Bortnowska rzuciła hasło nowego synodu.

Ostatecznie byłoby to dzieło tych samych proboszczów i tych samych biskupów, którzy dziś w większości używają języka animowanego przez toruńską rozgłośnię. Trzeba przewietrzyć to towarzystwo. W chwili obecnej zmiany są niemożliwe. Potrzeba by odgórnej reformy katolicyzmu, reformy sposobu doboru kadr, z towarzyskiego na merytoryczny. Czyli konkursów i wyborów na stanowiska kościelne na wszystkich szczeblach.

Zależy panu, żeby kościoły były pełne?

Ja nie przyjmuję tej perspektywy gospodarskiej, że zmartwieniem Polaka ma być to, żeby były pełne. To w ogóle nie jest moja perspektywa. Nie zależy mi na tym, żeby były pełne czy niepełne. Raczej na jakości katolicyzmu, żeby przekaz tam był inny niż teraz.

Kościół mógłby być silniejszy, nawet gdyby mniej ludzi chodziło w niedzielę na mszę?

Żyjemy w świecie medialnym, przekaz może być skuteczny bez tego wielkiego aparatu. Masowość nie jest w ogóle potrzebna. To nie musi oznaczać jakiejś katastrofy cywilizacyjnej. Jeśli w 70 proc. parafii jest przekaz ksenofobiczny, to ja bym wolał, żeby tego nie było.

Dopóki się nie zawali, będzie tak jak teraz albo gorzej?

Kościół będzie masowy, jego struktura pozostanie bez zmian. Ratunkiem dla Kościoła jest jego zapaść w postaci, jaka dziś istnieje. Reforma, jak mówiłem, jest niemożliwa bez odgórnych decyzji. Jedyną więc drogą dzisiaj jest pomóc temu szerzącemu niechęć do ludzi Kościołowi wpaść w przepaść, ku której sam podąża.

Po odejściu z zakonu najwyraźniej stracił pan umiejętność głoszenia dobrej nowiny.

To jest dobre słowo – osłabić wpływ Kościoła, który sprzeniewierza się Ewangelii, jest zdemoralizowany i demoralizuje ludzi, bo uczenie nienawiści jest demoralizacją. Pomóc mu odrodzić się przez śmierć. Przez śmierć do życia.

Okładka tygodnika WPROST: 52/2010
Więcej możesz przeczytać w 52/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • baszka   IP
    Wspaniały tekst, zgadzam się w całości chociaż jestem ateistką. Niestety, jeszcze długo nie będzie tak jak się marzy Tadeuszowi Bartosiowi,- z powodu który sam podał: duchowni są tacy jakie jest społeczeństwo.A dlaczego Polacy są w dużej mierze ksenofobami, antysemitami, rasistami, ogólnie - obskurantami? Przyczyną jest nasze nieszczęsne dziedzictwo kulturowe i polityczne. Jeśli na przestrzeni ponad wieku najbardziej wartościowi ludzie: wykształceni, ideowi, patrioci o otwartych umysłach byli podczas zaborów, powstań,okupacji i komuny zabijani, wsadzani do więzień, zsyłani na Sybir, łamani moralnie lub zmuszani do emigracji,- to ja się pytam: skąd mają się brać teraz? Pula genetyczna nie taka...

    Spis treści tygodnika Wprost nr 52/2010 (1455)

    • Między Smoleńskiem a Big Brotherem 19 gru 2010, 12:00 Co w mijającym roku zrobiło największe wrażenie na zmysłach? Wzrok? Pewnie obraz wraku ze Smoleńska. Dźwięk – chyba wuwuzele w RPA. Dotyk – iPad. Węch – zapach ropy z wycieku BP w Zatoce Meksykańskiej. Smak? Pewnie smak najpopularniejszej u nas potrawy... 6
    • Łamanie opłatkiem i łamanie kołem 19 gru 2010, 12:00 Joachim Brudziński, jeden z frontmanów pis, ogłosił, że Donald Tusk „jest dziadowskim premierem i dlatego dzisiaj państwo polskie jest zarządzane po dziadowsku". Skąd u Brudzińskiego ta fascynacja „Dziadami"?... 10
    • Małaszyński, Rewiński i „brokeback mountain” 19 gru 2010, 12:00 Wszyscy wytykają Paulinie Papierskiej, zwyciężczyni „Tap Madl", że nie zna angielskiego. Chęć zorganizowania superintensywnego kursu dla laureatki wyraził producent Rinke Rooyens. Oj tam, oj tam – dziewczyna ma po prostu... 12
    • Tajemnice betlejemskiej nocy 19 gru 2010, 12:00 Czy Maria rzeczywiście była dziewicą? Czy Gwiazda Betlejemska to była kometa? Czego przestraszył się Herod? Ilu było mędrców – trzech, a może sześciu? I kiedy przyszli do Betlejem? 16
    • Moje najdziwniejsze święta 19 gru 2010, 12:00 Moje najdziwniejsze święta Manuela Gretkowska, Beata Pawlikowska, Artur Barciś, Władysław Bartoszewski, Paweł Althamer, Michał Ogórek, Krzysztof Krawczyk, Andrzej Żuławski, Stefan Chwin i Jan Nowicki opowiadają o swoich strasznych, dziwnych, egzotycznych, zabawnych, pamiętnych... 20
    • Szczęście już mieliśmy 19 gru 2010, 12:00 Właśnie odchodzi w przeszłość pewna epoka w polskiej polityce. Epoka niewiarygodnego wręcz fartu. Zła wiadomość jest taka, że ten fart się kończy. 26
    • Oświadczenie 19 gru 2010, 12:00 Agencja Wydawniczo-Reklamowa „Wprost" Spółka z o.o. w Warszawie, wydawca tygodnika „Wprost", oświadcza, że opublikowane w tygodniku „Wprost" w grudniu 2007 r. nr 51/52 w artykule „Taśmy Krauzego"... 33
    • Dobroczyńcy i złoczyńcy 19 gru 2010, 12:00 Jak zabijać na scenie, rozpaść się w życiu, posklejać się na podłodze i po 55 latach zobaczyć hipopotama na wolności – opowiada Anna Dymna. 34
    • Dom drży 19 gru 2010, 12:00 Wigilia u Henryki Krzywonos to małe wesele. Gdy zbiorą się wszystkie dzieci, ich żony i mężowie, wnuki, to do stołu zasiada 31 osób. A i dodatkowe miejsce jest zajęte przez niespodziewanego przybysza. 40
    • Byłeś wspaniały 19 gru 2010, 12:00 Staram się być dzielna, ale czasem się tej swojej dzielności dziwię. I zaczynam się wtedy zastanawiać, dlaczego nie płaczę od rana do wieczora. Może ze mną coś jest nie tak? Z Ewą Komorowską, wdową po wiceministrze obrony Stanisławie Komorowskim, który zginął w katastrofie... 44
    • Nowy alfabet Kisiela 19 gru 2010, 12:00 Kisiel. Czyli Tomasz Staliński. Czyli Jerzy Mrugacz. Czyli Julia Hołyńska. Kompozytor, prozaik, a przede wszystkim felietonista. Takim go znaliśmy. A jaki był prywatnie Stefan Kisielewski? Specjalnie dla Wprost „alfabet o Kisielu” przygotował jego syn Jerzy. 50
    • Przez śmierć do życia 19 gru 2010, 12:00 Popchnąć Kościół w przepaść, w którą sam zmierza. Paradoksalnie to dla niego jedyny ratunek – ocenia Tadeusz Bartoś. Bo polski Kościół zasługuje na jeszcze poważniejszą krytykę niż niedawny głośny list ojca Ludwika Wiśniewskiego. 56
    • Dusza jest w mózgu 19 gru 2010, 12:00 Lekarzowi nigdy nie wolno zwątpić. Wybitny neurochirurg Tomasz Trojanowski wie o tym dobrze, bo leczył pacjentów, którym nikt inny nie dawał już szans. 64
    • ABC książąt Podhala 19 gru 2010, 12:00 Komu nazwisko Bachleda-Curuś kojarzy się tylko z piękną Alicją, powinien odwiedzić Zakopane. Tam każdy mu powie, że klan Curusiów liczy ponad sto osób. Jest tak bogaty i potężny, że trzęsie całym Podhalem. 68
    • Justyna z Kasiny 19 gru 2010, 12:00 W zimie życie w Kasinie Wielkiej zamiera. Gdy Justyna Kowalczyk startuje w zawodach, przed telewizorami zasiadają całe rodziny. Nawet wiekowe staruszki, które nigdy sportem się nie interesowały, są teraz specjalistkami od narciarstwa biegowego. 74
    • Maratończyk 19 gru 2010, 12:00 Ta myśl pojawia się zawsze. Czasem na 20., czasem na 30., czasem na 37. kilometrze. Jakim idiotą trzeba być, żeby miesiącami skazywać się na wyrzeczenia i cierpienia tylko po to, żeby teraz móc pocierpieć jeszcze bardziej, tak do absolutnego kresu wytrzymałości. 80
    • Rodzina albo ucieczka 19 gru 2010, 12:00 Udręka, koszmar, nuda – narzeka większość polskich singli i opracowuje wymyślne strategie ucieczki od rodzinnej wigilii. Takich, którzy wigilijne spotkania lubią, jest wśród nich zaledwie garstka. Ale na koniec i jedni, i drudzy grzecznie zasiadają przy suto zastawionym... 86
    • Raz do roku w Ciechocinku 19 gru 2010, 12:00 Sylwester w Ciechocinku to dansingowe klimaty, wódeczka pod bryzola, dewolaj z zestawem surówek. Gusta muzyczne są konserwatywne, więc rock’n’roll nie cieszy się popularnością. 92
    • Straszne święta 19 gru 2010, 12:00 Czas świąt jest czasem okropnym. Zwłaszcza pod względem estetycznym i etycznym. Mówi się, że to czas rodzinny, duchowy, religijny i wspólnotowy. A to przecież czas kiczu i hipokryzji. I trudno powiedzieć – co gorsze? 96
    • Prawica czy bagno 19 gru 2010, 12:00 Nasze dwie główne partie nie są ani na prawicy, ani na centroprawicy. Obie zasiadają w bagnie. 98
    • Era możliwości 19 gru 2010, 12:00 Na naszych oczach rodzi się nowy porządek świata, ale wciąż jeszcze jest czas, by uniknąć gwałtownych wstrząsów, które zwykle towarzyszą podobnym przemianom. 100
    • Pięciu najdziwniejszych 19 gru 2010, 12:00 Może w szaleństwie jest metoda. Kaddafi, Berlusconi czy Zuma to przywódcy malowniczy do przesady. Ale wciąż są przy władzy. Czy ich ekscentryczność tylko przykrywa poważniejsze cele? 106
    • Wojna futbolowa po hiszpańsku 19 gru 2010, 12:00 Miliard ludzi na świecie obejrzał niedawne starcie Barcelony z Realem Madryt na Camp Nou. To potwierdzenie kilku tez. To nie jest wyłącznie mecz. To nie są tylko derby Europy. Tu idzie o piłkę w jej najlepszym i najbardziej globalnym wydaniu. 110
    • Gdy masz na imię Oprah 19 gru 2010, 12:00 Przez lata prowadziła najpopularniejszy program telewizyjny świata, kreowała mody, gusty, książki i gwiazdy. W Nowy Rok zainauguruje własną telewizję – Oprah Winfrey Network. Ma wszystko, chce jeszcze więcej. 114
    • To nie będzie koniec świata 19 gru 2010, 12:00 Ani rozpad strefy euro, ani hiperinflacja w Ameryce nie spowodują katastrofy w światowej gospodarce. No, może upadek Unii Europejskiej – ale ten przecież szalenie trudno sobie wyobrazić. Co nam grozi w przyszłym roku w ekonomii – opowiada prof. Witold Orłowski. 118
    • Złota wojna 19 gru 2010, 12:00 Wiele je łączy: dwie firmy z Poznania, dwie największe sieci jubilerskie w kraju. A jednak W.Kruk i Apart toczą z sobą zażartą walkę. Z wielkimi pieniędzmi w tle. 122
    • Świat w 10 osobach 19 gru 2010, 12:00 Oto subiektywny ranking 10 postaci, które były ważne dla światowej gospodarki w mijającym roku. Jedni byli po jasnej, inni po ciemnej stronie mocy. A kto gdzie był, niech czytelnik sam osądzi. 126
    • Wschód 19 gru 2010, 12:00 Nowa książka Andrzeja Stasiuka 132
    • Roman widmo 19 gru 2010, 12:00 Prawie cały rok spędził w areszcie, a jednocześnie święcił triumfy: na festiwalu w Berlinie, podczas gali Europejskich Nagród Filmowych. Roman Polański nie zostawia wątpliwości: co go nie zabije, to go wzmocni. 136
    • Hity na jeden dzień w roku 19 gru 2010, 12:00 Chwytliwa piosenka świąteczna to dla artysty interes życia, a często przepustka na wcześniejszą emeryturę. 140
    • Kultura 2010 19 gru 2010, 12:00 „Kapuściński non-fiction”, „The social network”, nowa płyta Kanye Westa. Jeśli tego nie czytaliście, nie widzieliście, nie słyszeliście, musicie szybko nadrobić zaległości. Bo zdaniem naszych recenzentów w kulturze w mijającym roku nie zdarzyło się nic... 144
    • Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy Artystom 19 gru 2010, 12:00 Po moim pierwszym od lat koncercie rozbrzęczały się brzęczyki mojej komórki, przypomnieli sobie o mnie różni ludzie, posypały się gratulacje. Pojawiły się też zachęty, bym zagrał koncerty w całej Polsce. Pierwsze konkretne oferty zasmuciły mnie jednak bardzo. 148
    • Luksus. Ten prawdziwy 19 gru 2010, 12:00 Ubrań i butów z najwyższej półki nie zobaczymy w kolorowych magazynach ani na pokazach mody w Paryżu czy Mediolanie. aby je kupić, trzeba się zapisać na specjalne listy oczekujących, a na wykonanie czekać nawet kilka miesięcy. 150
    • W poszukiwaniu luksusu 19 gru 2010, 12:00 Rynek nieruchomości z segmentu premium jest w Polsce wciąż bardzo mały i poza kilkoma dużymi miastami właściwie nie istnieje. 156
    • Auto do podziwiania 19 gru 2010, 12:00 Do czego służy samochód luksusowy? Przede wszystkim ma dostarczać przyjemności z jazdy, ale także podkreślać prestiż społeczny właściciela. do prozaicznego przemieszczania się z punktu A do punktu B są przeznaczone zwykłe auta. 158
    • Sześć gwiazdek za sześć zer 19 gru 2010, 12:00 Najbardziej kosmiczną propozycję urlopu dla bogaczy przygotowała firma Space Adventures, która organizuje komercyjne loty poza ziemską atmosferę (www.spaceadventures.com). Podróż trwa od siedmiu do kilkunastu dni i jest poprzedzona... 160
    • Tiffany. I wszystko jasne 19 gru 2010, 12:00 Jest symbolem luksusu i elegancji. jego wyroby noszą najsłynniejsze gwiazdy, a przyszłe panny młode marzą o pierścionku zaręczynowym ukrytym w charakterystycznym niebieskim pudełeczku. Od ponad 150 lat firma Tiffany & Co. urzeka jubilerskim kunsztem, przyciągając klientów o... 164
    • Sekundy, godziny, miliony 19 gru 2010, 12:00 Zawieszamy na nich wzrok kilkadziesiąt razy dziennie, tak często, że staje się to odruchem. Dla wielu noszony na reku zegarek jest niczym wierny kompan, który zawsze służy pomocą. zdarza się, że z ulubionym zegarkiem nie rozstajemy się latami, by potem go przekazać następnemu... 168
    • Szampan na Nowy Rok 19 gru 2010, 12:00 Dobrze schłodzony kieliszek szampana potrafi dokonać cudów. Wraz z cudowną lekkością bytu zyskujemy przekonanie, że coś wygraliśmy, że właśnie naprawdę zostaliśmy królami życia. 172
    • Wigilijna historya chwalebna o Bronisławie, co naród w przyszłość prowadził 19 gru 2010, 12:00 Rok miał się już ku końcowi i – jak to zwykle bywa – nadeszła zima. Lecz ta, co przyszła, była inna niż zwykle. Tak zajadła i straszliwa, że wszelkie ptactwo – w tej liczbie i gołębie, i sikory – na kość... 174
    • Są granice, których nie przekroczy"oj tam, oj tam" 19 gru 2010, 12:00 Znajomy profesor opowiadał scenkę wczasową. wyjeżdżą człowiek, nie bardzo wie, kim są sąsiedzi w pokojach, ale proszę, znak za znakiem coś się klaruje. Widzi u sąsiada „tygodnik powszechny", aha… potem niewinny żart... 176
    • Jak bałwan z bałwanem 19 gru 2010, 12:00 Relacja z pierwszego kongresu bałwanów polskich. 178

    ZKDP - Nakład kontrolowany