Kultura 2010

Kultura 2010

„Kapuściński non-fiction”, „The social network”, nowa płyta Kanye Westa. Jeśli tego nie czytaliście, nie widzieliście, nie słyszeliście, musicie szybko nadrobić zaległości. Bo zdaniem naszych recenzentów w kulturze w mijającym roku nie zdarzyło się nic ważniejszego.
FILM
Ocenia JACEK RAKOWIECKI
Redaktor naczelny "Filmu"

Podsumuj rok 2010 w polskich kinach – powiedzieli. Ułóż własną listę 10 najlepszych filmów. Czyli „zrób to", czego nie cierpię. Poza przypadkami ewidentnymi trudno mi wyrokować: ten obiektywnie świetny, ten skończenie zły. Bo wiem, że najtrudniej wymądrzać się o gustach i że ten sam film może nam się jednego dnia spodobać, a innego nie. Poza tym jedni w  filmach szukają głównie odpoczynku i rozrywki, inni w pogardzie mają komedie czy melodramaty, bo ich zdaniem liczy się tylko kino trudne i  nowatorskie. Dlatego wcale nie muszą państwo przejmować się tą listą. Wykorzystajcie ją, żeby się pośmiać albo oburzyć. Albo – co byłoby najlepsze – żeby spróbować do któregokolwiek z tych filmów dotrzeć, w  telewizji bądź na DVD. Są bowiem filmy, które warto mieć na półce i  wracać do nich jak do starego przyjaciela. W 2010 roku kilka takich też się nam przydarzyło. Oto one – alfabetycznie.

„Autor widmo" Romana Polańskiego
„Doktryna szoku" Michaela Winterbottoma
„Essential Killing" Jerzego Skolimowskiego
„Incepcja" Christophera Nolana
„Joanna" Feliksa Falka
„Prorok" Jacques’a Audiarda
„Prosta historia o miłości" Arkadiusza Jakubika
„The Social Network" Davida Finchera
„Wszystko, co kocham" Jacka Borcucha
„Wyjście przez sklep z  pamiątkami" Banksy’ego

Dziwna lista? Owszem, nie ma na niej np. „Avatara" Jamesa Camerona, bo  uważam ten film jedynie za efektowną technicznie, ale wtórną opowieść, choć skądinąd tematy s.f. i fantasy bardzo lubię. Z pewnym wahaniem umieściłem za to „Incepcję", bo też – poza technicznymi efektami – nie  rzuciła mnie na kolana. Jednak stawia ona dużo ciekawsze pytania o  ludzką kondycję niż infantylne rozważania Camerona o matce Ziemi.

Są za  to na liście aż trzy filmy polskie, co może wzbudzić śmiech pusty tych, którzy uważają nasze kino za nieciekawe. Za „Joanną" przemawia prostota rangi greckiej tragedii wypływająca z tematu: myślenie schematami prowadzi do napiętnowania za niepopełnione winy. A także wielka kreacja Urszuli Grabowskiej, dla niej samej warto ten film obejrzeć. „Prosta historia..." z kolei to najinteligentniejsza u nas od lat zabawa formą, konwencją, cytatem i pastiszem; film dowcipny i lekki prawie jak dobra komedia romantyczna, a równocześnie pozwalający na analityczne zabawy erudycyjne. Do tego koncert gry aktorskiej tercetu Aleksandra Popławska – Rafał Maćkowiak – Bartłomiej Topa.

Trzecia z polskich produkcji, „Wszystko, co kocham", to bardzo udany film formacyjno-inicjacyjny, umiejscowiony w tym momencie polskiej historii, który wciąż wywiera ogromny wpływ na naszą społeczną świadomość. To swego rodzaju postscriptum albo cdn. do „Człowieka z żelaza". Ale też po prostu urocza historia pierwszej miłości wzruszająco odegrana przez Olgę Frycz i  Mateusza Kościukiewicza. Wszystkie pozostałe filmy zagraniczne na liście – zauważyłem to właściwie dopiero po ich wyborze – dotyczą najważniejszych problemów współczesnego świata. Cieszy to, że aż dwa z nich są po trosze polskie: opowiadający pesymistycznie o mechanizmach współczesnej władzy „Autor widmo" – przez reżysera, a „Essential Killing” – także przez finansowanie. W dodatku oba zgarnęły kilka najbardziej prestiżowych nagród festiwalowych. U Skolimowskiego, dużo trudniejszego w oglądaniu w porównaniu z bezbłędną atrakcyjnością thrillera Romana Polańskiego, dodatkowo cieszy jego nonkonformistyczna wizja świata: kiedy wszyscy nauczyli się bać i nienawidzić każdego podejrzanego o terroryzm, polski reżyser potrafi stanąć w obronie jego ludzkiej godności.

Skolimowskiego z innymi filmami światowymi łączy jeszcze coś – dokumentalne podejście do fabuły. Co prawda wymyślił ją od  początku do końca, ale opierając się na informacjach o „polskim Guantanamo", stworzył historię, która naprawdę mogła się wydarzyć, i sfilmował ją jak ascetyczny dokument. Konwencję bliską dokumentowi ma również laureat Złotej Palmy w Cannes „Prorok" – historia więźnia stanowiąca metaforę przekształcania się współczesnego świata przestępczego, przy którym zbrodnie i cynizm mafiosów z „Ojca chrzestnego" są kaszką z mlekiem.

„Prawdziwe" dokumenty stają się w  ostatnich latach ważną częścią światowej kinematografii, o czym polski widz masowy jeszcze mało wie, dlatego brawa należą się tym dystrybutorom, którzy go do tej zmiany przygotowują. Stąd na mojej liście jest i „Wyjście przez sklep z pamiątkami", które oryginalnie opisuje powstawanie i komercjalizację sztuki streetartowej (dla niewtajemniczonych: chodzi o te różne bazgroły na murach miast), i  „Doktryna szoku". Ten dokument jest dość konwencjonalnie nakręcony, lecz porusza jeden z  najgorętszych dziś tematów: kwestię „kapitalizmu katastroficznego”, teorii wielbionego wciąż u nas ekonomicznego noblisty Miltona Friedmana. Rozprawia się z nią Naomi Klein – guru światowego alterglobalizmu.

I na  koniec zostawiłem film, który w tym roku oceniam najwyżej, a który łączy w sobie wszystko, o czym już pisałem. „The Social Network" opowiadający o początkach kariery twórcy Facebooka, dziś multimilionera Marka Zuckerberga, jest fabułą, jednak opartą na faktach. Jest filmem „gadanym", ale ogląda się go jak najlepszy film akcji. Jest przez cały prawie czas filmem nieodparcie dowcipnym i lekkim, ale z kina wychodzi się z nosem na kwintę: dość paskudnie wygląda i w parszywą stronę toczy się cały nasz światek.

KSIĄŻKI
Ocenia ROMAN KURKIEWICZ

Największe wydarzenie – „Kapuściński non-fiction" Artura Domosławskiego. Od dawna cieszę się  zasłużonym sukcesem tej książki. Mam nadzieję, że będzie miała swoje kolejne życia, niechby burzliwie dyskutowane, w każdym z języków, na które jest tłumaczona. Mam też przeczucie, że za jakiś czas niezrozumiały będzie dzisiejszy ton oporu wobec niej.

Wielkim wydarzeniem jest niewątpliwie inna biografia, biografia środowiska buntu, czyli „Anatomia buntu" Andrzeja Friszkego, modelowo napisana historia narodzin w opresji (politycznej, więziennej) opozycji politycznej w Polsce w latach 60. Friszke jest tym autorem, który rozumie i potrafi wielostronnie pokazać newralgiczne punkty naszej najnowszej historii i opisać je z werwą szwedzkich autorów kryminałów. Chciałoby się życzyć jak najliczniejszej rzeszy rozumiejących czytelników.

Jestem zaprzysięgłym wielbicielem literatury faktu, książek wyrastających z ciekawości, która wspomagana kompetencją i pracowitością jest nie do zatrzymania. Spośród wielu dobrych, lepszych i niezwykłych opowieści reporterów wybieram dwa tytuły: Witolda Szabłowskiego „Zabójca z miasta moreli" i Marka Kęskrawca „Czwarty pożar Teheranu". Podobnie jak bestsellerowy Domosławski tak ci dwaj autorzy przywracają wiarę w dziennikarstwo, które jest dziś coraz częściej szybką pogonią za jeszcze szybszym niczym, gra pozorów, świętem powierzchowności i bezużyteczności. Książka Szabłowskiego z reportażami tureckimi i irańska osobność uchwycona przez Kęskrawca są jakże niezbędnymi dowodami na istnienie świata prawdziwego, tragicznego i pociągającego poza Polska. 

A jeśli o jedzeniu mowa, to nie sposób nie zatrzymać się przy „Dzienniku pisanym później" Andrzeja Stasiuka. Choć tradycyjny malkontent powie: jedzie, jedzie Stasiuk, tam, dokąd chyba nie bez powodu nikt inny nie jeździ, nic się nie dzieje, snują się dymy papierosowe, unoszą się opary egzotycznych alkoholi i jakbyśmy już w tej podroży byli. Nie jest to prawda, każda z tych Stasiukowych bałkanowych wypraw przynosi nowe światło, nawet jeśli jest to ta nadaremnie wypatrywana, ciemna, unosząca się w czerni nocy połyskująca deszczem matowość asfaltu.

Po tych światowych podróżach chciałbym na powrót zanurzyć się w kosmogenicznej kamienicy krakowsko-europejskiej, która znajdujemy w „Chochołach" Wita Szostaka. Doceniam rozmach i brak wstrzemięźliwości, hasowsko-schulzowską wyobraźnię i nieokiełznanie, perecowską miłość do domu jako figury wszelkiego istnienia. Z tymi chochołami tak się chce zatańczyć, że aż strach.

Od polskości polskiej możemy uciec do polskości, która wystąpiła tylko w jednym osobowym egzemplarzu, czyli do Janusza Głowackiego „Good night, Dżerzi", opowieści o Jerzym Kosińskim. O polskim żydowskim prestidigitatorze, który omamił, uwiódł i wykorzystał kulturalną Amerykę jak nikt wcześniej. I jak mu się ta Ameryka odwinęła. Ciemne, pełne żądz życie zamknięte kontrapunktem nieoczekiwanej lub planowanej śmierci. Ale mamy tu także odmienną od poprzednich autoopowieść Janusza Głowackiego.

Kiedy już było o Ameryce i mężczyznach, musi być teraz o biedzie i muszą być kobiety. I na koniec, zamykając ten nieobiektywny przegląd książek roku 2010, muszę przywołać małą, niepozorną, a wielką i ważną, książeczkę – „Bieda. Przewodnik dla dzieci" Hanny Gill- Piątek i Henryki Krzywonos, bohaterki sierpniowych strajków w 1980 r. Powiem brutalnie: jeśli nie tylko dzieci, ale i politycy potrafiliby sobie przyswoić, zrozumieć i wyciągnąć wnioski z tej opowieści o naszej biedzie, jej źródłach i konsekwencjach, to rzeczywistość w Polsce mogłaby wyglądać inaczej. I niechby już nawet tych wyżej wymienionych nie czytali. Mocny rok.


MUZYKA
Ocenia PIOTR METZ
redaktor naczelny „Machiny"


1. KANYE WEST
"MY BEAUTIFUL DARK TWISTED FANTASY"
Sony
Wspaniałe podsumowanie wpływu hip-hopu na współczesna muzykę i popkulturę. Taka płytę mógł nagrać, gdyby nie zagubił się gdzieś po drodze, Michael Jackson. Hiphopowy „Thriller", wprowadzający ten gatunek ostatecznie do kanonu kultury XXI w. Obowiązkowe.

2. Arcade Fire
Universal
Najlepszy album zespołu, wręcz anachronicznie idącego pod prąd wszelkim trendom. Przepiękny muzycznie, dojrzały tekstowo, przenoszący muzykę teoretycznie rozrywkowa znów na półkę wysokiej sztuki. Klasyczne.

3. Janelle Monáe
Warner
Zdumiewająco dojrzały debiut, w swym multigatunkowym melanżu prawie doganiający Kanye Westa. Grace Jones ma wspaniałą następczynię, ze znacznie lepszym głosem. Kolorowe i zaskakujące.

4. LCD Soundsystem
EMI
Następca New Order w łączeniu rocka i muzyki dance w swoim najlepszym, płytowym wydaniu. Pop, Pink Floyd, new wave, acid i Rick Rubin wymieszane we wciągającą całość. Zaraźliwe.

5. Neil Young
Warner
Neil Young wciąż zadziwia, kolejny raz udowadniając, ze jedyny ze swego pokolenia nie stracił nic z kreatywności i rebelianckiego ducha. Tylko gitara i głos. Wybitna produkcja Daniela Lanois.  Monumentalne.

6. Ariel Pink’s Haunted Grati
BEFORE TODAY
Sonic
Pierwsza hipisowska płyta XXI w. Pozornie brzmi jak kaseta z kalifornijska muzyka lat 60. Kryje mnóstwo dźwięków z rożnych lat, sąsiadujących z sobą zupełnie jak dziś na iPodach młodzieży. Świeże i oryginalne.

7. Roots
HOW I GOT OVER
Universal
Hip-hop dla dorosłych w najlepszym wydaniu. Bez trudu wkomponowuje w brzmienie płyty wokalistów z innej muzycznej bajki. Poszukujące.

8. The National
HIGH VIOLET
Sonic
Klasyczny, ponury indie pop w mistrzowskiej, definiującej go odsłonie. Oczytanie muzyczne grupy, operowanie nastrojem i kontrastami tworzą całość oporną na powtarzalność i przewidywalność gatunku. Wciągające.

9. M.I.A.
Universal
M.I.A. Na nowo definiuje „world music", mieszając politykę,  terroryzm, internet, media, Facebooka,YouTube, telefonie komórkową, multinarodowość i łatwość podróżowania w najbardziej współczesną całość w obecnej popkulturze
M.I.A. To jedyna obecnie prawdziwa muzyczna „obywatelka świata". Awangardowe.

10. Gorillaz
PLASTIC BEACH
EMI
Damon Albarn w budzący szacunek sposób uwolnił się od spadku epoki Britpopu. Jego nowe projekty już dorównały znaczeniem  dokonaniom Blur. Przewrotna propozycja wirtualnego zespołu, z pozoru jednorazowa, żyje i ma się lepiej niż kiedykolwiek. Inteligentne.

10a. Monika Brodka
GRANDA
Sony
Najciekawsza polska propozycja  roku. Oryginalna, czerpiąca z rodzimej tradycji, zgodnie z duchem czasu – wielogatunkowa muzycznie i zaprojektowana jako całościowe multimedialne dzieło.


Okładka tygodnika WPROST: 52/2010
Więcej możesz przeczytać w 52/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 52/2010 (1455)

  • Między Smoleńskiem a Big Brotherem 19 gru 2010, 12:00 Co w mijającym roku zrobiło największe wrażenie na zmysłach? Wzrok? Pewnie obraz wraku ze Smoleńska. Dźwięk – chyba wuwuzele w RPA. Dotyk – iPad. Węch – zapach ropy z wycieku BP w Zatoce Meksykańskiej. Smak? Pewnie smak najpopularniejszej u nas potrawy... 6
  • Łamanie opłatkiem i łamanie kołem 19 gru 2010, 12:00 Joachim Brudziński, jeden z frontmanów pis, ogłosił, że Donald Tusk „jest dziadowskim premierem i dlatego dzisiaj państwo polskie jest zarządzane po dziadowsku". Skąd u Brudzińskiego ta fascynacja „Dziadami"?... 10
  • Małaszyński, Rewiński i „brokeback mountain” 19 gru 2010, 12:00 Wszyscy wytykają Paulinie Papierskiej, zwyciężczyni „Tap Madl", że nie zna angielskiego. Chęć zorganizowania superintensywnego kursu dla laureatki wyraził producent Rinke Rooyens. Oj tam, oj tam – dziewczyna ma po prostu... 12
  • Tajemnice betlejemskiej nocy 19 gru 2010, 12:00 Czy Maria rzeczywiście była dziewicą? Czy Gwiazda Betlejemska to była kometa? Czego przestraszył się Herod? Ilu było mędrców – trzech, a może sześciu? I kiedy przyszli do Betlejem? 16
  • Moje najdziwniejsze święta 19 gru 2010, 12:00 Moje najdziwniejsze święta Manuela Gretkowska, Beata Pawlikowska, Artur Barciś, Władysław Bartoszewski, Paweł Althamer, Michał Ogórek, Krzysztof Krawczyk, Andrzej Żuławski, Stefan Chwin i Jan Nowicki opowiadają o swoich strasznych, dziwnych, egzotycznych, zabawnych, pamiętnych... 20
  • Szczęście już mieliśmy 19 gru 2010, 12:00 Właśnie odchodzi w przeszłość pewna epoka w polskiej polityce. Epoka niewiarygodnego wręcz fartu. Zła wiadomość jest taka, że ten fart się kończy. 26
  • Oświadczenie 19 gru 2010, 12:00 Agencja Wydawniczo-Reklamowa „Wprost" Spółka z o.o. w Warszawie, wydawca tygodnika „Wprost", oświadcza, że opublikowane w tygodniku „Wprost" w grudniu 2007 r. nr 51/52 w artykule „Taśmy Krauzego"... 33
  • Dobroczyńcy i złoczyńcy 19 gru 2010, 12:00 Jak zabijać na scenie, rozpaść się w życiu, posklejać się na podłodze i po 55 latach zobaczyć hipopotama na wolności – opowiada Anna Dymna. 34
  • Dom drży 19 gru 2010, 12:00 Wigilia u Henryki Krzywonos to małe wesele. Gdy zbiorą się wszystkie dzieci, ich żony i mężowie, wnuki, to do stołu zasiada 31 osób. A i dodatkowe miejsce jest zajęte przez niespodziewanego przybysza. 40
  • Byłeś wspaniały 19 gru 2010, 12:00 Staram się być dzielna, ale czasem się tej swojej dzielności dziwię. I zaczynam się wtedy zastanawiać, dlaczego nie płaczę od rana do wieczora. Może ze mną coś jest nie tak? Z Ewą Komorowską, wdową po wiceministrze obrony Stanisławie Komorowskim, który zginął w katastrofie... 44
  • Nowy alfabet Kisiela 19 gru 2010, 12:00 Kisiel. Czyli Tomasz Staliński. Czyli Jerzy Mrugacz. Czyli Julia Hołyńska. Kompozytor, prozaik, a przede wszystkim felietonista. Takim go znaliśmy. A jaki był prywatnie Stefan Kisielewski? Specjalnie dla Wprost „alfabet o Kisielu” przygotował jego syn Jerzy. 50
  • Przez śmierć do życia 19 gru 2010, 12:00 Popchnąć Kościół w przepaść, w którą sam zmierza. Paradoksalnie to dla niego jedyny ratunek – ocenia Tadeusz Bartoś. Bo polski Kościół zasługuje na jeszcze poważniejszą krytykę niż niedawny głośny list ojca Ludwika Wiśniewskiego. 56
  • Dusza jest w mózgu 19 gru 2010, 12:00 Lekarzowi nigdy nie wolno zwątpić. Wybitny neurochirurg Tomasz Trojanowski wie o tym dobrze, bo leczył pacjentów, którym nikt inny nie dawał już szans. 64
  • ABC książąt Podhala 19 gru 2010, 12:00 Komu nazwisko Bachleda-Curuś kojarzy się tylko z piękną Alicją, powinien odwiedzić Zakopane. Tam każdy mu powie, że klan Curusiów liczy ponad sto osób. Jest tak bogaty i potężny, że trzęsie całym Podhalem. 68
  • Justyna z Kasiny 19 gru 2010, 12:00 W zimie życie w Kasinie Wielkiej zamiera. Gdy Justyna Kowalczyk startuje w zawodach, przed telewizorami zasiadają całe rodziny. Nawet wiekowe staruszki, które nigdy sportem się nie interesowały, są teraz specjalistkami od narciarstwa biegowego. 74
  • Maratończyk 19 gru 2010, 12:00 Ta myśl pojawia się zawsze. Czasem na 20., czasem na 30., czasem na 37. kilometrze. Jakim idiotą trzeba być, żeby miesiącami skazywać się na wyrzeczenia i cierpienia tylko po to, żeby teraz móc pocierpieć jeszcze bardziej, tak do absolutnego kresu wytrzymałości. 80
  • Rodzina albo ucieczka 19 gru 2010, 12:00 Udręka, koszmar, nuda – narzeka większość polskich singli i opracowuje wymyślne strategie ucieczki od rodzinnej wigilii. Takich, którzy wigilijne spotkania lubią, jest wśród nich zaledwie garstka. Ale na koniec i jedni, i drudzy grzecznie zasiadają przy suto zastawionym... 86
  • Raz do roku w Ciechocinku 19 gru 2010, 12:00 Sylwester w Ciechocinku to dansingowe klimaty, wódeczka pod bryzola, dewolaj z zestawem surówek. Gusta muzyczne są konserwatywne, więc rock’n’roll nie cieszy się popularnością. 92
  • Straszne święta 19 gru 2010, 12:00 Czas świąt jest czasem okropnym. Zwłaszcza pod względem estetycznym i etycznym. Mówi się, że to czas rodzinny, duchowy, religijny i wspólnotowy. A to przecież czas kiczu i hipokryzji. I trudno powiedzieć – co gorsze? 96
  • Prawica czy bagno 19 gru 2010, 12:00 Nasze dwie główne partie nie są ani na prawicy, ani na centroprawicy. Obie zasiadają w bagnie. 98
  • Era możliwości 19 gru 2010, 12:00 Na naszych oczach rodzi się nowy porządek świata, ale wciąż jeszcze jest czas, by uniknąć gwałtownych wstrząsów, które zwykle towarzyszą podobnym przemianom. 100
  • Pięciu najdziwniejszych 19 gru 2010, 12:00 Może w szaleństwie jest metoda. Kaddafi, Berlusconi czy Zuma to przywódcy malowniczy do przesady. Ale wciąż są przy władzy. Czy ich ekscentryczność tylko przykrywa poważniejsze cele? 106
  • Wojna futbolowa po hiszpańsku 19 gru 2010, 12:00 Miliard ludzi na świecie obejrzał niedawne starcie Barcelony z Realem Madryt na Camp Nou. To potwierdzenie kilku tez. To nie jest wyłącznie mecz. To nie są tylko derby Europy. Tu idzie o piłkę w jej najlepszym i najbardziej globalnym wydaniu. 110
  • Gdy masz na imię Oprah 19 gru 2010, 12:00 Przez lata prowadziła najpopularniejszy program telewizyjny świata, kreowała mody, gusty, książki i gwiazdy. W Nowy Rok zainauguruje własną telewizję – Oprah Winfrey Network. Ma wszystko, chce jeszcze więcej. 114
  • To nie będzie koniec świata 19 gru 2010, 12:00 Ani rozpad strefy euro, ani hiperinflacja w Ameryce nie spowodują katastrofy w światowej gospodarce. No, może upadek Unii Europejskiej – ale ten przecież szalenie trudno sobie wyobrazić. Co nam grozi w przyszłym roku w ekonomii – opowiada prof. Witold Orłowski. 118
  • Złota wojna 19 gru 2010, 12:00 Wiele je łączy: dwie firmy z Poznania, dwie największe sieci jubilerskie w kraju. A jednak W.Kruk i Apart toczą z sobą zażartą walkę. Z wielkimi pieniędzmi w tle. 122
  • Świat w 10 osobach 19 gru 2010, 12:00 Oto subiektywny ranking 10 postaci, które były ważne dla światowej gospodarki w mijającym roku. Jedni byli po jasnej, inni po ciemnej stronie mocy. A kto gdzie był, niech czytelnik sam osądzi. 126
  • Wschód 19 gru 2010, 12:00 Nowa książka Andrzeja Stasiuka 132
  • Roman widmo 19 gru 2010, 12:00 Prawie cały rok spędził w areszcie, a jednocześnie święcił triumfy: na festiwalu w Berlinie, podczas gali Europejskich Nagród Filmowych. Roman Polański nie zostawia wątpliwości: co go nie zabije, to go wzmocni. 136
  • Hity na jeden dzień w roku 19 gru 2010, 12:00 Chwytliwa piosenka świąteczna to dla artysty interes życia, a często przepustka na wcześniejszą emeryturę. 140
  • Kultura 2010 19 gru 2010, 12:00 „Kapuściński non-fiction”, „The social network”, nowa płyta Kanye Westa. Jeśli tego nie czytaliście, nie widzieliście, nie słyszeliście, musicie szybko nadrobić zaległości. Bo zdaniem naszych recenzentów w kulturze w mijającym roku nie zdarzyło się nic... 144
  • Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy Artystom 19 gru 2010, 12:00 Po moim pierwszym od lat koncercie rozbrzęczały się brzęczyki mojej komórki, przypomnieli sobie o mnie różni ludzie, posypały się gratulacje. Pojawiły się też zachęty, bym zagrał koncerty w całej Polsce. Pierwsze konkretne oferty zasmuciły mnie jednak bardzo. 148
  • Luksus. Ten prawdziwy 19 gru 2010, 12:00 Ubrań i butów z najwyższej półki nie zobaczymy w kolorowych magazynach ani na pokazach mody w Paryżu czy Mediolanie. aby je kupić, trzeba się zapisać na specjalne listy oczekujących, a na wykonanie czekać nawet kilka miesięcy. 150
  • W poszukiwaniu luksusu 19 gru 2010, 12:00 Rynek nieruchomości z segmentu premium jest w Polsce wciąż bardzo mały i poza kilkoma dużymi miastami właściwie nie istnieje. 156
  • Auto do podziwiania 19 gru 2010, 12:00 Do czego służy samochód luksusowy? Przede wszystkim ma dostarczać przyjemności z jazdy, ale także podkreślać prestiż społeczny właściciela. do prozaicznego przemieszczania się z punktu A do punktu B są przeznaczone zwykłe auta. 158
  • Sześć gwiazdek za sześć zer 19 gru 2010, 12:00 Najbardziej kosmiczną propozycję urlopu dla bogaczy przygotowała firma Space Adventures, która organizuje komercyjne loty poza ziemską atmosferę (www.spaceadventures.com). Podróż trwa od siedmiu do kilkunastu dni i jest poprzedzona... 160
  • Tiffany. I wszystko jasne 19 gru 2010, 12:00 Jest symbolem luksusu i elegancji. jego wyroby noszą najsłynniejsze gwiazdy, a przyszłe panny młode marzą o pierścionku zaręczynowym ukrytym w charakterystycznym niebieskim pudełeczku. Od ponad 150 lat firma Tiffany & Co. urzeka jubilerskim kunsztem, przyciągając klientów o... 164
  • Sekundy, godziny, miliony 19 gru 2010, 12:00 Zawieszamy na nich wzrok kilkadziesiąt razy dziennie, tak często, że staje się to odruchem. Dla wielu noszony na reku zegarek jest niczym wierny kompan, który zawsze służy pomocą. zdarza się, że z ulubionym zegarkiem nie rozstajemy się latami, by potem go przekazać następnemu... 168
  • Szampan na Nowy Rok 19 gru 2010, 12:00 Dobrze schłodzony kieliszek szampana potrafi dokonać cudów. Wraz z cudowną lekkością bytu zyskujemy przekonanie, że coś wygraliśmy, że właśnie naprawdę zostaliśmy królami życia. 172
  • Wigilijna historya chwalebna o Bronisławie, co naród w przyszłość prowadził 19 gru 2010, 12:00 Rok miał się już ku końcowi i – jak to zwykle bywa – nadeszła zima. Lecz ta, co przyszła, była inna niż zwykle. Tak zajadła i straszliwa, że wszelkie ptactwo – w tej liczbie i gołębie, i sikory – na kość... 174
  • Są granice, których nie przekroczy"oj tam, oj tam" 19 gru 2010, 12:00 Znajomy profesor opowiadał scenkę wczasową. wyjeżdżą człowiek, nie bardzo wie, kim są sąsiedzi w pokojach, ale proszę, znak za znakiem coś się klaruje. Widzi u sąsiada „tygodnik powszechny", aha… potem niewinny żart... 176
  • Jak bałwan z bałwanem 19 gru 2010, 12:00 Relacja z pierwszego kongresu bałwanów polskich. 178

ZKDP - Nakład kontrolowany