Justyna z Kasiny

Justyna z Kasiny

W zimie życie w Kasinie Wielkiej zamiera. Gdy Justyna Kowalczyk startuje w zawodach, przed telewizorami zasiadają całe rodziny. Nawet wiekowe staruszki, które nigdy sportem się nie interesowały, są teraz specjalistkami od narciarstwa biegowego.
Ostatnio we wsi zawrzało. – To skandal, spisek! Chcą naszą Justysię wyeliminować! – oburzali się mieszkańcy po obejrzeniu transmisji ze szwajcarskiego Davos. Rozjuszyła ich decyzja sędziów, którzy zdyskwalifikowali Justynę Kowalczyk i pozbawili ją trzeciego miejsca wywalczonego na zawodach Pucharu Świata na sprinterskim dystansie 1400 m. Sędziowie uznali, że Polka źle zmieniła tor i zabiegła rywalce drogę. – To oczywiste, Justyna przeszkadza skandynawskim biegaczkom. Przecież to nie pierwszy raz, gdy kłody pod nogi jej rzucają – irytuje się Rafał Kubowicz, szef fanklubu narciarki. Fanklub powstał pięć lat temu, zaraz po tym, jak Justyna została zdyskwalifikowana, bo wykryto w jej organizmie niedozwolony środek. Powstał po to, by pokazać, że Kasina stoi za nią murem. Teraz też wierni kibice swoje wiedzą: wśród sędziów narciarskich najwięcej jest Skandynawów, a to właśnie skandynawskie zawodniczki będą głównymi rywalkami Kowalczyk w walce o Kryształową Kulę. – Poczekajmy na Tour de Ski! Największa rywalka Justyny, Norweżka Marit Bjørgen, jeszcze będzie w jej zasięgu. Kasina w to wierzy! – gorączkuje się Kubowicz.

Era Justyny

Zanim nastała era Justyny, Kasina Wielka, urokliwa, niespełna trzytysięczna wieś w Beskidzie Wyspowym, słynęła z tego, że Steven Spielberg na tutejszej nieczynnej stacji kolejowej kręcił ujęcia do „Listy Schindlera". To stąd pochodzili wprawdzie inni olimpijczycy – biatloniści: bracia Jan i Wiesław Ziemianinowie oraz Halina Nowak-Guńka – jednak dopiero sukcesy Justyny Kowalczyk sprawiły, że o Kasinie usłyszała cała Polska. Największy szał był podczas olimpiady w Vancouver w lutym tego roku. Gdy Kowalczyk na trasie w Whistler sięgała po drugi w historii polskiego sportu złoty medal zimowych igrzysk, w Kasinie ludzie płakali ze szczęścia.

– Wszędzie stały wozy telewizyjne, dziennikarzy pełno biegało i z każdym o Justynie chcieli gadać. No a co tu dużo mówić: złota dziewczyna, zawsze się ukłoni, nie wywyższa się. A kto o świcie wstaje, to może ją zobaczyć, jak za górę biegnie – mówi starszy pan czekający na autobus do Mszany Dolnej.

To wtedy, przed igrzyskami, fanklub postanowił, że kibicować trzeba wspólnie. Miejsce było oczywiste: kasińska remiza strażacka, gdzie odbywa się większość wiejskich zebrań i spotkań. Budynek leżący na skraju Kasiny, wioski rozciągniętej wzdłuż kilkunastokilometrowej, wijącej się górskiej drogi, pękał w szwach. – Dziennikarze mówili, że nawet Wisła tak Małyszowi nie kibicuje – Rafał Kubowicz pęka z dumy na wspomnienie tamtej mobilizacji. Teraz też mobilizacja jest: jak Justyna startuje w zawodach, a startuje prawie co tydzień, życie dosłownie zamiera. Wioskowa droga jest pusta, bo wszyscy siedzą przed telewizorami, nawet staruszki, co nigdy sportem się nie interesowały.

– Dzięki Justynie wszyscy tu stali się ekspertami od narciarstwa biegowego – śmieje się Bolesław Żaba, były sołtys Kasiny, w ostatnich wyborach wybrany na wójta. – Kiedyś zaskoczył mnie 70-letni sąsiad, bo znał na pamięć nie tylko czasy biegów Justyny, ale i różnice, jakie dzieliły ją od rywalek – opowiada. Wójt zapewnia, że zrobi wszystko, by za jego kadencji powstały w Kasinie porządne trasy do biegania na nartach. – Będę się o to starał – mówi, ale jego oponenci szepczą, że zanim został wójtem, o pomyśle budowania tras mówił tylko: kit i mit.

Wzór dla leniwych Niestety, odkąd Justyna zaczęła robić karierę, bywa w wiosce rzadko, najwyżej kilkanaście razy w roku. Ale jak już przyjeżdża, wszyscy o tym wiedzą. – W szkole wtedy jest poruszenie. Dzieci opowiadają sobie na przerwach: a ja widziałem dziś Justynę, jak biegła na trening. Strasznie się tym ekscytują – mówi Grażyna Gil, wicedyrektorka Zespołu Placówek Oświatowych, czyli przedszkola, podstawówki i gimnazjum mieszczących się w dwóch budynkach. Jeden z nich stoi naprzeciwko domu rodzinnego Kowalczyków, więc widać, kiedy Justyna wraca do domu. Gil należy do jej fanklubu, a do pracy lubi przychodzić w czerwonej bluzie z polaru z wszytym zdjęciem narciarki.

Z powodu Justyny nauczyciele w Kasinie mają łatwo. Zamiast prawić uczniom kazania, mówią tylko: „Żeby coś osiągnąć, trzeba ciężko pracować. Jak Justyna!". A potem tłumaczą: Justyna pracuje nieraz 12 godzin na dobę. Za dwadzieścia piąta ma pobudkę na rozruch, czyli na przykład trucht, potem ma półtorej godziny przerwy i zaczyna trening. Na przykład bieg pod górę z obciążeniem, oponą umocowaną na linie. Po treningu obiad, odpoczynek i kolejny trening, tym razem siłowy lub wytrzymałościowy. I jeszcze żyje pod każdym względem higieniczne: odżywia się zdrowo, a do łóżka idzie wcześnie, zwykle koło 21.

Sportowa sława kusi, więc na lekcjach WF nastolatki zawzięcie biegają na nartach wokół szkoły. Owszem, marzą im się trasy biegowe z prawdziwego zdarzenia, ale nawet jak wójt Żaba ich nie zbuduje, wielkiego problemu nie będzie. – Justyna nie miała tras, to my też damy radę! – wzruszają ramionami. Na ścianie wisi szkolna gazetka, a na niej harmonogram startów narciarki i godziny transmisji telewizyjnych. Są też narysowane przez uczniów portrety i mnóstwo wierszyków. Nawet uroda Justyny budzi wśród nastolatków zachwyt. – Ma takie piękne zęby! – mówi jedna z gimnazjalistek. – A figura jaka! – dodaje inna. Starsi też uważają, że ich krajanka jest niczego sobie. Miejscowi strażacy zrobili Justynie zdjęcie w kolorowej sukience, jak stoi przed remizą z całym zastępem. Ozdobili nim kalendarz ścienny na nowy rok.

Do domu, willi wyróżniającej się spośród innych domów elewacją pomalowaną na turkusowy kolor, dziennikarze nie mają wstępu. – Justynka zabroniła wpuszczać – wyjaśnia matka biegaczki. Gdy ktoś się upiera, że koniecznie chce rozmawiać, umawia się w szkole, w której pracowała do ubiegłego roku.

O córce Janina Kowalczyk może opowiadać bez końca. Kiedy Justyna była dzieckiem, mama marzyła, że zostanie prawniczką. Bo pyskata była, więc by się świetnie nadawała. I miałaby solidny zawód, jak starsze rodzeństwo: brat i siostra są lekarzami, a druga siostra – nauczycielką. Dlatego kiedy nastoletnią biegaczkę wypatrzył trener z klubu Maraton w Mszanie Dolnej, Janina Kowalczyk była przeciwna treningom. Ale Justyna postawiła na swoim: na lokalnych zawodach po raz pierwszy założyła narty i wyrwała pod górę, zostawiając w tyle nawet te dzieci, które już wcześniej trenowały. A potem oświadczyła trenerowi, że zostanie w klubie, pod warunkiem że wygra mistrzostwa Polski młodzików. Wygrała.

A z kolei ta historia to już rodzinna legenda. Kiedy Justyna Kowalczyk miała niespełna dwa lata, jej mama, polonistka w szkole podstawowej, zostawiła ją pod opieką babci, a sama poszła do pracy. Dziewczynka spała w wózku, więc babcia na chwilę wyszła z pokoju. Gdy Justynka się obudziła, postanowiła działać. Wygramoliła się z wózka i ruszyła na poszukiwanie mamy. Wiedziała, że skoro nie ma jej w domu, to musi być w szkole, po drugiej stronie ulicy. Energicznym krokiem, w samych rajstopkach wyszła więc z domu, wprost na śnieg. – Już wtedy pokazała, że ma charakter – wspomina Janina Kowalczyk.

Ten charakter to właściwie upór, taki w góralskim stylu. Trener Aleksander Wierietielny otwarcie mówi, że jego podopieczna to ciężka baba. Gdy pewnego razu pokłócili się o coś i za nic nie mogli się dogadać, kupił jej maskotkę – osiołka. Uznała, że to zabawna aluzja, i od tej pory zaczęła osiołki zbierać. W tej chwili ma już pokaźną kolekcję i tłumaczy, że te uparte zwierzaki bardzo jej pomagają, bo może na nie zrzucić winę za niepowodzenia. W oborze przy rodzinnym domu w Kasinie ma konika polskiego. – Miał być osioł, ale nie mogliśmy znaleźć – mówi ojciec Józef Kowalczyk.

Rodzice, kiedy tylko mogą, jeżdżą na zawody. Wiedzą, że Justyna nie będzie miała dla nich wiele czasu, bo musi się skoncentrować na starcie, ale starają się przekazać jej torbę z wędlinami zrobionymi przez miejscowego masarza, wiernego fana. Rozmawiają codziennie. Nawet gdy Justyna jest na drugim końcu świata, o 20.30 odbiera telefon, bo wie, że to dzwoni Kasina. – Nigdy nie dzwonimy do niej dzień przed zawodami. Mogłaby być dla nas niemiła – mówi Janina Kowalczyk.

Twarda i zmotywowana

Po ostatnim biegu w Davos, tym z dyskwalifikacją, starsza siostra wysłała Justynie SMS: „Co nas nie zabije, to nas wzmocni". – W takich sytuacjach widzę, jak bardzo czuje się bezsilna. Ale wiem, że to jej nie osłabi, ale przeciwnie, tylko doda motywacji do dalszej walki. Na koniec sezonu jej racja i tak będzie na wierzchu! – zapewnia Iwona Batko.

Bo problemy zawsze narciarkę mobilizowały. Kiedy jako nastolatka zdecydowała się na naukę w zakopiańskiej Szkole Mistrzostwa Sportowego, musiała zamieszkać w internacie. Do domu wróciła po kilku dniach, razem z walizkami. Okazało się, że w internacie padła ofiarą fali: starsze koleżanki znęcały się nad nią, kazały jej zbierać ustami z ziemi niedopałki papierosów. – Teraz po latach żałuję, że nie załatwiłam tego tak, jak powinien załatwić to pedagog. Trzeba było doprowadzić do tego, żeby winni ponieśli konsekwencje. A ja tylko ją wtedy pocieszyłam i poradziłam, żeby zacisnęła zęby i wytrzymała – mówi Janina Kowalczyk. Justyna wróciła do Zakopanego i szybko zaczęła odnosić sukcesy. Wtedy, jak twierdzi matka, stała się nietykalna.

Pięć lat temu poszła z kontuzją kolana do zwykłego lekarza, a on przepisał jej lek, który – jak się okazało podczas kontroli antydopingowej – jest na liście zakazanych specyfików. Justyna została zdyskwalifikowana na dwa lata, ale po licznych odwołaniach karę skrócono do sześciu miesięcy. Dziennikarze nie zostawili wtedy na niej suchej nitki. – A ona wycięła sobie najbardziej zjadliwe artykuły i wkleiła do dzienniczka treningowego – opowiada Paweł Burlewicz, dziennikarz „Przeglądu Sportowego". – To ją motywowało do jeszcze cięższej pracy.

Okładka tygodnika WPROST: 52/2010
Więcej możesz przeczytać w 52/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 2
  • Magi   IP
    Cała Polska kocha Justynę.Moja mama która jest juz po siedemdziesiątce co żadnym sportem się nie interesuje , ogląda i przeżywa biegi Justyny.Najbarddziej denerwuje mamusię M.B ktora uważa za nieuczciwą delikatnie mowiąc.
    • sympatykJustyny   IP
      Dyskwalifikacja Justyny w biegu na 1400 m w Davos z 3 na 6 miejsce wydaje się nieuzasadniona, obejrzałem spowolnioną powtórkę tego biegu, pozatem komisja sędziowska zmieniła uzasadnienie kary po odwołaniach PZN. A wogóle to Justyna jest \"the best\" na skalę światową, pracowita i utalentowana, w historii biegów narciarskich nie mieliśmy takiego zawodnika. Cieszmy się jej sukcesami, to nasza sportowa wizytówka, nie umniejszając nic Adamowi Małyszowi, Fortunie, Łuszczkowi, Marusarzowi i wielu innym wybitnym polskim narciarzom. Pozdrowienia i wyrazy uznania dla Ciebie Justynko!

      Spis treści tygodnika Wprost nr 52/2010 (1455)

      • Między Smoleńskiem a Big Brotherem 19 gru 2010, 12:00 Co w mijającym roku zrobiło największe wrażenie na zmysłach? Wzrok? Pewnie obraz wraku ze Smoleńska. Dźwięk – chyba wuwuzele w RPA. Dotyk – iPad. Węch – zapach ropy z wycieku BP w Zatoce Meksykańskiej. Smak? Pewnie smak najpopularniejszej u nas potrawy... 6
      • Łamanie opłatkiem i łamanie kołem 19 gru 2010, 12:00 Joachim Brudziński, jeden z frontmanów pis, ogłosił, że Donald Tusk „jest dziadowskim premierem i dlatego dzisiaj państwo polskie jest zarządzane po dziadowsku". Skąd u Brudzińskiego ta fascynacja „Dziadami"?... 10
      • Małaszyński, Rewiński i „brokeback mountain” 19 gru 2010, 12:00 Wszyscy wytykają Paulinie Papierskiej, zwyciężczyni „Tap Madl", że nie zna angielskiego. Chęć zorganizowania superintensywnego kursu dla laureatki wyraził producent Rinke Rooyens. Oj tam, oj tam – dziewczyna ma po prostu... 12
      • Tajemnice betlejemskiej nocy 19 gru 2010, 12:00 Czy Maria rzeczywiście była dziewicą? Czy Gwiazda Betlejemska to była kometa? Czego przestraszył się Herod? Ilu było mędrców – trzech, a może sześciu? I kiedy przyszli do Betlejem? 16
      • Moje najdziwniejsze święta 19 gru 2010, 12:00 Moje najdziwniejsze święta Manuela Gretkowska, Beata Pawlikowska, Artur Barciś, Władysław Bartoszewski, Paweł Althamer, Michał Ogórek, Krzysztof Krawczyk, Andrzej Żuławski, Stefan Chwin i Jan Nowicki opowiadają o swoich strasznych, dziwnych, egzotycznych, zabawnych, pamiętnych... 20
      • Szczęście już mieliśmy 19 gru 2010, 12:00 Właśnie odchodzi w przeszłość pewna epoka w polskiej polityce. Epoka niewiarygodnego wręcz fartu. Zła wiadomość jest taka, że ten fart się kończy. 26
      • Oświadczenie 19 gru 2010, 12:00 Agencja Wydawniczo-Reklamowa „Wprost" Spółka z o.o. w Warszawie, wydawca tygodnika „Wprost", oświadcza, że opublikowane w tygodniku „Wprost" w grudniu 2007 r. nr 51/52 w artykule „Taśmy Krauzego"... 33
      • Dobroczyńcy i złoczyńcy 19 gru 2010, 12:00 Jak zabijać na scenie, rozpaść się w życiu, posklejać się na podłodze i po 55 latach zobaczyć hipopotama na wolności – opowiada Anna Dymna. 34
      • Dom drży 19 gru 2010, 12:00 Wigilia u Henryki Krzywonos to małe wesele. Gdy zbiorą się wszystkie dzieci, ich żony i mężowie, wnuki, to do stołu zasiada 31 osób. A i dodatkowe miejsce jest zajęte przez niespodziewanego przybysza. 40
      • Byłeś wspaniały 19 gru 2010, 12:00 Staram się być dzielna, ale czasem się tej swojej dzielności dziwię. I zaczynam się wtedy zastanawiać, dlaczego nie płaczę od rana do wieczora. Może ze mną coś jest nie tak? Z Ewą Komorowską, wdową po wiceministrze obrony Stanisławie Komorowskim, który zginął w katastrofie... 44
      • Nowy alfabet Kisiela 19 gru 2010, 12:00 Kisiel. Czyli Tomasz Staliński. Czyli Jerzy Mrugacz. Czyli Julia Hołyńska. Kompozytor, prozaik, a przede wszystkim felietonista. Takim go znaliśmy. A jaki był prywatnie Stefan Kisielewski? Specjalnie dla Wprost „alfabet o Kisielu” przygotował jego syn Jerzy. 50
      • Przez śmierć do życia 19 gru 2010, 12:00 Popchnąć Kościół w przepaść, w którą sam zmierza. Paradoksalnie to dla niego jedyny ratunek – ocenia Tadeusz Bartoś. Bo polski Kościół zasługuje na jeszcze poważniejszą krytykę niż niedawny głośny list ojca Ludwika Wiśniewskiego. 56
      • Dusza jest w mózgu 19 gru 2010, 12:00 Lekarzowi nigdy nie wolno zwątpić. Wybitny neurochirurg Tomasz Trojanowski wie o tym dobrze, bo leczył pacjentów, którym nikt inny nie dawał już szans. 64
      • ABC książąt Podhala 19 gru 2010, 12:00 Komu nazwisko Bachleda-Curuś kojarzy się tylko z piękną Alicją, powinien odwiedzić Zakopane. Tam każdy mu powie, że klan Curusiów liczy ponad sto osób. Jest tak bogaty i potężny, że trzęsie całym Podhalem. 68
      • Justyna z Kasiny 19 gru 2010, 12:00 W zimie życie w Kasinie Wielkiej zamiera. Gdy Justyna Kowalczyk startuje w zawodach, przed telewizorami zasiadają całe rodziny. Nawet wiekowe staruszki, które nigdy sportem się nie interesowały, są teraz specjalistkami od narciarstwa biegowego. 74
      • Maratończyk 19 gru 2010, 12:00 Ta myśl pojawia się zawsze. Czasem na 20., czasem na 30., czasem na 37. kilometrze. Jakim idiotą trzeba być, żeby miesiącami skazywać się na wyrzeczenia i cierpienia tylko po to, żeby teraz móc pocierpieć jeszcze bardziej, tak do absolutnego kresu wytrzymałości. 80
      • Rodzina albo ucieczka 19 gru 2010, 12:00 Udręka, koszmar, nuda – narzeka większość polskich singli i opracowuje wymyślne strategie ucieczki od rodzinnej wigilii. Takich, którzy wigilijne spotkania lubią, jest wśród nich zaledwie garstka. Ale na koniec i jedni, i drudzy grzecznie zasiadają przy suto zastawionym... 86
      • Raz do roku w Ciechocinku 19 gru 2010, 12:00 Sylwester w Ciechocinku to dansingowe klimaty, wódeczka pod bryzola, dewolaj z zestawem surówek. Gusta muzyczne są konserwatywne, więc rock’n’roll nie cieszy się popularnością. 92
      • Straszne święta 19 gru 2010, 12:00 Czas świąt jest czasem okropnym. Zwłaszcza pod względem estetycznym i etycznym. Mówi się, że to czas rodzinny, duchowy, religijny i wspólnotowy. A to przecież czas kiczu i hipokryzji. I trudno powiedzieć – co gorsze? 96
      • Prawica czy bagno 19 gru 2010, 12:00 Nasze dwie główne partie nie są ani na prawicy, ani na centroprawicy. Obie zasiadają w bagnie. 98
      • Era możliwości 19 gru 2010, 12:00 Na naszych oczach rodzi się nowy porządek świata, ale wciąż jeszcze jest czas, by uniknąć gwałtownych wstrząsów, które zwykle towarzyszą podobnym przemianom. 100
      • Pięciu najdziwniejszych 19 gru 2010, 12:00 Może w szaleństwie jest metoda. Kaddafi, Berlusconi czy Zuma to przywódcy malowniczy do przesady. Ale wciąż są przy władzy. Czy ich ekscentryczność tylko przykrywa poważniejsze cele? 106
      • Wojna futbolowa po hiszpańsku 19 gru 2010, 12:00 Miliard ludzi na świecie obejrzał niedawne starcie Barcelony z Realem Madryt na Camp Nou. To potwierdzenie kilku tez. To nie jest wyłącznie mecz. To nie są tylko derby Europy. Tu idzie o piłkę w jej najlepszym i najbardziej globalnym wydaniu. 110
      • Gdy masz na imię Oprah 19 gru 2010, 12:00 Przez lata prowadziła najpopularniejszy program telewizyjny świata, kreowała mody, gusty, książki i gwiazdy. W Nowy Rok zainauguruje własną telewizję – Oprah Winfrey Network. Ma wszystko, chce jeszcze więcej. 114
      • To nie będzie koniec świata 19 gru 2010, 12:00 Ani rozpad strefy euro, ani hiperinflacja w Ameryce nie spowodują katastrofy w światowej gospodarce. No, może upadek Unii Europejskiej – ale ten przecież szalenie trudno sobie wyobrazić. Co nam grozi w przyszłym roku w ekonomii – opowiada prof. Witold Orłowski. 118
      • Złota wojna 19 gru 2010, 12:00 Wiele je łączy: dwie firmy z Poznania, dwie największe sieci jubilerskie w kraju. A jednak W.Kruk i Apart toczą z sobą zażartą walkę. Z wielkimi pieniędzmi w tle. 122
      • Świat w 10 osobach 19 gru 2010, 12:00 Oto subiektywny ranking 10 postaci, które były ważne dla światowej gospodarki w mijającym roku. Jedni byli po jasnej, inni po ciemnej stronie mocy. A kto gdzie był, niech czytelnik sam osądzi. 126
      • Wschód 19 gru 2010, 12:00 Nowa książka Andrzeja Stasiuka 132
      • Roman widmo 19 gru 2010, 12:00 Prawie cały rok spędził w areszcie, a jednocześnie święcił triumfy: na festiwalu w Berlinie, podczas gali Europejskich Nagród Filmowych. Roman Polański nie zostawia wątpliwości: co go nie zabije, to go wzmocni. 136
      • Hity na jeden dzień w roku 19 gru 2010, 12:00 Chwytliwa piosenka świąteczna to dla artysty interes życia, a często przepustka na wcześniejszą emeryturę. 140
      • Kultura 2010 19 gru 2010, 12:00 „Kapuściński non-fiction”, „The social network”, nowa płyta Kanye Westa. Jeśli tego nie czytaliście, nie widzieliście, nie słyszeliście, musicie szybko nadrobić zaległości. Bo zdaniem naszych recenzentów w kulturze w mijającym roku nie zdarzyło się nic... 144
      • Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy Artystom 19 gru 2010, 12:00 Po moim pierwszym od lat koncercie rozbrzęczały się brzęczyki mojej komórki, przypomnieli sobie o mnie różni ludzie, posypały się gratulacje. Pojawiły się też zachęty, bym zagrał koncerty w całej Polsce. Pierwsze konkretne oferty zasmuciły mnie jednak bardzo. 148
      • Luksus. Ten prawdziwy 19 gru 2010, 12:00 Ubrań i butów z najwyższej półki nie zobaczymy w kolorowych magazynach ani na pokazach mody w Paryżu czy Mediolanie. aby je kupić, trzeba się zapisać na specjalne listy oczekujących, a na wykonanie czekać nawet kilka miesięcy. 150
      • W poszukiwaniu luksusu 19 gru 2010, 12:00 Rynek nieruchomości z segmentu premium jest w Polsce wciąż bardzo mały i poza kilkoma dużymi miastami właściwie nie istnieje. 156
      • Auto do podziwiania 19 gru 2010, 12:00 Do czego służy samochód luksusowy? Przede wszystkim ma dostarczać przyjemności z jazdy, ale także podkreślać prestiż społeczny właściciela. do prozaicznego przemieszczania się z punktu A do punktu B są przeznaczone zwykłe auta. 158
      • Sześć gwiazdek za sześć zer 19 gru 2010, 12:00 Najbardziej kosmiczną propozycję urlopu dla bogaczy przygotowała firma Space Adventures, która organizuje komercyjne loty poza ziemską atmosferę (www.spaceadventures.com). Podróż trwa od siedmiu do kilkunastu dni i jest poprzedzona... 160
      • Tiffany. I wszystko jasne 19 gru 2010, 12:00 Jest symbolem luksusu i elegancji. jego wyroby noszą najsłynniejsze gwiazdy, a przyszłe panny młode marzą o pierścionku zaręczynowym ukrytym w charakterystycznym niebieskim pudełeczku. Od ponad 150 lat firma Tiffany & Co. urzeka jubilerskim kunsztem, przyciągając klientów o... 164
      • Sekundy, godziny, miliony 19 gru 2010, 12:00 Zawieszamy na nich wzrok kilkadziesiąt razy dziennie, tak często, że staje się to odruchem. Dla wielu noszony na reku zegarek jest niczym wierny kompan, który zawsze służy pomocą. zdarza się, że z ulubionym zegarkiem nie rozstajemy się latami, by potem go przekazać następnemu... 168
      • Szampan na Nowy Rok 19 gru 2010, 12:00 Dobrze schłodzony kieliszek szampana potrafi dokonać cudów. Wraz z cudowną lekkością bytu zyskujemy przekonanie, że coś wygraliśmy, że właśnie naprawdę zostaliśmy królami życia. 172
      • Wigilijna historya chwalebna o Bronisławie, co naród w przyszłość prowadził 19 gru 2010, 12:00 Rok miał się już ku końcowi i – jak to zwykle bywa – nadeszła zima. Lecz ta, co przyszła, była inna niż zwykle. Tak zajadła i straszliwa, że wszelkie ptactwo – w tej liczbie i gołębie, i sikory – na kość... 174
      • Są granice, których nie przekroczy"oj tam, oj tam" 19 gru 2010, 12:00 Znajomy profesor opowiadał scenkę wczasową. wyjeżdżą człowiek, nie bardzo wie, kim są sąsiedzi w pokojach, ale proszę, znak za znakiem coś się klaruje. Widzi u sąsiada „tygodnik powszechny", aha… potem niewinny żart... 176
      • Jak bałwan z bałwanem 19 gru 2010, 12:00 Relacja z pierwszego kongresu bałwanów polskich. 178

      ZKDP - Nakład kontrolowany