Era możliwości

Era możliwości

Na naszych oczach rodzi się nowy porządek świata, ale wciąż jeszcze jest czas, by uniknąć gwałtownych wstrząsów, które zwykle towarzyszą podobnym przemianom.
Zburzenie muru berlińskiego dało Europie wolność, ale dopiero pierwsze dziesięciolecie XXI w. pokazało prawdziwe konsekwencje tego wydarzenia. Pod wrażeniem gigantycznej zmiany nie dostrzegliśmy znaczenia upadku innych murów – na przykład między należącą do NATO Turcją a Syrią, dawnym sojusznikiem ZSRR.Nowy podział świata

Ponad 800 kilometrów turecko-syryjskiej granicy strzegło niegdyś co najmniej 60 tys. min. Teraz przez tę samą granicę, którą Turcy i Syryjczycy mogą dzisiaj przekraczać bez wiz, przewozi się co roku towary o wartości ok. 2 mld dol. Także byłe państwa satelickie i dawne republiki Związku Radzieckiego – na przykład Bułgaria albo Gruzja – odkryły, że Turcja jest ich sąsiadem. Bez wielkiego rozgłosu Turcja przestała zaliczać się do peryferii Zachodu i stała się jednym z centrów Eurazji.

Afryka, w czasach zimnej wojny wyniszczana walkami toczonymi przez państwa z drużyn ZSRR i USA, zaczęła spoglądać ponad murami ideologii. Pozwoliło to nie tylko odgrzać stare znajomości sąsiadom (na przykład Mozambikowi i RPA), ale także umożliwiło wzrost wymiany handlowej kontynentu z Chinami – z 10 mld dol. w 2000 r. do dobrze ponad 100 mld obecnie.

Według najnowszych szacunków gospodarka kontynentu w przyszłym roku urośnie o 5,2 proc. – ponad dwa razy więcej niż amerykańska czy europejska. Prezes Coca-Coli podkreśla, że w jego koncernie afrykańskie inwestycje są na liście priorytetowej. To też zmiany niesione prądem nurtów bijących w Berlinie – płyną one głębiej i wolniej od innych, ale już widać, w którą stronę się kierują.

się wizją Europy zjednoczonej i wolnej. Znacznie mniej go jednak raduje obecna wizja globu, w której Europę łatwo pominąć. Nużącą jednostajność jadłospisu zimnowojennych stosunków państwowych zastąpiła ekstrawagancka oferta à la carte. A może spróbować fuzji Peru z Indiami? Ameryka przestaje być pępkiem świata, Europa politycznie się marginalizuje, a o perspektywach Japonii, honorowego członka ligi zachodniej, w ogóle nie ma co mówić. „Gdzie się podziały te dźwignie, za które w razie potrzeby można było pociągnąć?" – martwią się zachodni dyplomaci. Często – jak w przypadku Iraku – okazuje się, że nie ma już za co ciągnąć.

Tymczasem gdzie indziej aż furczy. Ameryka Łacińska – zapominając o starych przesądach i wzajemnych urazach – handluje z Indiami i Chinami, korzysta z możliwości otwierających się w Afryce i ma w nosie brak uwagi Stanów Zjednoczonych, zaprzątniętych wojną i ogólną niepewnością. – Ameryka Południowa nabrała pewności siebie i nie martwi się tym, że Stany mają swoje problemy – mówi Luis Alberto Moreno, prezes Inter-American Development Bank. – Popatruje raczej na Azję, która odwzajemnia jej zainteresowanie. Współpraca państw Południa kwitnie, gdy tymczasem nieratyfikowane pozostają porozumienia Kolumbii i Panamy o wolnym handlu ze Stanami Zjednoczonymi.

Najważniejszy dziś podział świata przebiega między markotnym i zdezorientowanym Zachodem (na którym za utratę miejsc pracy wini się wolny handel) a ruchliwymi, kwitnącymi i nabierającymi pewności siebie rynkami wschodzącymi, takimi jak Brazylia, Turcja czy RPA. Zachodowi doskwiera obawa, że jego czas przeminął, gdy wiele innych państw dochodzi do wniosku, że ich czas właśnie nadszedł – lub zaraz nadejdzie. Na Zachodzie wiele jest gadania o nowej Erze Niepokoju, ale obszar dotknięty tą neurozą jest w gruncie rzeczy ograniczony. Niepokój króluje głównie w Stanach Zjednoczonych, wciąż największej gospodarce świata, dotknięta nim jest także Unia Europejska. Problemy amerykańskie i europejskie – ogromne deficyty, wysokie bezrobocie, starzenie się społeczeństw i nagłe wybuchy agresji wobec imigrantów – są rzeczywiście nieuleczalne. Najpierw ekscesy, teraz stresy – gdzieś zniknęły napędzające konsumpcję łatwe pieniądze.

Jednak większości mieszkańców świata nie interesują kłopoty przerośniętych enklaw bogactwa. Przed miliardami ludzi możliwości rozwoju się otwierają, a nie zamykają – nawet jeśli szanse na ten rozwój wciąż nie są równe. W gruncie rzeczy mamy do czynienia z nową Erą Możliwości.

Globalne koło fortuny

Czasy takich dramatycznych przemian niosą zagrożenie. Wystarczy przypomnieć Niemcy, które pod koniec XIX w. wdarły się na europejską scenę polityczną jako zjednoczone państwo narodowe. Potrzeba było stulecia rozlewu krwi i konfrontacji, aby rozwiązać tzw. kwestię niemiecką. Podobne globalne przemiany przypieczętowały w XX w. wzrost znaczenia Stanów Zjednoczonych i upadek imperium brytyjskiego.

Obecny proces transferu władzy jest równie dramatyczny. Chiny – dzisiaj jeden wielki plac budowy – chcą do połowy wieku w pełni rozwinąć swe możliwości rozwojowe, a do końca stulecia zdobyć dominację nad światem. Już dziś w tym państwie nie brak fenomenalnego bogactwa. Jesienią ubiegłego roku uciąłem sobie pogawędkę z Erikiem de Rothschildem, właścicielem winnicy Château Lafite-Rothschild, rodzącej przednie Bordeaux. – Znam ludzi, którzy kupowali skrzynkami rocznik 1982 r. na własne potrzeby – powiedział mi. – Teraz, gdy dowiedzieli, się ile Chińczycy gotowi są za to wino zapłacić, myślą raczej o tym, by je sprzedać i kupić jakieś nieruchomości.

Globalne koło fortuny stare bogactwo zastępuje nowym. Nie ma jednak nic dziwnego w tym, że jego obroty budzą niepokój. Na oczach przedstawicieli amerykańskiej i europejskiej klasy średniej ich miejsca pracy uciekają do Kantonu czy Bangaluru. Tracą na wartości domy, na których zakup zaciągnęli olbrzymie pożyczki. Oni sami muszą pracować coraz ciężej, aby utrzymać poziom życia, do którego są przyzwyczajeni, i zapewnić dzieciom wykształcenie niezbędne w świecie najnowszych technologii. Widzą, jak rosną nierówności, a bogactwa przybywa jedynie bogaczom. Nie są pewni, jaka jest przyszłość podstawowych świadczeń społecznych, jak opieka zdrowotna i emerytury. Czują się nadmiernie obciążeni i – co gorsza – nie czują się niezbędni. Gdyby ich nastroje mogły przybrać jakąś postać, to byłaby ona pewnie podobna do tej, jaką widać na „Krzyku" Muncha.

Ta sytuacja rodzi potrzebę znalezienia kozła ofiarnego, a wyspecjalizowane w takich poszukiwaniach ruchy polityczne zyskują zwolenników. Amerykańska Tea Party (Partia Herbaciana) ma wielu zwolenników, ale znaczną część tego napitku konsumuje Europa Geerta Wildersa [lider skrajnej prawicy w Holandii – przyp. red.].

Siły stabilizacji

To wszystko mnie nie przeraża. Na ekscytującą atmosferę wielkich przemian początku XXI w. składa się kilka czynników, które pozwalają żywić nadzieję, że da się jednak uniknąć przemocy towarzyszącej zwykle gwałtownym przemianom. Pierwszym z nich jest oplatająca świat sieć rozmaitych portali społecznościowych. Pół miliarda użytkowników Facebooka to swoista polisa ubezpieczeniowa. Taka polisa nie daje może stuprocentowych gwarancji, ale nie należy jej lekceważyć. Kontakty, które nie respektują granic państw, zmniejszają jednocześnie groźbę wybuchu konfliktów tam, gdzie ścierają się polityczne płyty tektoniczne.

Drugi to obecność amerykańskich jednostek w Azji, a więc w regionie najbardziej gwałtownych zmian. Równoważą one wzrost chińskiej potęgi, a innym graczom dają poczucie bezpieczeństwa. Koncepcja Pax Americana nie odeszła jeszcze całkiem do lamusa.

Trzecim czynnikiem jest amerykańskie znużenie już niemal dziesięcioletnim wysiłkiem wojennym będącym następstwem ataków na World Trade Center. Zainicjowany przez Baracka Obamę proces redukcji sił zbrojnych wciąż trwa.

Czwarty składnik to chińska obsesja na punkcie globalnej stabilności, która postrzegana jest w Pekinie jako warunek sine qua non dziewięcioprocentowego wzrostu gospodarczego, zapewniającego władzę partii komunistycznej.

Wreszcie piąty – głęboka współzależność Chin i USA, więź tak istotna dla każdej ze stron, że jej rozpad jest niemal niewyobrażalny. Działają więc poważne siły stabilizujące proces wyłaniania się nowego świata. Powodują one, że to właśnie owe „możliwości" są naczelnym paradygmatem.

Potrzebne zmiany

Z drugiej strony sądzę jednak, że nawet pod rządami Obamy Ameryka będzie dążyć raczej do zachowania pozorów dawnej władzy, niż korygować swą politykę w zgodzie z przesunięciami światowego układu sił. A to może potęgować napięcia. Najważniejsze instytucje świata – od ONZ po Międzynarodowy Fundusz Walutowy – wymagają bowiem reform odzwierciedlających nowy porządek świata. Utworzenie G20 bez zapewnienia tej grupie jakiegokolwiek profesjonalnego zaplecza instytucjonalnego to krok, ale krok niewystarczający. Coraz bardziej niepokojący staje się chaos gwałtownych zmian kursów walutowych, a brakuje pomysłu na to, jak temu problemowi zaradzić.

Radykalnej korekty wymagają również konwencjonalne amerykańskie wyobrażenia na temat Bliskiego Wschodu. To, że nowa Turcja jest zbyt słabo powiązana z Zachodem. To, że przymykanie oka na kwestię izraelskiego arsenału nuklearnego nie jest stosowaniem podwójnych standardów. Albo to, że w wielkim politycznym ruchu, jaki tworzą Hezbollah i Hamas, nie można znaleźć żadnych partnerów do rozmów. Czy to, który skupił na sobie idealistyczne oczekiwania w chwili, gdy Stany Zjednoczone potrzebowały odrodzenia.

Tymczasem w wielu miejscach świata takie odrodzenie jest faktem. Wyraźnie czuje się je w Turcji, gdzie gospodarka urośnie w tym roku o 7 proc. Trwające tam starcie sekularyzmu odziedziczonego po Atatürku, twórcy nowoczesnej republiki tureckiej, z umiarkowanym islamizmem polityków rządzącej AKP uważam w sumie za korzystne; turecka mieszanka dwóch prądów ideologicznych jest ożywcza, a zarazem uzmysławia ogrom bredni wypowiedzianych na temat domniemanej niemożności pogodzenia islamu ze współczesnością. Stambuł to chyba najlepsza odpowiedź na argumenty wyznawców tezy o nieuchronnym zderzeniu cywilizacji.

Walki o duszę Turcji jeszcze trwają, niemniej sądzę, że to państwo ma dobre perspektywy. – Położenie geograficzne nie pozwala Turcji zaakceptować podziałów na Wschód i Zachód czy na Południe i Północ – powiedział mi Ahmet Davutoğlu, turecki minister spraw zagranicznych. – Jesteśmy państwem Zachodu, ale należymy też do głównych aktorów Azji i Bliskiego Wschodu. Chcemy doprowadzić do normalizacji historii po doświadczeniach nienormalności, jaką była zimna wojna. Żelazna kurtyna była nie tylko w Berlinie, ale także wokół nas, utrudniając dobre relacje z sąsiadami. Davutoğlu dodaje: – Aby nasz głos był słyszalny w regionie, musimy brać udział w jego debatach, a nie próbować narzucać rozwiązania z zewnątrz.

jako dwulicowość Zachodu: – Gdy działamy w Afganistanie, nikt nie zarzuca nam, że zwracamy się ku Wschodowi. Afganistan leży dalej na wschód niż Iran, jednak wszyscy się cieszą, że jesteśmy na wschodzie. W 2011 r. minie dziesiąta rocznica niszczycielskich ataków Al-Kaidy na USA, w wyniku których w Nowym Jorku i Waszyngtonie zginęło prawie trzy tysiące ludzi. Wbrew modnemu przekonaniu nie jest tak, że Stany Zjednoczone nie miały żadnego celu, atakując Afganistan i rozpoczynając tę „okrutną wojnę o pokój". Ułożone 102 lata temu wersy „Brzemienia białego człowieka" Kiplinga nie straciły aktualności.

Granice potęgi Stanów Zjednoczonych są już dziś ewidentne, niezależnie od tego, ile komu tej potęgi przypadnie we wciąż młodym stuleciu. Pozostaje wciąż pytanie, czemu ta potęga ma służyć. Rzadko jest ono jednak stawiane nawet przez tych, których będzie dotyczyć – i tych, którzy słabną i tych, którzy nabierają sił.

Okładka tygodnika WPROST: 52/2010
Więcej możesz przeczytać w 52/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 52/2010 (1455)

  • Między Smoleńskiem a Big Brotherem 19 gru 2010, 12:00 Co w mijającym roku zrobiło największe wrażenie na zmysłach? Wzrok? Pewnie obraz wraku ze Smoleńska. Dźwięk – chyba wuwuzele w RPA. Dotyk – iPad. Węch – zapach ropy z wycieku BP w Zatoce Meksykańskiej. Smak? Pewnie smak najpopularniejszej u nas potrawy... 6
  • Łamanie opłatkiem i łamanie kołem 19 gru 2010, 12:00 Joachim Brudziński, jeden z frontmanów pis, ogłosił, że Donald Tusk „jest dziadowskim premierem i dlatego dzisiaj państwo polskie jest zarządzane po dziadowsku". Skąd u Brudzińskiego ta fascynacja „Dziadami"?... 10
  • Małaszyński, Rewiński i „brokeback mountain” 19 gru 2010, 12:00 Wszyscy wytykają Paulinie Papierskiej, zwyciężczyni „Tap Madl", że nie zna angielskiego. Chęć zorganizowania superintensywnego kursu dla laureatki wyraził producent Rinke Rooyens. Oj tam, oj tam – dziewczyna ma po prostu... 12
  • Tajemnice betlejemskiej nocy 19 gru 2010, 12:00 Czy Maria rzeczywiście była dziewicą? Czy Gwiazda Betlejemska to była kometa? Czego przestraszył się Herod? Ilu było mędrców – trzech, a może sześciu? I kiedy przyszli do Betlejem? 16
  • Moje najdziwniejsze święta 19 gru 2010, 12:00 Moje najdziwniejsze święta Manuela Gretkowska, Beata Pawlikowska, Artur Barciś, Władysław Bartoszewski, Paweł Althamer, Michał Ogórek, Krzysztof Krawczyk, Andrzej Żuławski, Stefan Chwin i Jan Nowicki opowiadają o swoich strasznych, dziwnych, egzotycznych, zabawnych, pamiętnych... 20
  • Szczęście już mieliśmy 19 gru 2010, 12:00 Właśnie odchodzi w przeszłość pewna epoka w polskiej polityce. Epoka niewiarygodnego wręcz fartu. Zła wiadomość jest taka, że ten fart się kończy. 26
  • Oświadczenie 19 gru 2010, 12:00 Agencja Wydawniczo-Reklamowa „Wprost" Spółka z o.o. w Warszawie, wydawca tygodnika „Wprost", oświadcza, że opublikowane w tygodniku „Wprost" w grudniu 2007 r. nr 51/52 w artykule „Taśmy Krauzego"... 33
  • Dobroczyńcy i złoczyńcy 19 gru 2010, 12:00 Jak zabijać na scenie, rozpaść się w życiu, posklejać się na podłodze i po 55 latach zobaczyć hipopotama na wolności – opowiada Anna Dymna. 34
  • Dom drży 19 gru 2010, 12:00 Wigilia u Henryki Krzywonos to małe wesele. Gdy zbiorą się wszystkie dzieci, ich żony i mężowie, wnuki, to do stołu zasiada 31 osób. A i dodatkowe miejsce jest zajęte przez niespodziewanego przybysza. 40
  • Byłeś wspaniały 19 gru 2010, 12:00 Staram się być dzielna, ale czasem się tej swojej dzielności dziwię. I zaczynam się wtedy zastanawiać, dlaczego nie płaczę od rana do wieczora. Może ze mną coś jest nie tak? Z Ewą Komorowską, wdową po wiceministrze obrony Stanisławie Komorowskim, który zginął w katastrofie... 44
  • Nowy alfabet Kisiela 19 gru 2010, 12:00 Kisiel. Czyli Tomasz Staliński. Czyli Jerzy Mrugacz. Czyli Julia Hołyńska. Kompozytor, prozaik, a przede wszystkim felietonista. Takim go znaliśmy. A jaki był prywatnie Stefan Kisielewski? Specjalnie dla Wprost „alfabet o Kisielu” przygotował jego syn Jerzy. 50
  • Przez śmierć do życia 19 gru 2010, 12:00 Popchnąć Kościół w przepaść, w którą sam zmierza. Paradoksalnie to dla niego jedyny ratunek – ocenia Tadeusz Bartoś. Bo polski Kościół zasługuje na jeszcze poważniejszą krytykę niż niedawny głośny list ojca Ludwika Wiśniewskiego. 56
  • Dusza jest w mózgu 19 gru 2010, 12:00 Lekarzowi nigdy nie wolno zwątpić. Wybitny neurochirurg Tomasz Trojanowski wie o tym dobrze, bo leczył pacjentów, którym nikt inny nie dawał już szans. 64
  • ABC książąt Podhala 19 gru 2010, 12:00 Komu nazwisko Bachleda-Curuś kojarzy się tylko z piękną Alicją, powinien odwiedzić Zakopane. Tam każdy mu powie, że klan Curusiów liczy ponad sto osób. Jest tak bogaty i potężny, że trzęsie całym Podhalem. 68
  • Justyna z Kasiny 19 gru 2010, 12:00 W zimie życie w Kasinie Wielkiej zamiera. Gdy Justyna Kowalczyk startuje w zawodach, przed telewizorami zasiadają całe rodziny. Nawet wiekowe staruszki, które nigdy sportem się nie interesowały, są teraz specjalistkami od narciarstwa biegowego. 74
  • Maratończyk 19 gru 2010, 12:00 Ta myśl pojawia się zawsze. Czasem na 20., czasem na 30., czasem na 37. kilometrze. Jakim idiotą trzeba być, żeby miesiącami skazywać się na wyrzeczenia i cierpienia tylko po to, żeby teraz móc pocierpieć jeszcze bardziej, tak do absolutnego kresu wytrzymałości. 80
  • Rodzina albo ucieczka 19 gru 2010, 12:00 Udręka, koszmar, nuda – narzeka większość polskich singli i opracowuje wymyślne strategie ucieczki od rodzinnej wigilii. Takich, którzy wigilijne spotkania lubią, jest wśród nich zaledwie garstka. Ale na koniec i jedni, i drudzy grzecznie zasiadają przy suto zastawionym... 86
  • Raz do roku w Ciechocinku 19 gru 2010, 12:00 Sylwester w Ciechocinku to dansingowe klimaty, wódeczka pod bryzola, dewolaj z zestawem surówek. Gusta muzyczne są konserwatywne, więc rock’n’roll nie cieszy się popularnością. 92
  • Straszne święta 19 gru 2010, 12:00 Czas świąt jest czasem okropnym. Zwłaszcza pod względem estetycznym i etycznym. Mówi się, że to czas rodzinny, duchowy, religijny i wspólnotowy. A to przecież czas kiczu i hipokryzji. I trudno powiedzieć – co gorsze? 96
  • Prawica czy bagno 19 gru 2010, 12:00 Nasze dwie główne partie nie są ani na prawicy, ani na centroprawicy. Obie zasiadają w bagnie. 98
  • Era możliwości 19 gru 2010, 12:00 Na naszych oczach rodzi się nowy porządek świata, ale wciąż jeszcze jest czas, by uniknąć gwałtownych wstrząsów, które zwykle towarzyszą podobnym przemianom. 100
  • Pięciu najdziwniejszych 19 gru 2010, 12:00 Może w szaleństwie jest metoda. Kaddafi, Berlusconi czy Zuma to przywódcy malowniczy do przesady. Ale wciąż są przy władzy. Czy ich ekscentryczność tylko przykrywa poważniejsze cele? 106
  • Wojna futbolowa po hiszpańsku 19 gru 2010, 12:00 Miliard ludzi na świecie obejrzał niedawne starcie Barcelony z Realem Madryt na Camp Nou. To potwierdzenie kilku tez. To nie jest wyłącznie mecz. To nie są tylko derby Europy. Tu idzie o piłkę w jej najlepszym i najbardziej globalnym wydaniu. 110
  • Gdy masz na imię Oprah 19 gru 2010, 12:00 Przez lata prowadziła najpopularniejszy program telewizyjny świata, kreowała mody, gusty, książki i gwiazdy. W Nowy Rok zainauguruje własną telewizję – Oprah Winfrey Network. Ma wszystko, chce jeszcze więcej. 114
  • To nie będzie koniec świata 19 gru 2010, 12:00 Ani rozpad strefy euro, ani hiperinflacja w Ameryce nie spowodują katastrofy w światowej gospodarce. No, może upadek Unii Europejskiej – ale ten przecież szalenie trudno sobie wyobrazić. Co nam grozi w przyszłym roku w ekonomii – opowiada prof. Witold Orłowski. 118
  • Złota wojna 19 gru 2010, 12:00 Wiele je łączy: dwie firmy z Poznania, dwie największe sieci jubilerskie w kraju. A jednak W.Kruk i Apart toczą z sobą zażartą walkę. Z wielkimi pieniędzmi w tle. 122
  • Świat w 10 osobach 19 gru 2010, 12:00 Oto subiektywny ranking 10 postaci, które były ważne dla światowej gospodarki w mijającym roku. Jedni byli po jasnej, inni po ciemnej stronie mocy. A kto gdzie był, niech czytelnik sam osądzi. 126
  • Wschód 19 gru 2010, 12:00 Nowa książka Andrzeja Stasiuka 132
  • Roman widmo 19 gru 2010, 12:00 Prawie cały rok spędził w areszcie, a jednocześnie święcił triumfy: na festiwalu w Berlinie, podczas gali Europejskich Nagród Filmowych. Roman Polański nie zostawia wątpliwości: co go nie zabije, to go wzmocni. 136
  • Hity na jeden dzień w roku 19 gru 2010, 12:00 Chwytliwa piosenka świąteczna to dla artysty interes życia, a często przepustka na wcześniejszą emeryturę. 140
  • Kultura 2010 19 gru 2010, 12:00 „Kapuściński non-fiction”, „The social network”, nowa płyta Kanye Westa. Jeśli tego nie czytaliście, nie widzieliście, nie słyszeliście, musicie szybko nadrobić zaległości. Bo zdaniem naszych recenzentów w kulturze w mijającym roku nie zdarzyło się nic... 144
  • Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy Artystom 19 gru 2010, 12:00 Po moim pierwszym od lat koncercie rozbrzęczały się brzęczyki mojej komórki, przypomnieli sobie o mnie różni ludzie, posypały się gratulacje. Pojawiły się też zachęty, bym zagrał koncerty w całej Polsce. Pierwsze konkretne oferty zasmuciły mnie jednak bardzo. 148
  • Luksus. Ten prawdziwy 19 gru 2010, 12:00 Ubrań i butów z najwyższej półki nie zobaczymy w kolorowych magazynach ani na pokazach mody w Paryżu czy Mediolanie. aby je kupić, trzeba się zapisać na specjalne listy oczekujących, a na wykonanie czekać nawet kilka miesięcy. 150
  • W poszukiwaniu luksusu 19 gru 2010, 12:00 Rynek nieruchomości z segmentu premium jest w Polsce wciąż bardzo mały i poza kilkoma dużymi miastami właściwie nie istnieje. 156
  • Auto do podziwiania 19 gru 2010, 12:00 Do czego służy samochód luksusowy? Przede wszystkim ma dostarczać przyjemności z jazdy, ale także podkreślać prestiż społeczny właściciela. do prozaicznego przemieszczania się z punktu A do punktu B są przeznaczone zwykłe auta. 158
  • Sześć gwiazdek za sześć zer 19 gru 2010, 12:00 Najbardziej kosmiczną propozycję urlopu dla bogaczy przygotowała firma Space Adventures, która organizuje komercyjne loty poza ziemską atmosferę (www.spaceadventures.com). Podróż trwa od siedmiu do kilkunastu dni i jest poprzedzona... 160
  • Tiffany. I wszystko jasne 19 gru 2010, 12:00 Jest symbolem luksusu i elegancji. jego wyroby noszą najsłynniejsze gwiazdy, a przyszłe panny młode marzą o pierścionku zaręczynowym ukrytym w charakterystycznym niebieskim pudełeczku. Od ponad 150 lat firma Tiffany & Co. urzeka jubilerskim kunsztem, przyciągając klientów o... 164
  • Sekundy, godziny, miliony 19 gru 2010, 12:00 Zawieszamy na nich wzrok kilkadziesiąt razy dziennie, tak często, że staje się to odruchem. Dla wielu noszony na reku zegarek jest niczym wierny kompan, który zawsze służy pomocą. zdarza się, że z ulubionym zegarkiem nie rozstajemy się latami, by potem go przekazać następnemu... 168
  • Szampan na Nowy Rok 19 gru 2010, 12:00 Dobrze schłodzony kieliszek szampana potrafi dokonać cudów. Wraz z cudowną lekkością bytu zyskujemy przekonanie, że coś wygraliśmy, że właśnie naprawdę zostaliśmy królami życia. 172
  • Wigilijna historya chwalebna o Bronisławie, co naród w przyszłość prowadził 19 gru 2010, 12:00 Rok miał się już ku końcowi i – jak to zwykle bywa – nadeszła zima. Lecz ta, co przyszła, była inna niż zwykle. Tak zajadła i straszliwa, że wszelkie ptactwo – w tej liczbie i gołębie, i sikory – na kość... 174
  • Są granice, których nie przekroczy"oj tam, oj tam" 19 gru 2010, 12:00 Znajomy profesor opowiadał scenkę wczasową. wyjeżdżą człowiek, nie bardzo wie, kim są sąsiedzi w pokojach, ale proszę, znak za znakiem coś się klaruje. Widzi u sąsiada „tygodnik powszechny", aha… potem niewinny żart... 176
  • Jak bałwan z bałwanem 19 gru 2010, 12:00 Relacja z pierwszego kongresu bałwanów polskich. 178

ZKDP - Nakład kontrolowany