ABC książąt Podhala

ABC książąt Podhala

Komu nazwisko Bachleda-Curuś kojarzy się tylko z piękną Alicją, powinien odwiedzić Zakopane. Tam każdy mu powie, że klan Curusiów liczy ponad sto osób. Jest tak bogaty i potężny, że trzęsie całym Podhalem.
Kiedy słynny irlandzki aktor Colin Farrell gościł w zeszłym roku w  rodzinnych stronach Alicji Bachledy-Curuś, tu, na Podhalu, nikt nie miał wątpliwości: Farrell miał wielkie szczęście, że spotkał jedną z  Bachledzianek, dziewczynę z bogatego i porządnego domu. W czasie tamtej wizyty gwiazdor dowiedział się też, że za jego narzeczoną stoi murem potężny zakopiański klan Curusiów. – On już wie, że gdyby Alusi stała się jakakolwiek krzywda, to my za nią na koniec świata pojedziemy –  tłumaczy kuzyn aktorki Albert. Ale o Irlandczyku złego słowa powiedzieć nie da: synkiem Heniem opiekował się pięknie, z troską, Ala może być z  niego dumna. Tamto spotkanie Albert zapamiętał tak: – Zobaczyliśmy piękną, czystą miłość między nimi.Bogaci kudłaci

W restauracji należącego do Bachledów-Curusiów zakopiańskiego hotelu Wersal siedzi głowa rodu Adam i jego trzej synowie: Albert, Andrzej i  Antoni. Kiedy wchodzi czwarty, Adam junior, najpierw wita się z ojcem, a  później z braćmi. Każdego kolejno całuje w głowę. Bo uczuć nigdy się w  ich domu nie ukrywało. – Trudno nawet opisać, jak oni są z sobą związani – mówi Małgorzata, żona juniora. – Ja mogę powiedzieć, że moje dzieci są dziećmi moich braci. Jeśli coś złego mi się stanie, oni będą dla nich ojcami, może nawet lepszymi niż ja – dodaje Andrzej.

W rodzinnych koneksjach trudno się połapać. Tym bardziej że Curusiowie lubią nadawać swoim synom imię po ojcu. Jest zatem sporo Adamów i Andrzejów. Tyle samo pewnie Janów, Józefów i Tadeuszów. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych z  rodu – Adam Bachleda-Curuś, do którego za czasów, kiedy był burmistrzem Zakopanego, przylgnął przydomek ABC, postanowił sobie na przykład, że  wszystkim swoim dzieciom będzie nadawał imię na literę A. Synowie kontynuują tradycję. Dwoje dzieci Andrzeja to Angelika i Andrzej junior. Cały klan ABC.

Ale zacznijmy od początku. Sami Curusiowie to jedna z  wielu odnóg rodu Bachledów, który mieszka na Podhalu od 400 lat. Bo  oprócz Curusiów są jeszcze Tadziakowie, Szeligowie i Walowie. Pierwszy Curuś pojawia się w księgach parafialnych w 1773 r., a jego przodkowie nosili przydomki Cuchrak i Cuchraty, co w gwarze góralskiej znaczy „kudłaty". Korzenie najsłynniejszych współcześnie Curusiów sięgają początków XIX w.: wtedy na świat przychodzi praprapradziad aktorki Alicji Bachledy-Curuś i jej zakopiańskich kuzynów. To Jędrzej Bachleda-Curuś. Miał czworo dzieci. Od jednego z nich, Jakuba, pochodzi ta gałąź rodziny, z której wywodzą się słynni narciarze i muzycy. Od  drugiego, Jana – klan ABC oraz ojciec Alicji.

Jan miał, jak na góralską rodzinę przystało, aż trzynaścioro dzieci, jego brat Jakub niewiele mniej. Ale burzliwa historia początków XX w. przetrzebiła ród Curusiów. Jeden na przykład brał udział w kampanii wrześniowej i dostał się do  niemieckiej niewoli. Uciekł stamtąd i trafił do armii generała Andersa. Poległ w walkach o Monte Cassino, a jego historię opisał potem Melchior Wańkowicz. Inny z Curusiów był zaangażowany w podziemną walkę z  hitlerowskim okupantem i trafił do obozu w Auschwitz. I choć udało mu się z Oświęcimia uciec, znów dostał się w ręce gestapo i został rozstrzelany. W sumie w walce z hitlerowcami zginęło 11 członków najbliższej rodziny.

Sprytni wybitni

Cały klan liczy ponad setkę ludzi. Ale to nie liczebność wyróżnia go  spośród innych zakopiańskich rodów, ale legendarna wręcz zamożność. –  Zawsze byli majętni, bo posiadali ziemię w dobrych miejscach. Przez lata gromadzili grunty od Gubałówki aż po skocznię – opowiada Józef Krzeptowski-Jasinek, badacz rodów podhalańskich.

Adam Bachleda-Curuś nie ukrywa, że owszem, ziemię po prostu kocha. A jego synowie śmieją się, że już trzy czwarte Zakopanego to własność Curusiów. – A jeśli coś jeszcze nie jest nasze, to tylko kwestia czasu – żartują. Ich ojciec trzy lata temu trafił na listę 100 najbogatszych tygodnika „Wprost" z  majątkiem szacowanym na ponad 300 mln zł.

A zaczęło się tak: ojciec Adama Bachledy-Curusia był człowiekiem dość zamożnym. Miał sporo ziemi, produkował pierwsze w Zakopanem narciarskie gogle. Kiedy w latach 70. zaczęły się wywłaszczenia górali, z dnia na  dzień stracił niemal cały majątek, w tym rodzinny dom na Krupówkach. Został mu jednak kawałek ziemi na zboczach Gubałówki, więc postanowił zbudować na nim szklarnię. Ludzie pukali się w czoło, no bo kto na stoku szklarnie buduje. Tymczasem Tadeusz Bachleda-Curuś trafił z interesem w  dziesiątkę. Okazało się, że dzięki nietypowemu położeniu i naświetleniu szklarni niektóre kwiaty zakwitały o tydzień wcześniej niż w reszcie kraju. Można je więc było sprzedać na pniu.

Curusiom wiodło się coraz lepiej, a dorastający Adam postanowił, że wyuczy się ogrodnictwa, żeby majątek ojca mądrze pomnażać. Zaczął więc studia na krakowskiej Akademii Rolniczej. Napisał nawet pracę magisterską o dziewięciorniku błotnym –  niewielkim białym kwiatuszku, ale obronił ją jednak całe lata później, kiedy był już burmistrzem Zakopanego.

Ogrodnicze plany pokrzyżował mu przypadek. Którejś zimy, gdzieś na przełomie lat 70. i 80., armia zabrała ojcu cały przydział opału, tłumacząc, że jest potrzebny „na cele związane z obronnością kraju". Nieogrzewana szklarnia runęła pod naporem śniegu. Młody ABC usiadł, pokombinował i wymyślił: ojciec produkował niegdyś okulary narciarskie, ja też mogę spróbować. Zaczął robić okulary korekcyjne i tym razem to on trafił w dziesiątkę. Interes szedł coraz lepiej, a Adam wszystkie zarobione pieniądze inwestował w ziemię. Najchętniej taką, która dawniej należała do jego przodków.

Dziś imperium Bachledów mieści się na Krupówkach, dokładnie w miejscu zabranego przez komunistów domu. To nowoczesny luksusowy budynek, prowadzący do pasażu handlowego. Na piętrze są biura rodzinnej firmy, wyżej mieszkanie. To  prawdziwe centrum dowodzenia biznesmenów. Adam Bachleda-Curuś zawsze powtarza swoim synom: uczcie się i róbcie kariery na całym świecie. Kupujcie mieszkania, gdzie tylko wam się podoba. Ale pamiętajcie, że  centrala i dom są tu, w Zakopanem.

 

W Zakopanem nie wszyscy Curusiów lubią, choć nikt nie przyzna tego pod nazwiskiem. – ABC nie lubimy. Za  co? Za zachłanność – mówi jeden z mieszkańców. – A ja tam nic do nich nie mam. Spokojni, nie wadzą mi – twierdzi starsza kobieta handlująca serami na Krupówkach. – Ale wielu pewnie solą w oku stoją. Z zazdrości, bo  każdy by chciał takie miliony mieć. Maciej Pinkwart, historyk Zakopanego i znajomy ABC: – Majątki takich rodów były budowane od pokoleń. Poza tym wartość nieruchomości w Zakopanym znaczenie wzrosła.

Inna rzecz, że ABC i jego synowie mają niezwykły talent do pomnażania pieniędzy. Trzej bracia mają wykształcenie finansowe i ekonomiczne, czwarty zaczyna studiować finanse. Rozbawieni opowiadają, jak nauczycielka w szkole średniej zapytała Alberta, na jakie studia się wybiera: – Jak rodzina zadecyduje! – odparł bez namysłu chłopak. – Tata oczywiście dawał nam wybór: albo ekonomia, albo finanse – śmieją się bracia. Żaden nie  buntował się przeciw ojcowskim decyzjom. Kiedy rozmowa przypadkiem schodzi na temat budowy autostrad i kolei, jak na komendę zaczynają robić wyliczenia, co bardziej się opłaca.

Sławni muzykalni

Również brat Adama Tadeusz, ojciec sławnej Alicji, nieźle poradził sobie z pomnażaniem majątku. Media szacują, że należące do niego grunty mają wartość około 100 mln zł. Tadeusz z wykształcenia jest geologiem, obecnie dyrektorem jednego z wydziałów Najwyższej Izby Kontroli. Oprócz zamiłowania do biznesu odziedziczył po przodkach talent muzyczny. Swoją żonę Lidię poznał na jednym z festiwali – on był solistą w chórze zespołu Krakus Akademii Górniczo-Hutniczej, ona była solistką w balecie konkurencyjnego zespołu Słowianki Uniwersytetu Jagiellońskiego. To po  nich Alicja odziedziczyła artystyczne talenty.

Lidia Bachleda-Curuś dziwi się czasem, że jej córkę Polacy kojarzą tylko z rolą Zosi w „Panu Tadeuszu" i hollywoodzkim gwiazdorem Colinem Farrellem. – A przecież ona zagrała wiele znaczących ról. Była choćby znakomita we „Wrotach Europy” Jerzego Wójcika, potem występowała w filmach niemieckich i francuskich, wreszcie były świetnie przyjęte na świecie „Trade” i „Ondine”. Dostała też znaczące nagrody filmowe dla najlepszej aktorki. Ale o tym nikt nie  mówi – narzeka.

Matka nie będzie też komentować żadnych plotek na temat prywatnego życia Alicji i związku z przystojnym aktorem. Maciej Krupa, znany przewodnik tatrzański, uważa jednak, że Alicja żadną wielką gwiazdą nie jest, a swój celebryckistatus zawdzięcza głównie tabloidom. – Na miano gwiazd powinni raczej zasłużyć przedstawiciele innej odnogi rodu: Andrzej Bachleda-Curuś senior, który był świetnym muzykiem i  narciarzem, oraz Andrzej junior – narciarz. Do obu przylgnęło przezwisko „Ałuś", bo kiedy junior jako chłopak, jadąc na łeb, na szyję w mgle z  Kasprowego, żeby nie zgubić rodziców, wrzeszczał wniebogłosy: „Auuuu!”.

Krupa opowiada znaną anegdotę: pewnego dnia w domu Andrzejów gościła ekipa telewizyjna. Tematem rozmowy miało być narciarstwo, jednak gdy dziennikarka zobaczyła wiszące na ścianie skrzypce, poprosiła gospodarzy, by zagrali. Spodziewała się jakiejś prostej góralskiej melodii, tymczasem Bachledowie zagrali koncert skrzypcowy Bacha.

Albo taka historia: Andrzej, który był solistą Filharmonii Krakowskiej, podczas jednego ze swoich pierwszych występów w rodzinnym Zakopanem zaśpiewał pieśń Moniuszki ze słowami: „Jakże cię mam brać, dziewczyno, jakże cię mam brać". Z widowni usłyszał podpowiedź: „Za dupę, Jędruś, za  dupę!”. Tradycje narciarskie i muzyczne kontynuuje kolejny z rodu, Andrzej Bachleda-Curuś III. Podczas igrzysk olimpijskich w Nagano w 1998 r. zajął piąte miejsce w kombinacji alpejskiej. Dziś mieszka we Francji i  poświęca się tylko muzyce. Dwa lata temu wydał płytę „Times Ruines”, na  której jeden z utworów zaśpiewał razem ze słynną kuzynką Alicją.

Religijni ślebodni

Kto Bachledów-Curusiów kojarzy tylko z Alicją, niech przypomni sobie wizytę papieża Jana Pawła II w 1997 r. Cała Polska wzruszała się, kiedy Adam Bachleda-Curuś w góralskim stroju klęczał przed papieżem i składał góralski hołd: „Dziękujemy, Ojcze Święty, żeś nas wydostał z czerwonej niewoli (…), składamy hołd najukochańszemu synowi gór" – mówił, a cała Polska widziała, że po policzku Jana Pawła II spłynęła łza. Wtedy rozpętało się lokalne piekiełko. Niektórzy mieszkańcy Zakopanego zarzucali swojemu burmistrzowi, że wykorzystał papieża do promocji własnej osoby.

ABC twierdzi, że takimi złośliwościami się nie przejmuje. Każdy przecież wie, że Curusiowie są niezwykle religijni. Fakt, o  bliskich stosunkach Adama z Watykanem krążą na Podhalu legendy. To on jeszcze jako burmistrz wpadł na pomysł, żeby ufundować papieżowi pomnik – miniaturę Giewontu. Pomysł udało się zrealizować w 2001 r., w stulecie postawienia krzyża na Giewoncie. Choć ABC już burmistrzem nie był, wziął na siebie sfinansowanie daru od miasta. Kilkutonowy głaz stanął w  ogrodach papieskich w Watykanie. Górale, którzy pojechali ustawiać miniaturę, do dziś opowiadają, że gdy zabrali się do pracy, stojąca naprzeciwko ogromna, licząca 400 lat sosna złamała się niczym zapałka. Dzięki temu mały Giewont jest widoczny z kopuły Bazyliki św. Piotra. –  Jakąś moc magiczną macie czy co? – pytali nas na miejscu – wspomina ze  śmiechem ABC.

Jest jeszcze jedna rzecz, którą Curusiowie koniecznie chcą o sobie opowiedzieć: oprócz tego, że są biznesmenami, są też, a może przede wszystkim, góralami. Często chodzą razem w góry. Nie idą wtedy jednak oznakowanymi szlakami, ale małymi, sobie tylko znanymi ścieżkami. – Czasem idziemy w góry na trzy dni. Jak noc nas zastanie, to kładziemy się na ziemi i grzejemy przy ognisku – mówi Adam junior. Jego ojciec dodaje: – Jesteśmy wtedy naprawdę ślebodni. To znaczy po góralsku wolni.

Okładka tygodnika WPROST: 52/2010
Więcej możesz przeczytać w 52/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • szokele   IP
    Temat bardzo ciekawy i zebrala pani wiele informacji.

    Ale za bardzo sielankowo! Artykuly maja byc ostre a nie jak z pani domu! Prawda jest taka ze gorali nikt nie lubi bo sa bezwzgledni i chciwi a curusie to najgorsze ludzkie larwy i najbardziej chciwi i zadni aslawy z nich! Trzeba im bylo pojechac po garach a nie slodzic!

    Spis treści tygodnika Wprost nr 52/2010 (1455)

    • Między Smoleńskiem a Big Brotherem 19 gru 2010, 12:00 Co w mijającym roku zrobiło największe wrażenie na zmysłach? Wzrok? Pewnie obraz wraku ze Smoleńska. Dźwięk – chyba wuwuzele w RPA. Dotyk – iPad. Węch – zapach ropy z wycieku BP w Zatoce Meksykańskiej. Smak? Pewnie smak najpopularniejszej u nas potrawy... 6
    • Łamanie opłatkiem i łamanie kołem 19 gru 2010, 12:00 Joachim Brudziński, jeden z frontmanów pis, ogłosił, że Donald Tusk „jest dziadowskim premierem i dlatego dzisiaj państwo polskie jest zarządzane po dziadowsku". Skąd u Brudzińskiego ta fascynacja „Dziadami"?... 10
    • Małaszyński, Rewiński i „brokeback mountain” 19 gru 2010, 12:00 Wszyscy wytykają Paulinie Papierskiej, zwyciężczyni „Tap Madl", że nie zna angielskiego. Chęć zorganizowania superintensywnego kursu dla laureatki wyraził producent Rinke Rooyens. Oj tam, oj tam – dziewczyna ma po prostu... 12
    • Tajemnice betlejemskiej nocy 19 gru 2010, 12:00 Czy Maria rzeczywiście była dziewicą? Czy Gwiazda Betlejemska to była kometa? Czego przestraszył się Herod? Ilu było mędrców – trzech, a może sześciu? I kiedy przyszli do Betlejem? 16
    • Moje najdziwniejsze święta 19 gru 2010, 12:00 Moje najdziwniejsze święta Manuela Gretkowska, Beata Pawlikowska, Artur Barciś, Władysław Bartoszewski, Paweł Althamer, Michał Ogórek, Krzysztof Krawczyk, Andrzej Żuławski, Stefan Chwin i Jan Nowicki opowiadają o swoich strasznych, dziwnych, egzotycznych, zabawnych, pamiętnych... 20
    • Szczęście już mieliśmy 19 gru 2010, 12:00 Właśnie odchodzi w przeszłość pewna epoka w polskiej polityce. Epoka niewiarygodnego wręcz fartu. Zła wiadomość jest taka, że ten fart się kończy. 26
    • Oświadczenie 19 gru 2010, 12:00 Agencja Wydawniczo-Reklamowa „Wprost" Spółka z o.o. w Warszawie, wydawca tygodnika „Wprost", oświadcza, że opublikowane w tygodniku „Wprost" w grudniu 2007 r. nr 51/52 w artykule „Taśmy Krauzego"... 33
    • Dobroczyńcy i złoczyńcy 19 gru 2010, 12:00 Jak zabijać na scenie, rozpaść się w życiu, posklejać się na podłodze i po 55 latach zobaczyć hipopotama na wolności – opowiada Anna Dymna. 34
    • Dom drży 19 gru 2010, 12:00 Wigilia u Henryki Krzywonos to małe wesele. Gdy zbiorą się wszystkie dzieci, ich żony i mężowie, wnuki, to do stołu zasiada 31 osób. A i dodatkowe miejsce jest zajęte przez niespodziewanego przybysza. 40
    • Byłeś wspaniały 19 gru 2010, 12:00 Staram się być dzielna, ale czasem się tej swojej dzielności dziwię. I zaczynam się wtedy zastanawiać, dlaczego nie płaczę od rana do wieczora. Może ze mną coś jest nie tak? Z Ewą Komorowską, wdową po wiceministrze obrony Stanisławie Komorowskim, który zginął w katastrofie... 44
    • Nowy alfabet Kisiela 19 gru 2010, 12:00 Kisiel. Czyli Tomasz Staliński. Czyli Jerzy Mrugacz. Czyli Julia Hołyńska. Kompozytor, prozaik, a przede wszystkim felietonista. Takim go znaliśmy. A jaki był prywatnie Stefan Kisielewski? Specjalnie dla Wprost „alfabet o Kisielu” przygotował jego syn Jerzy. 50
    • Przez śmierć do życia 19 gru 2010, 12:00 Popchnąć Kościół w przepaść, w którą sam zmierza. Paradoksalnie to dla niego jedyny ratunek – ocenia Tadeusz Bartoś. Bo polski Kościół zasługuje na jeszcze poważniejszą krytykę niż niedawny głośny list ojca Ludwika Wiśniewskiego. 56
    • Dusza jest w mózgu 19 gru 2010, 12:00 Lekarzowi nigdy nie wolno zwątpić. Wybitny neurochirurg Tomasz Trojanowski wie o tym dobrze, bo leczył pacjentów, którym nikt inny nie dawał już szans. 64
    • ABC książąt Podhala 19 gru 2010, 12:00 Komu nazwisko Bachleda-Curuś kojarzy się tylko z piękną Alicją, powinien odwiedzić Zakopane. Tam każdy mu powie, że klan Curusiów liczy ponad sto osób. Jest tak bogaty i potężny, że trzęsie całym Podhalem. 68
    • Justyna z Kasiny 19 gru 2010, 12:00 W zimie życie w Kasinie Wielkiej zamiera. Gdy Justyna Kowalczyk startuje w zawodach, przed telewizorami zasiadają całe rodziny. Nawet wiekowe staruszki, które nigdy sportem się nie interesowały, są teraz specjalistkami od narciarstwa biegowego. 74
    • Maratończyk 19 gru 2010, 12:00 Ta myśl pojawia się zawsze. Czasem na 20., czasem na 30., czasem na 37. kilometrze. Jakim idiotą trzeba być, żeby miesiącami skazywać się na wyrzeczenia i cierpienia tylko po to, żeby teraz móc pocierpieć jeszcze bardziej, tak do absolutnego kresu wytrzymałości. 80
    • Rodzina albo ucieczka 19 gru 2010, 12:00 Udręka, koszmar, nuda – narzeka większość polskich singli i opracowuje wymyślne strategie ucieczki od rodzinnej wigilii. Takich, którzy wigilijne spotkania lubią, jest wśród nich zaledwie garstka. Ale na koniec i jedni, i drudzy grzecznie zasiadają przy suto zastawionym... 86
    • Raz do roku w Ciechocinku 19 gru 2010, 12:00 Sylwester w Ciechocinku to dansingowe klimaty, wódeczka pod bryzola, dewolaj z zestawem surówek. Gusta muzyczne są konserwatywne, więc rock’n’roll nie cieszy się popularnością. 92
    • Straszne święta 19 gru 2010, 12:00 Czas świąt jest czasem okropnym. Zwłaszcza pod względem estetycznym i etycznym. Mówi się, że to czas rodzinny, duchowy, religijny i wspólnotowy. A to przecież czas kiczu i hipokryzji. I trudno powiedzieć – co gorsze? 96
    • Prawica czy bagno 19 gru 2010, 12:00 Nasze dwie główne partie nie są ani na prawicy, ani na centroprawicy. Obie zasiadają w bagnie. 98
    • Era możliwości 19 gru 2010, 12:00 Na naszych oczach rodzi się nowy porządek świata, ale wciąż jeszcze jest czas, by uniknąć gwałtownych wstrząsów, które zwykle towarzyszą podobnym przemianom. 100
    • Pięciu najdziwniejszych 19 gru 2010, 12:00 Może w szaleństwie jest metoda. Kaddafi, Berlusconi czy Zuma to przywódcy malowniczy do przesady. Ale wciąż są przy władzy. Czy ich ekscentryczność tylko przykrywa poważniejsze cele? 106
    • Wojna futbolowa po hiszpańsku 19 gru 2010, 12:00 Miliard ludzi na świecie obejrzał niedawne starcie Barcelony z Realem Madryt na Camp Nou. To potwierdzenie kilku tez. To nie jest wyłącznie mecz. To nie są tylko derby Europy. Tu idzie o piłkę w jej najlepszym i najbardziej globalnym wydaniu. 110
    • Gdy masz na imię Oprah 19 gru 2010, 12:00 Przez lata prowadziła najpopularniejszy program telewizyjny świata, kreowała mody, gusty, książki i gwiazdy. W Nowy Rok zainauguruje własną telewizję – Oprah Winfrey Network. Ma wszystko, chce jeszcze więcej. 114
    • To nie będzie koniec świata 19 gru 2010, 12:00 Ani rozpad strefy euro, ani hiperinflacja w Ameryce nie spowodują katastrofy w światowej gospodarce. No, może upadek Unii Europejskiej – ale ten przecież szalenie trudno sobie wyobrazić. Co nam grozi w przyszłym roku w ekonomii – opowiada prof. Witold Orłowski. 118
    • Złota wojna 19 gru 2010, 12:00 Wiele je łączy: dwie firmy z Poznania, dwie największe sieci jubilerskie w kraju. A jednak W.Kruk i Apart toczą z sobą zażartą walkę. Z wielkimi pieniędzmi w tle. 122
    • Świat w 10 osobach 19 gru 2010, 12:00 Oto subiektywny ranking 10 postaci, które były ważne dla światowej gospodarki w mijającym roku. Jedni byli po jasnej, inni po ciemnej stronie mocy. A kto gdzie był, niech czytelnik sam osądzi. 126
    • Wschód 19 gru 2010, 12:00 Nowa książka Andrzeja Stasiuka 132
    • Roman widmo 19 gru 2010, 12:00 Prawie cały rok spędził w areszcie, a jednocześnie święcił triumfy: na festiwalu w Berlinie, podczas gali Europejskich Nagród Filmowych. Roman Polański nie zostawia wątpliwości: co go nie zabije, to go wzmocni. 136
    • Hity na jeden dzień w roku 19 gru 2010, 12:00 Chwytliwa piosenka świąteczna to dla artysty interes życia, a często przepustka na wcześniejszą emeryturę. 140
    • Kultura 2010 19 gru 2010, 12:00 „Kapuściński non-fiction”, „The social network”, nowa płyta Kanye Westa. Jeśli tego nie czytaliście, nie widzieliście, nie słyszeliście, musicie szybko nadrobić zaległości. Bo zdaniem naszych recenzentów w kulturze w mijającym roku nie zdarzyło się nic... 144
    • Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy Artystom 19 gru 2010, 12:00 Po moim pierwszym od lat koncercie rozbrzęczały się brzęczyki mojej komórki, przypomnieli sobie o mnie różni ludzie, posypały się gratulacje. Pojawiły się też zachęty, bym zagrał koncerty w całej Polsce. Pierwsze konkretne oferty zasmuciły mnie jednak bardzo. 148
    • Luksus. Ten prawdziwy 19 gru 2010, 12:00 Ubrań i butów z najwyższej półki nie zobaczymy w kolorowych magazynach ani na pokazach mody w Paryżu czy Mediolanie. aby je kupić, trzeba się zapisać na specjalne listy oczekujących, a na wykonanie czekać nawet kilka miesięcy. 150
    • W poszukiwaniu luksusu 19 gru 2010, 12:00 Rynek nieruchomości z segmentu premium jest w Polsce wciąż bardzo mały i poza kilkoma dużymi miastami właściwie nie istnieje. 156
    • Auto do podziwiania 19 gru 2010, 12:00 Do czego służy samochód luksusowy? Przede wszystkim ma dostarczać przyjemności z jazdy, ale także podkreślać prestiż społeczny właściciela. do prozaicznego przemieszczania się z punktu A do punktu B są przeznaczone zwykłe auta. 158
    • Sześć gwiazdek za sześć zer 19 gru 2010, 12:00 Najbardziej kosmiczną propozycję urlopu dla bogaczy przygotowała firma Space Adventures, która organizuje komercyjne loty poza ziemską atmosferę (www.spaceadventures.com). Podróż trwa od siedmiu do kilkunastu dni i jest poprzedzona... 160
    • Tiffany. I wszystko jasne 19 gru 2010, 12:00 Jest symbolem luksusu i elegancji. jego wyroby noszą najsłynniejsze gwiazdy, a przyszłe panny młode marzą o pierścionku zaręczynowym ukrytym w charakterystycznym niebieskim pudełeczku. Od ponad 150 lat firma Tiffany & Co. urzeka jubilerskim kunsztem, przyciągając klientów o... 164
    • Sekundy, godziny, miliony 19 gru 2010, 12:00 Zawieszamy na nich wzrok kilkadziesiąt razy dziennie, tak często, że staje się to odruchem. Dla wielu noszony na reku zegarek jest niczym wierny kompan, który zawsze służy pomocą. zdarza się, że z ulubionym zegarkiem nie rozstajemy się latami, by potem go przekazać następnemu... 168
    • Szampan na Nowy Rok 19 gru 2010, 12:00 Dobrze schłodzony kieliszek szampana potrafi dokonać cudów. Wraz z cudowną lekkością bytu zyskujemy przekonanie, że coś wygraliśmy, że właśnie naprawdę zostaliśmy królami życia. 172
    • Wigilijna historya chwalebna o Bronisławie, co naród w przyszłość prowadził 19 gru 2010, 12:00 Rok miał się już ku końcowi i – jak to zwykle bywa – nadeszła zima. Lecz ta, co przyszła, była inna niż zwykle. Tak zajadła i straszliwa, że wszelkie ptactwo – w tej liczbie i gołębie, i sikory – na kość... 174
    • Są granice, których nie przekroczy"oj tam, oj tam" 19 gru 2010, 12:00 Znajomy profesor opowiadał scenkę wczasową. wyjeżdżą człowiek, nie bardzo wie, kim są sąsiedzi w pokojach, ale proszę, znak za znakiem coś się klaruje. Widzi u sąsiada „tygodnik powszechny", aha… potem niewinny żart... 176
    • Jak bałwan z bałwanem 19 gru 2010, 12:00 Relacja z pierwszego kongresu bałwanów polskich. 178

    ZKDP - Nakład kontrolowany