Libia – Państwo Ludu

Libia – Państwo Ludu

Fala arabskiej rewolty dotarła do Libii. Tym razem dyktator nie oddał władzy bez walki. W izolowanym od świata, sterroryzowanym kraju na manifestantów runęły czołgi.
Jeszcze w lutym 2009 r. uroczyście koronował się na „króla królów Afryki". Dwa lata później przemoczony, pod parasolem, dementował pogłoski „tych psów z mediów”, że uciekł do Wenezueli. Po czym z  wściekłością wykrzyczał w telewizyjnym orędziu, że „nigdy nie odejdzie”, a wrogów będzie „tropił i zabijał, dom po domu”. W Libii płoną budynki publiczne, cudzoziemcy tłoczą się na lotnisku, szukając sposobu, by  opuścić kraj, wojskowe samoloty strzelają do cywilów. Trwające od dwóch tygodni protesty kosztowały życie może nawet 2,5 tys. ludzi.

Muammar Kaddafi, który od środy przebywa w wojskowych koszarach Bab al- -Azizija w Trypolisie, pod ochroną czterech brygad sił bezpieczeństwa, kontroluje jedynie stolicę – Trypolis – i południowe miasto Sabha. W rękach rebeliantów znalazło się praktycznie całe wschodnie wybrzeże kraju, w  tym duże miasta – Bengazi i Tobruk, w których żyje większość libijskiej ludności. Powstańcy utworzyli tam niezależną od władzy centralnej administrację. Posłuszeństwo wypowiedzieli dyktatorowi minister spraw wewnętrznych i liczni ambasadorowie. Na stronę rebeliantów przeszło też wielu żołnierzy. – Jesteśmy po stronie ludu – stwierdził wojskowy komendant Tobruku, gen. Sulejman Mahmud. Na Maltę uciekli piloci dwóch libijskich myśliwców Mirage, którzy nie chcieli bombardować demonstrantów, a inni piloci woleli katapultować się z samolotu i  pozwolić, by on się rozbił, niż strzelać do rodaków.

Jednak Kaddafiego wciąż popiera część armii. Dyktator wykorzystuje też najemników ściągniętych m.in. z państw afrykańskich i byłego ZSRR. Według doniesień to właśnie oni odpowiedzialni są za ostrzeliwanie tłumów z czołgów i ze śmigłowców.

– Libii grozi wojna domowa – ostrzega szef włoskiego MSZ Franco Frattini. Przewiduje, że jej efektem może być „prawdziwy biblijny exodus" 200-300 tys. uchodźców do Europy – przede wszystkim dotyczy to  mieszkających w Libii ponad 2 mln cudzoziemców z Egiptu i Czarnej Afryki.

Najdłużej rządzący
Kiedy Kaddafi, syn beduińskiego hodowcy wielbłądów, doszedł do władzy na  czele grupy zbuntowanych młodych oficerów, po zamachu stanu w 1969 r., miał 27 lat. Dziś 68-letni pułkownik, który zrezygnował z wszelkich tytułów poza „przywódcą rewolucji", jest najdłużej rządzącym liderem w  świecie arabskim. Od 42 lat bezwzględną ręką włada państwem, które nazwał Ludowo-Socjalistyczną Dżamahirijją (w luźnym tłumaczeniu –  socjalistycznym państwem ludu).

Libijska Dżamahirijja zajmuje powierzchnię 1,7 mln kmkw., z czego 90 proc. to pustynia. Różni się od  innych krajów arabskich nie tylko specyfiką geograficzną. Deklarujące wierność „islamskiemu socjalizmowi"państwo Kaddafiego ma też charakter znacznie bardziej świecki. Filarami władzy są Powszechny Kongres Ludowy, komitety rewolucyjne i armia. Według opublikowanej w latach 70. „Zielonej książeczki”, w której Kaddafi zawarł swą wizję państwa, jego ustrój to tzw. system demokracji bezpośredniej. W rzeczywistości to  najzwyklejsza dyktatura niecofająca się przed okrutnymi represjami.

Jakim sposobem pułkownikowi udało się utrzymać przy władzy tak długo, że  dziennikarze zachodni nadali mu miano „maszyny przetrwania"?

Po pierwsze, Libia jest bogata w surowce energetyczne. Ten trzeci producent ropy w Afryce (po Nigerii i Algierii, ale naftowe zasoby Libii są większe, starczą jeszcze nawet na trzy pokolenia) ma też duże złoża gazu ziemnego. Produkcja ropy sięga 1,6 mln baryłek dziennie, z czego 85 proc. kupuje Europa. W 2008 r. dochody z wydobycia ropy wyniosły 136 mld dolarów. Ta gigantyczna góra petroeuro przez lata wystarczała libijskiemu przywódcy, by kupić sobie pokój społeczny. Na ulicach libijskich miast strzelają w niebo dźwigi budowlane, mieszkania są tanie, a opieka zdrowotna bezpłatna.

Przeciwnicy reżimu mówią, że  libijskie bogactwa są nierówno dzielone, a dwie trzecie obywateli żyje poniżej granicy ubóstwa. Najwięcej oczywiście przywłaszczył sobie dyktator, którego majątek szacowany jest na 82 mld dolarów.

Drugim czynnikiem, który pozwolił Kaddafiemu tak długo utrzymywać się przy władzy, jest brak głębszej więzi narodowej. Kraj był zawsze podzielony między różne, często zwalczające się klany i plemiona. Przez lata Kaddafi wykorzystywał te podziały zgodnie z zasadą „dziel i rządź". W  ten sposób przetrwał około 20 prób wojskowych zamachu stanu. Teraz względna równowaga została zachwiana. Szef klanu Al-Zouaya ze wschodu Libii zagroził w zeszłym tygodniu przerwaniem dostaw ropy do krajów zachodnich, jeśli władze nie położą kresu represjom wobec demonstrantów. Przywódca innego, jednego z najważniejszych plemion, Al-Warfalla, oświadczył, że „nie uznaje już Kaddafiego za brata i powinien on opuścić kraj”.

Model libijski
Dziesiątki lat Libia była krajem izolowanym. Sam Kaddafi był przez ćwierć wieku na liście największych wrogów Zachodu. W epoce zimnej wojny mógł grać na nosie Europie i USA, ale sytuacja zmieniła się wraz z  rozpadem obozu socjalistycznego.

Kaddafi, odpowiedzialny za zamachy w  różnych częściach świata, oskarżany o wspieranie terroryzmu i nękany z  tego powodu międzynarodowymi sankcjami, postanowił przywdziać nową maskę. W 1990 r. potępił inwazję Iraku na Kuwejt, a później zamachy na  World Trade Center. Porzucił program produkcji broni masowej zagłady i  zgodził się wypłacić 3 mld dolarów odszkodowania rodzinom ofiar zamachów na samolot Pan Am w 1988 r. nad szkockim miasteczkiem Lockerby (259 ofiar) i na francuski samolot w 1989 r. nad pustynią w Nigrze (170 ofiar). Unia Europejska i Stany Zjednoczone znormalizowały stosunki z  Trypolisem.

Z „czarnej owcy" Kaddafi stał się bywalcem międzynarodowych salonów. Mógł bez przeszkód rozbijać namiot w ogrodach Wymachujący pięściami, grożący śmiercią wszystkim „buntownikom i  chuliganom” Kaddafi nie przystaje do obrazu odpowiedzialnego przywódcy, jakim chciał go widzieć Zachód. Jest znowu krwawym satrapą światowych stolic, gdzie brylował otoczony licznym orszakiem pięknych i uzbrojonych kobiet ze swej gwardii. W gronie jego najbliższych przyjaciół znalazł się premier Silvio Berlusconi, z którym wytargował korzystny dla obu stron interes – zablokował przemyt nielegalnych emigrantów z Afryki Północnej w zamian za 5 mld dolarów włoskich inwestycji w Libii. Kraj stał się ważnym partnerem gospodarczym i handlowym Zachodu, a jego przywódca przez zachodnie media zaczął być traktowany nie jako groźny terrorysta, lecz raczej jako postać groteskowa – podstarzały polityczny celebryta, o którego seksualnych upodobaniach plotkuje się na niezbyt poważnych portalach internetowych.

Aż do teraz.

Wymachujący pięściami, grożący śmiercią wszystkim „buntownikom i chuliganom" Kaddafi nie  przystaje do obrazu odpowiedzialnego przywódcy, jakim chciał go widzieć Zachód. Jest znów krwawym satrapą, jakim nigdy nie przestał być. Krwawo rozprawiał się z przeciwnikami już w latach 80., a w 1996 r. dokonał masakry 1200 więźniów politycznych w zakładzie karnym Abu Salim w  Trypolisie. To akcja protestu ich najbliższych stała się iskrą, która rozpaliła rewoltę w kraju.

Groźba fundamentalizmu?
Znany z megalomanii Kaddafi chciał przed laty jednoczyć świat arabski, był bliski unii z Egiptem i Syrią. Projekt nie wyszedł praktycznie poza stadium politycznych deklaracji, ale jedność na swój sposób została. Tyle że – paradoksalnie – znajduje dziś wyraz w łańcuchu rebelii przeciw satrapiom Afryki Północnej. Ogniwo tego łańcucha sięgnęło i libijskiego dyktatora. Ale on nie zamierza brać przykładu z sąsiadów – nie odda władzy bez walki. „Będę walczył do ostatniej kropli krwi" – woła. To  samo głosi jego syn, namaszczany na następcę 38-letni Saif Kaddafi.

Saif uchodził za najłagodniejszego z ośmiu synów dyktatora i najbardziej „kochanego" przez naród. Jego imię znaczy „miecz”, teraz pokazuje, że  potrafi być równie twardy jak ojciec. – Saif al-Islam był zawsze dyplomatyczną maską reżimu. Kaddafi wysuwał go, by chwalić się „nową Libią”, młodą i otwartą – twierdzi Hasni Abidi, dyrektor genewskiego Centrum Studiów i Badań nad Światem Arabskim i Śródziemnomorskim.

Dziś syn Kaddafiego ostrzega przed rozpadem państwa na „15 fundamentalistycznych emiratów". Na ile realna jest ta groźba? Richard Phelps, specjalista z londyńskiego ośrodka Quilliam Foundation, badającego kwestie islamizmu i terroryzmu na Bliskim Wschodzie, uważa, że islamiści stracili już monopol na ruch sprzeciwu w świecie arabskim. – Powstania w Tunezji, Egipcie, Jemenie, Bahrajnie czy ostatnio w Libii nie zapowiadają końca islamizmu w najbliższym czasie, ale nie prowadzą też do nowej teokracji – twierdzi. – Uświadamiają raczej, że istnieje alternatywa zarówno dla islamistów, jak i dla rządzących obecnie ich przeciwników. Jest nią wola społeczeństw.

Doświadczenia Maroka i  Jordanii, gdzie partiom islamskim pozwolono uczestniczyć w systemach parlamentarnych czy wejść w skład rządów, pokazują, że związane z tym polityczne kompromisy zmniejszają ich popularność. A ostatnie doświadczenia – uważa brytyjski arabista – pokazują, że społeczeństwa rządzone przez autorytarne reżimy dzięki zwycięskim protestom wyzbywają się poczucia upokorzenia i bezsilności, które często napędzają najbardziej reakcyjne formy islamizmu w rodzaju Al-Kaidy.

– W rezultacie represyjne rządy „silnego przywódcy" przestają być niezbędnym elementem arabskiego pejzażu politycznego – podkreśla Richard Phelps.

W przełożeniu na sytuację libijską taka konkluzja może się jeszcze wydawać przesadnie optymistyczna. Al-Kaida ustanowiła podobno islamski emirat w  Dernie na wschodzie Libii, wzorowany na rządach talibów, i nakazuje kobietom nosić burki.

Tymczasem po 42 latach dyktatury Kaddafi jest coraz bardziej zdesperowany. Pozostała mu tylko dawna megalomania. „Muammar Kaddafi to historia, opór, wolność, gloria, rewolucja" –  powtarza. Tak – rewolucja już się toczy, ale poza nim. Tekst został napisany w piątek wieczorem. Walki w Libii wciąż trwały, dyktator się bronił. Informacje na bieżąco o sytuacji w Libii w wiadomościach Radia ZET
Okładka tygodnika WPROST: 9/2011
Więcej możesz przeczytać w 9/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 9
  • bgfd IP
    co za dezinformacja żydowskich mediów i żyda ruperta mardocha z najemników i różnej maści bandytów chciano
    zrobić patriotyczne powstanie .dzień w dzień w prasie i telewizji dezinformacja .
    • smyk IP
      władzę w libii chciały przejąć wielkie korporacje naftowe ale na szczęście dla libijczyków libia na czele z kadafim się obroni i bogactwa naturalne pozostaną w rękach narodu libijskiego.
      • hajot IP
        ten świat ktury by to chciał izolować Libię to kto?
        ono dwaj żydzi Sarkozy i Cameron kturzy przypadkowo
        dorwali się do władzy no i oczywiście żydo-ameryka
        taki to oto świat .
        • jola IP
          kto nie jest marionetką żydo-amerykanów to oczywiście dyktator ,te rewelacje już ludziom obrzydły.
          • Lewak IP
            oooo, widze że prawactwo się nie rozpisało, chyba nawet Pan redaktor miał zgryz czy kłamać według oficjalnej wersji, kłamstw i propagandy z kontrolowanych i cenzurowanych zachdnich mediów czy użyć własnego mózgu. To drugie jest o tyle niebezpieczne że już jutro mógł by nie pracować we Wprost :))

            No więc jak towarzysze Kapitalisci, to była rewolucja oddalna, całkowiecie przypadkowa, bez żadnych najemników z Balack Water a tylko z kochającymi Pokój i Demokrację kapitalistyczną demonstrantami czy może jednak zaplanowana przez CIA i Mossad? Macie odwagę napisać prawdę czy będziecie kłamać i robić z siebie szmaty dla kariery w reżymowych mediach jak w Dzienniku TV za tej Komuny co ją tak chętnie krytykowaliście? Bo była daleką przeszłoscią i wy mogliście myśleć że wy jesteście lepsi bo nigdy nie będziecie kłamać na zlecenie Wladzy...

            Spis treści tygodnika Wprost nr 9/2011 (1464)

            • O politycznej impotencji 27 lut 2011, 12:00 O politycznej impotencji Wystarczy spojrzeć na Europę, by problemy naszej polityki widzieć w szerszym kontekście i uznać, że nie jest u nas tak źle." Spoglądam więc i szerszy kontekst widzę, ale – co zrobić – wcale mi to nastroju nie poprawia. 4
            • NA SKRÓTY 27 lut 2011, 12:00 PJN zaprasza na listy PJN ma kłopot ze znalezieniem osób gotowych do startu w najbliższych wyborach parlamentarnych. Może go uratować umowa z nieco zapomnianym Stronnictwem Konserwatywno-Ludowym, partią założoną przez byłego ministra... 7
            • Cokolwiek by zrobił, jest źle 27 lut 2011, 12:00 Doszło do kolejnego nocnego spotkania Tusk – Schetyna. Panowie porozmawiali, i to podobno bez inwektyw. Następnego dnia Grzegorz Schetyna ogłosił, że nadal są przyjaciółmi. Jeszcze z pięć takich komunikatów i na pewno uwierzymy. 10
            • Rządy naćpanych Marsjan 27 lut 2011, 12:00 Edyta Górniak udzieliła wywiadu „Sukcesowi". Obwieszcza w nim marzenie o powstaniu filmowej biografii swojej skromnej osoby. „Dużo komedii i trochę sensacji, żadnego science fiction" – opisuje dzieło Edyta. Ja... 12
            • Gdzie prawda, gdzie fałsz 27 lut 2011, 12:00 Zostaliśmy wychowani w micie bezgrzeszności narodu ofiary. Żeby go jakoś przepracować, musimy odrobić lekcję historii. Są sprawy, które muszą zostać opowiedziane, potem przeżyte, przyswojone. Inaczej ciągle będą nas gryźć, straszyć – mówi Henryk Woźniakowski, prezes... 15
            • Minister słońce 27 lut 2011, 12:00 Premierowi się nie odmawia, ale on odmówił. Z człowieka Donalda Tuska stał się człowiekiem Bronisława Komorowskiego. Ale tak naprawdę gra głównie na siebie. 19
            • Błysk w oku 27 lut 2011, 12:00 Żeby zrobić w Polsce coś pozytywnego, moja partia musi wygrać wybory. Czy jest w tym coś złego? – pyta lider SLD Grzegorz Napieralski. 22
            • Łza 27 lut 2011, 12:00 Były szef CBA wymieniał nazwisko neurochirurga prof. Jana Podgórskiego jednym tchem z gangsterami Słowikiem i Batmanem. Właśnie zakończył się proces profesora. Sąd nie miał wątpliwości – jest niewinny. 26
            • Prawda nas zaboli/wyzwoli (niepotrzebne skreślić) 27 lut 2011, 12:00 Premier stanął przed ścianą. niech się odwróci do nas i powie szczerze, co Polskę czeka. I jak chce ścianę rozwalić. Niech nas przekona jak dorosłych, a nie usypia jak dzieci – namawia prof. Aleksander Smolar. 30
            • Platformo! Daj nam szansę! 27 lut 2011, 12:00 Nie jest źle, że powoli, jest źle, kiedy nie wiadomo dokąd. 35
            • Tusku: ko – mu – ni – ka – cja!!! 27 lut 2011, 12:00 Co chce zrobić z Polski Tusk? Tego do końca nie wiemy. A wiedzieć chcielibyśmy. 36
            • Rewolucja kulturalna 27 lut 2011, 12:00 Niszczenie ludzi stało się normą społeczną. W jakimś sensie sposobem na życie. 40
            • Wyższa szkoła lansu 27 lut 2011, 12:00 Wyższa szkoła lansu W polskim show-biznesie nie ma miejsca dla artystów. Jest zapotrzebowanie na celebrytów, którzy będą dostarczać atrakcji serwisom plotkarskim. Wylęgarnią celebrytów są programy typu talent show. Trzy z nich startują w najbliższy weekend. 43
            • Niania na podsłuchu 27 lut 2011, 12:00 Godzinami rozmawiają przez telefon, wyjadają zapasy z lodówki, a nawet upijają się w godzinach pracy. Spora część polskich niań jest zupełnie nieprzygotowana do pracy z dziećmi. I z pewnością nie zmieni tego podpisana właśnie przez prezydenta ustawa żłobkowa. 46
            • Seks, a potem szantaż 27 lut 2011, 12:00 Najpierw galerianki tylko polowały na mężczyzn, którzy za seks kupowali im wymarzony ciuch albo kosmetyk. Teraz nastoletnie prostytutki z centrów handlowych znalazły nową formę zarobku: szantaż. Często pomagają im w tym koledzy, a nawet rodzice. 48
            • Dzieci po chemii 27 lut 2011, 12:00 Lekarze doradzali im aborcję, ale one postanowiły donosić ciążę. Dziś przekonują inne kobiety, że można chorować na raka i urodzić zdrowe dziecko. 51
            • Ekstraklasa: ani ekstra, ani klasa 27 lut 2011, 12:00 Nowe stadiony sprawiły, że piłkarska liga bije u nas rekordy oglądalności. Ale coraz bardziej dominują w niej nieudolni zawodnicy, a czołówka polskich biznesmenów przegrywa z futbolem. 53
            • Libia – Państwo Ludu 27 lut 2011, 12:00 Fala arabskiej rewolty dotarła do Libii. Tym razem dyktator nie oddał władzy bez walki. W izolowanym od świata, sterroryzowanym kraju na manifestantów runęły czołgi. 56
            • Strzeż się marzeń 27 lut 2011, 12:00 Lepiej, by zachodni obserwatorzy i politycy porzucili złudne marzenia, że postępy demokracji na Bliskim Wschodzie oznaczają szerzenie się tam zachodnich wartości. 60
            • Zapaśnik 27 lut 2011, 12:00 Ambicja to jego religia. Wciąż jest twardzielem. Były sekretarz obrony USA właśnie wydał autobiografię. Donald Rumsfeld żałuje słów, ale nie czynów. 62
            • Pralka pani kanclerz 27 lut 2011, 12:00 Kanclerz Angela Merkel staje się ofiarą własnych sukcesów. Jej partia właśnie przegrała lokalne wybory w Hamburgu. Niemiecka gospodarka ma się świetnie, a wyborcy pokazują swoją złość. 64
            • Rosyjski kawałek Facebooka 27 lut 2011, 12:00 Song, Fabregas i Walcott. Bezbłędne strzały tych piłkarzy sprawiły, że 27 grudnia 2010 r. kibicom Chelsea skwaśniały miny. Arsenal wygrał wtedy z ich ukochaną drużyną 3:1 w derbach Londynu i od tej pory jest bliższy zwycięstwa w... 66
            • Chińska autostrada do Europy 27 lut 2011, 12:00 – Zdążymy – zapewnia dyrektor Sun Hang, stojąc w trzaskającym mrozie na skraju lasu. Jego firma buduje 50 kilometrów A2 pod Żyrardowem. Ma to być przepustka do wielkich kontraktów w całej Unii. 70
            • Pożegnanie z Afryką 27 lut 2011, 12:00 W Afryce zamieszki, więc wakacje będziemy musieli spędzić w Polsce? Bynajmniej. Tak przyzwyczailiśmy się do zagranicznych wyjazdów, że raczej dopłacimy kilkaset złotych i wybierzemy południe Europy. Rafał Pisera Mariusz Szaniawski z... 72
            • Jerzego Nowosielskiego światy równoległe 27 lut 2011, 12:00 W Krakowie mówią, że wreszcie jest szczęśliwy. Przecież całe życie malował świat, w którym będzie żył po śmierci. Aleksandra Krzyżaniak-Gumowska Dom Jerzego Nowosielskiego, jednego z najwybitniejszych polskich malarzy, autora... 74
            • Starchitekt z Łodzi 27 lut 2011, 12:00 Architektów projektujących obiekty tak niezwykłe, że przypominają gigantyczne rzeźby, nie jest zbyt wielu. Tych, którzy swoje wizje realizują, jest jeszcze mniej. Jednym z nich jest Daniel Libeskind. 78
            • Jak Rubinstein, jak Bernstein 27 lut 2011, 12:00 Prowokator? Chorobliwy perfekcjonista? A może po prostu pasjonat i idealista? Krystian Zimerman znów budzi kontrowersje! Tym razem zapowiedział, że już nigdy nie zagra w Polsce! 80
            • Marky Mark w fabryce snów 27 lut 2011, 12:00 Świat usłyszał o nim w 1991 r., gdy nagrał piosenkę „Good Vibrations", która przez kilka tygodni okupowała pierwsze miejsce listy „Billboardu”. Promowana przez nią płyta „Music for the People” tylko w... 82
            • Biznes marką stoi 27 lut 2011, 12:00 Dobra marka pozwala uzyskać wyższą marżę, więc i wyższe zyski. W przypadku globalnych marek pozornie ulotne sympatie klienta przekładają się na realne miliardy dolarów. Najcenniejsza obecnie marka to Google. 87
            • Egipt: biznes i polityka 27 lut 2011, 12:00 W Egipcie staje przed sądem kilku ważnych biznesmenów, których działalność gospodarcza rozkwitła za czasów reżimu Mubaraka. Są wśród nich także ministrowie, którzy weszli do rządu z sektora prywatnego w ramach akcji mającej... 90
            • Czy Europa ma zapewniony dostęp do żywności? 27 lut 2011, 12:00 Mieszkańcy Unii Europejskiej znają głód już tylko z książek historycznych. Jednak kwestia bezpieczeństwa żywnościowego jest coraz goręcej dyskutowana w europejskiej polityce rolnej. Zapewnienie wystarczających zasobów żywności... 94
            • Nieznośna lekkość smalcu 27 lut 2011, 12:00 Nie chcemy pamiętać o smalcu. Nikt się do smalcu nie przyznaje. Gdy pytam o smalec w domach moich znajomych, ich oburzenie jest tak ogromne, że aż zabawne. Tymczasem to właśnie brak smalcu w kuchni powinien siać kulinarne zgorszenie, nie jego obecność. 96
            • Polaku, nie lecz się sam, czyli psychoterapia 27 lut 2011, 12:00 Opis: Doktor Sigmund Freud notuje coś szybko w małym czarnym notatniku. U szczytu kolejnej kartki starannie zapisuje „Pan Statystyczny Polak". Freud podnosi wzrok i spogląda na obiekt swojej kolejnej analizy, który w tym czasie... 97
            • No i co? Dymków sto 27 lut 2011, 12:00 Co mądrzejsi komentatorzy tzw. sprawy Szopena zauważają trafnie, że należy rozróżniać komiks – dzieło sztuki – od promocji Polski za pomocą komiksu pełnego wulgaryzmów. Pomysł ożenku obu tych zjawisk okazał się raczej nieudany – co daje nam niemal gwarancję,... 97
            • Potrzeba strachu 27 lut 2011, 12:00 Dawno, dawno temu odkryto, że oprócz uprawiania seksu i dobrego jedzenia ludzie uwielbiają się bać. 98

            ZKDP - Nakład kontrolowany