Chińska autostrada do Europy

Chińska autostrada do Europy

– Zdążymy – zapewnia dyrektor Sun Hang, stojąc w trzaskającym mrozie na skraju lasu. Jego firma buduje 50 kilometrów A2 pod Żyrardowem. Ma to być przepustka do wielkich kontraktów w całej Unii.
W garniturze, pod krawatem i w okularach wygląda bardziej na urzędnika niż na budowlańca, ale to tylko pozory. Inżynier Sun z niejednego pieca chleb jadł. Budował drogę dojazdową do mostu w Hangzhou (36 kilometrów na południowo-wschodnim wybrzeżu Chin), drążył nitkę metra w Pekinie i  tunele przy drugiej pod względem wielkości na świecie hydroelektrowni –  Xiaolangdi na Rzece Żółtej.
Jeszcze kilka miesięcy temu prażył się na  budowie drogi 130 w Wybrzeżu Kości Słoniowej. A tu nagle wzywają go do  centrali i mówią: „Pojedzie pan do Polski na budowę autostrady". Zdziwił się tylko, że ma to być zaledwie 50 kilometrów. Przy tych wszystkich budowach typu „największy na świecie" taki mały kontrakt „to pikuś”. A  jednak Sun Hang, przedstawiciel China Overseas Engineering Group Co  (Covec), która buduje dwa odcinki autostrady A2 na trasie od Strykowa do  projektowanej obwodnicy Warszawy, wie, że to może być najważniejsza budowa w jego karierze. Bo te 50 km to pierwsza w Unii Europejskiej publiczna inwestycja budowlana realizowana przez Chińczyków.

– Chcemy pokazać, że chińskie firmy mogą budować także w Europie – tłumaczy inżynier Sun. – A podatników powinna ucieszyć informacja, że robimy to  trochę taniej niż konkurenci. Chińskie „taniej" wywołało już w branży drogowej prawdziwą wojnę. Za kilometr budowanej autostrady Chińczycy biorą niewiele ponad 25 mln zł, podczas gdy ich najbliższy sąsiad na  budowie, czyli Budimex, liczy sobie 60 mln zł, Mostostal Warszawa 49 mln zł, a Strabag niespełna 40 mln zł.

Chiński rodzynek
Szefowie polskich firm budowlanych uważają, że tak tanio budować się po  prostu nie da. Ich zdaniem Chińczycy do kontraktu dopłacą około 100 mln dolarów.

Te 100 milionów to dla państwowego giganta tyle co napiwek w  knajpie. Covec to część China Railway Engineering Group Co. Ltd. Ten notowany na giełdach w Hongkongu i Szanghaju gigant, zatrudniający 280 tys. pracowników, to wehikuł chińskiej ekspansji w Afryce, gdzie w  zamian za drogi, szpitale, świątynie i szkoły rządy wydały koncesje na  dostęp do złóż ropy i rud metali. W Polsce takiego podboju nie będzie, ale referencje z naszych kontraktów pozwolą Chińczykom na startowanie w  przetargach publicznych w całej Unii.

– Żadne przedsiębiorstwo sektora prywatnego nie może konkurować z Chińską Republiką Ludową – wścieka się Ulrich Paetzold, dyrektor generalny Europejskiej Federacji Przemysłu Budowlanego, który już rok temu protestował przeciwko Chińczykom na  polskiej budowie. Przekonuje, że jeśli Chińczycy tak agresywnie walczą ceną i akceptują straty, to faktycznie otrzymują niedozwoloną w UE pomoc chińskiego rządu. Pisał w tej sprawie do Komisji Europejskiej, do  Parlamentu Europejskiego oraz do Europejskiego Banku Inwestycyjnego, który finansuje budowę A2 kredytem 500 mln euro.

Gniew europejskiego lobby budowlanego ma swój podtekst. Według Ministerstwa Rozwoju Regionalnego z każdego euro dotacji jedna trzecia wraca do firm ze  „starych państw" Unii w ramach zamówień i kontraktów. Największe korzyści z realizacji polityki spójności odnosi Austria (uzyskuje 97 centów za każde wydatkowane euro) oraz Niemcy (61 centów z każdego euro). W przypadku przeprowadzanych u nas inwestycji drogowych austriackie barwy reprezentuje Strabag, a niemieckie Hochtief. W tym towarzystwie występuje także Budimex kontrolowany przez hiszpański Ferrovial.

Trudno się dziwić, że tak wielu trzyma kciuki za to, by  Chińczykom powinęła się noga. Rozpoczął się już nawet cichy bojkot chińskiego kontraktu. – Niedawno rozsyłałem do producentów zapytania o  dostarczenie części metalowych konstrukcji. Nie uzyskałem żadnego odzewu, chociaż na innych budowach miałbym kilkanaście telefonów – mówi jeden z polskich inżynierów Covec. Z wielkim trudem Chińczykom udało się znaleźć dostawcę kruszywa z Dolnego Śląska, ale już po fachowców od  układania asfaltu trzeba było pofatygować się aż na Łotwę.

– Łotysze wynajmowani przez Chińczyków!? Takich jaj to jeszcze nie było na  polskich drogach – mówi Wojciech Malusi, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa. Gotów jest się założyć, że autostrada A2 nie  powstanie do Euro 2012 i nie uratuje jej nawet stachanowskie tempo prac. Jego zdaniem pogrzebały ją zbyt późne decyzje urzędników o  rozstrzygnięciu przetargów. – Teraz na robotę za chińskie stawki i w  tych nieprawdopodobnie wyżyłowanych terminach nie zgodzi się żaden rozsądny przedsiębiorca – dodaje.

Za garść juanów Inżynier Sun Hang zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności. Jeśli przegra wyścig z czasem, to tak jakby Chiny przegrały. A do tego nie może dojść. – Nasza firma i polskie firmy ramię w ramię zbudują tę drogę! Zapewniam! – mówi podniosłym tonem.

Jerzy Frenkiel, prezes firmy DCM, która wygrała kontrakt razem z Chińczykami, dodaje, że problem ze znalezieniem współpracowników jest wyolbrzymiony przez media: – Jak są pieniądze do  zarobienia, to zawsze znajdzie się chętny.

Na wydatkach się tu nie  oszczędza. Widać to nawet na parkingu przy biurze budowy. Inżynier Sun jeździ luksusową terenową toyotą za ok. 250 tys. zł, jakiej nie  powstydziliby się prezesi największych budowlanych koncernów.

Termometr pokazuje -11 stopni. Świeci słońce, ale mróz jest taki, że gdy jeden z  majstrów wchodzi do budki toi toi, to aż para bucha z okienka wentylacyjnego. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zazwyczaj akceptuje, że w takich warunkach wykonawcy wstrzymują roboty. Ale na  budowie Covec nie ma o tym mowy. Ludzie chodzą okutani w kominiarki, czapki i grube kurtki, niczym Niemcy pod Stalingradem. Kilka kilometrów dalej olbrzymie koparki zgryzają ogromne hałdy piachu oraz kruszywa. Grupa pracowników w schludnych kamizelkach odblaskowych nawet na chwilę nie wstrzymuje roboty. – 

Na pokaz tak zasuwają? – pytamy, gdy ładowarka szaleje 50 metrów obok pozującego do zdjęć pana Sun.

– Gdyby to był pokaz, to sprzedałbym wam bilety! – śmieje się.

Za Wiskitkami jak okiem sięgnąć ciągną się łąki i pola. Trudno uwierzyć, że w 15 miesięcyda się tędy pociągnąć wstęgę piasku, betonu i asfaltu. Jej oddanie zaplanowane jest na 5 czerwca przyszłego roku, żeby mogli nią dojechać do Warszawy kibice.

Uda się? Pan Sun Hang cmoka, wzdycha i chyba klnie, choć tłumaczka tego nie tłumaczy. Wyciąga mapkę odcinka drogi. Każdy jej kawałek opisany jest krzaczkami chińskiego alfabetu – zielonymi lub  czerwonymi. Jak łatwo się domyślić, zielone oznaczają, że prace idą zgodnie z planem, czerwone sygnalizują opóźnienia.

– Robota powinna już furczeć, a tymczasem mamy zimę, jakiej w Chinach dawno nie widziałem –  kiwa głową. W tonie urzędowego optymizmu odpowiada na kolejne pytania.

– Skąd weźmiecie więcej maszyn?

– Podwykonawcy dysponują przecież własnym sprzętem. Jeśli tego będzie mało, po prostu kupimy gdzieś w Europie.

– A  ludzi?

– Spokojna głowa. Za osiem tygodni ściągniemy 200-300 specjalistów z Chin.

– Jak dogadają się z Polakami?

– Zatrudniliśmy 20 tłumaczy chińskoangielskich i angielsko-polskich. Króliczy skok Żeby tylko nie skończyło się tak jak na „międzynarodowej" budowie elektrowni atomowej w fińskim Olkiluoto. Tam też pracowały mieszane zespoły wykonawców. Nieporozumienia komunikacyjne spowodowały opóźnienia o dwa lata i przekroczenie budżetu o miliard euro.

U nas jak na razie z  tym polsko-chińskim dogadywaniem się nie jest najgorzej. Na widok szefostwa z czarnego błotnistego rowu podrywa się człowiek. Wrzeszczy, aby przekrzyczeć koparki ryjące zmarznięte błoto: – To bagno! Gdyby nie  ten mróz, byłbym dwa metry pod wodą, a tak możemy kopać i nie zalewa nas. I tak warunki są ekstremalne!

To inż. Marcin Ostrowski. Ostatnio stawiał biurowce i budował drogi w Irlandii. Od paru tygodni pracuje dla  Covec.

– Dogaduję się z nimi bez problemu. Nawet jak jakiś techniczny termin po angielsku wypadnie mi z głowy, to zawsze jest rysunek. A język praw fizyki jest uniwersalny, taki sam u nas jak i w Chinach – mówi.

Tłumacz tłumaczy jego słowa na chiński, a zadowolony dyrektor Sun poklepuje się po plecach z polskimi budowlańcami. Wracamy do biura. Na  pożegnanie Sun Hang zapewnia, że królik, patron nowego chińskiego roku kalendarzowego, zapewni nam dynamiczny skok w inwestycjach. 37 km z  biura budowy w Żyrardowie do Warszawy pokonujemy w godzinę, telepiąc się po dziurawej szosie. Czy Sun dotrzyma słowa?
Okładka tygodnika WPROST: 9/2011
Więcej możesz przeczytać w 9/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 4
  • usa IP
    Zatrudnic Chinczykow i bedziemy mieli drogi na Euro. Nikt nie buduje szybciej niz oni a polska Mafie budowlana rozpedzic na cztery wiatry
    • WIP IP
      No to będziemy mieli Jedwabny Szlak.A swoją drogą myślę, że na tle naszych (pożal sie boże) budowniczych dróg,Chińczycy okażą się opatrznościowi.Byłem 5 lat w Chinach i widziałem jak budowano domy i to nie byle jakie bo 40-50 piętrowe.Codziennie widać było różnicę 2-3 pięter.Są zdyscyplinowani, nie opierają sie na łopatach,nie piją, nie palą w czasie pracy.I napewno zdążą jeżeli sie zobowiązali.
      • BUDOWLANIEC IP
        NIE rozumie nic z tego!A gzie sa POLACY?
        TO znaczy wola byc poniewierani w innych
        krajach robiac tam za polowe niz pracowac
        w POLSCE?POLACY z DROMEXU budowali drogi dla 
        KADAFIEGO za 130$ na miesiac a teraz wyreczaja
        sie CHINAMI co za absurd.
        • Andrzej IP
          Może Chińczycy nie będą nocą wywozić kruszywa a na to miejsce przywozić ziemię.Nareszcie jakaś konkurencja .Więc do roboty a nie kraść na lewo i prawo.Lepiej zawsze jest możliwe.

          Spis treści tygodnika Wprost nr 9/2011 (1464)

          • O politycznej impotencji 27 lut 2011, 12:00 O politycznej impotencji Wystarczy spojrzeć na Europę, by problemy naszej polityki widzieć w szerszym kontekście i uznać, że nie jest u nas tak źle." Spoglądam więc i szerszy kontekst widzę, ale – co zrobić – wcale mi to nastroju nie poprawia. 4
          • NA SKRÓTY 27 lut 2011, 12:00 PJN zaprasza na listy PJN ma kłopot ze znalezieniem osób gotowych do startu w najbliższych wyborach parlamentarnych. Może go uratować umowa z nieco zapomnianym Stronnictwem Konserwatywno-Ludowym, partią założoną przez byłego ministra... 7
          • Cokolwiek by zrobił, jest źle 27 lut 2011, 12:00 Doszło do kolejnego nocnego spotkania Tusk – Schetyna. Panowie porozmawiali, i to podobno bez inwektyw. Następnego dnia Grzegorz Schetyna ogłosił, że nadal są przyjaciółmi. Jeszcze z pięć takich komunikatów i na pewno uwierzymy. 10
          • Rządy naćpanych Marsjan 27 lut 2011, 12:00 Edyta Górniak udzieliła wywiadu „Sukcesowi". Obwieszcza w nim marzenie o powstaniu filmowej biografii swojej skromnej osoby. „Dużo komedii i trochę sensacji, żadnego science fiction" – opisuje dzieło Edyta. Ja... 12
          • Gdzie prawda, gdzie fałsz 27 lut 2011, 12:00 Zostaliśmy wychowani w micie bezgrzeszności narodu ofiary. Żeby go jakoś przepracować, musimy odrobić lekcję historii. Są sprawy, które muszą zostać opowiedziane, potem przeżyte, przyswojone. Inaczej ciągle będą nas gryźć, straszyć – mówi Henryk Woźniakowski, prezes... 15
          • Minister słońce 27 lut 2011, 12:00 Premierowi się nie odmawia, ale on odmówił. Z człowieka Donalda Tuska stał się człowiekiem Bronisława Komorowskiego. Ale tak naprawdę gra głównie na siebie. 19
          • Błysk w oku 27 lut 2011, 12:00 Żeby zrobić w Polsce coś pozytywnego, moja partia musi wygrać wybory. Czy jest w tym coś złego? – pyta lider SLD Grzegorz Napieralski. 22
          • Łza 27 lut 2011, 12:00 Były szef CBA wymieniał nazwisko neurochirurga prof. Jana Podgórskiego jednym tchem z gangsterami Słowikiem i Batmanem. Właśnie zakończył się proces profesora. Sąd nie miał wątpliwości – jest niewinny. 26
          • Prawda nas zaboli/wyzwoli (niepotrzebne skreślić) 27 lut 2011, 12:00 Premier stanął przed ścianą. niech się odwróci do nas i powie szczerze, co Polskę czeka. I jak chce ścianę rozwalić. Niech nas przekona jak dorosłych, a nie usypia jak dzieci – namawia prof. Aleksander Smolar. 30
          • Platformo! Daj nam szansę! 27 lut 2011, 12:00 Nie jest źle, że powoli, jest źle, kiedy nie wiadomo dokąd. 35
          • Tusku: ko – mu – ni – ka – cja!!! 27 lut 2011, 12:00 Co chce zrobić z Polski Tusk? Tego do końca nie wiemy. A wiedzieć chcielibyśmy. 36
          • Rewolucja kulturalna 27 lut 2011, 12:00 Niszczenie ludzi stało się normą społeczną. W jakimś sensie sposobem na życie. 40
          • Wyższa szkoła lansu 27 lut 2011, 12:00 Wyższa szkoła lansu W polskim show-biznesie nie ma miejsca dla artystów. Jest zapotrzebowanie na celebrytów, którzy będą dostarczać atrakcji serwisom plotkarskim. Wylęgarnią celebrytów są programy typu talent show. Trzy z nich startują w najbliższy weekend. 43
          • Niania na podsłuchu 27 lut 2011, 12:00 Godzinami rozmawiają przez telefon, wyjadają zapasy z lodówki, a nawet upijają się w godzinach pracy. Spora część polskich niań jest zupełnie nieprzygotowana do pracy z dziećmi. I z pewnością nie zmieni tego podpisana właśnie przez prezydenta ustawa żłobkowa. 46
          • Seks, a potem szantaż 27 lut 2011, 12:00 Najpierw galerianki tylko polowały na mężczyzn, którzy za seks kupowali im wymarzony ciuch albo kosmetyk. Teraz nastoletnie prostytutki z centrów handlowych znalazły nową formę zarobku: szantaż. Często pomagają im w tym koledzy, a nawet rodzice. 48
          • Dzieci po chemii 27 lut 2011, 12:00 Lekarze doradzali im aborcję, ale one postanowiły donosić ciążę. Dziś przekonują inne kobiety, że można chorować na raka i urodzić zdrowe dziecko. 51
          • Ekstraklasa: ani ekstra, ani klasa 27 lut 2011, 12:00 Nowe stadiony sprawiły, że piłkarska liga bije u nas rekordy oglądalności. Ale coraz bardziej dominują w niej nieudolni zawodnicy, a czołówka polskich biznesmenów przegrywa z futbolem. 53
          • Libia – Państwo Ludu 27 lut 2011, 12:00 Fala arabskiej rewolty dotarła do Libii. Tym razem dyktator nie oddał władzy bez walki. W izolowanym od świata, sterroryzowanym kraju na manifestantów runęły czołgi. 56
          • Strzeż się marzeń 27 lut 2011, 12:00 Lepiej, by zachodni obserwatorzy i politycy porzucili złudne marzenia, że postępy demokracji na Bliskim Wschodzie oznaczają szerzenie się tam zachodnich wartości. 60
          • Zapaśnik 27 lut 2011, 12:00 Ambicja to jego religia. Wciąż jest twardzielem. Były sekretarz obrony USA właśnie wydał autobiografię. Donald Rumsfeld żałuje słów, ale nie czynów. 62
          • Pralka pani kanclerz 27 lut 2011, 12:00 Kanclerz Angela Merkel staje się ofiarą własnych sukcesów. Jej partia właśnie przegrała lokalne wybory w Hamburgu. Niemiecka gospodarka ma się świetnie, a wyborcy pokazują swoją złość. 64
          • Rosyjski kawałek Facebooka 27 lut 2011, 12:00 Song, Fabregas i Walcott. Bezbłędne strzały tych piłkarzy sprawiły, że 27 grudnia 2010 r. kibicom Chelsea skwaśniały miny. Arsenal wygrał wtedy z ich ukochaną drużyną 3:1 w derbach Londynu i od tej pory jest bliższy zwycięstwa w... 66
          • Chińska autostrada do Europy 27 lut 2011, 12:00 – Zdążymy – zapewnia dyrektor Sun Hang, stojąc w trzaskającym mrozie na skraju lasu. Jego firma buduje 50 kilometrów A2 pod Żyrardowem. Ma to być przepustka do wielkich kontraktów w całej Unii. 70
          • Pożegnanie z Afryką 27 lut 2011, 12:00 W Afryce zamieszki, więc wakacje będziemy musieli spędzić w Polsce? Bynajmniej. Tak przyzwyczailiśmy się do zagranicznych wyjazdów, że raczej dopłacimy kilkaset złotych i wybierzemy południe Europy. Rafał Pisera Mariusz Szaniawski z... 72
          • Jerzego Nowosielskiego światy równoległe 27 lut 2011, 12:00 W Krakowie mówią, że wreszcie jest szczęśliwy. Przecież całe życie malował świat, w którym będzie żył po śmierci. Aleksandra Krzyżaniak-Gumowska Dom Jerzego Nowosielskiego, jednego z najwybitniejszych polskich malarzy, autora... 74
          • Starchitekt z Łodzi 27 lut 2011, 12:00 Architektów projektujących obiekty tak niezwykłe, że przypominają gigantyczne rzeźby, nie jest zbyt wielu. Tych, którzy swoje wizje realizują, jest jeszcze mniej. Jednym z nich jest Daniel Libeskind. 78
          • Jak Rubinstein, jak Bernstein 27 lut 2011, 12:00 Prowokator? Chorobliwy perfekcjonista? A może po prostu pasjonat i idealista? Krystian Zimerman znów budzi kontrowersje! Tym razem zapowiedział, że już nigdy nie zagra w Polsce! 80
          • Marky Mark w fabryce snów 27 lut 2011, 12:00 Świat usłyszał o nim w 1991 r., gdy nagrał piosenkę „Good Vibrations", która przez kilka tygodni okupowała pierwsze miejsce listy „Billboardu”. Promowana przez nią płyta „Music for the People” tylko w... 82
          • Biznes marką stoi 27 lut 2011, 12:00 Dobra marka pozwala uzyskać wyższą marżę, więc i wyższe zyski. W przypadku globalnych marek pozornie ulotne sympatie klienta przekładają się na realne miliardy dolarów. Najcenniejsza obecnie marka to Google. 87
          • Egipt: biznes i polityka 27 lut 2011, 12:00 W Egipcie staje przed sądem kilku ważnych biznesmenów, których działalność gospodarcza rozkwitła za czasów reżimu Mubaraka. Są wśród nich także ministrowie, którzy weszli do rządu z sektora prywatnego w ramach akcji mającej... 90
          • Czy Europa ma zapewniony dostęp do żywności? 27 lut 2011, 12:00 Mieszkańcy Unii Europejskiej znają głód już tylko z książek historycznych. Jednak kwestia bezpieczeństwa żywnościowego jest coraz goręcej dyskutowana w europejskiej polityce rolnej. Zapewnienie wystarczających zasobów żywności... 94
          • Nieznośna lekkość smalcu 27 lut 2011, 12:00 Nie chcemy pamiętać o smalcu. Nikt się do smalcu nie przyznaje. Gdy pytam o smalec w domach moich znajomych, ich oburzenie jest tak ogromne, że aż zabawne. Tymczasem to właśnie brak smalcu w kuchni powinien siać kulinarne zgorszenie, nie jego obecność. 96
          • Polaku, nie lecz się sam, czyli psychoterapia 27 lut 2011, 12:00 Opis: Doktor Sigmund Freud notuje coś szybko w małym czarnym notatniku. U szczytu kolejnej kartki starannie zapisuje „Pan Statystyczny Polak". Freud podnosi wzrok i spogląda na obiekt swojej kolejnej analizy, który w tym czasie... 97
          • No i co? Dymków sto 27 lut 2011, 12:00 Co mądrzejsi komentatorzy tzw. sprawy Szopena zauważają trafnie, że należy rozróżniać komiks – dzieło sztuki – od promocji Polski za pomocą komiksu pełnego wulgaryzmów. Pomysł ożenku obu tych zjawisk okazał się raczej nieudany – co daje nam niemal gwarancję,... 97
          • Potrzeba strachu 27 lut 2011, 12:00 Dawno, dawno temu odkryto, że oprócz uprawiania seksu i dobrego jedzenia ludzie uwielbiają się bać. 98

          ZKDP - Nakład kontrolowany