Jak Rubinstein, jak Bernstein

Jak Rubinstein, jak Bernstein

Prowokator? Chorobliwy perfekcjonista? A może po prostu pasjonat i idealista? Krystian Zimerman znów budzi kontrowersje! Tym razem zapowiedział, że już nigdy nie zagra w Polsce!
W ubiegłym tygodniu podczas telekonferencji z polskimi dziennikarzami w  warszawskiej siedzibie firmy Universal artysta tłumaczył nieprawidłowości związane z rozliczeniem jego trasy w 2009 r. Miał pretensje do organizatorów, że nie przekazali ustalonej kwoty na  Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta oraz na specjalną nagrodę w  Konkursie Chopinowskim w 2010 r. – Po każdym moim pobycie w Polsce pozostają plotki, intrygi i pomówienia – wyjaśniał, wymachując kwitkami. – A przecież od ponad 30 lat za żaden koncert w kraju nie wziąłem ani złotówki honorarium.
Nie krył także żalu do Polskiego Radia, które opóźniło o ponad dwa lata wydanie dla Deutsche Grammophon jego nowej płyty z kompozycjami Grażyny Bacewicz. W tej sytuacji podjął decyzję o  odwołaniu polskiego tournée z sonetami chopinowskimi i dwóch koncertów planowanych na 2013 rok. Kolejny kaprys geniusza fortepianu czy może potwierdzenie jego bezkompromisowej postawy?

Co ty zrobiłeś, aby zmienić świat?

Dosyć nieoczekiwanie Polska trafiła – przynajmniej tymczasowo – na listę państw bojkotowanych przez Zimermana razem z Rosją, Izraelem i Stanami Zjednoczonymi. Od Rosji artysta domaga się wzięcia odpowiedzialności za  zbrodnię katyńską, Izrael krytykuje za wieloletnią bezpardonową politykę wobec Palestyńczyków, a do Amerykanów ma pretensję za ich działania wojenne na Bliskim Wschodzie jeszcze za prezydentury George’a W. Busha.

Szczególnie głośnym echem odbił się w 2009 r. protest Zimermana w trakcie koncertu w Walt Disney Concert Hall w Los Angeles, kiedy tuż przed wykonaniem „Wariacji na polski temat ludowy h-moll" op. 10 Karola Szymanowskiego zwrócił się nagle do publiczności słowami: „To mój ostatni występ w Stanach Zjednoczonych. Nie mogę z czystym sercem koncertować w państwie, którego rząd utrzymuje nielegalne Guantanamo. Zabierzcie także ręce od mojego kraju!". Gdy część osób zdenerwowana wstała z miejsc i zaczęła ostentacyjnie opuszczać salę, dodał: „Niektórzy nawet od razu zaczynają maszerować, gdy słyszą słowo "armia?!".

Większość publicystów w Stanach wzięła go jednak w obronę, podkreślając jego ogromny dorobek artystyczny i porównując m.in. do  Artura Rubinsteina (który po II wojnie światowej podjął decyzję, że  nigdy nie zagra w Niemczech) i Leonarda Bernsteina, głośno sprzeciwiającego się w latach 60. wojnie w Wietnamie. Chociaż nie  uchroniło to Zimermana przed otrzymaniem specjalnego listu z centrali CIA ostrzegającego przed następnymi tego typu wystąpieniami. Sam artysta pytany później o to zajście przez dziennikarza BBC tłumaczył: „Kiedy miałem 50 lat i moja córka słyszała, jak ciągle tylko narzekam na  sytuację dookoła, zapytała mnie: ?A co ty zrobiłeś, aby zmienić świat?? Wtedy zdałem sobie sprawę, że wciąż niewystarczająco dużo. Postanowiłem więc wyjść na scenę, porozmawiać z publicznością i uświadomić jej, co  się dzieje".

Bez uchybień
Zimerman – w zgodnej opinii ludzi, którzy go poznali – nie jest jednak kolejnym ekstrawaganckim pianistą w rodzaju Ivo Pogorelicia. Co prawda do legendy przeszły koncerty, które przerywał z powodu przeszkadzających mu fotoreporterów czy głośnych dzwonków telefonicznych. Wiadomo też powszechnie, że pała wielką niechęcią do dziennikarzy, chroni swoją prywatność i rzadko zgadza się na udzielenie wywiadu. – Krystian zawsze był skromnym człowiekiem, nawet już w szkole i liceum. Zawsze krok do  tyłu, nigdy kroku do przodu. Uważał, że nie należy pchać się na afisz –  mówi Adam Rozlach, dziennikarz radiowej Jedynki. – On przyjeżdża na  koncert, chce zagrać i iść spokojnie do hotelu, a  następnego dnia jechać dalej. Bez żadnego szumu, stu kamer i miliona mikrofonów. Chce dać przeżycie ludziom i nie zwracać na siebie uwagi.

Znany jest też z wymagań wobec organizatorów koncertów w kwestii właściwego nagłośnienia sali. Od ponad 20 lat wozi z sobą własny fortepian. Ale jak podkreśla skrzypaczka Kaja Danczowska: – Wielu wielkich pianistów tak robi, jeśli zależy im na dobrym koncercie. Jeśli na miejscu fortepian jest nieprzygotowany, to po prostu źle się na nim gra. A Krystian zawsze powtarza, że nie chce narażać publiczności na  żadne uchybienia w muzyce. Właśnie dzięki temu każdy jego koncert czy  nagranie jest wielkim wydarzeniem. Jest perfekcjonistą, takiego pamiętam go jeszcze z Konkursu Chopinowskiego.

W 1975 r. w stołecznej Filharmonii był nie tylko pierwszym polskim triumfatorem od lat, ale także najmłodszym zwycięzcą w historii (miał zaledwie 19 lat). Zwycięstwo w  konkursie było tylko wstępem do wspaniałej kariery: Zimerman koncertował potem pod batutą gigantów muzyki klasycznej – Daniela Barenboima, Zubina Mehty, nagrywał z Herbertem von Karajanem, Pierre’em Boulezem, Simonem Rattle’em utwory Brahmsa, Beethovena, Bartóka oraz wydawał solowe albumy z Chopinem, Debussym, Ravelem dla prestiżowej wytwórni Deutsche Grammophon, z którą podpisał kontrakt w wieku 20 lat!

Emocje, które płyną w czasie
Od blisko 30 lat artysta mieszka z rodziną w Szwajcarii, w małej miejscowości pod Bazyleą, w domu z pięknym widokiem na Alpy. Żonę, skrzypaczkę Marię Drygajło, poznał jeszcze w czasach licealnych, wspólnie mają dwójkę nastoletnich dzieci. Kilka lat temu Zimerman podczas konferencji prasowej mówił: „Ludzie są manipulowani przez media. Nie mam w domu ani telewizora, ani radia. Żyję daleko od cywilizacji" –  i nie ma w tym przesady, bo Zimerman niechętnie używa nawet internetu czy telefonu komórkowego. Zarazem nie izoluje się od świata, wręcz przeciwnie – dużo podróżuje, co roku jeździ na kilka miesięcy do Stanów i do Japonii, gdzie również ma mieszkania, do tego biegle włada sześcioma językami. Jego ostatnią wielką pasją są wypady na nurkowanie pod lodem. „To dla mnie jak ucieczka w inny świat, ciało znajduje się w  innym otoczeniu i zaczyna inaczej funkcjonować" – mówi zafascynowany.

Resztę czasu poświęca swoim fortepianom – przed Konkursem Chopinowskim miał jeden przedwojenny steinway, do tego pożyczony, dziś ma ich sześć. Zna je jak chyba żaden inny muzyk. „Kiedyś nie można było w Polsce kupić części zapasowych. W związku z tym, jeśli popsuł mi się młotek, to  musiałem samemu zrobić go z drewna, a jeśli rozstroiły się struny, to  musiałem je naciągnąć. Dzięki temu poznałem ten instrument od środka –  tłumaczył w wywiadzie dla BBC – Zrozumiałem też, że fortepian jest jak człowiek. Słyszę, kiedy coś mu dolega". Na potrzeby częstych wyjazdów zaprojektował specjalną ciężarówkę do przewożenia go i narzędzie do  załadunku. Podobno wydał już fortunę na transport, a i tak nie obeszło się bez przykrych niespodzianek. Krótko po 11 września jeden z jego instrumentów został zniszczony na lotnisku JFK przez amerykańskich celników, którzy uważali, że użyty w konstrukcji klej może być niebezpieczną substancją wybuchową.

Nie jest jednak typowym wirtuozem instrumentu i za wszelką cenę unika wpadania w rutynę: „Muzyka to nie tylko dźwięk. To emocje, które płyną w czasie. Używamy dźwięków do ich wyrażenia, ale to nie one są najważniejsze. Dźwięk nie musi być tylko piękny, musi być właściwy – tłumaczył Zimerman kilka miesięcy temu w  Hongkongu. – Trzeba najpierw studiować życie kompozytora. Dowiedzieć się, dlaczego napisał dany utwór i o czym chciał w nim opowiedzieć. Potem można dopiero studiować grę instrumentu i poznać akustykę miejsc, w których był niegdyś wykonywany". Niektóre partytury nosi pod pachą nawet po 10 albo 20 lat. Przesiaduje nocami w studiu i ćwiczy bardzo różny repertuar – jak przyznaje, zaledwie jeden procent z tego wykonuje potem na koncercie.

Wciąż też śledzi wyniki Konkursu Chopinowskiego i  przygląda się swoim ewentualnym następcom. „Po konkursie dostałem od  Krystiana Zimermana faks z oryginalnym przesłaniem: ?Odtąd Twoje życie, podobnie jak od 30 lat moje, będzie się dzielić na przed i po konkursie? – wspominał Rafał Blechacz. – W jego domu w Szwajcarii spędziłem potem cały tydzień na intensywnych dyskusjach o muzyce. Podobnie jak rok po  swoim triumfie w Konkursie Chopinowskim Zimerman spędził tydzień z  Arturem Rubinsteinem w jego paryskim mieszkaniu. Dla mnie to było siedem niezwykle ważnych i szczęśliwych dni".

Okładka tygodnika WPROST: 9/2011
Więcej możesz przeczytać w 9/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 9/2011 (1464)

  • O politycznej impotencji 27 lut 2011, 12:00 O politycznej impotencji Wystarczy spojrzeć na Europę, by problemy naszej polityki widzieć w szerszym kontekście i uznać, że nie jest u nas tak źle." Spoglądam więc i szerszy kontekst widzę, ale – co zrobić – wcale mi to nastroju nie poprawia. 4
  • NA SKRÓTY 27 lut 2011, 12:00 PJN zaprasza na listy PJN ma kłopot ze znalezieniem osób gotowych do startu w najbliższych wyborach parlamentarnych. Może go uratować umowa z nieco zapomnianym Stronnictwem Konserwatywno-Ludowym, partią założoną przez byłego ministra... 7
  • Cokolwiek by zrobił, jest źle 27 lut 2011, 12:00 Doszło do kolejnego nocnego spotkania Tusk – Schetyna. Panowie porozmawiali, i to podobno bez inwektyw. Następnego dnia Grzegorz Schetyna ogłosił, że nadal są przyjaciółmi. Jeszcze z pięć takich komunikatów i na pewno uwierzymy. 10
  • Rządy naćpanych Marsjan 27 lut 2011, 12:00 Edyta Górniak udzieliła wywiadu „Sukcesowi". Obwieszcza w nim marzenie o powstaniu filmowej biografii swojej skromnej osoby. „Dużo komedii i trochę sensacji, żadnego science fiction" – opisuje dzieło Edyta. Ja... 12
  • Gdzie prawda, gdzie fałsz 27 lut 2011, 12:00 Zostaliśmy wychowani w micie bezgrzeszności narodu ofiary. Żeby go jakoś przepracować, musimy odrobić lekcję historii. Są sprawy, które muszą zostać opowiedziane, potem przeżyte, przyswojone. Inaczej ciągle będą nas gryźć, straszyć – mówi Henryk Woźniakowski, prezes... 15
  • Minister słońce 27 lut 2011, 12:00 Premierowi się nie odmawia, ale on odmówił. Z człowieka Donalda Tuska stał się człowiekiem Bronisława Komorowskiego. Ale tak naprawdę gra głównie na siebie. 19
  • Błysk w oku 27 lut 2011, 12:00 Żeby zrobić w Polsce coś pozytywnego, moja partia musi wygrać wybory. Czy jest w tym coś złego? – pyta lider SLD Grzegorz Napieralski. 22
  • Łza 27 lut 2011, 12:00 Były szef CBA wymieniał nazwisko neurochirurga prof. Jana Podgórskiego jednym tchem z gangsterami Słowikiem i Batmanem. Właśnie zakończył się proces profesora. Sąd nie miał wątpliwości – jest niewinny. 26
  • Prawda nas zaboli/wyzwoli (niepotrzebne skreślić) 27 lut 2011, 12:00 Premier stanął przed ścianą. niech się odwróci do nas i powie szczerze, co Polskę czeka. I jak chce ścianę rozwalić. Niech nas przekona jak dorosłych, a nie usypia jak dzieci – namawia prof. Aleksander Smolar. 30
  • Platformo! Daj nam szansę! 27 lut 2011, 12:00 Nie jest źle, że powoli, jest źle, kiedy nie wiadomo dokąd. 35
  • Tusku: ko – mu – ni – ka – cja!!! 27 lut 2011, 12:00 Co chce zrobić z Polski Tusk? Tego do końca nie wiemy. A wiedzieć chcielibyśmy. 36
  • Rewolucja kulturalna 27 lut 2011, 12:00 Niszczenie ludzi stało się normą społeczną. W jakimś sensie sposobem na życie. 40
  • Wyższa szkoła lansu 27 lut 2011, 12:00 Wyższa szkoła lansu W polskim show-biznesie nie ma miejsca dla artystów. Jest zapotrzebowanie na celebrytów, którzy będą dostarczać atrakcji serwisom plotkarskim. Wylęgarnią celebrytów są programy typu talent show. Trzy z nich startują w najbliższy weekend. 43
  • Niania na podsłuchu 27 lut 2011, 12:00 Godzinami rozmawiają przez telefon, wyjadają zapasy z lodówki, a nawet upijają się w godzinach pracy. Spora część polskich niań jest zupełnie nieprzygotowana do pracy z dziećmi. I z pewnością nie zmieni tego podpisana właśnie przez prezydenta ustawa żłobkowa. 46
  • Seks, a potem szantaż 27 lut 2011, 12:00 Najpierw galerianki tylko polowały na mężczyzn, którzy za seks kupowali im wymarzony ciuch albo kosmetyk. Teraz nastoletnie prostytutki z centrów handlowych znalazły nową formę zarobku: szantaż. Często pomagają im w tym koledzy, a nawet rodzice. 48
  • Dzieci po chemii 27 lut 2011, 12:00 Lekarze doradzali im aborcję, ale one postanowiły donosić ciążę. Dziś przekonują inne kobiety, że można chorować na raka i urodzić zdrowe dziecko. 51
  • Ekstraklasa: ani ekstra, ani klasa 27 lut 2011, 12:00 Nowe stadiony sprawiły, że piłkarska liga bije u nas rekordy oglądalności. Ale coraz bardziej dominują w niej nieudolni zawodnicy, a czołówka polskich biznesmenów przegrywa z futbolem. 53
  • Libia – Państwo Ludu 27 lut 2011, 12:00 Fala arabskiej rewolty dotarła do Libii. Tym razem dyktator nie oddał władzy bez walki. W izolowanym od świata, sterroryzowanym kraju na manifestantów runęły czołgi. 56
  • Strzeż się marzeń 27 lut 2011, 12:00 Lepiej, by zachodni obserwatorzy i politycy porzucili złudne marzenia, że postępy demokracji na Bliskim Wschodzie oznaczają szerzenie się tam zachodnich wartości. 60
  • Zapaśnik 27 lut 2011, 12:00 Ambicja to jego religia. Wciąż jest twardzielem. Były sekretarz obrony USA właśnie wydał autobiografię. Donald Rumsfeld żałuje słów, ale nie czynów. 62
  • Pralka pani kanclerz 27 lut 2011, 12:00 Kanclerz Angela Merkel staje się ofiarą własnych sukcesów. Jej partia właśnie przegrała lokalne wybory w Hamburgu. Niemiecka gospodarka ma się świetnie, a wyborcy pokazują swoją złość. 64
  • Rosyjski kawałek Facebooka 27 lut 2011, 12:00 Song, Fabregas i Walcott. Bezbłędne strzały tych piłkarzy sprawiły, że 27 grudnia 2010 r. kibicom Chelsea skwaśniały miny. Arsenal wygrał wtedy z ich ukochaną drużyną 3:1 w derbach Londynu i od tej pory jest bliższy zwycięstwa w... 66
  • Chińska autostrada do Europy 27 lut 2011, 12:00 – Zdążymy – zapewnia dyrektor Sun Hang, stojąc w trzaskającym mrozie na skraju lasu. Jego firma buduje 50 kilometrów A2 pod Żyrardowem. Ma to być przepustka do wielkich kontraktów w całej Unii. 70
  • Pożegnanie z Afryką 27 lut 2011, 12:00 W Afryce zamieszki, więc wakacje będziemy musieli spędzić w Polsce? Bynajmniej. Tak przyzwyczailiśmy się do zagranicznych wyjazdów, że raczej dopłacimy kilkaset złotych i wybierzemy południe Europy. Rafał Pisera Mariusz Szaniawski z... 72
  • Jerzego Nowosielskiego światy równoległe 27 lut 2011, 12:00 W Krakowie mówią, że wreszcie jest szczęśliwy. Przecież całe życie malował świat, w którym będzie żył po śmierci. Aleksandra Krzyżaniak-Gumowska Dom Jerzego Nowosielskiego, jednego z najwybitniejszych polskich malarzy, autora... 74
  • Starchitekt z Łodzi 27 lut 2011, 12:00 Architektów projektujących obiekty tak niezwykłe, że przypominają gigantyczne rzeźby, nie jest zbyt wielu. Tych, którzy swoje wizje realizują, jest jeszcze mniej. Jednym z nich jest Daniel Libeskind. 78
  • Jak Rubinstein, jak Bernstein 27 lut 2011, 12:00 Prowokator? Chorobliwy perfekcjonista? A może po prostu pasjonat i idealista? Krystian Zimerman znów budzi kontrowersje! Tym razem zapowiedział, że już nigdy nie zagra w Polsce! 80
  • Marky Mark w fabryce snów 27 lut 2011, 12:00 Świat usłyszał o nim w 1991 r., gdy nagrał piosenkę „Good Vibrations", która przez kilka tygodni okupowała pierwsze miejsce listy „Billboardu”. Promowana przez nią płyta „Music for the People” tylko w... 82
  • Biznes marką stoi 27 lut 2011, 12:00 Dobra marka pozwala uzyskać wyższą marżę, więc i wyższe zyski. W przypadku globalnych marek pozornie ulotne sympatie klienta przekładają się na realne miliardy dolarów. Najcenniejsza obecnie marka to Google. 87
  • Egipt: biznes i polityka 27 lut 2011, 12:00 W Egipcie staje przed sądem kilku ważnych biznesmenów, których działalność gospodarcza rozkwitła za czasów reżimu Mubaraka. Są wśród nich także ministrowie, którzy weszli do rządu z sektora prywatnego w ramach akcji mającej... 90
  • Czy Europa ma zapewniony dostęp do żywności? 27 lut 2011, 12:00 Mieszkańcy Unii Europejskiej znają głód już tylko z książek historycznych. Jednak kwestia bezpieczeństwa żywnościowego jest coraz goręcej dyskutowana w europejskiej polityce rolnej. Zapewnienie wystarczających zasobów żywności... 94
  • Nieznośna lekkość smalcu 27 lut 2011, 12:00 Nie chcemy pamiętać o smalcu. Nikt się do smalcu nie przyznaje. Gdy pytam o smalec w domach moich znajomych, ich oburzenie jest tak ogromne, że aż zabawne. Tymczasem to właśnie brak smalcu w kuchni powinien siać kulinarne zgorszenie, nie jego obecność. 96
  • Polaku, nie lecz się sam, czyli psychoterapia 27 lut 2011, 12:00 Opis: Doktor Sigmund Freud notuje coś szybko w małym czarnym notatniku. U szczytu kolejnej kartki starannie zapisuje „Pan Statystyczny Polak". Freud podnosi wzrok i spogląda na obiekt swojej kolejnej analizy, który w tym czasie... 97
  • No i co? Dymków sto 27 lut 2011, 12:00 Co mądrzejsi komentatorzy tzw. sprawy Szopena zauważają trafnie, że należy rozróżniać komiks – dzieło sztuki – od promocji Polski za pomocą komiksu pełnego wulgaryzmów. Pomysł ożenku obu tych zjawisk okazał się raczej nieudany – co daje nam niemal gwarancję,... 97
  • Potrzeba strachu 27 lut 2011, 12:00 Dawno, dawno temu odkryto, że oprócz uprawiania seksu i dobrego jedzenia ludzie uwielbiają się bać. 98

ZKDP - Nakład kontrolowany