Nolajfy zarywają nocki

Nolajfy zarywają nocki

Na zdobywanie itemów i goldu, by przechodziĆ kolejne levele, poświęcają coraz więcej czasu. Gry online to ulubiona rozrywka rosnącej grupy Polaków.
Meya narodziła się w lutym 2008 r. Ta wróżka specjalizująca się w  leczeniu powstała, gdy jej twórczyni trafiła do świata „Talisman Online". – Grę pokazał mi kolega, zaczęłam w nią grać razem z mężem. Byliśmy w jednym teamie i w jednej gildii – opowiada Katarzyna. Do dziś jako Meya zdobyła tyle itemów (magicznych przedmiotów), wykonała tyle zadań, że osiągnęła maksymalny 75. level (poziom) w grze. – Nawet jak już mi się małżeństwo posypało, to wciąż z byłym graliśmy w tej samej drużynie. Co innego real, co innego gra – tłumaczy.
Artur (gra od 15 lat) z największym sentymentem wspomina Maksa Powera, którym był przez blisko cztery lata w „Star Wars Galaxy". – W dzień Max prowadził muzeum z różnymi przedziwnymi rzeczami. Nocami mordował potwory. Był niezły, może nie jakiś bardzo wylevelowany, ale za to zebrał naprawdę sporo unikatowych przedmiotów – opowiada 35-letni dziś Artur, który w pewnym momencie bez względu na sentymenty sprzedał Maksa Powera za 1,7 tys. euro.

27-letni Wojciech pracujący w branży PR mówi o sobie „altoholik". W „World of Warcraft” po czterech latach grania ma aż sześć alternatywnych postaci (czyli altów), do tego wszystkie na maksymalnych poziomach. Mariusz najbardziej ze swoich altów lubił krasnoluda o  imieniu Hammerwean. – Taka brodata kupa mięśni i żelastwa z dwuręczną bronią – wspomina. – Lubiłem też Falrintha. Ten był czarnoksiężnikiem, czyli czarna magia, demony i tego typu sprawy – dodaje 26-letni grafik ze Śląska, który w „World of Warcraft” zaczął grać jeszcze w szkole średniej.

Katarzyna, Wojtek, Artur i Mariusz nie znają się. Łączy ich jedno: setki, jeśli nie tysiące godzin spędzonych online. Takich jak oni na świecie jest już ponad 60 mln, a w Polsce – kilka milionów.

Newbie i nolajfy

Na początku niezbędny jest krótki przewodnik. MMO, czyli Massively Multiplayer Online, to typ gier rozgrywanych jednocześnie przez tysiące lub nawet miliony graczy w sieci. Nie potrzeba do nich płyty CD lub DVD z grą czy specjalnych konsoli. Niezbędny jest tylko komputer i dostęp do  internetu. Tam czasem za darmo, czasem za niewielką opłatą do wyboru są setki tytułów: przygodowych, strategicznych, strzelanek, wyścigów…

Wśród MMO najpopularniejsze są MMORPG. To gry, w których trzeba wcielić się w  konkretną postać i kierować jej ruchami. Rozgrywają się w dziesiątkach światów: historycznych, fantasy, science fiction. Inne są dla kobiet, inne dla dzieciaków, inne dla miłośników starożytności.

Rekordową popularność i status kultowej, i to tuż po premierze w 2004 r., zdobyła gra fantasy „World of Warcraft". Dziś regularnie loguje się do niej aż  15 milionów osób. Drugie tyle graczy, głównie z Azji, fascynuje się rozgrywającą się również w świecie fantasy „Lineage II”.

A obok rozbudowanych światów MMO na potęgę rozmnażają się zainspirowane światowym fenomenem rolniczego „Farmville" prościutkie, ale wciągające gry, jakich pełne są dziś serwisy społecznościowe. – To one, choć do  rozbudowanych gier online mają się niczym pasjans do najnowszego „Wiedźmina”, spowodowały, że graniem w sieci interesuje się coraz więcej ludzi, i to tych, którzy mieli z tym dotychczas niewiele wspólnego –  opowiada socjolog nowych mediów prof. Kazimierz Krzysztofek.

Na początku są oni tzw. newbie, czyli żółtodziobami, którzy dopiero wciągają się w  grę. Tylko niewielka część graczy to nolajfy, którzy w sieci spędzają większość czasu. – To głównie z Korei Południowej, Wietnamu i Chin płyną historie o zagrywaniu się na śmierć, odsprzedawaniu dzieci w zamian za  gold (wirtualne złoto wykorzystywane do płacenia w wirtualnym świecie, np. za broń) czy morderstwach popełnianych po kłótniach o skradzione postaci – opowiada Artur Karczykowski (ten od Maksa Powera), który na co dzień jest szefem interaktywnej agencji reklamowej EVO.

Rozbawiło go  najnowsze zarządzenie wietnamskiego rządu, który polecił dostawcom internetu, by blokowali dostęp do wszystkich gier online między 22 a 8 rano. Wszystko po to, by tamtejsze nolajfy zaczęły spać, zamiast siedzieć całymi nocami przed komputerem. – Sam miałem okresy naprawdę hardcore’owego grania, wiele godzin bez przerwy, zarywane nocki. Ale bez przesady, mam jeszcze inne życie: żonę, która zresztą też grywa, dzieci, firmę – mówi Karczykowski.

Gracze rzadko grają tylko w jedną grę. Sebastian „Achilles" Czereczon, szefujący serwisowi Mmorpg.gry-online.pl, twierdzi, że jest raczej bajtowym graczem, jednak zapytany o ulubiony tytuł, wymienia: „Age of Conan”, „World of Tanks”, „Mu Online”, „Runes of Magic”, „APB Reloaded”, „Battlefield Heroes” i „Battlefield Bad Company 2”.

– Ale zazwyczaj gracz ma jednego maina, czyli główną postać, którym gra najczęściej, o którego rozwój dba najbardziej i w którego inwestuje najwięcej czasu – tłumaczy Krzysztof Stepajtis, 28-letni informatyk z Zabrza. Od siedmiu lat poświęca na MMO nawet kilkadziesiąt godzin tygodniowo. Jego mainem jest Destroyer – org z „Lineage II". Dba o niego już od trzech lat. Zdobywa i kupuje mu za  gold itemy, pokonuje mobów (przeciwników), odbywa questy (zadania) i  zdobywa nowe skille (umiejętności). Dzięki temu postać stale się leveluje, czyli przechodzi na coraz wyższe poziomy.

Prawdziwe emocje i prawdziwe pieniądze

– To wszystko wciąga. Nie jest tak jak w grach na PC czy konsole, że  wystarczy kilkanaście, góra kilkadziesiąt godzin grania i zabawa skończona. Tu zamiast z komputerem, gra się z żywymi ludźmi, więc to  może trwać niemal w nieskończoność – opowiada Stepajtis.

– Tym, którzy nie grają, naprawdę trudno jest sobie wyobrazić, jak bardzo takie społecznościowe granie jest absorbujące – potwierdza prof. Krzysztofek. – Mówienie, że jest to alternatywne życie, to wprawdzie oklepana formułka, ale jak najbardziej prawdziwa.

Jego zdaniem za fenomenem popularności gier online stoi klasyczna teoria homo ludens. Idealnie absorbująca gra opisywana jest w niej przez cztery elementy: współzawodnictwo, hazard, naśladownictwo i fikcyjność. –  Wszystkie te elementy naraz mamy właśnie w grach online. Dodatkowo dochodzi jeszcze możliwość budowania wspólnoty, interakcji z innymi graczami. Nie ma się co dziwić, że ludzie jak najbardziej realne emocje przenoszą w światy wirtualne – tłumaczy socjolog.

Takie właśnie realne emocje owładnęły 27-latkiem z Olsztyna, który rok temu odkrył, że jego Taxik z gry „Metin 2" został perfidnie i podstępnie okradziony. Jednego dnia był świetnie wyposażonym wojownikiem na 80. levelu, a dzień później okazało się, że stracił cały ekwipunek: buty, tarczę, naszyjnik, bransoletki i hełm. Setki godzin levelowania nagle zniknęły.

Twórca Taxika szybko domyślił się, kto jest złodziejem, ale ten nie reagował na  prośby ani groźby. Nie pozostało nic innego, jak wycenić straty (900 zł) i przestępstwo zgłosić policji. Być może, wśród policjantów i  prokuratorów też byli gracze, bo przyłożyli się do śledztwa: oskarżonego o kradzież 17-latka właśnie postawiono przed sądem rodzinnym i zagrożono mu poprawczakiem.

– Zdobywanie itemów to ciężka, wielogodzinna praca, czasem wygodniej je opłacić, niż zdobyć w grze. To wszystko powoduje, że mają realną wartość. Naprawdę zakręceni gracze przynajmniej raz na jakiś czas decydują się na opłatę, byleby swojego maina pchnąć o  poziom wyżej – tłumaczy Artur Karczykowski. On sam, grając równolegle w  siedem-dziesięć gier, co miesiąc wydaje około 500 zł.

Katarzyna od  „Talisman Online" z pewnym zawstydzeniem przyznaje: – Nigdy nie  podliczyłam, ile mnie gra kosztowała do tej pory. Właściwie to nawet nie  chcę wiedzieć, ale to raczej szło w tysiące złotych.

Bo tam, gdzie jest rozrywka, jest też biznes. Globalny rynek gier online wyceniany jest już na 20 mld dolarów. – Astronomiczne sumy, a oprócz tego są jeszcze pieniądze, jakie zarabia część graczy, którzy uczynili z tego swoją pracę. Sam znam małżeństwo z Niemiec, które całą rodzinę utrzymuje z  produkowania goldu i sprzedawania go na aukcjach – przyznaje Karczykowski.

Nie ma jednak co liczyć na to, że taka wirtualna praca da magiczne zyski. Ostatnio rozeszła się wieść, że na polskim Allegro niejaki tymcio13 sprzedał postać z gry MMO za 999 999 zł, ale szybko okazało się, że to tylko plotka. Za to do woli wybierać i przebierać można w tańszych postaciach, takich za 100 czy 200 zł. – Tylko co to za frajda kupić gotowego bohatera? – zastanawia się zupełnie poważnie Krzysztof Stepajtis.
Okładka tygodnika WPROST: 31/2011
Więcej możesz przeczytać w 31/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 31/2011 (1486)

  • Zamach pożyteczny 31 lip 2011, 12:00 Nie ma znaczenia, że żadnego zamachu na tupolewa nie było. Dla wielu zamach albo przynajmniej przypisywanie Rosjanom odpowiedzialności za katastrofę są obiektywnie użyteczne. Obiektywnie więc zamach był. 4
  • Na skróty 31 lip 2011, 12:00 Apple ma więcej gotówki niż rząd USA Jedni zbierają znaczki, inni motyle, a koncern Apple zbiera pieniądze. Najświeższe wyniki finansowe informatycznego giganta pokazują, że dysponuje on gigantycznymi rezerwami finansowymi, większymi... 7
  • Wewnętrzne piękno 31 lip 2011, 12:00 Znany i sławny atonom (tak o tej specjalności mówią fachowcy), autorytet w dziedzinie wewnętrznej budowy człowieka, profesor Ryszard Aleksandrowicz zwykł mawiać do studentów medycyny, że nawet człowiek brzydki może mieć piękne organy... 9
  • Witaj w krainie, gdzie obcy ginie 31 lip 2011, 12:00 Jest człowiek, który wie, jak uczynić z polskich gwiazdek artystki pokroju Madonny i Lady Gagi. Nazywa się Brian Allan, jest Szkotem, pracuje przy projekcie „Poland... Why Not?" i udzielił wywiadu portalowi Interia, w którym... 10
  • Raport smoleński 31 lip 2011, 12:00 Nie poznaliśmy jeszcze całej prawdy o katastrofie smoleńskiej – tak odpowiedziała zdecydowana większość Polaków w sondażu przeprowadzonym na zamówienie "Wprost" w połowie zeszłego tygodnia. Czy ogłoszenie raportu komisji Millera może cokolwiek w tej kwestii zmienić? 12
  • Ostatnia wersja prawdy 31 lip 2011, 12:00 Najbardziej oczekiwany dokument ostatnich lat. Czy po 475 dniach od katastrofy uznamy go za ostateczne wytłumaczenie przyczyn wypadku? Czy jedno z trzech istniejących? 16
  • Nie chcę odwetu 31 lip 2011, 12:00 Chcę tylko, by ktoś, kto ponosi winę, poniósł też konsekwencje. I polityczne, i karne. Doprowadza mnie do szału ta nasza bylejakość. Katastrofa, bez precedensu w dziejach świata, zdarzyła się przez słabość naszego państwa – mówi wdowa po Jerzym Szmajdzińskim. 18
  • Niech uderzą się w piersi 31 lip 2011, 12:00 Oczekuję, że politycy, którzy mówili, że Lech Kaczyński wywierał naciski, by lądować, a pijany generał zmusił do tego pilotów, będą teraz mieli odwagę powiedzieć „przepraszam” – mówi córka posła PiS Zbigniewa Wassermanna, który zginął w katastrofie smoleńskiej. 20
  • Zderzeni 31 lip 2011, 12:00 Jeden uchodzi za twardego, drugi za miękkiego. Jeden przygotował raport, który doprowadził do dymisji drugiego. Jerzego Millera i Bogdana Klicha łączy więcej – obaj pochodzą z Krakowa i obaj są bez szans na rządową posadę po wyborach. 22
  • Katastrofy po katastrofie nie było 31 lip 2011, 12:00 Smoleńsk i po-smoleńsk pokazał, że Tusk nie mówi, tylko odpowiada, Kaczyński nie ma o czym mówić, a Palikot tylko gada – uważa politolog Aleksander Smolar. I tłumaczy, że nasz sondaż na temat katastrofy pokazuje Polskę normalnych ludzi. 26
  • Wojna na billboardy 31 lip 2011, 12:00 Plakaty wyborcze – 3000 zł. Wynajęcie billboardu na miesiąc – 500 zł. Sesja fotograficzna z retuszem zmarszczek, wybieleniem zębów i oprawieniem „psich oczu” – 500 zł. Cztery lata spokojnej pracy na Wiejskiej – bezcenne. 32
  • Mam skłonność do bycia sobą 31 lip 2011, 12:00 Nieznośna lekkość politycznego bycia Ryszarda Kalisza potrwa kolejne cztery lata. Ale tym razem na warunkach ściśle określonych przez szefa SLD Grzegorza Napieralskiego. 35
  • Dwa wyroki, dwie Polski 31 lip 2011, 12:00 W obronie wolności słowa liczy się zapewne nie tylko, co się mówi, ale kto mówi. Prawdziwy patriota może więcej. Nieprawdziwy – znacznie mniej. 38
  • Jak bronić demokracji? 31 lip 2011, 12:00 Demokracja jest zbudowana na tak niepewnych podstawach, jak zaufanie, solidarność i kompromisy, więc nie można ustawać w jej obronie. 39
  • Emocje, emocje, emocje 31 lip 2011, 12:00 Gwiazdy tańczą i cierpią. A przy okazji nawiązują romanse, czasem nawet zakładają rodziny. Tak wyglądają kulisy „Tańca z gwiazdami”. Właśnie trwają przygotowania do kolejnej edycji programu – mocno odmienionej. 40
  • Zastaw się, a ożeń się 31 lip 2011, 12:00 Śmigłowiec zrzuca na nowożeńców pół tony płatków róż, na scenie wita gości sobowtór Dody, Maryli Rodowicz albo Michaela Jacksona. Pożegnaliśmy przaśne zabawy typu „poznaj żonę po kolanku”. Nie tylko pod względem budżetów polskie wesela zaczynają przypominać... 44
  • Nolajfy zarywają nocki 31 lip 2011, 12:00 Na zdobywanie itemów i goldu, by przechodziĆ kolejne levele, poświęcają coraz więcej czasu. Gry online to ulubiona rozrywka rosnącej grupy Polaków. 47
  • Pedofil pokazowy 31 lip 2011, 12:00 Premier chce dokończyć wojnę, którą wypowiedział pedofilom. Kilkanaście dni temu z pompą otworzył dla nich specjalny oddział psychiatryczny w Choroszczy. Na razie jest tam jeden pacjent, ale on i tak leży na innym oddziale. 50
  • Diabeł w krainie tabloidów 31 lip 2011, 12:00 Jedyny dzisiaj w Polsce mistrz świata w boksie Krzysztof „Diablo” Włodarczyk znokautował samego siebie: po awanturze z żoną zażył proszki, trafił do szpitala, otarł się o śmierć. Przeżył, ale z desek nie pozwalają mu się podnieść romanse. Zwłaszcza ten najgorętszy,... 52
  • Breivik nie jest sam 31 lip 2011, 12:00 Czy naśladowcy i sympatycy zbrodniarza z wyspy Utoya są większym zagrożeniem dla Europy niż brodaci mułłowie, których tak się obawialiśmy po 11 września 2001 r.? 54
  • Milicja obywatelska atakuje 31 lip 2011, 12:00 Zamach w Oslo przypomniał Amerykanom o zagrożeniu ze strony rodzimych radykałów. Od czasu ataku terrorystycznego z 11 września 2001 r. władze obawiają się głównie ekstremistów muzułmańskich. A niebezpieczeństwo może być bliżej, niż się zdaje. 57
  • Granice tolerancji 31 lip 2011, 12:00 Społeczeństwo wielokulturowe jest potężnym blefem. To absolutne kłamstwo we wszystkich krajach europejskich – mówi jeden z najwybitniejszych francuskich intelektualistów Alain Finkielkraut. 60
  • Blade Runner jedzie na igrzyska 31 lip 2011, 12:00 Oscar Pistorius biegający na protezach z włókien węglowych zakwalifikował się na igrzyska w Londynie! Wywołał zachwyt nad sukcesem człowieka w walce z przeciwnościami. Ale i strach, że to furtka do technologicznego wyścigu zbrojeń. 64
  • Kubuś i jego pan 31 lip 2011, 12:00 Kim jest człowiek, który zapomnianą przez boga i konsumentów markę Kubuś wykreował na rynkowy hit, a ostatnio jednym kiwnięciem palca uratował Dariusza Michalczewskiego przed biznesowym nokautem? 68
  • Szwajcarska moc franka 31 lip 2011, 12:00 Szwajcarzy korzystają z uroków mocnego franka – zwiedzają świat, robią zakupy za granicą i ani myślą, żeby osłabiać swoją walutę. 71
  • W pogoni za Amy 31 lip 2011, 12:00 Dlaczego Amy Winehouse, jedna z najlepszych wokalistek naszych czasów, zmarła 23 lipca? Bo poza muzyką uwielbiała alkohol, narkotyki i najbardziej ponure ulice Londynu. 74
  • Śmierć, która niczego nas nie nauczy 31 lip 2011, 12:00 Już po wszystkim. Ciało zostało skremowane, prochy wsypane do kilku urn, otrzymali je członkowie rodziny i przyjaciele. Grobu nie ma i nie wiadomo, czy będzie. Amy Winehouse znikła. 77
  • Herosi w służbie Ameryce 31 lip 2011, 12:00 W latach 40. ubiegłego wieku Kapitan Ameryka zagrzewał młodych marines do walki z Hitlerem, później nakazywał czujność wobec moskiewskich intryg, a dziś dostarcza jedynie czystej rozrywki. Film o amerykańskim herosie wchodzi właśnie do kin. 80
  • O miłości i innych demonach 31 lip 2011, 12:00 Niepotrzebnie boicie się zapytać: wszystko, co chcielibyście wiedzieć o seksie, już… wiecie. W filmach seks od dawna nie jest wstydliwą tajemnicą. Ale zakończony właśnie festiwal Nowe Horyzonty dowiódł, że wciąż jest wiele tabu, o których może opowiedzieć kino dla... 82
  • Zaszumienie 31 lip 2011, 12:00 Z sondażu SMG/KRC przeprowadzonego dla „Wprost" przed ogłoszeniem raportu Millera: Czy opinia publiczna zna już prawdę o przyczynach katastrofy smoleńskiej? Tak, wszystkie istotne fakty zostały już ujawnione – 20 proc. Nie,... 95
  • Na bezrybiu i rak ryba 31 lip 2011, 12:00 Tytuł przewrotny, bo o raka trudniej dziś w Polsce niż o rybę, co nie znaczy, że z rybami na polskich stołach jest świetnie. Nie jest. Nie rozumiem braku morskich ryb w nadmorskich restauracjach. Odwiedziłam niedawno targ rybny w Gdyni,... 96
  • Spryciarze i Frajerzy 31 lip 2011, 12:00 TO NA POCZĄTEK O SOBIE. Teren zabudowany, ograniczenie do 50, a ja 90, bo przecież budynki dosyć daleko od drogi i nikogo w pobliżu. Jadę więc tak jak większość polskich kierowców – szybko i bezpiecznie. I dostaję w nagrodę osiem... 97
  • Od POPiS-u do narodu nienawiści 31 lip 2011, 12:00 „Naród kolaborantów" (@ J.M. Rymkiewicz) czy „Gniazdo nienawiści” (@D. Tusk)? Główne listy wyborcze wyglądają tak smacznie, że chciałoby się zagłosować na obie. Pamiętacie POPiS? Teraz byłoby pewno... 97
  • Mądra rodzina 31 lip 2011, 12:00 To była bardzo mądra rodzina. Ludzie oczytani, wykształceni i na poziomie. „Pełna kultura" – jak mówi młodzież, choć to niezbyt zgrabne określenie, bo pełna to może być lodówka lub szafa. To byli niezwykle mili i... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany