O miłości i innych demonach

O miłości i innych demonach

Niepotrzebnie boicie się zapytać: wszystko, co chcielibyście wiedzieć o seksie, już… wiecie. W filmach seks od dawna nie jest wstydliwą tajemnicą. Ale zakończony właśnie festiwal Nowe Horyzonty dowiódł, że wciąż jest wiele tabu, o których może opowiedzieć kino dla dorosłych.
Michael jest urzędnikiem, pracuje w ubezpieczeniach, mieszka na  przedmieściach, kupuje w supermarkecie, jeździ na narty, miewa romanse, skrycie marzy o awansie, ogląda telewizję. W podziemiach swojego czystego domku Michael więzi chłopca, którego wykorzystuje seksualnie. Jest pedofilem. Kontrowersyjny austriacki „Michael" Marcusa Schleinzera nieźle ilustruje różnicę między współczesnym mainstreamem a kinem autorskim, poszukującym, czasem zwanym „festiwalowym”. Mainstream opowiada o zakupach, romansach i pracy, kino autorskie o tym, co  trzymamy w piwnicy. W tym roku nowohoryzontowi goście nieraz uchylali drzwi do naszych (i swoich) mrocznych tajemnic. Co zobaczyliśmy w środku?

Martwe dusze

Uwierzcie, seks jest już passé. Dowiodły tego choćby pokazy pinku eiga –  niskobudżetowych (acz formalnie intrygujących) erotycznych filmów japońskich – czy cykl „Midnight Movies" prezentujący filmy, które kiedyś wywoływały skandale i robiły furorę na nocnych pokazach w nowojorskich kinach. Okazuje się, że choćby nas nie wiadomo jak pięknie kuszono i  słano różowe flamingi niczym opłatek (co robił John Waters w  legendarnym, wywrotowym, cudownie obrzydliwym filmie „Pink Flamingos”), rewolucja seksualna zrobiła swoje. Nagie ciała na ekranie nie robią już wrażenia, miłosne zapasy nie sprawiają, że spuszczamy wzrok, transwestyci nie budzą niezdrowej ekscytacji. Dziś te filmy oglądamy z  ciekawości i dla frajdy, a nie w nadziei, że przeorają nam świadomość.

Nowe Horyzonty udowadniają, że tabu leży dziś gdzie indziej – to  choroba, śmierć, starość, a przede wszystkim samotność, najbardziej chyba wstydliwa z przypadłości, jakie mogą kogokolwiek dotknąć. O nich wszystkich opowiada w „Code Blue" Urszula Antoniak, reżyserka z  holenderskim paszportem, ale polską tożsamością. I niesamowitą odwagą –  bo jej film jest bardzo autorską, poniekąd autobiograficzną opowieścią o  kobiecie martwej za życia, którą budzi dopiero mocny wstrząs. – Wiem, jak to zabrzmi, ale nigdy nie czułam się tak żywa, jak po śmierci mojego męża – mówiła Antoniak na spotkaniu. A podczas rozmowy jeden na jeden, doceniona m.in. w Cannes i Locarno, reżyserka dodała: – Byłam w jego cieniu, był dla mnie wszystkim, przy nim prawie zniknęłam. Gdyby żył, niczego bym nie nakręciła. I wolałabym nie nakręcić.

Niezidentyfikowane szczątki ludzkie

– Siedźcie w kawiarniach, nie w kinie! – apelował do młodych reżyserów Bruno Dumont. I nie był to najbardziej radykalny z jego postulatów. To  Dumont był największą, a już na pewno najbardziej oczekiwaną gwiazdą tegorocznych Nowych Horyzontów, festiwalu, który od pierwszej edycji śledzi twórczość reżysera, jednego z największych humanistów współczesnego kina.

Przed laty można było zobaczyć konwulsyjną, przerażająco brutalną „Ludzkość", potem „29 palm” i „Hadewijch”, a w tym roku – „Poza szatanem”. A że to człowiek, który odwołał wywiady w  Cannes, rozmowy z nim traktowaliśmy niemal jak audiencje. I jest to  porównanie równie żartobliwe co słuszne. W Dumontowskiej piwnicy mieszka zło wymieszane z najczystszą łaską, brzydota z pięknem, przemoc z  miłością, śmierć ze zmartwychwstaniem. Ludzie, którym przygląda się z  wprawą laboranta z wieloletnim stażem, kopulują, mordują, są kłębkiem instynktów, a przy tym strasznie pragną być święci. – Kościół przywłaszczył sobie życie duchowe, trzeba je odzyskać – mówił Dumont, który z nauczyciela filozofii przemienił się w reżysera z misją. Sięga po chrześcijańskie motywy, by je przenicować i udowodnić, że potrzeby duchowe nie są kwestią tego czy innego religijnego systemu, lecz ludzkiej natury. Bóg to dla niego „piękny poemat", wiara w Jezusa jest równie rozsądna co wiara w Świętego Mikołaja, kościoły są zaś  anachroniczne. Za to kino to „bezpieczny przesąd”, który pozwala na  ekranie przeżywać całe zło tego świata bez uszczerbku na zdrowiu (choć z  tym akurat może być różnie).

Ciemność widzę, ciemność…

Tym cytatem mógłby się posłużyć Béla Tarr. Węgierski reżyser przyjechał do Wrocławia z nagrodzonym za reżyserię na Berlinale „Koniem turyńskim". To – dosłownie – ostatnie dzieło twórcy „Szatańskiego tanga”, jednego z  najwybitniejszych autorów europejskiego kina (fascynuje się nim m.in. Gus Van Sant).

Drobny, ukryty w luźnych marynarkach, z siwymi włosami związanymi w kucyk Tarr wygląda na więcej niż 56 lat. Więc zmęczenie? A  może względy osobiste? Im bardziej to pytanie nurtowało widzów, tym bardziej odpowiadanie na nie irytowało reżysera. Gdyby wzrok mógł zabijać (Tarr ma wyjątkowo młodzieńcze, przenikliwe spojrzenie), na  Nowych Horyzontach trup słałby się gęsto. Ale nie dziwię się widzom, w  końcu niewielu artystów ot tak, z własnej woli, kończy karierę. – Nie  chcę być zawodowym reżyserem, rzemieślnikiem – tłumaczył Tarr cierpliwie. – Robienie kolejnychfilmów byłoby jak dawanie wam konserw, a  nie świeżych dań. Mój ostatni film zamknął cykl, powiedziałem już wszystko. Gdy miałem 22 lata, chciałem zmieniać świat, to była moja robota. Dzisiaj wiem, że go zmieniłem. Może trochę język filmowy. Może odrobinę wasze umysły.

Rzeczywiście, oglądając niemal trzygodzinny, hipnotyzujący swoim rytmem obraz „Koń turyński", którego bohaterowie powtarzają każdego dnia te same czynności, trudno się oprzeć wrażeniu, że dalej iść już nie można. To film o tym, że życie jest umieraniem, a  to ostatnie nie będzie bynajmniej spektaklem „światło i dźwięk”, z  użyciem anielskich chórów i laserów.

Tarr nie rezygnuje z kina całkowicie: chce produkować, uczyć, wspierać będących w dramatycznej sytuacji filmowców na Węgrzech. To nie ucieczka do pustelni, jaką wybrał inny fantastyczny gość tegorocznych Nowych Horyzontów, Koreańczyk Kim Ki-duk („Wiosna, lato, jesień, zima… i znowu wiosna", „Pusty dom”). Po  tym, jak niemal zginęła na planie „Snu” jego aktorka (podczas kręcenia sceny wieszania), na trzy lata udał się na dobrowolne wygnanie, do  prymitywnego, nieogrzewanego domku, by w jego wnętrzu rozbić namiot i  tam przemyśleć swoją twórczość i życie – zajrzeć do własnej piwnicy. Ale  nie tylko skonstruował tam samodzielnie bardzo porządnie wyglądający ekspres do kawy (leciała z niego kawa gęsta jak smoła, do tego z  pianką), to jeszcze nakręcił o sobie dokument.

„Arirang" jest momentami nieznośnie narcystyczną, innym razem do głębi poruszającą, czasami nawet zabawną spowiedzią, na którą składa się m.in. rozmowa z własnym cieniem i brutalna rozprawa ze wszystkimi, którzy Kim Ki-dukowi kiedykolwiek zaleźli za skórę. Kryzys jest jednak skończony, słynny Koreańczyk wraca do kina, był na festiwalu, zrobił furorę i zdobył uwielbienie, wyśpiewując (wierzcie mi, tego akurat facet nie potrafi) na każdym spotkaniu tytułową pieśń, wyznanie smutku i żalu.

Światło w piwnicy

Imponująca jest konsekwencja Béli Tarra i radykalizm Kim Ki-duka. Odwaga Urszuli Antoniak i totalna bezkompromisowość Brunona Dumonta. To  reżyserzy etosowcy. W czasach gdy artystyczne gesty coraz częściej mają wymiar komercyjny, oni autentycznie wierzą w kino jako medium, jako sztukę, jako dialog. Jako miejsce spotkania dorosłych ludzi, którzy nie  boją się na chwilę wejść w cudzą i własną ciemność. Co ciekawe, od Béli Tarra usłyszałam, że człowiek zawsze intuicyjnie kieruje wzrok ku światłu. Nie zdając sobie z tego sprawy, patrzymy zawsze w najjaśniejszy punkt ekranu. W kinie zamykamy się w ciemnościach, żeby szukać światła. A zatem i światło można znaleźć w tej piwnicy?
Okładka tygodnika WPROST: 31/2011
Więcej możesz przeczytać w 31/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 31/2011 (1486)

  • Zamach pożyteczny 31 lip 2011, 12:00 Nie ma znaczenia, że żadnego zamachu na tupolewa nie było. Dla wielu zamach albo przynajmniej przypisywanie Rosjanom odpowiedzialności za katastrofę są obiektywnie użyteczne. Obiektywnie więc zamach był. 4
  • Na skróty 31 lip 2011, 12:00 Apple ma więcej gotówki niż rząd USA Jedni zbierają znaczki, inni motyle, a koncern Apple zbiera pieniądze. Najświeższe wyniki finansowe informatycznego giganta pokazują, że dysponuje on gigantycznymi rezerwami finansowymi, większymi... 7
  • Wewnętrzne piękno 31 lip 2011, 12:00 Znany i sławny atonom (tak o tej specjalności mówią fachowcy), autorytet w dziedzinie wewnętrznej budowy człowieka, profesor Ryszard Aleksandrowicz zwykł mawiać do studentów medycyny, że nawet człowiek brzydki może mieć piękne organy... 9
  • Witaj w krainie, gdzie obcy ginie 31 lip 2011, 12:00 Jest człowiek, który wie, jak uczynić z polskich gwiazdek artystki pokroju Madonny i Lady Gagi. Nazywa się Brian Allan, jest Szkotem, pracuje przy projekcie „Poland... Why Not?" i udzielił wywiadu portalowi Interia, w którym... 10
  • Raport smoleński 31 lip 2011, 12:00 Nie poznaliśmy jeszcze całej prawdy o katastrofie smoleńskiej – tak odpowiedziała zdecydowana większość Polaków w sondażu przeprowadzonym na zamówienie "Wprost" w połowie zeszłego tygodnia. Czy ogłoszenie raportu komisji Millera może cokolwiek w tej kwestii zmienić? 12
  • Ostatnia wersja prawdy 31 lip 2011, 12:00 Najbardziej oczekiwany dokument ostatnich lat. Czy po 475 dniach od katastrofy uznamy go za ostateczne wytłumaczenie przyczyn wypadku? Czy jedno z trzech istniejących? 16
  • Nie chcę odwetu 31 lip 2011, 12:00 Chcę tylko, by ktoś, kto ponosi winę, poniósł też konsekwencje. I polityczne, i karne. Doprowadza mnie do szału ta nasza bylejakość. Katastrofa, bez precedensu w dziejach świata, zdarzyła się przez słabość naszego państwa – mówi wdowa po Jerzym Szmajdzińskim. 18
  • Niech uderzą się w piersi 31 lip 2011, 12:00 Oczekuję, że politycy, którzy mówili, że Lech Kaczyński wywierał naciski, by lądować, a pijany generał zmusił do tego pilotów, będą teraz mieli odwagę powiedzieć „przepraszam” – mówi córka posła PiS Zbigniewa Wassermanna, który zginął w katastrofie smoleńskiej. 20
  • Zderzeni 31 lip 2011, 12:00 Jeden uchodzi za twardego, drugi za miękkiego. Jeden przygotował raport, który doprowadził do dymisji drugiego. Jerzego Millera i Bogdana Klicha łączy więcej – obaj pochodzą z Krakowa i obaj są bez szans na rządową posadę po wyborach. 22
  • Katastrofy po katastrofie nie było 31 lip 2011, 12:00 Smoleńsk i po-smoleńsk pokazał, że Tusk nie mówi, tylko odpowiada, Kaczyński nie ma o czym mówić, a Palikot tylko gada – uważa politolog Aleksander Smolar. I tłumaczy, że nasz sondaż na temat katastrofy pokazuje Polskę normalnych ludzi. 26
  • Wojna na billboardy 31 lip 2011, 12:00 Plakaty wyborcze – 3000 zł. Wynajęcie billboardu na miesiąc – 500 zł. Sesja fotograficzna z retuszem zmarszczek, wybieleniem zębów i oprawieniem „psich oczu” – 500 zł. Cztery lata spokojnej pracy na Wiejskiej – bezcenne. 32
  • Mam skłonność do bycia sobą 31 lip 2011, 12:00 Nieznośna lekkość politycznego bycia Ryszarda Kalisza potrwa kolejne cztery lata. Ale tym razem na warunkach ściśle określonych przez szefa SLD Grzegorza Napieralskiego. 35
  • Dwa wyroki, dwie Polski 31 lip 2011, 12:00 W obronie wolności słowa liczy się zapewne nie tylko, co się mówi, ale kto mówi. Prawdziwy patriota może więcej. Nieprawdziwy – znacznie mniej. 38
  • Jak bronić demokracji? 31 lip 2011, 12:00 Demokracja jest zbudowana na tak niepewnych podstawach, jak zaufanie, solidarność i kompromisy, więc nie można ustawać w jej obronie. 39
  • Emocje, emocje, emocje 31 lip 2011, 12:00 Gwiazdy tańczą i cierpią. A przy okazji nawiązują romanse, czasem nawet zakładają rodziny. Tak wyglądają kulisy „Tańca z gwiazdami”. Właśnie trwają przygotowania do kolejnej edycji programu – mocno odmienionej. 40
  • Zastaw się, a ożeń się 31 lip 2011, 12:00 Śmigłowiec zrzuca na nowożeńców pół tony płatków róż, na scenie wita gości sobowtór Dody, Maryli Rodowicz albo Michaela Jacksona. Pożegnaliśmy przaśne zabawy typu „poznaj żonę po kolanku”. Nie tylko pod względem budżetów polskie wesela zaczynają przypominać... 44
  • Nolajfy zarywają nocki 31 lip 2011, 12:00 Na zdobywanie itemów i goldu, by przechodziĆ kolejne levele, poświęcają coraz więcej czasu. Gry online to ulubiona rozrywka rosnącej grupy Polaków. 47
  • Pedofil pokazowy 31 lip 2011, 12:00 Premier chce dokończyć wojnę, którą wypowiedział pedofilom. Kilkanaście dni temu z pompą otworzył dla nich specjalny oddział psychiatryczny w Choroszczy. Na razie jest tam jeden pacjent, ale on i tak leży na innym oddziale. 50
  • Diabeł w krainie tabloidów 31 lip 2011, 12:00 Jedyny dzisiaj w Polsce mistrz świata w boksie Krzysztof „Diablo” Włodarczyk znokautował samego siebie: po awanturze z żoną zażył proszki, trafił do szpitala, otarł się o śmierć. Przeżył, ale z desek nie pozwalają mu się podnieść romanse. Zwłaszcza ten najgorętszy,... 52
  • Breivik nie jest sam 31 lip 2011, 12:00 Czy naśladowcy i sympatycy zbrodniarza z wyspy Utoya są większym zagrożeniem dla Europy niż brodaci mułłowie, których tak się obawialiśmy po 11 września 2001 r.? 54
  • Milicja obywatelska atakuje 31 lip 2011, 12:00 Zamach w Oslo przypomniał Amerykanom o zagrożeniu ze strony rodzimych radykałów. Od czasu ataku terrorystycznego z 11 września 2001 r. władze obawiają się głównie ekstremistów muzułmańskich. A niebezpieczeństwo może być bliżej, niż się zdaje. 57
  • Granice tolerancji 31 lip 2011, 12:00 Społeczeństwo wielokulturowe jest potężnym blefem. To absolutne kłamstwo we wszystkich krajach europejskich – mówi jeden z najwybitniejszych francuskich intelektualistów Alain Finkielkraut. 60
  • Blade Runner jedzie na igrzyska 31 lip 2011, 12:00 Oscar Pistorius biegający na protezach z włókien węglowych zakwalifikował się na igrzyska w Londynie! Wywołał zachwyt nad sukcesem człowieka w walce z przeciwnościami. Ale i strach, że to furtka do technologicznego wyścigu zbrojeń. 64
  • Kubuś i jego pan 31 lip 2011, 12:00 Kim jest człowiek, który zapomnianą przez boga i konsumentów markę Kubuś wykreował na rynkowy hit, a ostatnio jednym kiwnięciem palca uratował Dariusza Michalczewskiego przed biznesowym nokautem? 68
  • Szwajcarska moc franka 31 lip 2011, 12:00 Szwajcarzy korzystają z uroków mocnego franka – zwiedzają świat, robią zakupy za granicą i ani myślą, żeby osłabiać swoją walutę. 71
  • W pogoni za Amy 31 lip 2011, 12:00 Dlaczego Amy Winehouse, jedna z najlepszych wokalistek naszych czasów, zmarła 23 lipca? Bo poza muzyką uwielbiała alkohol, narkotyki i najbardziej ponure ulice Londynu. 74
  • Śmierć, która niczego nas nie nauczy 31 lip 2011, 12:00 Już po wszystkim. Ciało zostało skremowane, prochy wsypane do kilku urn, otrzymali je członkowie rodziny i przyjaciele. Grobu nie ma i nie wiadomo, czy będzie. Amy Winehouse znikła. 77
  • Herosi w służbie Ameryce 31 lip 2011, 12:00 W latach 40. ubiegłego wieku Kapitan Ameryka zagrzewał młodych marines do walki z Hitlerem, później nakazywał czujność wobec moskiewskich intryg, a dziś dostarcza jedynie czystej rozrywki. Film o amerykańskim herosie wchodzi właśnie do kin. 80
  • O miłości i innych demonach 31 lip 2011, 12:00 Niepotrzebnie boicie się zapytać: wszystko, co chcielibyście wiedzieć o seksie, już… wiecie. W filmach seks od dawna nie jest wstydliwą tajemnicą. Ale zakończony właśnie festiwal Nowe Horyzonty dowiódł, że wciąż jest wiele tabu, o których może opowiedzieć kino dla... 82
  • Zaszumienie 31 lip 2011, 12:00 Z sondażu SMG/KRC przeprowadzonego dla „Wprost" przed ogłoszeniem raportu Millera: Czy opinia publiczna zna już prawdę o przyczynach katastrofy smoleńskiej? Tak, wszystkie istotne fakty zostały już ujawnione – 20 proc. Nie,... 95
  • Na bezrybiu i rak ryba 31 lip 2011, 12:00 Tytuł przewrotny, bo o raka trudniej dziś w Polsce niż o rybę, co nie znaczy, że z rybami na polskich stołach jest świetnie. Nie jest. Nie rozumiem braku morskich ryb w nadmorskich restauracjach. Odwiedziłam niedawno targ rybny w Gdyni,... 96
  • Spryciarze i Frajerzy 31 lip 2011, 12:00 TO NA POCZĄTEK O SOBIE. Teren zabudowany, ograniczenie do 50, a ja 90, bo przecież budynki dosyć daleko od drogi i nikogo w pobliżu. Jadę więc tak jak większość polskich kierowców – szybko i bezpiecznie. I dostaję w nagrodę osiem... 97
  • Od POPiS-u do narodu nienawiści 31 lip 2011, 12:00 „Naród kolaborantów" (@ J.M. Rymkiewicz) czy „Gniazdo nienawiści” (@D. Tusk)? Główne listy wyborcze wyglądają tak smacznie, że chciałoby się zagłosować na obie. Pamiętacie POPiS? Teraz byłoby pewno... 97
  • Mądra rodzina 31 lip 2011, 12:00 To była bardzo mądra rodzina. Ludzie oczytani, wykształceni i na poziomie. „Pełna kultura" – jak mówi młodzież, choć to niezbyt zgrabne określenie, bo pełna to może być lodówka lub szafa. To byli niezwykle mili i... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany