2 x 2 = 4 - Kapitał zaufania

2 x 2 = 4 - Kapitał zaufania

Społeczeństwo obywatelskie jest opłacalne
To niedoceniany w niektórych kręgach Francis Fukuyama wprowadził do analizy naukowej i spopularyzował czynnik wszystkim znany, ale dla wielu niewygodny - kapitał społecznego zaufania. Po prostu tam, gdzie panuje zaufanie w relacjach międzyludzkich, gdzie zaufaniem cieszą się ukształtowane przez nas samych instytucje, wszystko funkcjonuje lepiej, sprawniej i taniej. Społeczeństwo obywatelskie jest opłacalne. Potrzebuje mniej kontroli, mniej policji (z tym czasem trudniej w obliczu zewnętrznego terroru), mniej w nim podejrzliwości i biurokratycznej mitręgi. Utożsamianie się obywateli z własnym państwem obniża jego koszty i jest trudno wymiernym, ale niezwykle istotnym czynnikiem wzrostu gospodarki. Historyczne doświadczenie, zwłaszcza XX wieku, mówi samo za siebie. Przyspieszenie wzrostu gospodarki jest funkcją jej liberalizacji, a nie centralizacji. Reżimy totalitarne upadają prędzej czy później dlatego, że panujący w nich klimat podejrzliwości i represji nie zachęca do aktywności, do pełnego wykorzystania sił twórczych.
Nie należymy niestety do krajów, w których kapitał społecznego zaufania jest powszechnie doceniany. W wolnych wyborach władzę zdobyły u nas ugrupowania negujące dorobek przeszłości, dzielące, a nie jednoczące Polaków, nie tworzące klimatu sprzyjającego społecznej integracji. Zupełnie sprzecznie z chrześcijańskim światopoglądem i tradycją ugrupowania te antagonizują społeczeństwo, stosując starą rzymską zasadę divide et impera! Normą stało się zarzucanie opozycjonistom nie popełnionych grzechów i całkowite przemilczanie wykroczeń nieustannie kompromitującego się koalicjanta. Słowna agresja, tak widoczna na niedawnej samorządowej konwencji rządzącej partii, nie służy dobremu wizerunkowi Polski. Bardzo wygodne jest korzystanie z wyjątkowej koniunktury gospodarczej, ale ciągłe lekceważenie stanu wiedzy prawniczej, ekonomicznej i socjologicznej zemści się raczej prędzej niż później.
Nie jest dobrze, gdy wzrost popytu wyprzedza wzrost hamowanej biurokracją produkcji, gdy stopa inflacji zaczyna przekraczać jej dopuszczalną wysokość. Uzurpując sobie prawo do jedynie słusznego pojmowania narodowego interesu, reżim popełnia kosztowne, dezintegrujące społeczeństwo błędy. Czy należało się bezkrytycznie godzić na wypłatę nagród z bieżących zysków kopalń węgla, jeśli wiadomo, że do niedawna dopłacano do tych kopalń miliardy złotych, ograniczając środki budżetowe na służbę zdrowia i naukę? Czy można budować nowoczesne państwo, demonstrując brak zaufania do "wykształciuchów", usiłując dzielić inteligencję na dwa przeciwne sobie obozy? Czy można budować przyszłość w atmosferze potępienia, walki z "szatanami"? Nie pomoże tu ubieranie nienawiści w szatę "gniewu bożego". Nie wolno szefowi rządu reagować groźbą podwyższenia podatków na uzasadnione żądania płacowe służby zdrowia. Nie wolno dlatego, że nie tylko rząd dobrze wie, że niemałe rezerwy tkwią w wymuszonych przez koalicjanta, a dziś, gdy dostępne są fundusze unijne, nieuzasadnionych dopłatach do emerytur rolniczych, na które idzie prawie 8 proc. wydatków budżetowych.
Czas najwyższy przestać stosować dwie miary w traktowaniu różnych grup zawodowych i społecznych. Prowadzi to bowiem do alienacji, do rosnącego wyobcowania ludzi od państwa i dezintegracji społecznej. Grozi to pojawieniem się zjawiska "dachu bez domu", jak nazwano kiedyś saintsimonizm, doktrynę ustroju opartego na dominacji besserwisserów nad posłusznym tłumem. Trudno sobie wyobrazić ustrój bardziej szkodliwy niż totalitaryzm pod szyldem troski o moralność i sprawiedliwość. Nie chcemy prawicowego marksizmu.
Okładka tygodnika WPROST: 28/2007
Więcej możesz przeczytać w 28/2007 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 28/2007 (1281)


ZKDP - Nakład kontrolowany