Wariaci w kosmosie

Wariaci w kosmosie

Podróż na Marsa odbędzie się na Ziemi, ale w marsjańskich warunkach
Buzz Aldrin, drugi człowiek, który postawił stopę na Księżycu, zmagał się po zakończeniu kariery astronauty z depresją i alkoholizmem. Alan Bean, pilot modułu księżycowego Apollo 12, po rozstaniu z NASA zajął się niemal wyłącznie malowaniem obrazów przedstawiających księżycowe krajobrazy i sceny kosmiczne. Jak zmieni się psychika ludzi, którzy wyruszą w jeszcze trudniejszą podróż kosmiczną, tym razem na Marsa?Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) ogłosiła nabór ochotników do symulowanej podróży na Czerwoną Planetę. Na razie podróż odbędzie się na Ziemi, ale i tak jest ogromnym wyzwaniem dla "ziemskich Marsjan". Gdy za wchodzącymi do wnętrza modułu statku kosmicznego zamkną się drzwi, na ich kolejne otwarcie trzeba będzie czekać 520 dni. W tym czasie członkowie załogi przeżyją symulację kosmicznej podróży, eksploracji Marsa i powrotnej drogi na Ziemię. Aby warunki na pokładzie jak najbardziej przypominały prawdziwy lot, łączność ze światem zewnętrznym będzie opóźniona o czas, jaki zabrałaby sygnałowi radiowemu podróż między Ziemią a lecącym na Marsa statkiem. Dolatujący do celu badacze poczekają na odpowiedź na zadane pytanie od 9 do 40 minut. Doświadczą też zapewne kilku poważnych awarii, z którymi będą sobie musieli sami poradzić.

Próba kosmosu
Podczas międzyplanetarnej podróży najsłabszym ogniwem może się okazać nie technika, lecz człowiek. Jednym z zagrożeń są choroby. Przynajmniej jeden z uczestników prawdziwej wyprawy będzie musiał być lekarzem, zdolnym do wykonania niektórych operacji na pokładzie. O tym, że jest to możliwe, przekonała podczas jednej z wypraw polarnych dr Jerri Nielsen. W 1999 r. odizolowana od reszty świata lekarka przez cztery miesiące zmagała się na Antarktydzie z wykrytym u siebie rakiem piersi. Samodzielnie wykonała sobie biopsję guza, a później prowadziła zaleconą drogą radiową chemioterapię.
Jeszcze większym problemem będzie zdrowie psychiczne podróżników. Konflikty między osobami zamkniętymi w ograniczonej przestrzeni statku są nieuchronne. Załogę będą stanowiły cztery osoby z Rosji i dwie z krajów należących do ESA. Rosyjscy naukowcy wiedzą dziś najwięcej o wpływie długotrwałych kosmicznych misji na stan psychiczny załogi. Zarówno rekord 437-dniowego nieprzerwanego pobytu poza Ziemią, jak i najdłuższy czas spędzony łącznie w przestrzeni kosmicznej, wynoszący 747 dni, zostały ustanowione przez rosyjskich kosmonautów. Długotrwałe pobyty załóg na stacji Mir pozwoliły psychologom i lekarzom poznać część zagrożeń czekających zdobywców Marsa.
Napięcia psychiczne powstające w długotrwale izolowanym zespole ludzi są tak poważne, że w podróż na Marsa wybierze się przynajmniej jeden psycholog. Nie można jednak ręczyć, że on sam okaże się bardziej odporny na stres niż pozostali astronauci. Być może na pokładzie statku znajdzie się więc "komputerowy psychiatra" - program, który pomoże w wykryciu złego stanu psychicznego uczestników wyprawy i zaproponuje im odpowiednie środki zaradcze.
Nie wiadomo, jak ułożą się stosunki damsko-męskie. Choć dotychczas na 150 ochotników do wzięcia udziału w Mega Mars zgłosiło się tylko 19 pań, najprawdopodobniej załoga rozpoczynającego się pod koniec 2008 r. eksperymentu będzie mieszana. Pierwsze próby prowadzi Towarzystwo Marsjańskie - założone w 1998 r. stowarzyszenie, którego statutowym celem jest promowanie idei eksploracji Czerwonej Planety. W położonych na odludziu stacjach zmieniające się co dwa tygodnie kilkuosobowe grupy badaczy prowadzą życie naśladujące to, które czeka na przyszłych zdobywców Marsa. Kolejne załogi są odizolowane, a poza teren bazy wychodzą tylko w skafandrach. By zbadać zalety jedno- i dwupłciowych załóg, stację marsjańską w Utah zamieszkiwały już grupy czysto męskie i czysto kobiece, a także jedna rodzina.

Wybuchy słoneczne
Astronauci podczas podróży międzyplanetarnej będą narażeni na wpływ szkodliwego promieniowania kosmicznego. Nawet podczas typowego pobytu na bliskiej Ziemi Międzynarodowej Stacji Kosmicznej astronauci pochłaniają dziennie dawkę promieniowania odpowiadającą ośmiu prześwietleniom klatki piersiowej. W dalekim kosmosie zagrożenie bywa poważniejsze. Przekonaliśmy się o tym 4 sierpnia 1972 r., gdy trwała przerwa między misjami Apollo 16 i 17. Po wybuchu słonecznym w przestrzeń wokół Ziemi uderzyło wówczas promieniowanie, którego pochłonięcie odpowiadałoby niewiarygodnej liczbie 140 tys. prześwietleń. Astronautów, którzy w tym czasie spacerowaliby po powierzchni Księżyca lub znajdowali się w słabo zabezpieczonym przed promieniowaniem lądowniku Apollo, nic nie uchroniłoby przed chorobą popromienną i szybką śmiercią. Lot załogowy na Marsa odbędzie się w lepiej zabezpieczonym statku i w okresie najmniejszej aktywności słonecznej. Mimo to nawet wtedy mogą się zdarzyć nieoczekiwane słoneczne erupcje.
Problemem będzie osłabienie układu odpornościowego i mięśni astronautów wywołane stanem nieważkości i pobytem na Marsie o słabym polu grawitacyjnym. Zgodnie z planami, badacze spędzą około 250 dni w podróży na Marsa, 30 dni na jego powierzchni i 240 dni w drodze powrotnej. Jakie są szanse na szybką realizację tych zamierzeń? Stany Zjednoczone planują do 2018 r. powrócić na Księżyc, na którym założą bazę wypadową do dalszych kosmicznych podróży. Ze Srebrnego Globu na Czerwoną Planetę zostanie wtedy już tylko krok. Czy tym razem nie będzie to jednak zbyt duży krok dla człowieka?

Odrobina szaleństwa
Edgar Mitchell już w trakcie misji Apollo 14 zafascynował się zjawiskami paranormalnymi. Podczas pobytu na Księżycu przeprowadził wraz z przyjaciółmi na Ziemi eksperyment postrzegania pozazmysłowego. Jego fascynacja paranauką nie zakończyła się wraz z programem Apollo - w 1973 r. założył Institute of Noetic Sciences, prowadzący badania ignorowane przez naukę. Jak twierdzi Mitchell, 90 proc. obserwowanych w różnych częściach globu niezidentyfikowanych obiektów latających to statki kosmitów, których istnienie jest ukrywane przed społeczeństwem. Pełen wiary w alternatywną medycynę astronauta uważa też, że nastoletni szaman uleczył go z raka nerki.
Oryginalne poglądy głosił także James Irvin, pilot modułu księżycowego misji Apollo 15. Jako głęboko wierzący chrześcijanin odbył wyprawy na turecką górę Ararat, gdzie szukał śladów osadzonej przez potop arki Noego. Równie nietuzinkowe osoby udadzą się na Marsa. Wszak trzeba odrobiny szaleństwa, by w cienkiej puszce wyruszyć w niemal dwuletnią podróż na inną planetę.


Pylica marsjańska
Głównym zagrożeniem dla załogi może być unoszący się w atmosferze Marsa pył. Nawet przy dobrej pogodzie osadza się on na panelach baterii słonecznych i niebezpiecznie zmniejsza ilość generowanej przez nie energii. Częste burze pyłowe, podczas których wiatr osiąga prędkość kilkuset kilometrów na godzinę, ograniczają widoczność. Pył może zarysowywać wizjery hełmów, zatykać silniki i uszkadzać skafandry. Jeżeli nie uda się go wyeliminować z wnętrza stacji, członkowie załóg będą narażeni na pylicę. Na Marsie nie ma też naturalnej ochrony przed promieniowaniem słonecznym. Niemal nieistniejące pole magnetyczne Marsa nie utrudnia przenikania do atmosfery cząstek naładowanych. Cienka atmosfera, której ciśnienie przy powierzchni planety wynosi prawie jeden procent ciśnienia ziemskiego, nie uchroni baz przed promieniowaniem ultrafioletowym. Jego średnie natężenie na Marsie przekracza 800-krotnie wartości typowe dla umiarkowanych szerokości geograficznych na Ziemi. Na Czerwonej Planecie trudno też nawiązać łączność radiową, bo marsjańska atmosfera nie odbija fal radiowych tak, jak czyni to ziemska jonosfera. Porozumiewanie się na odległościach przekraczających zasięg marsjańskiego widnokręgu, około 7 km, będzie wymagać transmisji satelitarnej.

Buzz Aldrin był drugim człowiekiem, który spacerował po Księżycu. Po zakończeniu kariery chorował na depresję i alkoholizm

Alan Bean, pilot modułu księżycowego Apollo 12, po rozstaniu z NASA zajął się niemal wyłącznie malowaniem księżycowych krajobrazów i scen kosmicznych

Ed Mitchell już podczas misji Apollo 14 zafascynował się zjawiskami paranormalnymi. W 1973 r. założył instytut prowadzący badania ignorowane przez naukę
Okładka tygodnika WPROST: 28/2007
Więcej możesz przeczytać w 28/2007 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 28/2007 (1281)


ZKDP - Nakład kontrolowany