Krótko po wolsku - Emeryci, wysiadka!

Krótko po wolsku - Emeryci, wysiadka!

W parlamencie włoskim debatują na temat limitu wieku dla polityków. Kto skończy 55 lat, nie będzie miał prawa kandydować na żadne stanowiska. Ponieważ Włosi nie mają monopolu na głupotę, pomysł taki może się pojawić wszędzie. Z jednej strony koncepcja dowartościowuje zawód polityka, zrównując go z profesjami najbardziej organizm wyniszczającymi, jak baletnice czy piloci bojowi, ale z drugiej? Polityka, jak mało który fach, wymaga doświadczenia, życiowej mądrości, a to  przychodzi z wiekiem. Nie bez powodu były te wszystkie rady starców czy izby refleksji. Wśród  polityków XX wieku pełno takich, którzy sukcesy święcili po siedemdziesiątce - pogromca komunizmu Ronald Reagan, współtwórca Zjednoczonej Europy Konrad Adenauer czy reformatorski papież Jan XXIII.
A młodzi? Niestety, największe awantury w historii wywoływali przeważnie ludzie młodzi: Aleksander Wielki ruszył na podbój świata, mając 22 lata, Mussolini wziął za mordę Włochy w wieku 39 lat. Co ciekawe, Adolf Hitler, który został kanclerzem, mając 44 lata, pytany, dlaczego tak mu się spieszy do wojny, stwierdził, że chce mieć podbój świata za sobą, kiedy on i duce są jeszcze stosunkowo młodzi. Bo potem pewnie już im się nie będzie chciało. A zatem, może ten limit wieku to jest jakiś pomysł na przewietrzenie strupieszałej Europy, a może tylko koncept na pozbycie się z polityki "Mortadeli" Prodiego i Silvio Berlusconiego. Tyle że oni odejdą, a obecne młode wilczki kiedyś też będą miały po 55 lat. Co wtedy? Zmieni się prawo?
Okładka tygodnika WPROST: 28/2007
Więcej możesz przeczytać w 28/2007 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 28/2007 (1281)


ZKDP - Nakład kontrolowany