Piekło Allaha

Piekło Allaha

Dodano:   /  Zmieniono: 4
Polscy żołnierze toczą regularną wojnę z terrorystami - pisze Agata Jabłońska z Bagdadu i Karbali.
 

Na gwarnej niegdyś ulicy prowadzącej od meczetu imama Abbasa do ratusza i głównej stacji karbalskiej policji - nazwanej ostatnio przez polskich żołnierzy Aleją Pierwszego Plutonu - nie ma dziś nikogo. Po wydarzeniach, które rozegrały się, gdy w Polsce obchodzono Wielki Tydzień, pozostały ściany osmalone od eksplozji i setki dziur po kulach. 40 m od zapór z worków z piaskiem, jakimi są otoczone ratusz i komisariat, stoją spalone wraki taksówki i autobusu - terroryści próbujący się wedrzeć do budynków wypełnili pojazdy materiałami wybuchowymi. - Posłaliśmy ich do piekła Allaha - mówi jeden z polskich żołnierzy.

Cud, że nie zginął nikt z naszych
W czasie sześciodniowych walk, według źródeł koalicyjnych, zginęło od 70 do 100 terrorystów. Władze szpitala w Karbali mówią o 300 ofiarach śmiertelnych, ale to też niezbyt pewna liczba - rodziny zabierały zwłoki bez informowania kogokolwiek. - To był Wielki Tydzień naprawdę przez wielkie "W". "W" jak wojna - podkreślają żołnierze, którzy walczyli w centrum Karbali. - Cud, że nie zginął nikt z naszych.
- Gdyby ratusz i posterunek policji przeszły w ręce terrorystów z Armii Mahdiego, oni z pewnością znaleźliby kolejne cele. Najpewniej byłyby to nasze bazy - mówi płk Tomasz Domański, dowódca drugiej grupy bojowej stacjonującej na obrzeżach Karbali w Camp Lima. Gen. Edward Gruszka, dowodzący brygadą w prowincjach Karbala i Babil (jego siedziba znajduje się w Camp Juliet, drugiej polskiej bazie w Karbali), uważa, że przejęcie ratusza przez ludzi Muktady al-Sadra wiązało się z jeszcze poważniejszym zagrożeniem: - Gdyby nasi żołnierze oddali ratusz, terroryści szybko zajęliby całą Karbalę, w tym dwa najświętsze meczety. Za pieniądze i drogocenne przedmioty, które zostawiają tam miliony pielgrzymów, kupiliby broń i opłacili najemników. Nie ma wątpliwości, że Karbala zostałaby zrabowana i doszczętnie zniszczona. Mogłyby zginąć setki niewinnych mieszkańców.
1. Pluton 1. Kompanii 18. Batalionu Desantowo-Szturmowego z Bielska Białej, który od trzech miesięcy stacjonuje w Al-Hilli, przyjechał do Karbali w niedzielę rano, dokładnie tydzień przed Wielkanocą i pięć dni przed muzułmańskim świętem Arbain. - W Camp Juliet mieliśmy być grupą szybkiego reagowania, bo podczas Ar-bain spodziewano się w Karbali milionów pielgrzymów - mówi por. Radosław Kląskała, dowódca tego plutonu.

Umowa z al-Sadrem
- Były sygnały zapowiadające zbliżające się niebezpieczeństwo - twierdzi mjr Adam Stępień z sekcji rozpoznania. - Najbardziej obawialiśmy się, że powtórzy się historia z Aszury, poprzedniego wielkiego święta szyickiego, z początku marca. Wówczas terroryści z Al-Kaidy podłożyli bomby w Bagdadzie i Karbali. Zginęło 300 osób.
- Żeby zapobiec podobnej tragedii, współpracowaliśmy z policją oraz lokalnymi przywódcami. Według umowy, jaką zawarliśmy z nimi na ich żądanie, to oni pilnują porządku w miejscach kultu - mówi gen. Gruszka. Jedną z osób, z którymi generał się spotkał, był szejk Mital al-Haslawi, związany z Muktadą al-Sadrem. Podobnie jak przed Aszurą sprawiał wrażenie człowieka przychylnego koalicji, który dołoży wszelkich starań, by Arbain przebiegał jak najspokojniej. Generał nie chce mówić, jakie wrażenie zrobił na nim Mital, ale inni oficerowie, którzy również rozmawiali z szejkiem, podkreślają: - To człowiek mściwy, bezwzględny, pazerny i ulegający nastrojom, a jednocześnie łasy na komplementy. Nie było wątpliwości, że nie można mu ufać. - Nie było też takiej potrzeby - twierdzi mjr Stępień. - Sadrowcy nigdy nie mieli na naszym terenie zbyt dużego poparcia. 70 proc. tutejszej ludności jest lojalne wobec ajatollaha Alego Sistaniego.
W niedzielę 4 kwietnia żołnierze z 1. plutonu pierwszy raz wyjechali z Camp Juliet późnym wieczorem. Przed godziną 22.00 poinformowano ich, że mają ewakuować z ratusza Amerykanów pracujących dla tymczasowej administracji (CPA). Wówczas zamieszki wybuchały już we wszystkich większych miastach szyickich. Kilka godzin wcześniej Muktada al-Sadr w płomiennej mowie z meczetu w Kufie wezwał do powstania i "sterroryzowania okupanta". Miała to być odpowiedź na zamknięcie przez CPA wydawanej przez niego gazety "Al-Hawza". Rebelię planowano od dawna - od kilku dni do szefów policji i oficerów korpusu cywilnego przychodziły grupy mężczyzn i stawiały ultimatum: "Albo przejdziesz na stronę Armii Mahdiego, albo zabijemy ciebie i twoją rodzinę".
- Do gen. Abbasa, szefa policji w Karbali, ktoś zadzwonił, grożąc, że go zabije. Kiedy zapytałem, dlaczego mi o tym opowiada, powiedział, że nie da się zastraszyć - dodaje gen. Gruszka. Mimo że sytuacja z godziny na godzinę stawała się coraz poważniejsza, Polakom mogło się wydawać, że w Karbali policja będzie po ich stronie.
- Po północy policjanci zadzwonili do mnie z ratusza. Błagali, żebyśmy przyszli im z pomocą, bo atakują ich ze wszystkich stron - opowiada generał. - Mogliśmy rozłożyć ręce, powiedzieć, że nic nie możemy zrobić. Zostalibyśmy na swoich stołkach, nikt nie wyciągałby wobec nas żadnych konsekwencji, a po miesiącu czy trzech przyszliby Amerykanie i zrobili porządek. Tylko że z jakiegoś powodu założyliśmy mundury, z jakiegoś powodu przyjechaliśmy do Iraku. Wiedziałem, że jeśli nie wyślę tam ludzi, policjanci zostaną wyrżnięci w pień. - Nasz pluton postawiono w stan gotowości tuż przed pierwszą w nocy - twierdzi por. Kląskała. - Dostaliśmy zadanie: nie dopuścić, by terroryści zajęli ratusz i komisariat, w którym znajduje się też więzienie. Przed wyjazdem dowódca brygady zapytał nas, czy znamy prawo użycia broni. Odpowiedzieliśmy, że znamy.
Dziesięć minut później por. Kląskała i jego 19 ludzi byli już przy bramie ratusza, gdzie powinien być pierwszy punkt kontrolny irackiej policji. Żołnierze natknęli się tylko na porzucony radiowóz. Chwilę później znaleźli się pod ostrzałem, który miał trwać sześć godzin.

Na pierwszej linii
Pierwsza, ośmioosobowa grupa żołnierzy zajęła stanowiska przy zaporach z workami z piaskiem, które rozstawiono w poprzek ulicy naprzeciw meczetu. To miała być pierwsza linia obrony. Zadaniem drugiej grupy było przedostanie się na dach ratusza. Trzecia grupa zajęła pozycje na budynku komisariatu przy tylnej bramie. Żołnierze mówią, że napastników było na pewno ponad stu. Ilu dokładnie? - Nie wiem, w nocy wszystkie koty są czarne - mówi jeden z żołnierzy. Inny dodaje: - Pewne jest, że strzelali ze wszystkich stron.
- Najważniejszym problemem, z jakim musieliśmy się uporać, nie byli terroryści, lecz policjanci celujący do nas z ratusza - mówi por. Kląskała. Było ich tam 30. - Oni po prostu strzelali do wszystkiego, co się rusza - opowiada chorąży Robert, dowodzący sześcioosobową grupą na dachu ratusza. - Kiedy do nich dotarliśmy, nie można się było z nimi porozumieć. Gdy znaleźliśmy jednego, który mówił trochę po angielsku, poprosiłem, żeby wszyscy przeszli na zewnętrzną krawędź budynku - twierdzi chorąży. - Wysłałem ich tam, bo bałem się, że postrzelą któregoś z naszych. Tłumaczyliśmy też, żeby najpierw celowali, później strzelali. - Nagle tuż nad głowami przeleciały nam dwa granaty RPG. Gdyby trafiły, byłoby po nas - podkreśla st. szer. Grzegorz. - W tym czasie więźniowie znajdujący się na dole zaczęli wariować, próbując się wydostać. Policjanci strzelali po suficie więzienia, żeby ich uspokoić, ale to niewiele dało - dodaje dowódca plutonu. - Uciszyli ich dopiero po wrzuceniu do cel gazu łzawiącego.
- Około trzeciej nad ranem zaczęła się do nas zbliżać rozpędzona taksówka. Kiedy nie zatrzymała się po seriach ostrzegawczych, strzeliliśmy do niej z samochodu pancernego BRDM - wspomina inny. - Taksówka stanęła w płomieniach, a kilka sekund później wybuchła. Gdy terroryści zorientowali się, że nie uda im się wedrzeć do ratusza od frontu, zaatakowali od tyłu. - Zostaliśmy zmuszeni do otwarcia ognia do ludzi, którzy próbowali zająć stanowiska za stojącym tam autobusem, za murem, w bramie... Wkrótce potem por. Kląskała zgłosił przez radio do bazy, że pluton zużył 70 proc. amunicji. - Dowieźli nam ją o czwartej. Gdyby przyjechali kilka minut później, bylibyśmy bezbronni.
- Kolejny problem pojawił się o 4.30, gdy pod ratusz próbowała podjechać karetka - dodaje st. plut. Krzysztof. - Nikt jej nie wzywał, a jednocześnie każdy pamiętał, że to właśnie z karetki trzy dni wcześniej ostrzelano Bułgarów. Posłaliśmy w jej stronę serię ostrzegawczą. Krążyła jeszcze ulicami w okolicach ratusza, a po pewnym czasie zniknęła.
Przez kolejne cztery dni i noce dwa polskie plutony oraz jeden bułgarski broniły dostępu do ratusza. - Wtorek był dniem krytycznym - opowiada gen. Gruszka. - Terroryści zaczęli atakować coraz skuteczniej, policja była w rozsypce, a dowódca korpusu obrony cywilnej i jego oficerowie poinformowali, że odchodzą. Wcześniej w zasadzce rannych zostało trzech Polaków, trzech Bułgarów i Amerykanin - żołnierze wjechali w ulicę, gdzie ich trzy razy ostrzelano. Z zewnątrz dochodziły sygnały, że Ukraińcy oddali Al-Kut, a Hiszpanie Nadżaf. Na pomoc raczej nie mogliśmy liczyć. Jednocześnie zdawaliśmy sobie sprawę, że jeśli oddamy sadrowcom ratusz, nasza baza będzie następnym miejscem, do którego przyjdą...

Rebelia za irańskie pieniądze
Sytuacja uspokoiła się dopiero po rozpoczęciu święta Arbain. - Wówczas większość terrorystów i ludzi al-Sadra wyjechała do Nadżafu i Iranu - uważa mjr Adam Stępień. Według niego, sadrowcy, którzy atakowali ratusz, to byli "przyjezdni". - Było ich 300. Dołączyła do nich sfrustrowana, źle wykształcona młodzież w wieku 18-20 lat. Wyciągnąć ją na ulice było tak łatwo jak u nas chuliganów po meczu - opowiada Stępień.
Zdaniem naszego wywiadu, pieniądze na powstanie al-Sadra przysłał z Iranu ajatollah al-Haeri. W rejon Karbali trafiły za pośrednictwem szejka Mitala. Gdy wokół ratusza trwała bitwa, szejk zagrzewał bojowników do walki. Gdzie jest teraz, nie wiadomo, choć oficerowie twierdzą, że najpewniej ze sporą gotówką wyjechał z Iraku. Część pieniędzy na powstanie wyłożyli też lokalni szejkowie, których podejrzewa się m.in. o handel narkotykami i bronią. - Za ataki na wojska koalicji płaci pięciu, może sześciu szejków - podkreśla mjr Stępień. - Ci ludzie mają spore doświadczenie w myleniu przeciwnika, robili to przez ostatnich 30 lat z saddamowską bezpieką.
Od drugiego dnia walk sadrowców w Karbali wspierało kilkunastu terrorystów z Iranu, Syrii i Jordanii, którzy szkolili ich w dzień, a w nocy szli z nimi do walki. - Wiemy również, że dowódcy z Armii Mahdiego jeździli w okolice Ar-Ramadi i Bagdadu, gdzie prawdopodobnie kontaktowali się z Al-Kaidą - mówi mjr Stępień.
Jedno jest dziś pewne - misja polskich żołnierzy w Iraku, nazywana dotychczas stabilizacyjną, zamieniła się w otwartą wojnę z terrorystami. Po wyjeździe Hiszpanów nasi będą musieli się dwoić i troić. I coraz częściej narażać życie. Za 7 dolarów dodatku wojennego dziennie.

Agata Jabłońska
Więcej możesz przeczytać w 18/2004 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 4
  • mrok26@p.pl   IP
    No tak bilesk zawsze dobrze dachy sprząta panie porucniku, Karbala to nie tylko sitycho to kilka jeszcze innch miejsc gdze nasi walczyli ale to inny temat a sity chol czy jak to sie pisze to epizot początku i w pierszom noc tagże 17 tam był a dokładnie niech mi pan powie ilu nas tych którzy tam byli dzałali pacuje jeszcze w armi wyżuciliśnie nas na bruk niczym wyzymane szmaty. Bo kucicie sie o madale, a nas żołnezy od szeregowego do poficera macie głemboko w du... i pamientam dokładnie odzały ichłopaków z ramsztaj, z bugari i chłpaków z bielska pomimociskani im w łep pierduł o elicie znajdowali sie tam ludze ilu jeszcze ich z tamtych dni pracuje co ja wie ilu, w dostaliscie gwiazdki a my wymówienia aby nic nie wyszło najaw ;];] pozdrawim ciepło kurczak
    • L.B   IP
      Super reportaż pani Agato podziwiam panią ze potrafiła pani do nas przyjechać w przebraniu araabskiej kobiety gratuluje odwagi.Pozdrawiam

      Spis treści tygodnika Wprost nr 18/2004 (1118)

      • Piękna ohyda 2 maj 2004, 1:00 Wszystko zmierza do zagłady. Nic nie ma sensu: można się tylko zabić, naćpać albo upić. 3
      • Wprost od czytelników 2 maj 2004, 1:00 Listy czytelników 3
      • Skaner 2 maj 2004, 1:00 I po Kaczmarku Koniec kariery politycznej Wiesława Kaczmarka? Socjaldemokracja Polska nie chce go u siebie, a z SLD były minister skłócił się chyba nieodwołalnie. - Musimy dbać o wizerunek uczciwej partii lewicy. Do nas Kaczmarek... 6
      • Sawka 2 maj 2004, 1:00 7
      • Dossier 2 maj 2004, 1:00 MAREK BOROWSKI lider Socjaldemokracji Polskiej Próby luzactwa wychodzą mi jak uśmiech Balcerowiczowi "Życie Warszawy" ANDRZEJ BARCIKOWSKI szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Nie słucham plotek, dlatego że to jest... 7
      • Kadry 2 maj 2004, 1:00 9
      • Playback 2 maj 2004, 1:00 13
      • Kwartet Efzotyczny "Utopia" 2 maj 2004, 1:00 Felieton Marka Majewskiego 13
      • Poczta 2 maj 2004, 1:00 Eutanazizm Przeciwnicy ustawy o eutanazji, podobnie jak przeciwnicy ustawy o legalizacji aborcji, zawsze będą się posługiwać przykładami nadużywania ustawy ("Eutanazizm", nr 13). Jak świat światem wszelkie prawa regulujące... 13
      • Z życia koalicji 2 maj 2004, 1:00 SDPL szarżuje! Borówki chcą rozwiązania Sejmu i dlatego mówią Belce "nie". Biorąc pod uwagę, że w ostatnim sondażu mają 4 proc., to bardzo szlachetne z ich strony. Widać również doszli do wniosku, że... 14
      • Z życia opozycji 2 maj 2004, 1:00 Ludwik Dorn (PiS) na chwilę zapomniał o rozejmie z Platformą Obywatelską i przejechał się po prześladowanym przez tajne służby Janie Rokicie. Przypomniał, że dawno, dawno temu to Rokita napuszczał na opozycję UOP. Ofiara tego... 15
      • Fotoplastykon 2 maj 2004, 1:00 Henryk Sawka www.przyssawka.pl 16
      • Europospolita 2 maj 2004, 1:00 Nie wchodzimy do UE ani z poczuciem wielkiego historycznego zwycięstwa, ani historycznej klęski 18
      • Eurostrachy na Lachy 2 maj 2004, 1:00 Po 1 maja szokiem będzie to, że nie będzie żadnego szoku 20
      • Służba Niebezpieczeństwa 2 maj 2004, 1:00 Polskie służby specjalne tracą zaufanie sojuszników 26
      • Pożegnanie z platformą 2 maj 2004, 1:00 Platforma Obywatelska zaczęła tracić, gdy przestała być partią ciężko pracujących ludzi sukcesu 28
      • Skok stulecia 2 maj 2004, 1:00 Kto ukradł 200 mln dolarów przekazanych "Solidarności" przez CIA? 30
      • Nałęcz - Siła precedensu 2 maj 2004, 1:00 Konstytucji nie można naruszać nawet na 5 minut, bo grozi to ustrojowym nieszczęściem 34
      • Giełda 2 maj 2004, 1:00 HossaŚwiat First Abramowicz Najbogatszym mieszkańcem Wielkiej Brytanii jest... Rosjanin - wynika z listy opublikowanej przez "Sunday Times". Roman Abramowicz, współwłaściciel koncernu naftowego Sibnieft, został wyceniony... 36
      • Najdroższe leki - tylko w Polsce! 2 maj 2004, 1:00 Powstał polski bermudzki trójkąt farmaceutyczny, w którym giną pieniądze pacjentów. Jego granice - przy bierności urzędników państwowych - wyznaczają interesy wielkich koncernów, lekarzy i aptekarzy. Efekt? Polacy płacą za leki na receptę półtora razy więcej niż Włosi, Grecy,... 38
      • Market z marzeniami 2 maj 2004, 1:00 "Wprost" przedstawia 200 najbardziej cenionych marek w Polsce 44
      • Gdy wygrywa gorszy 2 maj 2004, 1:00 Ochrona konsumentów i kształtowanie polityki antymonopolowej są w Polsce zajęciami tyleż fascynującymi, co żmudnymi. 52
      • Załatwione odmownie - Muzeum głupoty europejskiej 2 maj 2004, 1:00 Eurosklerotyczni socjaliści chcieliby stworzyć Dolinę Krzemową za państwowe pieniądze. Pogratulować wiary i nadziei! 54
      • Supersam 2 maj 2004, 1:00 Pecetowe biuro Medialne informacje o komputerach ograniczają się przeważnie do oceny szybkości ich procesora, wydajności karty graficznej czy pojemności twardego dysku. Rzadko podawana jest informacja, dla kogo przeznaczony jest dany sprzęt... 56
      • Polowanie na mężczyzn 2 maj 2004, 1:00 Mężczyźni są równie często jak kobiety molestowani seksualnie. 58
      • Café pod gwiazdą 2 maj 2004, 1:00 restauracjami celebrities jest tak jak z teatrami: do sukcesu potrzebne są gwiazdy, dobra reżyseria i efekty specjalne 62
      • Venus w Warszawie 2 maj 2004, 1:00 Polski tenis odbija się od dna 64
      • Makłowicz do Bikonta, Bikont do Makłowicza - Orient na ruszcie 2 maj 2004, 1:00 Piotrusiu! TY wystawiałeś swe dostojne oblicze na pierwsze powiewy wiosny, przechadzałeś się godnie uliczkami Kazimierza i - jak Cię znam - kombinowałeś, co by tu jeszcze wymyślić z ryby maślanej, fenomenalnego butterfisha, przeboju ostatnich miesięcy, a mnie w tym czasie... 67
      • Wyekranowani 2 maj 2004, 1:00 Nie wiem, czy zgodzą się Państwo ze mną, ale mam wrażenie, że ostatnio telewizja zrobiła się nudna. I to nie żadna konkretna telewizja, ale wszystkie kanały razem wzięte. Bez względu na stopień ich ukomercyjnienia wszędzie mamy to... 68
      • Teologia Zagłady 2 maj 2004, 1:00 W czasie Holocaustu Bóg był w sercach sprawiedliwych wśród narodów świata 70
      • Know-how 2 maj 2004, 1:00 Wąskie gardło inteligencji Umiejętność zapamiętywania szczegółów wzrokowych stanowi "wąskie gardło" ludzkiej inteligencji - twierdzą badacze z Uniwersytetu Stanu Oregon oraz z Vanderbilt University w Nashville.... 74
      • Ucieczka mózgów za ocean 2 maj 2004, 1:00 Sowiecki system centralnego sterowania rządzi europejską nauką 76
      • Ja, czyli ten lepszy 2 maj 2004, 1:00 Możemy się przeobrazić w każdym wieku Joschka Fischer, niemiecki minister spraw zagranicznych, wyrzekł się wojującego anarchizmu, by się stać szanowanym politykiem. Arnold Schwarzenegger z kulturysty i aktora znanego z przygód erotycznych przeistoczył się w statecznego... 80
      • Bez granic 2 maj 2004, 1:00 Ulubieni terroryści W arabskiej telewizji satelitarnej Al-Manar (należącej do Hezbollahu) pojawił się bardzo specyficzny teleturniej. Uczestnicy quizu "Misja" walczą, przemieszczając się na wirtualnej mapie w kierunku Jerozolimy.... 82
      • Piekło Allaha 2 maj 2004, 1:00 Polscy żołnierze toczą regularną wojnę z terrorystami - pisze Agata Jabłońska z Bagdadu i Karbali. 84
      • Bomba w głowie 2 maj 2004, 1:00 Co piąty powracający z Iraku polski żołnierz wymaga pomocy psychologa 88
      • Więzień bez sumienia 2 maj 2004, 1:00 Przypadek Mordechaja Vanunu, czyli fałszywego dalajlamy i biskupa Tutu w jednej osobie 89
      • NATOnalizacja 2 maj 2004, 1:00 Rumunia przejmie w Pakcie Północnoatlantyckim część funkcji Turcji, a Bułgaria będzie Grecją bis 92
      • Zwrotnicowy Blair 2 maj 2004, 1:00 Już dziewięć krajów chce, by to referenda rozstrzygały o przyjęciu konstytucji europejskiej 94
      • Holenderskie getta 2 maj 2004, 1:00 Nie można traktować imigrantów jak niemowlęta Duża przestępczość wśród Marokańczyków wynika z ich kultury i profilu genetycznego - oznajmił niedawno Joost Eerdmans z populistycznej Listy Pima Fortuyna. 96
      • Menu 2 maj 2004, 1:00 Książka / DVD Blondynka z tapirem Przemierzyła Amazonię per pedes, na czworakach i w czółnie. Jadła zupę z małpy, gryzły ją isangi (wredne kleszcze), a w dżungli próbował ją uwieść tapir. Tego wszystkiego, a nawet... 98
      • Francuska choroba 2 maj 2004, 1:00 Jeśli chcemy zabić polskie kino, dotujmy je z budżetu - jak we Francji 100
      • Aria dla Moniuszki 2 maj 2004, 1:00 Opera Narodowa podbiła Londyn - szkoda, że tylko na kilka dni 104
      • Płyty Kuby Wojewódzkiego 2 maj 2004, 1:00 Recenzje płyt 105
      • Ślady pamięci 2 maj 2004, 1:00 Warszawski Międzynarodowy Festiwal Filmowy Żydowskie Motywy 106
      • DVD Kamila Śmiałkowskiego 2 maj 2004, 1:00 Recenzje filmów 107
      • Sława i chała 2 maj 2004, 1:00 Recenzje książek,teatralne 108
      • Rockman wiecznie pracujący 2 maj 2004, 1:00 Hodowlą łososi i kotów rzadkich ras zajmuje się poza graniem lider Jethro Tull 109
      • Z grzędy zrzędy - Słodki grzech pychy 2 maj 2004, 1:00 Przez cały lany poniedziałek modliliśmy się w kościołach za Katolicki Uniwersytet Lubelski i składaliśmy się na tacę dlań. A jeszcze tego samego dnia dowiedzieliśmy się z katolickiego dziennika, że w katolickim tygodniku katolicka... 110
      • Eurorgan Ludu 2 maj 2004, 1:00 Nr 18 (83) Rok wyd. 3 WARSZAWA, poniedziałek 26 kwietnia 2004 r. Cena + VAT + ZUS + akcyza Oda do radości propozycja nowej wersji Oda do radości aktualny hymn Unii Europejskiej Oda do radości wersja hiphopowa Słowa: pełnomocnicy UE ds. nowej... 112
      • Wielkie wiązania 2 maj 2004, 1:00 Jakie są powiązania między Millerem a autostradami w Polsce? Odpowiedź: spore. Jedno i drugie szybko się kończy 114