Peryskop

Peryskop

Dodano:   /  Zmieniono: 
  • Piłsudski przewraca się w grobie
    Wieś Zułów (po litewsku Zalavas) oddalona jest pół godziny jazdy samochodem od Wilna. Do dawnego majątku Piłsudskich, a raczej resztki tego, co po nim zostało, wiedzie błotnista droga. Natalia Bogdanowa mieszka na parterze. Trudno to nazwać pokojem, ledwie mieszczą się tu dwa barłogi. Na ścianach wielkie plamy pleśni, stęchlizna... - A owszem, przyjeżdżają, autobusami nawet, oglądają nas jak jakie dziwolągi, zdjęcia robią - Natalia Bogdanowa nie ma ochoty na rozmowę. - Ja też jestem Polakiem - podkreśla Zenon Siemaszko, sąsiad Bogdanowej. - Tu w okolicy prawie sami Polacy. Jak w naszym domu. Moja babka służyła u Piłsudskich w kuchni. Za dobrą pracę zegar od marszałka dostała.
    Majątek Piłsudskich, największy na tym terenie, leżał niecały kilometr od wsi. "Liczył 11 tys. ha ziemi, lasów i łąk. Do dworu wiodła murowana brama z herbami Ogińskich, wcześniejszych jego właścicieli. Za dworskim murem stały zabudowania gospodarcze: warsztat stolarski, stajnie i wozownie, gorzelnia, spichlerz. Na wzniesieniu w zakolu Mery i starych drzew wznosił się XVIII-wieczny modrzewiowy dwór na kamiennej podmurówce, z oszklonym gankiem" - napisał Grzegorz Rączkowski w "Smaku kresów". Tu 5 grudnia 1867 r. urodził się Józef Piłsudski. Gdy był kilkunastoletnim chłopcem, główny budynek dworu strawił pożar. Ocalały jedynie zabudowania dla służby i gospodarcze. Piłsudscy przenieśli się do Wilna, a majątek rozparcelowalno. Marszałek gościł w Zułowie jeszcze dwa razy, w roku 1919 i 1927. Jak odnotowali kronikarze, miał wtedy rzec do dawnego służącego: "W rodzonej stronie to i wiatr pachnie".
    W 1934 r. legioniści Piłsudskiego postanowili odkupić rodzinną posiadłości marszałka i przywrócić jej dawny wygląd. Po roku odnowiono drewnianą oficynę, a w piekarni, gdzie w 1881 r. Piłsudscy mieszkali po pożarze, stworzono muzeum.
    - Ale jak Polska odeszła, Ruscy zrobili tu sowchoz - mówi Siemaszko. - Po alejkach zostały piaszczyste wertepy, a z odrestaurowanych zabudowań ocalała jedynie drewniana oficyna i murowana wędzarnia. Stoi też dąb Piłsudskiego, podpiłowany czyjąś ręką. Szlag trafia, gdy na to spojrzeć. Myślę, że marszałek przewraca się dziś w grobie.
    Piotr Cywiński
    Wilno
  • Wschodnia sztuka walki
    Polacy wybierający się do Kaliningradu powinni zachować daleko idącą ostrożność i szczególny rodzaj odporności psychicznej. Powód - "zaczystka", nowy rodzaj sztuki walki, tym razem z dealerami narkotykowymi. W ramach "zaczystki" OMON (specjalne oddziały rosyjskiej milicji) zgarnia wszystkich, którzy pojawią się w okolicy, według zasady: "zobaczymy, czy coś znajdziemy i czy się przyznają". Czasem w obławę wpada nawet kilkaset osób, co dobrze wpływa na milicyjne statystyki. Nikomu nie wadzi, że 99 proc. złapanych jest niewinnych.
    Ofiarą "zaczystki" padł ostatnio polski dyplomata chroniony immunitetem. W nocy z czwartku na piątek OMON na przedmieściach Kaliningradu prowadził operację przeciwko dealerom narkotykowym. Polak, jadąc miejską obwodnicą, znalazł się w centrum wydarzeń. Jego samochód zatrzymali funkcjonariusze OMON, siłą wyciągnęli go z auta i rzucili twarzą na asfalt, tłukąc okulary. - Kaliningradzki konsulat powiadomił o całym zajściu Warszawę i trwa badanie okoliczności - mówi Jarosław Drozd z departamentu informacji MSZ.
    (SG)
  • Wagner nam dziękuje
    "Nie psuje panu humoru, że prasa wie więcej o współpracownikach rządu niż ich pracodawca?" - pyta Marka Wagnera, szefa kancelarii premiera - po serii dymisji za łączenie funkcji rządowych ze stanowiskami w innych firmach - jak zwykle ostra i bezkompromisowa "Trybuna".
    "Nie psuje - twardo odpowiada Wagner. Dziękuję za pomoc prasie, nie będzie już potrzebna".
    Wiemy, skąd ta pewność ministra. Rząd wpadł na genialny w swej prostocie pomysł wysłania funkcjonariuszy służb specjalnych do miejsc, z których dziennikarze czerpią wiedzę o powiązaniach jego współpracowników, czyli do powszechnie dostępnych rejestrów sądowych. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, pracownicy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego na polecenie swojego szefa Andrzeja Barcikowskiego sprawdzają w Centralnej Informacji Krajowego Rejestru Sądowego, czy wysocy rangą urzędnicy państwowi nie naruszyli ustawy antykorupcyjnej. Dzięki temu praca ABW na pewno będzie się toczyć bardziej wartko niż dziennikarskie śledztwa.
    (JP)
  • Hołd dla Sendlerowej
    Irena Sendlerowa, która w czasie wojny uratowała 2,5 tys. Żydów (pisaliśmy o niej w artykule "Dzieci Sendlerowej", nr 7), została uhonorowana Nagrodą im. Jana Karskiego. Kapituła wybrała Sendlerową na wniosek stowarzyszenia Dzieci Holocaustu. Sendlerowa i jej łączniczki wchodziły do getta przebrane za pielęgniarki (Niemcy pozwalali tam działać polskim sanitariuszkom w obawie przez rozprzestrzenieniem się epidemii tyfusu). Gdy okupanci postanowili zlikwidować getto, Polka szukała różnych sposobów, aby wyprowadzić stamtąd dzieci. Podawano im środki nasenne i wywożono w workach jako ofiary tyfusu, przemycano w kubłach na śmieci lub przez piwnice domów stojących po obu stronach muru. Po aryjskiej stronie Sendlerowa znajdowała dla dzieci miejsca w polskich rodzinach, klasztorach i sierocińcach.
  • Clinton - lek na paraliż
    Arnold Schwarzenegger i małżeństwo Clintonów staną jesienią do walki o panowanie nad Kalifornią. Obecny gubernator, demokrata Gray Davies, skompromitował się, doprowadzając finanse tego stanu do ruiny, a zdesperowani ros-nącymi podatkami mieszkańcy zebrali odpowiednią liczbę podpisów pod wnios-kiem o jego odwołanie. Do natarcia ruszyło ponad 500 kandydatów, w tym słynny Arnold, zwany Conanem Republikaninem, oraz wydawca "Hustlera" Larry Flint. Ten ostatni wsławił się bon motem: "Ja jestem sparaliżowany od pasa w dół, a Davies od szyi w górę!".
    Demokraci uznali, że nie mogą sobie pozwolić na utratę stanu tradycyjnie głosującego na ich partię i wysłali na zachodnie wybrzeże swoją tajną broń - małżeństwo Clintonów. Bill regularnie doradza obecnemu gubernatorowi, a Hillary ma go wesprzeć w kampanii.
    (wak)
  • Madeleine Albright wspomina
    Czy pamiętniki Madeleine Albright z czasów, gdy była sekretarzem stanu USA, staną się bestsellerem? Taką nadzieję ma wydawnictwo Miramax - za książkę "Pani sekretarz stanu: wspomnienia" zapłaciło już zaliczkę w wysokości miliona dolarów. Albright przedstawia w niej światowych przywódców i polityków, z którymi ściśle współpracowała jako szefowa amerykańskiej dyplomacji. Książka ukaże się 16 września, a jej fragmenty mają zostać opublikowane w najbliższym numerze miesięcznika "Vanity Fair".
  • Pióro Polonii
    Pozłacane pióro Waterman (z wygrawerowanym logo prezydencji greckiej), którym Włodzimierz Cimoszewicz, minister spraw zagranicznych, podpisał w Atenach traktat europejski, zostanie sprzedane na aukcji organizowanej przez MSZ. Dochód z aukcji będzie przeznaczony na zakup pomocy naukowych - zwłaszcza podręczników - dla dzieci uczęszczających do polskich szkół na Wschodzie. Aukcja rozpocznie się 24 sierpnia w I programie Polskiego Radia, a jej finał odbędzie się 30 sierpnia.


Zdjęcia: M. Macierzyński/Reporter, K. Mikuła, Reuters/Forum
Więcej możesz przeczytać w 33/2003 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 33/2003 (1081)