Poczta

Poczta

Towarzystwo mafia
Po pięciu latach bycia bohaterem niektórych publikacji prasowych wyczerpała się moja cierpliwość. Nie mam ochoty być dalej pokorną ofiarą tzw. przecieku kontrolowanego. Po artykule "Towarzystwo mafia" (nr 28) poleciłem kancelarii prawnej zawiadomienie prokuratury o prowokacyjnym ujawnieniu materiałów z tajnego śledztwa. Dementuję informację, iż miałem być awansowany na wyższe stanowisko, kiedy ministrem spraw wewnętrznych był Janusz Tomaszewski. Miałem zostać przeniesiony na równorzędne stanowisko. Nigdy także nie znaleziono w moim domu ani w innym miejscu, którego jestem właścicielem, żadnych narkotyków. Nie było też dokonywanych w tym celu żadnych przeszukań.
Wplątywanie mnie w sprawę zabójstwa generała Papały i publikowanie na ten temat informacji w prasie ma wymiar polityczny albo kryminalny. W tym drugim wypadku celem tych, którzy mnie oczerniają, byłoby wskazanie fałszywego tropu dla toczącego się śledztwa.
WOJCIECH D.

Komórkowy oligopol?
Nie zgadzam się z opinią Macieja Rogalskiego (Era GSM) wyrażoną we "Wprost" ("Giełda", nr 25), że nie ma oligopolu w telefonii komórkowej w Polsce. Otóż istnieje oligopol operatorów. Mamy rynek, na którym jest trzech operatorów i miliony nabywców. Działania jednego operatora są z reguły naśladowane przez pozostałych, gdyż każdy dokładnie zna oferty konkurencji (vide bardzo podobne oferty promocyjne itp.). Oligopol operatorów ogranicza zasadę uczciwej konkurencji m.in. poprzez ograniczenie możliwości wejścia na rynek nowych operatorów.
JAROSŁAW TYLUTKI

Z życia koalicji
Wrubryce "Z życia koalicji" (nr 32) opisaliśmy historyjkę, której główną bohaterką była Małgorzata Ostrowska. Pisaliśmy o niej jako o wiceministrze skarbu. Tymczasem Pani Małgorzata wiceministrem już nie jest. Za tę pomyłkę ją przepraszamy i życzymy, by jej kariera ministerialna jeszcze kiedyś rozkwitła. Poza nieprawdziwą tytulaturą cały opis biesiadki w restauracji Dom Polski jest jak najbardziej autentyczny. Umknęło nam jeszcze to, że brał w niej udział minister skarbu (jak najbardziej aktualny) Piotr Czyżewski.
Mazurek & Zalewski

SexAtak
Jestem gejem, ale nie popieram parad, o których piszą autorzy artykułu "SexAtak" (nr 28). I nie ja jeden. Wśród homoseksualistów jest wielu przeciwników takich obscenicznych zachowań. Jest tak jak w wypadku heteroseksualistów. Oni też wykazują czasem pociąg do perwersji, niektórych z nich też nie zaspokaja jeden partner/partnerka (wystarczy spojrzeć, ile jest domów publicznych dla ludzi o "normalnej" orientacji i jaką mają listę ofert). Tylko pewna część heteroseksualistów popiera tego rodzaju rzeczy. Tak samo jest u gejów.
Znam wiele par homoseksualnych i większość z nich to kochający się ludzie, uczciwie pracujący i zamykający swoją prywatność w domach. Mam nadzieję, że jeśli kiedyś dziennikarze "Wprost" poruszą jeszcze ten temat, w artykule pojawi się wzmianka, że nie wszyscy homoseksualiści są tacy, jak ci opisywani w "SexAtaku".
NAZWISKO ZNANE REDAKCJI

Bon na socjalizm
Zdużym zainteresowaniem przeczytałem artykuł "Bon na socjalizm" (nr 18). Ja i moi koledzy z biur podróży w Opolu w pełni zgadzamy się z jego treścią, poza stwierdzeniem, że pomysłodawcą wprowadzenia bonów jest lobby turystyczne.
Niestety, nie ma lobby turystycznego, nie ma też jednego interesu branży turystycznej, a jest rozwijająca się "państwowa administracja" turystyczna i to zapewne ona jest tym pomysłodawcą. Biura turystyczne jako jedne z pierwszych w okresie transformacji stanęły do walki konkurencyjnej. Bez najmniejszej pomocy władz państwowych (a raczej wbrew jej intencjom - chodzi np. o zróżnicowanie wysokości podatku VAT dla podmiotów krajowych i zagranicznych) udało nam się przetrwać.
Wydawało się, że transformacja poszła tak daleko, że naszej branży już niewiele może zaszkodzić. Tak jednak nie jest. Zaskakująca nowelizacja ustawy o funduszu socjalnym (12 grudnia 2002 r. w Opolu przedstawiciele prawie 80 biur podróży z całej Polski podpisali się pod apelem do posłów, senatorów i innych władz państwowych, nawołującym do nowelizacji tej kuriozalnej poprawki) i pomysł wprowadzenia bonów wakacyjnych mogą spowodować, że dalszych eksperymentów zmierzających do zwiększenia zatrudnienia (ale chyba tylko w administracji państwowej) możemy nie przetrzymać.
CZESŁAW CHOROŚ
Almatur Opole

Porażeni prądem
Wnotce "Porażeni prądem" (Peryskop, nr 29) pojawiła się informacja, iż spadkobiercy właścicieli Zjednoczonych Browarów Warszawskich Haberbusch & Schiele przygotowują pozew o unieważnienie decyzji o prywatyzacji Stoenu. Na razie jednak taka możliwość jest rozważana, a ewentualna decyzja o wystąpieniu na drogę sądową zostanie podjęta przez zarząd spółki dopiero po zapoznaniu się z wynikami kontroli NIK.
REDAKCJA

Wakacje z kantem
Miło mi było się dowiedzieć z artykułu "Wakacje z kantem" (nr 31), że Neckermann jest tak znakomitym biurem turystycznym. Niestety, moje doświadczenia są inne. 25 maja 2003 r. wyjechałam na Rodos. Podróż tego dnia była bardzo trudna, trzy razy przesiadaliśmy się na Okęciu z samolotu do samolotu (usterki?), tak więc na miejscu zamiast o godzinie 15.30 byliśmy o 23.30. W recepcji poinformowano nas, że restauracja jest zamknięta, ale możemy sobie pójść na posiłek do nocnego klubu - na własny koszt, mimo że mieliśmy opłacone z góry wyżywienie. Następnego dnia rano przy wejściu do restauracji przewróciłam się, uderzając kolanem o kant słupa, złamałam je i oderwałam torebkę stawową. Wylew pod skórą sięgał prawie stawu skokowego. O godzinie 9.00 tego samego dnia poprosiłam o pomoc naszą pilotkę. Prośbę ponawiałam przez cały tydzień, aż do dnia wyjazdu. Jedyną radą pilotki było polecenie, żeby wziąć na własny koszt taksówkę i znaleźć jakiś szpital na Rodos, ale ona nie wie gdzie(!). Po powrocie do Polski natychmiast udałam się do szpitala. Od razu zapakowano mi nogę w gips. Teraz czeka mnie wielomiesięczne leczenie, które nie byłoby konieczne, gdyby udzielono mi pomocy natychmiast po wypadku. Wyjaśniam, że biuro podróży pobrało przed wyjazdem wysoką opłatę za pełne ubezpieczenie i ewentualną pomoc lekarską.
MARIA DOBRZAŃSKA-LESZCZYŃSKA
Warszawa
Okładka tygodnika WPROST: 33/2003
Więcej możesz przeczytać w 33/2003 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 33/2003 (1081)


ZKDP - Nakład kontrolowany