Z życia opozycji

Z życia opozycji

  • Wybuchły chłopskie ruchawki. Stawką najnowszej jest funkcja prezesa PSL. Wewnątrzpeeselowska (uch, co za słowo!) opozycja od Sasa do lasa, czyli od Podkańskiego (a nawet dwóch Podkańskich: Zdzisława i Lesława) do Pawlaka, żąda głowy Kalinowskiego. Jak zwykle w opozycji do każdego prezesa pozostaje też Janusz Piechociński. A to przesądza sprawę - Kalinowski się utrzyma.
  • Ruchawkę - w postaci listu do Kalinowskiego - wykrył Jarosław Gajewski z "Rzeczpospolitej". - Jak pan śmie swoimi brudnymi buciorami wchodzić w wewnętrzne sprawy naszej partii! - wściekł się za to na niego rebeliant Dobrosz. I tu przesadził. Bo Gajewskiego znamy, swoje wady ma, ale buty ma czyste.
  • Swoją drogą, cała ta ruchawka świadczy o tym, że PSL zdradziło wieś i całkiem się od niej odkleiło. Tak. Czy państwo sobie wyobrażają, że normalnemu chłopu w środku żniw w głowie byłyby jakieś ruchawki?! Już by mu żona dała. Hańba!
  • Wsi za to nie zdradziła Samoobrona, a nawet robi jej coraz więcej. Ostatnio jej liderzy - w przerwach między kolejnymi procesami, na które się nie stawiają - ogłosili powstanie CIA. Centrum Informacji Aferalnej będzie zbierać od narodu wiadomości o przekrętach. Weryfikacją tychże doniesień, jak ogłosił najsłynniejszy polski Mulat, mają się zająć tajni agenci CIA, "fachowcy najwyższej klasy". A to ciekawe, bo nas nie poprosili.
  • Poznaliśmy za to intelektualne zaplecze Samoobrony. W jego skład wchodzą smakosze chleba z niejednego pieca - Janusz Maksymiuk (kółka rolnicze, PSL, SLD), Ryszard Czarnecki (ZChN), spec od kultu Wodza Kazimierz Zdunowski oraz profesor Bogdan Michalski z Uniwersytetu Warszawskiego. Tego ostatniego cały Instytut Dziennikarstwa znał dotychczas głównie z zamiłowania do pięknych a młodych niewiast, ale w sumie... Przecież Beger czy Łyżwińska też są niczego sobie.
  • Jan Maria Władysław Rokita spędza wakacje w Egipcie. Właściwie to żadna informacja, bo zdziwiłoby nas, gdyby uprawiał sporty ekstremalne w Peru, a nie to, że wyleguje się na plaży. Zastanawia nas tylko, co sobie przywiezie z urlopu. Może kolejne imię? Ahmed by mu pasowało.
  • Arystokracja pcha się na salony. Do Sejmu wkroczy niebawem nowa posłanka Samoobrony Maria Wiśniowiecka. Nazwisko wręcz królewskie. PAP spytała ją, czym chciałaby się zająć. Oto odpowiedź: "Żeby coś dalej prowadzić, jakieś... socjalne, żeby ludziom właśnie pomóc". I na kogóż tu liczyć, jeśli nawet magnateria bełkocze!
  • Przełom w polskim sądownictwie! Danuta Hojarska (Samoobrona) nie tylko stawiła się na rozprawę przeciwko niej, ale oznajmiła także, że "rozumie stawiane jej zarzuty". Łał! To dopiero nowość jakaś!
  • Partia ludzi o czystych Wujcach, czyli Unia W., zażądała, by do dymisji podał się minister spraw wewnętrznych Krzysztof Janik. A to dlatego, że "utracił wiarygodność" - uzasadniła wiarygodna jak frank szwajcarski Unia Wolności. Za patologię i kompromitację krytykowali Janika w Krakowie Władysław Frasyniuk i były wiceminister spraw wewnętrznych Krzysztof Kozłowski. No jeśli chodzi o patologie i kompromitacje, to ten ostatni jest fachowcem nie lada.
  • Dawno nie widziany Antoni Macierewicz, używający też pseudonimu Ruch Katolicko-Narodowy, przeżywa chwile sławy jako przechodni szef Komisji ds. Służb Specjalnych. Ostatnio żalił się dziennikarzom, że nie chciał się z nim spotkać Leszek Miller, który zamiast rendez-vous z Macierewiczem wybrał urlop. Między nami mówiąc, panie Antoni, to jedyna sprawa, w której Millera popiera 40 milionów Polaków.
  • Zadzwonił do nas pewien poseł, o którym ostatnio pisaliśmy dobrze. - Panowie, proszę was, ja mam przez was kłopoty w partii! - żalił się i błagał, by już go więcej nie chwalić. Ciekawe, czy gdybyśmy komplementowali Czarzastego, to też byśmy go wykończyli?
Okładka tygodnika WPROST: 33/2003
Więcej możesz przeczytać w 33/2003 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 33/2003 (1081)


ZKDP - Nakład kontrolowany