Z życia koalicji

Z życia koalicji

Siedzicie państwo? To usiądźcie, bo to jest bomba. Otóż podobno Najtajniejsze Służby mają taśmy na Kwaśniewskiego. I nie żadną tam obyczajówkę ani "józiolenie", tylko twarde teksty rozmów byłego prezydenta z mocno podejrzanym typem, które kompromitują Olka. Wszystko przez to, że Kwaśniewski zadzwonił do legalnie podsłuchiwanego dżentelmena (i dlatego teraz histeryzuje, że to jego podsłuchują). Tyle fakty. O tym, co jest na taśmach, wiemy tylko z plotek i domysłów, ale być może wkrótce wszyscy się przekonamy. Aha, i prosimy nam nie wierzyć, to w końcu satyryczna rubryka, a my słowa prawdy w życiu nie napisaliśmy. Spytajcie Rywina.

Mamy nowego ministra. Dotychczasowy szef kancelarii premiera Mariusz Błaszczak wszedł do rządu. Będzie się w nim zajmował dyscyplinowaniem ministrów, czyli tym samym co Przemysław Gosiewski, ale jednak jakiś podział obowiązków ma być. Otóż z tego, co można było zrozumieć, Błaszczak będzie do ministrów wysyłał żądania premiera, a Gosiewski odbierał gotowe ustawy. Nieśmiało sugerujemy, że w ramach programu "Tanie państwo" można by obu ministrów zastąpić jednym. Jednym telefaksem.

Niezastępowalna jest Anna Kalata (Samoobrona), minister pracy. Nie odwołano jej, choć opozycja pyszczyła, że pani Ania leniwa jest. Leniwe, durna opozycjo, to sobie pani Ania ugotuje w ministerstwie, jak wróci z tego głosowania. O!

To jednak oburzające, że członka (z przeproszeniem dam) rządu traktuje się tak, jak opozycja traktuje panią magister Annę Kalatę. Śmichy-chichy, dowcipy, ataki, że się nie przepracowuje. A sprawa jest prosta. Jaki rynek pracy - taki minister. A że u nas bezrobocie, to i pani minister się dostraja.

My tu sobie żarciki stroimy, a tymczasem Człowieka dramat spotkał. Mamy na myśli Człowieka przez wielkie Cz, czyli Przemysława E.G. Onże poświęcił się był swego czasu i opuścił stolec przewodniczącego klubu, by oddać swe siły premierowi. Liczył, że Kaczyński zrobi go wicepremierem, najmarniej ministrem konstytucyjnym. Dostał najmniej jak można - ot, zwykły sekretarz stanu. On nic. Troił się i czworzył, pierś prężył i brzuch nadstawiał wszędzie, nie wzgardził nawet szkolnym radiowęzłem i gazetką z ofertami Tesco. A teraz mu takiego Błaszczaka pod nosem awansowali! Siedzi więc Przemysław w gabinecie i nakłuwa laleczkę kaczora szpilkami.

Bardzo chce zostać wyrzucony z pracy wiceszef telewizyjnej Jedynki Paweł Nowacki i dlatego popełnił pismo do prezesa Pontona, że jego bezpośrednia przełożona Małgorzata Raczyńska to obciach, katastrofa, dno i dwa metry mułu. Paweł, a ty myś-lisz, że Urbański tego nie wie?

Okazuje się, że komendant główny policji występuje w raporcie komisji Rokity jako gorliwy obrońca milicjantów, którzy zakatowali młodego człowieka. Komendant Kornatowski zaprzecza, Rokita obstaje przy swoim. Cóż, nie wiemy, jak było, ale kiedy mamy do wyboru Zofię Romaszewską, Jana Rokitę i PRL-owskiego prokuratora, to wierzymy Romaszewskiej i Rokicie. Żartować z tego, że takie postaci robią kariery za Kaczorów nawet nam się nie chce. Panie Kornatowski, gdybyś pan miał honor Ech, ale co my startujemy tu do pana ze słowami, których pan nie rozumiesz.

Jak tylko zainteresowano się Gudzowatym, okazało się, że w radzie jego fundacyjki zasiadał niejaki Artur Zawisza (PiS). Zapewne nie brał stamtąd ani grosza, wszystko robił społecznie, a w ogóle dokładał do interesu i do Gudzowatego na pokarm dla lam, ale podejrzliwy Kaczyński żąda od niego wyjaśnień. A przecież on taki uczciwy jest, sam grosza nie weźmie. Najwyżej żonie da zarobić, ale co robić, ona go podobno strasznie bije.

Prowadziliśmy z rzeczonym Zawiszą długą korespondencję mailową na temat jego niepłaconych mandatów. Poseł PiS zapewniał nas, że uwielbia je płacić, ale policjanci nie chcą mu wystawiać, zasłaniając się jego immunitetem. Zaproponowaliśmy więc, by je wpłacał na Caritas, skoro taki uczciwy. Zeszliśmy nawet z tysiąca złotych na dwie stówy (tyle miał dostać mandatu za ostatni wypadek), ale Zawisza wykręcił się sianem. Żenada po prostu i kanał.


Fot: A. Jagielak (Gosiewski, Zawisza, Kornatowski); M. Stelmach (Kalata)
Okładka tygodnika WPROST: 14/2007
Więcej możesz przeczytać w 14/2007 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 14/2007 (1267)


ZKDP - Nakład kontrolowany