Hormon zniewolenia

Hormon zniewolenia

Samice manipulują samcami, żeby zajmowały się potomstwem
Supersamce dają geny gwarantujące urodziwe i zdrowe potomstwo, ale nie są dobrym materiałem na męża. Nie przykładają się do domowych obowiązków i uganiają się za sąsiadkami. I to mimo że docierają do nich błagania dzieci o pokarm. Samice ptaków potrafią sobie radzić z takimi osobnikami. Dodają do jaj własne hormony zmuszające samce do cięższej pracy przy wychowaniu piskląt. Napisał o tym dr Gregorio Moreno-Rueda z Universidad de Granada w Hiszpanii w czasopiśmie "Behavioral Ecology".
Ptasie matki nie tylko manipulują samcami, ale też przesądzają o losie pisklęcia, zanim wykluje się ono z jaja. Zmieniając skład jaja, decydują, czy ptak będzie słaby, czy silny.

Atrakcyjna dymówka
Samice niektórych gatunków ptaków znalazły sposób na lekkoduchów. Przezornie zaczynają działać z wyprzedzeniem, bo już na etapie składania jaj. Zniesienie jaja to duży wysiłek dla organizmu samicy. Jego skład nie jest przypadkowy - to magazyn zdrowego pokarmu dla rozwijającego się w nim embrionu. Jaja składają się głównie z protein, tłuszczów i wody, ale zawierają także małe ilości przeciwciał, hormonów i witamin. Te odżywcze składniki ptak musi otrzymać w pokarmie albo uszczuplić rezerwy własnego organizmu. O tym, ile i jakich dóbr znajdzie się w jaju, decyduje samica, kierując się m.in. oceną partnera. Gdy ma nadzieję na udane pisklęta, nie spoczywa na laurach (czyli genach samca). Daje z siebie więcej, by zwiększyć prawdopodobieństwo przeżycia potomstwa. Przed takim wyborem staje co najmniej raz podczas każdego sezonu lęgowego.
Sprawne w manipulowaniu składem jaj są słowiki, zeberki (australijski gatunek robiący ostatnio karierę w laboratoriach) i jaskółki dymówki. Zapłodniona przez atrakcyjnego samca samica dodaje do żółtek więcej własnego testosteronu. Musi więc wyprodukować więcej hormonów. - Nie sama produkcja jest jednak obciążająca, ale podwyższony poziom tej substancji w organizmie. Testosteron powoduje, że spada odporność samicy i obniżają się jej zdolności rozrodcze - składa mniej jaj. To cena za gwarancję, że jej geny przejdą do następnego pokolenia - wyjaśnia dr hab. Mariusz Cichoń z Instytutu Nauk o Środowisku UJ w Krakowie.

Ptasi macho
Muchołówka białoszyja dodaje hormony do jaj, które płodzi z młodym, niedoświadczonym samcem, od którego nie może oczekiwać wielkiej pomocy w opiece nad młodymi. Wykluwające się z takich jaj pisklęta szybciej rosną, ale też głośniej i dłużej domagają się karmienia niż te, które nie dostały dodatkowej dawki testosteronu. Ich żebrzącym głosom i szeroko otwartym dziobom nawet największy ptasi macho nie jest w stanie się oprzeć. Dr Ulf Ottosson z Lund University w Szwecji wystawił samce muchołówki z gatunku Ficedula hypoleuca na próbę. Przytwierdzał ptakom do nogi mikroczip, który gdy tylko zwierzę znajdowało się w pobliżu gniazda, uruchamiał nagranie pisklęcego żebrania. Samiec dwoił się i troił, by zapełnić im brzuchy. Im intensywniejsza prośba piskląt, tym większy był jego wysiłek.
Doświadczenia prowadzone na chwostkach szafirowych i sikorach bogatkach ujawniły, że ojcowie są bardziej wrażliwi na żebranie piskląt niż matki. Nie oznacza to, że samice były egoistyczne czy leniwe, bo tak ocenialibyśmy je w ludzkich kategoriach.

Tarcza matki
Poświęcenie samca jest szczególnie ważne w pierwszych dniach życia piskląt. Małe ptaki nie mają zdolności do termoregulacji i samica jest zajęta ich ogrzewaniem. Dostawy pokarmu są więc w tym okresie obowiązkiem samca. Słusznie więc natura wykształciła właśnie u niego większą podatność na krzyki dzieci.
Ponadto wczesny okres rozwoju odbija się na późniejszym życiu - ślady potwierdzające tę hipotezę tropią w naturze naukowcy z University of Glasgow. Doszli do wniosku, że to, jak są karmione pisklęta przez pierwsze dni po opuszczeniu jaj, ma wpływ na długość ich życia. Udowodnili, że jeśli zeberki nawet przez krótki okres otrzymują pokarm niskiej wartości, to mimo że nie wpływa to na termin osiągania dojrzałości płciowej ani też ich wielkość, jako dorosłe ptaki mają w organizmie dwukrotnie mniej antyoksydantów. Tym samym stają się podatniejsze na procesy starzenia. Matczyna tarcza osłania dzieci do późnej starości.
Na dawce dodatkowych hormonów opieka samicy się nie kończy. Zeberki wyposażają dobrze rokujące jaja w więcej antyoksydantów - witaminy E i karotenoidy oraz przeciwciała. Zawartość tych substancji decyduje o jakości jaja. Dla embrionu i świeżo wyklutego pisklaka jedyną obroną przez chorobami i pasożytami są przeciwciała przekazane przez matkę. Antyoksydanty zaś chronią te substancje przed zniszczeniem. Dzięki podwyższonej ilości witaminy E i karotenoidów pisklęta są odporniejsze na choroby i pasożyty. Często jaja składane na końcu lęgu dostają dodatkową dawkę antyoksydantów. Normalnie wyklułyby się z nich słabe pisklęta nie mające szans w konkurencji z rodzeństwem. Liczy się jednak każde dziecko spłodzone z atrakcyjnym samcem. Jakie jeszcze sekrety mają ptasie żony, matki i kochanki?

Kura kontra jajo
Ile włożyć w jajo, by potomstwo było udane, a jednocześnie nie nadwerężyć własnego zdrowia i kondycji? O istnieniu tego dylematu przekonują się hodowcy drobiu. W jakimś momencie rozwoju organizm kury musi "podjąć" decyzję, gdzie lokować składniki odżywcze uzyskiwane z paszy. We własnych tkankach, by rosnąć jeszcze szybciej, czy może w jajkach? Kury nastawione na rozmnażanie, gdy zaczynają się nieść, przestają przybierać na wadze, wręcz chudną, z czym właściciel kurnika nie zawsze może się pogodzić. Oczywiście najchętniej hodowałby te, dla których priorytetem jest body-building, ale to krótkowzroczna polityka. Dorodne i przynoszące szybko duże zyski kury składają niewiele jaj, a w dodatku ich potomstwo jest już na starcie życia cherlawe - to wnioski płynące z prac dr. Franka Robinsona z University of Alberta. Prowadzi on badania na brojlerach, starając się znaleźć sposób, w jaki producenci mogliby wpływać na tak ważną dla naszej diety decyzję: kura czy jajo.
Okładka tygodnika WPROST: 14/2007
Więcej możesz przeczytać w 14/2007 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 14/2007 (1267)


ZKDP - Nakład kontrolowany