Kazachski poker

Kazachski poker

Polska włącza się do gry o ropę w Azji Środkowej
Lech Kaczyński ledwie włączył się do eurazjatyckiej gry o ropę, a już stracił kilka pionków. "Ropociąg Odessa - Brody - Gdańsk to dobry projekt. Nie zamarzający port w Gdańsku byłby dla nas dobrodziejstwem, ale należy włączyć w te plany Rosję" - stwierdził po spotkaniu z Kaczyńskim Nursułtan Nazarbajew, prezydent Kazachstanu. "Ten projekt to mrzonka" - triumfowała rosyjska prasa. "To nie jest mrzonka ani projekt skierowany przeciw Rosji. Prezydent Nazarbajew powiedział, że weźmie Rosjan na siebie" - ripostował Lech Kaczyński.

Słowa i czyny
Dwa tygodnie przed przylotem Kaczyńskiego w Kazachstanie nastroje badał Piotr Naimski, wiceminister gospodarki odpowiedzialny za dywersyfikację dostaw energii. Wcześniej Azerbejdżan, Armenię i Gruzję odwiedziła szefowa MSZ Anna Fotyga. Okoliczności nam sprzyjały. Relacje Azerbejdżanu i Kazachstanu z Rosją były coraz chłodniejsze, na co narzekała rosyjska prasa, wyliczając, że rok temu Nazarbajew spotkał się z Putinem 13 razy, a w tym roku dopiero raz. Nazarbajew był za to w Waszyngtonie, a w Astanie dwukrotnie odwiedził go Frank-Walter Steinmeier, szef dyplomacji Niemiec sprawujących przewodnictwo w UE. Z kolei między Baku a Moskwą trwał spór o ceny gazu. W dodatku Departament Stanu USA poparł projekt budowy gazociągu z Azji Środkowej do Europy z pominięciem Rosji. Prezydent Kaczyński wziął więc projekt rurociągu Odessa - Brody - Gdańsk oraz prezesów PKN, Lotosu, PGNiG oraz PERN i ruszył na ofensywę dyplomatyczną. W zaśnieżonej Astanie witały go polskie flagi i transparenty "Witamy polskich przyjaciół".
Potem było coraz gorzej. Najpierw okazało się, że polscy przyjaciele nie byli jedynymi odwiedzającymi Nazarbajewa. Przez dwa dni w Astanie bawił premier Rosji Michaił Fradkow. Miał przypilnować, by Nazarbajew respektował ustalenia ze spotkania z Putinem w Moskwie. 19 marca Nazarbajew miał zapewnić Putina, że będzie się domagał włączenia Rosji do projektu Odessa - Brody i nie dopuści do podpisania porozumienia w sprawie wydobycia ropy między KazMunajGazem a Orlenem. 20 marca kazachski koncern oświadczył, że nie zamierza podpisywać z Orlenem takiego porozumienia i "nie spodziewa się podobnych umów w przyszłości". Dla Polski jest to cios, bo kazachskie źródła są jedną z głównych strategii dywersyfikacyjnych Orlenu. Kazachowie obiecywali nam "list intencyjny" w tej sprawie, który miał być podpisany podczas wizyty prezydenta Kaczyńskiego. Prezes Orlenu Piotr Kownacki takiego listu jednak nie podpisał.

Siła partnera
Najważniejsza z polskiego punktu widzenia była rozmowa w sprawie rurociągu Odessa - Brody. Rozmowa prezydentów Polski i Kazachstanu przedłużyła się o pół godziny, ale przełom nie nastąpił. Nazarbajew przyjął polskie zaproszenie na szczyt energetyczny (mają być na nim obecni także przywódcy Azerbejdżanu, Gruzji, Ukrainy i Litwy), ale zastosował sprytny wybieg. Zaproponował, by sprawą rurociągu zajęły się grupy eksperckie, a zatem majowy termin szczytu nie jest pewny. - Jeśli Kazachstan ma grać przeciw Rosji, to potrzebuje silniejszego partnera niż Polska - ocenia Andrzej Szczęśniak, ekspert rynku paliwowego.
Szczyt, jeśli do niego dojdzie, będzie ostatnią szansą na reanimację projektu. Polscy politycy są optymistami. Nazarbajew o projekcie wyrażał się życzliwie, podał rok 2011 jako datę uruchomienia rury. - To pierwszy tak poważny i konkretny sygnał ze strony prezydenta Kazachstanu - ocenia Naimski. W tym czasie powstanie jednak "rurociąg prawosławny" (Burgas - Aleksandropolis), w którym udziały ma Rosja (pierwszy rurociąg w UE, który będzie kontrolowała Moskwa, i to bez podpisania "Karty energetycznej" z unią). To rura może "zgarnąć" nadwyżkę produkcyjną Kazachstanu. "To dla nas jedna z atrakcyjniejszych dróg transportu ropy" - oświadczyli szefowie KazMunajGazu.
Z kazachskiego pokera zwycięsko wyjdzie na pewno Nursułtan Nazarbajew. O jego względy zabiegają Waszyngton i Bruksela. Moskwa zapewne nie odważy się na konfrontację, starając się utrzymać przyjaźń kazachskiego przywódcy. Problemem wydaje się tylko filmowy Borat, który psuje wizerunek kraju. Ale prezydent Kazachstanu już nad tym pracuje.
Okładka tygodnika WPROST: 14/2007
Więcej możesz przeczytać w 14/2007 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 14/2007 (1267)


ZKDP - Nakład kontrolowany