Buntownicy IV RP

Buntownicy IV RP

Na krytyce braci Kaczyńskich można zrobić nazwisko i nieźle zarobić
Jedyny sposób, by nie dać się zwariować, to emigrować" - śpiewają raperzy i rockmani zbuntowani przeciw IV RP. O wielu z nich nikt by nie usłyszał, gdyby nie wystąpili przeciwko braciom Kaczyńskim.

Termometr w tyłku
Püdelsi uważają, że "tanie państwo to fikcja i kłamstwo". Raper Adam O.S.T.R. Ostrowski nie owija w bawełnę: "Minister przy dziwce też wygląda jak kurwa", bo "na Wiejskiej otworzyli przecież burdel". A dzieje się tak dlatego, że słychać "ciąg-le kwa, kwa, kurwa, kwa kwa". Najwięcej dostaje się Romanowi Giertychowi. "Minister edukacji pragnie znać twe poglądy, by szybciej i lepiej zastąpić je swymi" - tłumaczy Masala. Zaś Andrzej Lepper to "ciemniak w futrze, co nie wie, jak można zgwałcić prostytutkę". Te diagnozy to materiał z wydanych tylko na przełomie lutego i marca płyt - "Zen" Püdelsów, "Obywateli IV RP" Masali i "Hollyłodzi" O.S.T.R., a także mającego się ukazać w maju albumu Apteki (po 11 latach przerwy). - Muzyka to termometr, który wkłada się w tyłek społeczeństwu - mówi Kuba Wojewódzki, dziennikarz i perkusista zespołu Klaatu w jednym. - Ten termometr od dawna pokazuje, że stan jest podgorączkowy, i jestem zaskoczony, że na wysyp zaangażowanej twórczości musieliśmy czekać tak długo - dodaje.
Na polityków z obecnego układu rzucają się najbardziej niecierpliwi. Muniek Staszczyk z T.Love trzyma dystans: - Prezydenci i premierzy przemijają, dlatego jeśli coś krytykować, to zjawisko. Ale i on rok temu śpiewał, puszczając oko do prezydenta Kaczyńskiego: "Jestem gejem, jestem les, wiem, że nienawidzisz mnie" ("Mr. President"). Z kolei Apteka bierze pod obcas całą kasę polityczną: "Władza powietrze zasmradza". Te diagnozy nie dziwą fachowców. - Piosenki polityczne nie stawiają na intelektualne wyrafinowanie - tłumaczy językoznawca prof. Jerzy Bralczyk. - Dosadne, niecenzuralne słowa są tu spontaniczne i naturalne.

Epidemia schizofrenii
Agresja agresją, ale za ideowymi protestami stoją też pieniądze. Ostra piosenka polityczna to doskonała promocja płyty. - Młodzi ludzie myślą dziś o polityce tylko emocjami. I ta muzyka żeruje właśnie na negatywnych emocjach - tłumaczy socjolog Barbara Fedyszak-Radziejowska. Jest koniunktura na bunt przeciwko władzy, to trzeba ją wykorzystać. - Łatwo jest zrobić karierę, idąc pod prąd - przyznaje Michał Figurski, dyrektor programowy Antyradia. Na łatwiznę nie pójdzie Paweł Kukiz. Choć przyznaje, że znalazłby materiał na niejeden ostry tekst. - Nie nagram płyty atakującej obecną ekpię - oświadcza. - Bo to moja prawica, jakakolwiek by była. Podobnych oporów Kukiz nie miał za rządów SLD: "Jak ja was, kurwy, nienawidzę, jak ja się wami, kurwy, brzydzę" - śpiewał w 2004 r. A "Piracka płyta", na której znalazła się piosenka "Virus_sLd", przekroczyła pułap 35 tys. egzemplarzy i osiągnęła status złotej.
Koledzy po fachu Kukiza wyciągnęli wnioski. Płyta "HollyŁódź" rapera O.S.T.R. sprzedała się tylko w pierwszym miesiącu w 15 tys. egzemplarzy. To znacznie lepszy wynik niż ten, który w tym samym okresie osiągnęły gwiazdy takiej miary, co U2 i Norah Jones. Płyta od razu wskoczyła na drugie miejsce listy Top 10 sieci Empik. Z kolei płyta Püdelsów "Zen", wymierzona w IV RP ("łapówkarze i dewianci, rządni władzy aroganci, polityczna schizofrenia to sejmowa epidemia"), w niecałe cztery tygodnie rozeszła się w 4 tys. egzemplarzy. Lider zespołu Andrzej Bieniasz otwarcie przyznaje: - Chciałbym, żeby bunt przyczynił się do popularności płyty. O tym, że to skuteczny zabieg promocyjny, jest też przekonany Jarek Szlagowski, szef działu A&R wytwórni Universal. - Wielu ludzi czuje mdłości, widząc polityków mówiących o prawie, Bogu i ojczyźnie, siedzących przy jednym stole z politykami uważanymi powszechnie za przestępców i rasistów - tłumaczy Szlagowski, który podjął decyzję o wydaniu kontestującego krążka Apteki. I dodaje: - Ten album jest komentarzem do naszej chorej rzeczywistości. I myślę, że odbiorcy docenią jego bezkompromisowość.

Britney znokautowana
Zbuntowana muzyka czerpie siłę także z faktu, że została zepchnięta do drugiego obiegu. - Im mniej piosenki w oficjalnym obiegu, tym lepiej - tłumaczy Krzysztof Skiba z Big Cyca. I wie, co mówi. Na teledysk do jego piosenki "Moherowe berety" telewizja publiczna nałożyła embargo. To mu jednak nie zaszkodziło. Klip został nominowany do tegorocznych Fryderyków, a współorganizator imprezy Stanisław Trzciński podkreśla: - Wszyscy walczyliśmy, by można było różne rzeczy robić i mówić, więc teraz musimy prawa do wolności słowa bronić. Kiedy anonimowy internatua skonstruował teledysk do "Atakują klony" Big Cyca, rozpętało się szaleństwo. Filmik miał ponad 2,5 mln ściągnięć z witryny You Tube. To więcej niż niektóre teledyski Britney Spears. - Gdyby był puszczany w TVP, obejrzałby go zaledwie ułamek tej liczby - twierdzi Skiba.
Klip do "Anarchii w IV RP", w którym pojawiają się czerwono-białe krawaty i świńskie głowy, Püdelsi musieli wydać własnym sumptem. Wytwórnia Warner Music bała się nacisków i nie wyłożyła na produkcję pieniędzy. W konsekwencji teledysk mignął kilka razy w telewizji, ale tylko w skróconej wersji. Natomiast w sieci zanotował ponad pół miliona ściągnięć. Zbuntowane "filmiki" ściągają zazwyczaj ludzie młodzi. Prof. Bralczyka to nie dziwi. - Te piosenki i teledyski bardzo upraszczają świat, bo wyraźnie wskazują wrogów - wyjaśnia. Ale zbuntowani muzycy mają też pozytywne postulaty. Andrzej Bieniasz z Püdelsów deklaruje: - Chcę na prezydenta kogoś, kto zaprosi do Polski Rolling Stonesów i przybije z nimi piątkę. 


Jędrzej "Kodym" Kodymowski (Apteka):
Elita dobierająca się do rządzenia niczym nie różni się od poprzedniej. I jeszcze poprzedniej. Przeszkadza mi pełna prywata braci, "fachowość" Andrzeja Leppera, podobieństwo do Frankensteina ministra edukacji

Paweł Kukiz (Piersi):
Poprzednia władza jednoznacznie kojarzyła mi się ze Związkiem Sowieckim. To był bardziej reżim niż władza. Ale dzisiejsza też nie jest do końca tym, czego chciałem

Adam O.S.T.R. Ostrowski:
Mam dosyć tego kraju i chcę to głośno powiedzieć. Mamy prezydenta, który mówi: "spieprzaj, dziadu". Więc ja mu też odpowiadam: "spieprzaj"

Muniek Staszczyk (T.Love):
Chamstwo, mieszanie moralności i religii do polityki - to wszystko jest naprawdę obrzydliwe. Partie sprawują władzę nie na zasadzie obywatelskich przesłanek, lecz kolesiostwa

Andrzej "Pudel" Bieniasz (Püdelsi):
To jest państwo potwór. Młodzi ludzie uciekają stąd. Wolą mieszkać pod mostem w Londynie niż tutaj

Marcin "Duże Pe" Matuszewski (Masala):
W tym kraju dzień po dniu dostajesz między oczy. Wcześniejsza władza też była nam nie w smak, jednak - być może z powodu większego doświadczenia w robieniu przekrętów - te ich przekręty nie były aż tak ordynarne


Fot: A. Jagielak
Okładka tygodnika WPROST: 14/2007
Więcej możesz przeczytać w 14/2007 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 14/2007 (1267)


ZKDP - Nakład kontrolowany