Z życia opozycji

Z życia opozycji

Od czasu wyprawy autografu Adama Michnika na Tytana nie było tak cudnego zjawiska. W "Tygodniku Powszechnym" na pierwszej stronie zdjęcie na prawie pół gazety. A na zdjęciu z rembrandtowskiego mroku wyłania się zadumany profil redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej". Wielki biały napis głosi "Adam Michnik: Trwam". Kapitalne!

Może to reklama, i to nachalna, ale niech tam. Każdy Polak powinien sobie kupić ów (dwudziesty) numer "Tygodnika Powszechnego", a najlepiej nabyć kilka egzemplarzy, żeby obdarować znajomych, którzy przegapili to wydarzenie. A przecież każdy chciałby mieć taki wyrazisty gadżecik z oprawionym Michnikiem na ścianie. No i warto się dowiedzieć, jak to jest, kiedy się trwa.

A - jak się dowiadujemy - Michnik nie tylko trwa, ale wręcz się rozwija. Ostatnio przełamał swą niechęć do rzeczywistości wirtualnej i buszuje po Internecie, szczególnie gorliwie odwiedzając polityczne blogi. Może to zaowocować zwiększoną liczbą wulgaryzmów we wpisach oraz licznymi procesami, którymi redaktor naczelny zasypie nie dość szanujących go bloggerów. Ale nie zmienia to zasadniczej kwestii: Internecie, spotkał cię wielki zaszczyt!

Wojciech Olejniczak już nie bojkotuje prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Głowa państwa zagroziła, że już nigdy nie zaprosi lidera SLD do siebie, i lider SLD czym prędzej pomknął do pałacu na następne spotkanie w sprawie lustracji. Skutek jego przybycia był taki sam jak bojkotu. Żaden. Ma powody do radości

Internet, ma i Europa. Oto bowiem Bronisław Geremek nie stracił mandatu europarlamentarzysty, co musiał uznać nawet feldmarszałek Sejmu Dorn. W Strasburgu bito w dzwony i odprawiono mszę dziękczynną w buddyjskiej bazylice równości. A w Brukseli gwałtownie wzrosła liczba spożytych małży.

Lech Wałęsa został honorowym obywatelem Warszawy. A w telewizji przypominano słynne uniwersyteckie spotkanie ZBOWiD-u i było widać, jak Mieczysław Rakowski bił dawnemu liderowi "S" brawo. Panie Mieczysławie, może zastąpiłby pan przy Lechu Wachowskiego? Prezydentowi jakiś Mietek zawsze się przyda.

Warto byłoby też rozważyć pomysł wspólnej wyprawy Lecha Wałęsy i Mieczysława Rakowskiego do Stoczni Gdańskiej. Niech razem spotkają się ze stocz-niowcami i opowiedzą im o wolności oraz demokracji. I ideałach Sierpnia.

A właśnie. Związek Bojowników o Wolność i Demokrację jakoś nam oklapł. Dopiero co bił w dzwony i wzywał na barykady, a teraz ani widu, ani słychu. Czyżby w tym tygodniu demokracja nie była zagrożona? A może Andrzej Olechowski nie może się dobudzić?

A to heca! Szwajcarzy chcą ujawnić tajne konta polityków SLD, te, o których wspominał Marek Dochnal. Pierwszy ogłosił, że takiego konta nie ma Jacek Piechota. Ciekawe, że akurat on się tak wyrwał. Panie Józefie - tu zwracamy się do naszego słoneczka i eksperta Józefa Oleksego - proponujemy spotkanie, podczas którego dosypiemy panu coś do wina. Bardzośmy ciekawi wieści o tych kontach.

Postkomuniści ogłosili, że cała sprawa z kontami to próba zastraszenia lewicy przez PiS. Gorzej. Wygląda na to, że polską lewicę chcą zastraszyć Szwajcarzy! Nic dziwnego, zawsze wysługiwali się papiestwu.


Fot: Z. Furman (Geremek, Olejniczak); Fot: A. Jagielak (Olejniczak); J. Marczewski (Rakowski)
Okładka tygodnika WPROST: 22/2007
Więcej możesz przeczytać w 22/2007 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 22/2007 (1275)


ZKDP - Nakład kontrolowany