Amerykański Biskupin

Amerykański Biskupin

Pierwsi amerykańscy koloniści jedli szczury, myszy, psy, koty, węże, a nawet zwłoki
Niewiele brakowało, aby Jamestown, pierwsza stała osada w Nowym Świecie, podzieliło losy dziewiętnastu innych nieudanych osiedli założonych wcześniej na nowym lądzie. Przed 400 laty, w połowie maja 1607 r., do zatoki Chesapeake przy ujściu rzeki James w dzisiejszej Wirginii przybyło 104 osadników na trzech statkach "Susan Constant", "Godspeed" i "Discovery". Tylko 38 przetrwało pierwszy rok istnienia osady. Pozostali zmarli na dyzenterię, dur brzuszny i z głodu.

Wielki głód
Najgorsza była zima na przełomie roku 1609 i 1610, nazywana okresem wielkiego głodu. Zmarło wówczas 80 proc. mieszkańców Jamestown. Koloniści jedli konie, szczury, myszy, psy, koty, węże, a nawet buty. Domy rozbierano na opał. Niektórzy osadnicy sami wykopali sobie groby i zrezygnowani czekali w nich na śmierć. Znane są też przypadki rozkopywania pochówków i jedzenia zwłok. George Percy, jeden z przywódców osady, opisał, jak nieznany z imienia kolonista zabił, poćwiartował i zapeklował swoją ciężarną żonę. Wcześniej nie udało się utrzymać osadnictwa w słynnej Zagubionej Kolonii na wyspie Roanoke w dzisiejszym stanie Karolina Północna. Ani w hiszpańskiej misji Ajacan, założonej przez jezuitów 25 km od późniejszego Jamestown. Upadła także kolonia Popham założona kilka miesięcy po Jamestown na miejscu dzisiejszego miasta Philippsburg w stanie Maine.
W maju 1610 r. rozbitkowie z wiozącego żywność statku "Venture", który się rozbił na Bermudach, dotarli na skleconych łajbach do Jamestown. Spośród 500 mieszkańców osady zastali mniej niż 100. Koloniści zdecydowali się opuścić Jamestown. Z początkiem czerwca 1610 r. zakopali w ziemi broń i wyruszyli na dwóch statkach w dół rzeki James. Blisko ujścia 9 czerwca natknęli się jednak na statek nowego, mianowanego przez Londyn gubernatora lorda De La Warra (od jego nazwiska pochodzi nazwa stanu Delaware), który wiózł żywność i nowych osadników (wśród nich potrzebnego w osadzie lekarza). Nowy gubernator zmusił ocalałych do powrotu. Tak rozpoczęła się historia Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej.

Osada pomyłek
Król angielski Jakub I powołał w 1606 r. do życia spółkę akcyjną Virginia Company z zadaniem utworzenia kolonii na ziemi amerykańskiej. Anglia potrzebowała dramatycznie smoły, dziegciu, potasu i innych produktów węgla drzewnego, które
Jamestown miało produkować na brytyjski rynek. Osadnicy popełnili jednak wszystkie możliwe błędy przy zakładaniu nowej kolonii.
Koloniści byli przekonani, że wybrali najlepsze z możliwych miejsc pod budowę nowej osady. Położona 62 km w górę rzeki wysepka była doskonała do obrony. Jednocześnie głęboka woda w tym miejscu rzeki pozwalała swobodnie przepływać angielskim statkom. Już pierwsze miesiące Jamestown pokazały jednak, że miejsce było najgorsze z możliwych. Okolica była uboga w zwierzynę, a woda nie nadawała się do picia. Otaczające osadę bagna były wylęgarnią roznoszących gorączkę moskitów.
Wszędzie dookoła żyli Indianie. Wkrótce po wylądowaniu osadnicy zostali zaatakowani przez okolicznych Algonkinów. Jakby tego było mało, koloniści przyjęli błędne zasady produkcji żywności. Nie planowali sami uprawiać ziemi - Jamestown, zwane na początku swego istnienia "James His Towne" na cześć angielskiego króla Jakuba I, miało być kolonią o charakterze wyłącznie przemysłowym. Zakładano, że żywność łatwo można zdobyć od Indian, wymieniając ją za szklane paciorki; w lasach koło Jamestown wybudowano hutę szkła nastawioną na produkcję błyskotek dla tubylców. Szybko okazało się jednak, że nawet przyjaźnie usposobieni Indianie (a było ich niewielu) mają zbyt mało żywności, aby sprzedawać ją osadnikom.
Niewielu spośród pierwszych osadników Jamestown było przyzwyczajonych do ciężkiej pracy fizycznej. Ponieważ podczas werbunku w Anglii zgłosiło się niewielu ochotników, do Jamestown trafili głównie łowcy przygód, którzy liczyli na możliwość szybkiego wzbogacenia się na mitycznym amerykańskim złocie. Nie brakło wśród nich kryminalistów.

Legenda Pocahontas
W styczniu 1608 r. do osady przybyła pierwsza dostawa żywności i blisko setka osadników. W październiku tego samego roku dotarła kolejna dostawa żywności, ale na tym się skończyło. Kolejna flota, która miała dotrzeć do Jamestown w 1609 r., została rozbita przez szalejący przez trzy dni huragan na Atlantyku. Statek "Venture", wyładowany w większości zapasami, rozbił się na Bermudach, do kolonii dotarły natomiast inne statki. Zamiast żywności przywiozły jeszcze więcej kolonistów, których nie było jak wyżywić. Kontakty z Indianami początkowo układały się nie najgorzej. Amerykańska mitologia przypisuje w tym wielką rolę romansowi przywódcy kolonii Johna Smitha i Pocahontas, córki wodza Powatana. Smith w swoich pamiętnikach opowiada, jak leżał już na kamieniu, czekając na egzekucję, kiedy indiańska księżniczka rzuciła się na niego i własnym ciałem zasłoniła przed ciosem. Wzruszony wódz Powatan miał podobno darować Smithowi życie i kazać go odeskortować do Jamestown. Chociaż możliwe jest, że Pocahontas rzeczywiście uratowała kapitanowi życie, nie ma dowodów na romantyczny charakter ich związku. Była ona częstym gościem w osadzie i dostarczała kolonistom żywność. W styczniu 1609 r. ostrzegła Anglików, że jej ojciec zamierza ich zabić, gdy przyjdą do wioski na rozmowy w sprawie dostaw zboża.
W 1609 r. kapitan Smith uległ wypadkowi podczas wybuchu prochu i wrócił do Londynu. Był to koniec dobrych kontaktów kolonistów z Indianami. Nowy zarządca John Ratcliffe próbował się układać z Powatanami, ale został pojmany i zamęczony na śmierć. Wódz Powatan rozpoczął politykę głodzenia osadników. Indianie przypuszczali też ataki na kolonistów, polowanie stało się niebezpieczne i mężczyźni rzadko wychylali nosy poza palisadę.

Fajka pokoju
Osadę Jamestown uratowała uprawa tytoniu. Wśród osadników, którzy zawrócili do osady, znajdował się londyński biznesmen John Rolfe. Jego żona i dziecko zginęli, kiedy "Venture" rozbił się na Bermudach. Wiózł z sobą nasiona nowych odmian tytoniu, z którymi chciał eksperymentować na nowym terenie. W 1611 r. Rolfe rozpoczął pierwszą masową uprawę Nicotiana tabacum w Ameryce. Rok później eksport tego słodkiego tytoniu postawił Jamestown na nogi. A i Rolfe szybko się wzbogacił. Rolfe w 1614 r. poślubił Pocahontas, która została ochrzczona i odtąd występowała jako Rebeka Rolfe. Zachował się list, w którym pobożny Rolfe prosił gubernatora o pozwolenie na ślub nie z powodu "nieokiełznanego pożądaniem ziemskiego ciała", lecz "dobra plantacji, honoru kraju, chwały Pana i własnego zbawienia". Jedyny ich syn, Thomas Rolfe, urodził się rok później.
Rolfe i Pocahontas wyruszyli pod koniec 1616 r. do Anglii, aby agitować ochotników do zasiedlenia kolonii. Pocahontas została, jako indiańska księżniczka, przyjęta przez królową Annę, przedstawiono ją też królowi Jakubowi. Wówczas spotkała się jeszcze raz z kapitanem Smithem, choć wcześniej władze James-town zapewniły ją o jego śmierci. Także podczas tego spotkania nic nie wskazywało, by romantyczne więzy kiedykolwiek łączyły Smitha i Pocahontas. Indiańska księżniczka podróż do Anglii przypłaciła życiem. Według rozmaitych wersji, padła ofiarą czarnej ospy lub galopujących suchot wywołanych przez zanieczyszczone powietrze Londynu.
Okładka tygodnika WPROST: 22/2007
Więcej możesz przeczytać w 22/2007 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 22/2007 (1275)


ZKDP - Nakład kontrolowany