Cierpienia na wybiegu

Cierpienia na wybiegu

Dziewczętom z Sochaczewa czy Suwałk wybieg w Paryżu wydaje się rajem. Nie wiedzą, że to przedsionek piekła
Najlepsze polskie modelki zarabiają za granicą nawet 10-15 tys. euro dziennie. Ale jest ich zaledwie kilka. Tymczasem dziesiątki dziewcząt z Sochaczewa, Kielc czy Suwałk rzucają naukę, bo chcą zakosztować łatwego życia. Niestety, często to dla nich początek życiowej tragedii.

Śmierć na wybiegu
Co widzą dziewczęta z Sochaczewa? Blask fleszy, jachty w Saint Tropez, pokazy znanych projektantów, pieniądze, sławę, nie kończące się imprezy. Taki stereotyp życia modelek kreuje Fashion TV - światowy kanał poświęcony modzie. Jednak dla tysięcy dziewczyn bycie modelką to niewolnicza praca, wykorzystywanie seksualne, anoreksja, narkotyki, zerwanie z bliskimi.
Ten los nie omija najsłynniejszych. Kate Moss wciągająca kokainę to nie wyjątek, lecz reguła. Śmierć na wybiegu z powodu wychudzenia zdarza się co kilka miesięcy. Najczęściej spotykany zapach za kulisami pokazów to zapach wymiocin. W ubiegłym miesiącu światem wstrząsnęła historia projektanta Ananda Jona z Los Angeles, którego oskarżono o gwałt na 32 modelkach - niektóre skończyły ledwie 14 lat. Dla początkujących modelek kariera za seks to norma.

Najpiękniejsza w klasie
Polskie dziewczyny pojawiają się w reklamach Armaniego, Dolce & Gabbany i Diora. Więc nastolatki oglądające Fashion TV chciałyby być na ich miejscu. Już 11-12-latki ulegają pokusie pozornie łatwego życia. Po co chodzić do nudnej prowincjonalnej szkoły, skoro można spacerować po wybiegach w Paryżu, Mediolanie czy Los Angeles? Także matki, chcąc zapewnić córkom lepszy byt, wysyłają je na castingi i godzą się na zagraniczne wyjazdy. - Rodzice chcą zarobić na urodzie córek i nie zastanawiają się, czy ich dzieci są gotowe na wyjazd. Przecież czternastolatka nie wyjedzie na kontrakt bez zgody rodziców - tłumaczy Roman Ziaja, szef wrocławskiej agencji SPP Models. - Nieraz słyszałam, jak matki mówią swoim córkom: nie jedz, bo będziesz gruba - mówi Isa3D, finalistka konkursu Miss Polski, dziś zajmująca się choreograficznym przygotowaniem modelek.
Dziewczyny przyjeżdżają najpierw do Warszawy, najczęściej z małych miejscowości. - Do stolicy przyjechałam z Bełchatowa, z głową pełną marzeń i nadziei - wspomina rozchwytywana dziś Ilona Felicjańska.
- Kiedy zaproponowano mi wyjazd do Grecji na świetny ponoć kontrakt, zgodziłam się bez wahania. Na miejscu okazało się, że nie mam być modelką, lecz, delikatnie mówiąc, damą do towarzystwa.

Zainwestuj w siebie
Agencji w Polsce są setki, ale naprawdę profesjonalnych zaledwie kilkanaście. Po czym poznać oszustów? Na przykład po tym, że od razu żądają pieniędzy za zrobienie portfolio, czyli zestawu zdjęć do pokazywania na castingach. - Podczas sesji zdjęciowych zdarzało się, że fotograf prosił mnie o rozebranie, choć fotografował tylko moją twarz. Nie mówiąc już o tym, że mnie obmacywał - wspomina Anna, która niedawno zerwała współpracę z prestiżową francuską agencją Karin Models. Czar "dolce vita" jest jednak ogromny. W gazetach codziennie można znaleźć setki ogłoszeń o castingach. Tymczasem dobra agencja nigdy nie daje anonsów. Wynajdowaniem kandydatek zajmują się tzw. skauci, czyli profesjonaliści, którzy rozglądają się za dziewczynami na ulicach, plażach i w klubach. Małe agencje, do których dziewczyny zgłaszają się same, zazwyczaj zamiast pracy w "modelingu", na tzw. początek oferują pracę hostess - czyli wystawanie w hipermarketach za kilkadziesiąt złotych dziennie. Potem zostają przydzielone do obsługi firmowych imprez. Tam zarabiają więcej, ale często traktowane są przez klientów jak panienki do towarzystwa.

Piękno na eksport
Kolejnym szczeblem kariery jest wyjazd za granicę, bo w Polsce rynek mody praktycznie nie istnieje. Choć do agencji trafiają dziewczyny z gimnazjum, pierwsze pytanie brzmi: kiedy możesz wyjechać? Taki wyjazd trwa zazwyczaj od trzech do sześciu miesięcy, czasami dłużej. Nikt nie przejmuje się tym, że nastolatki powinny w tym czasie chodzić do szkoły. Na kontrakcie nie ma rodziców ani opiekuna. Natalia z agencji Eastern Models po raz pierwszy pojechała do Mediolanu w wieku 14 lat. - Byłam sama. Dostałam tylko mapę i listę castingów, na które miałam się zgłosić. Nie znałam języka. Nawet pieniędzy na taksówkę nie było - wspomina. W podobnej sytuacji znalazła się Marta: - Sama musisz dotrzeć na casting. Nikogo nie interesuje, że twój samolot przylatuje w środku nocy. Rano musisz wyglądać pięknie i świeżo.

Biała dieta
Dziewczyny chodzą na castingi często do 2-3 w nocy i ponownie wstają wcześnie rano. Taki tryb życia jest często niemożliwy bez narkotyków, czyli tzw. białej diety. Ulubioną używką jest kokaina. To mercedes pośród narkotyków - daje energię, blask oczu i smukłą sylwetkę. Dzienna dawka kosztuje od 50 euro. - Dziewczyny mówiąc o ciemnych stronach zawodu, wspominają o lekach i narkotykach tak, jakby brali je wszyscy oprócz nich. Ale wiem, że nie osiągnęłyby sukcesu bez "dopalaczy" - mówi Marta. Potwierdza to Natalia: - Odchudzałam się za pomocą kokainy i amfetaminy, bo sprawiają, że nie chce się jeść i ma się mnóstwo energii. Problem się zaczął, gdy się uzależniłam. Udało mi się z tego wyjść, ale wiele dziewcząt nie daje rady.
Narkotyki mieszane z kawą często stanowią podstawę pożywienia. Anoreksja? Jak najbardziej pożądana. Zazwyczaj zaczyna się od bulimii. - Podczas wyjazdów codziennie chodzimy na przyjęcia i tam trzeba coś jeść. Rozwiązanie jest jedno: wystarczy pójść to toalety, dwa palce do gardła i po kłopocie. Tak samo przed wejściem na wybieg. W łazienkach dla modelek zawsze unosi się kwaśny zapach. Kiedy jesz, zaczynasz wyglądać normalnie. A jak wyglądasz normalnie, to nie sprawdzasz się jako wieszak na ubrania - mówi Natalia. Sport odpada, bo modelka nie może być umięśniona. Czasami dziewczyny kokainę zastępują efedrynami. Zawiera je na przykład dostępny w każdej aptece bez recepty tussipect - popularny syrop na kaszel, który w dużych dawkach zmniejsza uczucie głodu i pobudza. - Dieta modelek musi być ekstremalna, wiele z nich ogranicza się do jednego jabłka dziennie. Te mądrzejsze jedzą jeszcze warzywa. Ale to wszystko - mówi Ewa Szczurek.

Przedstawienie trwa!
Głód, narkotyki, stres, papierosy, alkohol, nieregularny tryb życia - to prowadzi do krańcowego wycieńczenia. - Gdy ktoś mdleje na pokazie, nikt się tym nie przejmuje, bo wiadomo, że dziewczyny się głodzą - mówi Anna. - Sama widziałam jak modelkę, która zemdlała na wybiegu, wyniesiono na zaplecze i położono na kanapie. Nikt nie sprawdził, co jej dolega, bo wszyscy byli zajęci pokazem. Prezentacja się udała, a w tym czasie dziewczyna zmarła.
Po śmierci kilku modelek i naciskach mediów, światowe stolice mody wprowadziły zasady ustalające minimalną wagę modelek - na przykład w Mediolanie i Madrycie dziewczyna o wzroście 173 cm musi ważyć przynajmniej 56 kg. Ale łatwo tu o oszustwo. Dziewczyny tuż przed ważeniem opijają się wodą i w ten sposób podwyższają swoją masę ciała, choć dalej pozostają ekstremalnie wychudzone.
Świat mody nierozerwalnie wiąże się z imprezami. Dziewczyna musi bywać na bankietach, bo to nieodpłatna promocja, możliwość poznawania ludzi i pozowania do zdjęć. Ale takie branżowe przyjęcia to prawdziwy obóz przetrwania. Narkotyki i alkohol są normą. Kiedy rok temu Scotland Yard zbadał ślady pozostawione w toaletach po imprezie zorganizowanej przez dom mody Versace, aż w sześciu kabinach znaleziono ślady kokainy.

Z zaciśniętymi zębami
Ulubionym kierunkiem polskich modelek jest Tokio. - Tam są kluby nocne, gdzie dostajemy wszystko za darmo. Od alkoholu po miękkie i twarde narkotyki. Nikt nie pyta przy wejściu, ile masz lat - wspomina Natalia. Marta dodaje: - Kiedy byłam w Tokio na urodzinach pewnego modela, padło hasło "rozbieramy się". Oczywiście, wszyscy byli po dużej dawce wódki i koksu. Potem każdy z każdym uprawiał seks. - Kiedy ktoś twierdzi, że zrobi z ciebie nową Claudię Schiffer, to lepiej pamiętać, że może cię zwyczajnie wykorzystać - uważa Felicjańska.
Dziewczyny często załatwiają sobie pracę za seks. - Zaczyna się od umówienia na kolację czy drinka ze starszym facetem - mówi Roman Ziaja. Ewa znajduje proste wytłumaczenie: - Większość dziewczyn pochodzi z biednych domów, są zdesperowane, by coś osiągnąć. Więc zaciskają zęby. Kiedy byłam w Mediolanie, tzw. kieszonkowe, które potem i tak trzeba zwrócić, wynosiło 50 euro tygodniowo. Za takie pieniądze nie można się utrzymać. Sama też spotkała się z niedwuznacznymi propozycjami: - Dziwiłam się, że chodzę na castingi, podobam się, a w ostatnim momencie ze mnie rezygnują. Potem się dowiedziałam, że "są dziewczyny, które starają się bardziej ode mnie", że bez chodzenia na wieczorne imprezy nie mam szans. Ewa zrezygnowała z takiego życia, wróciła do Polski, zdała maturę. Teraz jest studentką na Uniwersytecie Gdańskim.
Nie wszystkim udaje się powrót do normalności. Zawodowe życie modelki kończy szybko. Zazwyczaj tuż po dwudziestce. Dziewczyna zostaje wtedy ze swoimi nałogami i bez wykształcenia, za to z zamiłowaniem do luksusu. Jedynym wyjściem pozostaje znalezienie bogatego męża. Jeśli to się nie uda, robią przeważnie rzeczy, na których się znają: zostają stylistkami czy fryzjerkami. I obserwują kolejne pokolenia pięknych nieletnich, które za wszelką cenę chcą zrobić karierę modelki.

*Imiona Anny, Magdy i Natalii zostały zmienione na ich prośbę. Dziewczyny ciągle pracują w branży.


Fot: Z. Furman
Okładka tygodnika WPROST: 22/2007
Więcej możesz przeczytać w 22/2007 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 4
  • weryertui IP
    Bzdura i fałsz! Autor oczywiście z zamiarem zszokowania opisał zjawiska, które pewnie są, ale nie są normą. Jestem modelką, mam 28 lat i nie mam ani anoreksji, ani bulimii, ani nałogów.
    • asiulek261996@o2.pl IP
      NAJWIĘKSZA BZDURA JAKĄ CZYTAŁAM!
      To prawda młode dziewczyny często wyjeżdżają w czasie szkoły, ale nikt nie wysyła za granice zagubionego dziecka, które nie zna nawet angielskiego.
      Kariera za seks- ciekawe gdzie? Jesli faktycznie ktoś tak robi kariere to na pewno nie jest to prawdziwa modelka.
      Narkotyki? NO WAY! Nie ma takiej opcji.
      Kluby są. Darmowe wejście, alkohol, ale to jest wybór każdej dziewczyny i nikt nie zmusza dziewczyn do pójścia do klubu, picia, palenia czy brania narkotyków. Często agencje zakazuja wyjść w nocy dziewczyną niepełnoletnim.
      Ten artykuł jest zdecydowanie jakąś kpiną ze świata modelingu.
      • bez-nazwy IP
        dokladnie bez przesady,moze autor artykulu sam chcial chodzic po wybiegu i nie wyszlo albo ma jakies inne zle doswiadzczenia i sie teraz \'\'msci\'\'
        • Ada IP
          po części zgadzam się z artykułem,ale bez przesady,nie nazywajmy modelingu \'cierpieniem na wybiegu\' albo \'przedsionkiem piekła\'... jasne,że można napotkać kilka nie przyjemnych sytuacji,ale tych pozytywnych wrażeń jest o wiele więcej!No i nie na darmo się wszędzie trąbi o tym,żeby mieć swój rozum i zachować zdrowy dystans!

          Spis treści tygodnika Wprost nr 22/2007 (1275)


          ZKDP - Nakład kontrolowany