Piętnasty protokół

Piętnasty protokół

Polska powinna wystąpić z projektem reformy Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu
Wyrok Trybunału Praw Człowieka w sprawie Alicji Tysiąc narobił w Polsce zamieszania. Nie spowodował jednak szerszej dyskusji o relacjach między państwem a instytucjami międzynarodowymi. I to mimo że nałożył się na spór dotyczący konstytucyjnej gwarancji prawa do życia. A przecież Strasburg kolejny raz pokazał, że państwo narodowe nie jest już samodzielne w znacznym obszarze swych kompetencji. W krajobraz polityki wpisały się trybunały międzynarodowe, weryfikujące rozstrzygnięcia krajowych ośrodków władzy.

Kreator standardów
Przez ponad 50 lat działania Trybunał Praw Człowieka wypracował sobie niepodważalną pozycję - stał się instrumentem kształtowania relacji między jednostką a państwem. Zamiast jednak pozostać przy zapewnianiu jednostce ochrony prawnej, rozpoczął współkreowanie standardów normatywnych, podążając w swym orzecznictwie za zmianami polityczno-społecznymi i obyczajowymi na świecie.
Nadaktywność trybunału rzuca się szczególnie w oczy na przykładzie sporu wokół ochrony prawa do życia od momentu poczęcia. Przede wszystkim, w przeciwieństwie do standardu amerykańskiej konwencji praw człowieka, orzecznictwo strasburskie używa nomenklatury "płód" i nie uznaje "płodu" za osobę w rozumieniu konwencji o ochronie praw człowieka. W efekcie "płód" korzysta jedynie z ograniczonej ochrony prawnej, wyłącznie ze względu na potencjał i zdolność stania się taką osobą po urodzeniu. Wprawdzie, zdaniem trybunału, ewentualne prawa "płodu" także znajdują swoje źródło w godności ludzkiej, ale w katalogu takich uprawnień nie ma bezwzględnego prawa do życia. Dodatkowo całość praw "płodu" ograniczają prawa i interesy matki, z którą tworzy on podmiotową całość. Taka postawa trybunału pokazuje jednoznacznie, że w polskiej konstytucji potwierdzenie normatywne prawa do życia dzieci poczętych a nienarodzonych w sposób niezależny od matki nie będzie trwałe. Trybunał i tak skonfrontuje je z interesami kobiety, jeśli poszuka ona ich ochrony w trybie konwencji. I to on ostatecznie zdecyduje, co jest ważniejsze.

Równowaga w interpretacji
Podstawową zasadą regulującą podział władzy w świecie demokratycznej polityki jest zasada równoważenia wpływu (check and balance). Orzecznictwo Trybunału Praw Człowieka coraz bardziej ją narusza, gdyż w coraz większym stopniu alienuje trybunał od krajów, które go powołały. I co istotniejsze, ingeruje w system prawny poszczególnych państw narodowych bez gwarancji kontroli nad tymi ingerencjami.
Krótko mówiąc, trybunał stworzył orzeczniczy mechanizm, dzięki któremu może wymusić zmiany naszego prawodawstwa w kwestiach obyczajowych, nie tylko nie bez demokratycznej legitymacji, ale nawet wbrew woli społeczeństwa. Może otworzyć furtkę obyczajowej rewolucji, sprzecznej z odczuciami większości Polaków. Przypomnijmy, że już w orzecznictwie trybunału w kwestii małżeństwa pojawił się pogląd, że o płci nie decydują kwestie biologiczne. Podobnie w sprawie prawa do eutanazji - trybunał ma własną koncepcję, niezależną od standardów krajowych.
W społeczności międzynarodowej wszelkie podmioty powinny działać w ramach posiadanych uprawnień. Państwa obowiązuje zasada "co nie jest zakazane, jest dozwolone". Natomiast instytucje powołane traktatowo, także trybunały międzynarodowe, powinny działać wyłącznie w granicach umocowania. Trybunał Praw Człowieka powinien więc pełnić funkcję kontrolną działań państwa w kontekście obowiązujących standardów praw człowieka. Nie powinien natomiast ich tworzyć.
Także ochronna rola trybunału jest co do zasady ograniczona. Gwarantuje on jednostce tylko prawa wskazane w konwencji i jej protokołach. Co więcej, prawa te nie mają własnego moralnego źródła. Są normami traktatowymi, powstałymi w procesie negocjacji między państwami. Ich źródłem moralnym są wspólne tradycje konstytucyjne i obyczajowe państw członków Rady Europy. W sytuacji kiedy nie można odnaleźć takiego wspólnego fundamentu, treść normy konwencji powinna być postrzegana w sposób zindywidualizowany. Trybunał nie powinien, jak to ma w zwyczaju, godzić stanowisk aksjologicznych w prawodawstwie różnych krajów przez wyciąganie "europejskiej średniej moralnej". Tym bardziej podstawą etyczną wyroków nie mogą być ani prywatne poglądy zasiadających w trybunale sędziów, ani wynik ich głosowania.

Potrójny sukces
W krajach europejskich nie ma zgody co do unormowania wielu kwestii obyczajowych - w szczególności dotyczących natury i statusu prawnego "płodu". Dlatego w praktyce orzeczniczej trybunału każda istotna poprawa standardu ochrony życia w Polsce stanowi potencjalną przegraną w Strasburgu. A gwarancja konstytucyjna sprawi nam dodatkowy kłopot - uniemożliwi wykonanie przegranego wyroku. Czy zatem, aby bronić naszych norm obyczajowych, będziemy zmuszeni do wypowiedzenia trybunałowi jurysdykcji? W żadnym razie. Państwa europejskie już wielokrotnie nowelizowały system konwencji praw człowieka, dochodząc do protokołu nr 14. Nie tylko rozszerzały katalog praw podlegających ochronie, ale i zmieniały mechanizmy proceduralne postępowania w Strasburgu. Dokonały też reformy trybunału. Może więc czas na aktywność w tej sferze?
Aby w sposób realny zagwarantować prawo do życia od chwili poczęcia, a przy okazji nie dopuścić do "obyczajowego zglajchszaltowania Europy", należy podjąć działania systemowe. Oprócz zmian w prawie krajowym trzeba przyjąć na forum Rady Europy protokół nr 15 do konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. W protokole każdemu krajowi zostałoby zagwarantowane prawo do indywidualnej interpretacji standardów praw człowieka dotyczących kwestii obyczajowych.
Polska osiągnęłaby potrójny sukces - przywróciła zachwianą równowagę kompetencyjną między państwami a Trybunałem Praw Człowieka, wpłynęła w duchu chrześcijańskim na standard prawa Rady Europy i prawa UE oraz wzmocniła własne normy krajowe w kwestiach obyczajowych. I zabezpieczyłaby się przed ich nieuchronnymi zmianami drogą pozalegislacyjną - wskutek działalności instytucji międzynarodowych.
Okładka tygodnika WPROST: 19/2007
Więcej możesz przeczytać w 19/2007 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 19/2007 (1272)


ZKDP - Nakład kontrolowany