Małpa na kacu

Małpa na kacu

Zwierzęta nadużywają alkoholu
Nie jesteśmy osamotnieni w słabości do alkoholu. Upijają się także małpy, ptaki, owady, a nawet owocożerne nietoperze. W amerykańskim stanie Indiana jemiołuszki cedrowe tak się objadły przejrzałymi owocami głogu, że nie były w stanie odfrunąć z dachu i spadały jak kamień na ziemię. Sekcja zwłok wykazała zatrucie alkoholem.
W tropikalnym lesie w Panamie stado wyjców jak szalone skakało z palmy na palmę, ryzykując upadek z 10 m. Na każdym z drzew zjadały kolejną porcję owoców i się upijały. Izraelscy naukowcy pracujący pod kierunkiem prof. Francisca Sáncheza z Uniwersytetu Ben Guriona zaobserwowali "wstawionego" nietoperza, który nie radził sobie z omijaniem przeszkód i był łatwym łupem dla drapieżników.

Zalewanie robaka
Etanol występuje w przyrodzie od epoki kredy. Rośliny pierwszy raz wytworzyły wtedy słodkie owoce, by kusić nimi zwierzęta, wykorzystując je w ten sposób do roznoszenia nasion. Dawne formy drożdży zawartych w owocach odpowiadały za fermentację cukrów, przemieniając je w alkohol etylowy. Z czasem zwierzęta mogły skojarzyć zapach etanolu z pokarmem. W ten sposób ten łatwo rozchodzący się w powietrzu związek zyskał dodatkową funkcję. Tym cenniejszą, że w lesie tropikalnym, gęstej mozaice gatunków, trudno jest wyszukać te o jadalnych owocach. Drzewa tropikalne nie wydają całego plonu od razu. Na tej samej roślinie znajdują się owoce we wszystkich stadiach rozwoju: gdy na jednej gałęzi ich zawiązki dopiero zaczynają rosnąć, na sąsiedniej w pełni wykształcone już przejrzewają. Trzeba się nabiegać, by prześcignąć innych i napełnić żołądek.
Jakie korzyści z obecności alkoholu mają drożdże i sama roślina? Dojrzewanie owocu to stopniowe zanikanie barier chroniących go przed zepsuciem lub przedwczesnym zjedzeniem przez zwierzęta. Bakterie są konkurentami drożdży w walce o substancje zawarte w owocu. Co więcej, gnicie spowodowane ich rozwojem niweczy strategię drzewa, gdyż zniechęca owocożerne zwierzęta. Drożdże walczą z konkurencją, produkując antybakteryjny etanol. Prawdopodobnie rosnące z czasem stężenie alkoholu jest także naturalnym środkiem przeciw larwom owadów. Drzewa, jak ludzie, "zalewają robaka", by chronić owoce dla tych, dla których je wytworzyły.

Upojny klimat
W naszej strefie klimatycznej z powodu niskich temperatur w czasie lata wydajność fermentacji w owocach dzikiej róży, głogu czy jarzębiny jest niska (zawierają 0,05-0,3 proc. etanolu). Mimo to przypadki zatrucia alkoholem zaobserwowano u ptaków: jemiołuszek i łuskowców. W gorącym klimacie szansa na upojenie alkoholowe rośnie, na przykład w owocach południowoamerykańskiego gatunku palmy Astrocaryum standleyanum znaleziono 0,9-4,5 proc. etanolu, czyli tyle, ile w piwie średniej mocy. Pod dobrą datą bywają więc wszystkie żywiące się nimi zwierzęta: nadrzewne gryzonie, małpy białogłówki, spokrewniony z szopem kinkażu, pekari obrożne i aguti.
Zapach etanolu stał się zapowiedzią posiłku także dla Homo sapiens. Prof. Robert Dudley z University of California, poszukując przyczyn naszej słabości do alkoholu i łatwości, z jaką nadużywamy tej trucizny, stworzył hipotezę pijanej małpy. Według niej, owocowa dieta jest wpisana w historię naszego gatunku. Owocożerne są wszystkie naczelne, a także wymarłe małpy kopalne, m.in. afropiteki i driopiteki. Pożywienie współcześnie żyjących gatunków małp człekokształtnych (z wyjątkiem goryli górskich) co najmniej w 50 proc. składa się z owoców. Gatunek Homo sapiens najprawdopodobniej długo stosował taką samą, mało zróżnicowaną dietę. Owoce były ważnyttm elementem naszego jadłospisu aż do neolitu, gdy rozwinęło się wczesne rolnictwo. Przez miliony lat ewolucji nie stroniliśmy od alkoholu.

Drink na zdrowie
Na własną zgubę homo sapiens opanował w średniowieczu sztukę destylacji, która umożliwia wielokrotne podwyższenie naturalnie występujących dawek alkoholu. Od tej pory apetyt na etanol, który przez miliony lat był korzystnym przystosowaniem, stał się zagrożeniem dla ludzkiego zdrowia i życia. Według danych FAO z 2004 r., ponad 76 mln ludzi na świecie jest uzależnionych od alkoholu. Jeśli prof. Dudley ma rację, twierdząc, że rośliny mogły za pośrednictwem etanolu (stymulanta zaostrzającego apetyt) manipulować także naczelnymi, to dzisiejsze nadmierne spożycie alkoholu jest chorobą związaną z nadmiarem pokarmu.
Gatunki, w których diecie etanol jest stale obecny, przystosowały się do niego - ich organizmy są odporniejsze na alkoholowe zamroczenie. Produkują więcej dehydrogenazy alkoholowej - enzymu odpowiedzialnego za detoksykację tego związku. Na tej podstawie można sądzić, że goryle nizinne, żywiące się głównie owocami, mają mocniejszą głowę niż ich górscy krewniacy objadający się głównie liśćmi. Taką zależność znaleziono już u ptaków.
Modelowym gatunkiem w badaniach nad alkoholizmem jest muszka owocowa. Ten owad i człowiek mają aż dwie trzecie wspólnych genów, w tym te odpowiedzialne za reakcje na nadmiar etanolu. Właśnie doświadczenia na muszkach owocowych pomogły lepiej zrozumieć choroby nowotworowe czy zaburzenia snu. A w kwestii alkoholu? Jego niewielkie dawki są korzystne - dowodzą naukowcy. Owady popijające od czasu do czasu niewielkie drinki dłużej żyją, a samice są płodniejsze. Z człowiekiem jest podobnie - kieliszek wina do obiadu zmniejsza ryzyko przedwczesnej śmierci i chorób serca.
Brakuje naukowych danych na temat wpływu alkoholu na rozrodczość ludzi. Christina Barr z Laboratory of Neurogenetis w USA opisuje (w artykule opublikowanym na łamach "Addiction Biology") zachowania małp hodowanych w laboratorium. Po spożyciu niewielkiej ilości etanolu stawały się bardziej towarzyskie, bawiły się, łączyły w pary, kopulowały i szły spać. Zupełnie jak ludzie.
Okładka tygodnika WPROST: 19/2007
Więcej możesz przeczytać w 19/2007 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 19/2007 (1272)


ZKDP - Nakład kontrolowany