Kolacja przeciwzmarszczkowa

Kolacja przeciwzmarszczkowa

Dziś dieta nie tylko ma odchudzać - musi jeszcze upiększać
Jakie owoce jada Madonna?" - takie pytanie padło niedawno w brytyjskiej edycji teleturnieju "Najsłabsze ogniwo". Prawidłowa odpowiedź brzmiała: jagody goji. Milionom fanów na świecie goji kojarzą się z Madonną tak jak aerobik z Jane Fondą. Bo te rosnące w Tybecie owoce to jeden z najważniejszych elementów diety Madonny. Goji to najlepszy sposób na zachowanie młodej, jędrnej skóry.
Jagody goji są najbogatszym źródłem przeciwutleniaczy, czyli substancji zwalczających wolne rodniki, a tym samym spowalniających starzenie się organizmu. Madonnę stać na najdroższe zabiegi kosmetyczne, ale pielęgnuje ona urodę przede wszystkim poprzez odpowiednie odżywianie się. Nie jest wyjątkiem, bo coraz więcej osób dba o wygląd "od środka". - Dietetyk nie jest już lekarzem ludzi otyłych, lecz tych, którzy chcą dłużej zachować młodość i zdrowie - mówi dr Maria Noszczyk, specjalistka w zakresie medycyny estetycznej.

Łosoś na zmarszczki
Owoce goji są częścią diety, na którą można się zapisać na przykład w warszawskiej restauracji 6/12. Jej stałymi bywalcami są m.in. Joanna Brodzik, Paweł Wilczak, Justyna Steczkowska czy Szymon Majewski. Ci, którzy zdecydują się na dietę, codziennie dostają paczkę z kompletnym zestawem posiłków oraz "instrukcją obsługi" - co, kiedy i jak jeść. Inspiracją do wprowadzenia tego specyficznego menu były zalecenia amerykańskiego dermatologa Nicholasa Perricone'a, którego dieta zrobiła w USA karierę porównywalną z karierą znanej także u nas diety dr. Atkinsa.
Dieta Perricone'a ma działanie przeciwzapalne. Zdaniem tego dermatologa, to właśnie stany zapalne, zarówno te widoczne, charakteryzujące się zaczerwienieniem, jak i te niewidoczne gołym okiem są podstawową przyczyną starzenia się organizmu. Aby wyleczyć się z nich, a tym samym odmłodzić ciało, Perricone zaleca jedzenie dużej ilości białka, antyoksydantów (przeciwutleniaczy) i filtrowanie organizmu wodą. Produkty, które spożywamy, powinny mieć niski indeks glikemiczny, czyli nie powodować dużego wzrostu poziomu glukozy we krwi. A także, być wolne od toksycznych substancji. Dlatego serwowane w 6/12 ryby nie pochodzą z hodowli, bo ich mięso mogłoby zawierać antybiotyki i hormony. Amatorzy diety jedzą dzikiego tuńczyka i łososia specjalnie sprowadzanego z Alaski. Jeśli mają ochotę na wołowinę, to dostają tę z Argentyny. Wkrótce w Polsce zadebiutuje też kolejny upiększający hit - açai, czyli owoc palmy rosnącej w Amazonii. Przypomina on w smaku jagody z czekoladą i jest bogatym źródłem przeciwutleniaczy oraz trudno dostępnych kwasów tłuszczowych, które również korzystnie wpływają na cerę. Zamiast kuracji przeciwzmarszczkowej możemy więc mieć przeciwzmarszczkową kolację.

Piękny jak Bill Clinton
Na zachodzie Europy i w Ameryce dieta coraz rzadziej kojarzy się z odchudzaniem. Obecnie dieta musi przede wszystkim upiększać. Dlatego w USA modne jest jedzenie produktów, których pochodzenie jest precyzyjnie określone. Nie wystarcza więc, że kurczak pochodzi z gospodarstwa ekologicznego. Amerykanie muszą jeszcze wiedzieć, z jakiego konkretnie stanu i miejscowości. Dzięki dokładnej wiedzy na temat pochodzenia żywności można mieć pewność, że jest ona wolna od szkodliwych chemikaliów. A tym samym - że jest dobra dla naszego wyglądu.
Amerykanie w ogóle są pionierami we wprowadzaniu i stosowaniu upiększających diet. Takim menu piękna jest na przykład dieta Zone (ang. "strefa"). To ulubiony sposób odżywiania się gwiazd show-biznesu, ale też świata polityki. Zwolennikami Zone są m.in. aktorzy Brad Pitt, Renée Zellweger, Demi Moore oraz były prezydent Bill Clinton. Została opracowana przez Barry'ego Searsa, biochemika i dietetyka. Książki, w których objaśnia jej zasady, sprzedały się w czterech milionach egzemplarzy. Najważniejsza z tych zasad to zachowanie odpowiednich proporcji między węglowodanami, białkiem i tłuszczami (40:30:30), dzięki czemu osiąga się odpowiedni poziom insuliny we krwi. Ten właściwy poziom hormonu został nazwany przez Searsa "Zone". Sears przekonuje, że dzięki jego diecie proces starzenia się organizmu postępuje wolniej. "Pracują" na to prawidłowe proporcje protein, węglowodanów i tłuszczów oraz kwasy tłuszczowe omega 3 i omega 6, obecne w rybach i olejach roślinnych. To właśnie Sears wylansował modę na te substancje, dziś uważane za znakomitą odżywkę dla skóry, włosów i paznokci, a także sprzymierzeńca w walce z cellulitem.

Pionierka Rubinstein
Upiększanie "od wewnątrz" jest znane od tysiącleci, ale upowszechniło się w XX wieku. Kompletną dietę upiększającą opracowała na początku minionego stulecia Helena Rubinstein, twórczyni jednej z najbardziej znanych marek kosmetycznych. Rubinstein oparła się na wskazówkach Maximiliana Oskara Birchera-Bennera, szwajcarskiego lekarza, który zalecał swoim pacjentom odżywianie się wyłącznie surowymi warzywami i owocami. Dieta Rubinstein jest mniej rygorystyczna: warzywa i owoce stanowią połowę tego, co zjada się w ciągu dnia. Reszta to produkty spożywane dla przyjemności - np. mięso, jajka, a nawet niewielkie ilości słodyczy. Kurację poprzedza kilka dni "oczyszczających", podczas których na śniadanie i na kolację jada się wymyślone przez Bennera müsli, do dzisiaj nazywane zresztą surówką piękności.
Dieta Heleny Rubinstein ma już prawie 70 lat, ale jej założenia okazały się ponadczasowe. Jedzenie surowych warzyw i owoców to dziś jedno z najbardziej oczywistych zaleceń dietetycznych dla osób dbających o wygląd. Z dobrodziejstw diety warzywno--owocowej korzystają m.in. aktorki Małgorzata Kożuchowska i Maja Ostaszewska czy piosenkarki Kora Jackowska i siostry Przybysz z zespołu Sistars. Surowe owoce i warzywa to także najważniejsze produkty diety makrobiotycznej, promowanej przez Madonnę i Gwyneth Paltrow.
Sophia Loren, okrzyknięta przez magazyn "Time" najpiękniejszą kobietą świata, twierdzi, że wygląda dobrze dzięki makaronom i pizzy. Zaraz jednak dodaje, że to jednak oliwki, warzywa, ryby czy owoce są podstawą jej obiadu bądź kolacji. A więc to one są podstawą świetnego wyglądu.

Fot: Z. Furman
Okładka tygodnika WPROST: 19/2007
Więcej możesz przeczytać w 19/2007 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 3
  • Anita   IP
    Powiedziałabym, że nie tyle upiększać, a zachowywać lub przywracać pełen nasz naturalny potencjał piękna. Wszystkie te \'upiększające\' produkty jadam od dawna, choć za rybami nie przepadam, za to roślinki jak najbardziej. Żałuję jedynie, że jagoda Acai nie jest u nas dostępna w swojej naturalnej postaci, ale od czego są suplementy? Ja zdecydowanie preferuję jagodę w pastylkach, tabletkach od renomowanych producentów. Przy wyborze posiłkowałam się światowym (nie tylko polskim, ale i angielskim i amerykańskim) internetem. Od miesiąca odchudzam się, walczę z wolnymi rodnikami (i procesami starzenia), oczyszczam organizm i energetyzuję się z Acai Berry Select i ten suplement mogę wszystkim polecić. Do tego wystarczy dodać własnej roboty, sok z Aronii, orzechy, jabłka i .. odrobinę ruchu np. zjazdy na nartach z pobliskiej górki. Dzięki temu mam nadzieję, że zimę jakoś przetrwam i nawet jeśli nie wypięknieję to na pewno nie zbrzydnę :-).
    Pozdrawiam wszystkich fanów upiększającego jedzenia, no i polecam naturę, a jagodę Acai zdecydowanie w tabletkach.
    • Krzysztof sokmonavie@onet.eu   IP
      \"Dziś dieta nie tylko ma odchudzać - musi jeszcze upiększać\" cytując autorkę mozna jeszcze dodać, że współczesna dieta powinna chronić cały nasz organizm przed fatalnym działaniem wolnych rodników tlenowych - sprawców nie tylko naszych zmarszczek, objawów starzenia skóry ale również przyczyny większości chorób. Wymienione przez Panią Agnieszkę Niedek owoce, do niedawna zupełnie nieznane współczesnej medycynie a z powodzeniem stosowane w tradycyjnym leczeniu orientalnym, w opinii wielu lekarz i naukowców -specjalistów zywienia mają niezwykłe włściwości chroniące nasze zdrowie. Dieta z dodatkiem wyciągów z goji czy jagody acai(euterpe olereacea) - sok z tej jagody dostępny już w Polsce - nie tylko poprawia nasz wygląd i pozwala dłużej \"zachować młodość\", ale chroni nasz organizm przed wieloma chorobami.
      Więcej informacji na www.mona-vie.pl
      • Krzysztof sokmonavie@onet.eu   IP
        Pani Agnieszka Niedek w artykule \"kolacja przeciwzmarszczkowa\" ma całkowicie rację przedstawiając niezwykły wpływ na nasz organizm (w tym na cerę) owoców do niedawna zupełnie nieznanych w Europie a z powodzeniem stosowanych w medycynie naturalnej w Azji czy Ameryce Południowej. Wielu naukowców - specjalistów żywienia coraz bardziej docenia rolę biologicznie aktywnych substancji odżtwczych (tzw. fitonutrients) w procesach ochrony naszego organizmu przed zgubnym działaniem wolnych rodników - prawdziwych \"niszczycieli\" naszego zdrowia i naszej młodości i urody. Spożywanie owoców takich jak goji czy jagoda acai(euterpe olereacea) - sok z owocu tej jagody dostępny już w Polsce - nie tylko zapewni ochronę naszej skóry przed procesami starzenia ale również wydatnie poprzwi stan naszego zdrowia.
        Więcej informacji na www.mona-vie.pl

        Spis treści tygodnika Wprost nr 19/2007 (1272)


        ZKDP - Nakład kontrolowany